Zawartość dodana przez Polarny
-
Wolę manuala od automatu
Jest jak piszesz. W dsg to nie przeszkadza - z automatem ma to tyle wspólnego, że zmienia samo biegi i nie trzeba sprzęgła naciskać. Nawet pełzanie dodali sztucznie (przez to cholerstwo muszę właśnie wajchować na N), bo z konstrukcji dsg nie wynika potrzeba pełzania jak w hydrokinetykach.
-
Wolę manuala od automatu
Co innego opóźnione ruszenie ze świateł a co innego wjechanie przed maskę komuś, kto nie spodziewa się, że delikwent który wjechał nie przyspiesza. To tak jak ja - zawsze na światłach wrzucam N. I zaciągam ręczny.
-
Wolę manuala od automatu
Ale ja nie piszę, że jest w tym coś złego. Piszę, że jeżeli się spodziewam, że będę potrzebował przyspieszenia, to wtedy w manualu nie będę jechał 70 na najwyższym i nie ma tego problemu co z automatem.
-
Wolę manuala od automatu
Nie wiem - zapytaj autora tych słów. Od dawna nie jeździłem dieslami. Mogę ew. zapytać kolegę, który ma 2.0 tdi z manualem, jak to jest z III biegiem i 70 km/h.
-
Wolę manuala od automatu
U mnie też tak jest, ale co z tego? Jak ten przed tobą przestanie przyspieszać, to przecież puścisz gaz. I jak się teraz władujesz na pas obok, gdzie jadą szybciej, zwłaszcza gdy podejmiesz decyzję w danej chwili? W manualu trzymałbyś III bieg i po problemie.
-
Wolę manuala od automatu
Po raz trzeci .... W manualu nie będę redukował, bo nie będę jechał na najwyższym biegu 70 km/h. A manetek niestety nie mam - muszę machać wajchą od biegów żeby przejść na sekwencję.
-
Wolę manuala od automatu
I to wystarczy, żeby się nauczyć, że pod górkę można lekko przycisnąć gaz i zredukuje, albo trochę wcześniej przyspieszyć i trzymać lekko wciśnięty gaz przed wyprzedzeniem. Nie twórzcie tu nimbu fachowców od jazdy automatem, co to tak czują gaz że automat im w myślach czyta, bo to żadna fachowość, tylko właśnie godzina jazdy. W sytuacjach, które przedstawiłem, bez ręcznej ingerencji automat nie zachowa się tak jak bym chciał - więc jeżeli znacie sposób jak temu zaradzić, to się podzielcie. Zobaczymy, jacy z was fachowcy.
-
Wolę manuala od automatu
Następny co wie, że gdzieś dzwonią .... W drugim przypadku kierowca nie będzie wrzucał najwyższego biegu przy 70 km/h, więc jak krzyknę "TERAZ", to po prostu wciśnie gaz i przyspieszy, bez żadnej redukcji.
-
Wolę manuala od automatu
Typowe wymigiwanie się od odpowiedzi kogoś, kto chlapnął głupotę i nie wie jak wybrnąć.
-
Wolę manuala od automatu
Tak - zwłaszcza w ruchu miejskim gdzie każdy jedzie jeden za drugim.
- DSG się psuje po 35 tys. km
-
Wolę manuala od automatu
Zgadza się. Z zalet dsg dodam ekonomiczność, z wad - ta szybkość jest tylko wtedy, gdy dsg wrzuca wcześniej przewidziany bieg.
-
Wolę manuala od automatu
Tu muszę przyznać, że dsg się sprawdza - wrzuca taki bieg, żeby dać radę pod górkę. Ew. możesz wymusić sekwencyjnie. Co ciekawe, jeżeli zjeżdżasz z górki i lekko naciśniesz hamulec, wtedy wrzuca niższy bieg, żeby hamować silnikiem.
-
Wolę manuala od automatu
Przecież to skrzynia zautomatyzowana - tak jest zaprogramowana.
-
Wolę manuala od automatu
Redukuję zawczasu. Albo inaczej - nie wrzucam najwyższego biegu przy 70 km/h, więc nawet redukować nie muszę.
-
Wolę manuala od automatu
Przyznam, że w korkach mało jeżdżę, po mieście też nie za dużo. Stąd manual jest dla mnie OK.
-
Wolę manuala od automatu
W dsg tego nie rób.
-
Wolę manuala od automatu
Mój wtedy przeciąga do powyżej 4 krpm. To absolutnie nie jest to, czego chcę. Przydałaby się jakaś kalibracja - tryb pomiędzy, gdzie się ustawia płynnie pomiędzy D i S.
-
Wolę manuala od automatu
To ciekawe co piszesz, bo z opinii testerów i użytkowników np. bmw też wynika, że zamula. To taka tendencja ekologiczna, żeby trzymać jak najniższe obroty. Ale przyjmę twą radę - na pewno pomoże zwłaszcza w kwestii nieruszania po puszczeniu hamulca. BTW. właśnie mam "ewentualnie turbo".
-
Wolę manuala od automatu
Więc wyjaśnij, co zrobić żeby: nie włączał II biegu przy pełzaniu, redukował poniżej sekundy nie zamulał niskimi obrotami gdy nie przyspieszam (ale też nie trzymał 4 krpm) nie ruszał po puszczeniu hamulca. Pewnie nauczyłeś się już automatem jeździć i wiesz, jak jeździć żeby powyższych bzdur nie pisać. Tyle to wie każdy, kto pojeździł z godzinę automatem. Wyżej masz konkretne pytania.
-
Wolę manuala od automatu
Może i tak - mam nawet taką możliwość, tyle tylko że to nowe bmw 525d, więc wolnossący nie jest.
-
Wolę manuala od automatu
U mnie też tak jest - ale nie zmienia to niczego w wadach, które wymieniłem. Spróbuj delikatnie się rozpędzać i nagle wcisnąć gaz - jest ponad sekunda zwłoki przy redukcji.
-
Wolę manuala od automatu
Z tego co teraz wyczytałem, ta mistyczna szybkość zmiany biegów w DSG działa tylko wtedy, gdy zmieniany bieg jest tym, którego DSG się spodziewa. W przeciwnym razie redukcja może trwać ponad sekundę. Kolega ma starego jeepa oraz superba z dsg DQ250 i twierdzi, że jeep redukuje szybciej. DSG samo w sobie działa tak jak opisałem - sprawdzone też na innych przypadkach.
-
Wolę manuala od automatu
Dlaczego zły samochód? Bo automat mnie faktycznie nie przekonał, ale reszta jest jak najbardziej w porządku.
-
Wolę manuala od automatu
Tak, wysprzęgla, przynajmniej DQ200 z suchymi sprzęgłami. Bieg jest prawdopodobnie zapięty, tylko wysprzęglony. Po puszczeniu hamulca przez krótki czas nic się nie dzieje i dopiero zaczyna pełzać - zupełnie inaczej niż w hydrokinetykach. Generalnie odczucie jest takie, jakby biegi zmieniał człowiek w tradycyjnym manualu.