Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Stłuczka

Featured Replies

Napisano

Moja córka miała dziś małą stłuczkę, nic się nie stało, ale jestem ciekaw kto w takiej sytuacji by został uznany za winnego w Polsce.

majax.jpg

Moja jechała tym fioletowym na rysunku. Było zielone, ona skręcała w lewo, a kobieta kierująca pomarańczowym w prawo. Kilkanaście metrów za skrzyżowaniem kobieta zmieniła pas na lewy wjeżdżając w zderzak córki. Kobieta krzyczała że ma pierwszeństwo bo ona skręcała w prawo.

Kto Waszym zdaniem jest winny spowodowania wypadku i dlaczego?

P.S. Była policja i wydała werdykt, ale jestem ciekaw co by w PL powiedzieli.

Edycja - zdjęcie uszkodzeń:

img0096bij.jpg

Napisano

Przeciez to juz kawal za skrzyzowaniem.

Zarowno w Polsce jak i Irlandii jestem 99% pewny ze orzeknieta by byla wina tej baby pomaranczowej.

Napisano

> Moja córka miała dziś małą stłuczkę, nic się nie stało, ale jestem ciekaw kto w takiej sytuacji by

> został uznany za winnego w Polsce.

> Moja jechała tym fioletowym na rysunku. Było zielone, ona skręcała w lewo, a kobieta kierująca

> pomarańczowym w prawo. Kilkanaście metrów za skrzyżowaniem kobieta zmieniła pas na lewy

> wjeżdżając w zderzak córki. Kobieta krzyczała że ma pierwszeństwo bo ona skręcała w prawo.

> Kto Waszym zdaniem jest winny spowodowania wypadku i dlaczego?

> P.S. Była policja i wydała werdykt, ale jestem ciekaw co by w PL powiedzieli.

Kobieta w pomaranczowym zmieniala pas ruchu. Nie zachowala ostroznosci i najechala na pojazd Twojej corki. Sprawa prosta.

To co bylo wczesniej na skrzyzowaniu (i skad kto jechal) nie ma nic do rzeczy.

Napisano
  • Autor

> Przeciez to juz kawal za skrzyzowaniem.

> Zarowno w Polsce jak i Irlandii jestem 99% pewny ze orzeknieta by byla wina tej baby pomaranczowej.

Jak daleko od skrzyżowania musiałoby się to zdarzyć żeby była wina fioletowego?

Napisano

> Moja jechała tym fioletowym na rysunku. Było zielone, ona skręcała w lewo, a kobieta kierująca

> pomarańczowym w prawo. Kilkanaście metrów za skrzyżowaniem kobieta zmieniła pas na lewy

> wjeżdżając w zderzak córki. Kobieta krzyczała że ma pierwszeństwo bo ona skręcała w prawo.

> Kto Waszym zdaniem jest winny spowodowania wypadku i dlaczego?

kobita, dlatego, że zmieniała pas...

a jak to wyszło z Twoją córką? hmm.gif

Napisano
  • Autor

> Kobieta w pomaranczowym zmieniala pas ruchu. Nie zachowala ostroznosci i najechala na pojazd Twojej

> corki. Sprawa prosta.

> To co bylo wczesniej na skrzyzowaniu (i skad kto jechal) nie ma nic do rzeczy.

A jeżeli kobieta jadąca pomarańczowym twierdzi że zdarzyło się to na skrzyżowaniu a świadków brak?

Napisano
  • Autor

> kobita, dlatego, że zmieniała pas...

> a jak to wyszło z Twoją córką?

Napiszę za chwilę wink.gif

Napisano

> Jak daleko od skrzyżowania musiałoby się to zdarzyć żeby była wina fioletowego?

Musialoby to sie zdarzyc w obrebie skrzyzowania. Czyli w przypadku tego zdjecia - najdalej na przejsciu dla pieszych.

Napisano

Jeśli na rysunku odległość od skrzyżowania jest miarodajna, to winna jest zdecydowanie kobieta w pomarańczowym aucie.

Napisano

> A jeżeli kobieta jadąca pomarańczowym twierdzi że zdarzyło się to na skrzyżowaniu a świadków brak?

Tak to mozna i sciemniac w Polsce. Slowo przeciwko slowu. Policja jest od tego zeby ustalic, czy to sie stalo na skrzyzowaniu podczas skretu (wina fioletowego) , czy moze pare metrow za skrzyzowaniem juz podczas zmiany pasa ruchu (wina pomaranczowego)

Napisano
  • Autor

> Musialoby to sie zdarzyc w obrebie skrzyzowania. Czyli w przypadku tego zdjecia - najdalej na

> przejsciu dla pieszych.

