Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Autokącikowiczów (i nie tylko) hipokryzja na drodze

Featured Replies

Napisano

> Sibui - czy naprawdę uważasz, że jedyną właściwą postawą jest coś w

> stylu "jestem kiepskim kierowcą, nie umiem jeździć"?

> Moim zdaniem powinno to wyglądać inaczej. Jeśli przejechałem

> Znów - moim zdaniem - nic gorszego niż strach. Strach paraliżuje i

> dekoncentruje. Natomiast jeśli ufasz sobie (oczywiście, trzeba

> mieć podstawy do tego), wiesz że sobie poradzisz, to z taką

> motywacją poradzisz sobie w każdej opresji - bo to obowiązuje

> nie tylko za kółkiem, ale wszędzie gdzie jest sytuacja

> krytyczna, gdzie życie stawia Cię pod ścianą.

Wkoncu ktos kto madrze gada.

To ze ktos mowi ze dobrze jezdzi lub ze zle jezdzi to zwykle nic nie znaczy.

Trzeba sie opierac na rezultatach. Jesli ktos jezdzi od 5 lat, zrobil 20tys km i mial juz 15 dzwonow, to chocby mowil ze jest niewiem jak dobrym kierowca to jakos fakty na to nie wskazuja.

Twoja historia pokazuje ze ty raczej masz prawo o sobie mowic ze jezdzisz lepiej niz przecietny kierowca, i ze wiesz o co chodzi w prowadzeniu samochodu.

Napisano

> Znów - moim zdaniem - nic gorszego niż strach. Strach paraliżuje i

> dekoncentruje.

Strach nie. Pokora tak.

> Natomiast jeśli ufasz sobie (oczywiście, trzeba

> mieć podstawy do tego), wiesz że sobie poradzisz, to z taką

> motywacją poradzisz sobie w każdej opresji - bo to obowiązuje

> nie tylko za kółkiem, ale wszędzie gdzie jest sytuacja

> krytyczna, gdzie życie stawia Cię pod ścianą.

Ale zaufanie do siebie i własnych umiejętności jest względne. Jeden nabiera po przejechaniu 200kkm, drugi po przejściu NFS smirk.gif

Ja bym nie brał na poważnie tego, co ludzi tu wypisują. To, że ktoś uważa się na kąciku za "miszcza", opowiada o zamykaniu licznika na śniegu, o lataniu bokiem w zakętach najcześciej znaczy tylko tyle, że ma bujną wyobraźnię.

Bo na forum to ja mogę być zapaśnikiem a w wolnych chwilach skakać z mostu na gumie od majtek.

Nie da się ukryć - mało kto uważa się za słabego kierowcę i bierze na to poprawkę wsiadając za kółko. Ale taka już Polaka mentalność...

Napisano

> Nie da się ukryć - mało kto uważa się za słabego kierowcę i bierze na

> to poprawkę wsiadając za kółko. Ale taka już Polaka

> mentalność...

Tylko co maja zrobic ci ktorzy naprawde sa dobrymi kierowcami.

Prawda jest to co piszesz ze 99% kierowcow uwaza sie za bardzo dobrych. A w rzeczywistosci pewnie mniej niz 1% z nich jest naprawde bardzo dobra.

Tylko ze jak ktos z tych 1% odezwie sie i powie co potrafi to odrazu sie wszyscy uczepia ze kazdy uwaza sie za mistrza i napewno ten ktos stula glupoty.

Napisano

> Quote:

> ja czasem na autostadzie w takich warunkach (po swiezo napadanym

> sniegu)

> jezdze 100km/h ale w nocy jak nikogo nie ma i droga prosta

to jest moja wypowiedz.

Rocznie przejezdzam autostradami jakies 100kkm.

Moim samochodem, motorem i sluzbowa ciezarowka.

Wydaje mi sie, ze jadac na prostej i pustej drodze

jestes w stanie ocenic mobilnosc auta w granicach zdrowego rozsadku.

Napisano

> Tylko co maja zrobic ci ktorzy naprawde sa dobrymi kierowcami.

Utonąć w potoku bajkopisarzy zlosnik.gif

> Prawda jest to co piszesz ze 99% kierowcow uwaza sie za bardzo

> dobrych. A w rzeczywistosci pewnie mniej niz 1% z nich jest

> naprawde bardzo dobra.

