Zawartość dodana przez Polarny
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Wg ciebie fakt, że coś działa tak a nie inaczej, świadczy o tym, że to normalne? Czyli akceptujesz wszelkie patologie bo "tak ten świat działa i już"? A kto tego nie akceptuje, jest wariatem?
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Czyli wg ciebie to normalne że sprzedający kłamie i nie powinno się mieć o to do niego pretensji?
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Jeszcze raz - nie rozumiesz co czytasz. Jedyne, co zrozumiałeś, to że "wariat nagrywa i chce się sądzić". Spróbuję więc w wersji dla naprawdę opornych. Nie oczekuję od sprzedających żadnych obietnic ani deklaracji. Oczekuję, że jeżeli coś zadeklarują, to ma to być prawda. A ma to być prawda dlatego, że być może jeżeli bym wiedział, że to nieprawda, to nie ponosiłbym kosztów żeby auto oglądać. Jeżeli więc sprzedający skłamie, to on powinien ponieść koszt swojego kłamstwa a nie ja. Nic więcej. Jeżeli jest tańszy, to powinno się to opłacić. Śmieszne są dla mnie te rady "nie warto jeździć dalej niż 30 km". Powinno się jeździć gdzie się komu podoba, a psim obowiązkiem sprzedającego jest nie kłamać.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Teraz tak, bo mamy dziki rynek, gdzie kupujący dają się robić w jajo. Powinno być tak, że zwrot kosztów następuje, gdy tylko w ogłoszeniu się nakłamie - bez żadnego nagrywania. W takiej sytuacji, z normalnym rynkiem, mógłbyś się co najwyżej nie zgodzić na zamieszczenie ogłoszenia - i po kłopocie. Oszustów nie potrzebujemy. Ten, kto nie ma nic do ukrycia. A jeżeli w ogłoszeniu jest że wie, ale nagrywany odpowiada że nie wie, to sprawa jest jasna. Jak w nagraniu, gdzie kupujący zagroził szwagrem-bokserem. Nagle z "igła" zrobiło się "trzeba by jeszcze sprawdzić". Gdyby tak było, to pół biedy. Najgorsze jest to, że pomysł jest prosty, a wręcz prymitywny. Ale i tak nie pojmują. Rozumiesz znaczenie słowa "pieniacz"? Dokładnie - zaznaczam w wyszukiwaniu, jaki kolor czy historia jest w rzeczywistości i odrzuca mi takie ogłoszenia jak twoje. Jak zabraknie aut pewnych, to wtedy może jakiś sprzedający raczy do ciebie zadzwonić. Wystarczyło zagrożenie sądem - dotyczyło to jednak nie samego kupna auta, tylko spartolonej roboty. Znajomy (też nie kupno) odzyskał 4 razy więcej niż wyniosło pierwotne roszczenie, bo doliczył właśnie dodatkowe koszty, w tym związane ze sprawą sądową. Jakiś czas temu czytałem o sprawie zakupu ulepa sprzedawanego jako igła (jakieś audi). Po zakończeniu sprawy handlarz musiał zwrócić drugie tyle (w sumie coś ok. 200 tys.) i zbankrutował. Naprawdę nie wiem, o co walczycie.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
I to jest najpiękniejszy przykład tego, jak ni w ząb nie rozumiesz, co czytasz. Jak już pisałem - wasze pojmowanie ogranicza się do "wariat nagrywa i będzie się sądził, bo mu się kolor nie podoba".
