Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Fiat 500L - jazda próbna....

Featured Replies

Napisano

> poważnie mówisz czy jaja sobie robisz bo nie wiem jak to odebrać

Absolutnie i 100% poważnie.

Bardzo źle jeździ mi się po mieście samochodem bez tempomatu.

Zwłaszcza samochodem dość mocnym.

Napisano

> tak się składa że mam już tempomat wiec po co mi drugi?

> O ile na trasie zdarza mi się korzystać o tyle w mieście nie widzę sensu, może dlatego że mam

> automat i nie interesuję mnie zmiana biegów

Ustawiam V=50 km/h, ruszam spod świateł, powyżej 30 km/h wciskam resume - dalej mnie nic nie interesuje.

Napisano

> z tego co mi mówili w salonie, to 1.4 Będzie podstawowym silnikiem.

Z tego co oglądałem na wystawce to było to 1,2

Napisano

> Odpowiedź może być zaskakująca - bo TwinAir'em poza miastem (na Śląsku z miasta do miasta,

> najlepiej poruszać się autostradami lub S-kami) nie da się jeździć inaczej jak tylko z

> tempomatem

> Wyjaśnienie tej kwestii zajęłoby dłuższą chwilę, więc celowo pomijam. Doświadczenie w tym względzie

> jakieś tam mam...

dokladnie, troche tych drog owych tu mamy, tempomat wpisuje sie tu wrecz idealnie

Napisano

> Z tego co oglądałem na wystawce to było to 1,2

nie mogło być bo nie ma takiego silnika w 500L ok.gif

Napisano

> Za darmo też byłoby za drogo.

Cena byłaby spoko, gdyby jakiś mocniejszy motorek tam zapodali. Tak chociaż 120-140KM, myślę że fajnie by jeździł. food.gif

Napisano

> dokladnie, troche tych drog owych tu mamy, tempomat wpisuje sie tu wrecz idealnie

ale stwierdzenie, cyt. "nie da się jeździć inaczej niż z tempomatem", to "małe" przegięcie...

Do niedawna jeszcze całkiem sporo kierowców nie wiedziało co to tempomat, a zjeździli pół świata. Też trochę przejechałem (większość bez tempomatu) i jakoś daję radę (na autostradach też). Kurde, niedługo przeczytam, że bez ABS nie da się zahamować samochodem, a bez wspomagania zaparkować. crazy.gif

Napisano

> Za mało samochodu za zbyt duże pieniądze.

Dodam jeszcze określenie zwykłej 500 w mojej rodzinie: "za bardzo snobistyczny, w życiu bym go nie kupił, jak tym nad może się zapakować" screwy.gif Tłumaczenia, że nad morze jeździ Sedici trafiają w próżnię... screwy.gif

Napisano

> Cena byłaby spoko, gdyby jakiś mocniejszy motorek tam zapodali. Tak chociaż 120-140KM, myślę że

> fajnie by jeździł.

Ale koniecznie taniej niż za darmo.

I ile by to wtedy paliło...

I gazu się założyć nie da...

Napisano

> Dodam jeszcze określenie zwykłej 500 w mojej rodzinie: "za bardzo snobistyczny, w życiu bym go nie

> kupił, jak tym nad może się zapakować" Tłumaczenia, że nad morze jeździ Sedici trafiają w

> próżnię...

Znów - bo w Polsce kupuje się maksimum wielkości i wypasu za minimum kasy.

Dlatego jesteśmy wciąż rynkiem (w przypadku samochodów nowych), gdzie idzie jednak lowend i cena gra dużą rolę.

Napisano

> ale stwierdzenie, cyt. "nie da się jeździć inaczej niż z tempomatem", to "małe" przegięcie...

> Do niedawna jeszcze całkiem sporo kierowców nie wiedziało co to tempomat, a zjeździli pół świata.

> Też trochę przejechałem (większość bez tempomatu) i jakoś daję radę (na autostradach też).

> Kurde, niedługo przeczytam, że bez ABS nie da się zahamować samochodem, a bez wspomagania

> zaparkować.

ale ja nie twierdze ze jest potrzebny i ze w ogole mega hiper super kosa, chodzilo tylko mi o to ze moze byc przydatny i to bardzook.gif

Napisano

> Znów - bo w Polsce kupuje się maksimum wielkości i wypasu za minimum kasy.