> Tylko ze jak ktos z tych 1% odezwie sie i powie co potrafi to odrazu

> sie wszyscy uczepia ze kazdy uwaza sie za mistrza i napewno ten

> ktos stula glupoty.

Naprawę dobry kierowca nie będzie pieprzył o bezpiecznych prędkościach rzędu 140kmph w mieście, o jeździe po śniegu z przyczepnością tej po asfalcie, o nieprzydatności absu itd.

Więc IHMO łatwo odróżnić ich od tej gorszej części.

Napisano

> Utonąć w potoku bajkopisarzy

Czyli mam rozumiec za tacy nie istnieja?

> Naprawę dobry kierowca nie będzie pieprzył o bezpiecznych

> prędkościach rzędu 140kmph w mieście o jeździe po śniegu z

> przyczepnością tej po asfalcie, o nieprzydatności absu itd.

Jesli ktos pisze o nieprzydatnosci ABSu wogole to rzeczywiscie pisze glupoty.

Ale jesli pisze o nieprzydatnosci ABS dla siebie bo bez niego sobie lepiej radzi to juz IMHO nie jest glupota.

> Więc IHMO łatwo odróżnić ich od tej gorszej części.

No i wlasnie sa tacy co niepisza o 140 w miescie ani o takiej samej przyczepnosci na asfalcie i sniegu. Ale zato pisza ze bez problemu moga jechac 150km/h po pustej autostradzie pokrytej sniegiem. I jakos jednak wyzywa sie ich od debili lub bajkopisarzy.

Napisano

> Czyli mam rozumiec za tacy nie istnieja?

Czytaj ze zrozumieniem wink.gif

> Jesli ktos pisze o nieprzydatnosci ABSu wogole to rzeczywiscie pisze

> glupoty.

> Ale jesli pisze o nieprzydatnosci ABS dla siebie bo bez niego sobie

> lepiej radzi to juz IMHO nie jest glupota.

Wypowiedź "ABS to gówno i przeszkadza" napisana przez 20-letniego kierownika to jest IMHO głupota.

> No i wlasnie sa tacy co niepisza o 140 w miescie ani o takiej samej

> przyczepnosci na asfalcie i sniegu. Ale zato pisza ze bez

> problemu moga jechac 150km/h po pustej autostradzie pokrytej

> sniegiem. I jakos jednak wyzywa sie ich od debili lub

> bajkopisarzy.

To już nie moja wina. Ja się za miszcza nie uważam, a jak nim będę takie opinie będą mnie zwyczajnie walić waytogo.gif

Napisano

> O co Ci chodzi? Nie widzę technicznych przeszkód, żeby osiągnąć taką

> prędkość w takich warunkach. Co innego panowanie nad autem, ale

> tu chyba nie o to chodziło

wsadzę kij w mrowisko

można sie rozpędzić waytogo.gif

podobnie jak do 100km/h na 20cm rozjeżdzonej brei waytogo.gif

w zeszłym roku się ścigaliśmy na trzypasmowej waytogo.gif w takiej właśnie brei

i co do panowania nad samochodem to nie miałem żadnych problemów

Napisano

> wsadzę kij w mrowisko

> można sie rozpędzić

> podobnie jak do 100km/h na 20cm rozjeżdzonej brei

> w zeszłym roku się ścigaliśmy na trzypasmowej w takiej właśnie brei

> i co do panowania nad samochodem to nie miałem żadnych problemów

no ale to juz stwarza zagrozenie, chyba ze to byl plac lub droga zamknieta hmm.gif

Napisano

> no ale to juz stwarza zagrozenie, chyba ze to byl plac lub droga

> zamknieta

droga była jak najbardziej czynna i z innymi (nielicznymi) uczestnikami - faktem jest że mądre to nie było ze względu na innych

bo sama jazda jako taka nie stanowiła większego zagrożenia niż jazda pozostałych samochodów - po prostu ludzie widząc mokro, deszcz, breję, śnieg itd dostają jakiejś dziwnej blokady prawej nogi - nie rozumieją że dostosowanie prędkości do warunków polega na jeździe 30km/h bez względu na intensywność "przeszkadzacza"

Napisano

> droga była jak najbardziej czynna i z innymi (nielicznymi)

> uczestnikami - faktem jest że mądre to nie było ze względu na

> innych

> bo sama jazda jako taka nie stanowiła większego zagrożenia niż jazda

> pozostałych samochodów - po prostu ludzie widząc mokro, deszcz,

> breję, śnieg itd dostają jakiejś dziwnej blokady prawej nogi -

> nie rozumieją że dostosowanie prędkości do warunków polega na

> jeździe 30km/h bez względu na intensywność "przeszkadzacza"

to owszem, tez mnie to wkurza, ja tylko mowie o samych wyscigach,

przy kierowcach postronnych.

