Zawartość dodana przez jimbo22
-
Kolejny z milionem przebiegu...
> nie podoba mi się, jest za wysoko widzisz, mi też się nie podoba i nie można na tym poprzestac? trzeba nawracać sie na wzajem i punktować posiadane samochody?
-
Kolejny z milionem przebiegu...
> ja jestem zwolennikiem pneumatycznych zawieszeń. nie wiem co siedzi w tym infiniti. niezależnie od tego co tam siedzi. taka wysokość: podoba/nie podoba/nie mam zdania?
-
Kolejny z milionem przebiegu...
> moje podejście do aut jest diametralnie inne od Twojego. nie sądzę. > nie ma sensu się nad tym rozpisywać, bo robię WSZYSTKO od A do Z sam (od zmiany oleju po naprawy > blacharskie i lakier). pozazdrościć czasu i chęci. > robię je dla siebie, nie pod publikę. może dlatego nie ograniczam swojego umysłu do jedynej i > słusznej (bo mojej) drogi traktowania samochodów. a kto sugerujesz że ogranicza? Tylko nie pisz, że ja, bo widze że cała dyskusja w piach podoba Ci się to Infiniti? jak skończysz swoje auto, to zrobisz mu taki zawias?
-
Kolejny z milionem przebiegu...
> no, nie podążasz za nurtem a no to w takim kontekscie, to prawda. no ale z drugiej strony "tylko smieci płyną z prądem;)". żart oczywiście, żeby nie było że oceniam itp. > okalecza auto ależ masz problem. auto ma cieszyć właściciela i powodować, że będzie się za nim > odwracał po zaparkowaniu. no bo taka gleba obiektywnie okalecza auto. i nic nie pisałem o radości właściciela z tego powodu gdzieś był filmik jak fiesta zawisła na studzience. właściciel był przeszczęśliwy > to pewnie członek jakiejś ważnej komisji powiedział nie. zwykły zlotowicz, który mówi co mysli, a nie to co wypada, żeby być tolerancyjnym i doceniać czyjąś "pasję", bez względu na jej sens > raz piszesz, że e30 tanie, a potem podajesz przykład samochodu trzymającego cenę e32 nie trzyma > ceny i tyle, co tu się rozwodzić. e30 jest przykładem rodzącego się YT. a "tanie" pisałem w kontekscie e30 vs e32. e32 jest tanie w zakupie a drogie w utrzymaniu (750 na pełnym wypasie oczywiscie kosztuje inaczej niż 730 na welurach)... ale jednak, jest roznica gabarytu i komplikacji auta. to miałem na mysli, jako powód popularności e30 i braku zainteresowania e32. mam nadzieje że teraz już jest jasny kontekst. > przez internet każdy jest kozak. jaki kozak? ja zwykly trol jestem. > wiesz, dla Ciebie pasja, to kupić auto, dać do wyremontowania i się pokazywać tam, gdzie modnie > (spoty klasyków) i oczywiście pochwalić się kosztami remontu. dlaczego zakładasz że to pasja? \to auto to fanaberia - mieć auto prezesa (fanaberia żony . ja jej pomagam w tym projekcie. ot kaprys. nowego takiego szkoda mi utrzymywać, to kupiłem stare, które spełnia kilka osobistych kryteriów, sam też oczywiście chętnie korzystam. ale jak jedziemy we 2 to wiadomo kto prowadzi wrażenia z jazdy są naprawdę bezcenne... nie jest to S-klasa, ale Merce mi się nie podobają z tej epoki. ale w odróżnieniu od tjunerów, moim celem jest ochrona tego komfortu jazdy... a nie wstawianie 20 cali i pierdzących wydechów... to auto to krążownik i gleba i wydech zabrałaby to nad czym mądre bawarskie głowy się męczyły miesiącami... czyli nie wmawiaj mi, że krytykuje innych, a sam tjuninguje. krytykuje nurt, który mi nie leży. a poza tym: przeciez na