Zawartość dodana przez koNik
-
International Lada Meeting 2013
> dojedzie na Węgry ten twój sprzęt czy laweta? pffff, już nie raz tam był
-
International Lada Meeting 2013
Sziasztok! Sokan megijedtek a múltkori hír címétől, de reméljük már mindenki számára világos, hogy idén is lesz Lada Találkozó, méghozzá nemzetközi, igazi International Lada Meeting, Augusztus 23-25 között, Soltvadkerten! Szépen osztottátok a hírt, akkor most legyen itt a fyler is, ezt is terjesszétek. Legyünk brutál sokan, mutassuk meg milyen összetartó a Lada család, a határokon túl is! LCH Team by google translator Witaj! Wiele osób boi się ostatniego adresu wiadomości, ale mamy nadzieję, że każdy zrozumie, że w tym roku spotka się Łada, nawet międzynarodowe, real Lada międzynarodowym spotkaniu, sierpień 23-25 między Soltvadkert! Ładnie dzielił wiadomości do Ciebie, teraz w fyler dobrze, może się rozprzestrzeniać. Bądźcie brutalni ludzie, i pokazać, jak Lada knit rodzinę, nawet poza granicami! LCH Zespół ja jadę, jak ktoś też ma ochotę to zapraszam, w kupie raźniej
-
Fajny Ford
> Ooo widzisz, to ja nie wiem o tej o której myślałeś, że ja wiem. > A jak można, chociażby na priv'a gdzie to taka budka w Krakowie się znajduje. Nie jest na sprzedaż > czasem? na razie Ci nie powiem bo może będzie na sprzedaż i możliwe że będę się chciał nią zaopiekować ale jak się rozmyślę to Ci dam znać
-
Chyba wraca PRL na drogach PL ?
> Premier zmienia zdanie w sprawie fotoradarów fajnie, szkoda że PO wyborach, koleś chyba nie rozumie co oznaczają wybory i po co został wybrany
-
Kto nas tak ostatnio karze
że tabloidy siadły mu na tyłku bardzo dobrze, niech się poczuje jak księżna Diana http://www.fakt.pl/Inspektor-Transportu-...y,192214,1.html
-
Kto nas tak ostatnio karze
> A ja to interpretuję inaczej. Skoro ten gość mnie poucza jak mam jeździć, to najwidoczniej jest > mądrzejszy ode mnie i wie lepiej. A skoro sam przekracza prędkość (i to znacznie), to znaczy, > że tak jest bezpiecznie i można I tego się trzymam, a żeby jego mniej ogarnięci podwładni > nie złapali mnie, używam antyradaru i innych rzeczy, by nie dać się złapać i to jest słuszna koncepcja
-
Od którego roku wtrysk elektroniczny w MB w124
> a jak to jest produkcja 1992 i rejestracja 1993 jak to czesto bywalo przy sprowadzanych to nadal > pewne ze wtrysk elektroniczny ? ten ze zdjęcia? to chyba jednak mechaniczny... przedziwny, nigdy takiego nie widziałem jeszcze
-
Fajny Ford
> Czyżby? Ta buda o której ja mówię leży w garażu w Poznaniu. Czy na pewno masz tą samą na myśli? aaa to nie, ta o której ja myślałem że Ty wiesz leży w Krakowie
-
Od którego roku wtrysk elektroniczny w MB w124
> Mam jechać z kolegą oglądać MB W124 1993r. na szerokiej listwie z silnikiem 2.0 16V 1998cm3 - 87Kw > - 136KM > Czy ten silnik mial juz wtrysk elektroniczny ? tak
-
Chyba wraca PRL na drogach PL ?
> Wina Tuska
-
Chyba wraca PRL na drogach PL ?
> Bo ? by żyło się lepiej!