Nie chodzi o scigantow, ale takich wolno jadacy moze sie tego przestraszyc, wcisnie hamulec i czesc, karambol gotowy.

Napisano

> to owszem, tez mnie to wkurza, ja tylko mowie o samych wyscigach,

> przy kierowcach postronnych.

> Nie chodzi o scigantow, ale takich wolno jadacy moze sie tego

> przestraszyc, wcisnie hamulec i czesc, karambol gotowy.

nie było aż tak źle - ruch raczej średni

a do tego wszyscy jechali koło 50mk/h , czyli tak jak znaki na to pozwalają - chyba pierwszy raz coś takiego widziałem , bo normalnie to właśnie koło 100 wszyscy lecą biglaugh.gif

Napisano

> Ale jesli pisze o nieprzydatnosci ABS dla siebie bo bez niego sobie

> lepiej radzi to juz IMHO nie jest glupota.

Nie pamiętam , aby jakiś Hołowczyc tu pisywał. No chyba, ze jestem w błedzie i taka osoba testowała auto z ABS w każdej hipotetycznej sytuacji i jednak bez ABS szło jej lepiej. Moim zdaniem jak ktos tak uważa niech się zapisze do pierwszej lepszej szkoły doskonalenia jazdy i pocwiczy na płycie poslizgowej autem z ABS i bez ABS. Zobaczymy, czy tez bedzie mówił, ze jest taki mistrz,bbo ABS jest do bani. wink.gif

Napisano

> Nie pamiętam , aby jakiś Hołowczyc tu pisywał. No chyba, ze jestem w

> błedzie i taka osoba testowała auto z ABS w każdej hipotetycznej

> sytuacji i jednak bez ABS szło jej lepiej. Moim zdaniem jak ktos

> tak uważa niech się zapisze do pierwszej lepszej szkoły

> doskonalenia jazdy i pocwiczy na płycie poslizgowej autem z ABS

> i bez ABS. Zobaczymy, czy tez bedzie mówił, ze jest taki

> mistrz,bbo ABS jest do bani.

Widac ze niektorzy (np tacy jak kolega) sa nieedukowalni.

Napisano

> Ja:

> * Prawo jazdy od 1999 roku.

> * Okolo 200tys km przejechalem.

> * 3 razy kolizja z mojej winy -

> * 2 razy kolizja nie z mojej winy.

> * pozatym spedzilem kilkaset godzin jezdzac po placach, polnych

> drogach i malo uczeszczanych drogach poza miastem cwiczac

> technike jazdy

> * w domu mam okolo 15 dyplomow

> Biorac pod uwage moja historie uwazam sie za dosc bezpiecznego

> kierowce

* Prawo jazdy od 1995 roku

* około 130 tys. przejechanych km

* 0 razy kolizji/wypadków z mojej winy

* 1 raz kolizja z nie mojej winy (spokojnie zatrzymałem się na stopie, kierowca za mną nie)

* 1 mandat (przekroczenie prędkości)

* kilka godzin spędzonych na ćwiczeniach techniki jazdy

* bez uczestnictwa w sportach motorowych

Statystycznie - porównując z Tobą - jestem lepszym kierowcą, mimo że masz większe umiejętności, ponieważ mam mniejszy współczynnik uczestniczenia w zdarzeniach drogowych w stosunku do przejechanych km.

Tylko czy na tej podstawie można wyciągać jakiekolwiek wnioski?

Napisano

> Widac ze niektorzy (np tacy jak kolega) sa nieedukowalni.

