Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Nietypowa sprawa z ubezpieczeniem.

Featured Replies

Napisano

> Kobieta

> nie mogła się wydostać bez szkód z WŁASNEGO. Jechała do lekarza.

a jak do lekarza to przepraszam, to zupełnie zmienia postać rzeczy. Odwołuje w takim razie wszystko co napisałem wcześniej zlosnik.gif

swoją drogą w myśl waszej teorii ciekawe co by było, gdyby zastawiające auto zastawiło wyjazd w 90%, żona kolegi też by próbowała przejechać?

Napisano

> to już biegły napisze w swojej opinii, wymierzy, obliczy, napisze scenariusze alternatywne, weźmie

> swoje współczynniki i napisze czy normalny kierowca w tym samochodzie uwzględniając pogodę,

> godzinę, słońce, temperaturę opon, czasy reakcji itp. musiał się z nią zderzyć czy mógł tego

> uniknąć.

Ale biegłego nie było na miejscu, więc dane z sufitu weźmie.

I co wtedy?

Napisano

> Ale biegłego nie było na miejscu, więc dane z sufitu weźmie.

> I co wtedy?

widziałeś ,żeby biegły był zawsze przy każdym zdarzeniu podczas jego wystąpienia (zdarzenia) ??? grinser006.gif

Zapewne na podstawie zeznań świadków , będzie w stanie odtworzyć przebieg zdarzenia wink.gif

Napisano

> widziałeś ,żeby biegły był zawsze przy każdym zdarzeniu podczas jego wystąpienia (zdarzenia) ???

Z reguły dokonuje przynajmniej oględzin uszkodzeń.

Tutaj to nie zaszło.

Napisano

> Z reguły dokonuje przynajmniej oględzin uszkodzeń.

> Tutaj to nie zaszło.

"Po kilku dniach pojawił się rzeczoznawca i odpowiedni organ PZU przysłał wycenę szkody."

Wystarczył ,że był rzeczoznawca...... szkoda została opisana wyceniona ... przebieg zdarzenia też musiał być opisany...

Więc w czym problem?

Napisano

> "Po kilku dniach pojawił się rzeczoznawca i odpowiedni organ PZU przysłał wycenę szkody."

> Wystarczył ,że był rzeczoznawca...... szkoda została opisana wyceniona ... przebieg zdarzenia też

> musiał być opisany...

> Więc w czym problem?

W przeoczeniu zlosnik.gif

Napisano

> Jeśli ktoś ogranicza możliwość rozporządzania moim mnieniem, to chyba mam prawo dochodzić swoich

> racji??

masz, ale nie w TU stojącego auta.

> Nie piszę o celowym uszkodzeniu, ale o działaniu nie mającym na celu uszkodzenia a mającym na celu

> oswobodzenie się.

> Kolejna analogia, to tak jakby ktoś ograniczył Twoją wolność np. związując Ci ręce i nogi... Możesz

> czekać aż ktoś Cię łaskawie oswobodzi lub próbować sam się oswobodzić... Czy w takim przypadku

> nie chciałbyś odszkodowania za obrażenia, które odniosłeś w trakcie oswobadzania się??

analogia kolejna z sufitu... ale odpowiem: chciałbym zadośćuczynienia, ale w sprawie cywilnej/karnej, a nie z ubezpieczenia komunikacyjnego!!!

nie widzisz naprawde roznicy?

Napisano

> Ty (i Tobie podobni, którzy po mnie pojechali nieco niżej) na prawdę nie widzicie problemu? Kobieta

> nie mogła się wydostać bez szkód z WŁASNEGO. Jechała do lekarza. A co by było, gdyby jechała z

> nagłym zdarzeniem na pogotowie? Miała dzwonić po taksówkę czy pogotowie i tracić cenne minuty,

> choć jej auto stało gotowe do drogi?

problem jest. należy się blokującemu odholowanie, kara, blokada na koło, upomnienie... itp. itd... ale NIC blokującemu do szkód, które zrobił sobie kierowca na swoim terenie.

