Zawartość dodana przez jimbo22
-
szukam auta - coś podobnego do s60
> nie mam pojęcia co przypasować może wy mi pomożecie > szukam auta podobnego do s60 D5, nie biorę pod uwagę wyglądu a osiągi, komfort jazdy > w cenie do 30tyś. Saab 95.
-
Mini test: BMW X3 - 2.0l -auto nie dla EU plebsu?
> Kabelków? 6-10 poduszek, które są w standardzie nawet bez marży producenta kosztuje ładnych parę > tysięcy. A co z całymi modułami elektroniki? Sprężarką? Turbo? ABSem? To musi kosztować. poduszki? tysięcy? chyba kopiejek
-
Mini test: BMW X3 - 2.0l -auto nie dla EU plebsu?
> Super, tyle że pisaliśmy o awaryjności, badziewiu i stopniu skomplikowaniu a nie kosztach > produkcji. a jedno z drugim przecia powiązane > Także zgodzisz się chyba ze mną że zderzak jest mniej skomplikowanie mechanicznie i elektronicznie? a to ofkors. ale oba kosztują. a taką tezę Konik postawił.
-
Mini test: BMW X3 - 2.0l -auto nie dla EU plebsu?
> Po to w końcu został wymyślony CAN żeby elektronika kosztowała grosze. Nie mniej jednak porządne > oprogramowanie kosztuje. I to nie mało. to wiem, bo na codzien sie tym zajmuje (w innej branży). faktycznie przesadziłem. chociaż kurde po mojej współpracy z niemcami i ich service deskami, to wolałbym już hindusów... zwłaszcza patrząc jak potem koncern robi update systemów juz po produkcyjnym wypuszczeniu modelu i udoskonala często wypuszczane buble... samym kodem. to jednak wolumen implementacji pozwala zamortyzować ten koszt (zcentralizowaany dość),
-
Mini test: BMW X3 - 2.0l -auto nie dla EU plebsu?
> podejrzewam że płaci o wieeeeeeele mniej niz napisałeś > przy zamówieniu całego kontenera odtwarzaczy DVD Manta, kosztowały one z tego co pamiętam od kumpla > który się tym zajmował, na miejscu w porcie w gdyni jakieś 2$ za sztukę, oczywiście 30% była > uszkodzona ale i tak się baaardzo opłaca Teraz sobie to przekalkuj na grunt koncernu w sumie kit czy 2 czy 10 USD. jakość ma znaczeine, koncern raczej nie kupi odtwarzacza gdzie 30% się posypie. tak czy siak - pewnie zwykłe przewody miedziane kosztują więcej niż komponenty na ich końcu.
-
Mini test: BMW X3 - 2.0l -auto nie dla EU plebsu?
> Stopień skomplikowania układów jest również na znacznie wyższym poziomie. Ale skoro porównujesz > Navi, czy kamerę cofania z wyświetlaczem do chromowanego zderzaka... no cóż a ile kosztuje navi? skoro zwykly kowalski moze miec navi za 400 PLN to ile daje koncern? 40 PLN? kamera cofania z wyswietlaczem? na dx.com 500 PLN w gore w detalu. czyli znowu jak taki VAG zamowi, to pewnie placi 10-15% tej ceny. elektronika obecnie jest kupowana na wagę. technologie LCD, kamery, wifi, bluetooth, to kosztuje po kilka baksów detalu. oprogramowanie tego? - hindus machnie za miske curry. w tym wypadku "chromowanie" jest bardzo kosztownym procesem, zawsze było. > PS > Szanuje twoje poglądy ale czasami jak przysolisz aż w Bielsku słychać. > PS 2 > Jaa temat z porównaniem ceny samochodu w '61 i obecnie? jest już wyliczone wyżej.
-
Buell - warto przeczytać
Jestem w połowie - fajny artykuł. Scigacz tym razem się postarał http://www.scigacz.pl/Buell,w,pogoni,za,amerykanskim,snem,21553.html
-
Jaki kredyt na samochód ?