Oczywiście jestem skłonny przyznac się, że nie jestem mistrzem kierownicy i pewnie nigdy nim nie bedę. Nie mniej podziwiam Kolege za jego ogromne umiejetności i zdolności edukacyjne ziew.gif

Napisano

ee z 3 drzewa zaliczone, kilka slupkow tez sie skosilo smile.gif od groma wahaczy i przegubow smile.gif czy jestem gorszym kierowca od Ciebie??? zlosnik.gif

Napisano

> Nie pamiętam , aby jakiś Hołowczyc tu pisywał. No chyba, ze jestem w

> błedzie i taka osoba testowała auto z ABS w każdej hipotetycznej

> sytuacji i jednak bez ABS szło jej lepiej. Moim zdaniem jak ktos

> tak uważa niech się zapisze do pierwszej lepszej szkoły

> doskonalenia jazdy i pocwiczy na płycie poslizgowej autem z ABS

> i bez ABS. Zobaczymy, czy tez bedzie mówił, ze jest taki

> mistrz,bbo ABS jest do bani.

szczerze, to ja dodzisiaj puszczam hamulec i robie manerw wymijania, kwestia przyzwyczajenia ok.gif

Ja smialo moge sie przyznac, ze jestem dobrym kierowca i nie dla tego, ze szybko jezdze i nie mialem wypadku ( a mialem kilka oraz szybko jezdze zlosnik.gif ) tylko dlatego , ze wiem, ze z niekontrolowanego poslizgu auta juz nie wyprowadze.

Napisano

> Dla mnie predkosc rozsadna to 70-80.

> Skoro juz zostałem zacytowany, to pozwolę sobie skomentować. Pytanie

> brzmiało: Ile??? To na nie odpowiedziałem. Nie napisałem, ze

> robie to nacodzień i nie napisałem, ze jest to godne

> nasladowania. Za to co zrobilem biorę całą odpowiedzialność i

> gdyby sie wtedy coś wydarzeło, winą mógłbym obarczyc tylko

> siebie (pewnie juz u św. Piotra).

> W zasadzie jest mi obojetne jak jeżdżą inni, czy jeżdżą szybko, czy

> jeżdżą wolno, czy mają zimowki czy nie, czy lubia ABS czy go nie

> lubią. Nie obchodzi mnie to do chwili az zaczynają zagrażać mnie

> lub innym uzytkownikom dróg. Pojecie bezpiecznego zachowania na

> drodze jest różnie pojmowana - jak wynika z wypowiedzi na forum.

A mi nie jest obojetne jak Ty jeździsz, więc jeździj sobie te 140 po sniegu lub bez w swojej okolicy a ja bede omijał dąbrowe szerokim łukiem bo nie mam ochoty spotykac ludzi Twojego pokroju na swojej drodze. ja chce sobie jeszcze pożyć wychować dziecko i zrobić pare fajnych rzeczy w swoim zyciu. A jakbys tracił panowanie nad swoim samochodem to wal prosto w drzewo z prawej strony zebyś czasem nie zrobił krzywdy komus innemu.

Napisano

> * Prawo jazdy od 1995 roku

> * około 130 tys. przejechanych km

> * 0 razy kolizji/wypadków z mojej winy

> * 1 raz kolizja z nie mojej winy (spokojnie zatrzymałem się na

> stopie, kierowca za mną nie)

> * 1 mandat (przekroczenie prędkości)

> * kilka godzin spędzonych na ćwiczeniach techniki jazdy

> * bez uczestnictwa w sportach motorowych

-prawo jazdy od 1980 r(od tego czasu tylko ok.3 dni bez auta)

-ok.500 kkm przejechanych

-1 kolizja z mojej winy(maluch+lód na przystanku+10km/h)- gdybym miał ABS zatrzymałbym się na zaspie a nie na mercedesie

-1 mandat za predkość-jeszcze syrenką 50km/h na "40"

-nie nosze kapelusza i jeszcze nie jestem emerytem

-nie trenuję na pustych placach, nie ścigam się ,nie cwaniakuję, nie wyprzedzam na 3go

-mam 100konne auto bo tyle potrzebuje ale nie zawsze wykorzystuje

> Statystycznie - porównując z Tobą - jestem lepszym kierowcą, mimo że

> masz większe umiejętności, ponieważ mam mniejszy współczynnik

> uczestniczenia w zdarzeniach drogowych w stosunku do

> przejechanych km.

A ja jak się tu plasuję?