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Za wszystko płaci pozwany - za jeżdżenie i tracenie czasu w sądzie - również. Jak odpowie niejasno, to nie ma za co go ciągać. Jak odpowie że nie ma pojęcia i jest kolejnym właścicielem - również. Sytuacja dotyczy wyłącznie jednoznacznego ZAPEWNIENIA, że auto jest takie a takie, które to zapewnienie diametralnie mija się z prawdą. Sprzedający musiałby więc być totalnym idiotą, żeby przy świadomości nagrywania i konsekwencji jednoznacznie twierdzić coś, co prawdą nie jest. De facto żadnych procesów by nie było. Sprzedający zmieniłby opis słowny z "idealny" na "nic nie wiem". To wystarczy. I to wystarczy. Jeżeli by się okazało, że jednak był malowany, to faktycznie - napisz że nie wiesz. Albo sprawdź przed sprzedażą (a najlepiej przy kupnie w salonie). Ano właśnie - to jest OMIJANIE problemu, a nie jego rozwiązywanie. Jak widać, powszechne jest przyzwolenie społeczne na oszustwa i przeświadczenie że i tak nic nie da się z tym zrobić. To nie ma nic do rzeczy - pytania są o konkrety, a nie o subiektywne odczucia typu "czy jest głośny, czy dużo pali, czy jest komfortowy". Czekam, aż ktoś opisze kupno auta np. w Szwajcarii, gdzie sprzedający pozwala sobie na takie kłamanie jak u nas. Często jesteśmy porównywani do kierowców z Zachodu, że powinniśmy jeździć jak oni, że mandaty powinny być wyższe, ale jeżeli ktoś chce traktować oszusta tak jak na to zasługuje, to już wolicie kierunek Wschód.
-
Nawigacje fabryczne
I yanosik też zapewne działa bez potrzeby mocowania telefonu przy szybie?
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Dlatego proponuję rozwiązanie legalne i na najwyższym możliwym poziomie. Alternatywą jest jeżdżenie w wiele miejsc i tracenie czasu albo pieniędzy. Twoje odpowiedzi robią się coraz "bystrzejsze". Naprawdę jestem pełen uznania, jak można nie rozumieć tekstu pisanego, a przy tym być przekonanym o swojej wyższości i nieomylności. I następny, który nie rozumie, co czyta. Bingo!! Więc niech to powie. A nie gada że "bezwypadkowy" a na miejscu widać, że drzwi jeszcze nie dokończyli montować. Sam odpowiadasz za swoje wrażenia - mnie w to nie mieszaj. Nie. Czy nie masz nieodpartego wrażenia, że nie pojąłeś o co chodzi, za wyjątkiem tego że "nagrywa, to pewnie wariat"? Nie. Po raz kolejny - nie mieszajcie mnie w swoje "rozumienie". Tak się składa, że moja praca wymaga precyzji w specyfikowaniu i doskonale wiem o co pytać żeby jednoznacznie wiedzieć co i jak wygląda - zwłaszcza w kwestiach umów i finansowych. Nie raz przydało mi się to w prawnych sporach z bankami - zawsze wygrywałem. Więc dobra rada - nauczcie się rozumieć to, co czytacie. Bo później mamy wszelkich "oszukanych" przez banki czy fundusze, frankowiczów oraz forumowiczów, którzy "mają wrażenie, że Polarny wtedy by pomyślał". Nie mam zamiaru się tu wywyższać ani pouczać, ale gdyby komuś chciało się kiedykolwiek dokładnie przeanalizować tę dyskusję, to sam zobaczy, jakie błędy logiczne sadzicie - aż zęby bolą. Znamienny jest też fakt, że przy konkretnych argumentach nie otrzymuję kontrargumentów, a jedynie bezsilne drwiny. Jestem na to odporny z prostego powodu - doświadczenie udowadnia, że tacy w końcu i tak źle wychodzą na swoim zdaniu, a ja dobrze. W wielu aspektach życia. Więc ogarnijcie się trochę, panienki, i nie strzelajcie fochów - zamiast tego postarajcie się przynajmniej zrozumieć treść tego, co czytacie. Będzie i przyjemniej, i bardziej pouczająco - również dla mnie.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Metody, które proponuję, przy tak ogromnej skali oszukiwania, powinny być stosowane od dawna. Dziwię się, że ktokolwiek sobie pozwala na kłamanie wobec niego i ponoszenie w związku z tym kosztów. Zresztą - te metody niektórzy stosują. Jest na YT nagranie, gdzie potencjalny kupujący sugeruje, że jeżeli zapewnienia się nie będą zgadzały, to szwagier-bokser "obije ryja". Co ciekawe, sprzedający zaczął nagle stwierdzać, że on już tak pewny tego sprzętu nie jest (motocykl to był) i jego idealność nie jest do końca pewna. Ale pewnie gdyby ktoś kiedyś Murzynom w Ameryce powiedział, że będą wolni, to też by go uznali za wariata.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Istnieje jakiś przymus czytania tego wątku?
