Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Firrmy oponiarskie oszukują

Featured Replies

Napisano

> Hmm..... To dlaczego one w PL nie są dostępne ?

Zaczynasz zadawać właściwe pytania.

Jakby były dostępne, to nie dawałoby się wszystkim na siłę wciskać przy sprzedaży nowych samochodow opon sezonowych przystających do terminu sprzedaży, co wymusza od razu gwarantowany zakup drugiego kompletu.

Gdyby były dostępne, nie można by było ludzi straszyć, że koniecznie muszą kupić opony zimowe, bo bez nich się pozabijają - mogliby sobie kupić przyzwoite całoroczne, taniej niż dwa komplety.

Napisano

> one mają jedną zaletę, prawie się nie zużywają

ja do dzis mam vivo po przebiegu 60 kkm zlosnik.gif i nadal ma 6 mm bieznika

Napisano

Jeżeli na suchym w zimę opona letnia jest równie dobra co zimowa to może powinniśmy używać slików latem (no bo może nie padać!)?

Podczas zimy raz jest śnieg a raz nie, poza tym Polska regiony o dużych opadach śniegu i o małych, o wyższych temp i niższych. Jak to przewidzieć?

Czy +7 jest temp graniczną? To jest wartość umowna. W okresie jesiennym występują różnice temperatur!

Jak rano jedziesz do roboty i jest 0 (przymrozek, ślisko) a jak wracasz jest +7, (ciepły asfalt) to jakie opony założyć?

Ktoś dojeżdża w obrębie miasta, ktoś wyjeżdza poza teren zabudowany (las- inna temperatura, wilgotność, zacieniony teren, brak odśnieżania i soli).

Tysiące składowych. Wystarczy pomyśleć.

Ja jeżdże długie trasy w zmiennych warunkach, ktoś w niedziele po mieście, każdy wybiera co mu pasuje ale sprowadzanie do wspólnego mianownika to albo brak znajomości tematu albo głupota.

Napisano

> był kiedyś o tym wątek (tzn. o wynikach porównań między oponami

> zimowymi i letnimi). Przeszukałem AK i nie udało mi się znaleźć.

> Może ktoś wie gdzie tego szukać ?

Oszustwo polega na pewnym fakcie. Chodzi mianowiscie o magiczne +7C ze jest to granicza wartosc przy ktortej nalezy zmienic opony. Ponoc niezalezne testy (nie pamietam zrodel) mowia o tym ze to bzdura i looby oponiarskie to wymyslilo. Chodzi o to ze niby odpowiednia mieszanka gumy ktora daje taka przewage zimowki tak naprawde dopiero sprawdza sie przy duzo nizszych temp. sprawdza sie w sensie dziala na korzysc opona zimowa kontra letnia. Druga sprawa ze przy tych +7C opony zimowe mialy krotrze drogi hamowania (na asfalcie) od letnich, i wlasnie wg. tych niezalezynch testow wynikala to z bierznika opony zimowej kontra letniej, bierznik opony zimowej "wgryzal sie" w nawierzchnie zapewniajac lepsze wyniki. Zauwazono tez ze te testy (+7C) byly przeprowadzane na idealnie gladkich nawierzchniach (gdzie w praktyce po takich nie jezdzimy) co premiowalo opony zimowe (lamelki ktore sie wgryzaja).

Wiec tak naprawde te +7C to chwyt marketidowy. Wiadomo ze opona zimowa "szybciej" sie sciera i trzeba bedzie kupic nowa.

Oczywiscie nikt nie kwestionuje tego ze w warunakch zimowych jedynie sluszna opona jest opona zimowa.

pzdr.

Napisano

Cała ta duskusja jest zupełnie bez sensu.

Kiedyś nie było ABS, ESP, MSR itp. i też dało się jeździć.

Wszystko zależy od tego czego oczekujemy od samochodu. Przecież zimą można zostawić auto w garażu

Jeśli chcemy poprawić bezpieczeństwo i mobilność w zimie to należy korzystać z opon zimowych.

Należy nie oznacza że wszyscy muszą.

Napisano

> Oszustwo polega na pewnym fakcie. Chodzi mianowiscie o magiczne +7C

> ze jest to granicza wartosc przy ktortej nalezy zmienic opony.

> Ponoc niezalezne testy (nie pamietam zrodel) mowia o tym ze to [...]

Głównie ADAC tongue.gif

Ale to prawda co piszesz.

Napisano

> Taaaa a świstak siedzi i zawija je w te sreberka W tamtym roku

> jakiś gościu wysyłał list do interii że wielosezonowe są równie

> dobre jak zimówki było publikowane że to niby jakieś lobby itp.

> nio i jakoś tak sie złożyło że po zimie odszczekał swoje słowa

> (bo miał okazje jeździć na zimówkach).

> Tu nie trzeba tu żadnych testów w pismach motoryzacyjnych itp. każdy

> kto miał okazje porównać lenie i zimowe wie jak jest.

Dokładnie ok.gif Znalazłem w wyszukiwarce te bzdety na Interii i poczytałem

zlosnik.gif

Najlepiej przekonac sie jak jest naprawdę samemu. Oczywiście, sporo zalezy od marki opon, ale z moich doswiadczeń wynika że na zimowych jeździ sie w niskich temperaturach nawet na suchym asfalcie lepiej niz na letnich - samochód lepiej trzyma się drogi. Miełam kiedyś Debice Navigator, reklamowane jako "człoroczne" i zimą były gorsze od zimowych. A w jakims opisie znalazłem sformułowanie, ze jest sa to opony z "cechami opon zimowych", polegającymi na specjalnie ukształtowanym biezniku. Rewelacje, że wynaleziono gumę, która nie zużywa się latem i nie twardnieje zima nalezy włozyc między bajki - to po co produkowano by nadal osobno letnie i zimowe ? Gdy wchodzi jakas prawdziwa nowinka techniczna (np.ABS, ksenony) to zaraz jest wprowadzana do produkcji a ludzie przekonują się samemu o jej zaletach ok.gif Co do argumentu że kiedyś nie było opon zimowych i tez dalo się jeżdzic: kiedyś na naszych drogach królowały syrenki, warszawy i maluchy, dla kórych 100 km/h to juz była prędkość niemal kosmiczna zlosnik.gif I ruch na drogach był znacznie mniejszy. Tak więc jeżeli tylko finanse nam na to pozwalają to powinniśmy poprawiś własne bezpieczeństwo i komfort i zakładać zima zimówki. Jak chcemy kupic taniej to przez internet ok.gif

Napisano

> Zaczynasz zadawać właściwe pytania.

> Jakby były dostępne, to nie dawałoby się wszystkim na siłę wciskać

> przy sprzedaży nowych samochodow opon sezonowych przystających

> do terminu sprzedaży, co wymusza od razu gwarantowany zakup

> drugiego kompletu.

> Gdyby były dostępne, nie można by było ludzi straszyć, że koniecznie

> muszą kupić opony zimowe, bo bez nich się pozabijają - mogliby

> sobie kupić przyzwoite całoroczne, taniej niż dwa komplety.

Mily Kolego!

Z ust (klawiatury) mi to wyjales! To jest wlasnie sedno calej sprawy! Sam zbyt czesto stawalem przed tym dylematem - z analizy mojego stylu jazdy, robionych przebiegow i faktu , iz niezwykle rzadko zima wyjezdzam za miasto, a juz dlugie kilkusetkilometrowe trasy robie praktycznie tylko w "cieplych" porach roku wynika, ze spokojnie wystarczylby mi komplet opon calorocznych. Pytanie tylko, co zrobic z bardzo malo zuzytymi oponami letnimi, ktore dostalem wraz z autem?

Wyrzucic? Sprzedac za grosze? Wymieniac sezonowo letnie na caloroczne? hahaha.gif

I tak wlasnie znowu dalem zarobic gumiarzom...

Napisano

> z analizy mojego

> stylu jazdy, robionych przebiegow i faktu , iz niezwykle rzadko

> zima wyjezdzam za miasto, a juz dlugie kilkusetkilometrowe trasy

> robie praktycznie tylko w "cieplych" porach roku wynika, ze

> spokojnie wystarczylby mi komplet opon calorocznych. Pytanie

> tylko, co zrobic z bardzo malo zuzytymi oponami letnimi, ktore

> dostalem wraz z autem?

> Wyrzucic? Sprzedac za grosze? Wymieniac sezonowo letnie na

> caloroczne?

Opona całoroczna nie jest dobra ani na lato ani na zimę.

Napisano

> Opona całoroczna nie jest dobra ani na lato ani na zimę.

Wiesz, od wczoraj trochę km natłukłem - w jednym samochodzie mam zimówki (bo miał letnie), a w drugim caloroczne Micheliny Energy i jakoś ani w nic nie przywaliłem, ani nie miałem problemów z jazdą.

