Zawartość dodana przez Ryb
- Jak jeździć po autostradzie
- Jak jeździć po autostradzie
- Jak jeździć po autostradzie
-
Po co ludzie wykupują AC?
No właśnie różnica prawdopodobieństwa jest tutaj kluczowa, no nie? Do tego ryzykowałeś brak zyskania tej kwoty, a nie utratę posiadanej takiej kwoty a to dramatyczna różnica. Nie wygrać 30mln w totka a dać sobie ukraść 30mln z konta to jednak nie to samo.
- Jak jeździć po autostradzie
- Jak jeździć po autostradzie
-
Po co ludzie wykupują AC?
Zakładając kradzież auta w którymś z tych trzech ostatnich lat tracisz ok. 20k wartości auta oraz 15k, które wcześniej wybuliłeś niepotrzebnie na AC, bo i tak nie mas zani auta ani odszkodowania. Razem 35k w plecy a auta nie ma.
-
Po co ludzie wykupują AC?
Kiepska ta matematyka. Dla "zaoszczędzenia" 6,6kpln zaryzykowałeś stratę 35k.
-
Po co ludzie wykupują AC?
Ja nie wiem jak oni to robią ale ja zawsze płacę jakieś 2,5-3k. W każdym kolejnym aucie wychodzi tyle samo, mimo różnej ich wartości, różnych marek i różnego wieku.
- Jak jeździć po autostradzie
- Jak jeździć po autostradzie
- Kuna - a legend continues
-
Jeździcie na dziennych w czasie deszczu?
Czujnik działa na zmniejszoną ilość światła. A to się przekłada na zmniejszoną przejrzystość powietrza. Sam deszcz nie musi oznaczać zmniejszonej przejrzystości powietrza, więc jeśli czujnik nie włączy świateł można domniemywać, że przejrzystość powietrza nie jest zmniejszona. I niech polemizuje z tym.
-
Używanie kierunkowskazów...
Klikam lekko dźwignię, auto mruga trzy razy. Gdy skończy - zmieniam pas. W ten sposób mam dość czasu żeby sam się rozejrzeć oraz żeby zostać zauwazonym.
-
Samochód dla córki - prośba o podpowiedzi
> Ale to nadal będzie Twoja lista. A jaka jest JEJ lista? Nadal nie napisałeś? A dopuszczasz w ogóle, > że ona stworzy swoją listę kandydatów? > Nic nie zrozumiałeś. > .... tylko między Corollą a Almerą. Jaka to różnica? > Każdy z modeli z Twojej listy to samochód dla działkowca. > Pozdro > Bartek Choćby jej proponował wybór między Bentleyem a Astonem, to dalej będzie JEGO lista. Nic a nic nie zrozumiał.
-
Samochód dla córki - prośba o podpowiedzi
> Moja lista będzie liczyła około 7 modeli. To juz będzie po analizie od strony kosztowej, > eksploatacji i bezpieczeństwa. > Co wybierze to jej. To jest źle z mojej strony? > Ja jej nie proponuje wyboru między Loganem, a Thalia. Ależ proponujesz. Nie możesz wziąć jej listy i tego analizować? Co Ci się stanie jak zacznisz od niej, nie od siebie? Naprawdę uważasz ją za tak głupią lub niesamodzielną, że nie będzie potrafiła do tego podejść w sposób rozsądny?