zaden zlot mnie nie wpuszczą no chyba ze 7er czy jakis inny BMW. ale sam przyznasz że szału nie będzie... to jakoś to pokazywanie sie nie klei. a koszta remontu? kto sie chwali? że napisałem, że silnik remontuje na HP? to napisałem, bo boje się tej operacji - nie pisałem ile to kosztuje. poza tym jakie to ma znaczenie? > tylko, że jednocześnie > krytykujesz robienie samochodu na pokaz. nie krytykuje robienia na pokaz. trzeba rozróżnić robienie - przywrócenie do oryginału i odświeżenie ładnego auta - to mi się chwali... nawet jak piszemy o jakims fso... i jest robienie - gleba, płomienie z wydechu, murzynskie koła i subwoofer zamiast bagażnika ... to jest dla mnie sztuka dla sztuki. >ale jakoś nie chcesz przyjąć do wiadomości dla mnie pasja to kupić auto i je samemu wyremontować. a skąd takie wnioski? wszyscy muszą mi coś wmawiać w tym wątku? ja Cie rozumiem... pierwszy raz napisałeś coś osobistego, bez ogólników. zazdroszczę ludziom umiejętności, możliwości lokalowych i czasu... mi brakuje nr 2 i 3... no i jeśli chodzi o samochody i blachy pkt 1 też leży... dlatego skupie sie na motocyklach (mam zamiar kupic starego japonczyka z lat 70tych) i w garażu dam radę go ogarnąć na spokojnie... nie blokując go (garażu) jednocześnie do normalnego używania. poza tym sam napisałeś - wyremontować! słowo użyte z premedytacją, i jakże dalekie od tuningu. widzisz różnicę zatem. w awatarze masz staruszka jakiegoś? to Twój? tjuningujesz go czy restaurujesz?
-
Kolejny z milionem przebiegu...
> czyli jesteś takim motoryzacyjnym hipsterę łomatko. rozwiń > no ale z tego co widzę, bardzo chętnie podsumowujesz czyjeś gusta. a ciekawe gdzie? > natomiast ja wyrazić swoje zdanie przecież mogę, nie posuwam się jednak do deprecjonowania nikogo i > niczego. a ja tak? gdzie? że hellaflush jest głupie? to? bo jest. okalecza auta. oczywiście IMHO. to problem że tak myślę i piszę? przecież krzywdy mu nie robię. > rozumiem, że zgodnie z postawą, którą prezentujesz tu, również i tam uświadamiasz właścicieli > porobionych klasyków o tym, jak nieużyteczne i beznadziejne są wg Ciebie ich twory? cóż. ostatnio przyjechała beczka na polerowanych felgach. takich jakieś 18-20 cali... nic nie musiałem mówić. prawie jednocześnie obok usłyszałem: "Zoba jaki murzyński merc, szkoda klasyka". a nawet jeśli - to w czym masz problem? zawsze jestes tak politycznie poprawny? > przecież sam przed chwilą podawałeś e30 jako przykład taniego youngtimera a skąd to zdziwienie? odnoszę sie do twojego deprecjonowania e32 jako youngtimera. staram się wyjaśnic przyczynę takiego stanu (koszt utrzymania). e30 to równolatek - ten jest bardzo popularny, e32 nie. przekaz był imho jasny. nie rozumiem skąd teraz zdziwienie? > ale golf 3 to jest starsza motoryzacja niż e38. 2 lata. niech będzie że starsza motoryzacja. > dlaczego myślisz tak stereotypowo? sam jeździsz > dresowozem, więc chyba powinieneś jednak stronić od tego typu ocen > za 5-7 lat taki golf 3 będzie stał na spocie YTW na równi z e38 ech ta emanująca polityczna poprawność. no będzie stał. ba - będzie tego wiecej. ale narazie króluje pod remizami. tak jak e38, tyle ze 7mek z wiadomych przyczyn jest mniej (bo troche więcej kosztuje jezdzenie).
-
Kolejny z milionem przebiegu...
