Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Sprzedaż prawie pełnoletniego auta i roszczenia nabywcy

Featured Replies

Napisano
Godzinę temu, Ryb napisał(a):

Gdybyś kupił nowe auto i np. klima działała losowo, wyświetlacze pokazywały bzdury a fotel kierowcy skrzypiał to ciekawe czy równie chętnie przyjąłbyś od producenta tłumaczenie, że samochód jeździ, czyli ma swoje właściwości.

:skromny:

Może i niechętnie, ale wielu musiało przyjąć takie tłumaczenie, bo niestety duży może więcej.

 

Sprawa tu poruszona i tak zakończy się olaniem kupca, a ten na 99% nie pojdzie do sądu. Wiem, że tak nie wolno szufladkować ludzi, ale jestem pewien, że klient na 17-to letnią Astrę nie pójdzie do prawnika, a nawet jeśli, to nic nie ugra z powodu wymienionych przez niego niesprawności auta.

 

Co do samego wyłączenia rękojmi, ja dla zasady bym nie kupił auta z zapisem o jej wyłączeniu.

 

Napisano
2 minuty temu, ZUBERTO napisał(a):

Może i niechętnie, ale wielu musiało przyjąć takie tłumaczenie, bo niestety duży może więcej.

 

Tak. I z dużym do sądu nie pójdziesz bo nikt nie chce się kopać z koniem. Ale małemu możesz krwi napsuć.

 

 

2 minuty temu, ZUBERTO napisał(a):

Sprawa tu poruszona i tak zakończy się olaniem kupca, a ten na 99% nie pojdzie do sądu. Wiem, że tak nie wolno szufladkować ludzi, ale jestem pewien, że klient na 17-to letnią Astrę nie pójdzie do prawnika, a nawet jeśli, to nic nie ugra z powodu wymienionych przez niego niesprawności auta.

 

Oczywiście. Ale co stresu sprzedającemu narobi to narobi. Na pewno lepiej jest w takiej sytuacji wiedzieć, że masz tyłek obity blachą i on nic nie może.

:ok:

 

 

2 minuty temu, ZUBERTO napisał(a):

Co do samego wyłączenia rękojmi, ja dla zasady bym nie kupił auta z zapisem o jej wyłączeniu.

 

Ja bym z kolei nie sprzedał bez jej wyłączenia (jeśli bym mógł wyłączyć, co nie zawsze jest możliwe).

:ok:

 

 

Napisano
6 godzin temu, Raku napisał(a):

Rękojmia – ustawowa odpowiedzialność sprzedawcy za wady fizyczne oraz prawne sprzedanego towaru. Jest to obok gwarancji jedna z dwóch możliwości reklamowania niezgodnego z umową produktu.

Gwarancja jest w PL nieobowiązkowa. 

Napisano
Godzinę temu, Ryb napisał(a):

Ja bym z kolei nie sprzedał bez jej wyłączenia (jeśli bym mógł wyłączyć, co nie zawsze jest możliwe).

:ok:

Ależ oczywiście że tak. Ale zauważ że tu jest jak jest i do tego trzeba się odnieść. W ogóle to prawo jest jak dla mnie chore że nawet sugeruje taką możliwość. Jeśli ktoś chce mieć zabezpieczenie to kupuje od osób prawnych. Jest drożej ale jesteśmy chronieni. A jeśli kupujemy od osób fizycznych to do bramy i się nie znamy. Jego ryzyko, jego zysk lub strata. Ewentualnie dobrowolna rękojmia sprzedającego.

Napisano
9 minut temu, deszczowyRoman napisał(a):

Przedsiębiorca nie moze eylaczyc rekojmi.

1 os. DG nie mające nic wspólnego zawodowo z motoryzacją nadal przy sprzedaży auta są w prawie traktowane na równi z podmiotami wyspecjalizowanymi w tej dziedzinie?

Pytam, bo przy kupnie "zyskali rękojmię" pod pewnymi warunkami, a przy sprzedaży jak?