Poza tym zanim kilka lat temu powszechnie w handlu pojawily sie opony zimowe i związana z tym nagonka markitingowa, miałem szczęście albo nieszczęście bezwypadkowo przejeździć tak z 700 000 km na oponach całorocznych (głównie Kleberach i Michelinach) po Polsce i Europie i nic mi się nie stało, a jeździłem także po alpejskich przełęczach.

Nikt Ci nie broni zmieniać opon na jakie tylko chcesz, byle by były dopuszczone do eksploatacji. Ponieważ co rano muszę kilkaset metrów zrobić po szutrowych drogach, to też "optymalniej" bym jechał mając na ten odcinek założone specjalne opony na szuter.

Tyle, że w życiu 99% kierowców nie jedzie na rajd czy wyścig (mimo że ui nas zbyt wielu się wydaje, że tak jest), a w drogę i to, że jakiś rodzaj opon jest optymalniejszy na jedne warunki, a mniej optymalny na drugie, nie ma fundamentalnego znaczenia. Tak samo jak posiadanie czy nie posiadanie ABS, ASR, SRD, itp. Wbrew temu, co ludziom wmawiają reklamy, dodatki kupowane za pieniądze nie zastąpią umiejętności jeżdżenia - a taka jest teraz "moda".

Napisano

> Wiesz, od wczoraj trochę km natłukłem - w jednym samochodzie mam

> zimówki (bo miał letnie), a w drugim caloroczne Micheliny Energy

> i jakoś ani w nic nie przywaliłem, ani nie miałem problemów z

> jazdą.

super oponki te michelin energy smile.gif

Nikt nie zabroni Ci miec takich poglądów. Wyjazdy, o których piszesz pokonałbyś też pewnie na letnich oponach. Podobnie jak można jeździć bez ABS, ASR, MSR, ESP, poduszek powietrznych itp.

Opony zimowe poprawiaja bezpieczeństwo podróżowania w warunkach zimowych. Nikt z tym juz nie dyskutuje.

Mogę Ci tylko pogratulować sposobu myślenia i umiejętności jeżdzenia.

Ja nie jestem tak dobrym kierowcą. Zmieniłem już opony na zimowe pomimo tego, że auto posiada różne elektroniczne urządzenia ułatwiajace jazdę. I namawiam innych do zmiany opon na zimowe. Niezaleznie od tego jaki kto jest miś kierownicy.

Napisano

> M+S oznacza mud+snow czyli błoto plus snieg.

> Występuje zarówno na zimowych jak i na wielosoezonowych oponach

Do tego miejsca zgoda.

> Tylko do producenta zależy jak nazwie opony i dopiero po nazwie

> dowiemy się czy opona jest wielosezonowa czy zimowa.

Nieprawda. Nazwa nie ma z tym nic wspolnego.

Snow-flake Symbol

Napisano

> super oponki te michelin energy

> Nikt nie zabroni Ci miec takich poglądów. Wyjazdy, o których piszesz

> pokonałbyś też pewnie na letnich oponach.

Zapewnie - dostosowując prędkość i styl jazdy do warunków - czyli także rodzaju opon.

> Podobnie jak można

> jeździć bez ABS, ASR, MSR, ESP, poduszek powietrznych itp.

Między rodzajami opon a tymi urządzeniami jest jedna różnica - opony "działają" cały czas, a te urządzenia mają zadziałać w sytuacjach wyjątkowych.

> Opony zimowe poprawiaja bezpieczeństwo podróżowania w warunkach

> zimowych. Nikt z tym juz nie dyskutuje.

Oczywiście, że nie.

> Mogę Ci tylko pogratulować sposobu myślenia i umiejętności jeżdzenia.

> Ja nie jestem tak dobrym kierowcą. Zmieniłem już opony na zimowe

> pomimo tego, że auto posiada różne elektroniczne urządzenia

> ułatwiajace jazdę. I namawiam innych do zmiany opon na zimowe.

> Niezaleznie od tego jaki kto jest miś kierownicy.

Absolutnie nie nawiam nikogo, by mogąc jeździć na zimówkach na nich nie jeździł.

Tylko staram się przestrzec przed kłamcami marketingowców, że bez tych opon to na pewno się zabiją, a z nimi to już nic nie będzie straszne. Bo będzie. A ponieważ pozwolą się rozpędzić do większej prędkości, może być jeszcze straszniejsze, gdy okaże się, że kierowcy brakuje podstawowych umiejętności psychofizycznych, a zaufał w "cuda". Wtedy właśnie zdarzają się najkrwawsze wypadki.

Napisano

> Opony zimowe poprawiaja bezpieczeństwo podróżowania w warunkach

> zimowych. Nikt z tym juz nie dyskutuje.

Zdefinuj "warunki zimowe" - potem zajrzyj tutaj i zobacz jak na tle innych opon zimowych wypada całoroczny GoodYear Vector 5 - na suchym i mokrym asfalcie jest na równi z najlepszymi, na lodzie niewiele odstaje, a na śniegu jest też nie źle. I na drodze zimą najczęściej spotykamy suchą lub mokrą nawierzchnię, a najgorszy jest "czarny lód", na śniegu wszyscy i tak jadą 40 km/h. Więc .....

Napisano

> na śniegu wszyscy i tak jadą 40 km/h. Więc .....

... ja ich wyprzedzam devil.gifwinner.gif

Dzisiaj niektórzy jechali nawet 20km/h screwy.gif

Pewnie mieli slicki, bo ja pomykałem po mieście przepisowe 50 (tam gdzie można więcej to 70) i nawet ABS nigdzie się nie włączył (raz chyba letko terkotnął grinser006.gif)

Najbardziej wku.... mnie tacy co na odcinku 4 pasmowej drogi na której jest ograniczenie do 70 jechali lewym pasem z prędkością ok. 30km/h sciana.gif Miganie światłami nie pomagało, trzeba było mocno strąbić, to zjechali busted.gif

Pewnie byli tak skupieni na jeździe, że nie patrzyli w lusterka icon_rolleyes.gif

To byli zapewne ci, co twierdzą, że cały rok można na letnich jeździć czerwona.gifuzbroj_zlo.gif

Napisano

> Zdefinuj "warunki zimowe"

Nie wiem czego nie rozumiesz? Mieszkasz może w Afryce? Co trzeba Ci tłumaczyć?

> innych opon zimowych wypada całoroczny GoodYear Vector 5

opona całoroczna "daje radę" ale odstaje od zimówek

> na śniegu wszyscy i tak jadą 40 km/h.

jeśli mają opony letnie to nawet 30km/h

te 40 to chyba na całorocznych

Napisano

> Tylko staram się przestrzec przed kłamcami marketingowców, że bez

> tych opon to na pewno się zabiją, a z nimi to już nic nie będzie

> straszne. Bo będzie. A ponieważ pozwolą się rozpędzić do

> większej prędkości, może być jeszcze straszniejsze, gdy okaże

> się, że kierowcy brakuje podstawowych umiejętności

> psychofizycznych, a zaufał w "cuda". Wtedy właśnie zdarzają się

> najkrwawsze wypadki.

NO TAK. Otaczają Cię sami kłamcy. Chyba Kolega za dużo TV ogląda.

Gratuluję poglądów.

p.s.

Aby ograniczyć kradzieże kieszonkowców proponujesz poucinać ręce wszystkim smile.gif

Napisano

> NO TAK. Otaczają Cię sami kłamcy. Chyba Kolega za dużo TV ogląda.

> Gratuluję poglądów.

Co do wpływu mediów mam wręcz przeciwne wrażenie. Za bardzo wierzysz w te

medialne opowieści.

> p.s.

> Aby ograniczyć kradzieże kieszonkowców proponujesz poucinać ręce

> wszystkim

To Ty napisałeś. Proponuję odrobinę refleksji...

Napisano

> Proponuję odrobinę refleksji...

Dokładnie. Tematy takie jak ten mogą wprowadzać w błąd osoby posukujące porady. Czy się to komuś podoba czy nie zimą jest bezpieczniej na oponach zimowych.

Oczywiście można pojechać i na letnich lub wielosezonowych ale to może graniczyć z walką o utrzymanie sterowności i sensowne tempo jazdy.

Ja zdecydowanie opowiadam się za używaniem opon zimowych w okresie zimowym podobnie jak za jazdą przez cały rok z włączonymi swiatłami mijania.

Napisano

> Dokładnie. Tematy takie jak ten mogą wprowadzać w błąd osoby

> posukujące porady. Czy się to komuś podoba czy nie zimą jest

> bezpieczniej na oponach zimowych.

Nieprawda. W znakomitej większości wypadków lepiej się sprawują opony

wielosezonowe. Zima to okreslenie dość mało precyzyjne.

> Oczywiście można pojechać i na letnich lub wielosezonowych ale to

> może graniczyć z walką o utrzymanie sterowności i sensowne tempo

> jazdy.