> oczywiście. tylko Twoje pozerstwo jest si, a czyjeś jest be. hiperbolizujesz... ja lubie to co lubie. a nie podoba mi się co innego. lubię jak dostaje oferty kupna mojego e38, nie bede kłamał... ale nie nazwałbym tego pozerstwem (co napisałem w poprzednim poście). bo auto jest absolutnie nie kultowe i mało kogo interesuje... narazie. zaraz znajdziesz jakąś ciętą ripostę? może spróbuj coś o "młodzieży wiejskiej"? albo dresowozie? opowiedz czym Ty jezdzisz, też znajdziemy "pieprzyk" tej marki;) > a Ty pracujesz w oficjalnej komisji dobrego smaku modyfikacji aut? nie. o gustach się nie dyskutuje, ale ja nie mam ambicji pisania co nigdy nie będzie youngtimerem np. nie odpowiedziałeś na moje pytanie... rozumiem, że umyślnie? tak sobie wybierasz fragmenty i trolujesz? > ale o jakich zlotach Ty piszesz? przecież zloty są dla chcącej pokazać się gówniażerii. > w końcu robisz auto dla siebie, czy dla małoletniej publiki? Youngimer Warszawa np. troche inny poziom bywalców, niż zlot VWeja czy inne "tjuningowe". aha - co ważne, żebyś nie miał pożywki - bywam tam oglądać, nie pokazywać, bo... jak wiemy nie mam czego. może za 5-7 lat... > aha widać, trzymają ceny jak skurczybyk. a ceny e30 np. widzisz? są szroty w cenie puszki tuńczyka ale są też egzemplarze które trzymają ceny. > golf III też jest obiektem poszukiwań miłośników, ale co z tego wynika? ok. doprecyzuje, bo sie nie domyslisz inaczej. miłośników starszej motoryzacji - nie tjuningu i dyskotek w remizach.
-
Kolejny z milionem przebiegu...
> Ja mówię o faktach, pooglądaj sobie czasem co potrafi jeździć po naszych drogach, nie mówię od > rzeczy. ja to widze, ale te fakty nic tutaj do rzeczy nie mają, Ty zacząłeś o jakiś szrotach pisać, poza kontekstem. dopisz jeszcze może że niebo jest niebieskie... > A jak można brać niedosłownie słowa "zabrać młodym prawka"? Jestem ciekaw > Ty zacząłeś temat na tym kąciku, ja tylko odpisuje. i to jest Twój problem. nie rozumiesz co czytasz. nie napisałem zabrać młodym prawka, tylko w tym konkretnym przypadku, żeby chronić to Porsche... tak sarkastyczno ironicznie... dalej... > Piszesz, że tunerzy zabijają użyteczność aut, że te auta się do niczego nie nadają, a kierowcom > takich aut powinni zabierać prawka. Nic Ci nie wmówiłem, to Twoje słowa. nie piszę o wszystkich tunerach świata. ZNOWU nadinterpretujesz... są tunerzy i "tunerzy". nie wrzucam wszystkich do jednego worka, a Ty mi to wmawiasz... dalej... > Uczepiłeś się tego infiniti To jedyne stuningowane auto na świecie? a czy ja piszę o wszystkich stuningowanych autach na swiecie? uczepiłem się tego infiniti bo ktoś to tu wkleił. wszystko. > BTW - nie zaglądaj ludziom do mózgów, bo widać wiesz wszystko o tym, dlaczego właściciel tego > infiniti go stunigował. I dobrze by było, żebyś najpierw zrozumiał słowo "pasja", bo piszesz o > pasji, że jeśli ktoś kupuje sobie stare porsche to ma pasje, a jak ktoś modyfikuje zwykłe, > normalne auto, to już tej pasji mieć nie może Trochę błędnie. nie trzeba nigdzie zaglądać, zeby wiedziec co przeważnie kieruje ludzmi. rozumiem też słowo pasja... rozumiem nawet pasję do appla i kubka ze starbucksa wśród nowego gatunku mężczyzn w raybanach. poprostu jej nie podzielam. tak jak nie podzielam gustu tego od infinity. a Ty mi próbujesz wmawiać, że ja komuś coś każę i mam problem. no zlituj się... nie czytaj wszystkiego tak dosłownie. > Bo piszesz dosłownie, nie da się Twoich tekstów zinterpretować inaczej. nie. ja piszę jak mi się podoba. Ty to dosłownie interpretujesz, co jak wyjaśniam, jest błędem. 