Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Stłuczka

Featured Replies

Napisano

> Ale tu nie ma mowy o paru groszach, tylko o $559.

> Ja bym wolal miec $559 w kieszeni i ryse na zdezaku.

Wszystko zależy jak się podchodzi do auta.

Jednym auto jeździ i służy, a drudzy modlą się do niego i ze szmatą biegają i nie ma takiej opcji "z rysą club".

Napisano
  • Autor

> Czyli mamy przez to rozumiec, ze nie ma takiej opcji?

Myślę że jest, ale pewnie bym na niej więcej stracił niż zyskał:

a) nie chcę żeby córka jeździła poobijanym samochodem, nie chcę także dawać go do naprawy do jakiejś szopy

b) ubezpieczenie poza kosztami naprawy musi zapłacić za wynajęcie samochodu na czas naprawy. Jakbym zdecydował się na wzięcie kasy, to nie zapłacą za to.

c) $500 mi wisi, to żadne pieniądze - 2-3 obiady.

Napisano
  • Autor

> Ale tu nie ma mowy o paru groszach, tylko o $559.

No właśnie mowa o paru groszach czyli $559 - może w Polsce to trochę pieniędzy, ale tutaj to naprawdę niewiele.

Napisano

> c) $500 mi wisi, to żadne pieniądze - 2-3 obiady.

Tak dużo żresz? grinser006.gif

Ja bym spróbował to wypolerować. "Zniszczenia" wyglądają tak jakby ich nie było.

Szkoda czasu nawet na telefon do ubezpieczalni.

Napisano
  • Autor

> Tak dużo żresz?

> Ja bym spróbował to wypolerować. "Zniszczenia" wyglądają tak jakby ich nie było.

Sprawdzałem - jest zdarty lakier do plastiku.

Napisano

> Ja bym wolal miec $559 w kieszeni i ryse na zdezaku.

Jaka to różnica 559, czy 5559 ? Miałem nieporysowane auto, czemu mam mieć porysowane ?

Mam zakodowany mechanizm: szkoda - aso - zastępczak - telefon - aso - zwrot zastępczaka, odbiór naprawionego auta, uścisk dłoni i w drogę.

Napisano
  • Autor

> Jaka to różnica 559, czy 5559 ? Miałem nieporysowane auto, czemu mam mieć porysowane ?

> Mam zakodowany mechanizm: szkoda - aso - zastępczak - telefon - aso - zwrot zastępczaka, odbiór

> naprawionego auta, uścisk dłoni i w drogę.

Gdyby tu był przycisk "Lubię to", to bym go nacisnął. Samochód ma być sprawny i ładny a nie jakiś obdrapany złom.

Napisano

> Jaka to różnica 559, czy 5559 ? Miałem nieporysowane auto, czemu mam mieć porysowane ?

Bo ci ktos go porysowal. Wiec juz jest porysowane.

Trzeba sobie zadac pytanie - co jest wiecej dla ciebie warte. Rysa na zderzaku czy $559. Ja tak jak mowilem - wolalbym sobie zostawic pieniadze i kupic cos fajnego, niz naprawiac ryse na zderzaku.

Napisano

> No właśnie mowa o paru groszach czyli $559 - może w Polsce to trochę pieniędzy, ale tutaj to

> naprawdę niewiele.

Hmm.

Zakladam, ze w US $559 to podobnie jak w PL 559zl.

Dla jedynch to bedzie miesieczny dochod za ktory musza przezyc, a dla innych bedzie to kwota ktora moga spokojnie wydac na dobry obiad czy na wyjscie na piwo.

Mysle, ze w US jest podobnie.

Napisano

> Jaka to różnica 559, czy 5559 ? Miałem nieporysowane auto, czemu mam mieć porysowane ?

> Mam zakodowany mechanizm: szkoda - aso - zastępczak - telefon - aso - zwrot zastępczaka, odbiór

> naprawionego auta, uścisk dłoni i w drogę.

Ale niektórzy tutaj kompletnie nie rozumieją co to są ubezpieczenia i do czego służą... Ubezpieczenie ma Ci zrekompensować straty i naprawić wyrządzoną krzywdę. Ale tutaj ludzie myslą, że jest to sposób na zarabianie kasy i wzbogacenie się na "lewym groszu".