Wszędzie tak jest (pomijając auta luksusowe, tam im drożej, tym lepiej, wysoka cena jest atutem). Ale to "minimum" jest inne.

Napisano

> Znów - bo w Polsce kupuje się maksimum wielkości i wypasu za minimum kasy.

> Dlatego jesteśmy wciąż rynkiem (w przypadku samochodów nowych), gdzie idzie jednak lowend i cena

> gra dużą rolę.

Mowisz? W UK takie Superby, czu inne Mondeo/Insignie, etc. sprzedaja sie calkiem dobrze, a to raczej high endowe produkty nie sa zlosnik.gif

Napisano

> Mowisz? W UK takie Superby, czu inne Mondeo/Insignie, etc. sprzedaja sie calkiem dobrze, a to

> raczej high endowe produkty nie sa

Obawiam się, że nie bardzo załapałeś przesłanie.

Napisano

> Mowisz? W UK takie Superby, czu inne Mondeo/Insignie, etc. sprzedaja sie calkiem dobrze, a to

> raczej high endowe produkty nie sa

Ja po dwóch latach w UK mam uraz do Opla Vectry. W Szkocji chyba co drugie auto to była Vectra C (ta siekierą ciosana, z kwadratowymi światłami), po prostu było tego tyle, że sick.gif A jak nie Vectra, to Superb...

Napisano

> Wszędzie tak jest (pomijając auta luksusowe, tam im drożej, tym lepiej, wysoka cena jest atutem).

> Ale to "minimum" jest inne.

Niekoniecznie.

Zauważ, że w PL dominuje model JEDNEGO auta w rodzinie i musi być to max co się da za dany budżet (bo tak jest w tym przypadku, a nie "tak chcę").

Samochód jest też dobrem służącym autopromocji - tym silniejszy jest nacisk na "max za min" (słynne "żeby sąsiadowi - pardą - SOMsiadowi gul skakał).

Miejsce na samochód "lajfstajlowy" jest wśród innych społeczeństw, gdzie żona/matka/cizia/młody-gniewny może lansować się "500", bo jej walory praktyczne nie są istotne.

Daleko nie szukając - zobacz na to, o co tu pytają pytacze z cyklu "jaka fura". Praktycznie nie ma pytań innych jak "co ma najwyższe value for money przy czym money jest tyle a ja chcę (i tu dłuuuuuuuuuuuuuuuuuuga litania).

Ci, którzy kupują samochód oczami (bo ładny/bo zieloniutki - to panie) nie mają takich dylematów :-)

Napisano

> Niekoniecznie.

> Zauważ, że w PL dominuje model JEDNEGO auta w rodzinie i musi być to max co się da za dany budżet

> (bo tak jest w tym przypadku, a nie "tak chcę").

No to fakt. Samochód musi być RODZINNY, bo innego w rodzinie nie ma.

> Samochód jest też dobrem służącym autopromocji - tym silniejszy jest nacisk na "max za min" (słynne

> "żeby sąsiadowi - pardą - SOMsiadowi gul skakał).

Nie oszukujmy się - tak jest wszędzie. Inne są kryteria "gula", ale samochód to zawsze więcej, niż tylko środek transportu, inaczej cały świat kupowałby Dacię.

> Miejsce na samochód "lajfstajlowy" jest wśród innych społeczeństw, gdzie

> żona/matka/cizia/młody-gniewny może lansować się "500", bo jej walory praktyczne nie są

> istotne.

No i widzisz, "lajfstajl" jest też rodzajem "gula". Ale o ile gdzie indziej ten "gul" może się wyrażać walorami artystycznymi, cechować go może pewna ekstrawagancja, to u nas jest to "duże, niemieckie, TDI" crazy.gif

> Daleko nie szukając - zobacz na to, o co tu pytają pytacze z cyklu "jaka fura". Praktycznie nie ma

> pytań innych jak "co ma najwyższe value for money przy czym money jest tyle a ja chcę (i tu

> dłuuuuuuuuuuuuuuuuuuga litania).

Taaaa, przeciętny wątek w stylu "szukam auta" to "klasa C, a lepiej D, kombi, klima, poniżej 10s do 100, diesel lub LPG, cena do 15 kzł" wink.gif I zwycięzcą jest....