Napisano
Godzinę temu, marcindzieg napisał(a):

Ależ oczywiście że tak. Ale zauważ że tu jest jak jest i do tego trzeba się odnieść. W ogóle to prawo jest jak dla mnie chore że nawet sugeruje taką możliwość. Jeśli ktoś chce mieć zabezpieczenie to kupuje od osób prawnych. Jest drożej ale jesteśmy chronieni. A jeśli kupujemy od osób fizycznych to do bramy i się nie znamy. Jego ryzyko, jego zysk lub strata. Ewentualnie dobrowolna rękojmia sprzedającego.

 

Ja uważam, że bieżące przepisy nie są złe, tylko brak świadomości jak z nich mądrze korzystać. I to po obu stronach. Stąd czasem dochodzi do nadużyć gdy po jednej stronie jest ktoś nieświadomy a po drugiej cwaniak-naciągacz.

:ok:

Napisano
12 minut temu, ZUBERTO napisał(a):

1 os. DG nie mające nic wspólnego zawodowo z motoryzacją nadal przy sprzedaży auta są w prawie traktowane na równi z podmiotami wyspecjalizowanymi w tej dziedzinie?

Pytam, bo przy kupnie "zyskali rękojmię" pod pewnymi warunkami, a przy sprzedaży jak?

 

Rękojmia chroni tylko konsumentów. Wiadomo, że gdyby było inaczej to w Polsce każdy Janusz handlujący autami miałby JDG zajmującą się oficjalnie hodowlą jedwabników.

Napisano
48 minut temu, ZUBERTO napisał(a):

1 os. DG nie mające nic wspólnego zawodowo z motoryzacją nadal przy sprzedaży auta są w prawie traktowane na równi z podmiotami wyspecjalizowanymi w tej dziedzinie?

Pytam, bo przy kupnie "zyskali rękojmię" pod pewnymi warunkami, a przy sprzedaży jak?

Przeciez mozesz przekazac auto do majstku prywatnego i sprzedac jako fizol

Napisano
56 minut temu, Ryb napisał(a):

Rękojmia chroni tylko konsumentów. Wiadomo, że gdyby było inaczej to w Polsce każdy Janusz handlujący autami miałby JDG zajmującą się oficjalnie hodowlą jedwabników.

Nie wiem co Ty do mnie piszesz, bo od zdaje się 2023 roku czasu kupując na DG mam prawo pod pewnymi warunkami skorzystać z rękojmi. Czyli nie tylko konsumentów.

Napisano

poczytaj przepisy o rękojmi, KC art. 560

Czekaj spokojnie na pismo od kupującego, telefonami się nie przejmuj.

Jeśli wpłynie pismo, wtedy - zależnie od tego co tam napisze - decyduj co dalej. 

 

Edytowane przez kordirko

Napisano
W dniu 1.08.2024 o 21:28, rwIcIk napisał(a):

Niech idzie na drzewo liście pompować.

 

 

Tasowc Panie, Tasowac ! :phi:

 

Uwielbiam takie histirie, Kiedys kumel sorzedal do PL rozbitka, a klient po dwuch dniach dzwoni, ze uszkodzenia sa za duze i on chce zwrotu kasy. Kumpel nie wiedzial specjalnie co powiedziec, wiec dal mi sluchawke......:phi:

 

.

Napisano
2 godziny temu, Ryb napisał(a):

 

Ja uważam, że bieżące przepisy nie są złe, tylko brak świadomości jak z nich mądrze korzystać. I to po obu stronach. Stąd czasem dochodzi do nadużyć gdy po jednej stronie jest ktoś nieświadomy a po drugiej cwaniak-naciągacz.

:ok:

Ale zwykły fizol nie powinien się doktoryzować na prawie. Naprawdę nie widzisz absurdu przepisu że przysłowiowa blondynka powinna dokładnie znać stan auta? Ona jedzie na przegląd. Jest OK to auto jest dobre. Koniec.

Kupujesz od firmy masz gwarancje, kupujesz od prywatnego płacisz mniej ale ryzykujesz. I koniec. Nie trzeba żadnych, skomplikowanych pism wyłączających cokolwiek. Tylko prosta umowa.