> A gdyby blokująca tym samym przyczyniła się do zgonu kogoś? (Tak, wiem - dość drastyczny przykład)

> Jeden, precedensowy wyrok już zapadł: O, proszę. Kiedyś, taki człowiek dostawał tylko mandat za

> przekroczenie szybkości, natomiast wina za spowodowanie wypadku spadała na wymuszającego. Ten

> wyrok pokazał, że może być inaczej = bardziej normalnie.

to był wypadek uczestniczących w ruchu... żaden precedens.

> Moim, skromnym zdaniem, pani blokująca powinna zostać uznana sprawczynią tej szkody. W końcu nie

> tylko zaparkowała w sposób uniemożliwiający opuszczenie garażu, ale wjechała na teren, na

> którym powinna się znaleźć jedynie jako pieszy.

bzdura z tą winą.

Napisano

> Witam,

> Mam pewien problem z ubezpieczycielem

Mam podejrzenie, ze nie tylko z nim/tym...

> po czym Panią blokującą wyjazd ukarali uopmnieniem, jak tłumaczyli dlatego, że to jest teren

> prywatny. Oczywiście Pani przyjęła karę

Przyjęła karę, czyli co - podpisała "upomnienie" w notatniku służbowym czy jak? niewiem.gif

> Już czekaliśmy na wypłatę według wyceny, z którą się zgodziliśmy a tu kilka dni później niespodzianka.

"Już był w ogródku, już witał się z gąską..." grinser006.gifhehe.gifhahaha.gif

> Co radzicie?? Co z tym zrobić??

Zostawić, jak jest lub robić z AC (jeśli masz).

A winny jesteś Ty sam: jak przestaniesz swojej kobiecie wmawiać, że "to" ma 30cm, to zacznie sama REALNIE OCENIAĆ rozmiary i ilość miejsca do przejazdu. hehe.gifgrinser006.gif

Napisano

> Oczywiście, że jest winny ktoś, kto był u lekarza. Wykonał czynność (w dodatku zabronioną), która

> przyczyniła się do mojej szkody.

W jaki sposób jego czynność się przyczynila do Twojej szkody??? On uszkodzil Twoje auto? screwy.gif

Napisano

normalka - rób z AC w końcu to żona uszkodziła a nie parkujący samochód wpadł na nią

Napisano
  • Autor

> W jaki sposób jego czynność się przyczynila do Twojej szkody??? On uszkodzil Twoje auto?

Ta Pani ograniczyła możliwość rozporządzania moim mieniem. W ten sposób przyczyniła się do powstania starty.

Napisano
  • Autor

> masz, ale nie w TU stojącego auta.

Dlaczego nie? Ta pani popełniła kilka wykroczeń stawiając swój samochód w tym miejscu. Odpowiada cywilnie za swoje czyny a OC jest ubezpieczeniem odpowiedzialności cywilnej, więc dlaczego TU miałoby nie brać udziału w sprawie??

> analogia kolejna z sufitu... ale odpowiem: chciałbym zadośćuczynienia, ale w sprawie

> cywilnej/karnej, a nie z ubezpieczenia komunikacyjnego!!!

> nie widzisz naprawde roznicy?

No właśnie... TU ubezpiecza odpwowiedzialność cywilną ubezpieczonego.

Napisano

> Ta Pani ograniczyła możliwość rozporządzania moim mieniem. W ten sposób przyczyniła się do

> powstania starty.

To trzeba było wezwać policje albo straż miejską, a nie uszkadzać sobie swój wlasny samochod - co to dało? niewiem.gif

Napisano
  • Autor

> normalka - rób z AC w końcu to żona uszkodziła a nie parkujący samochód wpadł na nią

Nie mam AC dla tego samochodu.

Napisano

> normalka - rób z AC w końcu to żona uszkodziła a nie parkujący samochód wpadł na nią

"DZIDA" napisałeś 1 zdanie cytując 30 wierszy chaja.gif ... tnij cytaty ... Please.