> Tylko czy na tej podstawie można wyciągać jakiekolwiek wnioski?

czy może taki że ja jestem rozsądny?(nie odbierając przedmówcom racji bycia rozsadnym)

i jeszcze moje trzy grosze odnośnie tematu ABS, tematu który wzbudza tu tyle kontrowersji

-ktos kto mówi że mu ABS przeszkadza albo nie umie jeżdzic albo zna tylko dwa skrajne połozenia swoich trzech (powtarzam - trzech ) pedałów

-mam go dla swojej wygody-zachowuję wieksza odległośc od poprzednika i wciskam hamulec do oporu i mam wszystko w d..., wiem że mnie nie rzuci na sąsiedni pas, nie poce się jak mi przód ucieka

-jak zona pyta jak przedtem jeżdziłem bez ABS to jej pokazuje-hamuje normalnie bez właczania się ABS(a co, umiem) a w ekstremalnych przypadkach jak wjade na zamarzniętą kałużę ABS pomaga złapac przyczepnośc na poboczu lub nawet zaspie zamiast wystawiać pól przodu na skrzyzowaniu

-hamując awaryjnie wykorzystuje swoje umiejętności, bo stosując sie do zaleceń producenta w temacie hamowania z ABS juz dawno nie miałbym przodu, ABS ratuje mnie w przypadkach nieprzewidywalnych(lód, lużna lub chemicznie śliska nawierzchnia)

-ci , którzy twierdzą że bez ABS mogą hamowac metodą pługa, hamuja tak , bo po prostu nie potrafia inaczej, lub nie potrafią przewidziec że takie hamowanie ich może spotkać

- juz czuje na karku oddech żądnych krwi miszczuuf kierownicy, którzy za nic mają abeesy, teceesy, eespesy- panowie, z tego po prostu trzeba umieć korzystać!!!

pozdro

Napisano

Być dobrym kierowcą to jeszcze nie jest gwarancja, że nie popełnisz błędu. Błędy popełnia każdy. Nie wierze, że na Kąciku jest chociaż jeden kierowca, który nigdy nie spowodował niebezpiecznej sytuacji na drodze.

Ot pierwszy lepszy dobry kierowca, którym jest moim zdaniem Hołek: chciał pokazać żonie jak się jeździ poślizgami i skasował bodajże 3 samochody sąsiadów na parkingu yikes.gif Przy 200km/h poślizgiem jedzie i da rade, a akurat wtedy nie poszło.

Zawsze można źle ocenić sytuację i to niezależnie od tego czy jedziemy 20 czy 130km/h (więcej nie wolno 270751858-jezyk.gif), czy jesteśmy "dobrym" czy "złym" kierowcą.

Napisano

> A ja jak się tu plasuję?

Narazie IMHO wychodzisz na prowadzenie. 1 miejsce.

> czy może taki że ja jestem rozsądny?(nie odbierając przedmówcom racji

> bycia rozsadnym)

Gdybys niebyl rozsadny to zapewne byc niemogl napisac takiej swojej historii jak napisales.

> i jeszcze moje trzy grosze odnośnie tematu ABS, tematu który wzbudza

> tu tyle kontrowersji

> (...)

> - juz czuje na karku oddech żądnych krwi miszczuuf kierownicy, którzy

> za nic mają abeesy, teceesy, eespesy- panowie, z tego po prostu

> trzeba umieć korzystać!!!

> pozdro

Po pierwsze dla dobrego kierowcy to te wszystkie systemy sa nic nie warte z tego powodu ze niepowinien nigdy dopuscic do sytuacji w ktorych by zadzialaly. Jednak tak przewidujacych kierowcow raczej ciezko spotkac. Dlatego jakos trzeba sobie radzic w sytuacjach niebezpiecznych.

Ja np niechce miec zadnego takiego systemu, gdyz przeszkadzaja one w rajdowym stylu jazdy. Niestety nie stac mnie narazie na posiadanie 2 samochodow (do normalnej jazdy i do scigania sie) dlatego jezdze jednym samochodem w ktorym zadnych systemow niemam.

Gdyby mnie bylo stac to moglbym miec samochod z w/w systemami do codziennej jazdy. Mysle ze nieprzeszkadzalyby mi ani rowenirz nie pomogly. Samochod to tylko narzedzie ktorym nalezy sie poslugiwac. Inaczej nalezy sie poslugiwac samochodem z ABS, inaczej bez ABS. Ale oboma sie da jezdzic i to bezpiecznie.

Napisano

> szczerze, to ja dodzisiaj puszczam hamulec i robie manerw wymijania,

> kwestia przyzwyczajenia

ABS nie zawsze umożliwi wykonanie manewru ominięcia i niestety odjecie nogi z pedału hamulca moze pomóc. Mozna tez spróbować ręcznym rzucić dupe jak nie wpadniesz w panike.

