Zawartość dodana przez Sibui
-
będą dopłaty czy nie?
> To była jedna S-klasse. A za nią i przednią przejechało stado golfów trójek i czwórek, passatów B5, > mondeo MK2 czy innych fjordów Fokusów mk1 i jeden fiat panda holowany przez BMW E36. Byłeś? Widziałeś? Pewnie, nie ma tu tak, że średnia naoczna = 2 lata, ale i dramatu nie ma. > No szau pau normalnie wypas na maksa i bentlej się chowa. > W220 Po co się tak rozdrabniałeś, było dać linkę do takiego za 3300... Ale zauważyłeś też, że są i takie po 100k? > a panie tam... przeca to same bogacze tam mieszkajo... > Taki Konstancin pod Lublinem prawie Przeczytaj uważnie. Numery rejestracyjne LKR, a nie samochody w Kraśniku. To pewna drobna, acz znacząca różnica... Foty Ci podesłać? :->
-
będą dopłaty czy nie?
> Ty sobie chyba jakąś dziwną grupę docelową wybrałeś w tym Szydłowcu. No tu jestem to mówię, co widzę. A całkiem wypasioną S-classe też dziś widziałem. Lokalne nr rej. Czy fakt, że to był to W220 oznacza, że to biedafura? > W okolicy, z której pochodzę aut o wartości powyżej 20k jest jak na lekarstwo. Większość tego co > jeździ ma wartość wypasionego roweru. Ta no nie wiem. Popatrz na fury z rejestracjami LKR :->
-
będą dopłaty czy nie?
> Problemem który tutaj wskazałeś nie jest wiek samochodu, ale dziurawy system corocznej kontroli > technicznej. Coroczna kontrola techniczna nie wychwyci bardzo dużej ilości usterek, bo nie ma tego za zadanie. Samochód musi spełniać pewien katalog wymagań, jakie stawia przed nim PoRD, a są to - wbrew pozorom - dość szczupłe wymagania. Jeżeli samochód nie kwalifikuje się do przedłużenia BT, to jest on albo w ogólnym stanie zupełnie zdechłym, albo ma dość istotną usterkę. Ale - jeżeli "przechodzi śpiewająco", to o niczym to nie świadczy. Miałem ci ja u siebie samochód, który badanie na SKP zaliczył "śpiewająco". Co z tego, jeżeli pojazd generalnie nie nadawał się do jazdy, bo jego awaryjność ścinała z nóg (rzadko kończył jazdę planowo - zwykle na lawecie). Ludzie bardzo błędnie mylą BTP z faktyczną kontrolą stanu techniczego pojazdu.
-
będą dopłaty czy nie?
> Nie w serwisowaniu a w ogólnym koszcie użytkowania. I nie zmienisz tego. > Nowe auto z tym samym wyposażeniem co 10-letnie będzie droższe niż to stare w całości rozliczenia > po sprzedaży. Zakładając powiedzmy 3 lata użytkowania obu egzemplarzy. Jeżeli mówimy o samochodzie za 30 kpln - uważam, że Twoja teza jest BARDZO trudna do obronienia. Jeżeli lecimy z ceną (mocno) w górę - mogę zacząć się zgadzać.
-
będą dopłaty czy nie?
> Jezeli patrzysz na to z perspektywy Warszawy, to pewnie masz racje... > Ale w mniejszych miastach najwiekszy obrot jest wbrew pozorom na autach do wspomnianej dyszki! > Widac to po tym co sie sprowadza od okupanta > Inna kwestia, ze pewnie allegro skierowane jest do innego typu odbiorcy. Aktualnie piszę z okolic Szydłowca. Powiat dotknięty NAJWYŻSZYM strukturalnym bezrobociem - 30+% ludzi bez pracy. Chono, poka no mię te fury za dyszkę tu. I nie liczę fur, którymi na owo'ż posiedzenie zjechaliśmy - mówię o autochtonach... Wbrew pozorom jest lepiej, niż Ci się wydaje...
-
Auto do firmy z odliczeniem pełnego VATu (15k PLN)
> - obniżysz cenę o 10%, a pracownik ma poczucie, że dostał ExtraBonus (od którego nie płacisz np. > ZUSu) ... do czasu aż przyszlusuje miła pani z US i powie, że to jest przychód nieopodatkowany pana pracownika...
-
Auto do firmy z odliczeniem pełnego VATu (15k PLN)
> Komuś obcemu nie prowadzącemu DG musisz najpierw nabić na kasę (jak masz). Chłopie, co ty p...owiadasz... Widziałeś kiedyś, żeby ktoś kupił samochód na paragon?!
-
będą dopłaty czy nie?
> u nas nie napływ złomu jest przyczyną małej sprzedaży > nowych, raczej to że w PL serwisowanie używki jest > stosunkowo tanie A to nowy samochód na gwarancji, nie zużyty jest droższy w serwisowaniu niż paździur włóknisty? Ofc zakładam, że samochód serwisujemy, a nie doprowadzamy do stanu padliny "bo ja wymieniam olej, przejadę przez ścieżkę diagnostyczną na SKP, czysta złoty i jedziemy".