2 posty wczesniej mnie poprawiałeś, abym jak Twoich tekstów nie brał dosłownie, zacząłem Cie cytować o tej dosłowności... nie załapałeś i mnie poprawiasz... popatrz, Twoje się da interpretować, moich już nie. peszek normalnie. > To powiedz, że to głupie Twoim zdaniem, a nie wyjeżdżaj z tekstami o prawku. Widzisz różnice w tych > 2 kwestiach? bosh. naprawde trzeba Ci expresis verbis wyjaśnić, że każdy post to zdanie jego autora? że nie piszę uniwersalnej prawdy? że nikomu nikt nic nie narzuca? że nie posiadam władzy aby komukolwiek zabrac prawko? a Ty jak Rejtan, przed nieistniejącym wrogiem... będę używał zabiegów stylistycznych jakich mi się podoba, jak ich nie rozumiesz - trudno, przeżyję. > Jak auto Twoim zdaniem może być głupie, to ja nie mam pytań hellaflush jest głupie. >Hipsterstwo zostawiam, nie ten temat, > poza tym jestem tolerancyjny i mam to w poważaniu. no proszę. a ja jak tak napiszę, to nie dociera... > Auto zbudowane do driftu = tuning? Błąd a ja zostanę przy swojej definicji jednak. > Nic już nie odpisze, bo szkoda klawiatury, nie potrafisz czytać ze zrozumieniem i znaleźć w > wypowiedzi trochę głębszego sensu. Wszystko na co Cię stać to tekst w stylu "zabrać prawko" i > tyle. O "tuningu" też się wypowiadasz, niewiele wiedząc. Jak dla mnie temat wyczerpany. głębszy sens? w wypowiedzi o trytkach i szpachli? o hellaflush? o tuningu sie wypowiadam bo wiem co mi sie podoba a co nie... a Ty łykasz wszystkie modne trendy jak młody pelikan? rat style? czy german style? czy hellaflush? hotroding? cafe racery? wszystkie są super bo to tjuning? ten sens naprawde musi być tak głęboki, że autor go tylko widzi... poza tym czego sie spodziewałeś? ja tu z grubsza troluje na co dzień...
-
Kolejny z milionem przebiegu...
> no więc kupowanie podstarzałej limuzyny jest po prostu pozerstwem, które tak usilnie krytykujesz. nie wiem skąd "no więc" i nie wiem czy jakoś usilnie... ale faktycznie. pozerstwo to złe słowo. może i przesada z mojej strony... to jest skrajność. ale jeśli mówimy o chęci pokazania się. to każda modyfikacja samochodu, czy to youngtimer, czy współczesne na codzień, czy to malowanie zacisków, czy zwiększanie felg, czy też odrestaurowywanie, czy wydech, czy inne zabiegi upiększające... wynikają z chęci pokazania się, zawsze... naturalna rzecz > nic więcej. zadatki na younga łączę z Twoimi wywodami o "historii". wróćmy do tego tematu? bo imho youngtimerem zostaje wszystko co ma już odpowiednią ilość lat i jest zadbane. kultowe natomiast są wybrańce i zakładam, że to miałeś na myśli? tu pełna zgoda. e38 jak e32 kultowe nie jest i nie będzie. ale e32 jest już youngtimerem. > tańsze? to e38 jest takie pierońsko drogie? to jest tania, wiekowa limuzyna i tyle. naprawde nie widzisz kosztów utrzymania tego vs np. f125p, albo e30, jako głównej przyczyny ich taniości i braku takiej podazy i popytu na zlotach? > e9, e24, e31, e3, oryginalne e23 745...to są samochody z klasą każde z tych aut kiedyś było nowe. i pewnie tak samo pisali o ówcześnie wiekowych poprzednikach... nie uważam aby e32 i e38, czy e65 to nie były auta z klasą. taki segment - liczy się wygoda i prestiż. i naturalna kolej rzeczy że ten prestiż trafia pod strzechy... e32 już staje się obiektem poszukiwań miłośników.
