Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

historie samochodowe

Featured Replies

Napisano

Witajcie,

mam takie pytanie: czy mieliście kiedys autko, które zawiodło Was tak absolutnie? Nie chodzi mi o zwykłe usterki, ale o egzemplarz przy którym opadają witki.

przykład: wczoraj zadzwonił do mnie kolega. Jechał za miastem (przed Krakowem) no i ni stad ni zowąd otworzyła mu się maska w aucie. Uderzył z całej mocy w szybę( szyba oczywiscie rozbita).

Sama maska zgięta, do tego również dach lekko się pofalował. Auto wyglda jak po sporym wypadku.

Cud ze nic sie nie stało, ze miał przed soba pusta drogę i wyhamował w ciemno...

ktos miał podobna dramatyczną historię?

pozdr. M.

Napisano

na centomani kilka masek już się otworzyło podczas jazdy smile.gif

Napisano

> Witajcie,

> mam takie pytanie: czy mieliście kiedys autko, które zawiodło Was tak

> absolutnie? Nie chodzi mi o zwykłe usterki, ale o egzemplarz

> przy którym opadają witki.

> przykład: wczoraj zadzwonił do mnie kolega. Jechał za miastem (przed

> Krakowem) no i ni stad ni zowąd otworzyła mu się maska w aucie.

> Uderzył z całej mocy w szybę( szyba oczywiscie rozbita).

> Sama maska zgięta, do tego również dach lekko się pofalował. Auto

> wyglda jak po sporym wypadku.

> Cud ze nic sie nie stało, ze miał przed soba pusta drogę i wyhamował

> w ciemno...

> ktos miał podobna dramatyczną historię?

> pozdr. M.

no paru centomaniakow mialo taka sytuacje, ale dlaczego to ze pusci zaczep maski to odrazu witki maja opasc?

Napisano
  • Autor

> no paru centomaniakow mialo taka sytuacje, ale dlaczego to ze pusci

> zaczep maski to odrazu witki maja opasc?

rozumiem. Ze te pootwierane maski to z takim samym skutkiem? szyba wybita? dach pogięty? maska też? auto jak po dachowaniu?

ja mysle ze to nie jest normalne..

Napisano

mi kiedyś pękł tłok w silniku

na szczęście byłem juz na rogatkach Wawy po 800 km podróży w trasie

mechanik powiedział że pierwszy raz w życiu widział cos takiego

skończyło się na totalnej generalce silnika

innym razem przepaliła mi sie kostka świateł mijania, w lesie 50 km od domu a noc była ciemna jak nasz minister edukacji. działałay tylko pozycje (na szczęście) więc czekałem na poboczu aż jechała jakas ciężarówka i wtedy kitrałem się za nią, tak trzymając się na zderzakach różnych samochodów dojechałem jakoś do domu .. a gaśnicę trzymałem cały czas pod ręką bo z przepalonej kostki non stop nieźle dymiło

innym razem jechałem z kumplem i na zakręcie przy około 120 km/h pękł nam drazek kierowniczy ... cud że żyjemy boje_sie.gif

Napisano
  • Autor

> mi kiedyś pękł tłok w silniku

> na szczęście byłem juz na rogatkach Wawy po 800 km podróży w trasie

> mechanik powiedział że pierwszy raz w życiu widział cos takiego

> skończyło się na totalnej generalce silnika

> innym razem przepaliła mi sie kostka świateł mijania, w lesie 50 km

> od domu a noc była ciemna jak nasz minister edukacji. działałay

> tylko pozycje (na szczęście) więc czekałem na poboczu aż jechała

> jakas ciężarówka i wtedy kitrałem się za nią, tak trzymając się

> na zderzakach różnych samochodów dojechałem jakoś do domu .. a

> gaśnicę trzymałem cały czas pod ręką bo z przepalonej kostki non

> stop nieźle dymiło

> innym razem jechałem z kumplem i na zakręcie przy około 120 km/h pękł

> nam drazek kierowniczy ... cud że żyjemy

rzeczywiście usterki niczego sobie.

a jakie autko jeżeli moge zapytać?

Napisano

> rozumiem. Ze te pootwierane maski to z takim samym skutkiem? szyba

> wybita? dach pogięty? maska też? auto jak po dachowaniu?

