Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Odszkodowanie z OC.

Featured Replies

Napisano

Witam,

w piątek miałem małą kolizję opis .

Na jutro jestem umówiony z rzeczoznawcą. Mam m.in. przygotować numer konta bankowego. Rozumiem, że to tak na wypadek rozliczenia gotówkowego, czyli kasa do ręki? Nie ma tu chyba "automatu", że sobie tam jakoś wycenią i sami przeleją?

Napisano

> Witam,

> w piątek miałem małą kolizję opis .

> Na jutro jestem umówiony z rzeczoznawcą. Mam m.in. przygotować numer konta bankowego. Rozumiem, że

> to tak na wypadek rozliczenia gotówkowego, czyli kasa do ręki? Nie ma tu chyba "automatu", że

> sobie tam jakoś wycenią i sami przeleją?

przy OC jest kwota bezsporna, którą wypłacają bez względu na to czy się zgodzisz z wyceną i pewnie po to im nr konta.

Nie jest obowiązkowy, możesz chcieć gotówkę albo podać go później.

Napisano
  • Autor

> przy OC jest kwota bezsporna, którą wypłacają bez względu na to czy się zgodzisz z wyceną i pewnie

> po to im nr konta.

> Nie jest obowiązkowy, możesz chcieć gotówkę albo podać go później.

Co to znaczy "wypłacają". To jest odszkodowanie z OC, więc to ja decyduję jak "odebrać" odszkodowanie. Coś mi mówi, że zaproponują jakieś ochłapy i w życiu za nie nie naprawię auta. Rozumiem, że coś tam pomniejszą z tytułu amortyzacji ( Matiz jest z 2001r. )? W takim wypadku oddam auto do ASO Chevroleta w Bydzi. W dodatku mogę od nich wziąć zastępczaka.

Dlatego właśnie napisałem o tym koncie bankowym. No nic- jutro bedę wiedział więcej.

Napisano

> Co to znaczy "wypłacają". To jest odszkodowanie z OC, więc to ja decyduję jak "odebrać"

> odszkodowanie.

Nie Ty na początku decydujesz, jest tak jak napisał kolega powyżej. Pomimo Twojej późniejszej decyzji, TU i tak wypłaci kwotę bezsporną.

Jeśli nie podasz nr konta, to dostaniesz pieniądze przekazem pocztowym na adres korespondencyjny.

Napisano

> Nie Ty na początku decydujesz, jest tak jak napisał kolega powyżej. Pomimo Twojej późniejszej

> decyzji, TU i tak wypłaci kwotę bezsporną.

> Jeśli nie podasz nr konta, to dostaniesz pieniądze przekazem pocztowym na adres korespondencyjny.

Nie dostanie. Ja od czerwca 2011 roku nie dostalem. Szkoda wciaz nie jst rozliczona, ping-pong trwa.

Napisano

> Rozumiem, że coś tam pomniejszą z tytułu amortyzacji ( Matiz jest z 2001r. )? W takim wypadku

> oddam auto do ASO Chevroleta w Bydzi. W dodatku mogę od nich wziąć zastępczaka.

Nie ma czegoś takiego jak amortyzacja przy OC. Ale mogą Ci udowodnić, a przynajmniej wciskać kit, że naprawa będzie kosztować więcej niż wartość samochodu - wtedy szkoda całkowita. Poszukaj jakiegoś dobrego warsztatu, pojedź, niech Ci zrobią wycenę. I jeszcze jedno - nie mów, że naprawiasz z OC.

Napisano

Raz - bo nie będą chcieli zrobić wyceny.

Dwa - jak już zrobią to zawyżą.

Napisano

> Co to znaczy "wypłacają". To jest odszkodowanie z OC, więc to ja decyduję jak "odebrać"

> odszkodowanie. Coś mi mówi, że zaproponują jakieś ochłapy i w życiu za nie nie naprawię auta.

> Rozumiem, że coś tam pomniejszą z tytułu amortyzacji ( Matiz jest z 2001r. )? W takim wypadku

> oddam auto do ASO Chevroleta w Bydzi. W dodatku mogę od nich wziąć zastępczaka.

> Dlatego właśnie napisałem o tym koncie bankowym. No nic- jutro bedę wiedział więcej.

po tym co piszesz wnioskuję, że to Twoja pierwsza szkoda.