A skąd tutaj tyle kombinacji i problemów z ubezpieczycielami? Każdy kombinuje jak tu jakiś większy grosik skubnąć i do kieszeni wsadzić. Jakby ludzie naprawiali auta bezgotówkowo, to by było tak jak piszesz i nawet by chłopa nie interesowało ile ubezpieczyciel na to auto wydał.

Napisano

> grosik skubnąć i do kieszeni wsadzić. Jakby ludzie naprawiali auta bezgotówkowo, to by było

> tak jak piszesz i nawet by chłopa nie interesowało ile ubezpieczyciel na to auto wydał.

A i usługi blach - lak byłyby tańsze, bo serwisy miałyby dużo roboty, więc nie musiałyby tym jednym klientem w tygodniu opędzić wszystkich kosztów.

Napisano

> Trzeba sobie zadac pytanie - co jest wiecej dla ciebie warte.

A po co ? Mam ubezpieczenie, które powoduje, że rysa znika. Była - nie ma.

Napisano

> Ale niektórzy tutaj kompletnie nie rozumieją co to są ubezpieczenia i do czego służą...

> Ubezpieczenie ma Ci zrekompensować straty i naprawić wyrządzoną krzywdę.

No dokladnie tak jak mowisz.

> Ale tutaj ludzie

> myslą, że jest to sposób na zarabianie kasy i wzbogacenie się na "lewym groszu".

Jakim lewym groszu?

Miales auto bez ryski warte 10000.

Ktos ci porysowal zderzak. Warsztat wycenia naprawe na 500.

Auto z porysowanym zderzakiem jest warte powiedzmy 9500.

Bierzesz od ubezpieczalni 500 i to juz jest twoja sprawa czy chcesz wydac to 500 na naprawe auta, czy moze jednak zdeycdujesz sie zostawic sobie 500 a ryse zostawic na aucie.

Ja tu nie widze zadnego wzbogacania sie na lewym groszu.

Napisano

> A po co ? Mam ubezpieczenie, które powoduje, że rysa znika. Była - nie ma.

Ale moze zamiast naprawiac ryse, wazniejsze byloby kupic nowy komplet opon.

Napisano

> Ale tu nie ma mowy o paru groszach, tylko o $559.

> Ja bym wolal miec $559 w kieszeni i ryse na zdezaku.

No właśnie o tym pisałem zlosnik.gif

Napisano

> Ale moze zamiast naprawiac ryse, wazniejsze byloby kupic nowy komplet opon.

a jakby rysy nie bylo to bys ich nie kupil?

Napisano

> Ale moze zamiast naprawiac ryse, wazniejsze byloby kupic nowy komplet opon.

Albo naprawić rysę u Zenka, tak żeby zostało na nowy akumulator ? wink.gif

Napisano

> a jakby rysy nie bylo to bys ich nie kupil?

To pojechałby na stłuczkę i by była grinser006.gif

Przecież wiadomo, że nikt o zdrowym umyśle sam za opony nie płaci zlosnik.gif

Napisano

> Ale moze zamiast naprawiac ryse, wazniejsze byloby kupic nowy komplet opon.

Nie, bo ubezpieczenie płaci ci za rysę, a nie za komplet nowych opon.

Napisano

> Albo naprawić rysę u Zenka, tak żeby zostało na nowy akumulator ?

Taka ryse to jak najbardziej mozna naprawic u Zenka, a tak naprawde to kupic na szrocie zderzak juz w kolorze i wyjdzie taniej niz ta cala "naprawa"...

Napisano

> Taka ryse to jak najbardziej mozna naprawic u Zenka, a tak naprawde to kupic na szrocie zderzak juz

> w kolorze i wyjdzie taniej niz ta cala "naprawa"...