Napisano
  • Autor

> To trzeba było wezwać policje albo straż miejską, a nie uszkadzać sobie swój wlasny samochod - co

> to dało?

Wzywamy Policję lub/i SM średnio raz na tydzień, ale to nie działa na nowych parkujących.

Wezwanie nic nie daje, bo Policja pojawia się po conajmniej 15 minutach, kiedy ja planuję być już gdzieś indziej a nie mogę.

Napisano

> No właśnie... TU ubezpiecza odpwowiedzialność cywilną ubezpieczonego.

I myślę to kwintesencja tego wątku.

Zgodzę się z Tobą, że "Pani" jest coś Ci cywilnie winna / odpowiedzialna, ale czy w ramach odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego ... wątpię.

To nie Ubezpieczyciel, tylko "Pani" wyrządziła Ci szkodę.

Napisano
  • Autor

> forum schodzi na psy bo rady nie są po Twojej myśli? dopuszczasz do siebie, że to Twoje rozumowanie

> może być błędne?

Ja dopuszczam myśl o swoim błędzie, ale tutaj uważam, że mam rację i narazie nikt mnie nie przekonał, że nie mam racji.

Już znalazłem swoim "lajkonickim" okiem trzy paragrafy, które ta Pani złamała.

Podstawowy, którego się trzymam, to fakt ograniczenia możliwości rozporządzania moim mieniem. Drugi, to fakt parkowania w miejscu ograniczającym możliwość korzystania z drogi innym użytkownikom ruchu. Trzeci, to złamanie zakazu zatrzymywania, który w tym miejscu obowiązuje.

Napisano

> Dlaczego nie? Ta pani popełniła kilka wykroczeń stawiając swój samochód w tym miejscu. Odpowiada

> cywilnie za swoje czyny a OC jest ubezpieczeniem odpowiedzialności cywilnej, więc dlaczego TU

> miałoby nie brać udziału w sprawie??

> No właśnie... TU ubezpiecza odpwowiedzialność cywilną ubezpieczonego.

facepalm%5B1%5D.gif Kolego ty chyba jesteś (taki jak w awatarze swoim) że nie rozumiesz kasy nie dostaniesz i już ok.gif, a walczyć w sądzie z TU lub panią co zablokowała wyjazd o kasę ,to jak walka ze starością, nie wygrasz i koniec waytogo.gif

Napisano

> Ja dopuszczam myśl o swoim błędzie, ale tutaj uważam, że mam rację i narazie nikt mnie nie

> przekonał, że nie mam racji.

No to nie bądź miękka faja tylko pisz pozew.

Napisano
  • Autor

> No to nie bądź miękka faja tylko pisz pozew.

Pozew narazie nie, ale coś napisze wzywające tą Panią do zapłaty za naprawę uszkodzeń.

Napisano
  • Autor

> Kolego ty chyba jesteś (taki jak w awatarze swoim) że nie rozumiesz kasy nie dostaniesz i już ,

> a walczyć w sądzie z TU lub panią co zablokowała wyjazd o kasę ,to jak walka ze starością, nie

> wygrasz i koniec

Pisząc w ten sposób dopingujecie mnie do porządnego zabrania się za sprawę na własną rękę.

Napisano

> Pisząc w ten sposób dopingujecie mnie do porządnego zabrania się za sprawę na własną rękę.

lubisz tracic czas na dzialania z gory skazane na porazke hehe.gif

Napisano

> Pisząc w ten sposób dopingujecie mnie do porządnego zabrania się za sprawę na własną rękę.

Chcąc być OK w stosunku do innych AKowiczów sumuj pilnie wszelkie wydatki, ilość pism "przedprocesowych" oraz poświęcony czas no i najważniejsze: nie omieszkaj podzielić się z nami finałem całej sprawy.

Napisano

> Ta Pani ograniczyła możliwość rozporządzania moim mieniem. W ten sposób przyczyniła się do

> powstania starty.

przyczynila by sie gdyby np.rozsypala gwozdzie na drodze a ty wjezdzajac na nie stracil kontrole nad autem i uszkodzil je o w/w sciane.