> Ci, którzy kupują samochód oczami (bo ładny/bo zieloniutki - to panie) nie mają takich dylematów

> :-)

wink.gif

Napisano

> Kurde, niedługo przeczytam, że bez ABS nie da się zahamować samochodem, a bez wspomagania

> zaparkować.

bez wspomagania to juz wg wielu nie da sie jezdzic nie mowiac o typowych parkingowych sprawach... :/

Napisano

> ale ja nie twierdze ze jest potrzebny i ze w ogole mega hiper super kosa, chodzilo tylko mi o to ze

> moze byc przydatny i to bardzo

kwestia gustu... mam tempomat i przez jakies 60 kkm jakie zrobilem tym samochodem nie pamietam kiedy ostatni raz go uzylem... a to co go uzylem to w ramach... zabawy/ciekawosci...

Napisano

> Nie oszukujmy się - tak jest wszędzie. Inne są kryteria "gula", ale samochód to zawsze więcej, niż

> tylko środek transportu, inaczej cały świat kupowałby Dacię.

Nie wiem czy Dacię bo osobiście uważam że samochody typu Partner czy Berlingo są z praktycznego punktu widzenia dużo lepszym środkiem transportu od jakiejkolwiek Dacii. Czy przereklamowanych, rodzinnych minivanów. Ale ogólnie - zgoda.

Napisano

> Nie wiem czy Dacię bo osobiście uważam że samochody typu Partner czy Berlingo są z praktycznego

> punktu widzenia dużo lepszym środkiem transportu od jakiejkolwiek Dacii. Czy

> przereklamowanych, rodzinnych minivanów.

Też tak uważam.

Ale wiesz, jaka to siara podjechać kangurem?

Napisano

> Też tak uważam.

> Ale wiesz, jaka to siara podjechać kangurem?

Wiem. Ale Matizem jest jeszcze gorzej zlosnik.gif Są samochody praktyczne i są samochody fajne. Te dwie cechy bardzo ciężko połączyć.

Napisano

> Wiem. Ale Matizem jest jeszcze gorzej Są samochody praktyczne i są samochody fajne. Te dwie cechy

> bardzo ciężko połączyć.

matiz akurat jak na swoje rozmiary jest bardzo praktyczny, a do tego fajny. Jego fajność polega na tym, że robisz rozrząd za 200pln w normalnym serwisie, z fakturą zlosnik.gif

Napisano

> matiz akurat jak na swoje rozmiary jest bardzo praktyczny, a do tego fajny. Jego fajność polega na

> tym, że robisz rozrząd za 200pln w normalnym serwisie, z fakturą

Matiz jest praktyczny. Ale fajność o której piszesz nie jest wcale taka fajna. Części może są tanie ale ich dużo potrzeba. Sumarycznie przez dwa lata zapłaciłem za naprawy więcej niż za Forka. Za 200 zł nie zrobisz rozrządu na porządnych częściach. A u mnie tylko takie wchodzą w grę. Wymiana przednich tarcz kosztuje więcej niż w Forku. Gdyby się tak nie psuł to by miał pewnie u mnie dożywocie. Bo autko jest pod wieloma względami rewelacyjne.

Napisano

> Matiz jest praktyczny. Ale fajność o której piszesz nie jest wcale taka fajna. Części może są tanie

> ale ich dużo potrzeba. Sumarycznie przez dwa lata zapłaciłem za naprawy więcej niż za Forka.

> Za 200 zł nie zrobisz rozrządu na porządnych częściach. A u mnie tylko takie wchodzą w grę.

> Wymiana przednich tarcz kosztuje więcej niż w Forku. Gdyby się tak nie psuł to by miał pewnie

> u mnie dożywocie. Bo autko jest pod wieloma względami rewelacyjne.

masz rację: największym mankamentem tego samochodu jest jakoś części zamiennych. Że tylny hamulec po 10 tys. od wymiany będna, cylinderków, łożysk, znowu nie hamuje, że amortyzator się wylał, że jakieś końcówki znowu stukają. Ale chyba takich części oczekuje rynek, to takie są: tanie. Poza tym samochód i praktyczny i fajny. Z tym, że dla mnie na faność nie wpływa postrzeganie marki. Albo nie: wpływa, ale odwrotnie. Czym marka mniej prestiżowa, tym fajność auta rośnie zlosnik.gif

Napisano

> Ale chyba takich części oczekuje rynek, to takie są: tanie.