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Po czym to wywnioskowałeś? Tylko wskaż konkretne moje wypowiedzi, bo znowu będą pretensje do mnie, że zarzucam komuś że nie rozumie co czyta i że jest to diagnostyczne. Przykład, który zacytowałeś, nie najlepiej o tobie świadczy. To jest link do danych, których niby to nie podałem. Ale to na pewno moja wina, że ktoś ich nie zauważył.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
I następny "bystry". https://forum.autokacik.pl/index.php/topic/426652-czy-wszyscy-sprzedajacy-to-oszusci/page-5#entry6112993
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
A co to ma wspólnego z tym, o czym do tej pory pisałem? Kolejny, który nie rozumie o czym mowa. A odpowiadając wprost : nie, nic nie musisz zwracać. Tak właśnie testuję, czy ktoś w ogóle myśli - przedstawiam liczby, zależności i wnioski, po czym sprawdzam, czy delikwent cokolwiek z tego zrozumiał. Jaką odpowiedź otrzymuję w zamian? Bezsilne pyskowanie.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Zgadza się - konkretność moich danych miażdży, a ty nie masz bladego pojęcia, co merytorycznie odpowiedzieć. Sprzedający jest traktowany na wstępie jak oszust, bo oszukiwanie przy sprzedaży używanego auta jest u nas powszechne. Dlatego twoja niewydarzona życzeniowość nikogo nie obchodzi. I co nazywasz nękaniem? Nagrywanie rozmowy w celu wyciągnięcia konsekwencji, jeżeli kłamiesz? To nie kłam - w czym problem? Jeżeli ktoś chce zwrotu kosztów w wyniku twojego kłamstwa, to jest oszołomem? Wg ciebie to normalne łgać i w ten sposób narażać kogoś na koszty? Jeżeli tak, to cieszę się, że wg ciebie i innych "normalnych" jestem wariatem. Gdy podpisujesz urzędowy świstek (np. PIT), że zdajesz sobie sprawę z odpowiedzialności w przypadku podania fałszywych danych, to też czujesz się nękany? Bidulki, jak żesz mi was żal ...
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Spójrzmy na statystyki na przykładzie astry. Na otomoto jest ich używanych niecałe 4900 - z czego sprzedawanych jako VAT-marża (typowy handlarz) jest prawie 1800. Każdy handlarz - jak wynika z relacji dowolnego handlarza - oszukuje, zwłaszcza na przebiegu. I to jest to twoje "sporadycznie", bo akurat ty nie spotkałeś. I tak zakładam optymistycznie, że wszystkie poleasingowe, jednoosobowe firmy i "prywatne" opisują wszystko niczym Zawisza. Jeżeli chcesz się dostosować do mojego poziomu to nie małpuj, tylko podaj konkretne dane. Domorosły teoretyku, zacytuję klasyka : "w d...e byłeś, g...o widziałeś". Facet kupił mazdę od Niemca i jeździ nią zadowolony ponad 7 lat. Drobne usterki jakie miał były typowe dla modelu z tym przebiegiem. Gdyby nie rdza, to nie zamierzałby w ogóle sprzedawać. Zastanawia się nawet, czy nie kupić dokładnie tego samego modelu, tylko młodszego. Oczywiście, ale nie powinni jechać, gdy pytają o coś oczywistego a sprzedający po prostu łże. Przerażające jest, że taką sytuację właściwie każdy tutaj uważa za normalną - niczym Rusek za normalne uważa, że polityk kradnie (dobry to taki, co nie nakradnie za dużo). Gdybym na rosyjskim forum napisał, że polityk nie powinien kraść, to pewnie też byłbym wariatem i nikt nie chciałby robić ze mną interesów. W ogłoszeniach obok "pierwszy właściciel", "bezwypadkowy" powinna być opcja "zwracam koszty dojazdu jeżeli ogłoszenie kłamie". Łatwo by było wyfiltrować gdzie warto jechać.