Auta premium są po to, żeby były lepsze, niekoniecznie żeby się wyróżnić.
Weźmy na ten przykład wspomniane V50 i focusa II.
Focus to tania flotówka, z ohydnymi plastikami, kiepsko wyciszona, dobrze się prowadząca.
Więc volvo wzięło takiego focusa, dali porządne siedzenia, dobrze wyciszyli (nikt kto ma uszy nie powie, że V50 jest źle wyciszone), dali rzeczy niedostępne w focusie do wypasu np skrętne biksenony, porządny system audio, zostawili to co istotne, czyli dobre zawieszenie, hamulce etc. Pomalowali to porządnym lakierem (lakier volvo to całkiem inna bajka niż lakier fordowski),
Tym sposobem możesz za ok np 75kpln kupić sobie focusa 2.0 diesla na względnym wypasie, albo dołożyć do 95kpln i kupić sobie V50, gdzie właśnie te 20kpln kosztuje to że auto jest lepsze. Nie masz się czuć jak w maybachu, bo to jest jeździdło za 95kpln, a nie za 295kpln - więc nie masz się tu co spodziewać tego że dostaniesz od zera zaprojektowane auto luksusowe - ludziom się coś we łbach zmienia, bo mysli że ma premium parę groszy droższy od budżetowej marki i już ma mieć mięciutką skórkę z napletków w środku i pneumatykę zawieszenia.
Druga sprawa, to premium jest dośc szerokim pojęciem - masz tutaj takie volvo, a masz też Rolls Royce'a. Dostajesz to za co płacisz.