Działa to mniej więcej tak:

-tu robi wycenę naprawy

-przy wycenie ustalają kwotę bezsporną, która generalnie możesz dostać odrazu

-jeżeli Ci braknie, a masz udokumentowane koszty, czyli FV, to muszą dopłacić do 100% wartości auta sprzed szkody

to tak z grubsza, najprawdopodobniej wycena będzie tak zrobione, że wyjdzie szkoda całkowita i tu zaczną się schody.

Nie piszesz jakie masz uszkodzenia więc ciężko jednoznacznie powiedzieć co się będzie działo.

Schematy wszędzie działają tak samo, wszystko zależy od skali uszkodzeń auta.

Napisano

> Raz - bo nie będą chcieli zrobić wyceny.

> Dwa - jak już zrobią to zawyżą.

Nieco się mylisz.

Jaki ma biznes warsztat, żeby wyciągnąć samochód na całkę?

Warsztat chce samochód ROBIĆ.

Więc jeżeli autorowi wątku zależy mocno, aby samochód wyprowadzić bez kasacji, to niech gada z warsztatem, aby zmieścili się z naprawą poniżej 100% wartości auta w chwili kolizji.

Będzie im zależeć z uwagi na powyższe. Przecież całka to dla warsztatu tylko kłopot (przyjechał klient, nabiał zawraca, fura stała i blokowała ruch, a jeszcze trzeba było do oględzin rozbierać...).

Napisano

> sobie tam jakoś wycenią i sami przeleją?

Napisz jaka to firma ubezpieczeniowa??

i opisz szkody.

Napisano

nie będę zakładać już nowego tematu wink.gif dopnę się do tego..

więc tak: w ostatni piątek(swoje urodziny) zaparkowałem sejaka i ręczny niby zaciągnięty... wracam po ok. 5 min. no i widzę: swojego sejaka opartego o jakiegoś starego nissana sunny podchodzę patrzę odrazu czy jakaś lampa poszła albo czy coś wogóle poleciało no i gadam do babki: "dzień dobry, czy coś się komuś stało? To moje auto, przestawię je kawałek dalej bo widzę, że zaczynamy tu utrudniamy ruch innym kierowcom" - bo widzę, że jakiś taryfiarz z tyłu już łapami zaczyna wymachiwać... a ona "niby się nic nie stało ale policja została już wezwana" no to ja już przeczuwam, że "ciekawą" przygodę mogę mieć z Panią icon_eek.gif po odjechaniu kawałek dalej przyglądam się dokładnie czy któremuś z aut coś się stało: jednak dosłownie nic - spodziewałem się jakiegoś wgniotu na błotniku nissana - nic (był już trochę skorodowany przy nadkolu) może chociaż kierunkowskaz boczny pękniety - nie cały: poprostu samochód stoczył się ze zbyt małą prędkością i siłą by wyrządzić jakąś szkodę ale poświęciłem się i położyłem się pod strucla sam tak naprawdę nie wiem po co no ale patrzę czy wachacz cały, końcówka drążka kierowniczego, przewód hamulcowy - no już sam głupiałem co mogło się niby stać angryfire.gif

"Pani" już zaczyna cisnąć o oświadczenie - ja, że kurcze: no żadnej szkody tutaj nie widzę i oświadczenia nie podpisuję... trudno jak już Pani wezwała tą policję no to czekamy... zacząłem proponować by podjechać do jakiegoś warsztatu i niech robią wycenę (niby czego?) ale ona nie oświadczenie albo policja i już.. żale jej się: że jestem tylko biednym studentem, który jakoś tam sobie wiąże koniec z końcem - każdy grosz się dla mnie liczy.. żeby postawiła się chwilę w mojej sytuacji.. ale pazerne babsko nie dąło się przekonać... policja przyjechała wysłuchała obu stron, zrobiła oględziny pojazdów, spytała mnie czy przyjmuję mandat: za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym - mówię, że no tak no bo co? nie będzie mi się chciało po jakiś sądach latać i się tłumaczyć z takich rzeczy.. no to wypisał mi na 300zł - podpisałem, powiedzieli, że mamy obowiązek wymienić się danymi no to babsko oczywiście wzięło moje dane, nr polisy.