-
Kolejny z milionem przebiegu...
> historia i kultura techniczna w przypadku nastoletniego samochodu, który nie ma żadnych zadatków na > klasyka, tudzież younga, to mocne przegięcie. kultura techniczna w tym wypadku = komfort (prowadzenia, geometria foteli), wytłumienie wewnątrz przy wysokich prędkościach, ficzery które to auto miało jako pierwsze na rynku itp itd... mnie nie obchodzi jego zyskiwanie na wartości... dlaczego wogóle łączysz kwestię rozwiązań technicznych z zadatkami na "younga"? szpile starmy się wbić? coś ubodło wcześniej? żadna luksusowa limuzyna nie będzie youngiem, bo ludzie wolą tańsze i prostsze... i wokół nich budują TWA. ja to wiem.
-
Kolejny z milionem przebiegu...
> a kupowanie podstarzałej limuzyny to czym jest jak nie pozerstwem? zależy co z tym autem robisz i jaki masz szacunek do jego historii i "kultury technicznej". czyli może być wszystkim i niczym.
-
Kolejny z milionem przebiegu...
> nie przesadzaj, taki tuning (tak, to tuning) w stylu hella flush może się podobać i trzeba to > uszanować, to nie jest żadne okaleczanie aut. Ja bym tak nie zrobil i tym nie jezdzil, ale > rozumiem tych co to lubia okaleczenie. auto stało się nieużyteczne na codzien i wystająca studzienka je powstrzyma... jednocześnie nie zyskało nic z właściwości wyczynowych (nie jest to tuning). > A kto powiedział ze auto ma być użyteczne? Niektórym wystarczy ze auto dobrze wygląda... a nie musi > nawet przejezdzac progów zwalniających bez użycia desek... Ja to rozumiem ja tez to rozumiem. tak samo jak rozumiem ojca Rydzyka, to nie znaczy ze sie z nim zgadzam, czy w drugą stronę - robię mu z tego powodu jakies problemy. > To nie było prownanie do tego Porsche, bo to zupełnie inne swiaty, ale napisałem to na temat tego, > ze ktoś proponowal by pomotek dalej jezdzil tym Porsche - a przecież wcale to auto nie musi mu > się podobać oczywiscie. byle nie trafiło do właściciela tego infiniti
-
Kolejny z milionem przebiegu...
> Proszę > Nie bierz rzeczy tak dosłownie. To była przenośnia. Chodziło tylko o sam sens. > No to skoro to dla Ciebie takie oczywiste, to po co komentujesz w tak idiotyczny sposób? ja idiotyczny? to Ty przychodzisz i piszesz coś o trytkach i ogolnie troche od rzeczy > Odbierać > prawka młodym, których auta bardzo często są bezpieczniejsze i dużo bardziej sprawne niż kiedy > wyjeżdżały nowe z salonu? Gdzie tu sens? nie bierz rzeczy tak dosłownie... > Ja mówię o prawdziwych modyfikacjach, nie o jakichś > szpojlerach, tonie szpachli, tubie w bagażniku i ciętych sprężynach. to mów, ale na odpowiednim kąciku. > a Ty zaglądasz ludziom do garażu, jest różnica? I nie wymyślam trytytek, w życiu widziałem takie > rzeźby, żeby tylko było 2 zł taniej, że mam podstawy, żeby tak twierdzić. gdzie ja zaglądam? co jeszcze mi wmówisz? może powłoczki na poduszki też ludziom podbieram? > Nic nie pisałem o braku tolerancji, choć coś w tym jest. Zachowujesz się trochę jak taki typowy > polski katolik - nić poza swoim nie widzisz, każda inna wiara jest zła, a jak ktoś ma inne > poglądy na religie, to pod ścianę i wiadomo. Nie musi Ci