Zawartość dodana przez Ryb
-
Dzienne w drogowych
> załóżmy > ale po odpaleniu motora załączą się te wynalazki tak? jak "normalny" diagnosta to zwróci uwagę > letko i wystarczająco może namieszać doprowadzając do tego, że delikwent przyjedzie ponownie na > badania bez włączonego tego wynalazku > z praktyki - rozłączy coś, podjedzie ponownie i będzie musiało być OK Wystarczy wyjąć z modułu bezpiecznik. Sekunda roboty.
-
Dzienne w drogowych
> było milion i było, że czasami jednak oślepia, bo kiepsko moc wygaszona Jeśli kiepsko wygaszona to tak. Ale zakładamy, że kolega nie kupi jakiegoś druciarstwa tylko sprawdzony moduł. > świeci światło, które nie ma prawa świecić w takich warunkach Ale ono w SKP nie świeci bo kierowca włączy światła mijania. Za samo posiadanie innych świateł nie można dowodu odebrać. Zresztą w ogóle nie można, można co najwyżej wystawić mandat gdy Policja złapie takiego na drodze publicznej.
-
Dzienne w drogowych
> 1) który kierowca i czym ma Ci mrugnąć? bo chyba nie tego masz na myśli, którego oślepiasz jadąc za > nim Było milion razy. Nikogo to nie oślepia bo jest w 100% zgodne z wymaganymi parametrami świecenia dla światła dziennego. > 2) "wiele patroli"... konstrukcja odbłyśnika reflektora drogowego skonstruowana jest tak, że ma > świecić w przód. więc żadnego raczej nie oślepisz, jak stoi z boku. no chyba że = > BTW - w SKP powinni za to DR zatrzymywać o ile jest niezgodnie z oznakowaniem reflektora Znajdź podstawę zatrzymania dowodu. Przecież reflektor jest fabryczny, nie ma tu żadnej ingerencji.
-
Wymiana rozrządu Epica 2.0 D
> Hmm 1000 zł ? Mi w ASO przedstawili oferte na wymiane 1300 zł części plus 300 zł robocizna. Części kup sam na Allegro. > Wiadomo, że gdybym kupił części poza ASO było by taniej, ale nie będzie wtedy pełnej gwarancji > na całą usługę. Tak tylko gadają. Jeśli części nie będą wadliwe to się nie wykręcą. Tylko kup oryginały, nie zamienniki. > Wymieniacie też przy okazji pompe wody? Po 90kkm nie. Po 180kkm bym się zastanawiał (wydaje mi się, że nie wymieniałem - nie pamiętam). Po 270kkm wymieniłbym na pewno (gdyby jednak nie została wymieniona po 180kkm). > Ja po wymienie oleju (promocja za 199 > zł) w ASO dostełem sms-a z podziękowaniami za wizytę. Taki mały szczegół a cieszy. Do zawsze mnie dzwonią zapytać czy jestem zadowolony. Kazałem zadzwonić później bo mają mi jeszcze jeden drobiazg zrobić i zamówili część do tego. Jak się sprawa zakończy to będę wiedział czy jestem zadowolony czy nie.
-
Koniec chevroleta w EU
> Ja 2 dostałem Ciekawe ile mi przyślą.
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> To są pakiety ekstra gwarancji łącznie z wymiana klocków hamulcowych bez limitu. > Podstawowy serwis czyli oleje filtry płyn hamulcowy etc. Jest zawsze w cenie ( 5 lat/100 tysięcy > km) No fakt. O dwóch różnych rzeczach mówimy. Na stronie BMW jest fajny kalkulator, gdzie można sobie policzyć ile taki ekstra serwis wyjdzie. Chociaż trochę pozmieniali chyba bo widzę że maksymalnie można ustawić 6lat/200kkm. http://www.bmw.pl/pl/pl/owners/bmw_service/service_inclusive/extended_warranty/calculator.html Dla piątki 6-cyl wychodzi 10tys. IMO to dalej dobra oferta. Na serwis Chevroleta na takim dystansie wydaję więcej.
