Zawartość dodana przez Polarny
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Nie jest celem tego nagrywania zrypanie sprzedającego, tylko przesianie ewidentnych oszustów. W rozmowie musisz zaznaczyć, że drobne usterki mogą być. U mnie też są.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
A co ma jedno z drugim wspólnego? To, że ktoś nie chce na darmo marnować dnia i jechać kilkaset km nie ma nic wspólnego z tym, że będzie lub nie będzie upierdliwy. Oszustwa ze strony sprzedających i jazda bez sensu na oględziny są na tyle popularne, że dziwię się, że lemingi nadal dają się ciągać jak psy po całej Polsce bo sprzedający ma taki kaprys.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Nie pojąłbyś czy nie podjąłbyś? Jeżeli to pierwsze, to wynika wprost z twojego "pojmowania", jeżeli drugie, to już o tym pisałeś - tylko nie wiem po co to znowu powtarzasz.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Sam fakt, że domaganie się rekompensaty od bezczelnego oszusta jest wg ciebie wariactwem świadczy o tym, że czegoś w tych naukach zabrakło.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Mamy kolejny głos do puli kolesia, dla którego oszustwa są taką normą, że wręcz ustawowo powinno się je chronić. Brawo - takich jak ty ten kraj potrzebuje.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Nie bardzo rozumiem, w czym masz problem. Potencjalny kupujący pyta o kilka rzeczy (bezwypadkowość np.) i otrzymuje odpowiedzi - to wszystko. Sprzedający ma nie kłamać. To, że ktoś nie chce zapitalać kilkaset kilometrów na darmo to żadna sugestia pieniactwa.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Dołączam zatem do grona tych, którzy wg tej ideologii nie istnieją.
-
2.0 tdi spalanie.
Ja też, tylko że mam benzyniaka. Przyznaję jednak, że rekordowe 5.3 udało mi się uzyskać przy płynnej jeździe krajówką za TIRem.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Znajomy to przechodził - sądził się o 200 PLN. W wyniku procesu podliczył dodatkowe koszty i wyszło ponad 800 (w tym stracony czas). Tu nie chodzi zresztą o te kilkadziesiąt PLN, tylko o zasadę - oszustom nie należy dawać taryfy ulgowej. Gdyby każdy sądził się o 50 PLN, to by po prostu nie oszukiwali. Czuję podświadomie, że nadaremnie to tłumaczę. Więc przynajmniej nie narzekajcie, jak to się najeździliście po nic. Sami sobie taki los wybieracie.
-
Diesel z automatem do 150k
Na otomoto są od ręki. Ale wiadomo - jeżeli fakty nie zgadzają się z ideologią, tym gorzej dla faktów.
-
Skoda Kodiaq w pelni pict bez camo
Odróżniasz sens zdania: - możliwe jest kupienie z kilkunastoprocentowym rabatem od - każde ogłoszenie to kilkunastoprocentowy rabat ? Bo na razie udowodniłeś tylko, że to drugie zdanie jest fałszywe. Problem w tym, że ja piszę o pierwszym.
-
Skoda Kodiaq w pelni pict bez camo
Ale ja nie piszę o superbie, tylko o tym, że na otomoto można kupić nowy samochód z gwarancją z kilkunastoprocentowym rabatem. Ty twierdzisz że się nie da, jak w rzeczywistości się da.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Czas i pieniądze wliczasz w koszty pozwanego - wcześniej proponujesz ugodę. Jak się nie zgodzi - zabuli więcej. A sądy takie złe nie są - kolega, który się sądzi w sprawie uznawanej powszechnie za przegraną (a ewidentnie ma rację), jest zdziwiony, że sąd cały czas przyznaje mu tę rację.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Dokładnie o to mi chodzi. Sprzedajesz auto używane - ma prawo nosić ślady używania. Ma prawo się popsuć. Ale sprzedający nie ma prawa łgać, tym bardziej gdy to łgarstwo wychodzi na jaw od razu przy pierwszym spojrzeniu. Gdy ewidentnie jechałeś niepotrzebne tylko dlatego, że oszust nakłamał. Co do przypadku pierwszego z pofalowanym dachem - twierdzisz że mechanik się myli i niech się sądzą. Przegrają, a mechanik niech zwraca koszty. Ja się jakiś czas temu przestałem cackać z partaczami - na początku jest zaskoczenie "ale jak to, przecież partaczyć można bez konsekwencji". Później naprawiają błędy aby tylko im dodatkowych kosztów nie podliczyć.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Więc niech idzie do sądu, że go oszukałeś. Jak nie wygra z 2-3 razy, to mu przejdzie. Z kolei, gdy nakłamiesz przez telefon, ale zostaniesz nagrany, to po wypłacie kilku odszkodowań tobie przejdzie. W czym widzisz problem? To tylko mentalność Polaków, którzy pozwalają się dymać przy kupowaniu i wg nich tak powinno być i tak jest słusznie.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
A dlaczego trzeba mieć niezłą fantazję? Bo u nas NORMĄ jest, że sprzedający łże - nawet kłamstwem tego nazwać nie można, tylko właśnie łgarstwem, i to bezczelnym, bo to łgarstwo wychodzi na jaw po pierwszym rzucie okiem na auto. Zauważ, jak normalnie do tego podszedłeś - przecież wszyscy oszukują, więc "trzeba mieć niezłą fantazję, żeby za autem-kandydatem jechać dalej niż 50km w jedną stronę." Dla mnie to normalne nie jest - nie piszę tu o jeździe 50 km, tylko o łganiu bez zająknięcia - na co mamy wspaniałe przyzwolenie społeczne, co widać doskonale choćby w odpowiedziach tu na forum, zwłaszcza ligi "wyśmiewaczy słuchawkowych". Skoro zostałem oszukany, to mam prawo domagać się zwrotu kosztów, jakie poniosłem w związku z tym oszustwem. I to jest wg niektórych oszołomstwo i bzdury, a wręcz obciach - masz jeździć potulnie i tracić czas. A później żale że "to państwo nie istnieje". Jacy obywatele, takie państwo.