się podobać, co ludzie robią ze > swoimi autami, ale jak to pisałeś "zabierać młodym prawka" za to, że mają pasje i inwestują w > auto choć nie muszą, jest śmieszne. buahahaha. pasja to jest to porsche 356. a infiniti jest poprostu smieszne. to że ktoś włożył w to dużo pracy, nic nie znaczy, bo zrobił to dla stylu, popisu, pozerstwa... poza tym nie bierz rzeczy tak dosłownie > Tobie się taki styl nie podoba - Twój problem, jemu się podoba. Zabijanie użyteczności aut, czy nie > - też on tym autem jeździ, nie Ty. Większość takich aut jest robionych na zloty, a na co dzień > jeżdżą innymi autami. I z skoro jak sam piszesz nie masz z tym problemu, to skończ z głupimi > komentarzami, o których pisałem już wcześniej. Bo widocznie jednak masz z tym problem. nie mam z tym problemu. uważam poprostu że to głupie... widzisz różnice w tych 2 kwestiach? hipsterstwo to też pewien styl... i co? mam to chwalić i doceniać? to infiniti jest głupie... bardziej obrazowo: tuning... styling sportowiec hipster (styling) widzisz różnicę? czy znowu odpiszesz coś o głupich komentarzach i oszczędności 2 PLN?
-
Mini test: BMW X3 - 2.0l -auto nie dla EU plebsu?
> zdaje się że to jednak Ty masz gimnazjalne skłonności a jakież to? btw. nie miałeś sobie iść czy coś?
-
Mini test: BMW X3 - 2.0l -auto nie dla EU plebsu?
> i to się chwali ja tam nie wiem. greanpeace już się zaczyna Konikiem interesować
-
Mini test: BMW X3 - 2.0l -auto nie dla EU plebsu?
> nie chce mi sie z tobą gadać no to 1:0 dla mnie... jes jes jes! nareszcie odreagowałem upokorzenia codzienności!
-
Mini test: BMW X3 - 2.0l -auto nie dla EU plebsu?
> Jechałem, jeździłem i nie stwierdziłem tego co powyżej napisano. Wystarczy? aha, czyli podczas Twojego użytkowania (tajemniczego pod względem czasu/przebiegu/silnika/wersji) nic się nie zepsuło i to świadczy że to auto jest bezawaryjne? nie mam pytań. argument pierwsza klasa... całe podforum na 7er.pl do zamknięcia > I nie stosuj dziwnej > retoryki bo to nie służy dyskusji. ja stosuje dziwną retorykę? dyskusji nie służą zazwyczaj teksty typu: wiem ale nie powiem. albo "zdziwiłbys się" bez konkretów po.
-
Mini test: BMW X3 - 2.0l -auto nie dla EU plebsu?
> Zadaj konkretne pytanie. jak z dzieckiem. Quote: ale widać nie przemawia to opinii nt auta którym pewnie nie jechałeś nawet? wyrobionej na podstawie? upraszczając - dlaczego twierdzisz, że wieloryby nie są awaryjne? skoro są i nawet właściciele temu nie przeczą?
-
Mini test: BMW X3 - 2.0l -auto nie dla EU plebsu?
> Trzymaj poziom. Nawet nie wiem ile mają dzieci w gimnazjum, mój syn jest w szkole podstawowej. no to nie każ się dopytywać... czym bym sie zdziwił?
-
Mini test: BMW X3 - 2.0l -auto nie dla EU plebsu?
> zdziwił byś się kolego jak nie rozwiniesz tej wypowiedzi... z poziomu gimnazjum, to jestes polityk:)
-
Mini test: BMW X3 - 2.0l -auto nie dla EU plebsu?
> To są legendy. yhm, chyba właśnie został przytoczony wygrany proces użytkownika tego samochodu jako potwierdzenie tej "legendy"... ale widać nie przemawia to opinii nt auta którym pewnie nie jechałeś nawet? wyrobionej na podstawie?