> ja mysle ze to nie jest normalne..

samo sie nic nie dzieje, trzeba sprawdzac stan zaczepu, i to czy jest domknieta. a ni az tak jak po dachowaniu bo maska nie jest az tak ciezka zeby pogiac slupki

Napisano

> rzeczywiście usterki niczego sobie.

> a jakie autko jeżeli moge zapytać?

tłok i światła - Golf I Cabrio

drażek - Megane Coupe

Napisano
  • Autor

> samo sie nic nie dzieje, trzeba sprawdzac stan zaczepu, i to czy jest

> domknieta. a ni az tak jak po dachowaniu bo maska nie jest az

> tak ciezka zeby pogiac slupki

no tak, słupki nie. Ale maska i dach pogięty

Napisano
  • Autor

> tłok i światła - Golf I Cabrio

> drażek - Megane Coupe

golf niby stary. Ale megane? auto nowsze.. raczej takie rzeczy nie powinny się dziać.

koledze ta maska wyskoczyła w hondzie...

Napisano

> golf niby stary. Ale megane? auto nowsze.. raczej takie rzeczy nie

> powinny się dziać.

więc wyobrażasz sobie nasze zdziwienie

> koledze ta maska wyskoczyła w hondzie...

prawie jak toyota, prawie robi dużą różnicę .... zlosnik.gif

Napisano

Toyota corolla 89rok 1.6

Na moście Siekierkowskim wyprzedziło mnie tylne koło.w czasie jazdy rozleciała sie piasta czy coś.Przy 80 km/h skączyło się chwilą strachu i małym oberkiem i oczywiście kilka kopów na to jeździdło

Napisano

> Toyota corolla 89rok 1.6

> Na moście Siekierkowskim wyprzedziło mnie tylne koło.w czasie jazdy

> rozleciała sie piasta czy coś.Przy 80 km/h skączyło się chwilą

> strachu i małym oberkiem i oczywiście kilka kopów na to

> jeździdło

w zyciu nie widziałem zepsutej toyoty ... to musiała byc jakas pułapka zlosnik.gif

Napisano

Witam smile.gif

Kiedys na trasie strzelil mi przewd doprowdzajacy plyn chlodzacy do silnika. hehe.gif Caly rozbryzgal sie po silniku i zaczal dymic jakby auto sie palilo a calego. bbq.gif na szczescie za ok 500 m mailem stcje orlenu, a dymilo tak jakby ktos swiece dymna mi pod maska odpalil, jak wjechalem na stacje orlenu to panowie wybiegli z gasnicami i juz chcieli gasic ale zdazylem wykrzyczec ze to tylko plyn z chlodnicy rotfl.gifzakrecony.gif

Kupilem tasmex taki wzmacniany - zbrojony na duze cisnienia posklejalem waz i jekos udalo mi sie dojechac po uzupelnieniu plynu chlodniczego do celu - tam kupilem nowy waz - cena 200 zl

waytogo.gif

Napisano

> w zyciu nie widziałem zepsutej toyoty ... to musiała byc jakas

> pułapka

To na pewno był był inny samochód, który tylko udawał Toyote,bo prawdziwa toya NIGDY by się nie zepsuła grinser006.gif

Napisano

> no paru centomaniakow mialo taka sytuacje, ale dlaczego to ze pusci

> zaczep maski to odrazu witki maja opasc?

W aucie powinny być dwa zabezpieczenia maski - obydwa "puściły"...? hmm.gif

Napisano

> ktos miał podobna dramatyczną historię?

Blacharskich - nie.

Ale trochę ciekawostek było :-D

Rekordzistą był tu CC700, który zaliczył parę jazd na sznurku + nocne pchania zimową porą po wisłostradzie.

Parch i tyle :-D

Na drugim miejscu było uno, aczkolwiek tu, wyjąwszy pierwszy dojazd do domu, który zakończył się na sznurku, to były tylko problemy z odpałem.

Jak już zapalił, to szedł jak przecinak :-D

Napisano
  • Autor

> Witam

> Kiedys na trasie strzelil mi przewd doprowdzajacy plyn chlodzacy do

> silnika. Caly rozbryzgal sie po silniku i zaczal dymic jakby

> auto sie palilo a calego. na szczescie za ok 500 m mailem stcje

> orlenu, a dymilo tak jakby ktos swiece dymna mi pod maska

> odpalil, jak wjechalem na stacje orlenu to panowie wybiegli z

> gasnicami i juz chcieli gasic ale zdazylem wykrzyczec ze to

> tylko plyn z chlodnicy

> Kupilem tasmex taki wzmacniany - zbrojony na duze cisnienia

> posklejalem waz i jekos udalo mi sie dojechac po uzupelnieniu

> plynu chlodniczego do celu - tam kupilem nowy waz - cena 200 zl

jak czytam co piszecie to zaczynam lubić moja skode.

jak w aucie moga siedziać takie rzeczy? podstawowe, my zapewnić jako takie bezpieczenstwo..

