Znam przypadek, gdzie człowiek kupił ładny egzemplarz e60 3.0D. Dał za niego coś blisko 50 kzł, jeździ mało (10 kkm rocznie) i w pierwszym roku eksploatacji: klapki w kolektorze, olej w skrzyni (tu sama wymiana oleju jest droga, bo trzeba miskę nową kupić), kilka m-cy po wymianie oleju padł konwerter, dpf zatkany i do usunięcia. Tyle wystarczy, żeby wydać "dyszkę", w kolejnym roku pewnie będzie turbo, jakiś moduł wyposażenia, albo ze dwa moduły, dojdą tarcze z klockami, nowe opony i kolejna "dyszka" pęknie. Następnie słynny w BMW serwotronic, jakiś wtrysk, a może ze trzy wtryski itd, itd.
To są auta premium z silnikiem diesla, mające po 10 lat i przebiegi powyżej 200 kkm. Tylko cud może sprawić, że przez dwa lata eksploatacji wydasz na nie symboliczną kwotę. Co innego, gdybyś kupił z dobrym benzynowym silnikiem, lecz problem jest, tak jak mówisz w tym, że im młodsze auto, tym gorszy wybór w benzyniakach.