> To nic nie zmienia, albo niewiele. Rate leasingu dajesz w koszt, raty kredytu nie odsetki od kredytu dajesz w koszt a zamiast reszty raty masz amortyzacje. wychodzi suma sumarum prawie to samo.
-
Jaki kredyt na samochód ?
> Nie ja mam zobowiązanie, tylko firma ktora jest moją własnością ma zobowiązanie. Roznica jest taka > ,ze to zobowiązanie zmniejsza zobowiązania podatkowe ale ja jestem firmą. zwykła działalność. nie ma wydzielonego majątku firmy.
-
jak się widzi ?
> za te czy elementy 165 zł + wysyłka x2 łomatko. Tobie się to podoba? tylko szczerze?
-
Kolejny z milionem przebiegu...
> ciekawe kiedy swojemu potomkowi go odda oby potomek docenił. a nie rzucił od razu na ebay.
-
Jaki kredyt na samochód ?
> Ok, tą wypowiedzią rzucasz nowe światło na sprawę. Ale sam piszesz, że byłeś po drugiej stronie > kurtyny więc możesz powiedzieć to i owo na temat takich, nie innych metod uzywanych przez > banki. > Każdy inny współrozmówca w tym wątku nie używał argumentów bankowych tylko te z kodeksu pracy, > które dla mnie są niewystarczające. przeciez z 5 osób Ci napisało że banki mają spore doświadczenie w temacie i w ten sposób myślą... to żeś wymyślił że nie prawda, bo wynajmują firmy windykacyjne... ogarnij sie
-
Jaki kredyt na samochód ?
> Kredyt na samochod nie ma żadnego sensu. No chyba ,ze ktos chce kupić sobie auto na jakąś taksówkę, > czy innego Vana i na tym zarabiać > Jednak nawet wtedy lepiej samochód wylizać i kłaść co się da w koszty ma sens. wariant 1: kupujesz auto za gotówkę - np 60 tys PLN. nie masz oszczędności - masz auto. wariant 2: kupujesz auto w 3 letnim finansowaniu (leasing), gdzie całkowity koszt to 9-10%przez 3 lata. masz oszczędności i masz auto i masz miesięczne zobowiązanie. co wybierasz? ja wariant 2 bo koszt finansowania jest mniejszy niż wyniesie inflacja z tego okresu. a gotówka, której nie wydałeś na samochód sobie leży i dodatkowo pracuje (w dowolny sposób - choćby na lokacie) albo jest w razie wielkiej draki na ratunek.
-
Jaki kredyt na samochód ?
> Mały OT: > Jak miło posłuchać. Prawdziwy głos rozsądku Naprawdę, nie robie sobie jaj. > Szkoda tylko ,ze jeszcze kilka lat temu ktoś piszący tak jak Ty teraz ,automatycznie był przez całą > zgraję troli/hejterów wyśmiany > Kilka lat minęło i nagle sie okazuje ,ze bez kredytu da sie żyć i w dodatku jest > lepiej/bezpieczniej. > Az miło popatrzeć że w końcu choć nieliczni do logicznych wnioskow doszli > Szkoda tylko ,że potrzeba było do tego kryzysu > A jeszcze tak niedawno rządziło hasło: nie weźmiesz kredytu - zmarnujesz życie, bo wszyscy inni > sie w tym czasie na kredytach "dorobią" > To ja sie teraz pytam: gdzie są ci "wszyscy dorobieni" > Tylko sie kurcze nie pchać ja odwrotnie to pamietam... od zawsze na AK rządzi logika "A moja babcia to w skarpecie zbierała i kredytów nie brała... toteż kredyty to zło" i to nie od kilku lat sie zmieniło, a zawsze kredyty tak jak McDonald, to był chłopiec do bicia. że konsumpcja, że nie zdrowe i inne pierdu pierdu...
-
Jaki kredyt na samochód ?