-
Samochód dla córki - prośba o podpowiedzi
> Niekoniecznie. > Wystarczy dać dziecku możliwość decydowania a potem ponoszenia konsekwencji swoich decyzji. > Ja, jako ojciec, najpierw zapytalbym córkę, co jej się podoba. Liste modeli przygotowałbym razem z > nią. Potem sprawdziłbym już sam, czy któryś z tych modeli jest wyjątkowo psujący się bądź po > prostu duża wtopą. Takie bym eliminował, tłumacząc córce, jaki jest powód. I tak, droga > eliminacji, wybrał ze 2-3 modele i dopiero wtedy zajął się szukaniem konkretnego egzemplarza. > I kupiłbym jej to, co się jej podoba, nawet gdyby mnie by się nie podobało. > Jestem po prostu przeciwnikiem podejścia, że skoro wyłożyłem kasę, to mam prawo decydować i że > dziecko z tego powodu ma obowiązek być mi wdzięczne. > Pozdro > Bartek No i pokaż mi dziecko, które będzie szanować i dbać o samochód, którego nie chciało. Zresztą jak znam życie to i tak na każdym kroku ojciec będzie czuwał i upominał co robi w stosunku do tego (jego) auta źle.
-
Samochód dla córki - prośba o podpowiedzi
> Zahaczasz o śmieszność sugerując,ze jak będę stary to córka się na mnie wypnie dlatego,ze nie > kupilem jej takiego auta jak chciała. Nie wypnie się. Tylko dostaniesz to, czego ona będzie chciała. I nie z powodu auta. Zakładam, że jeśli ktoś w tak głupiej sprawie jak auto nie jest w stanie zaufać wyborowi 20-letniego dziecka to niespecjalnie również wcześniej dawał dziecku swobodę wyboru. Zresztą traktujesz 20-latkę jak dziecko! A to już nie jest dziecko, tylko Ty tego nie chcesz przyjąć do wiadomości. > W takiej sytuacji wolalbym iść do domu starców,niż być pod opieka takiej córki . To TWOJA córka, nie TAKA córka. Będzie taką córką jak ją wychowałeś. Dając przykład.
-
Samochód dla córki - prośba o podpowiedzi
> Pełna zgoda. Zgadzam się również że można całą operację przeprowadzić razem. Ale najważniejsza > nauka może przyjść z faktu, że na tym świecie, a innego nie znam, kto ma kasę ten często ma > tez rację i czasem trzeba zadowolić czymś innym niż się pragnie i mimo wszystko pozostać > wdzięcznym bo ktoś podarował ci swój czas, trud i kasę żeby mimo wszystko zrobić ci > przyjemność Nauka z tego jest tylko taka, że kto ma kasę ten rządzi. A kto nie ma ten ma siedzieć cicho. Uwierz mi, ona doskonale tę naukę przyswoi. Autor wątku kiedyś się zdziwi jak dobrze przyswoiła.
-
Samochód dla córki - prośba o podpowiedzi
> Kolego ale do czego mnie probujesz zachęcać? Do zmiany zawodu na mechanika samochodowego? > Ja nie wiem jak inni wychowują dzieci ale jak czytam te niektóre posty to jestem przerażony. > Dzieci rządzą. W tym przypadku portfelem rodzica > A dodajmy, ze moja córka jest dorosła i tylko moja dobra wola powoduje,iz kupuje jej auto. Nie mam > obowiązku. Ale do tej pory wydawało mi się, ze jestem dobrym ojcem skoro spełniać takie > życzenia. > Tutaj się okazuje, ze malo robię bo pewno powinienem jej podarować jakiegoś fajnego Suva. Nic nie zrozumiałeś. Pilnuj więc tego portfela, żeby przypadkiem nie okazało się, że córka nim rządzi. Kiedyś ona pokaże Ci być może, jak to jest gdy rządzi się portfelem. Nikt Ci nie każe kupować SUVa tylko POTRAKTOWAĆ WŁASNE (DOROSŁE!) DZIECKO JAK PARTNERA zamiast udowadniać mu, że się nie liczy. Skąd wiesz, że nie będzie potrafiła wybrać lepiej od Ciebie? Może gdybyś czasem pozwalał jej wybierać to by się nauczyła jak to robić? Wiesz - nie moje dziecko, nie mój problem. Powodzenia w życiu. Ale pogadaj może kiedyś z jakimś psychologiem, może Ci wytłumaczy o co chodzi w stosunkach rodzice-dzieci i że szczęście Twoje oraz Twojego dziecka to nie są opcje wykluczające się.