PS. olałbym sprawę i wysiurał wogóle stamtąd: ale babsko oczywiście zdjęcia porobiło jak sejak był oparty o jej "słoneczko"

nigdy nie widziałem bardziej pazernego człowieka niż ta:

dałbym jej te 5 dych czy tam stówe - no ale byłem przed wypłatą i najzwyczajniej w świecie nie miałem a i tak na przyszły tydzień ugadać się z nią i rzeczoznawcą oczywiście nie szło...

a tam... fajny miałem prezent na urodzinki nie? biglaugh.gif

Napisano

> Nie piszesz jakie masz uszkodzenia więc ciężko jednoznacznie powiedzieć co się będzie działo.

> Schematy wszędzie działają tak samo, wszystko zależy od skali uszkodzeń auta.

w pierwszym poście jest linka do fotek, zderzak i błotnik do roboty

hmm może się zmieści w 4kzł hmm.gif

Napisano

> nie będę zakładać już nowego tematu dopnę się do tego..

nie prościej ci było podpisać to oświadczenie ?? nie miałbyś mandatu a rzeczoznawca stwierdziłby , że nie ma śladu .... porobiłbyś zdjęcia jej auta z tego dnia i tyle ...

ręce opadają

Napisano

> nie prościej ci było podpisać to oświadczenie ?? nie miałbyś mandatu a rzeczoznawca stwierdziłby ,

> że nie ma śladu .... porobiłbyś zdjęcia jej auta z tego dnia i tyle ...

> ręce opadają

właśnie problem w tym, że nie miałem aparatu :/

Napisano

> w pierwszym poście jest linka do fotek, zderzak i błotnik do roboty

> hmm może się zmieści w 4kzł

ja tu widzę szkody na 600zł .... z odszkodowania , może 800 dostanie .

błotnik do malowania i zderzak do malowania, nie ma trwałych odkształceń .

Napisano

> czas kupić smartphone ;p

no wszystko na to wskazuje.. grinser006.gif

Napisano

> Nieco się mylisz.

> Jaki ma biznes warsztat, żeby wyciągnąć samochód na całkę?

> Warsztat chce samochód ROBIĆ.

Myślisz ,że całka dyskwalifikuje auto do naprawy?? ... moja siostra miała lampe stłuczoną , maske delikatnie zagiętą , chłodnica , belka i pas przedni , wszystko delikatnie ponaginane...

Całka odszkodowanie 3000 tys zł , 'wrak zostaje' ... naprawa wyniosła 800zł

Napisano

> ja tu widzę szkody na 600zł .... z odszkodowania , może 800 dostanie .

> błotnik do malowania i zderzak do malowania, nie ma trwałych odkształceń .

miałem w astrze F do wymiany zderzak (czarny bez malowania), plus malowanie klapy ... wyszło ponad 800zł i to jakieś 4lata temu

tutaj do malowania są dwa el, to już koło 800zł, zderzak raczej do wymiany bo połamane będą mocowania hmm.gif

IMO w 1000zł się to nie zmieści, mowa oczywiście o wycenie, bo zrobić da się za mniej grinser006.gif

Napisano

> Nie dostanie. Ja od czerwca 2011 roku nie dostalem. Szkoda wciaz nie jst rozliczona, ping-pong

> trwa.

Nie mówimy o Twojej konkretnej sytuacji, kiedy TU chce Cię wykiwać,

tylko o normalnym, szablonowym rozwiązaniu sprawy, gdzie wszystko jest jasne i dokumenty się zgadzają.

Napisano

> Nie dostanie. Ja od czerwca 2011 roku nie dostalem. Szkoda wciaz nie jst rozliczona, ping-pong

> trwa.

Ja miałem kolizję w 2009 roku. Kasę dostałem w grudniu 2011 roku. Co nerwów na tym straciłem, to moje.

Napisano

> Witam,

> w piątek miałem małą kolizję opis .

> Na jutro jestem umówiony z rzeczoznawcą. Mam m.in. przygotować numer konta bankowego. Rozumiem, że

> to tak na wypadek rozliczenia gotówkowego, czyli kasa do ręki? Nie ma tu chyba "automatu", że

> sobie tam jakoś wycenią i sami przeleją?

U mnie zawsze była szkoda całkowita, więc nie było szans robić bezgotówkowo. Ale zawsze przy zgłaszaniu do TU szkody babka pytała się, czy interesuje mnie naprawa bezgotówkowa, czy wypłata na konto.

