Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Akumulator - to lubie

Featured Replies

Napisano

Zazwyczaj rzeczy lubią się psuć po gwarancji, natomiast mój akumulator ZAP Silver padł miesiąc przed końcem gwarancji i tym sposobem stałem się posiadaczem nowego aku zlosnik.gif

Swoją drogą jeszcze nie miałem takiej sytuacji, że akumulator chodził jak złoto, nagle padł na amen i już nie dało się go pobudzić. hmm.gif

Napisano

> Zazwyczaj rzeczy lubią się psuć po gwarancji, natomiast mój akumulator ZAP Silver padł miesiąc

> przed końcem gwarancji i tym sposobem stałem się posiadaczem nowego aku

Ciesz się ok.gif

> Swoją drogą jeszcze nie miałem takiej sytuacji, że akumulator chodził jak złoto, nagle padł na amen

> i już nie dało się go pobudzić.

Ja miałem taką sytuację w fiestowozie żonki. Jeździła, jeździła i nagle dosłownie z dnia na dzień kaput. Ledwo się kontrolki jarzyły nie mówiąc o zakręceniu. Podładowanie nic nie dało - trzeba było zmienić baterię...

Napisano

> Zazwyczaj rzeczy lubią się psuć po gwarancji, natomiast mój akumulator ZAP Silver padł miesiąc

> przed końcem gwarancji i tym sposobem stałem się posiadaczem nowego aku

> Swoją drogą jeszcze nie miałem takiej sytuacji, że akumulator chodził jak złoto, nagle padł na amen

> i już nie dało się go pobudzić.

zazwyczaj się słyszy, że producenci nie uznają gwarancji, zwłaszcza przy jej końcu... a tu proszę. ok.gif

Napisano
  • Autor

> zazwyczaj się słyszy, że producenci nie uznają gwarancji, zwłaszcza przy jej końcu... a tu proszę.

Może w AGROMIE, gdzie kupowałem aku nie znają się na kombinowaniu w sprawie reklamacji. Zostawiłem im aku wczoraj, mieli spróbować naładować, ale dzisiaj dzwonią że nie da rady czeka na mnie nowy aku. A oni tamtem odsyłają do producenta. Może im producent nie uzna reklamacji, ale mnie chyba to powinno mało obchodzić?

Napisano

> Zazwyczaj rzeczy lubią się psuć po gwarancji, natomiast mój akumulator ZAP Silver padł miesiąc

> przed końcem gwarancji ...

Mam taki akumulator- złom i tyle. Pierwszy wytrzymał jakiś rok- potem co chwilę trzeba go było ładować prostownikiem. Serwis oczywiście stwierdził, że wszystko OK i wystarczy go... naładować facepalm%5B1%5D.gif. Nie odebrałem i używam "zastępczaka", którego dostałem od sprzedawcy na czas diagnozy akumulatora. Ten też jest szrotem, bo zostawił go inny kupujący na diagnozę- oczywiście serwis też stwierdził, że jest OK- masakra jakaś.

Napisano

>...Może im producent nie uzna reklamacji, ale mnie

> chyba to powinno mało obchodzić?

Rozumiem, że dostałeś dokladnie taki sam akumulator?

Napisano
  • Autor

> Rozumiem, że dostałeś dokladnie taki sam akumulator?

Tak, identyczny, ze świeżo wypisaną gwarancją.

Napisano

> Tak, identyczny, ze świeżo wypisaną gwarancją.

To teoretycznie masz dwa lata spokoju ok.gif. Oby praktycznie też.

Napisano

> Swoją drogą jeszcze nie miałem takiej sytuacji, że akumulator chodził jak złoto, nagle padł na amen

> i już nie dało się go pobudzić.

Też to przechodziłem - zwarcie na celi i natychmiastowo aku nadaje się na śmietnik. Początkowo łudziłem się jeszcze, że ładowanie pomoże. W tym celu nawet nowy prostowanik kupiłem (będąc na wakacjach w Bieszczadach).

Ale po dwóch dniach odpuściłem. Potem poczytałem na AK o skutkach padnięcia celi smile.gif

Na szczęście producent samochodu uznał gwarancję (w 19 miesiącu jest trwania na 24 ogółem) i wyminił na nowy aku.