Znów napiszę, że w znakomitej większosci wypadków nawet nikt różnicy

nie zobaczy - po drogach się nie jeździ na granicy możliwości. W sytuacjach

ekstremalnych należy zwyczajnie bardziej zwrócić uwagę. Definicja zimy

jest tak delikatnie powiedziawszy mało precyuzyjna.

> Ja zdecydowanie opowiadam się za używaniem opon zimowych w okresie

> zimowym

Zdefiniuj 'zimę', następnie odnieś to do zmienności warunków atmosferycznych

w naszej szerokości geograficznej.

> podobnie jak za jazdą przez cały rok z włączonymi swiatłami mijania.

To akurat wynika z zupełnie innych przyczyn i jest uzasadnione.

Napisano

> Nieprawda. W znakomitej większości wypadków lepiej się sprawują opony

> wielosezonowe. Zima to okreslenie dość mało precyzyjne.

Zima jest wtedy, gdy na drodze jest śnieg lub lód. Właśnie wtedy kierowcy mają największe problemy z opanowaniem samochodu. Co mi z tego, że na letniej oponie na mokrej drodze będe mógł jechać 120 zamiast 90, skoro jak spadnie pare centymetrów śniegu będe jechał 20km/h zamiast 70.

> Znów napiszę, że w znakomitej większosci wypadków nawet nikt różnicy

> nie zobaczy - po drogach się nie jeździ na granicy możliwości.

Ciekawe jak jedziesz jak jest gołoledź biglaugh.gif. Albo jedziesz na 100% możliwości, albo stoisz w miejscu. Te 100% pewnie i tak nie będzie przekraczało 30km/h, no ale na letnich to możesz zapomnieć, że ruszysz z miejsca.

Z takiego założenia jak Ty wychodzą niektórzy kierowcy samochodów ciężarowych, a potem stoją w poprzek drogi i blokują przejazd paru tysiącom innych samochodów sciana.gif

Mam nadzieje, że dożyje czasów kiedy opony zimowe (a przynajmniej wielosezonowe) będą obowiązkowe w zimie waytogo.gif

Wszyscy robią nagonke na używanie świateł mijania przez cały rok ze względów bezpieczeństwa,a obowiązek jazdy na oponach zimowych w zimie przyniósł by znacznie więcej korzyści w tym zakresie.

Napisano

> Co mi

> z tego, że na letniej oponie na mokrej drodze będe mógł jechać

> 120 zamiast 90, skoro jak spadnie pare centymetrów śniegu będe

> jechał 20km/h zamiast 70.

Jesteś doskonałym kandydatem na samobójcę jeżeli uważasz, że opona zimowa pozwoli Ci jechać o 50 km/h szybciej. Rzeczywiście chyba reklamy na ludzi działają zlosnik.gif

> Ciekawe jak jedziesz jak jest gołoledź . Albo jedziesz na 100%

> możliwości, albo stoisz w miejscu. Te 100% pewnie i tak nie

> będzie przekraczało 30km/h, no ale na letnich to możesz

> zapomnieć, że ruszysz z miejsca.

To gołoledź wprowadzili dopiero wtedy, gdy pojawiły się opony zimowe? Patrz, to ciekawe co to było to śliskie, po którym jeździłem 20 lat temu na wielosezonowych Kleberach czy D-124.

> Z takiego założenia jak Ty wychodzą niektórzy kierowcy samochodów

> ciężarowych, a potem stoją w poprzek drogi i blokują przejazd

> paru tysiącom innych samochodów

Wiele z tych samochodów latem powinno mieć zabrane DR za jazdę na slickach.

> Mam nadzieje, że dożyje czasów kiedy opony zimowe (a przynajmniej

> wielosezonowe) będą obowiązkowe w zimie

No i przecież o tym piszemy. Rozróżniamy wyraźnie "letnie" od wielosezonowych, choć gumiarze w Polsce na głowie stają, żeby ludziom wmówić, że te drugie nie istnieją.

> Wszyscy robią nagonke na używanie świateł mijania przez cały rok ze

> względów bezpieczeństwa,a obowiązek jazdy na oponach zimowych w

> zimie przyniósł by znacznie więcej korzyści w tym zakresie.

Nawet w Szwecji gdzie jest wymóg stosowania opon "zimowych", opony wielosezonowe M+S są uznawane za zimowe.

Napisano

> Do tego miejsca zgoda.

> Nieprawda. Nazwa nie ma z tym nic wspolnego.

Aj.. Chodziło mi o to, że znając model opony w katalogu producenta znajdziemy jej przeznaczenie.

> Snow-flake Symbol

Ten snow flake - symbol jest moim zdaniem lekko mylący..

Bo skoro na tej oponie wielosezonowej są już M+S to po kiego dawać śnieżynke? która wskazuje na własciwości "zimowe"?

Ten link to prosty dowód jak wprowadzic klienta w błąd.

"The SP 4All Seasons naturally has a "M+S" marking, as well as the so-called "snow-flake symbol", which stands for genuine winter characteristics."

Napisano

> Bo skoro na tej oponie wielosezonowej są już M+S to po kiego dawać

> śnieżynke? która wskazuje na własciwości "zimowe"?

Bo tak naprawdę ta śnieżynka oznacza, że te opony nie są przeznaczone do jazdy latem.

> Ten link to prosty dowód jak wprowadzic klienta w błąd.

> "The SP 4All Seasons naturally has a "M+S" marking, as well as the

> so-called "snow-flake symbol", which stands for genuine winter

> characteristics."

A to jest typowy przykład bełkotu marketingowego.

Napisano

> Bo tak naprawdę ta śnieżynka oznacza, że te opony nie są przeznaczone

> do jazdy latem.

No właśnie..

Jakąś tam śnieżynką powinno się oznaczać opony zimowe,

a nie całoroczne. To poprostu bzdura jakaś

> A to jest typowy przykład bełkotu marketingowego.

Otóż to. Tekst zrozumiałem, ale pojąć nie mogłem

hehe.gif

Napisano

> Nawet w Szwecji gdzie jest wymóg stosowania opon "zimowych", opony

> wielosezonowe M+S są uznawane za zimowe.

Po obejrzeniu kilku ofert wydaje mi się, że opony wielosezonowe wydają się być bliższe oponom zimowym niż letnim.

W przypadku węższych rozmiarów może rzeczywiście dla przeciętnego użytkownika nie ma różnic.

Napisano

> był kiedyś o tym wątek (tzn. o wynikach porównań między oponami

> zimowymi i letnimi). Przeszukałem AK i nie udało mi się znaleźć.

> Może ktoś wie gdzie tego szukać ?

Czytam i oczom nie wierze boje_sie.gif

Myslalem ze ludzie co nie zmieniaja na zimowki, nie robia tego, bo po prostu sa nie przy kasie i nie maja akurat na kupno nowych opon na zime faint.gif

Tymczasem widze, ze sa tacy co twierdza, ze "ludzie kiedys jezdzili na jednych oponach i tez sie dalo" oslabiony.gif

Ja w sobote mialem okazje jezdzic slalomem pomiedzy takimi "cwaniakami" w Warszawie, co to ledwo sie toczyli 20km/h bo troche sniegu spadlo sick.gif

Kiedys z kolega zrobilismy sobie taki maly KJS'ik na parkingu. Poustawiane slupki, parking przykryty ubitym sniegiem na 10cm.

Kolega Renault Clio, a ja Daewoo Lanos. Clio na zimowkach.

Wygladalo to tak, ze on Clio robil okrazenie w 40s, a ja Lanosem w ponad minute.

Myslalem ze jestem jakas dupa a nie kierowca, to sie zmienilismy samochodami.

Wynik byl taki, ze teraz on Lanosem na letnich kolkach robil w 1 ponad minutke, a ja w Clio po 40s.

Za miesiac mialem juz zimowki i wyniki dla Clio i Lanosa na tym parkingu byly takie same.

Na letnich gumach, auto wogole nei skrecalo !! Trzeba bylo do minimalnej predkosci wyhamowac, zeby reagowalo na ruchy kierownica. Na zimowkach bralo zakrety w lekkim kontrolowanym poslizgu.

Napisano

> kupić przyzwoite całoroczne

Tak zamierzam zrobić, natomiast zastanawiam się czy ze względu na bieżnik przystosowany również do warunków śniegowych opory toczenia nie podniosą mi spalania w lecie w stosunku do klasycznej letniej

Napisano

> Jesteś doskonałym kandydatem na samobójcę jeżeli uważasz, że opona

> zimowa pozwoli Ci jechać o 50 km/h szybciej. Rzeczywiście chyba

> reklamy na ludzi działają

Piszesz jakbym jeździł od wczoraj i była to moja pierwsza zima za kierownicą grinser006.gif. Nie wiem czy próbowałeś jechać na letnich oponach (podkreślam letnich cfaniaczek.gif) z bieżnikiem niecałe 2mm po ubitym śniegu. Ja raz spróbowałem i katastrofa, samochód owszem jechał, ale był niesterowny i nie do wyhamowania tongue.gif

> To gołoledź wprowadzili dopiero wtedy, gdy pojawiły się opony zimowe?

