Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Rękojmia

Featured Replies

Napisano
  • Autor

A ja myślę że sporo by wyjaśniło podane vin i nr rejestracji pojazdu. Było by też wiadomo za czyjej kadencji powstała szkoda i czy sprzedawca musiał o niej wiedzieć.
Bo ja ciągle zakładam że nie musiał wcale wiedzieć znać historii.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Nie będę podawać takich info nie mnie dotyczy sprawa. Wiedział bo w którejś rozmowie telefonicznej przyznał się że był zdziwiony ze kumpel nie sprawdzał bazy cepik przed zakupem. W dniu sprzedaży wiedział, a czy kumpel go wydymał czy kupił auto na handel tylko, nie dowiemy się

Wysłane z mojego RMX2202 przy użyciu Tapatalka

Napisano
 
Tu w wątku jest mnóstwo ekspertów, którzy myślą, że wystarczy zaprzeczać. Tymczasem nawet początkujący papuga nie zadaje pytań, na które można w odpowiedzi zaprzeczyć, dlatego mam taki ubaw z @wujek.
 
Już aplikant pierwszego roku by zapytał raczej w stylu: "Czy świadek uważa, że należało w takiej sytuacji kupującego poinformować?" i już odpada połowa przytaczanych tutaj argumentów internetowych specjalistów. 
A w poprzednim pytaniu należało świadka zapytać, czy ta informacja jest jego zdaniem łatwo dostępna i każdy mógł, a nawet powinien był wejść w jej posiadanie wykazując minimum staranności przy zakupie auta.
I pyk, taki wujek już wije się na widelcu a jeszcze nie padły konkretne pytania o przebieg sprawy.
;l
 
 
 
 

A o jakiej sytuacji? Kupiłem auto od znajomego. No zdarzyło mi się zderzak przytrzeć więc żeby nie było gderania go pomalowałem.
O czym tu informować? O jakiej sytuacji bo ja nie wiem.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Napisano
  • Autor

A o jakiej sytuacji? Kupiłem auto od znajomego. No zdarzyło mi się zderzak przytrzeć więc żeby nie było gderania go pomalowałem.
O czym tu informować? O jakiej sytuacji bo ja nie wiem.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Nie znam się, ale problem może to jakiś nie mam pojęcia że auto sprzedawał, całą transakcję przeprowadzał on, mąż właścicielki w dowodzie rejestracyjnym, ona się tylko podpisała. Nie wiem jak według prawa to wygląda zapomniałem o tym napisać w pierwszym poście. Może to jakiś standardowy wałek, że Babka nic nie wiedziała a mąż sprzedawał i rękojmia nie działa

Wysłane z mojego RMX2202 przy użyciu Tapatalka

Napisano
3 minuty temu, kamileeek napisał(a):

Nie znam się, ale problem może to jakiś nie mam pojęcia że auto sprzedawał, całą transakcję przeprowadzał on, mąż właścicielki w dowodzie rejestracyjnym, ona się tylko podpisała. Nie wiem jak według prawa to wygląda zapomniałem o tym napisać w pierwszym poście. Może to jakiś standardowy wałek, że Babka nic nie wiedziała a mąż sprzedawał i rękojmia nie działa

Wysłane z mojego RMX2202 przy użyciu Tapatalka
 

To drobny handlarzyna, żona miała auto pewnie powyżej pół roku na siebie? Teraz pasowałoby sprawdzić jak często zmienia auta. Pewnie raz na siebie, raz na żonę i sprzedaje po 6 miesiącach 😉

Napisano
16 minut temu, kamileeek napisał(a):

Stuknij się w czoło. Szedł kupić auto na gwarancji, został wydymany. Naiwnie podszedł do tematu, brak doświadczenia. Sam sprzedał auto 3 letnie, nie sądził ze 2 letnie będzie miało takie przygody.

Nie rozumiem o co Ci za bardzo chodzi.

Napisano
  • Autor



Myślę że to jednak trochę bardziej skomplikowane [emoji4]
tylko oszust kupujący. [emoji4]



Oszust? , możesz nazywać go głupkiem bo teraz sam uważa się za głupka, debila ale nie oszust. Został oszukany, pytanie ile można żądać, jakiego upustu?