No właśnie - masz do wyboru wersję płaczącej nastolatki twierdzącej że to zdarzyło się kawałek za skrzyżowaniem i starszej kobiety która twierdzi że to zdarzyło się na skrzyżowaniu. Nie ma świadków, nie ma śladów na jezdni. Kto ma rację?

Napisano
  • Autor

> Tak to mozna i sciemniac w Polsce. Slowo przeciwko slowu. Policja jest od tego zeby ustalic, czy to

> sie stalo na skrzyzowaniu podczas skretu (wina fioletowego) , czy moze pare metrow za

> skrzyzowaniem juz podczas zmiany pasa ruchu (wina pomaranczowego)

Policja ustaliła, ale jestem ciekaw jak by się to w PL skończyło wink.gif

Napisano

> No właśnie - masz do wyboru wersję płaczącej nastolatki twierdzącej że to zdarzyło się kawałek za

> skrzyżowaniem i starszej kobiety która twierdzi że to zdarzyło się na skrzyżowaniu. Nie ma

> świadków, nie ma śladów na jezdni. Kto ma rację?

Nie ma kawalkow szkla na jezdni? To moze po sladach uderzenia na pojazdach da sie to ustalic. Z tego rysunku co dales wynika jednoznaczna wina pomaranczowego pojazdu, ale jesli zle narysowales - jesli uderzenie bylo parenascie metrow wczesniej to juz inna sprawa.

Napisano
  • Autor

> Nie ma kawalkow szkla na jezdni?

To było drobne obtarcie, w sumie to nie wiem po co to babsko wzywało policję.

> To moze po sladach uderzenia na pojazdach da sie to ustalic.

Tak właśnie zrobił policjant. Porównał ślady na obu samochodach i wydał werdykt wink.gif

Napisano

> Policja ustaliła, ale jestem ciekaw jak by się to w PL skończyło

Mysle ze zrobiliby identycznie jak Policja w USA. Po sladach na pojazdach by doszli do tego czy byl najazd na tył na skrzyzowaniu czy zawadzenie o przod podczas zmiany pasa ruchu wink.gif

Napisano

> To było drobne obtarcie, w sumie to nie wiem po co to babsko wzywało policję.

> Tak właśnie zrobił policjant. Porównał ślady na obu samochodach i wydał werdykt

No i jaki byl werdykt?

A tak z ciekawosci - piszesz "policjant" , nie "policjanci" - czy do takich stluczek w USA przyjezdza jeden policjant i nie ma z kim sie naradzic? wink.gif

Napisano

> No i jaki byl werdykt?

> A tak z ciekawosci - piszesz "policjant" , nie "policjanci" - czy do takich stluczek w USA

> przyjezdza jeden policjant i nie ma z kim sie naradzic?

A w Polsce to ilu przyjeżdża? czterech?

Do stłuczki mojego brata też jeden przyjechał.

Napisano

jakby sie walneli na skrzyżowaniu to winna Twoja córka

jak za skrzyżowaniem jechali jakis czas i kobieta zmienila pas no to wiadomo czyja

wjechala w przedni czy tylni zderzak?

Napisano

> A w Polsce to ilu przyjeżdża? czterech?

> Do stłuczki mojego brata też jeden przyjechał.

Dwóch zwykle jest w ekipie ktora obsluguje stluczki. Jeden to chyba na motocyklu?

Napisano

> Dwóch zwykle jest w ekipie ktora obsluguje stluczki. Jeden to chyba na motocyklu?

Przyjechał radiowozem. Sztuk jeden.

Napisano

> Przyjechał radiowozem. Sztuk jeden.

Ciekawa sprawa ok.gif

Napisano

> jakby sie walneli na skrzyżowaniu to winna Twoja córka

> jak za skrzyżowaniem jechali jakis czas i kobieta zmienila pas no to wiadomo czyja

> wjechala w przedni czy tylni zderzak?

cinos jak nie mozesz i nie potrafisz czytać ze zrozumieniem to proszę nie komentuj:(

Napisano

> To było drobne obtarcie, w sumie to nie wiem po co to babsko wzywało policję.

> Tak właśnie zrobił policjant. Porównał ślady na obu samochodach i wydał werdykt

myślę, że gdyby sytuacja miała miejsce na skrzyżowaniu uszkodzenia na obu pojazdach były by inne bo prędkości i kąt natarcia różny, także starsza pani kłamie

pzdr

Napisano

> Jak daleko od skrzyżowania musiałoby się to zdarzyć żeby była wina fioletowego?