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Argument jest słaby bo oszustów akurat w tej branży jest WIĘKSZOŚĆ, więc normalne jest że każdego się tak traktuje - trzeba by być idiotą, żeby z góry traktować sprzedającego jak uczciwego, więc uwagi co do głowy odnieś do siebie Niech ktoś wreszcie poda jakieś konkretne argumenty, bo na razie to zrobiło się tu kółko wzajemnej adoracji sfochowanych panienek, które nie do końca nawet wiedzą o czym mowa. Generalnie chodzą słuchy że "wariat chce nagrywać" i na tym kończy się znajomość tematu. Od Niemców. I co teraz zrobisz z tą informacją? To mówisz że niech zakładają sprawę i biegły stwierdzi, czy malowane. Naprawdę stresujesz się głupkami? Bo ja nie. Czyli nadal są ciągani, jeżeli sprzedający ma taki kaprys. A podobno jest sposób, żeby ciąganym nie być. Ja w stosunku do ciebie nie mam tego typu dylematów.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Może jeszcze do Donbasu? Z Niemiec sobie posprowadzali (nie wszyscy, niektórzy w końcu kupili w PL).
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
A co mnie to obchodzi? Możesz nawet wykonywać usługi seksualne dla kupującego. Ewentualnie wtedy zadaj mu pytanie, które zadałeś mnie - będzie bardziej na temat.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Z mojego opisu wynika, że nie chcą złoma. Szukali m.in. corolli, mondeo i mazdy 6. Naucz się rozumieć słowa, których używasz.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
To ciekawe co robią, gdy po zapewnieniach sprzedającego okazuje się, że były to kłamstwa. Bo - jak wiadomo - nie da się przez telefon i samo ogłoszenie w 100% wyczuć, że na pewno nie warto jechać. Ty najwidoczniej znasz taką metodę, więc się nią podziel.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
I to dlatego kupujący jest wariatem - bo dla niego jego czas i koszty są ważne, a dla ciebie nie? Jakżeż się mogłem nie domyśleć ... Tak - a ja nawet na to odpowiedziałem.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Nie wiesz, co kto jeździ oglądać. Jeżeli jedzie na drugi koniec Polski, to znaczy że wariat? Doliczasz też koszty związane z rozprawą. Był przypadek, gdzie facet chciał żeby mu oddano 80 tys. za szrota sprzedanego jako bezwypadkowy - po podsumowaniu kosztów sądzenia się wyszło drugie tyle. Czyli nadal nie rozumiesz o czym jest mowa i nie dyskutujesz ze mną, tylko ze swoimi wyobrażeniami.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Mowa cały czas o umawianiu się na oglądanie auta. Na miejscu to się spisuje co trzeba, żadne filmy i nagrania nie są potrzebne. Z moją logiką twój wniosek nie ma więc nic wspólnego.. Zrozumiałeś tyle, co większość - czyli że "jakieś nagrywanie".
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Przecież dopiero co pisałem - kategoria to nie-ulep. Powinni ją zmienić i jeździć złomem? Bo nie udaje im się kupić od razu dobrej używki? Też ciekawe kryterium doboru znajomych, ale muszę się jeszcze zastanowić.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Wtedy powie, że nic takiego nie słyszy i nie czuje. Ale nie powinna mówić, że auto jest w stanie idealnym. Czy naprawdę musicie zadawać takie oczywiste pytania? Bo? Idzie wam całkiem dobrze, tylko zawsze się odbijacie od ściany, gdy dochodzi do konkretów.