Zawartość dodana przez Polarny
-
AC na wartość o wiele niższą
> Ale czego nie chcesz? Immobilisera czy alarmu? Alarmu - z doświadczeń wynika, że na wycie i tak nikt nie zwraca uwagi. W Anglii robili badania na ten temat i po opublikowaniu wyników firmy ubezpieczeniowe zaprzestały wymogu alarmu jako bezsensowego zabezpieczenia. U nas jeszcze do tego nie dorośli - pow. 60 tys. wartości auta muszą być 2 zabezpieczenia. Z alarmem mam też nieprzyjemne doświadczenia - potrafił się włączać bez sensu (raz znalazłem nawet za wycieraczką kartkę od wkurzonych sąsiadów), tudzież zblokować np. pompę paliwa. Blokada skrzyni z kolei wymaga zabawy z kluczykiem - poza tym montują ją w tym modelu z boku, co ogranicza ruch fotela do przodu. Wg mnie zarówno alarm jak i blokada niewiele dają, a są niestety upierdliwe. > Immo i tak teraz wszędzie w standardzie. To jest i nie ma z tym raczej problemów.
-
AC na wartość o wiele niższą
> pewnie od czasów testów w dzieciństwie zmalał, choć jakoś sobie radzi skoro pozwala zarobić tyle, > żeby się nie zastanawiać czy kupić AC na pełną wartość czy może pokombinować jak koń pod górę. Zwłaszcza że pakiet kosztuje dokładnie tyle samo, niezależnie od ceny samochodu. Mimo że napisałem wprost, o co mi chodzi, nadal "jesteś w temacie" - jak pijany próbujący podrywać manekina w sklepie odzieżowym. > ale jak dobiję do twojego poziomu - dam znać. W tym tempie będzie to gdzieś w granicach 80-tki. Może zacznij od mniej ambitnych zadań, jak np. zrozumienie że "nie chcę kupować dodatkowego, upierdliwego zabezpieczenia" oznacza "nie chcę kupować dodatkowego, upierdliwego zabezpieczenia" a nie to, co sobie uroiłeś. Mam nadzieję, że przynajmniej tyle ogarniesz przed 80-tką.
-
AC na wartość o wiele niższą
> hmmm, wpierw wątek udowadniający że koła 15" sa lepsze niż koła 16". Bo tańsze. Bo komfort będzie prawdopodobnie lepszy, o czym wyraźnie pisałem. > Potem wątek o tym, > czy warto kupować koło zapasowe. Bo też taniej. Bo bez niego jest więcej miejsca pod podłogą bagażnika, o czym wyraźnie pisałem. > Teraz wątek czy da się ubezpieczyć na mniej i > ergo zapłacic niższą składkę. Bo nie chcę kupować dodatkowego, upierdliwego zabezpieczenia, o czym wyraźnie pisałem. > Co będzie następne? Czy można nasikać do baku i czy mocz będzie tańszym substytutem benzyny? Następny będzie o tym, czy do zarejestrowania się na AK nie przydałaby się konieczność zaliczenia testu z rozumienia tego co się czyta. Właśnie zamówiłem samochód - cena lekko powyżej 80 tys. (ok. 20 tys. więcej od podstawowej wersji z tym silnikiem), więc na przyszłość postaraj się nie bawić w domorosłego moralizatora, bo trochę za dużo masz pewności siebie jak na swój poziom inteligencji.
-
Downsizing jest be...
> moim zdaniem parę minut za kółkiem nic nie daje, mozna sobie bardzo mylne zdanie o aucie wyrobić > dajesz 3 stówki i masz na weekend auto klasy kompakt i jedziesz A najlepiej wziąć z salonu na weekend albo chociaż na wieczór (oddajesz drugiego dnia). Bo te 15 minut jazdy faktycznie nic nie daje.
-
Downsizing jest be...
> Sugerujesz, że jak już mi się znudzi/umrze mój traktor, to mam kupować > jakieś 1.2 TSI 250KM i będzie mi się dobrze jeździło? Gdyby nie ten > smród beny 250 Nm w benzynie: Co prawda elastyczności tu nie widać, ale zapewniam cię (a przejechałem tym silnikiem ponad 400 km), że od 2000 obrotów naprawdę wciska - i to na IV biegu.
-
AC na wartość o wiele niższą
> No niestety.. warto sobie zdawać z tego sprawę. Generalnie, chodzi o to, że ubezpieczając samochód > na połowę wartości - ubezpieczasz połowę samochodu - każdy element samochodu na połowę > wartości. Czyli masz ubezpieczone pół zderzaka i w razie szkody oddają właśnie za te pół > zderzaka. W przypadku opcji z brakiem amortyzacji za części też tak jest? > Ewentualnie jeśli prowadzisz DG to możesz ubezpieczyć zgodnie z wartością > netto. Prowadzę. To by może faktycznie rozwiązało problem - mogą mi przecież wypłacać netto wartości części - i tak je sobie odliczę. Co prawda nadal pozostaje tysiąc ponad limit (60 tys.), ale to już się pewnie jakoś uda dogadać.