> Patrz, to ciekawe co to było to śliskie, po którym jeździłem 20

> lat temu na wielosezonowych Kleberach czy D-124.

Na D-124 przejechałem 2 zimy, nawet się dało grinser006.gif. Spróbuj zrobić to samo np. na Kormoranach impulserach, najlepiej lekko przytartych biglaugh.gif

> Wiele z tych samochodów latem powinno mieć zabrane DR za jazdę na

> slickach.

A w zimie jeżdżą na takich samych angryfire.gif

> No i przecież o tym piszemy. Rozróżniamy wyraźnie "letnie" od

> wielosezonowych, choć gumiarze w Polsce na głowie stają, żeby

> ludziom wmówić, że te drugie nie istnieją.

No właśnie, nie chcesz zmieniać, kup przynajmniej wielosezonowe, a nie na letnich śmigać.

> Nawet w Szwecji gdzie jest wymóg stosowania opon "zimowych", opony

> wielosezonowe M+S są uznawane za zimowe.

j.w.

Napisano

> Piszesz jakbym jeździł od wczoraj i była to moja pierwsza zima za

> kierownicą . Nie wiem czy próbowałeś jechać na letnich oponach

> (podkreślam letnich ) z bieżnikiem niecałe 2mm po ubitym śniegu.

> Ja raz spróbowałem i katastrofa, samochód owszem jechał, ale był

> niesterowny i nie do wyhamowania

> Na D-124 przejechałem 2 zimy, nawet się dało . Spróbuj zrobić to samo

> np. na Kormoranach impulserach, najlepiej lekko przytartych

Widać nie czytałeś moich wcześniejszych wypowiedzi w tym wątku, ani w poprzednich na ten sam temat.

Wyraźnie rozróżniam opony '"letnie" i całoroczne.

Absolutnie nie zalecam jeźdżenia na oponach letnich zimą.

Natomiast podkreślam że gumiarze robią ludziom wodę z mózgu, usiłując wmówić, że opony całoroczne nie istnieją, a jeżeli nawet, to że zimą się wręcz nie da na nich jeździć.

> A w zimie jeżdżą na takich samych

A nie powinni jeździć w ogóle.

> No właśnie, nie chcesz zmieniać, kup przynajmniej wielosezonowe, a

> nie na letnich śmigać.

Jak na wstępie.

Mam w jednym samochodzie opony letnie i te bardzo szybko zmieniam na zimowe.

W drugim mam całoroczne i wcale nie muszę się śpieszyć zmieniać ich przy pierwszych płatkach śniegu.

Ale nikt mi nie wmówi, że na Michelinach Energy zimą od razu albo za chwilę musisz się zabić. Ani na innych oponach całorocznych.

Napisano

> Widać nie czytałeś moich wcześniejszych wypowiedzi w tym wątku, ani w

> poprzednich na ten sam temat.

> Wyraźnie rozróżniam opony '"letnie" i całoroczne.

> Absolutnie nie zalecam jeźdżenia na oponach letnich zimą.

> Natomiast podkreślam że gumiarze robią ludziom wodę z mózgu, usiłując

> wmówić, że opony całoroczne nie istnieją, a jeżeli nawet, to że

> zimą się wręcz nie da na nich jeździć.

> A nie powinni jeździć w ogóle.

> Jak na wstępie.

> Mam w jednym samochodzie opony letnie i te bardzo szybko zmieniam na

> zimowe.

> W drugim mam całoroczne i wcale nie muszę się śpieszyć zmieniać ich

> przy pierwszych płatkach śniegu.

> Ale nikt mi nie wmówi, że na Michelinach Energy zimą od razu albo za

> chwilę musisz się zabić. Ani na innych oponach całorocznych.

No i wszystko jasne 20.GIF

Napisano

Zimą jeździ się na zimowych, a latem na letnich.

Nie ma takich uniwersalnych opon, które byłyby dobre na nasz klimat. Nie ma opony, która równie dobrze zachowywała by się w lipcu przy +30 i asfalcie rozgrzanym do +60 oraz w zimie przy -25 na błocie pośniegowym.

Jeszcze gdyby u nas drogi były odśnieżane - to możnaby dyskutować. Ale nigdy nie wiadomo co będzie za godzinę - lód, świeży śnieg, zajeżdżony śnieg czy coś jeszcze.

Dlatego jeszcze raz: zimą* - zimówki, latem letnie.

* - zima - gdy temperatura spada poniżej 5 stopni i istnieje "niebezpieczeństwo śniegu"

Istnieje spora grupa kierowców, uważających się za "miszczów" i nieufnie podchodząca do wszystkich wynalazków, a zwłaszcza:

- opon zimowych (pojawia się jakiś mit opon "uniwerslanych" - to nie na nasze drogi!

- ABS (vide wątek "jak wyłączyć ABS")

Tak, owszem - naprawdę dobry kierowca poradzi sobie bez tych systemów, bez opon, ale nie sądzę by ktokolwiek tu, na tym forum posiadał takie umiejętności (tacy ludzie mają ważniejsze sprawy niż klepanie w klawiaturę na AK zlosnik.gif). Dla 99.9% kierowców ABS i zimowe opony (nie całoroczne!) to po prostu podstawa by bezpiecznie jeździć.

O kosztach użytkowania zimówek już było tu pisane - wychodzi identyczny jak opon wielosezonowych (początkowy koszt wyższy, ale za to czas użytkwania jest 2x dłuższy). Po kiego grzyba więc bawić się w wielosezonowe, które są "trochę gorsze od letnich i trochę gorsze od zimowych"?

Myślę, że wpływ na zmniejszającą się ilość wypadków ma przede wszystkich coraz powszechniejsze użycie opon zimowych. I nie ma co gadać "20 lata temu nie było i jakoś żyliśmy". Owszem, nie było, ale i auta były inne, prędkości były inne, natężenie ruchu było inne...

Napisano

Kochani a może tak - jeżdżę przez 2 do 3 sezonów na zimówkach i żadnych złych objawów latem nie mam . I mam gdzieś firmy oponiarskie i stac mnie na lepsze zimówki i nie musze się pieprzyc ze zmienianiem i przechowywaniem oponek latem i zimą .

Pozdrawiam wszystkich i proponuje 20.GIF

Napisano

> Bo tak naprawdę ta śnieżynka oznacza, że te opony nie są przeznaczone

> do jazdy latem.

Dobrze, dobrze. Sam zaczynasz jak marketoid zlosnik.gif

> A to jest typowy przykład bełkotu marketingowego.

Czy ja wiem? Kto te materiały tworzy - inzynierowie?

Poczytaj co tam napisali o serii Winter smile.gif

Napisano

> Zimą jeździ się na zimowych, a latem na letnich.

Tak, zdefiniuj zimę, zdefiniuj lato. Poźniej możesz zdefiniować jesień i wiosnę.

Następne 18 rodzajów opon zmienianych automatycznie w zależności od

pogody.

> Nie ma takich uniwersalnych opon, które byłyby dobre na nasz klimat.

Jest wiele takich. W zupełności wystraczają.

> Nie ma opony, która równie dobrze zachowywała by się w lipcu

> przy +30 i asfalcie rozgrzanym do +60 oraz w zimie przy -25 na

> błocie pośniegowym.

Tego nikt nie pisał. Problem w tym, że ani latem, ani zimą nie jeździ się na

krawędzi możliwości układu jezdnego - ten kto to robi jest delikatnie

powiedziawszy mało rozsądny.

> Jeszcze gdyby u nas drogi były odśnieżane - to możnaby dyskutować.

> Ale nigdy nie wiadomo co będzie za godzinę - lód, świeży śnieg,

> zajeżdżony śnieg czy coś jeszcze.

A może nagle się zrobi 15C? A może poszli do lasu?

> Dlatego jeszcze raz: zimą* - zimówki, latem letnie.

> * - zima - gdy temperatura spada poniżej 5 stopni i istnieje

> "niebezpieczeństwo śniegu"

Nie, no jasne. Teraz rozumiem muszą być zimowe, czy mogą być wielosezonowe na

których w lecie się całkiem przyzowicie jeździło?

> Istnieje spora grupa kierowców, uważających się za "miszczów" i

> nieufnie podchodząca do wszystkich wynalazków, a zwłaszcza:

> - opon zimowych (pojawia się jakiś mit opon "uniwerslanych" - to

> nie na nasze drogi!

Obawiam się, że wręcz przeciwnie - zbyt wielu wlasnie wierzy w moc ABS++, pono zimowych,

mocy silnków itd.

> - ABS (vide wątek "jak wyłączyć ABS")

To jest problem 'miszczów', kórym się wydaje, że elektronika jest ich wrogiem.

