Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Skad w Polsce tylu idiotow za kolkiem???

Featured Replies

Napisano

W zeszlym tygodniu przejechalem w poprzek cale Czechy. I mile zaskoczyla mnie kultura tamtych kierowcow.

Ograniczenia predkosci respektowane przez 80% kierowcow

Wyprzedzajacych "na trzeciego" policzyc moglem na palcach jednej reki (i to na trasie w obie strony). Gdy trasa prowadzila pod gorke i byl dodatkowy prawy pas wszyscy (obojetnie czy jechali nowym merolem full wypac czy stara skoda) trzymali sie prawej i lewym tylko wyprzedzali... Naprawde jezdzilo sie milo i przyjemnie a co najwazniejsze jazda byla mniej meczaca i mniej stresujaca.

Przyjechalem do Polski i na trasie Wawa-Gdynia poobserwowalem sobie stare, dobre, polskie zwyczaje drogowe:

- 90% kierowcow nie przestrzegajacych ograniczen (chyba, ze z przeciwka migali dlugimi ostrzegajac przed policja - wtedy na ograniczeniu do 70km/h jechali 40)

- stada kretynow wyprzedzajacych na trzeciego (na odcinku prawie 400km pewnie zebraloby sie ich kilka setek)

- norma bylo jechanie metr za wolniej jadacym kierowca i miganie dlugimi by zjechal na prawo

- pod stromymi gorkami stada kretynow uparcie trzymajacych sie lewego pasa (mimo, ze prawy dla jadacych wolniej byl pusty)

Chyba za dlugo po normalnych drogach z normalnymi kierowcami jezdzilem... Rzygac sie chce...

Sorrka ale musialem sie wyzalic...

PS. Za kilka dni jak sie znowu przyzwyczaje do polskiego, kozackiego stylu jazdy sam pewnie zaczne lamac przepisy... Choc i tak jezdze dosc spokojnie.

Napisano

> Przyjechalem do Polski i na trasie Wawa-Gdynia poobserwowalem sobie

> stare, dobre, polskie zwyczaje drogowe:

Ja bym dodał do tego jeszcze jedną naszą przywarę - narzekanie. hehe.gif

Takich postów pojawia się na kąciku z jeden na tydzień pewnie. Czemuś to służy...? niewiem.gif

Napisano

Jak cos jest zle to chyba mozna ponarzekac.

Wprawdzie lepiej by bylo cos z tym zrobic, ale zwykly pojedynczy czlowiek nic nie moze zrobic...

Zostaje tylko narzekanie.

A z autorem watku zgadzam sie w 100%. Jazda samochodem po polskich drogach to udreka. Przynajmniej tych bardziej zatloczonych.

Napisano

> PS. Za kilka dni jak sie znowu przyzwyczaje do polskiego, kozackiego

> stylu jazdy sam pewnie zaczne lamac przepisy... Choc i tak

> jezdze dosc spokojnie.

"jesli wchodzisz miedzy wrony..." hehe.gif

a powaznie: temat byl juz walkowany, IMO (w duzym skrocie) przyczyna tkwi w mentalnosci, w ogolnym przyzwoleniu na lamanie prawa, taki swoisty chichot prl'u zlosnik.gif ktory pozostawil nas z przekonaniem, ze wciaz walczymy z wladza i narzucanymi ograniczeniami crazy.gif ("mamy demokracje, jestem wolny i bede robil to co bede chcial")

Napisano
  • Autor

> Jak cos jest zle to chyba mozna ponarzekac.

> Wprawdzie lepiej by bylo cos z tym zrobic, ale zwykly pojedynczy

> czlowiek nic nie moze zrobic...

> Zostaje tylko narzekanie.

> A z autorem watku zgadzam sie w 100%. Jazda samochodem po polskich

> drogach to udreka. Przynajmniej tych bardziej zatloczonych.

n ajgorsze bylo to, ze przez pierwsze dwa dni przeszkadzalo mi to "spokojne" jezdzenie czeskich kierowcow i troche sie denerwowalem.

Nie jeden raz darlem ryja:

- Jedz p.... Pepiku!!!!

Ale potem dotarlo do mnie:

- Tomir, jestes na urlopie, wyluzuj... Nie musisz sie spieszyc...

I naprawde musze przyznac, ze jezdzilo mi sie duzo przyjemniej. Odeszla gdzies agresja za kolkiem, noga sama puszczala gaz gdy widzialem ograniczenie...

Zupelnie inna jakosc jazdy.