Napisano

> Też to przechodziłem - zwarcie na celi i natychmiastowo aku nadaje się na śmietnik.

Dokladnie. Temat z dnia na dzien, a wrecz jak sie ma troche (nie)szczescia to mozna zostawic auto na parenascie minut i po powrocie juz nie odpali.

Napisano

> Potem poczytałem na AK o skutkach padnięcia celi

A jakie są skutki?

Napisano

> A jakie są skutki?

Praktycznie natychmiastowy koniec aku. Mozna awaryjnie doladowywac ale w ogole nie trzyma pradu.

Napisano

To wiem, myślałem tylko czy zwarcie na celi może spowodować uszkodzenia np regulatora napięcia czy innego podzespołu

Napisano

> To wiem, myślałem tylko czy zwarcie na celi może spowodować uszkodzenia np regulatora napięcia czy

> innego podzespołu

U mnie nie spowodowalo grinser006.gif

Napisano

> Swoją drogą jeszcze nie miałem takiej sytuacji, że akumulator chodził jak złoto, nagle padł na amen

> i już nie dało się go pobudzić.

Ja w swoim pierwszym samochodzie miałem mały problem, że go zalewało i nie zawsze pałił na wszystkie gary, trzeba było albo potrzymać go na wyższych obrotach albo zacząć jechać i po pewnej chwili łapał na wszystkie albo jak było bardzo źle to wymienić świece. I kiedyś pod szkołą zapalił mi na 1 cylinder (miał ich 3), pomyślałem, że zaraz złapie na 2 i chwilę potem na wszystkie, ale po "ujechaniu" kilkuset metrów postanowiłem się zatrzymać i wymienić świecie. Wymieniłem te świece, chciałem odpalić a tu się nie da, przestraszyłem się, że coś popsułem ( zlosnik.gif) ale w sumie nie było. Okazało się, że akumulator, który całą zimę działał idealnie i który kilka minut wcześniej zakręcił idelanie całkowicie się rozładował. Jak byłem ściągany do domu to nawet światła nie działały zlosnik.gif

Napisano

> Zazwyczaj rzeczy lubią się psuć po gwarancji, natomiast mój akumulator ZAP Silver padł miesiąc

> przed końcem gwarancji i tym sposobem stałem się posiadaczem nowego aku

> Swoją drogą jeszcze nie miałem takiej sytuacji, że akumulator chodził jak złoto, nagle padł na amen

> i już nie dało się go pobudzić.

Na starych akumulatorach jeździło się spokojnie po 5-7 lat. Teraz można podejrzewać ,,celowe postarzanie produktu". Zdecydowanie za dużo i za często się słyszy o bateriach padających krótko po upłynięciu terminu gwarancji. Sam miałem taki przypadek, mój ojciec też. Akurat Ty miałeś wielkiego FARTA. Firma ZAP sie przeliczyła i aku padł miesiąc za wcześnie.

Napisano

> Dokladnie. Temat z dnia na dzien, a wrecz jak sie ma troche (nie)szczescia to mozna zostawic auto

> na parenascie minut i po powrocie juz nie odpali.

Kiedyś mi akumulator zdechł na światłach, odpaliłem auto pod pracą bez problemu, dojechałem do najbliższego skrzyżowania i wszystko zgasło zlosnik.gif. Znajomy ściągnął mnie pod blok i akumulator ożył....na chwilę. Potem zdechł na amen. Zwarcia dostał i było po nim. Więc bywa czasem tak, że akumulator kończy żywot z przytupem zlosnik.gif

Napisano

> Kiedyś mi akumulator zdechł na światłach, odpaliłem auto pod pracą bez problemu, dojechałem do

> najbliższego skrzyżowania i wszystko zgasło . Znajomy ściągnął mnie pod blok i akumulator

> ożył....na chwilę. Potem zdechł na amen. Zwarcia dostał i było po nim. Więc bywa czasem tak,

> że akumulator kończy żywot z przytupem

Odpadają fragmenty okładzin i w końcu zwierają. Lekkie wstrząśnięcie potrafi na chwile odblokować. Czasami impuls prądowy też potrafi przepalić taką zworę. To wszystko jednak jak umarłemu kadzidło, bo zaraz kolejne odpadające fragmenty zwierają.