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> Żeby np. czasem pojechać na jakąś wycieczkę dalej. IS-F'em daje się przejechać max 100 km bez > uszkodzenia kręgosłupa. Następny mały będzie miał równie twarde zawieszenie. To może jakieś Gran Turismo zamiast stricte sportowego auta? > Kobieta powinna marzyć o garach i ciuchach a nie samochodach! Szowinista. > Tyle że na lotnisko też trzeba się jakoś dostać a samochody sportowe zwykle nie mają bagażnika > wcale. Taxi albo rental. Plus jest taki, że nie płacisz za dwa tygodnie parkingu pod lotniskiem. > Poza tym pozostaje problem bezpieczeństwa - (upraszczając) im większy samochód tym > bezpieczniejszy. Pojazd klasy E/5/GS/A6 moim zdaniem jest rozsądnym kompromisem pomiędzy > bezpieczeństwem, komfortem podróży, kosztem zakupu i eksploatacji. Z tym się zgadzam. Tylko czy on jest Wam potrzebny? Nie samym bezpieczeństwem człowiek żyje. Twój IS-F też ciężki nie jest. > A tak O/T to nowy Lexus IS ma więcej miejsca z tyłu i większy bagażnik niż obecny GS żony Oglądałem i jeździłem. Auto naprawdę fajne w środku. Aż tak, że można mu wybaczyć ten okropny pysk. Miejsca też dużo więcej niż u poprzednika. Nawet bym mocno nie cierpiał po przesiadce z mojego. Ale układ napędowy dalej mi się nie podobał (jeździłem 300h). Owszem, dużo lepiej niż w CT200h ale dalej mam nieodparte wrażenie, że to nie jedzie. Złapałem się na tym, że dość często opieram gaz o deskę, co w mocnych autach mi się prawie nie zdarza.
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> SUV odpada, żona nie chce. > A z samochodem to jest tak że jest mały spór na ten temat. Plan jest taki żeby w domu był jeden > mniejszy i jeden większy pojazd. A po co Wam ten większy? > Marzeniem mojej żony jest to żeby większy stał w garażu a ona > jeździła mniejszym/ekonomicznym do pracy. Niestety to mi ZUPEŁNIE nie pasuje jako że w moich > marzeniach ten mniejszy to jakiś "high performance" którym jeżdżenie na codzień jest > niewskazane. Więc dlatego chcemy kupić coś rozmiarów E/5/GS/A6 z niezbyt dużym silnikiem i > dość ekonomiczne żeby ona nim jeździła. A ja czekam na RC-F Czyli egoistycznie niszczysz marzenia żony. A poważnie: IMO skoro córkę masz już dużą to sensowniej jest raz na jakiś czas van wypożyczyć jeśli już uprzesz się gdzieś dalej jechać autem z całą rodziną (w co nie wierzę bo pewnie i tak polecisz samolotem) niż trzymać w garażu wielkiego grata, którego tak naprawdę nikt nie chciał.
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> Bzdury piszesz okrutne. Każda cena auta już to zawiera. Można z tego zrezygnować ale to jest > różnica 1200-3500 zł zależy jakie auto. No masz, bo mi pokazali cennik w którm np. do X3 i X5 pięć lat serwisu do 300kkm kosztowało 40tys. zł.
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> Tutaj prym wiedzie BMW dający za darmo trzy lata serwisu - zmieniają wszystko (hamulce, płyny itp.) > z wyjątkiem opon. U nas też to dają, tyle że trzeba do kilkudziesięciu nawet tysięcy zł dopłacić. Za to można to mieć do pięciu lat. IMO na Merca jesteście za młodzi. BMW fajnie jedzie ale nie przemawia do mnie design piątki. Za to trójka jest super. Najlepiej moim zdaniem wygląda nowe Audi A6. A w ogóle - to czy Twoja żona potrzebuje auto full size? Może jakiś mniejszy ciekawy samochód dałby radę? Np. Range Rover Evoque?
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> Niestety, do Panamery hamulce kosztują tyle co kilkuletni, ekonomiczny samochód... O komplecie opon > nie wspomnę. No właśnie. Dlatego to nie ma sensu. Lepiej kupić nowe i mieć święty spokój.