Napisano

a moze stad ze n-dziesiat procent spoleczenstwa to pseudo cfaniacy, oraz zawistni do bolu ludzie tak w zyciu jak i na drodze... jak tu zrobic zeby zakombinowac...byc przed tym z lepszego auta..mimo wszystko... sick.gif albo gnoic tych w gorszych furakach... sick.gif

Napisano

> a moze stad ze n-dziesiat procent spoleczenstwa to pseudo cfaniacy,

> oraz zawistni do bolu ludzie tak w zyciu jak i na drodze... jak

> tu zrobic zeby zakombinowac...byc przed tym z lepszego

> auta..mimo wszystko... albo gnoic tych w gorszych furakach...

no a jak myslisz? skad sie nam to wzielo? "nie kombinujesz, nie jedziesz" crazy.gif

Napisano

> a moze stad ze n-dziesiat procent spoleczenstwa to pseudo cfaniacy,

> oraz zawistni do bolu ludzie tak w zyciu jak i na drodze... jak

> tu zrobic zeby zakombinowac...byc przed tym z lepszego

> auta..mimo wszystko... albo gnoic tych w gorszych furakach...

Ewentualnie kupić sobie auto z tych lepszych np. Audi, BMW itp i z uporem wartym lepszej sprawy wmawiać wszystkim, że jeździ się bardzo bezpiecznie po czym raz w tygodniu podczas spotu klubu miłośników danej marki pokazywać jakim to się jest kozakiem i chwalić, że np. przy wjeździe do tunelu nad wisłą (w Warszawie) miało się 190 km/h kiedy to żaden człowiek przy zdrowych zmysłach nie jechałby szybciej niż 70 sick.gif

Znam takich ludzi, i to kilkanaście osób i bez względu na to co się mówiło to oni i tak dalej gnają..... Wystarczy jeśli powiem, że widok w tylnym lusterku kilku ciężkich i masywnych Audi 100 C4 /A6, które co sekundę zmieniają pas by być pierwszym nie jest zbyt przyjemny czerwona.gif

Chyba już jestem stary ale życzę im by wreszcie pojawił się na ich drodze jakiś słup......... może to ich nauczy normalnej jazdy..........

Napisano

A gdzie Ty takie szerokie ulice masz w kraju że wyprzedzają na trzeciego ?? I to pare setek aut tak się znalazło ???

Co rozumiesz pod pojęciem na trzeciego ??

Napisano

> A gdzie Ty takie szerokie ulice masz w kraju że wyprzedzają na

> trzeciego ?? I to pare setek aut tak się znalazło ???

> Co rozumiesz pod pojęciem na trzeciego ??

Moze zacznijcie od tego co to wg. was znaczy wyprzedzac na trzeciego bo wielu ludzi ma odmienne zdanie na ten temat.

Napisano

> Moze zacznijcie od tego co to wg. was znaczy wyprzedzac na trzeciego

> bo wielu ludzi ma odmienne zdanie na ten temat.

Według mnie to wyprzedzanie na trzeciego jest wtedy kiedy trzeci samochód zaczyna wyprzedzać tzw. zawalidrogę (kolumnę pieszych, emeryta, autobus, Tira itp). wtedy mamy trzy auta chcące w tym samym czasie wyminąć tą przeszkodę hmm.gif

Chyba dobrze kombinuję, co? zeby.GIF270635636-JUMP2.gifboozing.gifzlosnik2.gifhahaha.gif

Napisano

Musze przyznac ze nie rozumiem.

Cos tu kolega zamieszal.

Czy chodzi o to ze 2 samochody wyprzedzaja zawalidroge. I jeden jedzie za drugim? Czy kazdy jedzie rownolegle?

Napisano

> Dlatego zadałęm pytanie , co wg niego oznacza na trzeciego ??

Nie wiem co kolega mial na mysli piszac na 3-go moge tylko zgadywac, ale IMO chodzi o to ze mijaja sie dwa auta a trzecie sie laduje miedzy nie wyprzedzajac samochod jadacym przed nim, zmuszajac jadacego z przeciwka do zjechania na pobocze. Troche blede jest jak widac sformulowanie/rozumowanie "na trzeciego", co jednak nie zmienia faktu iż jest to kurewsko (przepraszam za slownictwo - emocje zwycieżają) niebezpieczne.

Pal cie licho jak pogoda jest jeszcze ok i widocznosc nie jest ograniczona, gorzej jak warunki sa nieciekawe, a wąasnie te setki kozakow co kolega wymienil maja kiepskie warunki gleboko i bynajmniej nie w poważaniu.

Tak sie skalda ze wracalem z urlopu (z polnocy na poludnie) jedynką, wiekszosc wie jakie sa miejcami koleiny, momentami lałl ulewny deszcz, koleinami płyneły strumienie, a palanty właśnie wyprzedały "na trzeciego" zmuszajac mnie do zjechania na puste pobocze (nie zawsze) i oczywiscie musiałem pokonowyac te stumienie, a przy predkosci 70-80km/h czasem ciezko po przekroczeniu tego sturmienia (czytaj czasem rwącej rzeki) utrzymac sie na drodze.