Nie wiem ile razy kupowałeś zderzak na szrocie ale zapewniam Cię, że w 99% wypadków będzie on i tak do malowania:D

Napisano

> Nie wiem ile razy kupowałeś zderzak na szrocie ale zapewniam Cię, że w 99% wypadków będzie on i tak

> do malowania:D

musiałbyś się do niego dobrać zanim na niego zdąży choćby popatrzeć szrociarz. Po jego "demontażu" zwykle jest już tak zmordowany, że przynajmniej pomalować go trzeba zlosnik.gif

Napisano

> Nie wiem ile razy kupowałeś zderzak na szrocie ale zapewniam Cię, że w 99% wypadków będzie on i tak

> do malowania:D

Kilkadziesiat zderzaków kupilem na szrotach... roznych szrotach, choc glownie biore z jednego zaprzyjaznionego...

W mojej firmie mamy kilkanascie stluczek rocznie i jest to normalne...

Napisano

> Albo naprawić rysę u Zenka, tak żeby zostało na nowy akumulator ?

atam - mi baba walnęła w zderzak w Ładzie (taki chromowany) - lekko go zagięła - ubezpieczyciel wycenił na 2 koła (sic!) ja założyłem nowy ze starych zapasów z Ukrainy za 70zł który przysłał mi znajomy a resztę wziąłem w kieszeń ;P

rozumiem że mam się samobiczować? zlosnik.gif

Napisano

> Kilkadziesiat zderzaków kupilem na szrotach... roznych szrotach, choc glownie biore z jednego

> zaprzyjaznionego...

> W mojej firmie mamy kilkanascie stluczek rocznie i jest to normalne...

No cóż... pewnie samochody firmowe mając parę rysek na zderzaku mogą jeździć. Ale jak ktoś ma prywatny samochód w dobrym stanie to raczej nie montuje porysowanego zderzaka.

Napisano

> No cóż... pewnie samochody firmowe mając parę rysek na zderzaku mogą jeździć. Ale jak ktoś ma

> prywatny samochód w dobrym stanie to raczej nie montuje porysowanego zderzaka.

Zalezy co masz na mysli mowiac pare rysek. Ale mniej wiecej sie zgadza, jesli to naprawde bylo pare rysek widocznych tylko z naprawde bliskiej odleglosci, to bralismy.

Ubezpieczyciel wyplaca 3-4 tys zł, a my naprawiamy za 300-400zł - to nie ma co wybrzydzac jesli chodzi o te pare rysek. Pomnoz to przez srednio 10 stluczek rocznie ok.gif

Napisano
  • Autor

> Ale moze zamiast naprawiac ryse, wazniejsze byloby kupic nowy komplet opon.

Opony są nowe.

Napisano
  • Autor

> Albo naprawić rysę u Zenka, tak żeby zostało na nowy akumulator ?

Akumulator jest nowy smile.gif

Napisano

> jest

> HanYs

No i wszystko jasne.

Wsumie naprawde zdziwilbym sie gdyby nie bylo takiej opcji,.

Napisano

> To pojechałby na stłuczkę i by była

> Przecież wiadomo, że nikt o zdrowym umyśle sam za opony nie płaci

Czlowiek o zdrowym zmysle potrafi liczyc, i odpowiednio wykorzystywac pieniadze.

Nie - uprzedzam twoje podejrzenia - na stluczke bym nie pojechal bo nie jestem rąbnięty.

Ale jesli mialby w reku piec stowek, ktore moglbym wydac na ryske na zdezaku ktora nie ma dla mnie zadnego znaczenia (w niczym absolutnie nie przeszkadza) to wolalbym ta gotowke spozytkowac inaczej.

Nie widze w tym nic dziwnego.

Napisano

> Nie, bo ubezpieczenie płaci ci za rysę, a nie za komplet nowych opon.

Ubezpieczyciel placi za to, ze ktos ci uszkodzil samochod.

Przez to uszkodzenie twoj samochod stracili na wartosci, wiec musisz zostac zrekompensowany.

A to jak wykorzystaasz te pieniadze, to juz jest tylko i wylacznie twoja sprawa.

To ja odwrotnie - zadam to pytanie do wszystkich spierajacych sie ze mna.