Dokładnie tak jest. Dlatego mój Forek uchodzi za samochód drogi w utrzymaniu - nie ma do niego tanich, badziewnych części. Ale te, które są nie kosztują więcej od porządnych części do innych marek.

> Poza tym samochód i praktyczny i fajny.

Zgadza się.

A wracając do tematu - Fiat 500 (ten zwykły bez żadnych L) jest samochodem fajnym. A wydłużanie go jest robieniem z niego na siłę samochodu praktycznego. Rynek to pewnie kupi jak kupił wiele innych mniej lub bardziej dziwnych pomysłów.

Napisano

> Dokładnie tak jest. Dlatego mój Forek uchodzi za samochód drogi w utrzymaniu - nie ma do niego

> tanich, badziewnych części. Ale te, które są nie kosztują więcej od porządnych części do

> innych marek.

> Zgadza się.

> A wracając do tematu - Fiat 500 (ten zwykły bez żadnych L) jest samochodem fajnym. A wydłużanie go

> jest robieniem z niego na siłę samochodu praktycznego. Rynek to pewnie kupi jak kupił wiele

> innych mniej lub bardziej dziwnych pomysłów.

to nie jest wydłużanie Fiata 500. To całkiem nowy samochód, który z 500 ma wspólną tylko nazwę

Napisano

> to nie jest wydłużanie Fiata 500. To całkiem nowy samochód, który z 500 ma wspólną tylko nazwę

Czyli zrobili tyłkowóz, który udaje 500?

Napisano

> Czym marka mniej prestiżowa, tym fajność auta rośnie

No ja też mam takie podejście (zresztą w życiu miałem już kilka "wynalazków") ale wiem, że je jestem jakiś inny i absolutnie nikogo nie zamierzam przekonywać do własnych skrzywionych gustów.

Napisano

> Matiz jest praktyczny. Ale fajność o której piszesz nie jest wcale taka fajna. Części może są tanie

> ale ich dużo potrzeba. Sumarycznie przez dwa lata zapłaciłem za naprawy więcej niż za Forka.

Ja bym chciał, żeby każdy następny samochód psuł się tak, jak mój Matiz. Przez 8 lat i 55tys. wymieniałem (nie licząc moich fanaberii typu dokładanie alarmu, elektryki szyb, klimy, itp.) kilka żarówek, akumulator (200zł), cylinderek hamulcowy za 40 zł i przewód hamulcowy za 10-15zł - uszkodzone w trakcie wymiany płynu hamulcowego, klocki hamulcowe (40zł ze sklepu z częściami Daewoo) no i najdroższe - wahacze z robocizną i zbieżnością (350zł w ASO). Nie liczę wymian oleju i regulacji zaworów 1x (chyba 100zł w ASO)

> Za 200 zł nie zrobisz rozrządu na porządnych częściach.

250 bodaj zapłaciłem za zrobienie rozrządu (z częściami). W ASO. Raczej nie mieli powodu, żeby robić na kiepskich częściach, zwłaszcza, że zaznaczałem, że ma być porządnie (części dawali swoje).

> A u mnie tylko takie wchodzą w grę.

> Wymiana przednich tarcz kosztuje więcej niż w Forku. Gdyby się tak nie psuł to by miał pewnie

> u mnie dożywocie. Bo autko jest pod wieloma względami rewelacyjne.

niestety po ~10latach i/lub ~90-100tys auto zaczynają trapić drobne choć czasem uciążliwe usterki... Ewentualnie trzeba w niego po tym czasie włożyć z 2-3 tysiące i ma się kolejne parę lat spokoju z mechaniką 270751858-jezyk.gif

Napisano

> No to faktycznie przebieg kosmiczny.

Jak na taki przebieg awarii było sporo hmm.gif

Napisano

> Jak na taki przebieg awarii było sporo

A ile trzeba jeszcze włożyć. Masakra co by było przy 100 tys. zlosnik2.gif

Napisano

> Jak na taki przebieg awarii było sporo

jakich awarii blush.gif - wahacze zgoda, awaria. Akumulator po 5 latach jazdy miejskiej? Raczej standard - oby każdy wytrzymywał te 5 lat ok.gif Żarówki? No proszę Cię... przez 8 lat? Klocki hamulcowe - ok, awaria, zaczęły się rozwarstwiać ok.gif Przewód i cylinderek - to częściowo moja wina - nie mogłem wykręcić odpowietrznika i musiałem wymienić te dwie części. O i jeszcze jedna awaria mi się przypomniała. Spalił mi się bezpiecznik od prawych pozycji - prawdopodobnie winny był zabrudzony (czy zaśniedziały) styk przy lampie, bo po wyjęciu lampy i ponownym włożeniu problem nie powrócił.