Napisano

> A mi nie jest obojetne jak Ty jeździsz, więc jeździj sobie te 140 po

> sniegu lub bez w swojej okolicy a ja bede omijał dąbrowe

> szerokim łukiem bo nie mam ochoty spotykac ludzi Twojego pokroju

> na swojej drodze. ja chce sobie jeszcze pożyć wychować dziecko i

> zrobić pare fajnych rzeczy w swoim zyciu. A jakbys tracił

> panowanie nad swoim samochodem to wal prosto w drzewo z prawej

> strony zebyś czasem nie zrobił krzywdy komus innemu.

Kolega umie czytac ze zrozumieniem i sledź wątki??? Wydaje mi sie, ze nie. Czy ja napisałem, ze robie to na codzień??? Napisalem, że zrobiłem to raz i więcej juz tego nie powtórze. Napisałem również, że nieobchodzi mnie jak jeżdżą inni dopóki nie zaczynają zagrażać innym uzytkownikom dróg.

Napisano

> Napisałem również, że nieobchodzi mnie jak jeżdżą inni dopóki nie

> zaczynają zagrażać innym uzytkownikom dróg.

Ciekawe, zawsze to bylo moim glownym problemem na drodze. Wlasnie - jak jada inni...

Jesli jestem sam na drodze, to wiadomo... jestm mistrzuniu, ale kiedy jade miedzy innymi pojazdami, to jestem czescia skladowa wielkiego organizmu poruszajacego sie po drogach, niczym kropelka wody w rynnie. Sposob poruszania sie tego organizmu determinuje moje zachowanie. I to powoduje, ze aby jechac bezpicznie i nie dac sie zabic, moja uwaga na drodze skupiona jest glownie na innych uzytkownikach zawsze i wszedzie, nawet jesli pozornie jestem sam.

Zdarzylo sie w moim zyciu, ze jechalem niby "mistrzuniu", zadnego ruchu, droga prosta, na budziku ze 130-140, a tu z nikad wyjezdza dluzyca z drewnem. Coz z tego ze nie powinien sie tam znalezc, ze zajechal mi droge, znalazl sie tam i tyle. Musialem sie ewakuowac z drogi, na szczescie pobocze bylo szerokie i plaski. Wtedy sie udalo. Drugi raz moze juz sie nie udac.

Zastanow sie nad tym.

Napisano

> Ciekawe, zawsze to bylo moim glownym problemem na drodze. Wlasnie -

> jak jada inni...

> Jesli jestem sam na drodze, to wiadomo... jestm mistrzuniu, ale kiedy

> jade miedzy innymi pojazdami, to jestem czescia skladowa

> wielkiego organizmu poruszajacego sie po drogach, niczym

> kropelka wody w rynnie. Sposob poruszania sie tego organizmu

> determinuje moje zachowanie. I to powoduje, ze aby jechac

> bezpicznie i nie dac sie zabic, moja uwaga na drodze skupiona

> jest glownie na innych uzytkownikach zawsze i wszedzie, nawet

> jesli pozornie jestem sam.

> Zdarzylo sie w moim zyciu, ze jechalem niby "mistrzuniu", zadnego

> ruchu, droga prosta, na budziku ze 130-140, a tu z nikad

> wyjezdza dluzyca z drewnem. Coz z tego ze nie powinien sie tam

> znalezc, ze zajechal mi droge, znalazl sie tam i tyle. Musialem

> sie ewakuowac z drogi, na szczescie pobocze bylo szerokie i

> plaski. Wtedy sie udalo. Drugi raz moze juz sie nie udac.

> Zastanow sie nad tym.

W tej chwili nie muszę se nad tym zastanawiać. Z wiekiem przybywa czlowiekowi rozumu i z prespektywy czasu stwierdza, że to co kiedys wydawało się "super" było tak naprawdę głupotą i nie warto tego robić.

Napisano

Niestety smutna polska rzeczywistość...

Napisano

Powinienes to rozumieć, bo wg ciebie zawsze masz racje i nigdy sie nie mylisz. Wszystko co pisza inni to bzdury, tylko Twoj punkt widzenia jest prawidlowy.

Co do braku obiektywizmu to nie chce mi sie (i nie ma na to czasu) szukac ale jest tego sporo i to w Twoim wydaniu.