Czy gdybyscie gdzies sami niechcacy przyhaczyli i zrobili ryske, ubezpieczenie by tego nie pokrywalo, to wylozylibyscie taka kwota z wlasnej kieszeni na to zeby auto wygladalo znowu jak z salonu, czy moze jednak jezdzilibyscie z ryska?

Napisano
  • Autor

> Ale jesli mialby w reku piec stowek, ktore moglbym wydac na ryske na zdezaku ktora nie ma dla mnie

> zadnego znaczenia (w niczym absolutnie nie przeszkadza) to wolalbym ta gotowke spozytkowac

> inaczej.

> Nie widze w tym nic dziwnego.

No właśnie ja nie mam żadnego lepszego pomysłu na spożytkowanie tych $500. A nie chcę żeby córka jeździła jakimś obdartym pojazdem.

Napisano

> No i wszystko jasne.

> Wsumie naprawde zdziwilbym sie gdyby nie bylo takiej opcji,.

i sporo ludzi nie naprawia w ogóle stłuczek tylko bierze kasę i skleja taśmą uszkodzenia rotfl.gif

HanYs

Napisano

> No właśnie ja nie mam żadnego lepszego pomysłu na spożytkowanie tych $500. A nie chcę żeby córka

> jeździła jakimś obdartym pojazdem.

No i chwala ci za to.

Ja sie tylko nie zgadzam z tymi, co twierdza, iż ten co ma inne zdanie to polaczek, kretacz, oszust, pijak i złodziej - bo kazdy pijak to zldziej.

Napisano

> atam - mi baba walnęła w zderzak w Ładzie (taki chromowany) - lekko go zagięła - ubezpieczyciel

> wycenił na 2 koła (sic!) ja założyłem nowy ze starych zapasów z Ukrainy za 70zł który przysłał

> mi znajomy a resztę wziąłem w kieszeń ;P

> rozumiem że mam się samobiczować?

mysle, ze kazdy normalny czlowiek by tak zrobil w takiej sytuacji ok.gif

Napisano

> No właśnie ja nie mam żadnego lepszego pomysłu na spożytkowanie tych $500. A nie chcę żeby córka

> jeździła jakimś obdartym pojazdem.

dla Ciebie to trzy obiady, a dla innego 100 obiadow, takze nie mierz wszystkich swoja miara ok.gif

gotowkowo zazwyczaj rozliczaja wlasciciele starszych pojazdow, gdzie wstawienie do aso jest wykluczone z racji, ze wiekszosc szkod to szkody calkowite i tyle...

a generalnie guzik kazdego powinno interesowac co kto zrobi z odszkodowaniem...gula komus skacze, ze Kowalski nie dał zarobic ASO tylko pojechal na tydzien na wczasy z rysa na zderzaku... niewiem.gif

Napisano

> No i jaki byl werdykt?

> A tak z ciekawosci - piszesz "policjant" , nie "policjanci" - czy do takich stluczek w USA

> przyjezdza jeden policjant i nie ma z kim sie naradzic?

Szeryf nie musi się z nikim naradzać...

Napisano

> Dostałem dziś estymatę naprawy - trzy dni + $559. Dla ciekawskich wyliczam czynności i ich ceny:

> - demontaż prawej lampy - 0.3 roboczogodziny

> - demontaż lewej lampy - 0.3 roboczogodziny

> - demontaż zderzaka - 2.5 rh

> - naprawa zderzaka - 2.5 rh + malowanie 3.4 rh

> - dopasowanie koloru do zderzaka - 0.8 rh

> - przykrycie samochodu - $10

> - opłata za zanieczyszczenie środowiska - $5

> I teraz stawki:

> - mechaniczna $42 za roboczogodzinę - 5.6 rh

> - malarza $42 za roboczogodzinę - 4.2 rh

> - koszt lakieru $24 za roboczogodzinę - 4.2 rh

> Do tego $32 podatku i z drobnego zadrapania robi się spora naprawa.

Tanio w porównaniu do Niemiec.

Napisano

> Czlowiek o zdrowym zmysle potrafi liczyc, i odpowiednio wykorzystywac pieniadze.

> Nie - uprzedzam twoje podejrzenia - na stluczke bym nie pojechal bo nie jestem rąbnięty.