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> Trzyletnie Porsche byłoby jeszcze na gwarancji. A jakbym kupił CPO, to miało by jeszcze długo > gwarancje (CPO Porsche jest przyzwoite). Tak, ale CPO nie obejmuje chyba elementów eksploatacyjnych. A opony czy hamulce w takim trzylatku mogą już wymagać wymiany - a tanie nie są.
-
Irytujące wyposażenie
> hmm nie rozumiem. Jak zgasze auto i radio jest wlaczone to ponownie wlaczy sie z takim samym > poziomem glosnosci. Jak radio jest wylaczone to po odpaleniu auta tez bedzie wylaczone > Inna sprawa, ze systemow audio bylo w tym aucie ze 3-4. Moze kwestia konkretnego babola w danym > modelu? W Blaupunktach montowanych w Chevych Lacetti można było sobie w menu wybrać czy radio ma startować z określonym poziomem głośności (samemu można ustawić jakim) czy z takim jak zostało wyłączone. W Epice startuje z taką głośnością jak było wyłączone, chyba że było powyżej określonego poziomu (ok. 1/3 skali). Jeśli tak, to włączy się z ustawieniem 1/3 skali. Całkiem sprytnie.
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> Trzyletni. To bym się nie zdecydował tylko szukał nowego innej marki. Nawet biorąc poprawkę na różnicę stanu trzyletniego auta u Ciebie i u mnie. Koszty utrzymania auta tej klasy będą bardzo duże, a trzylatek może już wymagać włożenia trochę kasy.
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> Ale ja zgadzam się z Tobą zupełnie. > Odradzam tylko tego rodzaju dyskusje, bo do niczego one nie prowadzą. > - Lubie diesla, bo ma dobry zasięg. > - Ale po co Ci zasięg? > - Bo nie muszę często tankować. > - No ale i tak musisz sikać > - Ale mogę się wysikać w lesie > - Ale wąż Cię może ugryźć > - Ale moich stacji nie ma dużo > - A to złe stacje wybrałeś > - Też nie marnuję czasu ja tankowanie > - Hahaha, a ile ten czas jest wart?... Hahaha... No, dyskusja trochę bez sensu. Pęcherz mam zdrowy, nie sikam co kilka godzin. A poważnie: Miałem auto benzynowe, w czasie mocno pracowitego tygodnia tankowałem po dwa razy dziennie. Kupiłem diesla i tankowałem raz dziennie. Imponujący spadek upierdliwości, uwierz mi. Oczywiście nie każdy tak jeździ. I nie każdemu więc przyda się diesel.
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> Bajdurzysz i szukasz na sile Jesli glowna zaleta diesla jest rzadkie tankowanie no to coz ja > poradze, jezdzij dieslem A nie jest? Zasięg to jedna z głównych zalet. Pozostałe przecież są kwestionowane przez internetowych czepialskich. A tego się nie da więc trzeba uznać za niepotrzebne lub wyśmiać.
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> Ale o czy Ty dyskutujesz? > Pasuje Ci bardziej diesel, bo ma lepszy zasięg i tyle. Przecież o tym piszę. > Nie wygląda na to, żebyś dał się przekonać, > że diesel jest dla Ciebie gorszy, bo wybrałeś kiepską markę stacji benzynowych albo, że > sikając można zostawiać auto, żeby się samo tankowało... Większy zasięg jest lepszy bo jest większy. Quod erat demonstrandum.
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> Mógłbym w tym momencie podnieść argument, że tankowanie z uwagi na faktury wyłącznie na stacjach, > których w Polsce jest najmniej nie jest zbyt dobrym pomysłem. Dają wygodne faktury (elektroniczne) i nie wmuszają hotdogów. > Dodajmy, że w miastach > powiatowych i mniejszych w ogóle Neste nie uświadczysz. Co mi nie przeszkadza bo mam duży zasięg. > Także ten argument też nie jest bezwzględny dlatego, że wolałbym już częściej tankować benzynę, niż > stanąc w sytuacji, ze kończy mi się ropa w Dieslu, a ja jestem akurat w miejscu, gdzie nie ma > Neste w promieniu 100km. Ale przecież to nie znaczy że mam zakaz tankowania gdzie indziej. Tyle że nie lubię tego robić. Paliwo mi się nigdy w trasie nie skończyło. Choć bywało że przejechałem stację na autostradzie a następnej ani widu ani słychu. I tu znów diesel górą, bo benzynowy silnik przysporzyłby mi o wiele więcej nerwów w sytuacji gdy trzeba z pustym bakiem przejechać jeszcze kilkadziesiąt km.