> Jakoś niezmiernie (!) rzadko pojawiają się na forum wypowiedzi pt

> "przypiździłem w coś aż iskry poszły", a NIGDY nie spotkałem się

> z wypowiedzią "MEA CULPA"...

Poszukaj lepiej

> TROSZECZKĘ obiektywizmu.

> Tak tyciu tylko.

No prosze cie hahaha.gif

Napisano

> Kolega umie czytac ze zrozumieniem i sledź wątki??? Wydaje mi sie, ze

> nie. Czy ja napisałem, ze robie to na codzień??? Napisalem, że

> zrobiłem to raz i więcej juz tego nie powtórze. Napisałem

> również, że nieobchodzi mnie jak jeżdżą inni dopóki nie

> zaczynają zagrażać innym uzytkownikom dróg.

umie umie, nie wiem z kolei jak w drugą strone

nie trzeba jździć tak codziennie zeby spowodować wypadek

a jazda bez zwracania uwagi na innych, no cóz życze powodzenia

BTW zadziwiające jest ze jak komuś brak argumentów to zarzuca drugiej stronie nieumiejętność czytania

Napisano

no cóż masz rację ale pomijając wartość prędkości też wolę jechać po świeżym śniegu niż po nawierzchni po której przed chwilą przeleciał pług i zostawił po sobie piękną ślizgawkę.

Napisano

Inaczej nalezy sie poslugiwac samochodem z ABS,

> inaczej bez ABS

A niby dlaczego???

Czy to znaczy, że jak jest ABs to już mi nic nie grozi??

Jakoś nie rozumiem

Ale oboma sie da jezdzic i to bezpiecznie.

pewnie, że tak waytogo.gif

Jeszcze do niedawna większość bolidów na naszych drogach to kaszle, kwadraty, poldki i inne fajne samochody.

Teraz pełno wypasionych fur wyposażonych w tyle różnych wynalazków jak ABS, ASC, BAS i inne skróty a jakoś liczba wypadków nie maleje.

Niestety u nas jest mentalność typu: mam ABS +20km/h, dwie poduszki +20km/h, BAS +20km/h.

Być może czasami jeżdżę jak emeryt, ale mam dla kogo żyć.

A dawno mnie już nie rajcują teksty typu dawałem 140 po mieście.

Kiedyś też byłem mistrzem kierownicy ale poszedłem do pracy (jako kierowca) i tam nauczyli mnie jeżdzić a przede wszystkim nauczyli mnie zdrowego rozsądku

Napisano

> umie umie, nie wiem z kolei jak w drugą strone

> nie trzeba jździć tak codziennie zeby spowodować wypadek

Kolega ma rację, nie trzeba tak jeździć codziennie. Wystarczy raz, pech i tragedia. Miałem to szczęscie, że nie miałem pecha i do tragedii nie doszło. Nigdy później już tego nie zrobilem, nie robie i robic nie będe, a do glupoty potrafiłem się przyznac. Gdyby kolega czytał ze zrozumieniem, to by doczytał.

> a jazda bez zwracania uwagi na innych, no cóz życze powodzenia

Teraz to ja nie kumam??? Jak jazda bez zwracania uwagi na innych??? Chodzi koledze o to, że niby siebie uważam za jedynego uzytkowanika dróg smile.gif i nie zwracam uwagi na innych, tak??? Bo nie wiem czy dobrze wywnioskowałe??? Chyba nic takiego nie było napisane smile.gif Jak najbardziej w życiu codziennym stosuję zasadę ograniczonego zaufania do innych uzytkowników dróg i zwracam na nich szczegolna uwagę.

> BTW zadziwiające jest ze jak komuś brak argumentów to zarzuca drugiej

> stronie nieumiejętność czytania

Myslę, że powyzsze argumenty i głębsze docztanie wypowiedzi, potwierdza moja wczesniejsza tezę.

Napisano

Quote:

W zasadzie jest mi obojetne jak jeżdżą inni, czy jeżdżą szybko, czy jeżdżą wolno, czy mają zimowki czy nie, czy lubia ABS czy go nie lubią. Nie obchodzi mnie to do chwili az zaczynają zagrażać mnie lub innym uzytkownikom dróg


Nie obchodzi Cie to, jest Ci to obojetne, to co uwazasz na nich ale Cie to nie obchodzi? Albo jedno albo drugie. A kiedy jest ten moment zagrożenia? Jak zajadą Ci droge, jak Cie zepchną do rowu?