Wiec koledzy zamiast czepiac sie terminologi proponuje tępić takich palantow, ktory jak zaznaczył kolega można spotkac setki na odcinku drogi ktory został wymieniony.

pzdr.

Napisano

> Nie wiem co kolega mial na mysli piszac na 3-go moge tylko zgadywac,

> ale IMO chodzi o to ze mijaja sie dwa auta a trzecie sie laduje

> miedzy nie wyprzedzajac samochod jadacym przed nim, zmuszajac

> jadacego z przeciwka do zjechania na pobocze. Troche blede jest

> jak widac sformulowanie/rozumowanie "na trzeciego", co jednak

> nie zmienia faktu iż jest to kurewsko (przepraszam za slownictwo

> - emocje zwycieżają) niebezpieczne.

> Pal cie licho jak pogoda jest jeszcze ok i widocznosc nie jest

> ograniczona, gorzej jak warunki sa nieciekawe, a wąasnie te

> setki kozakow co kolega wymienil maja kiepskie warunki gleboko i

> bynajmniej nie w poważaniu.

> Tak sie skalda ze wracalem z urlopu (z polnocy na poludnie) jedynką,

> wiekszosc wie jakie sa miejcami koleiny, momentami lałl ulewny

> deszcz, koleinami płyneły strumienie, a palanty właśnie

> wyprzedały "na trzeciego" zmuszajac mnie do zjechania na puste

> pobocze (nie zawsze) i oczywiscie musiałem pokonowyac te

> stumienie, a przy predkosci 70-80km/h czasem ciezko po

> przekroczeniu tego sturmienia (czytaj czasem rwącej rzeki)

> utrzymac sie na drodze.

> Wiec koledzy zamiast czepiac sie terminologi proponuje tępić takich

> palantow, ktory jak zaznaczył kolega można spotkac setki na

> odcinku drogi ktory został wymieniony.

> pzdr.

Ja sie zgadzam w 100% z tym jak niebezpieczne to jest i ze nalezy to tempic. Ale jednak ja nie nazywam tego wyprzedzaniem na trzeciego.

Dla mnie na trzeciego jest wtedy, gdy np samochod B wyprzedza samochod A. I w tym samym czasie samochod C wyprzedza samochod B, ktory juz jest w trakcie wyprzedzania.

Napisano

> - stada kretynow wyprzedzajacych na trzeciego (na odcinku prawie

> 400km pewnie zebraloby sie ich kilka setek)

Z tego co obserwuje, to u nas juz nie wystepuje wyprzedzanie na trzeciego, tylko raczej permanenta jazda srodkiem drogi, tak aby linie dzielaca droge miec pod tunelem srodkowym. Wtedy juz tylko trzeba co jakis czas minimalnie ustapic drogi, tym co jada rowniez srodkiem, tyle ze z naprzeciwka. Jeszcze do tego powinni sie mijac lewa strona, zeby bylo szybciej screwy.gif

Napisano

> Ja sie zgadzam w 100% z tym jak niebezpieczne to jest i ze nalezy to

> tempic. Ale jednak ja nie nazywam tego wyprzedzaniem na

> trzeciego.

> Dla mnie na trzeciego jest wtedy, gdy np samochod B wyprzedza

> samochod A. I w tym samym czasie samochod C wyprzedza samochod

> B, ktory juz jest w trakcie wyprzedzania.

a na trasie do Lublina potrafi się pojawić samochód D wyprzedzający trzy pozostałe(nadal wyprzedzające się auta) angryfire.giftuk.gifuzbroj_zlo.gif

i nie jest to sporadyczny wypadek,pisałem już otym i TDM się ze mną zgodził, że gro tych DEBILI stanowią dobrze sytuowane GłOWY DOMU w wieku między 40 a 55 lat screwy.gif

Napisano

"wyprzedzanie na trzeciego" - to sformułowanie jakoś podnosi "rangę" wyczynu kiedy się chce napiętnować kogoś i to niezależnie od tego czy to faktycznie było wyprzedzanie na trzeciego .. dziś to bardziej taki slogan. Już nie raz słyszałem jak jakiś kierowca mówi o tym jak to ktoś wyprzedzał na trzeciego bo .. wyprzedził kolumnę dwóch czy trzech samochodów naraz .. Więc ile razy słysze to zaklęcie to tratuję je jako pewien slogan nie oddający rzeczywistości, no chyba ze ktoś wie o czym mówi .. BTW kiedyś czytałem takie opracowanie badań z których wynika, że czesi sa .. najgorszymi kierowcami w Europie i jeżdzą najstarszymi samochodami. O ile to pierwsze trudno mi osobiście zweryfikować o tyle to drugie jest łatwo zauważalne .. tych skodzinek 105,120 jeździ tam pełno do dziś ...

Napisano

> - Tomir, jestes na urlopie, wyluzuj... Nie musisz sie spieszyc...