-
będą dopłaty czy nie?
> No i co to zmienia? > Biorac pod uwage srednie wynagrodzenie Jest to Twoje założenie i je szanuję, aczkolwiek moim nieskromnym zdaniem jest to całkowicie mylne założenie. Popatrz na medianę wartości pojazdów kupowanych na rynku (rzuć okiem choćby na allllllllllllledrogo). 30k to przyzwoita przeciętna wartości zakupowanego samochodu. Wbrew pozorom auta "za dyszkie" nie stanowią większości obrotu.
-
będą dopłaty czy nie?
> ale ile? Łączna ilość rejestracji była na podobnym poziomie jak teraz. Mówię o pierwszych rejestracjach na terenie PL. Tyle, że wtedy bardziej opłacało się pójść do salonu i kupić nowy samochód, więc i wolumen sprzedaży nowych samochodów był większy.
-
będą dopłaty czy nie?
> ja się może nie znam , ale jakby nie ta '' używana padlina z zachodu '' , to ulice by wyglądały jak > na Kubie z jeszcze starszymi trupami i wynalazkami pokroju poldomierz , bo biednych i tak by > nie było stać na nowe z salonu , więc z konieczności reanimowali by te stare wynalazki , a tak > używki z zachodu są tanie , i następuje że tak powiem sukcesywne odmładzanie parku > maszynowego w PL ; I tak i nie. "dzięki" importowi masz dostęp do taniej padliny. ALE - większość tego idzie szarą strefą i nie generuje sensownego wzrostu gospodarczego. Ot - taki specyficzny transfer socjalny. ERGO - masz teraz przechodzoną padlinę, zamiast za parę lat nówkę z salonu.
-
będą dopłaty czy nie?
> Ja tak samo uważam, że 1 mln nówek to połowę przestrzelone dane. Jednak nadal zamiast nowej Corsy > lepiej dla wielu kupić kilkuletnie A8 > Kolejna sprawa ilość flotowych ws. prywatni (i tu bym wliczył fizoli prowadzących dz.g.) - to nie > wyszłoby bliżej 50/50 z przewagą flotowców? W/g SAMAR rejestracje "dla firm" = rejestracje na rzecz podmiotów posiadających osobowość prawną. Jeżeli kupuje osoba prowadząca DzG to jest to ewidencjonowane jako zakup prywatny, chociaż takowym de facto nie jest. Rejestracje "dla firm" ewidencjonowane w/g powyższego kryterium, czyli "firma jest wtedy gdy posiada osobowość prawną" stanowią obecnie ok 55% wolumenu sprzedaży. Urealniając dane o osoby prowadzące d.g. (aczkolwiek "na oko", bo twardych danych zrobić się nie da - cepik tego nie różnicuje) - w nowych samochodach do firm idzie ok 70% wolumenu sprzedaży. Dużo.
-
będą dopłaty czy nie?
> Patrzac na to jaki % spoleczenstwa jest 2-im progu podatkowym to jakos marnie widze ten potencjal > na 1mln aut > No chyba, ze zeby w sciane, ale kupimy sobie nowke sztuke z salonu... Nowy samochód z salonu kosztuje niecałe 30kpln
-
będą dopłaty czy nie?
> Dobrze by było gdyby wypowiedział się ktoś, kto dokonał jakiś obserwacji w Niemczech. Jak to tam > wyglądało i co dało? Prosto i tematycznie - tam sprzedałą się masa samochodów. Głównie małych i tanich, stąd najbardziej wygrany był na tym segment A i B, a więc Fiat i inni producenci miniatur. Tyle, że potem był MEGA zjazd sprzedaży - po prostu było to sztuczne przeniesienie popytu z przyszłości w teraźniejszość (nie umiem jaśniej objaśnić :-) ) Dopłaty to półśrodek i "reanimacja trupa". W Polsce (co tu zauważono) chciano "dobrze zrobić biedocie" i pozostawiono poza wszelką kontrolą i regulacją rynek obrotu "najlepszą-SPROWADZANĄ" padliną z zachodu. Przez co PL rynek, mający potencjał na poziomie pod 1 mln sztuk wchłania rocznie ok 300 k sztuk nowych samochodów. Gdyby nie sprzedaż do firm (podmiotów prawa handlowego i osób prowadzących d.g.) to ta ilość byłaby 5-cyfrowa...
-
o czym to ja myślałem przy dystrybutorze ...?
> Jeździć > Zimą nawet zalecają dolewanie benzyny do ON. A kto konkretnie? Poza "w ęterneće piszo"...
-
będą dopłaty czy nie?
> jakiś tekst > i co z propozycji zostanie po przemaglowaniu przez posłów IMO nic. Szczerze mówię, jak jest. I powyższe to raczej bardziej opinia "dobrze wiedzących co w trawie piszczy", a nie moje prywatne widzimisię. Pamiętajmy, co się działo, gdy w 2009 były dopłaty rządowe w połowie Europy. Wystarczy spojrzeć na to, co teraz dzieje się w Fiat Auto Poland.