Ta elektronika powstała po to, by samochody jeździły podobnie i paradoksalnie

by ograniczych radosną twórczość wieleu osób na drogach.

> Tak, owszem - naprawdę dobry kierowca poradzi sobie bez tych

> systemów, bez opon, ale nie sądzę by ktokolwiek tu, na tym forum

> posiadał takie umiejętności (tacy ludzie mają ważniejsze sprawy

> niż klepanie w klawiaturę na AK ). Dla 99.9% kierowców ABS i

> zimowe opony (nie całoroczne!) to po prostu podstawa by

> bezpiecznie jeździć.

Tu juz trochę przesadziłeś, a nawet bardzo. Ja należę do kierowców

'starej gwardii', o bardzo dużym przebiegu, dodatkowo poprawiającym swe

umiejętności na terenach zamkniętych - w swoim czasie nawet dość

konkretnie - nie zwykłe ślizganie się na parkingu. Jak to się mawia - nawet na

'drzwiach od stodoły polecę'. Jestem zwolennikiem wszystkiego, co

pozwala na bezpieczną jazdę, ale jestem zdecydowanym wrogiem ślepiej

wiary w opowieści o bezpieczeństwie. W zakresie opon - jazda w porach

bardziej zimowych na oponach typowo letnich jest zwyczajnie niebezpieczna,

ale wmawianie ludziom, że muszą zakładać zimówki, ponieważ na nich będzie

bezpiecznie uważam za spore naduzycie, by nie rzecz bzdurę. Opony wielosezonowe

są pewnym kompromisem w zakresie możliwości i bezpieczeństwa. Patrząc po

ich możliwościach i cenach wcale nie jest prawdą, że jest to rozwiązanie bardziej

ekonomiczne.

W kwestii ABS - w znakomitej większości samochodów już tego wyłaczyć się nie da,

a próby uszkadzania układu prowadzą do nieprzewidywalnych zachowań samochodów.

Nie te czasy. Jeżeli samochód był/jest fabrycznie przystosowany do wyłaczenia tego

układu - coż, to już wybór kierowcy/wlaściciela. W innych nazywam to głupotą.

Uszkodzenie ABS skutkuje barakiem pracy EBV, EBD itd. - to jest zwyczajnie niebezpieczne,

ale mistrzowie twierdzą co innego - poźniej płaczą frown.gif

> O kosztach użytkowania zimówek już było tu pisane - wychodzi

> identyczny jak opon wielosezonowych (początkowy koszt wyższy,

> ale za to czas użytkwania jest 2x dłuższy). Po kiego grzyba więc

> bawić się w wielosezonowe, które są "trochę gorsze od letnich i

> trochę gorsze od zimowych"?

Teraz się zastanów, kiedy wykorzystasz te ich trochę 'lepsze' paramtery?

> Myślę, że wpływ na zmniejszającą się ilość wypadków ma przede

> wszystkich coraz powszechniejsze użycie opon zimowych.

Widzę, że ślepo wierzysz w medialne opowieści.

> I nie ma

> co gadać "20 lata temu nie było i jakoś żyliśmy". Owszem, nie

> było, ale i auta były inne, prędkości były inne, natężenie ruchu

> było inne...

Jak to jest w takim razie, że cywilizowany świat motoryzacyjny jakoś tak

się w te zimowe opony wmanewrować nie dał, a ilość wypadków systematycznie

spadała przy duzo lepszym zapleczu technicznym?

Świadomość i pewien rodzaj kultury na drodze. Tylko to daje poprawę bezpieczeństwa.

Napisano

> - ABS (vide wątek "jak wyłączyć ABS")

> Tak, owszem - naprawdę dobry kierowca poradzi sobie bez tych

> systemów, bez opon, ale nie sądzę by ktokolwiek tu, na tym forum

> posiadał takie umiejętności (tacy ludzie mają ważniejsze sprawy

> niż klepanie w klawiaturę na AK ). Dla 99.9% kierowców ABS i

> zimowe opony (nie całoroczne!) to po prostu podstawa by

> bezpiecznie jeździć.

Miałem okazję pojeździć po śniegu w zimówkach i powiem, że nic ich nie pobije..90 kmh z pełną sterownością to jest neizły wynik.

Dowcip polega jednak na tym, że tan naprawdę po śniegu rzadko mamy okazję jeździć.

W cywilizowanym kraju w miescie i okolicach zimówki tak naprawdę moga być nieprzydatne.

Wystarczą dobre wielosezonówki.

Co innego gdy mamy do czynienia z całkowicie nie odśwnieżaną drogą.

A teraz parę słów o ABS.

Polecam ten artykuł . Znając wady ABS i jego "zalety" zdecydowanie wolę auto bez ABS.

I nie dlatego, że jestem jakiś pseud rajdowiec czy człowiek o wysokim mniemaniu dot. własnych umiejętności.

Poprostu tam gdzie abs miałby mi pomóc,

w tych bardzo nielicznych sytuacjach poprostu jadę wolniej.

Napisano

ten Twój upór jest zastanawiający;

no ale może jesteś wszystko-lepiej-wiedzący

Napisano

> ten Twój upór jest zastanawiający;

Upór w czym? W racjonalnym podejściu do bezpieczeństwa?

> no ale może jesteś wszystko-lepiej-wiedzący

Nie wiem, jakoś brak kontragumentów, by to przedyskutować...

Napisano

> Tak, zdefiniuj zimę, zdefiniuj lato. Poźniej możesz zdefiniować

> jesień i wiosnę.

> Następne 18 rodzajów opon zmienianych automatycznie w zależności od

> pogody.

hmm.gif

> Tego nikt nie pisał. Problem w tym, że ani latem, ani zimą nie jeździ

> się na

> krawędzi możliwości układu jezdnego - ten kto to robi jest delikatnie

> powiedziawszy mało rozsądny.

Jednak czasami wykorzystujemy w 100% zasoby auta - właśnie w sytuacjach awaryjnych. I wtedy liczy wszystko - opony, amortyzotory, hamulce...

> Nie, no jasne. Teraz rozumiem muszą być zimowe, czy mogą być

> wielosezonowe na

> których w lecie się całkiem przyzowicie jeździło?

Lepiej zimowe - absolutnie nie zaszkodzą, a pogoda nas nie zaskoczy.

> Obawiam się, że wręcz przeciwnie - zbyt wielu wlasnie wierzy w moc

> ABS++, pono zimowych,

> mocy silnków itd.

To też jest problem.

> To jest problem 'miszczów', kórym się wydaje, że elektronika jest ich

> wrogiem.

> Ta elektronika powstała po to, by samochody jeździły podobnie i

> paradoksalnie

> by ograniczych radosną twórczość wieleu osób na drogach.

I bardzo dobrze ok.gif

> Tu juz trochę przesadziłeś, a nawet bardzo. Ja należę do kierowców

> 'starej gwardii', <ciach>

Też nie jestem młodzikiem i też cały czas staram się doskonalić swoją jazdę - jednakże zrozumiałem, że kierowcą rajdowym nie będę (i nie chcę być) i zdaje sobie dokładnie sprawę gdzie się moje umiejętności kończą. Jeżeli twierdzisz, że zrobisz różne testy (łosia itp.) na uniwersalnych równie dobrze jak na zimowych - to chylę czoła. Ale nie obraź się - nie wierzę. A warunki na naszych drogach często są o wiele gorsze (polecam trasę Wrocław-Jakuszyce w styczniu). Kilka razy ABS uratował mi auto i być może życie - może jesteś w stanie zrobić ekstremalne manewry bez ABS - znowuż podziwiam blagam.gif

Przykład: jechałem nocą na trasie Nowy Sącz - Gorlice. Lato, droga pusta, po prawej z pobocza wytacza się pijany jegomość. Odległość - może 20m. (prawie przed maskę). Prędkość - koło 90-100. Z naprzeciwka jedzie auto. Pedał w podłodze i odbicie na pobocze - minąłem go o kilka cm, przez pobocze jechałem już prawie bokiem, ale wyprostowałem i pojechałem dalej. Co by było bez ABS? Albo zablokowałyby się koła i walnąłbym go centralnie, albo postawiłoby mnie w poprzek jezdni i też bym go walnął albo w auto z naprzeciwka, albo nie wytraciłbym prędkość na tyle( bo musiałbym hamować pulsacyjnie, z pewnością mniej efektywnie), by odbić na pobocze. Prosty przykład - ekstremalna sytuacja, zasoby auta wykorzystane w 100%. Byłoby możliwe uniknięcie kolizji bez ABS? Szczerze wątpię.

> W zakresie opon - jazda w porach

> bardziej zimowych na oponach typowo letnich jest zwyczajnie

> niebezpieczna,

Oczywiście. A na wielosozonowych jest bezpieczniejsza, ale jednak mniej bezpieczna od typowych zimówek. I to "mniej" jest sednem.