Napisano

> Wezwanie nic nie daje, bo Policja pojawia się po conajmniej 15 minutach, kiedy ja planuję być już

> gdzieś indziej a nie mogę.

I z tego powodu możesz uderzać swoim pojazdem o ściany i żądać od kogoś odszkodowania? niewiem.gif

Napisano

> Pozew narazie nie, ale coś napisze wzywające tą Panią do zapłaty za naprawę uszkodzeń.

Napisz jej pismo, że Twoja żona nie potrafi określić wymiarów pojazdu który prowadzi i przerysowała go o ściane i niech ta Pani za to zapłaci hehe.gifbeksa.gifzlosnik.gif

Napisano

> Ta Pani ograniczyła możliwość rozporządzania moim mieniem. W ten sposób przyczyniła się do

> powstania starty.

związek nie jest taki jak piszesz. Ograniczyła, zgadza się, ale nie miało to bezpośredniego wpływu na szkodę. Jedyną osobą odpowiedzialną za szkodę jest kierowca auta, który go uszkodził.

Napisano

> I myślę to kwintesencja tego wątku.

> Zgodzę się z Tobą, że "Pani" jest coś Ci cywilnie winna / odpowiedzialna, ale czy w ramach

> odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego ... wątpię.

> To nie Ubezpieczyciel, tylko "Pani" wyrządziła Ci szkodę.

wiesz, co do zasady to ubezpieczyciel nigdy bezpośrednio nie wyrządza szkody, a jednak za nie odpowiada wink.gif także to rozumowanie o kant kuli można potłuc.

Natomiast istotne jest, że sytuacja nie jest z pewnością objęta ubezpieczeniem komunikacyjnym - nie ma żadnych przesłanek, żeby sądzić, że była to szkoda komunikacyjna.

Cywilni"Pani" odpowiada - pewnie tak. Gdyby wezwał lawetę, to musiałaby pokryć jej koszty. Gdyby żona wezwała taksówkę - pewnie dałoby się odzyskać koszty.

Tu nawet nie można się powołać na wyższą konieczność, bo nie ma takich okoliczności.

Napisano

> Ta Pani ograniczyła możliwość rozporządzania moim mieniem. W ten sposób przyczyniła się do

> powstania starty.

A puśćmy jeszcze wodze fantazji. Załóżmy, że zdenerwowana sytuacją Twoja żona spiesząc się do owego lekarza spowodowałaby gdzieś po drodze kolizję i rozbiła zarówno pożyczone od sąsiada auto jak i wóz kogoś postronnego. Czy też dowodziłbyś, że sprawcą kolizji jest owa "zastawiaczka" i to z jej OC chciałbyś likwidować szkodę? cfaniaczek.gif

Napisano

> A puśćmy jeszcze wodze fantazji. Załóżmy, że zdenerwowana sytuacją Twoja żona spiesząc się do owego

> lekarza spowodowałaby gdzieś po drodze kolizję i rozbiła zarówno pożyczone od sąsiada auto jak

> i wóz kogoś postronnego. Czy też dowodziłbyś, że sprawcą kolizji jest owa "zastawiaczka" i to

> z jej OC chciałbyś likwidować szkodę?

patrzac na dotyczasowy tok rozumwania kolegi - tak grinser006.gif

Napisano

> patrzac na dotyczasowy tok rozumwania kolegi - tak

skąd się biorą tacy ludzie? później jak z takimi masz kolizje nawet z ich winy to robią same problemy screwy.gif

Napisano

> Ja dopuszczam myśl o swoim błędzie, ale tutaj uważam, że mam rację i narazie nikt mnie nie

> przekonał, że nie mam racji.

> Już znalazłem swoim "lajkonickim" okiem trzy paragrafy, które ta Pani złamała.