Wysłane z mojego RMX2202 przy użyciu Tapatalka

Napisano
16 minut temu, WaWeR napisał(a):

A o jakiej sytuacji? Kupiłem auto od znajomego. No zdarzyło mi się zderzak przytrzeć więc żeby nie było gderania go pomalowałem.
O czym tu informować? O jakiej sytuacji bo ja nie wiem.

 

Aha, nie czytałeś o czym mowa. Szanuję. 

:ok:

 

Napisano
1 minutę temu, kamileeek napisał(a):

le można żądać, jakiego upustu

Jak mamy to wiedzieć, jak nawet nie wiadomo o jakim aucie mowa? Jakie uszkodzenia, jak naprawione itd....

 

Napisano
1 minutę temu, kamileeek napisał(a):

Oszust?

A ja nie napisałem o nim tylko o kupcu samochodu kolegi @Ryb. Który mu usiłował wcisnąć różne rzeczy :)

O nim napisałem że to skomplikowane i ciężko coś doradzić.

Napisano
5 minut temu, marcindzieg napisał(a):

A ja nie napisałem o nim tylko o kupcu samochodu kolegi @Ryb. Który mu usiłował wcisnąć różne rzeczy :)

O nim napisałem że to skomplikowane i ciężko coś doradzić.

 

No ale to trochę inna sytuacja bo ja byłem pierwszym właścicielem a cała historia auta transparentna i na papierze, wszystkie serwisy udokumentowane w ASO, wszystko było też opisane w ogłoszeniu i w umowie. Niczego nie ukrywałem, to kupujący chciał złożyć reklamację na coś, co jest normalną pracą silnika.

Tutaj (jeśli wierzyć historii opisanej w pierwszym poście) wyszedł prawdziwy gruby fakap po zakupie. 

 

Edytowane przez Ryb

Napisano
2 minuty temu, Ryb napisał(a):

Tutaj (jeśli wierzyć historii opisanej w pierwszym poście) wyszedł prawdziwy gruby fakap po zakupie. 

Dlatego pisze że to skomplikowane :)

Napisano
1 minutę temu, marcindzieg napisał(a):

Dlatego pisze że to skomplikowane :)

 

Dlatego wątek jest teoretyczny.

 

Napisano
  • Autor
A ja nie napisałem o nim tylko o kupcu samochodu kolegi @Ryb. Który mu usiłował wcisnąć różne rzeczy [emoji4]
O nim napisałem że to skomplikowane i ciężko coś doradzić.
No to sorry, źle wczytałem się [emoji482]

Wysłane z mojego RMX2202 przy użyciu Tapatalka

Napisano
 
Aha, nie czytałeś o czym mowa. Szanuję. 
:ok:
 

Ja czytałem ale tu problem jest inny. Odpowiedź nie jest w Twoim założeniu do podważenia i nie wpisuje się w mądrość powielana więc brniesz teraz w inną stronę. Spoko. Mam to tak samo głęboko jak i kupującego auto bez sprawdzenia go w rządowej bazie.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Napisano
2 minuty temu, WaWeR napisał(a):

Ja czytałem ale tu problem jest inny. Odpowiedź nie jest w Twoim założeniu do podważenia i nie wpisuje się w mądrość powielana więc brniesz teraz w inną stronę. Spoko. Mam to tak samo głęboko jak i kupującego auto bez sprawdzenia go w rządowej bazie.

 

Brawo. Ale mogłeś jakiś wierszyk wkleić. Sensu byłoby tyle samo co w tych wypowiedziach a przynajmniej przyjemnie by się czytało. 

 

Napisano
 
Brawo. Ale mogłeś jakiś wierszyk wkleić. Sensu byłoby tyle samo co w tych wypowiedziach a przynajmniej przyjemnie by się czytało. 
 

Nie mam zamiaru ciebie naśladować.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Napisano
2 minuty temu, WaWeR napisał(a):

Nie mam zamiaru ciebie naśladować.

 

Ale ja jeszcze nie wkleiłem wierszyka! To Ty miałeś być pierwszy. 

;l

 

Napisano
 
Ale ja jeszcze nie wkleiłem wierszyka! To Ty miałeś być pierwszy. 
;l
 

Tak


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Napisano
3 godziny temu, kamileeek napisał(a):

Ogólnie powstał fajny post. Znajomemu wysłałem screeny i mówi że nie które posty na kierowały go co i jak ma robić.

Wysłane z mojego RMX2202 przy użyciu Tapatalka
 

Dla odmiany niech te rady jeszcze sprawdzi 😄 Pomimo złośliwości, całkiem serio.