-
Kolejny z milionem przebiegu...
> Nikt Ci nie karze tuningować aut. dziękuje za wyjaśnienie oczywistego. > I za Twoje też nikt nie modyfikuje aut, więc skończ z typową > polską mentalnością - ktoś ma pasje, a ja nie, to spalić na stosie. przywidziała Ci sie jakaś mentalność i palenie na stosie. > Lepsze doinwestowane auto, > z lepszymi hamulcami czy lepszym zawieszeniem, niż szrot, w którym wszystko robione jest na > trytytki, a opony kupowane pojedynczo sprzed 2000 roku, żeby było taniej. kolejna oczywistość, tylko co to ma do rzeczy? kogo przekonujesz? wątek jest o pięknym klasyku od absolutnego pasjonata. auto które manifestuje jakość, której obecnie nie ma. styl ponad księgowością... ręcznie robione. sam kącik jest o historii motoryzacji. a Ty z typowo polską mentalnością zaglądasz do portfela, jakieś szroty wymyślasz i trytki? powołując się na brak tolerancji? co to ma do rzeczy? Infiniti na focie przytoczonej nie ma nic wspolnego z tuningiem, to zwykly styling i to niesmaczny, bo okalecza auto w imię wątpliwej estetyki... nie ma znaczenia czy to felunek i gleba za 20 tys eur czy 500 PLN na kropelkę, jeśli prowadzi jedynie do efektu wizualnego, kosztem zabójstwa użyteczności auta - niech sobie ktoś ma pasję... niech sobie zrobi z tego sticker bomb w kolorze sinokoperkowego brązu... niech wstawi zamiast tłumika końcowego rynnę z nierdzewki w pełnoletniej Hondzie... ja nie mam z tym problemu, ale... to nie ten kącik. na trójmiejskiej strefie tuningowej to pasuje, ale nie w wątku o 50 letniej ikonie Porsche, bo konstruktor się w grobie obraca widząc takich "pasjonatów".
-
Pytanie o wtrysk bezpośredni
> Ja mam w dieselu dwie przepustnice - przed i za intercoolerem. > Więc zapewne w benzyniaku też są. ja mam w suzuki 4
-
Kolejny z milionem przebiegu...
> lepiej żeby rzucil na ebay, niż gdyby miał się meczyc z autem które nie jest w jego klimacie > może potomek woli to co modne dzisiaj czyli styl hella flush przykładowo to zabrać potomkowi prawko wypada. niech skończy dzieło okaleczania sprawnych aut...
-
Mini test: BMW X3 - 2.0l -auto nie dla EU plebsu?
> to jeszcze nic, znacznie większym faux pas dla producenta jest awaryjność topowych modeli względem > nawet swoich własnych, prostszych modeli. Wspomniana przeze mnie W221 którą znam od nowości > lawetowana była już do ASO 2 razy. IMO niedopuszczalne > To samo dotyczyło np E65 w BMW która do dziś nosi miano królowej serwisu jak omawialismy 7mki z moim mechanikiem od BMek. to mi powiedział, że moje V8 to jest miód malina i da się z nim żyć bez konfliktów. pokazując w tym momencie na E65, które stoi pod płotem, powiedział: 'Tu, remont V8, co 100kkm". nosz, troszkę żenua.
-
Mini test: BMW X3 - 2.0l -auto nie dla EU plebsu?
> myślę że stosunek ceny instalacji tego czegoś przez producenta do ceny jaką trzeba za to zapłacić > jest zatrważający. Wielu grubasów w garniturach wygrzewa się potem na plaży pod palmami > śmiejąc się z frajera który za to zapłacił akurat w tym segmencie to stosunek ceny wszystkiego do kosztu wytworzenia jest zatrważający:) kolor kosztuje > 10 tys PLN. ja rozumiem, że to duże auto, ale w zwykłym segmencie C i D kosztuje 5-6 razy mniej... a nie wierzę, żeby te kolory (które są nota bene odcieniami szarości przeważnie) aż tyle kosztowały vs zwykłe auta