Napisano

> w pierwszym poście jest linka do fotek, zderzak i błotnik do roboty

> hmm może się zmieści w 4kzł

a widzisz umknęło mi jakoś spineyes.gif

kosmetyka, będzie kwota bezsporna wypłacona od ręki a reszta na FV przy gotówkowym rozliczaniu

Napisano

> Myślisz ,że całka dyskwalifikuje auto do naprawy?? ...

Wstawiasz samochód do warsztatu.

Warsztat robi swoją wycenę (naprawimy za x PLN)

x-pln wychodzi więcej niż wartość pojazdu.

Szkoda całkowita.

Co tu kombinować?

Ja mówię o nieuzasadnieniu ekonomicznym, a nie technicznym.

Technicznie to da się wszystko - jeszcze w swojej karierze nie widziałem wyceny z opisem "brak możliwości technicznych naprawy".

Ale takie, gdzie naprawa wychodzi na poziomie 200+ kpln w aucie wartym jako nowe niecałą stówę to już nie raz.

> moja siostra miała lampe stłuczoną , maske

> delikatnie zagiętą , chłodnica , belka i pas przedni , wszystko delikatnie ponaginane...

> Całka odszkodowanie 3000 tys zł , 'wrak zostaje' ... naprawa wyniosła 800zł

... i na nowy akumulator jeszcze starczyło :->

Ale tu - póki co - mówimy o sytuacji, gdzie kolega chce bez nowego akumulatora, tylko (tak zakładam odważnie) bez bujania się jak małpa na drucie NAPRAWIĆ samochód bez szkody całkowitej.

A w takim przypadku daleko idąca współpraca z warsztatem jest kluczem.

Po prostu - całka się warsztatowi NIE OPŁACA.

Lepiej naprawa w kwocie "wartość pojazdu minus 0,01 PLN"

Oczywiście pod warunkiem, że istotnie da się cokolwiek za takie pieniądze zrobić :-)

Napisano

> Wstawiasz samochód do warsztatu.

> Warsztat robi swoją wycenę (naprawimy za x PLN)

> x-pln wychodzi więcej niż wartość pojazdu.

> Szkoda całkowita.

> Co tu kombinować?

Warsztat może zrobić wycenę pod TU na nowych częściach itd. Po wizycie rzeczoznawcy , można wykonać ponowną wycenę na zamiennikach bądź używanych itp. itd.

O ile jest taka możliwość ?? Pytam bo nie byłem w takiej sytuacji , żebym musiał prosić warsztat o wycenę dla TU

> Ja mówię o nieuzasadnieniu ekonomicznym, a nie technicznym.

ok.gif

> Technicznie to da się wszystko - jeszcze w swojej karierze nie widziałem wyceny z opisem "brak

> możliwości technicznych naprawy".

Wystarczy spojrzeć co przywożą z USA 270751858-jezyk.gif , więc naprawić można wszystko.

> ... i na nowy akumulator jeszcze starczyło :-

heh nie jeden ;p

> Ale tu - póki co - mówimy o sytuacji, gdzie kolega chce bez nowego akumulatora, tylko (tak zakładam

> odważnie) bez bujania się jak małpa na drucie NAPRAWIĆ samochód bez szkody całkowitej.

> A w takim przypadku daleko idąca współpraca z warsztatem jest kluczem.

> Po prostu - całka się warsztatowi NIE OPŁACA.

Tak , ale może również wziąć pieniążki od TU do ręki i zlecić warsztatowi naprawę blacharską. To jest Matiz , więc niekoniecznie musi być bezgotówkowo w ASO . Ja przy szkodzie z OC sprawcy nie miałem nawet możliwości rozliczenia bezgotówkowego, tylko 9 dni kasa na koncie i wyszedłem na tym lepiej.

> Lepiej naprawa w kwocie "wartość pojazdu minus 0,01 PLN"

> Oczywiście pod warunkiem, że istotnie da się cokolwiek za takie pieniądze zrobić :-)

W Matizie łatwo o całkę .... nie trzeba dużej szkody

Napisano

> Witam,

> w piątek miałem małą kolizję opis .