-
Skoda Kodiaq w pelni pict bez camo
Zdjęcia oryginalne. Sam tak kupiłem superba 3 lata temu - właśnie z otomoto z 18-tys. rabatem. Takie są fakty, przećwiczone w praktyce, więc co chcesz udowodnić?
-
Skoda Kodiaq w pelni pict bez camo
Aż tak dobrze jeździ?
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Czyli to wina kupujących, że sprzedający kłamie? I to całkowicie normalne, że po takim kłamstwie jadą kilkaset kilometrów, żeby się przekonać, że pojechali na darmo? Coraz więcej mi się wyjaśnia. Proszę o jeszcze jakiś głos kogoś z grupy "słuchawkowego śmiechu".
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Odpowiedzialność oszusta za nieprawdziwe informacje to BZDURY i oszołomstwo. Zaczynam powoli rozumieć, dlaczego na tym rynku nigdy nie będzie normalnie.
-
Diesel z automatem do 150k
A co cię obchodzi, jak wyglądasz na autostradzie - opinia obcych ludzi w innych samochodach jest dla ciebie aż tak istotna? Naprawdę chcesz za to dopłacać, żeby "wyglądać"? Ja wolę osobistą wygodę niż zdanie jakichś ludzi. Co do wnętrza się nie wypowiem - w ogóle nie zwracam na nie uwagi. Jakie by nie było, jest statyczne i musi się znudzić. Znacznie bardziej interesuje mnie krajobraz.
-
Nawigacje fabryczne
Jak wygląda kwestia jakości oprogramowania i danych w nowych nawigacjach? Są w stanie konkurować choćby z tanimi nawigacjami PDA (nie ceną oczywiście) ? Czy wbudowana nawigacja wylicza trasy alternatywne, komunikuje jakim drogowskazem się kierować ("zjedź trzecim zjazdem w E76, kierunek ...."), oblicza alternatywę dla ominięcia korka (wskazuję że kolejne 5km jest zablokowane)? Komendy i menu są po polsku? Da się przeglądać mapę bez nawigowania? Można obliczać trasę dla punktu początkowego innego niż bieżące położenie? Ile trzeba płacić za aktualizacje? I w końcu - czy da się po GSM aktualizować sytuację drogową, w tym niektóre POI (np. fotoradary)? Jedyna nawigacja wbudowana, z jaką miałem do czynienia, to było prawie 10 lat temu w passacie - jak na tamte czasy to był prehistoryk, a kosztowała 12 tys. Z tego co widzę, wielu forumowiczów uważa posiadanie fabrycznej nawigacji za wielką zaletę, stąd wnioskuję, że faktycznie te nawigacje coś wreszcie potrafią.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Dzięki za radę. Teraz z grubsza wiem, jak najlepiej sprzedać samochód
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Z tego wniosek, że najlepszym sposobem jest: - zapytanie o stan pojazdu - poinformowanie o tym, że rozmowa jest nagrywana i pytanie czy sprzedający wyraża zgodę - poinformowanie, że przyjeżdżasz pod warunkiem, że sprzedający zgadza się pokryć koszty podróży i stracony czas o ile nie mówi prawdy - zapytanie go jeszcze raz o stan pojazdu Owszem, większość się nie zgodzi albo się rozłączy, ale przynajmniej czas i pieniądze będą zaoszczędzone.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Teraz była mowa o sytuacji ewidentnej, gdzie nawet totalny laik samochodowy widzi, że to szrot.