> ale wmawianie ludziom, że muszą zakładać zimówki, ponieważ na nich

> będzie

> bezpiecznie uważam za spore naduzycie, by nie rzecz bzdurę.

Nie bezpiecznie, tylko "bezpieczniej". Widzisz jedną stronę "wmawiania", a nie widzisz kampanii na rzecz promowania opon wielosezonowych? cfaniaczek.gif

Opony

> wielosezonowe

> są pewnym kompromisem w zakresie możliwości i bezpieczeństwa.

Tak jest - kompromisem. Wariant bez kompromisu - mieć dwa komplety. Koszt - taki sam!

> W kwestii ABS - w znakomitej większości samochodów już tego wyłaczyć

> się nie da,

I ok.gif

> Teraz się zastanów, kiedy wykorzystasz te ich trochę 'lepsze'

> paramtery?

To, o czym pisałem wyżej. Zdarza się w ekstremalnych sytuacjach. Często jeżdżę w górach i jak do tej pory ani razu nie założyłem łańcuchów - a wiele razy widziałem ludzi na "hiper-super uniwersalach", którzy mogli pokonać niewielką górkę wyłącznie na łancuchach.

> Widzę, że ślepo wierzysz w medialne opowieści.

To samo mogę powiedzieć o Tobie zlosnik.gif - jeżeli ja jestem ofiarą PR zimówek, to Ty jesteś ofiarą PR wielosezonówek wink.gif

> Jak to jest w takim razie, że cywilizowany świat motoryzacyjny jakoś

> tak

> się w te zimowe opony wmanewrować nie dał

Odważna teza hmm.gif Jakieś dowody? Zauważyłem, że w Niemczech opony zimowe są masowo stosowane, że nie wspomnę już o Skandynawii. W Czechach, gdzie pogoda jest zbliżona do naszej też rzadko kiedy uświadczysz zimą auto na czymś innym oprócz zimówek.

> Świadomość i pewien rodzaj kultury na drodze. Tylko to daje poprawę

> bezpieczeństwa.

Racja. Ale nie TYLKO to.

Napisano

> Miałem okazję pojeździć po śniegu w zimówkach i powiem, że nic ich

> nie pobije..90 kmh z pełną sterownością to jest neizły wynik.

To było po śniegu? Z pełną sterownością? Na jakich zimówkach i na jakim

śniegu?

> Dowcip polega jednak na tym, że tan naprawdę po śniegu rzadko mamy

> okazję jeździć.

Ano właśnie.

> W cywilizowanym kraju w miescie i okolicach zimówki tak naprawdę moga

> być nieprzydatne.

Nie tylko w okolicach, ale również na trasach. W tym szybkiego ruchu.

> Wystarczą dobre wielosezonówki.

Otóż to.

> Co innego gdy mamy do czynienia z całkowicie nie odśwnieżaną drogą.

Tutaj to mamy łancuchy, albo traktor.

> A teraz parę słów o ABS.

> Polecam ten artykuł . Znając wady ABS i jego "zalety" zdecydowanie

> wolę auto bez ABS.

Artykuł jest niestety dość tendencyjny i miejscami nieprawdziwy.

> I nie dlatego, że jestem jakiś pseud rajdowiec czy człowiek o wysokim

> mniemaniu dot. własnych umiejętności.

> Poprostu tam gdzie abs miałby mi pomóc,

> w tych bardzo nielicznych sytuacjach poprostu jadę wolniej.

Ba - to zwolnij z ABS-em.

Napisano

> Dowcip polega jednak na tym, że tan naprawdę po śniegu rzadko mamy

> okazję jeździć.

W tamtym roku jechałem A4 od granicy do Krakowa i droga cały czas była biała. U siebie na osiedlu ani razu nie widziałem pługa - nawet na zimówkach jest problem by wyjechać i wjechać. Zależy kto jak i gdzie jeździ - ja białymi drogami jeżdżę często.

> W cywilizowanym kraju w miescie i okolicach zimówki tak naprawdę moga

> być nieprzydatne.

Słowo-klucz - "cywilizowanym" smile.gif

> A teraz parę słów o ABS.

> Polecam ten artykuł . Znając wady ABS i jego "zalety" zdecydowanie

> wolę auto bez ABS.

Ja zdecydowanie wolę z ABS, znając wady i zalety.

> I nie dlatego, że jestem jakiś pseud rajdowiec czy człowiek o wysokim

> mniemaniu dot. własnych umiejętności.

Pojeździj z ABS (warunek - sprawne zawieszenie) i IMHO zmienisz zdanie (na temat ABS). Co do Twoich umiejętności - niewiem.gif, ale z pewnością należysz do grupy "młodych kierowców" i siłą rzeczy masz niewielki przebieg.

> Poprostu tam gdzie abs miałby mi pomóc,

> w tych bardzo nielicznych sytuacjach poprostu jadę wolniej.

I słusznie. Każdy rozsądny kierowca tak robi. Jednak są sytucje nie do przewidzenia - vide wyżej.

Napisano

> To było po śniegu? Z pełną sterownością? Na jakich zimówkach i na

> jakim

> śniegu?

Jakieś dwa lata temu trasa Stryków Łódź była pokryta kilkoma cm śniegu/brei/błota pośniegowego - serio była nieodśnieżona na pewnym odcinku.

Z ciekawości zacząłem wykonywać tzw. "wahadło"

I naprawdę auto się słuchało.

Potem pośmigałem jeszcze na pewnym zamkniętm odcinku.

Aha opony wtedy nówki sztuki polarisy II.

Co do artykułu..

Fakt jest tendencyjny,

ale na przykładach ładnie pokazuje niedoskonałości ABS-u

A wogóle, gdzie on jest nieprawdziwy?

Naprawdę uważam, że ABS nie każdemu jest potrzebny.

Chociażw opcji powinna być możliowść zamówienia wyłącznika tego systemu.

Napisano

> W tamtym roku jechałem A4 od granicy do Krakowa i droga cały czas

> była biała. U siebie na osiedlu ani razu nie widziałem pługa -

> nawet na zimówkach jest problem by wyjechać i wjechać. Zależy

> kto jak i gdzie jeździ - ja białymi drogami jeżdżę często.

> Słowo-klucz - "cywilizowanym"

Włąśnie dlatego je użyłem..niestety passed_out.gif

> Ja zdecydowanie wolę z ABS, znając wady i zalety.

Ależ przecież masz do tego prawo.

> Pojeździj z ABS (warunek - sprawne zawieszenie) i IMHO zmienisz

> zdanie.

Moje zdanie na temat tego systemu nie jest spowodowane tym co czytam.

Miałem okazje "potestować" ABS i dlatego mam swoje zdanie.

> I słusznie. Każdy rozsądny kierowca tak robi. Jednak są sytucje nie

> do przewidzenia - vide wyżej.

I tutaj dochodzimy do nieszczesnego tematu umiejętnośći.

Jeden wyroby zawsze inny woli się posiłkować.

Każdy z nas jeździ nieco inaczej i każdemu z nas prędzej czy później życie zweryfikuje umiejętnośći. Lub już zweryfikowało.

Napisano

> Co do artykułu..

> Fakt jest tendencyjny,

> ale na przykładach ładnie pokazuje niedoskonałości ABS-u

> A wogóle, gdzie on jest nieprawdziwy?

Proszę bardzo:

"Kolejnym (dla kierowców) minusem ABS jest częsty brak umiejętności hamowania z tym systemem."

Trochę wyżej autor oburza się, że producenci uważają, że robią samochody dla "analfebetów jazdy", a za chwilę jako wadę ABS podaje brak umiejętności hamowania screwy.gif

" Ktoś, kto jeździ samochodem w sposób niewymagający częstego uaktywniania się systemu, tzn. hamuje delikatnie, długo, czytelnie, utrzymuje duże odległości miedzy pojazdami, praktycznie nie używa ABS-u. Ale podróżując tak przez rok lub dwa odzwyczaja nogę od specyfiki hamowania z ABS . W sytuacji ekstremalnej, np. wtargnięcia pieszego na jezdnię podczas hamowania może cofnąć nogę z obawy, że "coś się popsuło"."

j.w.

"Ostatnio problem ten rozwiązano systemem wspomagania siły hamowania ABS, który optymalizuje siłę hamowania nawet jeżeli cofniemy nogę. Ale bywają sytuacje, kiedy przydatne jest odpowiednie dozowanie siły hamowania , a tymczasem okazuje się, że my nie chcemy już hamować a nasze autko hamuje dalej."

Bzdura. System awaryjnego hamowania włącza się, gdy ciśniemy nagle i z maksymalną siłą. Jeżeli cofniemy nogę, to system momentalnie się wyłącza (no chyba że w jakiś wynalazkach samochodopodobnych, ja się z tym nie spotkałem), nawet nie musimy wiedzieć że był załączony - ot, po prostu "depnąłem" i przyhamowałem, tyle że mocniej.