-
Kto nas tak ostatnio karze
o bezkarności urzędasów w tym kraju możnaby pisac nie takie eseje
-
nowe Infiniti Q50 - już oficjalnie
> Spoko zrób. > Jestem pewny, że łatwiej odróżnić współczesne deski kazdy jest pewny swego > Weź popularne modele dzisiejsze i te z lat 70tych. > Zadbany Polonez też już potrafi być droższy od zadnabego Lanosa z tego samego rocznika. Nie oznacza > to że Polonez jest lepszy, tylko że niektórzy ludzie gotowi są zapłacić za starocie. Wchodzimy w filozoficzne rejony i dyskusje - generalnie całe życie opiera się na naszych subiektywnych wyobrażeniach o rzeczywistości. Dużo ludzi jest w stanie dużo pieniędzy zapłacić za różne rzeczy które np z mojego punktu widzenia są głupie. Fakt jest faktem - auta to zwykłe gruzy z metalu - jednak jedne trzymają wartość a inne nie. Świat chce aby rzeczy wyjątkowo piękne, ręcznie wykonane, ponadczasowe były droższe od innych. Temu infinity nie wróżę drogiej, zabytkowej przyszłości za 40 lat. A polonez - hmmm - jest to efekt naszego młodego, dzikiego rynku "klasyków" niż jego realna wartość. I tymczasowej mody na PRL. Moda minie, ceny części pójdą w górę a cena spadnie. Inna sprawa że chyba wolałbym Poloneza od Lanosa
-
nowe Infiniti Q50 - już oficjalnie
> Na PMiHM były już konkursy "co to za deska". Trudno było zgadnąć od czego to. > Strzały były od włoskiej motoryzacji, po brytyjską. A styl jest zupełnie odmienny. zróbmy taki konkurs - różne deski z lat współczesnych kontra różne deski z lat 60/70. Ciekawe co bedzie łatwiej rozróżnić > Tak jest w/g Ciebie. Dla mnie deska z tego Mercedesa jest toporna, a nie elegancka. > Toporna aż do bólu + drewno i prawdopodobnie skóra. Tak samo wyglądała deska Syrenki, tylko > materiały gorsze oczywiście że w/g mnie, i w/g wielu innych osób - to pewnie min. dlatego W100 jest droższe niż to Infinity, nie uwazasz?
-
nowe Infiniti Q50 - już oficjalnie
> Bez urazy Wnętrze tego Mercedesa jest takie, bo innego w tamtych czasach zrobić nie potrafili. > Wcale nie jest przytulne. Wygląda jak deska rozdzielcza koparki, tylko dodali lepsze materiały > To z Infiniti jest w tym względzie o niebo lepsze. Przypatrz się deskom rozdzielczym aut z tamtego okresu - lata 60 - 70 i zobacz jak potężna różnorodność stylistyczna aut pod tym względem wtedy występowała. Porównaj sobie deskę tego Mercedesa, Dodgea Chargera, Citroena, Alfa Romeo, Fiata Dino, BMW itd. - każda z desek tych aut jest zupełnie inna mimo iż funkcjonalność ma zbliżoną. Zupełnie na odwrót niż dziś. Deska tego "infiniti" mogłaby być deską Peżota 3009 czy jakiegośtam. Zresztą ono całe mogłoby być Peżotem 60007 czy jakimśtam. Albo Hyundaiem. Albo Oplem. Nikt nie zauważyłby różnicy. I to jest masakra Deska tego Mercedesa W100 była elegancka, jest elegancka i będzie elegancka za 200 lat. Tak jak katedra na Wawelu. Deska tego infinity pod względem elegancji jest milion lat świetlnych za nią. Z deską tego infinity będzie jak z gierkowskimi blokami - kiedyś były cool ale dziś już średnio Wyświetlacz się popsuje a facebook upadnie. A bajeranci w stylu MarkaF znajdą sobie nowsze bajery do onanizmu. Zresztą - wystarczy spojrzeć jak dziś na ulicy wygląda przeciętne japońskie 20-letnie auto. Stylistyczny śmietnik
-
Fajny Ford
> A ja wiem kto ma w idealnym stanie budę wraz poszerzeniami takowej Skody, oraz resztę gratów w > pudłach. Kupić raczej nie kupię, ale może będę budował do niej silnik a ja też wiem o kim mówisz
-
Fajne mzimu
http://suchen.mobile.de/auto-inserat/bmw...Features=EXPORT w Dojczlandzie
-
Nowy Mercedes CLA
to co było siłą pierwszego CLSa czyli profil który przekonywał nawet takiego plastykosceptyka jak ja, tu zostało utra skopane wygląda OBLEŚNIE
-
nowe Infiniti Q50 - już oficjalnie
> E tam eleganckie. > To taki Hundaj im wyszedł. cóż, czasy się zmieniają - dawniej azjaci robili auta pod europejski gust, teraz europejski gust zmienia się na azjatycki
-
Przywiezione :D
> To, że mechanik dupa to nie podlega wątpliwości ale właściciel też mało ogarniety, że nie zabrał > samochodu gdzieś indziej tylko stracił tyle kasy z jednej strony dupa, a z drugiej może po prostu się totalnie nie zna i zaufał diagnozie warsztatu który wyglądał profesjonalnie?