Napisano
1 godzinę temu, ZUBERTO napisał(a):

Nie wiem co Ty do mnie piszesz, bo od zdaje się 2023 roku czasu kupując na DG mam prawo pod pewnymi warunkami skorzystać z rękojmi. Czyli nie tylko konsumentów.

 

Chodziło mi o sprzedaż jako DG. Wtedy jesteś profesjonalistą i rękojmi nie wyłączysz. 

 

 

Napisano
2 minuty temu, marcindzieg napisał(a):

Ale zwykły fizol nie powinien się doktoryzować na prawie. Naprawdę nie widzisz absurdu przepisu że przysłowiowa blondynka powinna dokładnie znać stan auta? Ona jedzie na przegląd. Jest OK to auto jest dobre. Koniec.

Kupujesz od firmy masz gwarancje, kupujesz od prywatnego płacisz mniej ale ryzykujesz. I koniec. Nie trzeba żadnych, skomplikowanych pism wyłączających cokolwiek. Tylko prosta umowa.

 

Ale tu nie trzeba doktoratu z prawa, wystarczy zapytać Google. Nic prostszego, da się jednym krótkim zdaniem ogarnąć temat. Już łatwiej chyba nie mogli tego zrobić.

 

Edytowane przez Ryb

Napisano
2 minuty temu, Ryb napisał(a):

 

Ale tu nie trzeba doktoratu z prawa, wystarczy zapytać Google. Nic prostszego, da się jednym krótkim zdaniem ogarnąć temat. Już łatwiej chyba nie mogli tego zrobić.

 

Mogli. Po cholerę jest w ogóle ten przepis?

Napisano
Teraz, marcindzieg napisał(a):

Mogli. Po cholerę jest w ogóle ten przepis?

 

Żeby chronić KUPUJĄCEGO. 

:ok:

 

Napisano
Teraz, Ryb napisał(a):

 

Żeby chronić KUPUJĄCEGO. 

:ok:

 

Niech kupujący kupuje w firmach. I nie ma problemów. Tam jest w pełni chroniony. A nie robią z fizoli znawców wszystkiego. Ja kupując coś wybieram firmę, która nie ma problemów z reklamacjami.

Można kupę fajnych rzeczy kupić. Ale ludzie obawiają się sprzedawać żeby nie mieć problemów z idiotami. To spowodowało to prawo a nie ochronę kupującego. Jak kupujący jest idiotą to i tak zostanie zrobiony.

Napisano
28 minut temu, marcindzieg napisał(a):

Niech kupujący kupuje w firmach. I nie ma problemów. Tam jest w pełni chroniony.

 

Ale jeśli kupujący nie chce kupić w firmie to nie znaczy, że mu się ochrona nie należy.

 

 

28 minut temu, marcindzieg napisał(a):

A nie robią z fizoli znawców wszystkiego. Ja kupując coś wybieram firmę, która nie ma problemów z reklamacjami.

Można kupę fajnych rzeczy kupić.

 

Ale żeby kupić nic nie trzeba umieć. 

 

 

28 minut temu, marcindzieg napisał(a):

Ale ludzie obawiają się sprzedawać żeby nie mieć problemów z idiotami. To spowodowało to prawo a nie ochronę kupującego. Jak kupujący jest idiotą to i tak zostanie zrobiony.

 

Zamiast się obawiać wystarczy jedno zdanie z internetu skopiować. To nie jest zbyt duży trud. Więcej zachodu jest np. z PCC i jakoś ogarniają. 

 

Napisano
34 minuty temu, Ryb napisał(a):

Ale żeby kupić nic nie trzeba umieć. 

Musi ktoś to najpierw chcieć sprzedać. Taki drobny problem :)

Spróbuj zrozumieć że ludziom nie zależy na sprzedaży pewnych rzeczy.

Napisano
Godzinę temu, Ryb napisał(a):

Ale jeśli kupujący nie chce kupić w firmie to nie znaczy, że mu się ochrona nie należy.