> I naprawde musze przyznac, ze jezdzilo mi sie duzo przyjemniej.

> Odeszla gdzies agresja za kolkiem, noga sama puszczala gaz gdy

> widzialem ograniczenie...

> Zupelnie inna jakosc jazdy.

Może właśnie sam sobie odpowiedziałeś. Teraz powiedz skąd u ciebie spięcie i agresja za kółkiem?

Napisano

> "wyprzedzanie na trzeciego" - to sformułowanie jakoś podnosi "rangę"

> wyczynu kiedy się chce napiętnować kogoś i to niezależnie od

> tego czy to faktycznie było wyprzedzanie na trzeciego .. dziś to

> bardziej taki slogan. Już nie raz słyszałem jak jakiś kierowca

> mówi o tym jak to ktoś wyprzedzał na trzeciego bo .. wyprzedził

> kolumnę dwóch czy trzech samochodów naraz .. Więc ile razy

> słysze to zaklęcie to tratuję je jako pewien slogan nie oddający

> rzeczywistości, no chyba ze ktoś wie o czym mówi .. BTW kiedyś

> czytałem takie opracowanie badań z których wynika, że czesi sa

> .. najgorszymi kierowcami w Europie i jeżdzą najstarszymi

> samochodami. O ile to pierwsze trudno mi osobiście zweryfikować

> o tyle to drugie jest łatwo zauważalne .. tych skodzinek 105,120

> jeździ tam pełno do dziś ...

a kiedy ostanio tam byłeś ?

bo ja rok temu zauważyłem jedno .... mało jest autek "pośrednich" ...

rzeczywiście sporo skód 105,120 ... ale reszta to Fabie OCtavie ...

Napisano

> Jak cos jest zle to chyba mozna ponarzekac.

Niby można. Tylko po co? Człowiek staje się frustratem i robi się bardziej podatny na hasła wyborcze Samoobrony i LPR... hehe.gif

W każdym kraju są dobrzy i źli kierowcy, piraci i kapelusze, stare i nowe samochody, blondynki i panowie ze zbyt krótkimi interesami. zlosnik.gif Co da takie narzekanie (oprócz zaspokojenia typowo polskiej potrzeby, o której pisałem wcześniej)? Nic.

Mnie się jeździło tak samo przyjemnie w każdym kraju, w którym miałem okazję jeździć. Nie żebym cały świat objechał, ale kilka państw nawiedziłem samochodem. wink.gif

Może to kwestia nastawienia? smirk.gif

Napisano
  • Autor

> A gdzie Ty takie szerokie ulice masz w kraju że wyprzedzają na

> trzeciego ?? I to pare setek aut tak się znalazło ???

> Co rozumiesz pod pojęciem na trzeciego ??

Napisalem ze na trasie Wawa-Gdynia.

moja definicja wyprzedzania na trzeciego:

ktos jadacy z przeciwka wykonuje manewr wyprzedzania zupelnie nie zwazajac na to, ze z przeciwka jedzie samochod, zmuszajac go do zjechania na pas awaryjny. I tym sposobem na drodze znajduja sie obok siebie 3 autka.

Pol biedy jak wyprzedzany kierowca zjedzie na prawo - wowczas wyprzedzajacy tylko w niewielkim stopniu zjezdza na moj pas. Ale sa takie kozaki, ktore wyprzedzaja nawet gdy autko jedzie srodkiem swojego pasa i po chamsku zmuszaja kierowcow jadacych z przeciwka do maksymalnego zjechania na prawo a polskie drogi jakie sa kazdy wie. I w takiej sytuacji nie trudno zlaopac jakac nierownosc na pasie awaryjnym czy pobocze i wypadek gotowy...

beztytuuth7.jpg

Napisano
  • Autor

> a kiedy ostanio tam byłeś ?

> bo ja rok temu zauważyłem jedno .... mało jest autek "pośrednich" ...

> rzeczywiście sporo skód 105,120 ... ale reszta to Fabie OCtavie ...

no wlasnie. Bylem w Czechach kilka razy i o ile jakies 5-8 lat temu rzeczywiscie byla cala masa 105/120 to teraz widuje sie ich naprawde malo (i to nawet na zadupiach).

Jezdzi sporo Octavii/Fabii/Felicji ale i cala masa innych marek i to wcale nie gruchotow

Napisano

> "wyprzedzanie na trzeciego" - to sformułowanie jakoś podnosi "rangę"

> wyczynu kiedy się chce napiętnować kogoś i to niezależnie od

> tego czy to faktycznie było wyprzedzanie na trzeciego .. dziś to

> bardziej taki slogan. Już nie raz słyszałem jak jakiś kierowca

> mówi o tym jak to ktoś wyprzedzał na trzeciego bo .. wyprzedził

> kolumnę dwóch czy trzech samochodów naraz .. Więc ile razy

> słysze to zaklęcie to tratuję je jako pewien slogan nie oddający

> rzeczywistości, no chyba ze ktoś wie o czym mówi ..