Napisano

> Witajcie,

> mam takie pytanie: czy mieliście kiedys autko, które zawiodło Was tak

> absolutnie?

Nissan micra mamci - zimą, wieczorem w lesie pod Ełkiem.... blush.gif

Zacięła się.... kontolka i zabrakło paliwa... biglaugh.gif

Przebieżka na stację i abarot - parę km.

Do tej pory działa (kontrolka, ale i autko też) bez zarzutu... biglaugh.gif

Napisano
  • Autor

> Nissan micra mamci - zimą, wieczorem w lesie pod Ełkiem....

> Zacięła się.... kontolka i zabrakło paliwa...

> Przebieżka na stację i abarot - parę km.

> Do tej pory działa (kontrolka, ale i autko też) bez zarzutu...

no, ale nie do końca o to chodzi zlosnik.gif

autko chodzi na benzynę i nawet kobiety powinny o tym wiedzieć zlosnik.gifzlosnik.gifzlosnik.gif

to ze autko nie jeździ, to tez nie jest dramatyczna usterka. To kłopot po prostu.

Ale jeżeli podczas jazdy coś sie łamie, odpadają kółka, urywa sie kierownica albo cos takiego to to jest fatalne w skutkach...

Napisano

> rozumiem. Ze te pootwierane maski to z takim samym skutkiem? szyba

> wybita? dach pogięty? maska też? auto jak po dachowaniu?

> ja mysle ze to nie jest normalne..

Zawsze mozna poszukac auta, w ktorym maska otwiera sie "odwrotnie" (jak w PF126), wtedy mozna jej wcale nie domykac i nie ma mozliwosci aby sie podczas jazdy otworzyla zlosnik.gif

Wbrew pozorom takich aut jest sporo (np. Clio I)

Napisano
  • Autor

> Zawsze mozna poszukac auta, w ktorym maska otwiera sie "odwrotnie"

> (jak w PF126), wtedy mozna jej wcale nie domykac i nie ma

> mozliwosci aby sie podczas jazdy otworzyla

> Wbrew pozorom takich aut jest sporo (np. Clio I)

no jak zawsze praktyczna odpowiedź zlosnik.gif

ale co zrobić jak juz się ma auto, niezłe i zamiast się nim cieszyc obawiasz się o swoje życie...

Napisano

> koledze ta maska wyskoczyła w hondzie...

To kłamstwo.

To był zaporożec, a nie honda!

Napisano

> no, ale nie do końca o to chodzi

Domyslam się... biglaugh.gif

> Ale jeżeli podczas jazdy coś sie łamie, odpadają kółka, urywa sie

> kierownica albo cos takiego to to jest fatalne w skutkach...

To nie w toyotach i nissanach.... nono.gif

biglaugh.gif

Napisano

U mnie to dopiero była przygoda,parę ładnych lat temu wracaliśmy z Francji i na terytorium Niemiec na autobanie urwał się korbowód i wyszedł bokiem yikes.gif i to przy prędkości 120km/h po zatrzymaniu nie było co zbierać z silnika grinser006.gif stało to się w 3 letnim Fiacie Tempra z przebiegiem ok 40 tyś. Napewno nie kręcony 893goodvibes.gif

Napisano

> Zawsze mozna poszukac auta, w ktorym maska otwiera sie "odwrotnie"

> (jak w PF126), wtedy mozna jej wcale nie domykac i nie ma

> mozliwosci aby sie podczas jazdy otworzyla

Przy hamowaniu...? cfaniaczek.gifbiglaugh.gif

A poważnie - wzrasta niebezpieczęństwo obrażeń kierowcy i pasażera przy uderzeniu przodem - zamek może "puścić" i maska wjeżdża do kabiny... blush.gif

Napisano
  • Autor

> To kłamstwo.

> To był zaporożec, a nie honda!

przykro mi,ze pozbywam Cię złudzeń ale to była honda. Niestety nie wszystkie rzeczy są takie jak się wydają, hondy tez bywają złe. I mysle ze wśród toyot też mógłby się znaleźć takie egzemplarz.

