Mam tak zrobione, że w sumie dwa obwody są niezależne. Kominek z jednak strony ładuje bufor, z drugiej inna pompka zasila podłogówkę. Przy zasilanie podłogówki jest trójnik z zasilaniem kotłem gazowym. Każda strona ma zawory jednokierunkowe.
Jednak, że lepiej nie gonić dwóch obwodów, sterownik kominka ma odcięcie jak wykryje ogień, wysterowuje wtedy przekaźnik, który odcina kocioł. Dodatkowo mój sterownik domu, nie zezwoli grzać jak pracuje kominek.
Czasem zimą jest tak, że nad ranem kiedy wyłączy się kominek, kocioł od razu rusza bo ma zadaną większą niż wygaszajacy się kominek mógł utrzymać. Mam wykresy pracy, więc widzę co kiedy się odpaliło .
Kocioł grzeje bezpośrednio podłogówkę, bo nie ma sensu grzać bufora. Jedynie CWU grzeje wężownicą, oczywiście jak kominek nie działa. Bufor ma zbiornik na CWU na górze, więc pierwsze co to grzeje się CWU, więc przy kominku kocioł raczej nigdy się nie odpala. Nawet jeżeli to dwa niezależne obwody.