Moim zdaniem musialo by sie to zdarzyc "na skrzyzowaniu" czyli patrzac na rysunek, to jeszcze przed rozpoczeciem zielonej wysepki.

Napisano

To co w końcu orzekli ?

Napisano

naciągasz nas jak gumę w majtach

Napisano

> Napisze wieczorem (moim).

Twoim wieczorem to my wszyscy bedziemy spac...

Dawaj teraz

Napisano
  • Autor

> Twoim wieczorem to my wszyscy bedziemy spac...

> Dawaj teraz

Baba dostała mandat za spowodowanie kolizji.

Napisano

> Baba dostała mandat za spowodowanie kolizji.

No czyli wszystko sie zgadza.

Tak samo jest wszedzie.

A swoja droga to u was w US jest tak samo, ze sie tez dostaje mandat za spowodowanie kolizji? I policja orzeka na miejscu o winie? Ubezpieczalnie nie maja nic do tego tylko musza sie dostosowac do wyroku policji?

Napisano
  • Autor

Zależy od sytuacji - jak policja nie orzeknie o winie to i tak można próbować w sadzie udowodnić ze to wina drugiej osoby. Ale jak policjant da jednej osobie mandat za spowodowanie wypadku to sprawa jest czysta. W poniedziałek zadzwonie do ubezpieczenia tej baby i pewnie w tygodniu samochód pójdzie do Chevroleta na malowanie zderzaka. Wiecej problemu będzie z pojazdem zastępczym - nikt tu nie wypożyczy samochodu osobie poniżej 21 roku życia i jestem ciekaw jak to ubezpieczenie załatwi.

Napisano

z tego wątku wniosek jest jeden: Nie tylko w Polsce ludzie kombinują pod górę jak koń.

Amerykanie uczą się od P(p)olaków?

Poza tym. Ja bym badał po szkłach.

Napisano

znajomy w podobnej sytuacji dostał mandat, chociaż był fioletowym admin.gif

Szkody w autach nie były wielkie, nie chciało mu się ciągać po sądach ani kłócić dalej z policjantem i dla świętego spokoju przyjął alien.gif

Napisano

A ślady na aucie?

Przecież można po tym poznać kto w którego grinser006.gif

Napisano

jeśli faktycznie było to już w takiej odległości od skrzyżowania jak namalowałeś, to obstawiam pomarańcz ok.gif

Napisano

> prędkości i kąt natarcia różny, także starsza pani kłamie

wobec tego "Starsza pani musi zginąć" biglaugh.gifhehe.gifzlosnik2.gifrotfl.gif

Napisano

> Zależy od sytuacji - jak policja nie orzeknie o winie to i tak można próbować w sadzie udowodnić ze

> to wina drugiej osoby. Ale jak policjant da jednej osobie mandat za spowodowanie wypadku to

> sprawa jest czysta. W poniedziałek zadzwonie do ubezpieczenia tej baby i pewnie w tygodniu

> samochód pójdzie do Chevroleta na malowanie zderzaka. Wiecej problemu będzie z pojazdem

> zastępczym - nikt tu nie wypożyczy samochodu osobie poniżej 21 roku życia i jestem ciekaw jak

> to ubezpieczenie załatwi.

No to skoro nie moga wypozyczyc samochodu, to niech jej dostarcza samochod z kierowca.

No bez jaj - przeciez musi dostac jakis zastepczy srodek transportu.

Napisano

> z tego wątku wniosek jest jeden: Nie tylko w Polsce ludzie kombinują pod górę jak koń.

> Amerykanie uczą się od P(p)olaków?

> Poza tym. Ja bym badał po szkłach.

A to myslales ze tylko w Polsce sie kombinuje???

Wprawdzie sam nigdy nie uczestniczylem w wypadku, dobrych pare razy bylem swiadkiem.

I jak w Polsce zwykle sprawa byla prosta i sprawca wprawdzie z niechecia ale przyznawal sie do winy, to np w Irlandii jeszcze nie widzialem zeby byla strulczka i nie bylo klutni miedzy kierowcami czyja wina.

Napisano
  • Autor

Dostałem dziś estymatę naprawy - trzy dni + $559. Dla ciekawskich wyliczam czynności i ich ceny:

- demontaż prawej lampy - 0.3 roboczogodziny

- demontaż lewej lampy - 0.3 roboczogodziny

- demontaż zderzaka - 2.5 rh

- naprawa zderzaka - 2.5 rh + malowanie 3.4 rh

- dopasowanie koloru do zderzaka - 0.8 rh

- przykrycie samochodu - $10

- opłata za zanieczyszczenie środowiska - $5

I teraz stawki:

- mechaniczna $42 za roboczogodzinę - 5.6 rh

- malarza $42 za roboczogodzinę - 4.2 rh

- koszt lakieru $24 za roboczogodzinę - 4.2 rh

Do tego $32 podatku i z drobnego zadrapania robi się spora naprawa.