Poza tym MK jest dostępny bez logowania, więc może sobie przeczytać całość bez konta tutaj. Daj mu tylko link.

 

3 godziny temu, Ryb napisał(a):

 

Owszem, opieramy się na założeniach z pierwszego posta. Dlatego dyskusja jest teoretyczna.

 

 

 

Tu w wątku jest mnóstwo ekspertów, którzy myślą, że wystarczy zaprzeczać. Tymczasem nawet początkujący papuga nie zadaje pytań, na które można w odpowiedzi zaprzeczyć, dlatego mam taki ubaw z @wujek.

 

Już aplikant pierwszego roku by zapytał raczej w stylu: "Czy świadek uważa, że należało w takiej sytuacji kupującego poinformować?" i już odpada połowa przytaczanych tutaj argumentów internetowych specjalistów. 

A w poprzednim pytaniu należało świadka zapytać, czy ta informacja jest jego zdaniem łatwo dostępna i każdy mógł, a nawet powinien był wejść w jej posiadanie wykazując minimum staranności przy zakupie auta.

I pyk, taki wujek już wije się na widelcu a jeszcze nie padły konkretne pytania o przebieg sprawy.

;l

 

 

 

 

Kluczowe jest to, czego wymaga prawo, a nie to co świadek uważa. Proszę zapytać mecenasa, który mnie reprezentuje, czy jest to wymagane, ja niestety nie wiem. :P

Oby ten aplikant nie zapytał, czy nadal biję żonę :panic:

Dodatkowo sprzedający nie musiał sprawdzać CEPIKU, bo przecież kupił auto z uszkodzonym zderzakiem, naprawił to i powiedział o tym kupującemu. Nadal nie wiemy, czy to nie wyczerpuje uszkodzeń, bo - zgodnie z postem - miernik nie wskazał żadnych ingerencji w lakier, a to przecież wyszłoby na błotnikach (tył), dachu, progach, wnękach.

 

3 godziny temu, Ryb napisał(a):

 

Przykład, że masz łatwą ścieżkę i ustalone orzecznictwo. Do tego handlarz nie może jej wyłączyć. Łatwiej się nie da.

Sprawa dotyczy hadlarza? Posty "kolegi" raczej mówiły o prywatnym sprzedającym.

 

3 godziny temu, kamileeek napisał(a):

Jaką prawdę chciałbyś poznać? Po poznaniu prawdy, info od Link4 kupujący dzwoni do sprzedającego i ten wciska mu kit że zderzak był zarysowany i był wymieniony, że jak przyjechał rzeczoznawca to została zgłoszona każda ryska i odprysk i w ten sposób uzbierała się szkoda całkowita. Nieźle co? Sprzedający twierdził ze kupił auto od znajomego (czyli znajomy go wydymał). Powtarzam powinno być info ze auto miało szkodę. Nie było. Teraz trzeba ustalić co dokładnie było w kosztorysie. Pzu nie chciał udzielić info bo kumpel nie widnieje w dokumentach. Wysłał maila do leasigodawcy to może jest jakaś nadzieja. Ma tylko nie oficjalne info z Aso, szczątkowe fotki widział z listy części do wymiany z jakieś bazy do której mają dostęp, ale to wszytko z dobrej woli serwisanta.

Wysłane z mojego RMX2202 przy użyciu Tapatalka
 

Ja np. bym chciał się dowiedzieć jakie były uszkodzenia.

Bo może informacja o zderzaku była jednak prawdziwa? Skoro nigdzie indziej miernik nic nie pokazał, to możliwe. Wnęki mierzył?

 

2 godziny temu, Ryb napisał(a):

 

Cieszy mnie, że świadek wykazuje się taką biegłością w prawie, warte odnotowana, wrócimy do tego później. 

Czy zatem świadek uważa, że przy transakcji sprzedaży pojazdu za wysoką w naszych realiach kwotę niezbędna jest umowa na piśmie? Co taką umowa powinna regulować?