-
nowe Infiniti Q50 - już oficjalnie
> Ale nowe auta przynajmniej "prowadzą się" jakoś... No i większe są szanse na przeżycie w razie, > gdyby jakąś staroć zarzuciło albo z powodu braku ABS wjechała mi w bok... > Stare auta powinny stać w muzeach i przez to głośno mówić światu: to robiono źle... ja tam bardziej od braku ABSu (parszywy system swoją drogą - wolę od niego regulowany korektor siły hamowania na tył) boję się kierowników którzy wjadą mi w bok pisząc "sweet niusa" na fejsie w czasie jazdy
-
nowe Infiniti Q50 - już oficjalnie
> W sumie to nie wiem czy powinienem Ci współczuć, czy radzić terapię? myślę że możesz sobie darować sobie jedno i drugie dlatego że ja jestem szczęśliwy w miejscu w którym świadomie jestem a co do leczenia to byle nie u Twojej żony w klinice, czułbym się dziwnie dokładając się do Twojego nowego Lexusa > Mi się te nowe wnętrza podobają, przede wszystkim dlatego że są funkcjonalne. Wiem że dawniej kilka > kręciołków i przycisków wystarczało, ale dawniej nie było nawigacji, podgrzewanych i > chłodzonych siedzeń i miliona innych opcji. Jakbyś możliwości obecnego samochodu chciał > obsłużyć za pomocą gałek i przełączników, to miałbyś ich tysiąc. I gwarantuję Ci że > wyglądałoby to jeszcze bardziej jak praca (tyle że praca operatora elektrowni jądrowej w > Czernobylu). > Edyzja - poniżej masz projekt deski nowego samochodu w Twojej ulubionej technologii: Ależ ja wiem że Tobie się podoba wszystko co nowe, odnoszę wrażenie że obojętnie jak by to nowe nie wyglądało, i było tandetnie wykonane to i tak by Ci się podobało - byle miało ekran LCD z pierdylionem bajerów które będą wyręczać Twój mózg przeciążony przygniatającym ciężarem codziennego istnienia . Przejdź się do jakiegoś innego muzeum, usiądź do jakiegoś porządnego samochodu: i zastanów się kto powinien się tu leczyć - czy ja z zamiłowania do rzeczy ładnych i solidnych czy Ty z pędu do pseudo potrzebnych bajerów w stylu komputerowa spłuczka do kibla . Widzisz - ja siedzę w IT po uszy, i mam z tego $. Ale jednocześnie gardzę tym po godzinach - bo wiem - że większość rozwiązań jest nic nie wartą wodą na młyn dla bajerantów Twojego rodzaju
-
nowe Infiniti Q50 - już oficjalnie
straszliwe ma to wnętrze, wygląda absurdalnie nieprzytulnie - normalnie jakby człowiek siedział na spotkaniu w pracy brrrr! może i ja jestem rzeczywiście dziwny, ale do mnie coś takiego absolutnie nie przemawia - nie odnajduję się w takich autach
-
Przywiezione :D
> myślę, że wolałby nie wiedzieć jednak hehe może przynajmniej będzie się trzymał od patałachów z daleka
-
Przywiezione :D
> inne czasy -inne wymagania.ja w technikum musialem uzywac suwaka logarytmicznego do obliczania > liczb zespolonych-teraz do tego jest kalkulator. > po co mechanik ma znac sie na gaznikach,aparatach zaplonowych-czyli na czyms czego w praktyce nie > ma juz w przyrodzie ? to po co sie podejmuje? powiem Ci w skrócie co z tego wynikło dla właścicela: 1) zakup innego gaźnika Stromberg (oryginalnie był SU) - mechanik stwierdził że SU jest tak uszkodzony że nie nadaje się do niczego - po zakupie Stromberga stwierdził że "nie pasuje" - auto pracuje NA OBYDWU gaźnikach poprawnie 2) auto stoi 2 lata w serwisie i właścicel sprzedaje je w stanie niejezdnym za 1/3 ceny rynkowej Właścicel tego auta na dupowatości mechanika jest w plecy ok hmm... 5kzł? IMO mało zabawne, cholera wie ile sobie jeszcze "mechanik" krzyknął za swoje "dobre rady" żeby nie było - ja się cieszę, bo to ja kupiłęm to auto za grosze dzięki fachowości serwisu oby wiecej takich diagnoz nie powstrzymałem się jednak i powiadomiłem o tym fakcie byłego właścicela