no to jeszcze raz hop, odświeżamy wątek sprzed pięciu lat. Właśnie minęło 5 lat od zakupu Astry i należy się małe podsumowanie. Przebieg na dziś: 105 tys km. Może i mechaników dobrze nie poznałem, ale nie obyło się bez problemów. Jakbym ten samochód podsumował jednym słowem po tym czasie? Przeciętny. To dobre słowo. Najlepsza w nim okazała się gwarancja na 5 lat . Po dwóch latach był jakiś wyciek, naprawili, od tego czasu jeszcze była naprawa gwarancyjna zaworu evap, odmy (wymieniona razem z pokrywą zaworów) no i w maju tego roku wymiana wysprzęglika, pompy sprzęgła, pompy ABS, jakiegoś całego zestawu, który standardowo wymieniają jak sprzęgło wpada w podłogę. Koszt według ich wyceny tej ostatniej naprawy to około 10 tys zł: części i robocizna. Także bardzo opłacało się przedłużyć gwarancję do 5 lat za 2 tys. pln.
Udało mi się naprawić wszystkie typowe usterki w tym modelu o których czytałem na forach i teraz mam nadzieję na bezproblemową eksploatację, bo na razie samochód zostaje. Nie będzie już robił takich przebiegów jak wcześniej, to może jakoś jeszcze posłuży.
A poza tym jeździ jak jeździł, wnętrze znosi przebieg i czas bardzo dobrze, poza elementami piano black, w okolicach lewakra i pokręteł które już składają się głównie z rysek. Jest to samochód tak jak napisałem pod wieloma wzlędami po prostu przeciętny. Przeciętnie wykonany, o przeciętnej jakości (nie jest tak awayjny jak Fiat, ale do bezawarnyjności mu dużo brakuje), ma kilka rzeczy ponadprzeciętnych jak fajny silnik i mega wygodne fotele, które uwielbiam i często nawet w autach kilka razy droższych którymi gdzieś tam mam okazję się przejechać, nie siedzi mi się tak dobrze. Ale poza tym kompakt jak kompakt, zawieszenie jest ok, prowadzenie jest ok, jakość plastików, spasowania i montażu jest poniżej ok.
Natomiast pod względem kosztów wypada świetnie. Zapłaciłem za niego w 2018 roku 85 tyś zł. Nawet wtedy to była dobra cena jak za takie auto. Pamiętam że podobnie wyposażonego Leona kombi 190KM wycenili mi wtedy na 99 tys. Ale biorąc pod uwagę gwarancję i fakt, że nie płaciłem na razie za żadną naprawę to eksploatacja jest bardzo tania. Raz że ASO Opla ma przyzwoite ceny jak na ASO, a dwa że z takich czynności serwisowych poza wymianami oleju, filtrów, płynów i dwa razy świec to chyba nic nie było robione. Pamiętam że we Fiacie Bravo trzeba było robić rozrząd na pasku, świece co 30 tys, tutaj rozrząd jest na łańcuchu, a świece co 60 tys. Chyba jedyne rzeczy przez te 5 lat poza tymi standardowymi to raz wymieniłem wycieraczki i raz gumową nakładkę na pedał sprzęgła, bo ja mam jakąś taką stopę że w każdym aucie te pedały szybko ścieram.
ASO Opla oceniam dobrze. Ceny jak na ASO OK, co było zepsute to umieli naprawić, nie czułem żeby mnie nigdy na coś naciągnęli. Teraz tydzień temu zdecydowałem się jeszcze pojechać na normalny przegląd żeby go przetrzepać przed końcem gwarancji. Tym razem było sporo rzeczy bo doszła wymiana świec i serwis klimy (pierwszy raz w tym aucie) i zapłaciłem 1800zł. Nowych usterek nie znaleźli i oby tak dalej.