"ABS - szczególnie podczas hamowania z omijaniem przeszkód - powoduje tzw. podsterowność, czyli wyjeżdżanie przedniej osi auta na zewnątrz skrętu."

screwy.gif

"Zgodnie z założeniami producentów ABS ma świetnie działać podczas hamowania jednostronnego, tzn. kiedy prawe koła są na śliskiej nawierzchni a lewe na bardziej przyczepnej. Bez ABS-u podczas hamowania dochodzi do zarzucenia tyłu auta w stronę bardziej śliskiej nawierzchni. ABS niweluje (w założeniach) tę ułomność i znacznie poprawia sterowanie. Problem polega na tym, że z tego typu hamowaniem mamy do czynienia najczęściej podczas ucieczki na pobocze, które jest nierówne, a więc osłabia efektywność ABS tak jak na tarce przed światłami."

Rozumiem, że bez ABS byłoby lepiej hehe.gif

Napisano

> Moje zdanie na temat tego systemu nie jest spowodowane tym co czytam.

> Miałem okazje "potestować" ABS i dlatego mam swoje zdanie.

W porządku - każdy ma prawo do swojego zdania ok.gif

> I tutaj dochodzimy do nieszczesnego tematu umiejętnośći.

> Jeden wyroby zawsze inny woli się posiłkować.

> Każdy z nas jeździ nieco inaczej i każdemu z nas prędzej czy później

> życie zweryfikuje umiejętnośći. Lub już zweryfikowało.

Masz 100% racji. Po prostu uważam, że dobry kierowca (nie profesjonalny rajdowiec!) z ABS jeździ lepiej niż bez ABS, tak samo dobry kierowca wybierze opony zimowe na zimę zamiast wielosezonowych. Ale to jest moje zdanie, oparte na moim własnym doświadczeniu zlosnik.gif I nie uważam się za super-hiper kierowcę - im dłużej jeżdżę tym więcej nabieram pokory i tym bardziej doceniam gadżety takie jak ABS czy ASR, ESP, Dual Rate itd... Po prostu moim celem już nie jest czerpanie przyjemności z jazdy tak jak dawniej, tylko dojechanie z punktu A do punktu B jak najwygodniej i najbezpieczniej. I w tym kierunku staram się doskonalić, mimo wszystko czerpiąc przyjemność z jazdy grinser006.gif

Napisano

> Jednak czasami wykorzystujemy w 100% zasoby auta - właśnie w

> sytuacjach awaryjnych. I wtedy liczy wszystko - opony,

> amortyzotory, hamulce...

Mimo wszytko jednak nie. Jako typowy kierowca nie jesteś w stanie stwierdzić,

czy wykorzystujesz te 100% zasobów, czy mniej.

> Lepiej zimowe - absolutnie nie zaszkodzą, a pogoda nas nie zaskoczy.

Wcale nie lepiej - zerknij sobie nawet na te badziewne testy drogi hamowania.

Nagle się okazuje, że w sytuacji kryzysowej opona typowo 'zimowa' pogarsza drogę

hamowania.

> Też nie jestem młodzikiem

Młodzik to ile?

> i też cały czas staram się doskonalić swoją

> jazdę - jednakże zrozumiałem, że kierowcą rajdowym nie będę (i

> nie chcę być) i zdaje sobie dokładnie sprawę gdzie się moje

> umiejętności kończą. Jeżeli twierdzisz, że zrobisz różne testy

> (łosia itp.) na uniwersalnych równie dobrze jak na zimowych - to

> chylę czoła. Ale nie obraź się - nie wierzę.

Nie tędy droga i ja nic takiego nie napisałem. Ja to oceniam na podstawie

pewnej średniej, a nie sytuacji ekstremalnych. Ekstremalnych kilka już

było, ale to 'zimówki' mnie uratowały.

> A warunki na

> naszych drogach często są o wiele gorsze (polecam trasę

> Wrocław-Jakuszyce w styczniu).

Zaraz - o czym my piszemy? Ja rozumiem, że w pewnych okolicach 'zimówki' są jak

najbradziej wskazane, ale bez przesady - te drogi to nie jest 90% eksploatacji pojazdy.

Jeżeli tak jest - nie ma sprawy.

> Kilka razy ABS uratował mi auto i

> być może życie - może jesteś w stanie zrobić ekstremalne manewry

> bez ABS - znowuż podziwiam

Tak, ja potrafię jeździć bez ABS i innych wynalazków zdecydowanie lepiej niż

z nimi (nawet RWD), ale wcale nie zamierzam z nich rezygnować w jeździe cywilnej i jestem

wrogiem wycinania tego przez młodych adeptów PJ. W jeździe cywilnej korzystam z ich

dobrodziejstw i godzę się na ustępstwa z tego tytułu. I wcale nie narzekam. Daje mi

możliwość spokojnej jazdy bez stresów na co dzień. Co innego jak chcę sobie trochę

poszaleć - ale to nie na normalnych drogach.

> Przykład: jechałem nocą na trasie Nowy Sącz - Gorlice. Lato, droga

> pusta, po prawej z pobocza wytacza się pijany jegomość.

> Odległość - może 20m. (prawie przed maskę). Prędkość - koło

> 90-100. Z naprzeciwka jedzie auto. Pedał w podłodze i odbicie na

> pobocze - minąłem go o kilka cm, przez pobocze jechałem już

> prawie bokiem, ale wyprostowałem i pojechałem dalej. Co by było

> bez ABS? Albo zablokowałyby się koła i walnąłbym go centralnie,

> albo postawiłoby mnie w poprzek jezdni i też bym go walnął albo

> w auto z naprzeciwka, albo nie wytraciłbym prędkość na tyle( bo

> musiałbym hamować pulsacyjnie, z pewnością mniej efektywnie), by

> odbić na pobocze. Prosty przykład - ekstremalna sytuacja, zasoby

> auta wykorzystane w 100%. Byłoby możliwe uniknięcie kolizji bez

> ABS? Szczerze wątpię.

Tu widzę zbyt dużą wiarę w te ustrojstwa, a zbyt małą umiejętność prowadzenia

pojazdu w sytuacjach ekstremalnych - tyle tylko, że właśnie dlatego te systemy

wprowadzono do samochodów cywilnych, by typowy kierowca miał szansę

opanować samochód bez hiper umiejętności. Z tego tytułu te układy cenię, ponieważ

zdejmują one ze mnie sporo obciążeń.

> Oczywiście. A na wielosozonowych jest bezpieczniejsza, ale jednak

> mniej bezpieczna od typowych zimówek. I to "mniej" jest sednem.

Nieprawda. Mniej bezpieczna jest przekonanie o tej 'bezpieczniejszej' jeździe.

> Nie bezpiecznie, tylko "bezpieczniej". Widzisz jedną stronę

> "wmawiania", a nie widzisz kampanii na rzecz promowania opon

> wielosezonowych?

Problem w tym, że tu nikt nie 'wmawia' opon wielosezonowych, tylko

staram/staramy się przekonac ludzi, że to bezpieczeństwo związane z oponami

zimowymi jest złudne.

> Opony

> Tak jest - kompromisem. Wariant bez kompromisu - mieć dwa komplety.

> Koszt - taki sam!

Nieprawda. Koszt to nie tylko same opony.

> I

> To, o czym pisałem wyżej. Zdarza się w ekstremalnych sytuacjach.

> Często jeżdżę w górach i jak do tej pory ani razu nie założyłem

> łańcuchów - a wiele razy widziałem ludzi na "hiper-super

> uniwersalach", którzy mogli pokonać niewielką górkę wyłącznie na

> łancuchach.

Skąd wiesz, że były to M+S, a nie typowe lewe letnie?

> To samo mogę powiedzieć o Tobie - jeżeli ja jestem ofiarą PR

> zimówek, to Ty jesteś ofiarą PR wielosezonówek

Tak? Ciekawe dlaczego w jednym samochodzie mam all-seasons, a w drugim typowe

zimówki?

> Odważna teza Jakieś dowody? Zauważyłem, że w Niemczech opony zimowe

> są masowo stosowane

Że słucham? Ciekawe skąd u nich taki dym o te opony?

> że nie wspomnę już o Skandynawii.

Znów nie są to zimówki, tylko M+S (wielosezonowe).

> W

> Czechach, gdzie pogoda jest zbliżona do naszej też rzadko kiedy

> uświadczysz zimą auto na czymś innym oprócz zimówek.

Nie mam pojęcia. Jakoś nie bardzo mnie ciagnie w tę stronę.

> Racja. Ale nie TYLKO to.

Przede wszystkim to.

Napisano

> Proszę bardzo:

> "Kolejnym (dla kierowców) minusem ABS jest częsty brak umiejętności

> hamowania z tym systemem."

To akurat nie wina ABS tylko tego co nazywamy szkoleniem kierowców. I fakt autor bzdurę napisał.