Napisano

> przykro mi,ze pozbywam Cię złudzeń ale to była honda.

Zaporożec, zaporożec!

Jak ktoś mówi o psującej się Hondzie to hondziarze zaraz mówią, że "to nie honda, to zaporożec", po czym kierują obelgi na priv :-D

Taki nerwowy ludek :-D

> I mysle ze wśród toyot też mógłby się znaleźć takie egzemplarz.

A bo nie ? ;-D

Nie ma aut bezawaryjnych przecie.

Napisano

> mam takie pytanie: czy mieliście kiedys autko, które zawiodło Was tak

> absolutnie?

Nie miałem takich akcji. Nie jeżdżę takimi padlinami. zlosnik.gif

> ktos miał podobna dramatyczną historię?

Miałem jedną historię, może nie dramatyczną, ale śmieszną. Otóż po zakupie mossadowozu (Suzuki Alto One) chciałem sprawdzić, ile toto ma zasięgu na rezerwie. No i jeździłem, jeździłem, aż stanąłem. Na Wisłostradzie oczywiście, bo gdzieżby indziej. Ale kontrolka ani na chwilkę nawet nie błysnęła...

Jak wróciłem do domu, zy...ny na maksa po pchaniu półtora kilometra do stacji benzynowej, to w instrukcji doczytałem, że ten samochód... nie ma kontrolki rezerwy paliwa...

oslabiony.gifsick.gifalien.gificon_eek.gifzlosnik2.gifrotfl.gif

Napisano

> Nie chodzi mi o zwykłe usterki, ale o egzemplarz

> przy którym opadają witki.

> ktos miał podobna dramatyczną historię?

ja miałam jak jeździłam maluchem.

Zawsze, ale to zawsze, w najmniej odpowiednim momencie, w największym korku, na największym skrzyżowaniu odmawiał posłuszeństwa mad.gif

zawsze w szpileczkach i spódniczce musiałam szukać pomocnika do pchania

żenujący widok blush.gifangryfire.gif

Napisano
  • Autor

> ja miałam jak jeździłam maluchem.

> Zawsze, ale to zawsze, w najmniej odpowiednim momencie, w największym

> korku, na największym skrzyżowaniu odmawiał posłuszeństwa

> zawsze w szpileczkach i spódniczce musiałam szukać pomocnika do

> pchania

> żenujący widok

miałam tak raz. W największym korku moja skoda podziękowała. Wysiadłam i zaczełam się z nią meczyc. Jednak szymbo sie ktos zatrzymał i mi pomógł.

Szkoda, ze byłam na jasno ubrana, bo jechałam na spotkanie, i jak dotarłam to moje buty i rajstopy wyglądały jakbym wracała z całodniowej wycieczki w górach, brodząc po łydki w pyle pad.gif

Napisano

> żenujący widok

e tam ... ja bym tam chetnie popatrzył zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> e tam ... ja bym tam chetnie popatrzył

nie spamuj, bo dostaniesz klapsa od mojego brata zlosnik.gif

a jeszcze dodam jedna klapę samochodowa: kiedyś autko podczas jazdy mi zgasło. Tak po prostu. W dodatku za mną (zaraz na zderzaku) jechał tir. Zbladłam ze na mnie wjedzie. I tylko nie wiem, jak cudem przypomniało mi się: puść sprzegło! i auto ruszyło na pych....

\

eh, ale się zgrzałam, nie ma co...

Napisano

> nie spamuj, bo dostaniesz klapsa od mojego brata

phi ... nie od takich komandosów się dostawało .... grinser006.gif

Napisano

> na centomani kilka masek już się otworzyło podczas jazdy

dlatego instaluje sie silowniki zeby taka niespodzianka nie spotkala kogos biglaugh.gif

Napisano

Kiedys jade sobie osiedlowa uliczka, spokojnie dostojnie... nigdzie mi sie nie spieszy... ok. 30-40 km/h... pusta droga.

Nagle potezne udezenie z prawej, szarpniecie w dol, kierownice wyrwalo mi z rak i skrecilo gwaltownie w prawo. boje_sie.gif Samochod wydal z siebie odglos taki, jakby zaszorowal podwoziem o ziemie... silnik zgasl.