 

 

W naszych realiach owa kwota nie wystarczy nawet na najtańszą Dacię spring. W kwestii wymagań prawnych proszę pytać mecenasa. Ja umowy k/s pojazdów zawsze sporządzam w formie pisemnej i korzystam z wzoru w jednym z pierwszych linków google. I opieram sie na zapisie o wyłączeniu rękojmi, zgodnie z sugestiami @Ryb z autokacika. 😄

 

1 godzinę temu, kamileeek napisał(a):

Stuknij się w czoło. Szedł kupić auto na gwarancji, został wydymany. Naiwnie podszedł do tematu, brak doświadczenia. Sam sprzedał auto 3 letnie, nie sądził ze 2 letnie będzie miało takie przygody.

Wysłane z mojego RMX2202 przy użyciu Tapatalka
 

A spodziewa się, że od jakiego wieku auta uczestnicza w kolizjach i wypadkach? 😄 Albo powodziach?

Serio, to współczuję koledze, strzelił trochę w kolano tym cepikiem, ale całkoształt jego podejścia jest mocno naiwny. Ludzie zanim kupią wiertarkę za 300pln to więcej się o niej dowiedzą, niż on zadziałał przy zmianie auta.

 

1 godzinę temu, kamileeek napisał(a):

Nie będę podawać takich info nie mnie dotyczy sprawa. Wiedział bo w którejś rozmowie telefonicznej przyznał się że był zdziwiony ze kumpel nie sprawdzał bazy cepik przed zakupem. W dniu sprzedaży wiedział, a czy kumpel go wydymał czy kupił auto na handel tylko, nie dowiemy się

Wysłane z mojego RMX2202 przy użyciu Tapatalka
 

Wat? Twój "kolega" kupił to auto od swojego "kumpla"? czy o co Ci tu chodzi?

Napisano
1 minutę temu, Chalek napisał(a):

W tym wątku już tylko brakuje wypowiedzi @prawoimotoryzacja który burzy światopogląd @Ryb i można prze osic na HP 😁

 

Ale @prawoimotoryzacja się chyba na świat i okolice obraził. 🥲

Przez YT? szkoda, gość jest naprawdę spoko.
Stawiam, że miałby stanowisko bliskie @Ryb, tak ogólnie.

Napisano
1 minutę temu, fosfor napisał(a):

Przez YT? szkoda, gość jest naprawdę spoko.
Stawiam, że miałby stanowisko bliskie @Ryb, tak ogólnie.

Bardziej chyba przez posiadanie zdania/opinii innej niż on sam 😁

 

Z obszarem prawa w pewnej takiej dużej instytucji mam na bieżąco kontakt i tak łatwo i przyjemnie jak to @Ryb  w sądach nie wygląda.

 

Czego przykładem jest @Vadero. Zdaniem @Ryb prawnik @Vadero powinien już dawno roznieść w pył sprzedającego.

Napisano
Teraz, Chalek napisał(a):

Bardziej chyba przez posiadanie zdania/opinii innej niż on sam 😁

 

Z obszarem prawa w pewnej takiej dużej instytucji mam na bieżąco kontakt i tak łatwo i przyjemnie jak to @Ryb  w sądach nie wygląda.

 

Czego przykładem jest @Vadero. Zdaniem @Ryb prawnik @Vadero powinien już dawno roznieść w pył sprzedającego.

 

Może tamten sprzedający nie jest aż taki głupi jak padające tu ze strony Internautów pomysły.

;]

Napisano
Teraz, Ryb napisał(a):

 

Może tamten sprzedający nie jest aż taki głupi jak padające tu ze strony Internautów pomysły.

;]

Przeca wiem, że trollujesz a tutejsze piranie łykają to jak pelikany. 😁

Napisano
2 minuty temu, Chalek napisał(a):

Przeca wiem, że trollujesz a tutejsze piranie łykają to jak pelikany. 😁

 

Nie trolluję tylko pokazuję im, że tylko im się wydaje, że potrafią kłamać. Prawie wszystkim się tylko wydaje i dlatego więzienia są pelne a nie puste.

:skromny:

Edytowane przez Ryb

Napisano
  • Autor
Wat? Twój "kolega" kupił to auto od swojego "kumpla"? czy o co Ci tu chodzi?
Sprzedający twierdził ze kupił auto od znajomego, który jeździł tym autem, miał go w leasingu. Czy to prawda nie wiadomo. Może kupił na aukcji, naprawił i sprzedał. Kto ma to wiedzieć. Jedno wiadomo że wiedział o szkodzie całkowitej, przyznał to w jednej z rozmów.