-
Samochód dla córki - prośba o podpowiedzi
> Nie wiem czy czasy tak poszły do przodu i ja jestem jakimś dinozaurem bez kontaktu z otoczeniem czy > probujesz mi wmówić, ze to całkowicie normalne jakoby 20 latek nie pracujący na siebie miał > jeździć samochodem widocznym z kilometra? Ale co Cię boli czy jej samochód będzie widoczny? Przecież to nie Twój samochód. 20-latek niczego bardziej nie chce niż żeby go rodzice traktowali jak dorosłego. Bądź raz w życiu partnerem i wybierzcie wspólnie. Drugiej szansy być może już nie będziesz miał. > Mógłbym jej kupić w miarę ładna Tigre, na pewno nie jest to pospolite auto. Ale nie chce jej > skrzywdzić pełnoletnim złomem za 5 tys zł wymeczonym przez młodych gniewnych dawno temu. Ale dlaczego za 5 tys. skoro masz 17? Poza tym jeśli ONA CHCE Tigrę to dlaczego Twoje kryteria mają być ważniejsze niż jej? Czyje to w końcu ma być auto?
-
Samochód dla córki - prośba o podpowiedzi
> Ja bym sobie na miejscu dziewczęcia, zażyczył zwiększenia budżetu i kupna takiego fałweja: jakiś > tekst, skoro ma być cabrio. http://otomoto.pl/oferta/volkswagen-new-...3b6d17;promoted
-
Samochód dla córki - prośba o podpowiedzi
> Jesli dziecko postrzega ojca przez pryzmat tego, jakie mu kupil auto to dla mnie nie jest to > normalne Właśnie dokładnie na odwrót. Napisałem wyżej. Tu nie chodzi o auto. Tu chodzi o to, że w sprawie ważnej i dużej pokazuje jej, że jest gówniarą, której zdanie się nie liczy bo on ma kasę więc on rządzi. A dziecko od całej kasy na świecie wolałoby rodzica, który rozumie, który rozmawia, który potrafi ustąpić, który jest partnerem, nie władcą. Tego się nie da kupić za pieniądze.
-
Samochód dla córki - prośba o podpowiedzi
> Nie chciałem podnosić tego argumentu bo by mnie tu chyba opluto . > Ale taka prawda jak piszesz. Ja zaczynalem od malucha, na którego uzbieralem sobie w większości > sam. Rodzice dołożyli z tego co pamiętam jakieś 20% kwoty No i będziesz zadowolony z siebie, bo dałeś dziecku PIENIĄDZE. Lub samochód za te pieniądze. Ale nie dałeś dziecku tego, czego dzieci potrzebują najbardziej: Zrozumienia, współpracy, uwagi, partnerstwa etc. Tego się nie da kupić za pieniądze. Ojciec, który za 1/5 tej kwoty kupi córce stary złom i będzie go z nią remontował w rankingu rodziców będzie 100x lepszym ojcem. A Ty nigdy nie zrozumiesz dlaczego.
-
Samochód dla córki - prośba o podpowiedzi
> Gdyby mi w wieku 20 lat rodzice chcieli kupic auto to bralbym w ciemno nawet Fabie Sedan HTP > Ludzie juz nie przesadzajcie > Pojdzie dziewcze do pracy to sobie kupi co jej sie bedzie podobac Gdyby mi chcieli to też bym brał. Ale czasy się zmieniły. Skoro można mieć wybór to dlaczego z niego nie skorzystać? Może w jej klasie/grupie jest rodzic, który myślał inaczej, zapytał dziecka czego chce, poszli i kupili razem. Może nawet za połowę mniejszy budżet. Ale to, co ono chciało, bo w każdym budżecie da się spełnić czyjeś marzenie lub je olać w imię swojej wygody. Zgadnij, który w oczach swojego dziecka jest lepszym ojcem?