> Ale jesli mialby w reku piec stowek, ktore moglbym wydac na ryske na zdezaku ktora nie ma dla mnie

> zadnego znaczenia (w niczym absolutnie nie przeszkadza) to wolalbym ta gotowke spozytkowac

> inaczej.

> Nie widze w tym nic dziwnego.

Szczęśliwie żyjemy w wolnym kraju, każdy robi co uważa ok.gif20.GIF

Napisano

> A w Polsce to ilu przyjeżdża? czterech?

> Do stłuczki mojego brata też jeden przyjechał.

Do moich trzech stłuczek zawsze dwóch przyjeżdżało. Zresztą ktoś mi mówił, że nie mogą w pojedynkę, bo nie miałby go kto ubezpieczać, ale nie wiem ile w tym prawdy.

Napisano

> Może po prostu nie zachowuje się jak polaczek, który żeby wysępić parę groszy będzie jeździł

> poobijanym z każdej strony autem.

Polak wziąłby kasę za naprawę w ASO i naprawił to w stodole ze szwagrem grinser006.gif

Napisano

> Dostałem dziś estymatę naprawy - trzy dni + $559.

Malowałem niedawno zderzak w ASO Hondy - uszkodzenie mniejsze:

dsc9066.jpg

ale oprócz lakieru uszkodzony też był plastik, malować i tak trzeba było cały. Cena w sumie dość podobna do tej u Was - 1680 brutto. Trwało to też trzy dni robocze zlosnik.gif

Napisano

> Gdzie masz to uszkodzenie ?

nad spryskiwaczem jest załamanie plastiku ok.gif

Napisano

> cinos jak nie mozesz i nie potrafisz czytać ze zrozumieniem to proszę nie komentuj:(

nie obejrzalem dokladnie zdjęcia, przyznaje sie grinser006.gif

Napisano

> Gdzie masz to uszkodzenie ?

Prawie na samym środku jest odprysk po uderzeniu czymś twardym - widać go troche mniej niż od razu po powstaniu, bo jest zrobiona zaprawka, ale zważywszy na to, że zadrapany był również plastik a lakier jest trójwarstwowy, to nie można było się spodziewać cudów. W ubiegłym tygodniu cały zderzak został odmalowany. ok.gif

Napisano

> Gdzie masz to uszkodzenie ?

Niektorzy sa naprawde przewrazliwieni ze naprawiaja takie rzeczy icon_eek.gif

Napisano

> Do moich trzech stłuczek zawsze dwóch przyjeżdżało.

Do moich kilkunastu czy kilkudziesieciu stluczek (juz nie licze, normalne w mojej pracy) tez zawsze przyjezdzalo dwóch.

> Zresztą ktoś mi mówił, że nie mogą w pojedynkę,

> bo nie miałby go kto ubezpieczać, ale nie wiem ile w tym prawdy.

Tez cos takiego slyszalem.

Napisano

> Czlowiek o zdrowym zmysle potrafi liczyc, i odpowiednio wykorzystywac pieniadze.

> Nie - uprzedzam twoje podejrzenia - na stluczke bym nie pojechal bo nie jestem rąbnięty.

> Ale jesli mialby w reku piec stowek, ktore moglbym wydac na ryske na zdezaku ktora nie ma dla mnie

> zadnego znaczenia (w niczym absolutnie nie przeszkadza) to wolalbym ta gotowke spozytkowac

> inaczej.

> Nie widze w tym nic dziwnego.

Ja myślę że to głównie kwestia skali, jeśli takie pieniądze to "nie pieniądze" to czy je masz czy nie i tak nic nie zmieni... To tak jakbyś sobie np. spodnie podarł i ubezpieczyciel zwróciłby Ci 20 zł na krawcową(zakładamy hipotetycznie że dałoby się uszkodzenie tak naprawić że byłoby niewidoczne), wolisz chodzić w podartych a te dwie dychy wydać na coś innego?! Chyba nie...

Przy takiej obcierce ja pewnie też brałbym kase, ale jestem w stanie zrozumieć Marka że chce to sobie naprawić.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.