Wysłane z mojego RMX2202 przy użyciu Tapatalka

Napisano
11 minut temu, fosfor napisał(a):

Wat? Twój "kolega" kupił to auto od swojego "kumpla"? czy o co Ci tu chodzi?

Sprzedającym kupił auto po leasingu od kumpla (przynajmniej tak powiedział kupujacemu) 👍

Napisano
18 minut temu, Ryb napisał(a):

Nie trolluję tylko pokazuję im, że tylko im się wydaje, że potrafią kłamać.

Czemu zakładasz że kłamią? :)

Napisano
28 minut temu, Ryb napisał(a):

 

Nie trolluję tylko pokazuję im, że tylko im się wydaje, że potrafią kłamać. Prawie wszystkim się tylko wydaje i dlatego więzienia są pelne a nie puste.

:skromny:

Ale dlaczego zaraz kłamać?
"Handlarz" raz na 6 mcy sprzedaje auto. Może? Może.
Informacja była łatwo dostępna? Była.

Np. pewnie nie mówił "To auto ma kolor niebieski, czarne fotele, wykładzinę w bagażniku - bo to widać i to są informacje łatwo dostępne.

 

Napisano
29 minut temu, kamileeek napisał(a):

Sprzedający twierdził ze kupił auto od znajomego, który jeździł tym autem, miał go w leasingu. Czy to prawda nie wiadomo. Może kupił na aukcji, naprawił i sprzedał. Kto ma to wiedzieć. Jedno wiadomo że wiedział o szkodzie całkowitej, przyznał to w jednej z rozmów.

Wysłane z mojego RMX2202 przy użyciu Tapatalka
 

Aha, dzięki.
Ja wiem, że nie "ojojałem" bolącego miejsca, ale serio sprawdziłbym czy leasing jest spłacony i nic nie wisi na aucie.

Czy wiecie jaki był faktycznie zakres napraw?

Wnęki, progi i dach na mierniku są ok?

 

pozdro

Napisano
4 minuty temu, fosfor napisał(a):

Ale dlaczego zaraz kłamać?

Może dlatego? 

Znajomy podczas pierwszego telefonu zapytał czy auto miało jakieś przygody, coś malowane, usłyszał nie.

Napisano

A ja to widzę tak, że kupujący kupił samochód od sprzedawcy nienależycie zapoznając się z historią auta mimo możliwości takiego sprawdzenia, a sprzedawca, który był 6 miesięcy wcześniej kupującym również tego nie zrobił. Co i kto komu powiedział w rozmowie telefonicznej to nie ma większego znaczenia bo nikt nie ma dowodów więc jest słowo przeciwko słowu. Równie dobrze sprzedający może powiedzieć, że poinformował w rozmowie ustnej kupującego o szkodzie całkowitej i ten na to przystał, a kupujący, że wraz z autem wynegocjował prawo pierwszej nocy z córką sprzedającego.

Jedyne polubowne rozwiązanie to, o ile zgodzą się obie strony, zatrudnienie rzeczoznawcy, który wyceni wartość pojazdu i cena auta zostanie w ten sposób skorygowana. Pytanie kto poniesie koszty takiej operacji i co się stanie jeśli rzeczoznawca wyceni auto drożej niż cena transakcji xD
W każdym razie, gdyby to trafiło na mnie, to posypałbym głowę popiołem i przyjął na klatę, że nie sprawdziłem wszystkiego choć mogłem.

Edytowane przez mPh

Napisano
21 minut temu, janusz napisał(a):

Może dlatego? 

Znajomy podczas pierwszego telefonu zapytał czy auto miało jakieś przygody, coś malowane, usłyszał nie.

"Osoba prywatna, w ogłoszeniu nie było bezwypadkowe. W opisie było że lakier w oryginale, podczas rozmowy pytanie o kolizję i czy coś malowane robione, odpowiedź że nie."

W sumie ciekawe, w rozmowie mówił, że wszystko dobrze, a w ogłoszeniu nie zaznaczył, że bezwypadkowe?

 

55 minut temu, kamileeek napisał(a):

Sprzedający twierdził ze kupił auto od znajomego, który jeździł tym autem, miał go w leasingu. Czy to prawda nie wiadomo. Może kupił na aukcji, naprawił i sprzedał. Kto ma to wiedzieć. Jedno wiadomo że wiedział o szkodzie całkowitej, przyznał to w jednej z rozmów.