Dokładnie to znaczy. Kupuje rzecz w niewiadomo jakim stanie. Od osoby, która absolutnie nie musi się na tym znać. Bo może sprzedaje graty po babci ze strychu. Dlatego kupuje dużo taniej. A Ty chcesz żeby miał taką samą ochronę jakby kupował od profesjonalisty.

Napisano
8 godzin temu, ZUBERTO napisał(a):

Może i niechętnie, ale wielu musiało przyjąć takie tłumaczenie, bo niestety duży może więcej.

 

Sprawa tu poruszona i tak zakończy się olaniem kupca, a ten na 99% nie pojdzie do sądu. Wiem, że tak nie wolno szufladkować ludzi, ale jestem pewien, że klient na 17-to letnią Astrę nie pójdzie do prawnika, a nawet jeśli, to nic nie ugra z powodu wymienionych przez niego niesprawności auta.

 

Co do samego wyłączenia rękojmi, ja dla zasady bym nie kupił auta z zapisem o jej wyłączeniu.

 

Wyłączenie rękojmi to wuj - byś zobaczył mój wzór umowy, na którym sprzedaję samochody 😎

Latami nic byś w sądzie nie ugrał 

Napisano
7 godzin temu, marcindzieg napisał(a):

Musi ktoś to najpierw chcieć sprzedać. Taki drobny problem :)

Spróbuj zrozumieć że ludziom nie zależy na sprzedaży pewnych rzeczy.

 

No to tym bardziej mogą dyktować warunki i wyłączać rękojmię do woli.

 

Napisano
7 godzin temu, marcindzieg napisał(a):

Dokładnie to znaczy. Kupuje rzecz w niewiadomo jakim stanie. Od osoby, która absolutnie nie musi się na tym znać. Bo może sprzedaje graty po babci ze strychu. Dlatego kupuje dużo taniej. A Ty chcesz żeby miał taką samą ochronę jakby kupował od profesjonalisty.

 

Nie chcę żeby miał, bo można ją bez trudu wyłączyć. Ale chcę żeby MÓGŁ MIEĆ w określonych przypadkach i żeby każdy zakup nie wiązał się z ryzykiem wtopy. A Ty uważasz, że to źle. 

:nie_wiem:

 

Napisano
10 godzin temu, Ryb napisał(a):

Chodziło mi o sprzedaż jako DG. Wtedy jesteś profesjonalistą i rękojmi nie wyłączysz. 

Co uważam za kolejny absurd.

Przytaczając wspomnianą tu typową blondynkę np. z salonem kosmetycznym (pomińmy kwestię konieczności posiadania auta w takiej DG, wiadomo może to ma), nie mającą nic wspólnego zawodowo z motoryzacją i traktowanie jej na równi z handlarzem czy mechanikiem.

Edytowane przez ZUBERTO

Napisano
7 godzin temu, technix napisał(a):

Wyłączenie rękojmi to wuj - byś zobaczył mój wzór umowy, na którym sprzedaję samochody 😎

Latami nic byś w sądzie nie ugrał 

Wybacz, ale od Ciebie i tak nic bym nie kupił, niezależnie od wzoru umowy. 

Napisano
Godzinę temu, Ryb napisał(a):

 

Nie chcę żeby miał, bo można ją bez trudu wyłączyć. Ale chcę żeby MÓGŁ MIEĆ w określonych przypadkach i żeby każdy zakup nie wiązał się z ryzykiem wtopy. A Ty uważasz, że to źle. 

:nie_wiem:

 

Ależ może mieć. Może się umówić ze sprzedającym na rękojmie, gwarancje czy co tam chce. Okres dowolny. Wcale nie uważam że to źle. Złą rzeczą jest narzucanie przez Państwo tego w przypadku starych gratów. Rok rękojmi na stare spodnie :facepalm:

 

A jak ma z tym problem to idzie do profesjonalisty.

Edytowane przez marcindzieg

Napisano
Godzinę temu, Ryb napisał(a):

 

No to tym bardziej mogą dyktować warunki i wyłączać rękojmię do woli.