Zgadzam się - idiotą wówczas zostaje każdy kto wyprzeda na półtorapasmowej

drodze zmuszając jadących znaprzeciwka do minimalnego zjechania na pobocze...

Niestety jest polską tradycją traktowanie drogi jakby to była własność kierującego

pojazdem. W rezultacie niewielu kierowców pomyśli o tym by zjechać nieco na

owe pól pasa(pobocze) by ustąpić miejsca osobie chcącej wyprzedzić. A potem

taki się dziwi i nazywa kretynem każdego kto go wyprzedzi i zmusi jadących z

naprzeciwka do ustąpienia ("idiota wyprzedza na trzeciego")

Może generalizuję, ale okazuje sę że nie tylko ja!!!

Wiele dała mi do myślenia obserwacja następująca : Droga od granicy czeskiej

do Wiednia (i dalej do Chorwacji). Droga właśnie szerokości 1.5 pasa, ale

bez wyznaczonego pobocza. Stoi na niej znak - "bitte rechts fahren". I mimo

że droga wiedzie od czeskiej granicy.... napisy po polsku proszące

o trzymanie się prawej strony. Żeby nie było - nie mówię że tomirek tak jechał smile.gif

Ja chciałbym zacząć akcję uświadamiającą naszym kierowcom fakt iż:

Droga po której się poruszasz nie jest twoja. Pozwól innym z niej skorzystać

Napisano

> Ja sie zgadzam w 100% z tym jak niebezpieczne to jest i ze nalezy to

> tempic. Ale jednak ja nie nazywam tego wyprzedzaniem na

> trzeciego.

> Dla mnie na trzeciego jest wtedy, gdy np samochod B wyprzedza

> samochod A. I w tym samym czasie samochod C wyprzedza samochod

> B, ktory juz jest w trakcie wyprzedzania.

slyszalem taka definicje, ale wydaje mi sie, ze wiekszosc (w tym ja) definiujemy to wlasnie tak jak opisali (a nawet naszkicowali) koledzy - dwa auta sie mijaja a trzeci wyprzedza jedno z nich i tym samym zmusza do rozsuwania sie na pobocza

w Twojej definicji, przy zalozeniu, ze cos jedzie z przeciwka (a przeciez wtedy wyprzedzanie jest najbardziej niebezpieczne) jest wtedy nie trzecim a czwartym samochodem

Napisano

Skąd w Polsce tylu idiotów za kółkiem? Nie wiem, ale to fakt. Codziennie każdy się z tym spotyka. Mnie najbardziej dziwi głupota kozaków, jadących z dziećmi BEZ FOTELIKÓW i bez zapiętych pasów. To było wczoraj. Czy taki kierowca kocha swoje dzieci?????

Napisano

> Zgadzam się - idiotą wówczas zostaje każdy kto wyprzeda na

> półtorapasmowej

> drodze zmuszając jadących znaprzeciwka do minimalnego zjechania na

> pobocze...

Jesli kierowca uznaje, że nie zjedzie, bo taki manewr jest ryzykowny (a częstotak bywa) to świadczy o jego odpowiedzialności.

Poza tym, do jezdni słuzy jezdnia. Pobocze ma inne zastosowanie a przynajmniej tak mówia przepisy.

> Niestety jest polską tradycją traktowanie drogi jakby to była

> własność kierującego

> pojazdem.

To dotyczy także i tych wyprzedzających na siłę i spychających poprawnie jadacych na pobocze, chociaz nie istnieje obowiązek czy nakaz wyprzedzania.

W rezultacie niewielu kierowców pomyśli o tym by zjechać

> nieco na

> owe pól pasa(pobocze) by ustąpić miejsca osobie chcącej wyprzedzić. A

> potem

> taki się dziwi i nazywa kretynem każdego kto go wyprzedzi i zmusi

> jadących z

> naprzeciwka do ustąpienia ("idiota wyprzedza na trzeciego")

Tak, słusznie mysli, bo jesli jakis kierowca zmusza do zjechania jadących z naprzeciwka to postepuje jak cham i idiota zarazem (moze nie byc generalnie rzecz biorąc chamem i iditotą ale tak postepuje) - przynajmniej wg mnie. Powtórze, że nie istnieje obowiazek wyprzedzania. Nie ma miejsca, nie ma warunków - to nie wyprzedzamy. czy to takie trudne?

> Ja chciałbym zacząć akcję uświadamiającą naszym kierowcom fakt iż:

> Droga po której się poruszasz nie jest twoja. Pozwól innym z niej

> skorzystać

ja bym dodał: pozwól jadacym prawidłowo jechac spokojnie i bezpiecznie i nie spychaj ich na pobocze, jesli chcesz wyprzedzić a nie ma po temu warunków.

