no to odświeżam wątek. Pół roku minęło od zakupu, samochód ma już 12 tys. km przebiegu, wczoraj wróciłem z wakacji we Włoszech, to w końcu mogę coś napisać o spalaniu na autostradzie, bo kilka stron temu komuś to obiecałem. Na codzień rzadko jeżdżę dłużej autostradą, jeśli już to głównie obwodnicą Krakowa, która raczej jest już bardziej jak ulica w mieście, tłoczna i zakorkowana. Średnie spalanie z codziennej jazdy to 5-5.5 l/100km. Z wycieczki do Włoch pokazał takie dane:
Średnia prędkość może mało imponująca, bo wiadomo, Czechy to kraj wiecznych remontów i korków, Wiedeń piękne miasto, ale też zakorkowane, Austriacy tacy eco że jak wyświetlą ograniczenie IG-L do 100km/h to tak jedziemy następne 80km, Włochy piękny kraj który dodatkowo można dłużej podziwiać w kolejce do bramek. Na szczęście ten wyjazd był czysto wypoczynkowy najbliżej jak się da, czyli koło Wenecji. 1000 km w jedną stronę plus trochę jazdy lokalnej. No ale gdzie się dało to starałem się trzymać 130km/h, to jest dla mnie taka optymalna prędkość autostradowa. Spalanie faktycznie raczej się zgadza z dystrubutorem, on to dosyć dokładnie podaje.
Samochód na autostradzie spisuje się ok, widać że to nie jego żywioł, ale w miarę mocny napęd powoduje że nadal jedzie się całkiem przyjemnie, tylko już podczas przyspieszania czy wiekszych górek silnik spalinowy musi faktycznie pokręcić się na wysokich obrotach. Ale i tak przy tych 130km/h jest ciszej i przyjamniej niż w Oplu Astra. Wcześniej pisałem, że fotele są takie sobie, trochę twarde, mało regulacji, ale chyba zmieniam zdanie, bo nawet po długiej trasie nie bolały mnie plecy. Zazwyczaj jak są wygodne na pierwsze wrażenie, to potem dupa albo plecy bolą po trasie. Jak z dobrym albumem rockowym. Przy pierwszym przesłuchaniu okazuje się taki sobie, dopiero po dłuższym czasie zaczyna "wchodzić". Ogólnie auto nie sprawiło żadnych problemów, wielkościowo jest idealne, prowadzi się całkiem stabilnie jak na klocka i co tu więcej pisać, spełnia swoje zadanie i tyle.