-
Cofanie liczników-aż tak spowszedniało?
> Jeśli przebieg jest uczciwy, czyli w wielu przypadkach wysoki, cena czegoś takiego musiałaby być > niska, więc handlarz nie może dowalić sporej marży, gdyż będzie miał na tym gówniany zarobek. Hmmm... Wiem, po ile sprzedawane są pośrednikom "moje" samochody. Wiem, po ile są wystawiane na alllllllllllledrogo. Tak Ci powiem - nie są to marże rzucające na kolana. A jeżeli są - powiedzmy - "interesujące", to dotyczą aut, które sprzedają się długo, z naciskiem na BARDZO długo (rekordzista - rok z okładem. A auto jak z obrazka). Wówczas "sensowna marża" jest premią za utopienie kapitału na barrrrrrrdzo długo (z perspektywy osoby trudniącej się obrotem pojazdami, a nie ich parkowaniem na placu).
-
Cofanie liczników-aż tak spowszedniało?
> Ja mam odmienne zdanie. > Handlarze i inni sprzedający kręcą liczniki bo wybrali najprostszy i najtańszy sposób konkurowania > pomiędzy sobą. > Motto handlarza na rynku aut uzywanych: nie kręcisz - upadasz. Ale to wynika z jednego. Klient chce tanio i poniżej 170kkm. I żeby fura była perła, to: 1. Jeżeli cena jest "kosmiczna" (wg kupującego) - nikt go nawet nie obsika 2. Jeżeli przebieg przekracza magiczne 200 k - patrz wyżej. Jest popyt - jest podaż. Podstawa mikroekonomii :-)
-
Cofanie liczników-aż tak spowszedniało?
> a za 1000 (tysiaka) mozna juz miec wymagania ? Wymagania można mieć i za 0,01 PLN. Tyle, że znaczna część społeczeństwa... Zaraz, dyplomacja on.... "Wyżej wydala kał, niż posiada odbyt". Poniał? :-)
-
Cofanie liczników-aż tak spowszedniało?
> Czy zostałeś kiedyś oszukany w aso? Czy mam policzyć przypadek "pożyczenia" i "zapomniania oddania" rozpórki mcphersonów, który miał miejsce w 1998 roku w serwisie blacharsko-lakierniczym, aktualnie nie będącym już autoryzowanym przez absolutnie nikogo?
-
Cofanie liczników-aż tak spowszedniało?
> A to przepraszam jakaś głupsza od reszty część społeczeństwa ci informatycy ? Inna.
-
Sąd "zjechał" policję za bezsensowne łapanki radarowe
> Wiem, dlatego proponuję żeby się zastanowić nad wprowadzeniem takich oznaczeń. PoRD piszą u nas politycy, a nie fachowcy.
-
Cofanie liczników-aż tak spowszedniało?
> Nie do końca rozumiem. Spoko. To nie był przytyk personalny do Ciebie. Zaraz (zapewne) zobaczysz OCB :-)
-
Cofanie liczników-aż tak spowszedniało?
> Złotem lutowali? Zdjęcie koła, rozbiórka, łatanie, złożenie, wyważenie, włożenie koła, wyrównanie, USTALENIE NACIĄGU PASA (potrzebny przyrząd)... Rozumiesz? Ja wiem, że czesio zrobiłby to może i poniżej stówki. Ale biorąc pod uwagę cenę paska i zębatek i moją niechęć do wracania na bazę na lawecie - nie stać mnie na takie oszczędności. Cena nie uwzględnia kosztów holowania - assistance roczne to ok 150 zeta, jak widać przydało się. Gdybym chciał, żeby Liberator zabrał ode mnie sprzęta to musiałbym koło stówki dorzucić.
-
Cofanie liczników-aż tak spowszedniało?
> Zauważ jednak, że dość spory odsetek ASO był niekompetentny i nieuczciwy. Wielu właścicieli > samochodów chciałoby serwisować je w ASO, bo powinno to dawać większą pewność, że > przegląd/naprawa została wykonana dobrze. Jeśli ASO potrafią oszukać na wymianie oleju, czy > filtra powietrza, to skutkiem jest uogólnienie, że w ASO kradną i oszukują. > dranio Odnoszę nieodparte przekonanie, że większość ("dość spory odsetek") ludzi żyje w przekonaniu, że za 100 (sto) PLN ASO powinno ogarnąć kpl przegląd, przeprosić, że tak drogo, a pani Krysia z recepcji umilić jaśniepanu czas oczekiwania tańcem na rurce i aliganckim blołdżobem. Bo to przecie ASO, a pan klyjent to król życia, całą stufffke zostawił! Pewnie, na prywatnym kliencie marża niejednokrotnie urywa zadek z wrażenia, ale... No jednak pan Miecio z jednym autem nie rzuca na kolana jako klient. Zwłaszcza pani Krysi z recepcji... Życie... Co do kwestii fachowości - absolutnie nie podejmę tematu. Za niski poziom świadomości interlokutorów.