> idę spac, bo jutro etat czeka. nie jestem na etacie nie ide spac > Wszystkim współrozmówcom dziękuję za wymianę poglądów. > Morał z tego taki, że w tym kraju nie wierzy się w człowieka i w jego umiejętności, tylko w Kodeks > Pracy. ciekawy morał, w kontekscie banku. rozumiem, że bank powinien robić testy zawodowe kredytobiorcy żeby ocenić jego umiejętności?
-
Jaki kredyt na samochód ?
> czytałbyś uważnie, to być zauważył, że cofnąłem się o krok i przyznałem rację, że ewentualnie L4 > można potraktować jako przewaga nad śmieciowymi. > Ale niestety - choruje się przeważnie tydzień, dwa, góra 3. Średnio, patrzę tu po absencjach > kolegów z pracy. a co jak 2 lata? a do tego potem idziesz na tacierzynski na rok? grypka to nie jest argument, gorzej jak prawdziwe problemy sie zaczną. > I tyle. > A jak cię mają zwolnić to zwolnią. Myślisz, że pracodawca się zlęknie, że masz umowę o pracę? widze ze jak Ty idziesz do pracy, to myslisz jedynie o tym kiedy Cie zwolnią cóż za radość z życia emanuje. > Ja mówię TYLKO o możliwości wykopania z firmy i zostania bez środków do życia/spłacania rat. mozliwość jest zawsze. ale jednak etat lepszy, co sam przyznałeś. > Honorowo rozwiązałem za porozumieniem stron. Ale to była propozycja nie do odrzucenia. zamiast dostac wypowiedzenie od firmy, dałeś sie zrobic na porozumienie stron? nie no to logiczne. zrezygnować z okresu wypowiedzenia i nie dostac nic. > Wiem, o czym piszę. Zaraz dostanę od Was feedback, że na podstawie swojej osoby buduję statystykę. > Nie, na podstawie mojej osoby wiem jak łatwo wpaść w g.... kupę. no łatwo. i wtedy idziesz do kolejnej pracy.
-
Jaki kredyt na samochód ?
> dobra, odpuść > to bez sensu na to wyglada. > może troll? Jak Tłin Tłin jest kochany:)
-
Jaki kredyt na samochód ?
> Tu, w tym miejscu Ty i wszyscy inni w tym wątku się wykładacie na glebę. > Zapytam po raz n-ty z rzędu - kto powiedział, że pewniejsza jest przy dzisiejszej koniunkturze UoP > od UZ? kto powiedział że jest coś nie tak z dzisiejszą koniunkturą? > Przecież nie stosunek pracy stanowi o użyteczności/przydatności/wartości pracownika, a jego > wiedza/fach/specializacja/umiejśtności. oczywiście ze stosunek pracy. bo UoP daje wszystkie swiadczenia i przywileje w razie draki, ciąży, choroby itp. to jest jeden ze sposobów docenienia pracownika vs ten na smieciówce. > Kogo łatwiej zastąpić? Przypadek 1 czy 2? a który sie zwinie sam i kopnie w d... firme która go nie docenia i daje smiec do podpisania? > I co do diabła ma tu do rzeczy rodzaj stosunku pracy? napisane juz 15 razy i dalej nie dociera.
-
Kolejny z milionem przebiegu...
... tym razem mil. piekna historia, pieknego auta
-
Megane II 1.6 16V
> Czy ktoś może powiedzieć coś na temat takiego samochodu z takim silnikiem? > Jak się ma buda w tych Megane? Rdzewieją? Na co zwrócić uwagę przy kupnie? Czy silnik jest > problemowy? Jakieś kosztowne naprawy? > Dzięki. jest kącik francowaty. tam pytamy o te potworki
-
Jaki kredyt na samochód ?