Napisano

> jakich awarii - wahacze zgoda, awaria. Akumulator po 5 latach jazdy miejskiej? Raczej standard -

> oby każdy wytrzymywał te 5 lat Żarówki? No proszę Cię... przez 8 lat? Klocki hamulcowe - ok,

> awaria, zaczęły się rozwarstwiać Przewód i cylinderek - to częściowo moja wina - nie mogłem

> wykręcić odpowietrznika i musiałem wymienić te dwie części. O i jeszcze jedna awaria mi się

> przypomniała. Spalił mi się bezpiecznik od prawych pozycji - prawdopodobnie winny był

> zabrudzony (czy zaśniedziały) styk przy lampie, bo po wyjęciu lampy i ponownym włożeniu

> problem nie powrócił.

No właściwie większość tych awarii wynika raczej z wieku, niż przebiegu.

Napisano

> A ile trzeba jeszcze włożyć. Masakra co by było przy 100 tys.

Ile włożyć? Przy 100tys. trzeba liczyć z 2-3 tysiące na wszystkie wymiany.

Napisano

> No właściwie większość tych awarii wynika raczej z wieku, niż przebiegu.

jaka większość - naliczyłem 3 awarie, no jako 4tą można doliczyć akumulator, choć raczej uważam, że w miejskich warunkach 5 lat to dla niego dobry wynik (nie rewelacyjny, ale dobry). A co do wahaczy trzeba dodać, że wytrzymałyby dłużej, gdyby nie zostały uszkodzone w kolizji... Jeden wahacz miałem zgięty po wypchnięciu z pasa (auto trafiło m.in. w koło), a drugi po wjechaniu w krawężnik po odbiciu się o auta, które wymusiło na mnie pierwszeństwo...

Napisano

> jaka większość - naliczyłem 3 awarie, no jako 4tą można doliczyć akumulator, choć raczej uważam, że

> w miejskich warunkach 5 lat to dobry wynik (nie rewelacyjny, ale dobry).

Czyli cztery awarie. Wymiana akumulatora to też awaria, zabójczy dla niego jest właśnie wiek, nie przebieg. 4 awarie przy przebiegu 50 kkm to dużo. Ale biorąc pod uwagę wiek eksploatacji (8 lat) nie jest źle.

Napisano

> Czyli cztery awarie. Wymiana akumulatora to też awaria, zabójczy dla niego jest właśnie wiek, nie

> przebieg.

no dokładnie o to chodzi... Gdybym to 50kkm zrobił w rok i miałbym 4 awarie, to powiedziałbym, że jest kiepsko.

> 4 awarie przy przebiegu 50 kkm to dużo. Ale biorąc pod uwagę wiek eksploatacji (8

> lat) nie jest źle.

właściwie to można powiedzieć, że być może 3 - bo wahacze być może byłyby wciąż oryginalne, gdyby nie "przygody" które miały (patrz edycja) - ale powiedzmy, że 4.

No i dlatego właśnie mówię - oby każde kolejne auto było równie "awaryjne" - zwłaszcza "kwotowo". Inna sprawa, że dla mnie wymiana akumulatora po 5 latach nie jest awarią. Byłaby nią, gdyby nastąpiło to w okresie gwarancji (przy założeniu właściwej eksploatacji, a nie w wyniku "zostawienia świateł")

Napisano

> No to faktycznie przebieg kosmiczny.

No i? Nie mam potrzeby jeździć więcej. Przebieg mały, ale za to praktycznie 100% jazdy miejskiej, która dużo bardziej niszczy auto niż eksploatacja na trasie. Poza tym przyganiał kocił gankowi... To nie ja sprzedałem czteroletnie auto przebiegiem niecałe 38 tys km 270751858-jezyk.gif

Napisano

> Ile włożyć? Przy 100tys. trzeba liczyć z 2-3 tysiące na wszystkie wymiany.