Wysłane z mojego RMX2202 przy użyciu Tapatalka
 

Jak faktycznie miał robione błotniki, maske, szybe, lampy, to na bank dostał silnik, podłużnice i pewnie napęd.

IMO lepiej iść w zwrot auta (na jakiej przesłance to kwestia prawnika), bo nawet jak ugra powiedzmy te 10-15k pln to po pierwsze poniesie koszty, po drugie zawsze będzie go to gryzło i długofalowo koszty usterek mogą być większe.

Napisano
20 minut temu, janusz napisał(a):

Może dlatego? 

Znajomy podczas pierwszego telefonu zapytał czy auto miało jakieś przygody, coś malowane, usłyszał nie.

Może nie wiedział? A dowiedział się dopiero jak tamten sprawdził :)

Oczywiście nie ma obowiązku sprawdzania niczego. Przecież jest "rękojmia". A poza tym człowiek z natury jest uczciwy ;] . Nikt w końcu też nie zabrania 5-letniego włóczenia się po sądach. Zamiast cieszyć się autem. Niech każdy robi jak uważa  :)

Napisano
2 minuty temu, marcindzieg napisał(a):

Może nie wiedział? A dowiedział się dopiero jak tamten sprawdził :)

Oczywiście nie ma obowiązku sprawdzania niczego. Przecież jest "rękojmia". A poza tym człowiek z natury jest uczciwy ;] . Nikt w końcu też nie zabrania 5-letniego włóczenia się po sądach. Zamiast cieszyć się autem. Niech każdy robi jak uważa  :)

Jest takie stare powiedzenie 

Pośpiech jest złym doradcą 

I tu sprawdziło się w 100%

I drugie 

Napalił się jak szczerbaty na suchary 

I zdaje się, że tak było w tej sytuacji. A teraz przyszedł zimny prysznic i trzeba myśleć jak najlepiej wybrnąć z sytuacji. 

Napisano

A tak patrząc dalej to wystarczy ceny w aso maski, błotników, zderzaka, led matrycowe, chłodnice, jakiś radar i poduszka i może być pod całkę. A to dalej kosmetyka. Nawet główne elementy konstrukcyjne mogły nie oberwać.
Do tego mógł dostać jakiś wahacz albo drążek i mamy istotne uszkodzenia układu jezdnego.
A że poza ASO robione na częściach w kolorze i oryginalnych to może być nawet lepiej niż robic na zamiennikach tak by spiąć kwotowo. Mało które aso ma też swoje warsztaty blacharskie raczej.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Napisano

Że też Wam się chce jeszcze 😆

Normalnie jak u Alfaholików. 😄

Napisano
Godzinę temu, mPh napisał(a):

A ja to widzę tak, że kupujący kupił samochód od sprzedawcy nienależycie zapoznając się z historią auta mimo możliwości takiego sprawdzenia, a sprzedawca, który był 6 miesięcy wcześniej kupującym również tego nie zrobił. Co i kto komu powiedział w rozmowie telefonicznej to nie ma większego znaczenia bo nikt nie ma dowodów więc jest słowo przeciwko słowu. Równie dobrze sprzedający może powiedzieć, że poinformował w rozmowie ustnej kupującego o szkodzie całkowitej i ten na to przystał, a kupujący, że wraz z autem wynegocjował prawo pierwszej nocy z córką sprzedającego.

Jedyne polubowne rozwiązanie to, o ile zgodzą się obie strony, zatrudnienie rzeczoznawcy, który wyceni wartość pojazdu i cena auta zostanie w ten sposób skorygowana. Pytanie kto poniesie koszty takiej operacji i co się stanie jeśli rzeczoznawca wyceni auto drożej niż cena transakcji xD
W każdym razie, gdyby to trafiło na mnie, to posypałbym głowę popiołem i przyjął na klatę, że nie sprawdziłem wszystkiego choć mogłem.

 

Czyli winny oszukany, nie oszukujący. Oto Polska właśnie. 

 

Napisano
55 minut temu, marcindzieg napisał(a):

Może nie wiedział? A dowiedział się dopiero jak tamten sprawdził :)

Oczywiście nie ma obowiązku sprawdzania niczego. Przecież jest "rękojmia". A poza tym człowiek z natury jest uczciwy ;] . Nikt w końcu też nie zabrania 5-letniego włóczenia się po sądach. Zamiast cieszyć się autem. Niech każdy robi jak uważa  :)

 

Można na przykład cieszyć się autem I dodatkowo włóczyć po sądach w oczekiwaniu na wypłatę sporej sumy na końcu. Ale oczywiście nie trzeba jeśli ktoś nie chce. 