 

Ja nie wiem gdzie Ty żyjesz. Naprawdę uważasz że ktoś taki będzie się bawił w papierki i jakieś grzebanie po internetach :facepalm:

Napisano
6 minut temu, marcindzieg napisał(a):

Ja nie wiem gdzie Ty żyjesz. Naprawdę uważasz że ktoś taki będzie się bawił w papierki i jakieś grzebanie po internetach :facepalm:

 

Bez przesady, opisujesz to jak najtrudniejszą rzecz na świecie. Chciałbyś pozbawić ochrony prawnej wszystkich kupujących tylko dlatego, że jakiś Janusz nie potrafi jednego zdania w umowie ogarnąć? A podatek PCC potrafi? A rejestrację, ubezpieczenie, badanie techniczne potrafi?

Kupowanie/sprzedawanie aut nie jest dla idiotów. 

 

Napisano
5 minut temu, Ryb napisał(a):

Kupowanie/sprzedawanie aut nie jest dla idiotów. 

Ale czytałeś co wyżej pisałem? Rok rękojmi na stare gacie :facepalm:

Tak - kupowanie/sprzedawanie nie jest dla idiotów. Nie potrzebują do tego ochrony Państwa. A jak ktoś potrzebuje to ma np. komisy. Tak to działa np. w Anglii. Czyli na zachodzie na którym tak bardzo lubisz się wzorować.

I tu nie chodzi o trudność tylko zwyczajną stratę czasu. Taka delikatna różnica.

Edytowane przez marcindzieg

Napisano
24 minuty temu, marcindzieg napisał(a):

Ale czytałeś co wyżej pisałem? Rok rękojmi na stare gacie :facepalm:

 

Przepis dotyczy SPRZEDAŻY a nie sprzedaży starych gaci. W przypadku starych gaci można go wyłączyć w najłatwiejszy sposób na świecie.

 

 

24 minuty temu, marcindzieg napisał(a):

Tak - kupowanie/sprzedawanie nie jest dla idiotów. Nie potrzebują do tego ochrony Państwa.

 

Owszem, potrzebują. Nie tyle samej ochrony co przepisów, które sprawią, że nie będą bezbronni wobec potencjalnych oszustów lub stratni w wyniku olbrzymiego pecha.

 

 

24 minuty temu, marcindzieg napisał(a):

A jak ktoś potrzebuje to ma np. komisy. Tak to działa np. w Anglii. Czyli na zachodzie na którym tak bardzo lubisz się wzorować.

 

Raz w życiu mamy coś zrobione lepiej i od razu afera.

 

 

24 minuty temu, marcindzieg napisał(a):

I tu nie chodzi o trudność tylko zwyczajną stratę czasu. Taka delikatna różnica.

 

Jeśli tą stratą czasu jest ściągnięcie z Internetu wzoru umowy A zamiast wzoru umowy B to nie mam pytań.

 

 

 

Napisano
2 godziny temu, ZUBERTO napisał(a):

Wybacz, ale od Ciebie i tak nic bym nie kupił, niezależnie od wzoru umowy. 

Cóż, nie dla psa kiełbasa 😛

Napisano
3 godziny temu, Ryb napisał(a):

 

No to tym bardziej mogą dyktować warunki i wyłączać rękojmię do woli.

 

 

 

nie do końca :

https://www.infor.pl/prawo/umowy/kupno-sprzedaz/306861,Jak-obalic-wylaczenie-rekojmi-przy-umowie-sprzedazy.html

 

Jak przeciwdziałać wyłączeniu?

Możliwość wyłączenia rękojmi nie budzi wątpliwości (art. 558 Kodeksu cywilnego). Nie oznacza to jednak, że wyłączenie rękojmi jest tutaj ostateczne i oznacza brak możliwości dochodzenia roszczeń. Zgodnie bowiem z art. 558 § 2 Kodeksu cywilnego wyłączenie czy ograniczenie rękojmi będzie bezskuteczne, jeżeli sprzedawca zataił podstępnie wady przez kupującym.

Taka możliwość będzie jednak wymagała udowodnienia przez kupującego. To na nim będzie spoczywał obowiązek udowodnienia, że kupujący miał wiedzę o istnieniu wad i tę wiedzę zataił przed kupującym. Taka wiedza może wynikać m.in. z opinii biegłego, który stwierdzi, iż nie ma możliwości, by sprzedawca używając przedmiotu sprzedaży przed jego zbyciem nie miał świadomości istnienia wad.