-
AC na wartość o wiele niższą
> np.: > Suma ubezpieczenia 10 000,-, wartość mienia 20 000,-, wysokość szkody 5 000,-. Ponieważ > niedoubezpieczenie wynosi 50% to odszkodowanie zostanie wypłacone w kwocie 2 500,- To zwykłe oszustwo - a co jeżeli wartość mienia wynosi 10 tys., a szkoda 5 tys.? Wypłacają 5 tys., a nie 2.5 tys.? Mimo że składka i szkoda taka sama?
-
AC na wartość o wiele niższą
> To tak nie zadziała. Ilość zabezpieczeń zależy od wartości pojazdu, a nie od sumy > ubezpieczenia (tak jest w większości OWU). To niedobrze. > Niestety - tak jak napisałem, poczytaj o terminie "niedoubezpieczenie". Znalazłem coś takiego: Quote: Niedoubezpieczenie sytuacja, w której zgłoszona suma ubezpieczenia jest niższa od faktycznej wartości ubezpieczonego przedmiotu. W razie powstania zdarzenia ubezpieczeniowego wypłata odszkodowania jest uzależniona od stosunku sumy ubezpieczenia do faktycznej wartości mienia albo odpowiada wysokości szkody, w granicach sumy ubezpieczenia. Wynikałoby z tego, że jeżeli ubezpieczę na 50 tys., a szkoda wyniosła 10 tys., to wypłacają 10, a nie 6.6 Zresztą - gdy pojazd faktycznie będzie wart 50 tys. i na tyle ubezpieczę, to za szkodę 10 tys. mają tyle wypłacić.
-
AC na wartość o wiele niższą
> To jest oszustwo i okradanie uczciwej firmy ubezpieczeniowej > Normalnie jest tak, że ubezpieczasz na 75 tys a oni po wypadku szacują, że w czasie wypadku był > wart już tylko 50 tys. A tak w czasie zawierania polisy będzie 50 i w czasie szkody 50 tys... > chcesz ich okraść, przyznaj się ?!? Tak naprawdę nie chcę kupować drugiego zabezpieczenia, a po roku samochód i tak będzie wart dużo mniej. No i jednak częściowe szkody powinny być wypłacane do kwoty, a szkoda całkowita z mojej winy lub kradzież są mało prawdopodobne.
-
AC na wartość o wiele niższą
> nawet jesli sie uda, to bedzie samochod niedoubezpieczony. oznacza to proporcjonalne zmniejszenie > kazdego odszkodowania (takze przy szkodzie czesciowej) Przy opcji "bez amortyzacji za części" chyba już raczej nie?
-
AC na wartość o wiele niższą
Załóżmy, że kupuję nowy samochód za 75 tys. PLN. Czy mogę go ubezpieczyć na 50 tys. PLN? Jeżeli tak, to czy wszędzie, czy tylko niektóre TU oferują coś takiego?
-
2014 Mazda 3 - co oni zrobili...
Chyba nie sugerujesz że źle będzie jeździć lub będzie źle wyposażona?
-
Kiedy ostatnio zmienialiście koło?
> nie zmieniałem przez 10 lat, miesiąc temu miałem 2 flaki dzień po dniu. Co > ciekawe poszły wentyle w obydwu przypadkach Ile lat miały te wentyle?
-
Kiedy ostatnio zmienialiście koło?
> Dojazdówkę kup. Chyba najrozsądniejszy wybór - niezależnie od stopnia uszkodzenia opony pojadę dalej (byle jak, ale zawsze) a miejsca nie zajmuje. Gorzej w nocy na trasie - ale to rzadkie przypadki. P.S. Generalnie z odpowiedzi wynika że reguły nie ma w kwestii uszkadzania opon.
-
Kiedy ostatnio zmienialiście koło?
... w wyniku uszkodzenia opony, nie żeby mieć inne koła. Pytam w związku z pojawieniem się mody na zestawy naprawcze w nowych samochodach. O ile do samego ZN nie jestem przekonany, bo wg mnie użycie go oznacza konieczność zakupu 2 nowych opon, to nie wiem czy jest sens brać dodatkowe koło zapasowe. Przestrzeń pod podłogą bagażnika może się przydać na jakieś duperele. Ze swojej strony na pytanie tytułowe od razu odpowiadam: nie pamiętam dokładnie, ale ok. 9 lat temu albo dawniej.
-
Smierc przez DSG - VW objety sledztwem...
> - wez mnie nie strasz, Chrysler. Fiat to dzis to samo To był Uno produkowany w Polsce, rocznik 1998. Więc raczej ten problem nie powinien już występować, zresztą ten mój też był chyba jednostkowy.
-
Smierc przez DSG - VW objety sledztwem...