Napisano

Hehe nieśmiertelny wątek, wczoraj droga krajowa nr 7 (chyba każdy zna) okolice strzegowa - glinojecka. W stronę Warszawy koreczek na 6 km z powodu imprezy disco-polo oslabiony.gificon_eek.gifyikes.gif odbywającej sie w Strzegowie. W połowie koreczka byłem zszokowany, że chyba Polacy troche kultury nabrali i ładnie jadą w korku jak na cywilizowanych ludzi przystało, jednak nietrwało to długo, po chwili zaczęło się kilku pseudo menadzerów akwizytorów w dumlowozach (bez urazy dla normalnych)itp. z rodzinami na pokładzie sru lewym pasem grzeją i wciskają się w koreczek. Poprostu niemam słów, wykształceni miastowi w wozach za ponad 100 tyś pln kerownicy. Szkoda gadać. Jeszcze jakby sami się pozabijali na drzewach to ch..j mała strata debila mniej na drodze, ale ilu niewinnych ludzi przez takich zginęło.

To daka mała coroczna dygresja po wakacyjnej wyprawie "siódemeczką"

Pzdr myślacych kierowców

Napisano

> slyszalem taka definicje, ale wydaje mi sie, ze wiekszosc (w tym ja)

> definiujemy to wlasnie tak jak opisali (a nawet naszkicowali)

> koledzy - dwa auta sie mijaja a trzeci wyprzedza jedno z nich i

> tym samym zmusza do rozsuwania sie na pobocza

Tradycyjna definicja wyprzedzania na trzeciego, to wyprzedzanie samochodu, który kogos wyprzedza. Tak było "od zawsze" jak sięgnę pamięcia a spotkałem sie po raz pierwszy z tym okresleniem c.a. w połowie lat 70.

Napisano
  • Autor

> Skąd w Polsce tylu idiotów za kółkiem? Nie wiem, ale to fakt.

> Codziennie każdy się z tym spotyka. Mnie najbardziej dziwi

> głupota kozaków, jadących z dziećmi BEZ FOTELIKÓW i bez

> zapiętych pasów. To było wczoraj. Czy taki kierowca kocha swoje

> dzieci?????

oj to tez czesto widuje. W autku rozesmiana mamusia i tatus i 4 letni bobas stojacy sobie na tylnej kanapie i patrzacy przez tylna szybe.

Przeciez to wystarczy nieco mocniej (nie mowie ze gwaltownie) zahamowac i dzieciak moze sobie krzywde zrobic...

Ale to juz chyba nie jest idiotyzm, to chyba kompletny zanik mozgu... sciana.gifsciana.gifsciana.gif

Napisano

> Zgadzam się - idiotą wówczas zostaje każdy kto wyprzeda na

> półtorapasmowej

> drodze zmuszając jadących znaprzeciwka do minimalnego zjechania na

> pobocze...

> Niestety jest polską tradycją traktowanie drogi jakby to była

> własność kierującego

> pojazdem. W rezultacie niewielu kierowców pomyśli o tym by zjechać

> nieco na

> owe pól pasa(pobocze) by ustąpić miejsca osobie chcącej wyprzedzić. A

> potem

> taki się dziwi i nazywa kretynem każdego kto go wyprzedzi i zmusi

> jadących z

> naprzeciwka do ustąpienia ("idiota wyprzedza na trzeciego")

Tak, uważam że każdy kierowca który zmusi jadącego z naprzeciwka do choćby minimalnego zjechania na pobocze to kretyn i idiota! Co więcej, uważam że każdy kto zmusza nawet do minialnego usunięcia się, to kretyn! Kretyn, potencjalny zabójca i samobójca.

Zauważ że ten jadący z naprzeciwka akurat może grzebać przy radiu, być zajętym gadaniem przez komórkę, rozmawiać z pasażerem, itp. i może wcale nie zjechać.... i co wtedy?

Nie ma czegoś takiego jak półtorapasmowe drogi, jeżeli są wyznaczone dwa pasy ruchu, i nia jednym pasie nie mieszczą się wiecej niż dwa samochody, to droga ta została przeznaczona do jazdy jednego samochodu po pasie i tak powinno się jechać. To czy ktoś Ci zrobi miejsce na wyprzedzenie, to tylko i wyłącznie jego dobra wola i na dodatek jego ryzyko.