Drugą możliwością jest skorzystanie z przepisów dotyczących odpowiedzialności kontraktowej. Sprzedaż wadliwej rzeczy będzie bowiem nieprawidłowym wykonaniem umowy, a kupujący będzie mógł dochodzić naprawy szkód tym związanych (zwykle będzie to różnica wartości spowodowana przez wady).

 

Napisano
1 godzinę temu, Ryb napisał(a):

Jeśli tą stratą czasu jest ściągnięcie z Internetu wzoru umowy A zamiast wzoru umowy B to nie mam pytań.

A słyszałeś o umowach ustnych? I zakładasz że ktoś nie korzysta z internetu? A ma trochę starych gratów i woli je wynieść na śmietnik niż komukolwiek sprzedać nawet za flaszkę? Żeby się nie bawić z kosmitami? Bo państwo postanowiło uszczęśliwiać na siłę?

 

1 godzinę temu, Ryb napisał(a):

Przepis dotyczy SPRZEDAŻY a nie sprzedaży starych gaci. W przypadku starych gaci można go wyłączyć w najłatwiejszy sposób na świecie.

I to jest sprzedaż milionów rzeczy nie tylko samochodów. Naprawdę uważasz że do każdej z tych rzeczy trzeba pisać umowę z wyłączeniem rękojmi? Ty tak poważnie?

 

1 godzinę temu, Ryb napisał(a):

Raz w życiu mamy coś zrobione lepiej i od razu afera.

Nie jest. Dzięki temu tam można dużo fajniejsze rzeczy kupić za fajne pieniądze. Pewnie kupujesz tylko nowe to i tak nie zrozumiesz.

 

1 godzinę temu, Ryb napisał(a):

Owszem, potrzebują. Nie tyle samej ochrony co przepisów, które sprawią, że nie będą bezbronni wobec potencjalnych oszustów lub stratni w wyniku olbrzymiego pecha.

Nie będą jeśli pójdą do normalnego sprzedawcy. A Państwo niech się zajmie rzeczywistą ochroną a nie uszczęśliwianiem ludzi na siłę.

 

Napisano
W dniu 1.08.2024 o 23:33, Ryb napisał(a):

 

Nie jest. Inaczej by nie dzwonił.

;]

 

 

 

Jeśli pójdziesz do sądu to koniecznie tu relacjonuj. Będzie piękny przykład dla potomnych jak brak jednego prostego zdania, które każdy może wygooglać w Internecie potrafi skomplikować życie.

:jem:

 

 

Ale z tego co wiem, nie da się w pełni wyłączyć rękojmi.

Napisano
W dniu 2.08.2024 o 07:54, kravitz napisał(a):

Po szybkim googlaniu, chyba zabrakło czegoś takiego

"Sprzedający nie odpowiada względem Kupującemu z przepisów dotyczących rękojmi sprzedanej rzeczy w odniesieniu do wad stwierdzonych w § XYZ"

Taki zapis jest jak się kupuje w porządnym autohandlu. 

Dają gwarancję 12 miesięcy oraz pojazd jest sprawny, z wyłączeniem i tutaj lista usterek.

 

Napisano

@Ryb - nie ma.co już dyskutować z ekspertami od prawa i wystarczy.

@daria.qu, ja bym zaproponował zwrot kasy za auto i zwrot auta, a nastepnemu sprzedaj z wyłaczeniem rekojmii i listą usterek, ktora Ci wysłali.

 

Tak robią specjaliści, czyli autohandle różnej maści- masz reklamację, to oddajesz auto a oni kasę.

 

 

Edytowane przez maras77

Napisano

Pytanie - czy ktoś z was zna z pierwszej ręki przegraną w sądzie sprawę wyłudzenia rzekomych kosztów napraw samochodu kupionego od osoby prywatnej? :hmm:

 

Nie z internetu czy zasłyszanej historii zięcia siostry sąsiada. Nie od handlarza albo osoby która celowo kogoś władowała na minę.