> Podstawowy, którego się trzymam, to fakt ograniczenia możliwości rozporządzania moim mieniem.

nikt ci nie ograniczył niczego, mogłeś lub twoja mogła wyjechać samochodem z garażu tak żeby sobie go nie uszkodzić, to nie twoja nie posiada technicznych umiejętności to nie jest winą nikogo innego jak tylko jej

> Drugi, to fakt parkowania w miejscu ograniczającym możliwość korzystania z drogi innym

> użytkownikom ruchu. Trzeci, to złamanie zakazu zatrzymywania, który w tym miejscu obowiązuje.

za te dwa paragrafy została kobieta uznaną winną i ukarana upomnieniem....

zastanów się czego oczekujesz od nas wszystkich? tego że każdy ci przytaknie? a jak przegrasz sprawę w sądzie to nam wszystkim założysz sprawę o odszkodowanie bo źle doradziliśmy?

a gdyby tak oślepiło cię słońce wskutek czego wjechałbyś w kogoś...to co pozwałbyś słońce bo ciebie oślepiło, bo ograniczyło cię w rozporządzaniu swoim mieniem....

masz rację, idź do sądu, potem pokaż nam wszystkim wyrok, wszyscy się razem pośmiejemy do rozpuku z twojej głupoty

Napisano
  • Autor

Dziękuję za dyskusję.

Odpuszczam sprawę.

Można wątek zamknąć.

Napisano

> a jak do lekarza to przepraszam, to zupełnie zmienia postać rzeczy. Odwołuje w takim razie wszystko

> co napisałem wcześniej

> swoją drogą w myśl waszej teorii ciekawe co by było, gdyby zastawiające auto zastawiło wyjazd w

> 90%, żona kolegi też by próbowała przejechać?

Zawsze to 10% szans, wg. logiki przyjętej w tym wątku grinser006.gif

Napisano

> Ta Pani ograniczyła możliwość rozporządzania moim mieniem. W ten sposób przyczyniła się do

> powstania starty.

Wszystko ok.

Tylko tą stratą nie jest uszkodzony pojazd, uszkodzony PRZEZ TWOJĄ żoną, tylko startą JEST JEJ CZAS, NIEMOŻNOŚĆ PORUSZANIA ITD.

Napisano

> Dziękuję za dyskusję.

> Odpuszczam sprawę.

> Można wątek zamknąć.

Właśnie pokazałeś jaki jesteś słaby..... przez naście stron udowadniasz jaki jesteś mądry.... jak to kase odzyskasz aż nagle odpuszczasz?? ... Co ? prawnik potwierdził to co ludzie piszą na AK i zebrało na płacz i wstyd przed innymi ?

No powiedz;)

Napisano
  • Autor

> Właśnie pokazałeś jaki jesteś słaby..... przez naście stron udowadniasz jaki jesteś mądry.... jak

> to kase odzyskasz aż nagle odpuszczasz?? ... Co ? prawnik potwierdził to co ludzie piszą na AK

> i zebrało na płacz i wstyd przed innymi ?

> No powiedz;)

Nie.

Chcę zakończyć tą dyskusję.

Właśnie skończyłem pisać pismo do TU i Pani sprawczyni powołując sie na następujące akty prawne:

Art. 49.2.1 ustawy PoRD

Art. 90, 91 i 124 KW.

Tego nikt mi tutaj nie podpowiedział... Znalazłem sam...

Zobaczymy jaki będzie skutek.

Napisano

> Nie.

> Chcę zakończyć tą dyskusję.

> Właśnie skończyłem pisać pismo do TU i Pani sprawczyni powołując sie na następujące akty prawne:

> Art. 49.2.1 ustawy PoRD

ale co on ma do sytuacji której opisałeś, za to wykroczenie tamta kobieta została ukarana upomnieniem, a nie można za jedno wykroczenie karać 2 razy

mało tego wskutek złamania tego przepisu musiałbyś udowodnić iż doszło do kolizji z tego własnie powodu, a nie z powodu braku technicznych umiejętności twojej kobiety. Mało tego dlaczego nie było możliwości wzięcia taksówki skoro był problem z wyjechaniem samochodem? taksówek u was zabrakło czy co?

