Zawartość dodana przez Polarny
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Takie, o którym jest tu wałkowane od kilku dni. Może zacznij od początku przeglądać wątek.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Czyli twoje doświadczenie życiowe mówi, że jeżeli ktoś chce się zabezpieczyć przed oszustwem (i to nie wyimaginowanym, a bardzo popularnym), to jest wariatem?
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Bo chce się zabezpieczyć na wypadek oszustwa? Niektórzy zawierają np. umowy notarialne albo korzystają z pośrednika płatności żeby nie być oszukanym (dzień jak co dzień w biznesie). Też są niespełna rozumu? W ogóle masz jakiś konkretny argument?
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Absolutnie nic. Ale nie o tym przypadku piszę - piszę o "panie, lać i jechać, 100% bezwypadkowy, nic nie stuka nic nie puka". Wiedząc że jest nagrywany oczywiście aż takim idiotą nie będzie i tego nie powie, ale wtedy można zapytać, dlaczego nie potwierdza tego, co napisał w ogłoszeniu. Od oszustów się roi, jest legalny i skuteczny sposób na ich odsianie, a tymczasem mamy tu krucjatę przeciwko "wariatom", bo panienki strzelają focha nie wiadomo czemu. Ach tak - są nagrywani - to dopiero obraza majestatu. Jeżeli to, co proponuję, jest wariactwem, to naprawdę wolę być wariatem niż frajerem dającym się ganiać z kąta w kąt. Ciekawe, jak to jest w innych krajach - tych na zachód od nas oczywiście. Ja od razu w ogłoszeniu sprzedaży napiszę jaki jest stan i że jeżeli się nie zgadza, to zwracam wszelkie koszty podróży. Ale pewnie jestem wariatem, nie to co współczesne pokolenie Januszów.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Ale oszustów, którzy "perełki" wystawiają nie ruszamy - to przecież oczywiste.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
I słusznie, ale ja nie o tym przypadku piszę. Nie przejmuj się - jesteś w większości, która nadal nie rozumie o czym jest dyskusja.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Oczywiście że może - a ja mam prawo dochodzić od niego odszkodowania za oszustwo, tym bardziej jeżeli potwierdzi, że zdaje sobie z tego sprawę.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Dzwonienie z uczciwą propozycją brania odpowiedzialności za swoje słowa jest właśnie po to, żeby czasu NIE TRACIĆ. Mógłbyś przy okazji wymienić, co takiego nienormalnego jest w tym, że ktoś chce odzyskać koszty w związku z tym, że został oszukany? Tylko się nie rozpędzaj za bardzo przy konstruowaniu listy.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Stwierdziłeś wcześniej, że jednak cię interesują. A czy mu się podobają twoje warunki, tego kupujący nie wie, bo tego nie napisałeś ani nie powiedziałeś. Dopiero jak się dowie, to nie będzie ryzykował dalekiej podróży, bo jaśnie pan ma focha i nagrywany być nie chce. Tak ciężko to zrozumieć?
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Pewnie kupujący, bo za piątym razem powinien kupić ulepa.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Z pewnością kupujący traktuje cię jak złodzieja, bo: - ma taką ochotę, tak po prostu go naszła nagle - akurat na ciebie się uwziął Jakieś inne przyczyny jesteś w stanie wskazać?
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Nagrywanie rozmowy jest po to, żeby sprzedający nie łgał. Jeżeli nie wiesz czy coś jest źle albo się nie znasz, to mówisz że nie wiesz / nie znasz się. Nie ma to na celu wymuszenia gwarancji czy późniejszych roszczeń że coś się popsuło. Bo w rozmowie i tak sprzedający nie zapewni że wszystko będzie OK. Proste jak drut - tylko praktycznie nikt z was tego nie rozumie i piszecie o czym innym. Zbyt wiele razy miałem rację przeciwko całemu tłumowi, żeby kryterium ilościowe brać pod uwagę. Tym bardziej że nie rozumiecie nawet powyższego, o czym piszę, a JEDYNY argument to "wariat, bo tak". Może w tym kraju z ludźmi o mentalności frajerów tak jest - zatem uważam to za komplement. A później są wątki z żalami np. jak to ubezpieczyciele walą w pręta i nie ma na nich siły.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Lepiej wiem, jakich ludzi relacje opisuję. Megaokazje wyrzucili od razu. Jedynym kryterium było nie-złom. Z wszystkich, którzy kupowali używkę, tylko jednemu udało się kupić ok. piątej oferty. Reszta straciła rachubę - twierdzili że powyżej 30 albo 40.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Opisuję rzeczywiste relacji ludzi, którzy kupowali używkę. Wybieranie trwa miesiącami - i wcale nie poszukują ideału, wystarczy żeby nie był złom.
- Hałas w kabinie przy określonych obrotach
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Polecam tę taktykę zastosować również teraz. Dokładnie jak z kupowaniem samochodu : nie podoba się - do widzenia.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Problem pojawia się wtedy, gdy takich nieścisłości nie pisze. Trzeba więc pojechać bo istnieje "ryzyko", że auto jest OK.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
A czy ja twierdzę, że każdy sprzedający z radością przyjmie warunek nagrywania i zwrotu kosztów? Rynek aut używanych w Polsce to jest rynek dziki, gdzie kupujący nadal jest petentem i frajerem - a sprzedającemu nieszczególnie zależy, bo frajer zawsze się trafi. I trafia się - non stop. Więc co miałbym niby weryfikować?
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Nie zauważyłem, bo ktokolwiek tu ze mną dyskutował. Żadnych merytorycznych argumentów nikt nie podał. Wszystko jest na zasadzie "to dziwne, więc wyłączam myślenie i czekam na kogoś standardowego". Po prostu lemingom się w głowie nie mieści, że ktoś może nie życzyć sobie być kolejny raz oszukany.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Bo? I tu nie ma żadnych argumentów, tylko mentalność "ale jak to?". Jak nie masz nic do ukrycia, to nawet lepiej, że nagra. Jeżeli miałby później pretensje że go okłamałeś, to nagranie udowodni że nie.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
I w ten sposób dowiem się, że nie został posklejany z czterech? Naprawdę masz ogólną receptę na wywnioskowanie po ogłoszeniu lub rozmowie - bez oglądania auta - że wszystko jest z nim w porządku?
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Normalny klient zapitala kilka godzin w jedną stronę po raz 40-ty, żeby po raz 40-ty na miejscu się przekonać że potraktowano go jak idiotę bo sprzedający ma taki kaprys. Ale za to co za niesamowite uczucie normalności ...
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Np. czy nie został posklejany z 4 ćwiartek? Zarzuć jeszcze kilka dobrych rad.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Dla mnie wariactwem jest potulne jechanie kilkaset km, żeby później równie potulnie odjechać. Trzeba być nieźle zeszmaconym, żeby sobie na to pozwalać - tym bardziej że to rzeczywiście kaprys sprzedającego, bo de facto on nic z tego nie ma. Ale popyt na używki jest tak ogromny, że to nadal nie jest rynek kupujących, dlatego patologie które opisujecie, mają miejsce. Lepiej - te patologie tak się zakorzeniły w waszej mentalności, że jeżeli ktoś chce się temu sprzeciwić, to jest to wg was wariat. Prawdę powiedział pewien nagrany polityk - ten kraj nie istnieje.
-
Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
JA piszę o oszustach "co zapomnieli powiedzieć, że jest ryska na deklu"? Wskaż, gdzie.