Konkretny przykład sprzedanego w dobrej wierze samochodu - bez wad o których sprzedający wiedział, lub z takimi o których poinformował nabywcę - który ktoś kupił, zaczął świrować z pozwami i wygrał sprawę w sądzie.

 

…bo czytając takie historie mam przed oczami dwa scenariusze - albo nieuczciwy jest sprzedający, który wiedział co robi i teraz próbuje sterować narracją; albo kupujący jest nienormalny i próbuje ugrać jakiś zwrot na wyrwę, co nie ma żadnych szans na drodze sądowej, za to wiąże się z ryzykiem dodatkowych kosztów.

Napisano
Godzinę temu, maras77 napisał(a):

Ale z tego co wiem, nie da się w pełni wyłączyć rękojmi.

 

Nie da się wyłączyć na wady świadomie ukryte przez sprzedającego. W praktyce jeśli nie masz do czynienia z oszustem, który odpicował złoma to nie udowodnisz, że wiedział o wadach i celowo je ukrył.

 

Napisano
13 minut temu, camel00 napisał(a):

Pytanie - czy ktoś z was zna z pierwszej ręki przegraną w sądzie sprawę wyłudzenia rzekomych kosztów napraw samochodu kupionego od osoby prywatnej? :hmm:

 

Nie z internetu czy zasłyszanej historii zięcia siostry sąsiada. Nie od handlarza albo osoby która celowo kogoś władowała na minę.

Konkretny przykład sprzedanego w dobrej wierze samochodu - bez wad o których sprzedający wiedział, lub z takimi o których poinformował nabywcę - który ktoś kupił, zaczął świrować z pozwami i wygrał sprawę w sądzie.

 

…bo czytając takie historie mam przed oczami dwa scenariusze - albo nieuczciwy jest sprzedający, który wiedział co robi i teraz próbuje sterować narracją; albo kupujący jest nienormalny i próbuje ugrać jakiś zwrot na wyrwę, co nie ma żadnych szans na drodze sądowej, za to wiąże się z ryzykiem dodatkowych kosztów.

 

Ja miałem podobną sytuację. Sprzedane auto kilkuletnie, byłem pierwszym właścicielem, serwisowane zgodnie z książką, mały przebieg. Rękojmia niewylączona bo nic by to w tym przypadku i tak nie dało. Kupujący już po zakupie postanowił grzebać pod maską i szukać dziury w całym. Wymyślił sobie przedmuchy do rozrządu, wycieki oleju i coś tam jeszcze. Zażądał wyższej kwoty na naprawę niż ta, za którą kupił auto. Nawet zaangażował prawnika. 

Do sądu sprawa nie dotarła jednak bo zostało to tak rozegrane, że sam się wpędzał w coraz trudniejszą pozycję w tym sporze. Generalnie, miał słabszego prawnika. Finalnie odpuścił. 

;]

Napisano
1 minutę temu, Ryb napisał(a):

Do sądu sprawa nie dotarła jednak bo zostało to tak rozegrane, że sam się wpędzał w coraz trudniejszą pozycję w tym sporze. Generalnie, miał słabszego prawnika. Finalnie odpuścił. 

Być może Ciebie to zupełnie nie obeszło. Ale są ludzie, których takie sytuacje mocno stresują.

Napisano
1 minutę temu, marcindzieg napisał(a):

Być może Ciebie to zupełnie nie obeszło. Ale są ludzie, których takie sytuacje mocno stresują.

 

Nigdzie nie napisałem, że mnie nie obeszło. Zawsze takie szarpanie się to jednak stres.

 

Napisano
2 godziny temu, maras77 napisał(a):

@daria.qu, ja bym zaproponował zwrot kasy za auto i zwrot auta, a nastepnemu sprzedaj z wyłaczeniem rekojmii i listą usterek, ktora Ci wysłali.

 

Tak robią specjaliści, czyli autohandle różnej maści- masz reklamację, to oddajesz auto a oni kasę.