Pierwsza mysl: "Wjechalem na mine!",

druga: "Zyje",

trzecia: "Hmmm... nie ma dymu." confused.gif

Wychodze... ogladam... prawe kolo lekko cofniete... poza tym nic z zewnatrz nie widac. alien.gif

Wsiadam do samochod... przekrecam kluczyk samochod odpala normalnie...

"Co jest??"

Probuje ruszyc... Nie da sie! Szarpanie i jakis gluchy grzechot.

Wysiadam... Otwieram maske i widze, ze silnik jakos skrzywiony... telefon... mechanik...

"Panie Jacku mam maly problem... nie wiem co sie dokladnie stalo, ale jakbym wjechal na mine a z zewnatrz wszytsko cale. Silnik chodzi, ale samochod nie chce ruszyc. Silnik jest w komorze jakis przekrzywiony."

"Dobra... zaraz bedziemy... gdze Pan stoi??"

Okazalo sie, ze pekl drazek reakcyjny. Przednie prawe kolo trzymalo sie tylko na drazku kierowniczym i na wahaczu. Kolo pociagnelo polos, polos wyrwala sie ze skrzyni, skrzynia pociagnela silnik, ktory zlamal jedna z lap mocujacych.

Innym razem jade sobie ok. 70 km/h szeroka dwujezdniowa ulica na obrzezach miasta... nagle furkot z silnika i gwaltowne hamowanie silnikiem... od tak znikad. icon_eek.gif Pierwsza mysl byla taka, ze pekl pasek rozrzadu wymieniany jakie 5kkm wczesniej. Zagladam... caly... rolka tez OK. Probuje odpalic... nie da rady... rozrusznik nie ma sily obrocic walu. Telefon... holowanie...

Okazalo sie, ze pekl zawor, ktory uderzyl w tlok, to spowodowalo pekniecie korbowodu... do momentu zatrzymania ta cala zgraja hulala sobie po silniku... Nie bylo jendak tak zle... po tulejowaniu, wymienia zaworu, tloka z korbowodem i panewek samochod jezdzil dalej. palacz.gif

A to wszytsko w Seacie Ibizie (system Porsche) furious.gif

Napisano

> jak czytam co piszecie to zaczynam lubić moja skode.

To akurat sie dzialo jak mialem Audi 80 b4 a waz strzeli przy wyprzedzaniu po redukcji na 3 bieg i podkreceniu sotro obrotow icon_rolleyes.gif

Napisano

> A to wszytsko w Seacie Ibizie (system Porsche)

Hehe, tez miałem kiedyś taką - Ibiza SXi. Piękna była, czerwona, ze szpojlerem.

U mnie było tak..... Wracam do domku, podjechałem, wtaczam sie na krawężnik. Nagle coś ŁUUUUUUP - autem szarpnęło, silnik zgasł. Odpalam silnik - spoko, odpalił. Próbuję wrzucić jedynkę - nie da rady przesunąć dźwigni. Wrzucam dwójkę, udaje się, ale po puszczeniu sprzęgła coś tylko nieśmiało chrobocze w skrzyni. Zgasiłem, wepchnąłem samochód na chodnik, bo wystawał kuprem na ulicę. Otwieram maskę a tam......... pęknięta obudowa skrzynki biegów. Wewnątrz połowa trybików poniszczona - tak się później okazało, jak skrzynia trafiła na warsztat. Na szczęście autko było na gwarancji i uznano mi ją. Dostałem nową skrzynię biegów.

Auto sprzedałem po półtora roku. To nie był udany egzemplarz, choć już nigdy mnie nie zawiódł tak żeby stanąć po drodze. A zrobiłem nim ładne kilakdziesiąt tysięcy km, byłem nawet przez miesiąc we Włoszech.

Pozdrawiam

Bartek

Napisano

FIAT MAREA Weekend 2.0 20V

Kołobrzeg, piękna pogoda, ja na wczasach z rodzinką

Jadę ogładam okolice i ... panewka główna się obróciła na wale crazy.gif

Telefon do domku, autko na motylka i do domu 550 km na holu jechaliśmy

Po rozebraniu slinika okazało się, że autko było robione do sprzedaży i tylko dzieki mojej spokojnej jeździe udało mi się tyle pojeździć

Napisano

ja osobiście mialem taką historię, że wracam sobie do domku, jako, że ulica ma dziura na dziurze i dziurą pogania to spokojnie, powolutku, zatrzymuję się przed bramą, otwieram ją, wjeżdżam, nagle słyszę jak coś od spodu walnęło.. silnik zaczął dziwnie pracować confused.gif

przejechałem troszke ale nic sie nie zmienia, a nawet coś szoruje po czymś...