> Jak to 'gaśnie'?! Mógł kompletnie stracić moc i zacząłeś hamować silnikiem, ale przecież nie > przestał się kręcić... Właśnie po prostu zgasł - jakby zgasić silnik kluczykiem. Nie pamiętam czy przedtem trochę nie szarpał - ale być może polegało to na tym, że gasł i zapalał od razu na biegu zgodnie z metodą "na pych". Tyle że to był np. V bieg i 90 km/h. Gdy stałem na światłach na luzie, to też potrafił zgasnąć. Jak już pisałem, pomogła wymiana jakiegoś modułu elektronicznego po drugiej wizycie. Po pierwszej "nic nie stwierdzono", po czym wróciłem do nich po 5 minutach jazdy z takim wyrazem twarzy że założyli, iż jednak mi się nie przywidziało.
-
Smierc przez DSG - VW objety sledztwem...
> Czekaj, a zgasl ci kiedys silnik przy 80km/h? Bo ja nie znam takiego prypadku poza VW Gasł mi w fiacie. Przy różnych prędkościach, w tym na jałowym biegu. Po prostu jadę sobie stałą prędkością a tu silnik gaśnie. Wymienili jakiś moduł sterujący za drugim razem - za pierwszym stwierdzili że mi się przywidziało. Samochód miał kilka miesięcy.
-
parujące szyby ?
> jak pojadę na serwis do zgłoszę temat. Niech sprawdzą tą klapkę. Najpierw jednak spróbuj z wyłączeniem klimatyzacji i ogrzewaniem - to może potrwać kilka/kilkanaście minut, ale jeżeli po tym czasie szyby nie będą ci parowały to znaczy że wszystko jest OK.
-
parujące szyby ?
Właściwie powtórzę to co poprzednicy: Kilkanaście minut przed końcem jazdy wyłącz klimatyzację (mogą zacząć parować szyby) i pojeździj z włączonym ogrzewaniem. Później klimatyzacji nie włączaj w deszczu. Gdy to nie pomoże: - sprawdź czy nie zablokował się wewn. obieg, - sprawdź czy jakieś szmaty w bagażniku nie blokują odpływu powietrza - umyj szybę od wewnątrz Kiedyś miałem podobny problem i okazało się że obieg wewnętrzny był zawsze, niezależnie od tego czy go włączyłem czy nie. Obecnie szyby mi parują, ale właśnie po wyłączeniu klimatyzacji lub po ponownym uruchomieniu silnika gdy wcześniej była klimatyzacja włączona.
-
A może by tak cruz combi??
> Mam nadzieję, że żartujesz i wiesz, że to jest wałek. Tyle to wiem, tylko nie wiem na czym on polega.
-
A może by tak cruz combi??
> Kolego nie oczekuje po 2 latku że będzie jak nowy ale będzie sensowny. Po moim wujku 2-latek to żywy trup. "Żywy", bo jeszcze z 2 tys. przejedzie. Poza tym dobre 2-latki rozchodzą się po znajomych, reszta jest raczej podejrzana. Mój wujek np. sprzedaje 2-latki i nikt z rodziny ich nie kupi, zresztą on sam do tego zniechęca. Ale to akurat przypadek skrajny.
-
A może by tak cruz combi??
> No co ty nowego nie kupuje. Wolę 2-3 latka któy jest jeszcze świerzy a największą stratę ma za sobą Gdybyś kupił 2-3 latka po moim wujku, to byś się bardzo tą świeżością rozczarował. Facet zmienia opony na letnie/zimowe nawet nie ze względu na porę roku, ale po prostu i tak musi zmienić. Poza tym ta ogromna utrata wartości ma sens tylko wtedy, gdy po 2-3 latach miałbyś nowy sprzedać. Jeżeli kupujesz na dłużej, to rozciąga się to na lata i nie ma tragedii - a przynajmniej masz pewny wóz (chyba że sam jeździsz jak mój wujek). Chociaż ten faktycznie sporo utracił w ciągu roku.
-
A może by tak cruz combi??
> A jak potem ze sprzedaniem po jakimś okresie ile toto traci na wartości ? > Bo cos mi się zdaje ze dużo więcej niż octa > No ale zależy ile tym będziesz śmigał Pewnie że dużo więcej, ale jest też dużo tańsze na starcie. Poza tym - jeżeli się okaże że jest OK - fama o tym się rozejdzie i nie powinno być źle z odsprzedażą. Tym bardziej że wtedy zapewne nowe podrożeją (co stało się z O3, ceed'em i i30). Wg mnie warto kupować, póki opinia jest taka sobie i cena jest naprawdę niska.
-
A może by tak cruz combi??
Sam biorę pod uwagę jako alternatywę dla octavii - tylko że tu nie ma sensu brać automatu. Kolega kupił niedawno - bardzo fajny samochód. Ma znajomego mechanika w serwisie, i ten powiedział mu, że po jakimś czasie zaczną plastiki trzeszczeć, ale poza tym powinno być ok. 2-litrowego diesla można kupić w rozsądnym wyposażeniu za 65 tys., w nieco lepszym (kamera cofania, dotykowy ekran) za 70, oba już z metalikiem.