> Art. 90, 91 i 124 KW.

> Tego nikt mi tutaj nie podpowiedział... Znalazłem sam...

> Zobaczymy jaki będzie skutek.

Quote:

Art. 90. 13) Kto tamuje lub utrudnia ruch na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu,

podlega karze grzywny albo karze nagany.


Quote:

Art. 91. Kto zanieczyszcza drogę publiczną lub na tej drodze pozostawia pojazd lub inny przedmiot albo zwierzę w okolicznościach, w których może to spowodować niebezpieczeństwo lub stanowić utrudnienie w ruchu drogowym,

podlega karze grzywny do 1500 złotych albo karze nagany.


Quote:

Art. 124. § 1. Kto cudzą rzecz umyślnie niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku, jeżeli szkoda nie przekracza 250 złotych,

podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

§ 2. Usiłowanie, podżeganie i pomocnictwo są karalne.

§ 3. Ściganie następuje na żądanie pokrzywdzonego.

§ 4. W razie popełnienia wykroczenia można orzec obowiązek zapłaty równowartości wyrządzonej szkody lub obowiązek przywrócenia do stanu poprzedniego.


tak jak piszę wyżej, kara w postaci nagany czy też upomnienia została już nałożona

a w przypadku powoływania się na art 124 to już totalna bzdura....

mam nadzieję że ubezpieczyciel w porozumieniu ze "sprawczynią" doprowadzą do sprawy sądowej, i wtedy okaże się że żaden obrońca nie będzie chciał prowadzić twojej sprawy bo to niedorzeczne....wtedy będziesz musiał sam się bronić, a z tego co wypisujesz to słabo to widzę hahaha.gif

Napisano
  • Autor

> ale co on ma do sytuacji której opisałeś, za to wykroczenie tamta kobieta została ukarana

> /CIACH/

> niedorzeczne....wtedy będziesz musiał sam się bronić, a z tego co wypisujesz to słabo to widzę

Pożyjemy zobaczymy.

Teraz poczekam na odpowiedź.

Napisano

> Pozew narazie nie, ale coś napisze wzywające tą Panią do zapłaty za naprawę uszkodzeń.

koniecznie poinformuj nas o finale sprawy.

swoją droga, jeśli babka dostanie jakieś wezwanie do zapłaty od Ciebie (wciaż zastanawiam się na jakiej podstawie) to pewnie uda się do prawnika a ten spuści Cie na szczaw, tj. zaproponuje rozstrzygnięcie sporu w sądzie

Napisano

> Dlaczego nie? Ta pani popełniła kilka wykroczeń stawiając swój samochód w tym miejscu. Odpowiada

> cywilnie za swoje czyny a OC jest ubezpieczeniem odpowiedzialności cywilnej, więc dlaczego TU

> miałoby nie brać udziału w sprawie??

bo Pani brała taki sam udział jak budowniczy garażu i producent samochodu. czyli żaden...

> No właśnie... TU ubezpiecza odpwowiedzialność cywilną ubezpieczonego.

czyli nie widzisz...

Napisano

> Nie.

> Chcę zakończyć tą dyskusję.

> Właśnie skończyłem pisać pismo do TU i Pani sprawczyni powołując sie na następujące akty prawne:

> Art. 49.2.1 ustawy PoRD

> Art. 90, 91 i 124 KW.

> Tego nikt mi tutaj nie podpowiedział... Znalazłem sam...

ciekawe dlaczego nikt tego nie podpowiedział.... hmmm.

przepis na gofry też znalazłeś? podobne znaczenie ma w sprawie. a szukam jakiegoś nowego akurat smile.gif

> Zobaczymy jaki będzie skutek.

ja wiem ja wiem!

1. niezły ubaw czytającego to adresata...

2. a potem nerw, że jest zobowiązany formalnie się ustosunkować do takiej bzdury.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.