Napisano

> a moze stad ze n-dziesiat procent spoleczenstwa to pseudo cfaniacy,

> oraz zawistni do bolu ludzie tak w zyciu jak i na drodze... jak

> tu zrobic zeby zakombinowac...byc przed tym z lepszego

> auta..mimo wszystko... albo gnoic tych w gorszych furakach...

w sumie to zauwazylem cos odwrotnego. jak jeszcze jezdzilem uniaczkiem to pamietam starszego (lysiejacy, jeszcze siwy) pana w megance. jak goscia wyprzedzilem (jechalem swoje caly czas) to facet robil co tylko mogl zeby mnie wyprzedzic, w koncu dalem mu fory i zwolnilem na chwile - nie chcialem zeby komus krzywde zrobil, a odejsc mu jednak nie moglem (1.0) wink.gif

co do posta.. jak pamietam to u nas specjalnie duzo tych rozwidlen nie ma, a jak sa to czesto trafiam na wyprzedzajace sie tiry, albo busika ktory musi jechac 60 lewym.

predkosci nie lamie z cwaniactwa czy checi oszukania systemu - po prostu przejmniej mi sie jedzie 110-120 niz 90. i jednak jestem troche szybciej u celu. w ogole ograniczenia molyby byc o te 20kph wyzsze (oprocz miasta).

wyprzedzanie.. kurcze tam naprawde da rade tak jechac - o ile wszyscy robia miejsce z wlasnej woli to nie widze problemu.

grunt to jechac tak zeby nie utrudniac ok.gif

pozdrawiam

fosfor

Napisano
  • Autor

> Tak, uważam że każdy kierowca który zmusi jadącego z naprzeciwka do

> choćby minimalnego zjechania na pobocze to kretyn i idiota! Co

> więcej, uważam że każdy kto zmusza nawet do minialnego usunięcia

> się, to kretyn! Kretyn, potencjalny zabójca i samobójca.

> Zauważ że ten jadący z naprzeciwka akurat może grzebać przy radiu,

> być zajętym gadaniem przez komórkę, rozmawiać z pasażerem, itp.

Dwa razy w swoim zyciu o malo nie mialem takiej wlasnie czolowki. Wystarczylo na ulamek sekundy spuscic wzrok by siegnac po butelke z napojem. Prawie otarlem sie z kretynem lusterkami.

Druga sytuacja gdy na poboczu siedzieli sprzedawcy grzybow. Nawet nie mialem czasu by zastanowic sie nad tym czy lepiej pojsc na czolowke czy rozjechac 3 niewiinych ludzi na poboczu. Samochodem az zarzucilo od podmuchu pedzacej z przeciwka osobowki (nawet nie chce sie domyslac z jaka predkoscia jechala) Poprostu koles nie zwazajac, ze jade z przeciwka zaczal wyprzedzac. Nie bylo nawet czasu na jakakolwiek reakcje i to mnie chyba uratowalo bo przy predkosci okolo 100km/h wystarczylby jeden gwaltowniejszy ruch kierownica bym stracil panowanie nad autkiem

Napisano

Miałem podobne odczucia zlosnik.gif Poszukaj mojego wątku pt "daleko nam jeszcze do Europy" smirk.gif

Napisano

Ech nie zrozumiano mnie....

Ja rozumiem tępienie tego wszytkiego gdy mamy do czynienia z

zakrętem górką itp.

Ale jeśli jesteśmy na prostej, "pobocze" ma szerokość malucha, linia

przerywana. Droga półtorapasmowa. Widoczność super.Dlaczego

ci, jadący z naprzeciwka muszą być spychani?

Ano dlatego że nikt nie myśli o jadących z naprzeciwka. To też są

kierowcy, płacą podatki i używają słów na ka opisując nasze drogi.

Czy to tak cięzko ułatwić innym jazdę? Nie ma wówczas problemu z

"idiotami" spychającymi czy wyprzedzającymi "na trzeciego".

Ja rozumiem że dla wielu z nas/was/nich to jest "moja droga",

"mój pas", "moja połowa jezdni", ale może pomyślmy również

o innych użytkownikach drogi jadących z naprzeciwka? Oni też chcą

wyprzedzić a przecież usuwając się tobie żadna krzywda się nie

dzieję a im pomagasz.

Napisano

> Ale jeśli jesteśmy na prostej, "pobocze" ma szerokość malucha, linia

> przerywana. Droga półtorapasmowa. Widoczność super.Dlaczego

> ci, jadący z naprzeciwka muszą być spychani?

> Ano dlatego że nikt nie myśli o jadących z naprzeciwka. To też są

> kierowcy, płacą podatki i używają słów na ka opisując nasze drogi.

> Czy to tak cięzko ułatwić innym jazdę? Nie ma wówczas problemu z

> "idiotami" spychającymi czy wyprzedzającymi "na trzeciego".

> Ja rozumiem że dla wielu z nas/was/nich to jest "moja droga",

> "mój pas", "moja połowa jezdni", ale może pomyślmy również

> o innych użytkownikach drogi jadących z naprzeciwka? Oni też chcą

> wyprzedzić a przecież usuwając się tobie żadna krzywda się nie

> dzieję a im pomagasz.

Ułatwianie jazdy i ustępowanie na pustej szerokiej drodze z idealną widocznością - jak najbardziej i to bardzo często.