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> Gratuluję wytryzmałości i współczuję Twoim hemoroidom > A tak na poważnie - jak często robisz trasy dłuższe, niz wspomniane 500km i zarazem spieszysz się > przy tym na tyle, by nie móc stanąc na tankowanie co te 500km? Często. I nie spieszę się tylko nie lubię. > Nie dopisuje ideologii do swojej teorii, bo aspekt o którym iszesz może mieć znaczenie dla kierowcy > Tira, który ma tacho i zazwyczaj zawsze się spieszy. Jak ktoś jeździ w trasy (a takie auta jeżdżą) to ma znaczenie. Albo np. niesamowicie wkurzająca jest niemożność dojechania na miejsce i z powrotem bez tankowania - nawet w Polsce. Taka jazda do Warszawy, Wrocławia, Lublina czy Poznania zdarza mi się bardzo często. Tankuję tylko na Neste (faktury). I niesamowicie upierdliwe było szukanie w tych miastach stacji, pakowanie się do centrum itp. tylko po to żeby zatankować. Z zakupem diesla problemy zniknęły.
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> W aucie klasy premium, bo w takie celuje autor wątku zbiorniki rzadko kiedy mają mniej, niż 70L. > Uważasz, że w trasie nie przejadą 500km na takiej ilości benzyny? > Sorry ale co 500km to ja "technologicznie" muszę stanąć, by mi nogi w tyłek nie weszły. Przy okazji > można zatankować, zero problemu. 500 to mało. Ja potrafię przejechać na raz tyle co mieści bak diesla (do 1000km).
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> To nie są bajeczki. Gdzieś spłodziłem ostatnio wątek, chyba właśnie na AK (szukać mi się nie chce) > jak to koledze się wysypało w A6 jednorazowo turbo, dwumas, przy okazji wymieniono też > sprzęgło. > Sytuacja z życia wzięta. A mi się nie wysypało. Sytuacja z życia wzięta.
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> To o ile razy więcej w skali miesiąca byś tankował benzynowy samochód? 1 czy 2? > Ile by to zajęło? 10 min jednorazowo? > Jeśli nie jesteś Billem Gatesem i nie zarabiasz w godzinę $500,000 to wydaje mi się, że przełkniesz > ten czas stracony na zatankowanie 80L benzyny. Nawet nie wiesz jak upierdliwa potrafi być konieczność zatrzymywania się co chwila na tankowanie w długiej trasie.
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> A jak Ci się dwumas, turbo albo wtryskiwacze rozlecą i autko postoi 2 dni w serwisie to ta strata > czasu Ci nie będzie przeszkadzała? Nie. Bo za nic nie chcą się rozlecieć więc śmieję się z internetowych bajeczek, którymi babcie straszą dzieci.
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> Bogaci kupuja hybrydy, bo to jest w modzie. Kupują bo mają za to bonusy w niektórych krajach. Zresztą w Polsce też, np. możesz hybrydę parkować gratis w Katowicach. A propos Marek: jeździłem tym nowym ISem 300h. Szału nie robi.
-
Spacerkiem po dealerach samochodowych
> no przyspiesza pewnie jak dziki.. ale nie robi tego lepiej niz benzyna o tej samej pojemnosci i > cylindrach, wiec diesel nie ma zadnego sensu, bo pisanie o oszczednosci gdy mowimy o > samochodach za pol bańki jest akademickim biciem piany Gdyby tak było nie montowanoby do nich diesli. Bogaci też umieją liczyć. A nawet przede wszystkim - bo dzięki temu są bogaci.