> Na jutro jestem umówiony z rzeczoznawcą. Mam m.in. przygotować numer konta bankowego. Rozumiem, że

> to tak na wypadek rozliczenia gotówkowego, czyli kasa do ręki? Nie ma tu chyba "automatu", że

> sobie tam jakoś wycenią i sami przeleją?

ja nr konta podawałem już przy zgłoszeniu szkody (do Warty)

rzeczoznawca nic ode mnie nie chciał.

po 2-3 dniach dostałem na konto kasę. Pół łącznej kwoty odszkodowania. Drugą połowę dostał mój teść przekazem, bo jego konta nie podałem.

Uznali szkodę całkowitą

Napisano
  • Autor

OK- wyjaśniło się- jest tak, jak piszesz. Rzeczoznawca od razu zrobił wycenę i wyszło mu 789,54 zł brutto. Teraz czekają na potwierdzenie winy sprawcy. Potem tę kwotę przelewają na konto jako odszkodowanie za stłuczkę. Jak chcę, to mogę naprawiać. Jeśli naprawa będzie droższa, to mam przesłać faktury do nich ( Hestia ) i dopłacą różnicę ( chyba, że je zakwestionują hehe ). Jeśli oddam do ASO i będę chciał naprawiać bezgotówkowo, to będę musiał przelać te pieniądze do ASO, a Hestia dopłaci różnicę.

Napisano

> OK- wyjaśniło się- jest tak, jak piszesz. Rzeczoznawca od razu zrobił wycenę i wyszło mu 789,54 zł

> brutto. Teraz czekają na potwierdzenie winy sprawcy. Potem tę kwotę przelewają na konto jako

> odszkodowanie za stłuczkę. Jak chcę, to mogę naprawiać. Jeśli naprawa będzie droższa, to mam

> przesłać faktury do nich ( Hestia ) i dopłacą różnicę ( chyba, że je zakwestionują hehe ).

> Jeśli oddam do ASO i będę chciał naprawiać bezgotówkowo, to będę musiał przelać te pieniądze

> do ASO, a Hestia dopłaci różnicę.

Ja dokładnie tak samo miałem miesiąc temu z OC z PZM.

Zgłoszenie szkody, po tygodniu oględziny i wycena na ok. 1 tys. zl, po 3 dniach dostałem przelew na tę kwotę.

Po czym pojechałem do ASO, dałem upoważnienie - resztę oni załatwili. Sprawa trwała 1,5 miesiąca,

bo w kosztorysie z ASO przyczepili się do zasadności wymiany znaczka (taki znaczek na zderzaku),

ASO reklamował że klejony i trzeba dać nowy.

Na końcu telefon z ASO że jest zgoda ubezpieczalni,

tydzień w naprawie, łączny koszt 3,5 tysiaka,

wpłaciłem im gotówką ten tysiąc co mi przelali z PZM i resztę sami ściągneli.

Napisano
  • Autor

... łączny koszt 3,5 tysiaka,

> ...

No właśnie- trochę to wkurzające, że TU dobrze wie, iż dana naprawa jest o wiele droższa ( w Twoim przypadku dali tysiąc, a potem jeszcze dwa i pół tysiąca ), a wypłaca "grosze" pisząc, że "jak się nie podoba, to proszę pokazać fakturę i wtedy ( może ) dopłacimy. To mój samochód i ja decyduję co zrobię z uszkodzeniem. Mam dostać odpowiednie odszkodowanie od TU sprawcy i tyle.

Oczywiście, że mogę iść do sądu, ale nie jestem biegły w naprawach aut i ciężko mi oszacować plusy i minusy pozwu. Czy samo odwołanie spowoduje "normalne" oszacowanie szkody ( w co raczej wątpię )?

W moim przypadku uszkodzenia są niewielkie i mając na uwadze, że samochód wszedł już w 12. rok eksploatacji nie uznaję za celowe jego wielkie naprawianie, czyli np. wymianę/ szpachlowanie błotnika. Muszę tylko kupić zaprawkę i przemalować ranty błotnika. Podejrzewam, że żonka i tak zrobi jeszcze nie jedną rysę ok.gif.

Pytanie brzmi: czy kwota 789,54 zł jest dobrym odszkodowaniem za takie uszkodzenie auta?

Napisano

> Pytanie brzmi: czy kwota 789,54 zł jest dobrym odszkodowaniem za takie uszkodzenie auta?

na takie uszkodzenie jak najbardziej, wręcz jest zadziwiająco wysoka wink.gif

Napisano
  • Autor

OK.

P.S.

Szybcy są- kasa jest już na koncie ok.gif.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.