wyłazcam silnik, wysiadam, podnosze maske a tam

a99e62433a57da1em.jpg

okazało się, że puścił gwint na łapie silnika... sciana.gif

dobrze, ze jechałem wolniutko a sam silnik mi upadł na postoju, jakby to było w czasie jazdy to mogłoby być kiepsko 270751858-jezyk.gif

Napisano

To też coś dożucę.

niva, nawet młoda 4 lata miała wtedy niecałe. Nalot około 60-70 tys km. I od pół roku LPG, bo to pewnie jego wina.

Jadę z pracy spokojnie do domu opłotkami bo na 19 na pierwsze nauki przedmaużeńskie. Jestem w Regułach, trzeba skręcić z podporządkowanej, sprzęgło i coś silnik stuka. Ale wolna, gaz dodaję i silnik normalnie jedzie.

Następne wysprzęglenie tuż przed pruszkowem. i już się zatrzymałem. Laweta itd. Okazało się że urwał się napinacz łańcuch rozrządu i tłoki spotykały się z zaworami. Ale tylko jak silnik schodził z obrotów.

Silniczek ohc w nivie. a 1,5 tys wcześniej wymieniłem cały rozrząd czyli koła zębate + łańcuch + łyżwa napinacza + tłumik drgań.

Po naprawie to już co jakiś czas coś się dział z tą łyżwą napinacza. nie wiem z czego Rosjanie ją robili, ale zcierała sie jak masło i łańcuch dzwonił.

inny przypadek tego sameo auta to świeci ciśnienie oleju na wolnych. przyczyna to brok który opuścił silnik.

Dobrze że ktoś to odemnie kupił bo gotowty byłem ją juz spalić, mimo że ją bardzo lubiłem.

ps. wiem, wszystkiemu winne jest zaopewne LPG zlosnik.gif

Napisano

> To kłamstwo.

> To był zaporożec, a nie honda!

za tą wypowiedz powinieneś dać sobie bana skromny.gifhehe.gif

Napisano

Fiat 126p Bis.... środek miasta, na liczniku ok.40km/h

lekkie wciśnięcie gazu a tu huk i silnik leży sobie na asfalcie.

Te typy tak miały i serwis załatwił sprawę za frico.

Napisano

Powiem tyle: 3 (słownie trzy) lata męczyłem się z TAVRIĄ mlot.gif

Jeśli komuś nie wystarczy, to dopowiem:

- zgnite progi i błotniki z przodu (3-letnie auto)

- zakleszczona skrzynia biegów, bo rozleciał się synchronizator 4 biegu (przebieg 20.000)

- rozsypał się aparat zapłonowy (przebieg 22.000)

- urwany paser rozrządu (przebieg 28.000)

- rozleciał się przegub (przebieg 31.000)

- rozleciał się drugi przegub (przebieg 33.000)

- rozszczelnienie całego układu chłodzącego (auto 4 letnie) popękane węże

- moduł zapłonowy poszedł się mnożyć... (przebieg 40000)

- i mnóstwo pierdół, których nie pamiętam, ale powodowały, że wracałem do domu na smyczy (nie pamiętam dokładnie, ale 11 może 12 razy)

W sumie przejechałem tym wozem około 40.000km (z czego 3.000 na holu angryfire.gif) Jedyną zeletą były tanie części na szrotach...

* Przywołane przebiegi są orientacyjne

Napisano

To i ja cos napiszę, Święta Wielaknocne, przejechałem maluszkiem w ciągu dnia jakieś 300 km, ale postanowiłem że pojadę po babcię wieczorem, jadę ze 40km/h a tu huk i samochód chodzi na jednym garze, wysiadam wisi sobie przewód WN a świeca gdzieś w polu, hol do domu, w kolejnym maluchu miałem szczęście w nieszczęściu, nie chciał zapalić, więc go na pych zapalił ale coś piardło, patrzę koło tylne lewe jakoś tak przekrzywione. okazało się że podgnity wachacz urwał się pod wpływem szarpnięcia jak go pchaliśmy, coby było gdyby pekł jakbym jechał, nie wiem, lae jak mojemu koledze się urwał przy 30km/h to przewróciło go na bok.