Napisano

> Dostałem dziś estymatę naprawy - trzy dni + $559.

U nas w ASO wyszłoby podobnie - kiedyś miałem wycenę malowania zderzaka na 600 zł.

Podobnie w sensie, że zarobki są 1:1, tylko nie każdy ma szczęście do waluty.

Napisano

> Dostałem dziś estymatę naprawy

Mi sie wydaje, ze to sie nazywa po Polsku "wycena"

> - trzy dni + $559. Dla ciekawskich wyliczam czynności i ich ceny:

> - demontaż prawej lampy - 0.3 roboczogodziny

> - demontaż lewej lampy - 0.3 roboczogodziny

> - demontaż zderzaka - 2.5 rh

> - naprawa zderzaka - 2.5 rh + malowanie 3.4 rh

> - dopasowanie koloru do zderzaka - 0.8 rh

> - przykrycie samochodu - $10

> - opłata za zanieczyszczenie środowiska - $5

> I teraz stawki:

> - mechaniczna $42 za roboczogodzinę - 5.6 rh

> - malarza $42 za roboczogodzinę - 4.2 rh

> - koszt lakieru $24 za roboczogodzinę - 4.2 rh

> Do tego $32 podatku i z drobnego zadrapania robi się spora naprawa.

Stawke za roboczo-godzine macie niziutka. U mnie 50 euro to raczej minimum.

Ale w morde jeza, 2.5h na demontaz zderzaka??????? To chyba moja matka by szybciej odkrecila.

A VATu tam nie macie?

Napisano
  • Autor

> Stawke za roboczo-godzine macie niziutka. U mnie 50 euro to raczej minimum.

Dealer Chevroleta. O ile się nie mylę to w BMW, Mercedesie i Lexusie życzą sobie $110 za godzinę.

> Ale w morde jeza, 2.5h na demontaz zderzaka??????? To chyba moja matka by szybciej odkrecila.

Może w tym Malibu jakoś trudno się ten zderzak zdejmuje? W końcu zachodzi on dość daleko na maskę.

> A VATu tam nie macie?

Nie, tylko podatek od sprzedaży - 6%.

Napisano

> Dostałem dziś estymatę naprawy - trzy dni + $559. Dla ciekawskich wyliczam czynności i ich ceny:

> - demontaż prawej lampy - 0.3 roboczogodziny

> - demontaż lewej lampy - 0.3 roboczogodziny

> - demontaż zderzaka - 2.5 rh

> - naprawa zderzaka - 2.5 rh + malowanie 3.4 rh

> - dopasowanie koloru do zderzaka - 0.8 rh

> - przykrycie samochodu - $10

> - opłata za zanieczyszczenie środowiska - $5

> I teraz stawki:

> - mechaniczna $42 za roboczogodzinę - 5.6 rh

> - malarza $42 za roboczogodzinę - 4.2 rh

> - koszt lakieru $24 za roboczogodzinę - 4.2 rh

> Do tego $32 podatku i z drobnego zadrapania robi się spora naprawa.

I Ty naprawde chcesz naprawiac takie male zarysowanie? spineyes.gif

Napisano
  • Autor

> I Ty naprawde chcesz naprawiac takie male zarysowanie?

Oczywiście.

Napisano

> Oczywiście.

a jest tam u Ciebie taka opcja, jak w PL, że bierzesz kasę (i nie naprawiasz)?

Napisano
  • Autor

> a jest tam u Ciebie taka opcja, jak w PL, że bierzesz kasę (i nie naprawiasz)?

Nawet jeżeli by była to bym nie skorzystał.

Napisano

> Nawet jeżeli by była to bym nie skorzystał.

Czyli mamy przez to rozumiec, ze nie ma takiej opcji?

Napisano

> Czyli mamy przez to rozumiec, ze nie ma takiej opcji?

Może po prostu nie zachowuje się jak polaczek, który żeby wysępić parę groszy będzie jeździł poobijanym z każdej strony autem.

Napisano

> Może po prostu nie zachowuje się jak polaczek, który żeby wysępić parę groszy będzie jeździł

> poobijanym z każdej strony autem.

Ale tu nie ma mowy o paru groszach, tylko o $559.

Ja bym wolal miec $559 w kieszeni i ryse na zdezaku.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.