> Trochę wyżej autor oburza się, że producenci uważają, że robią

> samochody dla "analfebetów jazdy", a za chwilę jako wadę ABS

> podaje brak umiejętności hamowania

> " Ktoś, kto jeździ samochodem w sposób niewymagający częstego

> uaktywniania się systemu, tzn. hamuje delikatnie, długo,

> czytelnie, utrzymuje duże odległości miedzy pojazdami,

> praktycznie nie używa ABS-u. Ale podróżując tak przez rok lub

> dwa odzwyczaja nogę od specyfiki hamowania z ABS . W sytuacji

> ekstremalnej, np. wtargnięcia pieszego na jezdnię podczas

> hamowania może cofnąć nogę z obawy, że "coś się popsuło"."

To akurat bardzo możliwa sytuacja.

Weźmy na przykład osoby nieco starsze od średniej krajowej.

> j.w.

> "Ostatnio problem ten rozwiązano systemem wspomagania siły hamowania

> ABS, który optymalizuje siłę hamowania nawet jeżeli cofniemy

> nogę. Ale bywają sytuacje, kiedy przydatne jest odpowiednie

> dozowanie siły hamowania , a tymczasem okazuje się, że my nie

> chcemy już hamować a nasze autko hamuje dalej."

> Bzdura. System awaryjnego hamowania włącza się, gdy ciśniemy nagle i

> z maksymalną siłą. Jeżeli cofniemy nogę, to system momentalnie

> się wyłącza (no chyba że w jakiś wynalazkach samochodopodobnych,

> ja się z tym nie spotkałem), nawet nie musimy wiedzieć że był

> załączony - ot, po prostu "depnąłem" i przyhamowałem, tyle że

> mocniej.

Nie wiem tego systemu nie badałem jeszcze.

> "ABS - szczególnie podczas hamowania z omijaniem przeszkód - powoduje

> tzw. podsterowność, czyli wyjeżdżanie przedniej osi auta na

> zewnątrz skrętu."

To chyba możliwe. Tylko bardzo zależy od konkretnego auta.

> "Zgodnie z założeniami producentów ABS ma świetnie działać podczas

> hamowania jednostronnego, tzn. kiedy prawe koła są na śliskiej

> nawierzchni a lewe na bardziej przyczepnej. Bez ABS-u podczas

> hamowania dochodzi do zarzucenia tyłu auta w stronę bardziej

> śliskiej nawierzchni. ABS niweluje (w założeniach) tę ułomność i

> znacznie poprawia sterowanie. Problem polega na tym, że z tego

> typu hamowaniem mamy do czynienia najczęściej podczas ucieczki

> na pobocze, które jest nierówne, a więc osłabia efektywność ABS

> tak jak na tarce przed światłami."

> Rozumiem, że bez ABS byłoby lepiej

Dla mnie lepiej.

I myślę, że wiele osób zawiodło się działaniem ABS,

ale to byłą wina braku wiedzy i umijętności jazdy z tym systemem.

Proponuję zakończyć ten temat w tym wątku.

Ja uważam, że nie każdy musi go mieć,

ale przecież nie mówię że to wszelkie zło.

Napisano

> Jakieś dwa lata temu trasa Stryków Łódź była pokryta kilkoma cm

> śniegu/brei/błota pośniegowego - serio była nieodśnieżona na

> pewnym odcinku.

To coś dziwnego? Tylko 90km/h? Eee - słabo trochę.

> Z ciekawości zacząłem wykonywać tzw. "wahadło"

> I naprawdę auto się słuchało.

Kierownicy, czy tylko przekonania kierowcy w zakresie tych manewrów?

> Potem pośmigałem jeszcze na pewnym zamkniętm odcinku.

> Aha opony wtedy nówki sztuki polarisy II.

Skoro tak, to warunki były bardzo dobre.

> Co do artykułu..

> Fakt jest tendencyjny,

> ale na przykładach ładnie pokazuje niedoskonałości ABS-u

> A wogóle, gdzie on jest nieprawdziwy?

Generalnie - w całości.

To tylko przykład:

Quote:

Głównym minusem ABS-u jest jednak brak możliwości zmiany techniki hamowania. Jeżeli posiadam auto z ABS, jestem na niego skazany. Podczas początków wprowadzania systemu istniała szansa włączenia lub wyłączenia systemu zwykłym klawiszem . Kierowca mógł decydować, jaką techniką będzie hamował. Jeżeli widzę, że jest ślisko i wiem, że ABS w takich warunkach mi przeszkadza, po prostu mogę go wyłączyć stosując inne bardziej efektywne w danych warunkach techniki hamowania. W tej chwili taki "klawisz" nie istnieje. Dlaczego? Może producenci samochodów z góry zakładają, że samochodami jeżdżą "analfabeci techniki jazdy"?


> Naprawdę uważam, że ABS nie każdemu jest potrzebny.

Dlatego jestem za tym, by był niemożliwym do eliminacji.

> Chociażw opcji powinna być możliowść zamówienia wyłącznika tego

> systemu.

Na drogach cywilnych - nie.

Napisano

> Mimo wszytko jednak nie. Jako typowy kierowca nie jesteś w stanie

> stwierdzić,

> czy wykorzystujesz te 100% zasobów, czy mniej.

Zgodzę się.

> Wcale nie lepiej - zerknij sobie nawet na te badziewne testy drogi

> hamowania.

Jakiś link? <hmm>

> Młodzik to ile?

Prawo jazdy od 14 lat, nalatane trochę ponad 300kkm - nie żeby zaraz "stary wyjadacz", ale trochę za kółkiem spędziłem...

> Zaraz - o czym my piszemy? Ja rozumiem, że w pewnych okolicach

> 'zimówki' są jak

> najbradziej wskazane, ale bez przesady - te drogi to nie jest 90%

> eksploatacji pojazdy.

Dlaczego właśnie 90%? U mnie to jest około może 20%, ale to i tak dużo.

> Jeżeli tak jest - nie ma sprawy.

W moim przypadku - tak. Ale jeżeli ktoś jeździ wyłącznie po Wa-wie, to nawet letnie wystarczą, a jak nasypie - to autobus miejski (tak robi kolega i chwała mu za to). Przy moich trasach - tylko zimówki.

> Tak, ja potrafię jeździć bez ABS i innych wynalazków zdecydowanie

> lepiej niż

> z nimi (nawet RWD)

Chylę czoła. Poważnie. Ja takich umiejętności nie posiadam i zdaję sobie z tego sprawę.

> Daje mi

> możliwość spokojnej jazdy bez stresów na co dzień. Co innego jak chcę

> sobie trochę

> poszaleć - ale to nie na normalnych drogach.

Właśnie! Słuszne podejście.

> Tu widzę zbyt dużą wiarę w te ustrojstwa, a zbyt małą umiejętność

> prowadzenia

> pojazdu w sytuacjach ekstremalnych - tyle tylko, że właśnie dlatego

> te systemy

> wprowadzono do samochodów cywilnych, by typowy kierowca miał szansę

> opanować samochód bez hiper umiejętności.

I za to je cenię. I uważam, że o ile superkierowca poradzi sobie bez elektroniki, to z elektroniką też, natomiast reszcie jest ona potrzebna.

> Nieprawda. Mniej bezpieczna jest przekonanie o tej 'bezpieczniejszej'

> jeździe.

A tu się nie zgodzę, dopóki nie zobaczę testów np. hamowania w temp. poniżej 0 na wielosezonowych i zimówkach. Zobaczę testy z wiarygodnych źródeł - przyznam rację.

> Problem w tym, że tu nikt nie 'wmawia' opon wielosezonowych, tylko

> staram/staramy się przekonac ludzi, że to bezpieczeństwo związane z

> oponami

> zimowymi jest złudne.

Jednakoż, powtórzę się, IMHO większe bezpieczeństwo zapewniają zimówki, niż wielosezonówki.

> Nieprawda. Koszt to nie tylko same opony.

Przełożenie z wyważeniem 40 zł - koszt pomijalny w rozrachunku rocznym.

> Skąd wiesz, że były to M+S, a nie typowe lewe letnie?

Za typowe lewe letnie policja na Słowacji potrafi przysolić spory mandat wink.gif Celowo zwracałem zresztą kilkakrotnie uwagę na to.

> Że słucham? Ciekawe skąd u nich taki dym o te opony?

Kampania reklamowa wielosezonówek zbiegła się z kampanią zimówek. Na dodatek są tam mocne organizacje konsumenckie, które bardzo lubią drążyć tego typu tematy (i słusznie). Żyją z porównywania bardzo podobnych produktó, a po cichu też z półlegalnego sponsoringu poszczególnych producentów.

> Znów nie są to zimówki, tylko M+S (wielosezonowe).

Ja widziałem coś innego hmm.gif Większość ma typowe zimówki.

Pozdrawiam!

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.