Napisano

Pewnego razu jadąc moim trabantem 601s, po wjechaniu w dziurę silnik zaczął rasowo-basowo grzmieć, a kilka sekund później zaczął tłoczyć wszystkimi nawiewami swoje niebieskie spaliny. Tłumik poszedł się paść, a ja z kolegą przy otwartych oknach przejechaliśmy z 50km jeszcze i wysiedliśmy tak lekko pijani.

Innym razem hamuję dojeżdżając do skrzyżowania, a koła piszczą i auto jedzie skosem, okazało się że przegnił wahacz tylnego koła.

A gdy kupiłem sobie to cudo, zatankowałem i przejechałem ponad 100km, dojechałem do domu, wysiadam żeby otworzyć bramę i w tym momencie silnik zgasł - brakło paliwa, po tym incydencie wyposażyłem się w kanisterek z paliwem na nieprzewidywalne sytuacje.

Z tym autem jeszcze miałem wiele śmiesznych sytuacji, skończyłem studia, wstąpiłem w związek małżeński i moja serce.gif kazała mi, wybić to auto sobie z głowy buu.gif, więc przekazałem go kolejnemu studentowi I roku hehe.gif

Napisano

> Powiem tyle: 3 (słownie trzy) lata męczyłem się z TAVRIĄ

Jeżdziłem nią prawie 5 lat, ok.60 tys.km. Jedynie po ok.40 tys. rozsypała sie pompa wody.Potem jeżdził syn ok.2 lat i zrobił jeszcze z 15 tys.

Problemem było tylko wyważanie kół. Nikt w okolicy nie miał przystosowanej wyważarki. Takich niespodzianek jak Ty nie miałem.

Z mojego rozeznania wynikało, że wszystko zależało od egzemplarza jaki sie trafiło.

Pozdrawiam!

Napisano

> Jeżdziłem nią prawie 5 lat, ok.60 tys.km. Jedynie po ok.40 tys.

> rozsypała sie pompa wody.Potem jeżdził syn ok.2 lat i zrobił jeszcze z 15 tys.

> Problemem było tylko wyważanie kół. Nikt w okolicy nie miał przystosowanej wyważarki. Takich niespodzianek jak Ty nie miałem.

> Z mojego rozeznania wynikało, że wszystko zależało od egzemplarza jaki sie trafiło.

> Pozdrawiam!

Tak właśnie z tymi autami było. Znajomy do dzisiaj jeździ tym wynalazkiem i nie ma zamiaru zmieniać, bo jest bezawaryjne!!! Ma auto z 1991 montowane na Ukrainie, a ja miałem z łódzkiego DAMISu - masakra. Za każdym razem, kiedy kiedy widzę "zemstę ukrainy" to ciarki mi przechodzą po plecach hehe.gif

Napisano

Też miałem z montażu na Ukrainie. Kupiłem od ukraińca.

Podobno ten egzemplarz był z serii wysyłanej do Francji. Z przyciemnianymi szybami. W sumie byłem zadowolony bo jak na tamte czasy /tez 91 r./ wyszło z cłem o 1/3 taniej niz w Łodzi czy Lublinie bo tam tez były w okresowej sprzedaży.

Napisano

Miałem to ukraińskie cudo w latach 1992-94. Kupiłem jako roczne z przebiegiem 10 tys. km. Zrobiłem 70 kkm i byłem cały w skowronkach, gdy znalazł się jeleń, który chciał to kupić. Rdza żarła przednie błotniki i progi w tempie odrzutowca. Gdy miałem małą stłuczkę to okazało się, że lakier jest położony na gołą (pewnie nawet nie odtłuszczoną) blachę, bez podkładu. Olej lał się bez przerwy - gdy jeden wyciek zlikwidowałem pojawiał się następny. Po 55 tys. musiałem robić remont silnika. Felgi gieły się na każdej dziurze, ciągły problem z wyważeniem kół. W końcu, gdy w podróży niedaleko poza Warszawę zobaczyłem całą komorę silnika zbryzganą olejem moja cierpliwość do tego samochodu się skończyła.

Generalnie to najgorszy samochód, jaki miałem w życiu. Nawet maluchy były lepsze (pomijając komfor jazdy), a miałem ich 3.

Jeden z nieliczych plusów tego auta to ogrzewanie. Tu widać, że samochód był konstruowany na warunki syberyjskie. Zawór ogrzewania musiał być otwarty nie więcej jak do połowy, bo dalej nie dawało się wytrzymać.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.