Po miesiącu podczas którego nie wiadomo co się z samochodem działo? Jak już to to propozycja zwrotu auta, a zwrot pieniędzy pomniejszony o koszt wypożyczenia auta na miesiąc. 

Napisano
W dniu 2.08.2024 o 15:18, Ryb napisał(a):

 

Można. Ale można też wpisać jedno krótkie zdanie do umowy i mieć problem z bańki.

 

 

W dniu 1.08.2024 o 23:33, Ryb napisał(a):

 

 

 

Jeśli pójdziesz do sądu to koniecznie tu relacjonuj. Będzie piękny przykład dla potomnych jak brak jednego prostego zdania, które każdy może wygooglać w Internecie potrafi skomplikować życie.

:jem:

 

 

Napisz to zdanie. A jeżeli nie, to napisz mi na priv. Nie mam w PL teraz żadnego auta ale ciekawy jestem co to za zdanie. O ile pamiętam to już o tym pisałeś ale tajemnicy nie zdradziłeś...

Napisano
3 minuty temu, janusz napisał(a):

Po miesiącu podczas którego nie wiadomo co się z samochodem działo? Jak już to to propozycja zwrotu auta, a zwrot pieniędzy pomniejszony o koszt wypożyczenia auta na miesiąc. 

To trzeba zawrzeć w propozycji ugody, policzyć rynkowa stawkę za dzień lub km. 

Druga strona będzie chciała zwrotu za mechanika, rejestrację, więc się to skompensuje.

Napisano
1 minutę temu, maras77 napisał(a):

To trzeba zawrzeć w propozycji ugody, policzyć rynkowa stawkę za dzień lub km. 

Druga strona będzie chciała zwrotu za mechanika, rejestrację, więc się to skompensuje.

Według mnie wszystkie wspomniane wady były do wykrycia, gdyby kupujący sprawdził auto w warsztacie przed zakupem. Nie wiem jaka jest cena rynkowa auta i za ile kupił, ale wydaje się, że szuka "jelenia". 

To mechanik coś naprawił już? 

Napisano
15 minut temu, electrofinger napisał(a):

 

Napisz to zdanie. A jeżeli nie, to napisz mi na priv. Nie mam w PL teraz żadnego auta ale ciekawy jestem co to za zdanie. O ile pamiętam to już o tym pisałeś ale tajemnicy nie zdradziłeś...

 

Trzeba napisać, że wyłącza się rękojmię. Tylko tyle.

 

Napisano
10 minut temu, Ryb napisał(a):

Trzeba napisać, że wyłącza się rękojmię. Tylko tyle.

Ale jak słusznie zauważyłeś, nie jest to w pełni skuteczne.

Na pewno lista usterek w umowie wyłączą rękojmię skutecznie w zakresie tych usterek.

 

Tak na przykład sprzedaje samochody AAA Auto, AutoHero i pewnie wiele innych.

 

 

Edytowane przez maras77

Napisano
6 minut temu, maras77 napisał(a):

Ale jak słusznie zauważyłeś, nie jest to w pełni skuteczne.

 

Teoretycznie. Jak słusznie też zauważyłem, poza przypadkami skrajnymi (ewidentnego oszustwa) w praktyce jest.

 

 

6 minut temu, maras77 napisał(a):

Na pewno lista usterek w umowie wyłączą rękojmię skutecznie w zakresie tych usterek.

 

Tak na przykład sprzedaje samochody AAA Auto, AutoHero i pewnie wiele innych.

 

Lista usterek nie wyłącza rękojmi bo do usterek wymienionych nie ma ona zastosowania. Wyłączenie rękojmi następuje poprzez napisanie, że wyłącza się rękojmię. Po prostu. 

 

Edytowane przez Ryb

Napisano
2 godziny temu, marcindzieg napisał(a):

Być może Ciebie to zupełnie nie obeszło. Ale są ludzie, których takie sytuacje mocno stresują.

Jak nie obeszło?

Do tej pory bryluje w każdym wątku o rękojmi.

Na dodatek to była potyczka "miejscowych/tutejszych", więc najmądrzejszych ludzi. :phi:

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.