Spychanie, szczególnie jadących z naprzeciwka, "bo mają dużo miejsca" - NIGDY!

Nieraz się wlokłem kilkanaście km, a raz nawet i dłużej, ale NIGDY świadomie nikogo z naprzeciwka nie zepchnąłem nawet na centymetr. Mój honor na tym nie ucierpiał, a do domu zajechałem może pół godziny później. Ale zajechałem...

Napisano

> Hehe nieśmiertelny wątek, wczoraj droga krajowa nr 7 (chyba każdy

> zna)

Skad takie zalozenie ze kazdy zna?

Napisano

> Tradycyjna definicja wyprzedzania na trzeciego, to wyprzedzanie

> samochodu, który kogos wyprzedza. Tak było "od zawsze" jak

> sięgnę pamięcia a spotkałem sie po raz pierwszy z tym

> okresleniem c.a. w połowie lat 70.

Tez od kiedy pamietam to zawsze rozumialem to wlasnie tak.

Dopiero pare lat temu zauwazylem ze niektorzy rozumieja to inaczej. Ale wkoncu to tylko slang wiec jest kwestia umowy co sie przez to rozumie.

Napisano

> w Twojej definicji, przy zalozeniu, ze cos jedzie z przeciwka (a

> przeciez wtedy wyprzedzanie jest najbardziej niebezpieczne) jest

> wtedy nie trzecim a czwartym samochodem

Nigdzie nie bylo zalozenia ze cos jedzie z przeciwka.

Napisano

> Ech nie zrozumiano mnie....

> Ja rozumiem tępienie tego wszytkiego gdy mamy do czynienia z

> zakrętem górką itp.

> Ale jeśli jesteśmy na prostej, "pobocze" ma szerokość malucha, linia

> przerywana. Droga półtorapasmowa. Widoczność super.Dlaczego

> ci, jadący z naprzeciwka muszą być spychani?

> Ano dlatego że nikt nie myśli o jadących z naprzeciwka. To też są

> kierowcy, płacą podatki i używają słów na ka opisując nasze drogi.

> Czy to tak cięzko ułatwić innym jazdę? Nie ma wówczas problemu z

> "idiotami" spychającymi czy wyprzedzającymi "na trzeciego".

> Ja rozumiem że dla wielu z nas/was/nich to jest "moja droga",

> "mój pas", "moja połowa jezdni", ale może pomyślmy również

> o innych użytkownikach drogi jadących z naprzeciwka? Oni też chcą

> wyprzedzić a przecież usuwając się tobie żadna krzywda się nie

> dzieję a im pomagasz.

To czy to jest moj pas, moja polowa drogi itp to nie ma tu zadnego znaczenia. Zjezdzajac takiemu delikwentowi jadacemu z naprzeciwka na pobocze w celu ustapienia poprostu sie lamie przepisy drogowe. A dlaczego mialbym niby lamac przepisy? Z grzecznosci? Z chceci ulatwienia innym zycia? Przeciez to chore.

Napisano

Pistacjuszu.

W Niedzielę zrobiłem trasę po Polsce około 960 km ciągłej jazdy z kilkoma małymi przerwami.

Pomykałem od Raszyna, Katowicką przez Rawę Mazowiecką do Strykowa poprzez Brzeziny i cała A2 do Nowego Tomyśla i poóźniej drogami głównie powiadowymi do Dobiegniewa w okolicach Gorzowa Wielkopolskiego (kolega samochód jechał kupić i go zawiozłem). Droga powrotana ta sama.

I tak po drodze.

Wyjazd o 2 w nocy, ruch mały to i się przyjemnie jechało, kilku tumanków ze źle ustawionymi światłami, na autostradzie, miodzio. ruch mały i mało kto jechał dozwolone 130 km/h, raczej tak w okolicach 110 km/h większość jechała.

Dopiero za Kołem pojechało dwóch "przepisowych szwabków" tak mi się wydaje że ze 180 to jechali.

Dalej drogi powiatowe w Wielkopolsce zachodniej i Lubuskiem i tu miłe zaskoczenie. Albo trafiłem ta takich ludzi, albo tam tak jeżdżą.

Teren zabudowany lub ograniczenie zwalniają, jak ja byłem na początku i zwalniałem nikt mi nie siadał na ogonie i nie wyprzedzał na wariata.

Podobnie w drodze powrotnej, kulturka.

Na A2 podczas drogi powrotnej to już więcej aut jechało i dużo ponad 130, od Brzezin do Rawy Mazowieckiej było wielu debili którym się śpieszyło.

Pogoda była deszczowa, trochę przejaśnień.

Ogólnie im bliżej naszego miasta tym więcej śpieszących się szybkich debili.

Powtarzam, może tak trafiłem, ale po zachodniej Wielkopolsce i Lubuskiem normalniej jeździli.

Wróciliśmy po 16 tej.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.