Czekaj, 3 koła w Matiza? hehe.gifpalacz.gif

Napisano

> Czekaj, 3 koła w Matiza?

spokojnie: 2 komplety opon (zimowe i letnie), rozrząd, wszystkie płyny, przewody hamulcowe (to jest coś co imho powinno się wymieniać co kilka lat - zwłaszcza matizie), zawieszenie, hamulce, reg. luzów zaworowych, no i najważniejsze: progi i błotniki zlosnik.gif I się zbierze. Nasz przynajmniej w wieku 11 lat takich mniej więcej rzeczy wymagał

Napisano

> No i? Nie mam potrzeby jeździć więcej. Przebieg mały, ale za to praktycznie 100% jazdy miejskiej,

> która dużo bardziej niszczy auto niż eksploatacja na trasie. Poza tym przyganiał kocił

> gankowi... To nie ja sprzedałem czteroletnie auto przebiegiem niecałe 38 tys km

Nie spinaj się, bo nie zrozumiałeś. Po prostu twierdzę, że te usterki to nie jest nic jak na tak mały przebieg. Nie moja sprawa ile masz potrzebę g bo nie o tym rozmawiamy. Fiacikarze nawet nie są tak zaslepieni rotfl.gif

Napisano

> Ale koniecznie taniej niż za darmo.

dla mnie nie koniecznie

> I ile by to wtedy paliło...

tyle ile by się wlało cool.gif

> I gazu się założyć nie da...

a czemu zaraz psuć nowy samochód? niewiem.gif

Napisano

> kwestia gustu... mam tempomat i przez jakies 60 kkm jakie zrobilem tym samochodem nie pamietam

> kiedy ostatni raz go uzylem... a to co go uzylem to w ramach... zabawy/ciekawosci...

Ja jadąc do chorwacji, nocą go wyłączałem, bo tempomat+automat+hiperwygodny fotel w E-klass = smaczny sen nono.gif

Napisano

> Wszędzie tak jest (pomijając auta luksusowe, tam im drożej, tym lepiej, wysoka cena jest atutem).

> Ale to "minimum" jest inne.

Przy autach luksusowych jest na odwrót. To zdaje się nazywa w ekonomii "paradoksem Veblena", jeśli dobrze pamiętam. Z grubsza polega to na tym, żeby kupić taką furę jak sąsiad, tyle że drożej, wtedy temu sąsiadu gul skacze panic.gif, bo wychodzi na bidola co na wyprzedażach ferrarki kupuje. rotfl.gif

Napisano

> Też tak uważam.

> Ale wiesz, jaka to siara podjechać kangurem?

Ja to jakiś inny chyba jestem, bo zazdraszczam mojemu sąsiadowi, jak do berlinga dwa rowerki pakuje i na luzaku jedzie sobie zwiedzać Pragę z dwóch kółek.

Napisano

> Nie spinaj się, bo nie zrozumiałeś. Po prostu twierdzę, że te usterki to nie jest nic jak na tak

> mały przebieg.

Przebieg tak, wiek nie. Tak, jak napisałem, gdyby te usterki wystąpiły po 50 tysiącach w ciągu roku, to stwierdziłbym, że jest kiepsko, ale na 8 lat - jak dla mnie - nie jest źle. Zwłaszcza, że wahacze oberwały w kolizjach, a pad akumulatora po 5 latach jazdy typowo miejskiej, to raczej norma.

> Nie moja sprawa ile masz potrzebę g bo nie o tym rozmawiamy. Fiacikarze nawet

> nie są tak zaslepieni

hmmm... polemizowałbym 270751858-jezyk.gif

Napisano

> chwale sie bo

> do tej pory nawet nie spogladalem na ta marke

> a teraz do tego doroslem

tak, człowiek dziecinnieje na starość.

Napisano

> spokojnie: 2 komplety opon (zimowe i letnie), rozrząd, wszystkie płyny, przewody hamulcowe (to jest

> coś co imho powinno się wymieniać co kilka lat - zwłaszcza matizie), zawieszenie, hamulce,

> reg. luzów zaworowych, no i najważniejsze: progi i błotniki I się zbierze. Nasz przynajmniej

> w wieku 11 lat takich mniej więcej rzeczy wymagał

dlatego 9-10 lat to dobra pora, żeby sprzedać to auto - albo trzymać je do śmierci technicznej (czy raczej do zjedzenia przez rdzę 270751858-jezyk.gif ), bo jak włożysz te 2-3 tysiące to masz spokój na co najmniej kolejne 2-3 lata 270751858-jezyk.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.