> Taaa, haha. Kredyt na 5 lat, po 2 auto (nowe) już warte jest połowę. Do tego jak trafi na wybitnego > flejtucha i to auto po prostu zamęczy (da radę w 2 lata) to jeszcze mniej. > A przez pierwsze 2 lata to ty kolego kapitału prawie nie ruszyłeś, same odsetki. no i? haha? jak mam leasing na 3-4 lata, to odsetki to <1/5 raty. kredyt wychodzi podobnie. to czego spłacam więcej - kapitału? czy "samych odsetek"? przesadzasz - w krótkim kredycie celowym (na kilka lat) aż tak źle z odsetkami nie jest, że przez 2 lata prawie nic nie ruszyłeś. to co piszesz jest wyraźne w hipotecznych. druga rzecz: auto statystycznie jest warte połowę w okolicy 3-4 roku, a nie po 2 latach. > To co, sprzeda za połowę komornik, albo jeszcze mniej, bo pierwsza licytacja to 3/4 sumy > oszacowania, druga 2/3 bodajże. > Tu mogę się mylić, a w googlach nie chce mi się sprawdzać. no i? co to wnosi do dyskusji? jaki dalej wniosek z tego? chodzi o szacowanie ryzyka - a Ty w szczegóły wchodzisz dot. procesu windykacji... > Na kredyt. Dziś 9/10 marzeń spełnia bank. Przeważnie jest tak, że marzeniem cieszysz się parę > miesięcy, a spłacasz parędziesiąt. i bardzo dobrze. po coś zarabiasz... Twój wybór co z tym robisz. > zgoda > Ale jesteś kurde ekonomista, ja pierdziele. Masz własne, a pożyczasz na paręnaście procent rocznie? > Nie no, super znowu wyśmiewasz "ekonomisto"... bo nie rozumiesz... 1. nigdzie nie napisałem, że parenascie % rocznie. 2. jest coś takiego jak koszt finansowania, tarcza podatkowa, wartość pieniądza w czasie itp itd. piszę o tym, żeby zaznaczyć, że kredyt to nie jest wielkie zło, złego banku i przejaw konsumpcji Kowalskiego... co wielu stara się wmawiać innym. a normalne narzędzie.
-
Jaki kredyt na samochód ?
> Gdzie tak napisałem? Moim zdaniem akurat w przypadku mieszkań, domów to kredyty hipoteczne są dla > banku najmniejszym utrapieniem z powodu hipoteki. > Wyłożysz się finansowo, domek ci wezmą i ciao bambino. a tu samochód Ci wezmą i ciao bambino. a dodatkowe ryzyko związane z tym zabezpieczeniem ogarniają wyższe odsetki. > Banki w sumie bardzo rzadko korzystają z tego ostatecznego rozwiązania, bo potem komornik będzie > się tak czy siak bujać z licytacją, zwłaszcza jak lokalizacja i nieruchomość syfiasta. tak. a samochód to się chce komornikowi sprzedawać. > Ale na większość ludzi mysl utraty dachu nad głową działa na tyle motywująco, że nie dojadają ale > kredyt placą na czas. > Co do utraty wartości - nieruchomości też tracą. Porównaj sobie szczytowy rok 2009 i teraz. > Wtedy banki rozdawały kredyty mieszkaniowe nawet tym, co zarabiają 1800zł. > Teraz jako, że kredytu mieszkaniowego nie dają już gratis do karty kredytowej to i rynek > nieruchomości zaregował i ceny spadły. za bardzo w szczegóły wchodzisz. sęk w tym że wszędzie jest wkalkulowane ryzyko. w sposób zarabiania, w zabezpieczenie. są i zawsze były działy windykacji, zawsze bankrutowali i dalej będą... zwykli ludzie. > to też zależy jaki masz zawód. Bo zgodzę się, ze w pewnych zawodach praca byla, jest i będzie > zawsze. > j/w no widzisz. a przychodzisz do wątku i roztaczasz wizję braku pracy, zwalniania i ogólnie dramatu. jest jak jest. a jednak ludzie spełniają marzenia i kupują samochody. > Jest dramatycznie, a nie źle. Nie wiem gdzie mieszkasz, nie sugeruję sie awatarami ale np. w > Wielkopolsce to praca za więcej jak podstawę to jest tylko w Poznaniu. Miejscowości ościenne > typu środa wlkp, śrem, gostyń, jarocin, oborniki, słupca to po prostu katastrofa. > Możesz jak masz mega fuksa dostać pracę w biedronce albo neonecie i generalnie w szeroko rozumianej > sprzedazy i handlu. to jedziesz tam gdzie jest praca. > Za 1184zł netto, z obiecaną prowizją, której na oczy nie zobaczysz i 6 lub 7 dni w tygodniu. A i > tak się ludzie o to zabijają. > No to pardon, nie wiem jak dla Ciebie ale dla mnie jak ludzie się zabijają o taką pracę to jest na > prawdę źle. ktoś musi na kasie siedzieć i robić w biedronce. nie każdy może siedzieć jak rentier. > Mam 2 kredyty, na szczęście ostatnie 8 rat. Na szczęście, bo w życiu już kredytu nie wezmę. > Rażąco nie zgadzają mi się słupki pt. kwota kredytu przyznanego i calkowity koszt kredytu (wraz z > kapitałem). też mam kredyty i spokojnie wezmę kolejne. zimna kalkulacja: to się po prostu opłaca (tańszy pieniądz niż wydawanie własnych, opodatkowanych zarobków).