 

Napisano
Godzinę temu, janusz napisał(a):

A teraz przyszedł zimny prysznic i trzeba myśleć jak najlepiej wybrnąć z sytuacji. 

Chyba wszystko już zostało napisane :)

Napisano
28 minut temu, Ryb napisał(a):

Można na przykład cieszyć się autem I dodatkowo włóczyć po sądach w oczekiwaniu na wypłatę sporej sumy na końcu.

A najfajniej będzie jak nic nie dostanie i jeszcze trzeba będzie pokryć koszty procesu ;]

Napisano
31 minut temu, Ryb napisał(a):

Oto Polska właśnie. 

Nie no. W Polsce jest rękojmia. To musi działać lepiej ;l

Napisano
31 minut temu, Ryb napisał(a):

 

Można na przykład cieszyć się autem I dodatkowo włóczyć po sądach w oczekiwaniu na wypłatę sporej sumy na końcu. Ale oczywiście nie trzeba jeśli ktoś nie chce. 

 

Nie czytalem calosci, ale czy w umowie wylaczono rękojmię?

Napisano
  • Autor
Nie czytalem calosci, ale czy w umowie wylaczono rękojmię?
Nie

Wysłane z mojego RMX2202 przy użyciu Tapatalka

Napisano
4 godziny temu, kamileeek napisał(a):

Macie mądrego coś do powiedzenia jaki procent można żądać, ja nie mam pojęcia.

O procentach można mówić jak się wie co w aucie było robione, przez kogo i na jakich zasadach.

Jeżeli chodzi o utratę gwarancji to może powiązać to jakoś z kosztem wykupu przedłużonej gwarancji w danej marce / modelu auta?

Edytowane przez ZUBERTO

Napisano
2 godziny temu, mPh napisał(a):

Jedyne polubowne rozwiązanie to, o ile zgodzą się obie strony, zatrudnienie rzeczoznawcy, który wyceni wartość pojazdu i cena auta zostanie w ten sposób skorygowana. Pytanie kto poniesie koszty takiej operacji i co się stanie jeśli rzeczoznawca wyceni auto drożej niż cena transakcji xD

Leasing chętnie przytuli to auto taniej, ale umowa leasingowa już wad raczej nie zawiera. :phi:

Napisano
47 minut temu, marcindzieg napisał(a):

A najfajniej będzie jak nic nie dostanie i jeszcze trzeba będzie pokryć koszty procesu ;]

Najpierw to on musi uzyskać prawo by być stroną tegoż procesu.

Przypominam, kolega autora nie kupił tego auta, a wziął go w leasing.

Napisano
  • Autor
Najpierw to on musi uzyskać prawo by być stroną tegoż procesu.
Przypominam, kolega autora nie kupił tego auta, a wziął go w leasing.
Kupił auto. W leasingu było od nowości, potem pewnie po szkodzie właścicielem był ten oszust a właściwie jego żona.

Wysłane z mojego RMX2202 przy użyciu Tapatalka

Napisano
3 godziny temu, kamileeek napisał(a):

Sprzedający twierdził ze kupił auto od znajomego, który jeździł tym autem, miał go w leasingu. Czy to prawda nie wiadomo. Może kupił na aukcji, naprawił i sprzedał. Kto ma to wiedzieć. Jedno wiadomo że wiedział o szkodzie całkowitej, przyznał to w jednej z rozmów.

Wysłane z mojego RMX2202 przy użyciu Tapatalka
 

 

Przecież masz w CEPIK informację kiedy była zmiana właściciela, to jak nie wiadomo czy prawda? 

 

Ten wątek bez podania danych auta nie ma sensu, a nie wiedzieć dlaczego autor danych podać nie chce - przecież to nie RODO, a sporo by rozjaśniło.

Napisano
6 minut temu, bizz napisał(a):

 

Przecież masz w CEPIK informację kiedy była zmiana właściciela, to jak nie wiadomo czy prawda? 

 

Ten wątek bez podania danych auta nie ma sensu, a nie wiedzieć dlaczego autor danych podać nie chce - przecież to nie RODO, a sporo by rozjaśniło.

Ewidentnie autor ma ban na CEPIK.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.