Oczywiście jesli ktos jedzie 10km od Ciebie nie stanowi zagrożenia ale jeśli już jest przynajmniej

w zasięgu wzroku a jedzie np. 140km/h nawet na suchej nawierzchni (wyłączając drogi do tego przeznaczone), to już jest niebezpieczny.

Napisano

Moja pierwotna wypowiedź odnosila sie do tego co pisał SIBUI i naszej hipokryzji. O tym co ludzie piszą na forum, a jak później narzekają.

Ale odniose sie do swojego przykładu. To co zrobiłem było wieczorem, na prostej, pustej, oświetlonej, dobrze mi znanej drodze, bez wjazdow, zjazdów i skrzyzowań. Jechałem sam, a więc nie stwarzając zagrożenia dla nikogo (no chyba, że by ufo nagle wylądowało). Zrobienie tego na drodze z innymi uczestnikami ruchu, majac kogoś ze sobą w samochodzie z pewnościa byłbo już zagrozeniem dla innych. Nie usprawiedliwiam sie oczywiście w tym momencie.

Wiesz, jak ktos lubi jeździć "na podwójnym gazie", a robi to na lesnej dróżce gdzie nie chodzą rodziny na spacery z dziecmi lub grzybiarze, to naprawde nie obchodzi mnie. Ale jak juz wyjedzie na uczęszczana drogę, to bardzo chetnie sam doniose na niego na policję.

Napisano

> Wypadkom/niebezpiecznym sytuacjom/korkom i ogólnie bardakowi na

> drogach winni są:

> 1. drogowcy - "bo droga była be",

> 2. inni użytkownicy drogi (dzielący się na kretynów, jadących wolniej

> niż ja i idiotów jadących szybciej niż ja),

> 3. producenci pojazdów, którzy nie wyprodukowali auta wbrew prawom

> fizyki,

> 4. Policja, bo gnębi MNIE, a nie ICH,

> 5. żydzi, cykliści i platforma obywatelska.

> Czyli - wszyscy wokół, ale NIE JA.

> Panowie (i panie).

> TROSZECZKĘ obiektywizmu.

> Tak tyciu tylko.

ok.gifok.gif Dobrze powiedziane... (napisane) ok.gifok.gif Pozdrawiam 30.GIF

Napisano

masz racje, aczkolwiek nie rozumie dlaczego burzysz sie za krytyke ABS-u. Ze swej strony powiem że też wole bez...

A jako że sie nie chwaliłem w innych wątkach to dodam że ja zrobiłem "pamiętnego dnia" (sroda) 800 km i żyje, zajeło mi to ponad 4 godziny więcej niż zazwyczaj skromny.gif

Pzdr

Napisano

> no cóż masz rację ale pomijając wartość prędkości też wolę jechać po

> świeżym śniegu niż po nawierzchni po której przed chwilą

> przeleciał pług i zostawił po sobie piękną ślizgawkę.

dokladnie waytogo.gif

snieg stawia opor, wiec jest duzo bezpieczniejszy do drive.gif

Napisano

Właściwie to najlepszy komentarz (jeśli opisuje się Autokącikowiczów) jest tu:

http://autokacik.pl/showthreaded.php?Cat=0&Number=278253076

EDIT:

był, bo wymoderowany został) ... w wykonaniu osoby o nicku "Badi_" który podsumował krótko: "kapuś".

Napisano

> był, bo wymoderowany został) ... w wykonaniu osoby o nicku "Badi_"

> który podsumował krótko: "kapuś".

w przypadku tego kolegi takie teksty to norma... siebie i swoich kolegow bedzie bronil do upadlego nawet jesli zachowuja jak buraki.

Napisano

> Nie wieżę że ktoś jechał 140 po śniegu.

no to uwierz... jechac a panowac nad samochodem przy takiej predkości dwie rózne rzeczy

Napisano

ktos kiedys powiedzial, ze kierowcy dziela sie na dwie grupy:

- cioty, ktore nie umieja jezdzic, poniewaz jada wolniej niz JA

- debile, ktorzy sa szaleni, bo jada szybciej niz JA

wydaje mi sie, ze na polskich drogach (i forach moto wink.gif ) dosc czesto mozna spotkac kierowcow z takim podejsciem

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.