Pozdrawiam.

Napisano

> To wiem, myślałem tylko czy zwarcie na celi może spowodować uszkodzenia np regulatora napięcia czy

> innego podzespołu

W Leganzie nie miałem czasu sprawdzić czy akumulator padł "na przerwę" czy "na zwarcie celi".

Pożyczyłem przenośny booster z akumulatorem do odpalania silnika i tak jeździłem kilka dni.

Akumulator miał zwarcie i brał bardzo duży prąd - kosztowało mnie to naprawę alternatora.

Napisano

> zazwyczaj się słyszy, że producenci nie uznają gwarancji, zwłaszcza przy jej końcu... a tu proszę.

Mi padł w bravo akumulator Norauto po około 2.5 roku. Z dnia na dzien. Próba podładowania zakończyła się niepowodzeniem. Oddałem do Norauto(3 lata gwarancji).

Panowie kombinowali, ale potwierdzili moją teze, że akumulatora nie idzie naładować. A z reguły zużyty akumulator naładujemy ale np szybko straci pojemność itp. wyglądało to na jakieś zwarcie cel.

Dostałem nowy.

Napisano

> Swoją drogą jeszcze nie miałem takiej sytuacji, że akumulator chodził jak złoto, nagle padł na amen

> i już nie dało się go pobudzić.

Ja tak miałem. Oryginalny w Pikusiu po 10 latach padł na amen. smile.gif

Napisano

Przerabiałem jakiś miesiąc temu z VARTĄ. Aku kupione dwa lata temu w Warszawie , ja na stałe w Szczecinie.

Ja wykonałem jeden telefon, a kolejne ustalające szczegóły reklamacji były już do mnie . Sprawa załatwiona pozytywnie z czego naprawdę można się cieszyć . ok.gif

Napisano

zakup akumulatora przez internet. jak jest ze zwrotem zuzytego? trzeba oddawać, nie trzeba?

Napisano
  • Autor

> zakup akumulatora przez internet. jak jest ze zwrotem zuzytego? trzeba oddawać, nie trzeba?

Nie trzeba, po prostu płaciz nieco wyższą cenę przy zakupie. Tak samo jakbyś kupował nowy nie mając starego.

Napisano

> zakup akumulatora przez internet. jak jest ze zwrotem zuzytego? trzeba oddawać, nie trzeba?

W zależności od sprzedawcy, niektórym nie trzeba oddawać, u niektórych kurier odbiera bezpłatnie przy dostawie nowego, a u niektórych trzeba samemu wysłać na własny koszt lub opłata 30zł.

Napisano

> Dokladnie. Temat z dnia na dzien, a wrecz jak sie ma troche (nie)szczescia to mozna zostawic auto

> na parenascie minut i po powrocie juz nie odpali.

O właśnie... U mnie wystarczyło 5min - zgasiłem auto, poszedłem na górę, wróciłem i już nie odpaliłem. Po 5 latach akumulator odmówił posługi - na parkingu pod domem 270751858-jezyk.gif

Napisano

> O właśnie... U mnie wystarczyło 5min - zgasiłem auto, poszedłem na górę, wróciłem i już nie

> odpaliłem. Po 5 latach akumulator odmówił posługi - na parkingu pod domem

Kiedyś zatrzymałem się w trasie na tankowanie i szamanie, po 30 minutach nie odpalił, przestał kręcić, kompletnie zdechł.

A wcześniej żadnych złych oznak.

Niewiele brakowało, że kupiłbym nowy akumulator, ale nie było gdzie.

Po dokładnych oględzinach stwierdziłem złe połączenie i zasyfienie na klemie, po przeczyszczeniu auto odpaliło i jeździło dalej lata i zimy na tym akumulatorze.

Stawiam, że te "nagłe" pady akumulatorów często wcale nie oznaczają padu, tylko tego typu historie.

Wydaje mi się, że ludzie często zmieniają niepotrzebnie sprawne akumulatory zamiast sprawdzić klemy czy zmasowanie silnika.

Inna sprawa to kontrolowanie poziomu elektrolitu i dobre przymocowanie akumulatora żeby nie skakał.