-
H4
> Jakie są teraz najnowsze trendy w dziedzinie żarówek H4 preferowanych dla motocykli? > Ma być standardowo (czyli 55W), tanio , niezawodnie i jasno > Optymalizujemy w kierunku jasności > Daaaaaawno temu były tylko Philips Vision Plus, ale narobiło się teraz różnych żarówek - nie > wiadomo czego szukać nie wiem jak trendy, ale mi w niedziele padła żarówka. to w poniedziałek rano w drodze do pracy pojechałem do sklepu, kupiłem H4 za 9 PLN, wymieniłem... koniec historii.
-
Jaki kredyt na samochód ?
> Państwowe posady Kolego, po 14.00 zmywają już szklanki, nie wiedziałeś? > Dlatego napisałem, że jedynie UoP w budżetówce jest dość stabilna. ale źle płacą. > Sektor prywatny - zapomnij. a może źle trafiłeś poprostu?
-
Jaki kredyt na samochód ?
> Nie oslabiaj mnie, mówiąc szacowaniu ryzyka przy kredycie mieszkaniowym, 15, 20, 30 letnim. o proszę temat pokrewny. i co? też uznasz ze wartość mieszkania, a wartość samochodu - to to samo. bo i to i to może stracic? > Gdzie? W Polsce? Zaraz wysyłam tam brata (załozyłem wątek, z dokładnym opisem na kąciku praca) do > pracy. Podaj namiary. a co ja? headhunter? urząd pracy? nigdy nie miałem problemu z pracą, w tej chwili moja firma ma chyba z 5 stanowisk do obsadzenia. jakoś nie widzę też problemów w rodzinie, znajomych... wszyscy sobie radzą. ale rozumiem, że 2 osoby znasz co miały problemy i ogólnie: w PL jest źle i basta? > spuentuję to tak: > małe kłamstwa, duże kłamstwa, statystyki. ale jakie kłamstwa? kto kogo okłamuje? czujesz się okłamany bo bank Ci kredytu nie chce dać? > Nosz kurde, w koło Macieju każdy to samo ale nikt nie powie, nie operuje faktami, by mnie poprawić, > tylko każdy mówi na zasadzie TAK, bo TAK i koniec. > Dobra, klęknę trochę przed Wami i pochylę czoło, pokajam się i przyznam do błędu w pewnej kwestii: > na umowie o pracę, widząc, że sytuacja się robi niewesoła możesz iść na zwolnienie lekarskie i np. > mając mocne papiery (psychiatra) jechać na tym koniu pół roku. Bedziesz miał pare kontroli z > ZUS i jak cie nie odwalą to jesteś o tyle do przodu w stosunku do umów cywilno-prawnych. no sam widzisz przykład przewagi, który wpływa na skalę ryzyka. a to jeden z wielu. > Ale wrócisz, to wylecisz. albo podwyżkę dostaniesz.