To "urządzenie" jest proste i konstrukcja mało się zmieniła przez dziesięciolecia, nie chce mi się wierzyć, że obecnie to konstrukcyjny shit a kiedyś to ho ho ho. Winą jest też "bezobsługowość" która najczęściej utrudnia a czasem uniemożliwia kontrolowanie poziomu.

Zastanawiam się ile akumulatorów dałoby się uratować gdyby nie dopuścić do odsłonięcia i skorodowania cel.

A elektrolitu ubywa powolutku ale niezmiennie. Także w bezobsługowych.

Skontrolowanie i dolewka raz na rok, ba raz na dwa lata, ratuje sytuację.

Napisano

> Wydaje mi się, że ludzie często zmieniają niepotrzebnie sprawne akumulatory zamiast sprawdzić klemy

> czy zmasowanie silnika.

nie. Podładowałem go dobre 30min, przejechałem kawałek, zgasiłem silnik i już nie odpaliłem

> Inna sprawa to kontrolowanie poziomu elektrolitu i dobre przymocowanie akumulatora żeby nie skakał.

fabrycznie zamocowiany. Nie ruszał się.

> To "urządzenie" jest proste i konstrukcja mało się zmieniła przez dziesięciolecia, nie chce mi się

> wierzyć, że obecnie to konstrukcyjny shit a kiedyś to ho ho ho.

uwierz. Teraz do akumulatorów dorwali się ekoterroryści...

> Winą jest też "bezobsługowość"

> która najczęściej utrudnia a czasem uniemożliwia kontrolowanie poziomu.

> Zastanawiam się ile akumulatorów dałoby się uratować gdyby nie dopuścić do odsłonięcia i

> skorodowania cel.

> A elektrolitu ubywa powolutku ale niezmiennie. Także w bezobsługowych.

> Skontrolowanie i dolewka raz na rok, ba raz na dwa lata, ratuje sytuację.

a to prawda. Ale nie we wszystkich akumulatorach masz w ogóle dostęp do korków i możliwość ich bezinwazyjnego wykręcenia.

Napisano

> Ale nie we wszystkich akumulatorach masz w ogóle dostęp do korków i możliwość ich

> bezinwazyjnego wykręcenia.

W jakimś bezobsługowym (chyba centra) nie miałem korków, ale była taka jakby listwa z tworzywa, podwadziłem to wkrętakiem i to miało w sobie takie "korki" na wcisk - dało radę zajrzeć w 6 dziurek jak w normalnym akumulatorze i wcisnąć całość ponownie.

Ale pewnie masz rację, że w niektórych się nie da i koniec.

Napisano

> Teraz do akumulatorów dorwali się ekoterroryści...

Znaczy zastąpili ołów innym pierwiastkiem, a kwas siarkowy kwaskiem cytrynowym? wink.gif

Napisano

> Znaczy zastąpili ołów innym pierwiastkiem,

tak (przynajmniej częściowo), nie pamiętam dokładnie ale jakiś metal lekki

> a kwas siarkowy kwaskiem cytrynowym?

jeszcze nie... ale pewnie to tylko kwestia czasu

Napisano

> To "urządzenie" jest proste i konstrukcja mało się zmieniła przez dziesięciolecia, nie chce mi się

> wierzyć, że obecnie to konstrukcyjny shit a kiedyś to ho ho ho. Winą jest też "bezobsługowość"

Trochę się jednak zmieniły, zwłaszcza "konsumpcja" wody dzięki domieszce wapnia. To pozwoliło obniżyć ubywanie wody nawet 10-krotnie i pozwoliło na wprowadzenie akumulatorów bezobsługowych.

> A elektrolitu ubywa powolutku ale niezmiennie. Także w bezobsługowych.

> Skontrolowanie i dolewka raz na rok, ba raz na dwa lata, ratuje sytuację.

Przy sprawnym układzie ładowania w aucie nie ma takiej potrzeby, przynajmniej w okresie gwarancyjnym akumulatora. Ponadto niektóre bezobsługowe mają normalne korki, jedynie przykryte naklejką. Są też takie akumulatory, które faktycznie nie mają żadnych korków np. Delphi Freedom czy koreańskie Delkory i nie ma tam problemów z ubytkiem elektrolitu do końca życia akumulatora wink.gif

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.