Zawartość dodana przez Dareek
-
Dziwny nalot na aucie po wizycie u lakiernika.
> Sam jesteś hologram... > Dziwne, że lakiernik nie przepolerował całosci - dziwne podejście... malujesz klapę z tyłu powiedz mi po co polerować np błotnik przód? po prostu źle nakrył i siadł pył lakierniczy- nie chce się bawić w detailing lekko ścierna pasta załatwi temat
-
"zaleta" TSI
> Akurat Tjet podobno jest bardzo dobrym silnikiem 3-letni T-JET - 70tkm, wymiany oleju co ok 20 tkm - zero zużycia oleju.
-
Polecam test Mazdy 3 i Focusa w Motorze
> I to jest właśnie różnica pomiędzy uturbionym benzyniakiem a wolnossakiem. > Nie pojemność, nie spalanie, tylko charakterystyka silnika. Dlatego 2.0 mazdy nie może konkurować z > TB, bo po prostu inaczej jeździ. Ale o tym dziennikarzyny się nie zająknęły. Ty mi tego nie tłumacz - ja to wiem - tylko ktoś kto jest laikiem czytając te wypociny może odnieść wrażenie że TB jest "be" i tylko pojemność się liczy. Owszem może na trasę po mieście mazda z tym motorem będzie mułem który z ekonomią będzie miał niewiele wspólnego
-
Polecam test Mazdy 3 i Focusa w Motorze
> hm... no dobra to zgodnie z ideą wątku: > tu masz alternatywę - czyli wspomnianego focusa 1.0 125KM w wersji trend edition. na tą cenę nie patrz - to broker > a jak ci mocy w tamtym mało to za 9kpln więcej kliku - z baaaardzo fajnym silnikiem 1.6 ecobiust > masz auto, które ma jakąs wartość i nie będzie za 2 lata warta czapke śliwek, nowsza konstrukcja, > poza tym masz w fordach 10 letnią gwarancję (gwarancja 12 - 10 lat lub 200kkm - obejmuje > wszystko co istotne - czyli pełną eletronikę, silnik, turbo, klimę i zasadniczo wszystko, poza > elementami zawieszenia i hamulcami). Szczerze- dla mnie wybór oczywisty- Mazda 3 a Focus - jak dla mnie Focus - a czy brzydki kwestia gustu - z fabrycznymi dziennymi w ładnym kolorku i feldze
-
Polecam test Mazdy 3 i Focusa w Motorze
> Bravo ma ten sam problem co Mazda 3, czyli długi przód co daje piękną linię (wiem gusta.. ) ale > zabiera miejsce w środku! no nie wiem więc...
-
Polecam test Mazdy 3 i Focusa w Motorze
Widziałem/ macałem/ jeździłem ostatnio mazdą 3 i jakie wrażenia: Zacznijmy od wyglądu. Wszyscy się zachwycają nowym designem kontynuowanym po maździe 6 - jak dla mnie ten samochód wygląda pokracznie- mała kabina z ogromnym nieproporcjonalnym dłuuugim przodem praktycznie pochłaniającym 50 % długości samochodu do tego w tańszych wersjach 15 calowe kółka wnętrze- zupełnie przeciętne by nie powiedzieć że tandetne plastiki jak w samochodach o 2 klasy niżej, ogromna dźwignia hamulca ręcznego która po prostu przeszkadza no i te dziwaczne zegary. Zaleta- siedzi się nisko Zawieszenie fajnie wybiera nierówności ale b. nisko zawieszony - kilka razy przytarłem. Silnik 2.0 tak zachwalany w prasie- nie wiem co w nim fajnego - jeździ zupełnie jak 100 konna Skoda Octavia MPI. Żeby się cokolwiek działo trzeba kręcić ponad 3700 obrotów i robi się nieprzyjemnie głośno. Do tego aby jechało się w miarę dynamicznie poniżej 3500 obr silnik nie może zejść- spalanie - mi komp pokazywał po RZ 11,5 litra no ale typowo sprawdzani możliwości autka - korki Wrażenie miałem takie że to samochód z silnikiem 1.3 - 1.4 z mocą około 100 koni. W tym porównaniu T-JET fiata to rakieta ( praktycznie każdy T-JET ma gratis- 120 potrafi mieć nawet lekko ponad 140 KM więc jakoś mnie to nie zaskakuje. Silnik ciągnie od ok 1600 obrotów i kiedy w Maździe silnik ledwo popycha samochód. No i spalanie - w pełni popieram Marka. Owszem mogłoby być mniejsze ale biorąc pod uwagę zalety tego motoru w pełni to akceptuję. Bagażnik- spory próg załadunku no i mała tylna szyba- ale tak to ma większość kompaktów. Cena - 2-litrowa czarna mazda w wersji SkyMOTION kosztuje ...73 tys pln. O rabatach oczywiście można zapomnieć - no może dywaniki dla mnie kompakt to cena max 60-63 tyś. Skoro mogę mieć nap Bravo za ok 55 tyś T-JET-a który ma idiotoodporny silnik dobrze znoszący w razie potrzeby LPG - przepraszam żeby nie wiem jak mnie ktoś przekonywał to dla mnie cena jest zdecydowanie za wysoka. No i ta legendarna "odporność" modeli Mazdy na korozję. Tak wiem- Bravo to złom i przestarzały model. Tylko że naprawdę obecnie w klasie kompaktów strach cokolwiek kupić aby nie "wtopić" Zaraz ktoś wyskoczy że jest gwarancja - tylko jak się skończy co potem? Zaznaczam - to moje zdanie i pogląd.
- Ford Focus FL
-
Zakup rozbitka
> Wymiana blotnika, cieniowanie w kompakcie w ASO to 7-8k. Poza ASO zalozmy, ze polowe tego. A to > jeden element. Tu jest pol samochodu do wymiany. czekam teraz jak ktoś napiszę że połamane lusterko w przykładowym samochodzie kwalifikuje samochód do szkody całkowitej bo jego zakup i lakierowanie to tak skomplikowana technologia kosmiczna że jej koszt to 10 tyś pln. Nie popadajmy w paranoje - koszt lakierowania elementu nawet w ASO to ok 500 pln - poza ASO jest dużo taniej - chore stawki są serwowane ubezpieczycielom. Do podanego samochodu praktycznie wszystkie cześci znajdzie na allegro- błotnik o 400, kompletne drzwi ok 1500 tylny błotnik ok 2000 tyś itd . Są i lampy przedni zderzak wzmocnienie maska. samochód do ogarnięcia w rozsądnej kasie.
-
Zakup rozbitka
> Wlasnie bardzo czesto mozna sie spotkać ze do handlarze wkładają jaśka na sztuke, potem wciskają > klientowi ze ta kontrolka poduszek to tylko od napinacza odblokowanie sterownika to koszt ok 100-300 pln wiec...nie takie jaśki straszne;)
-
szkoda z AC , wycena
Nie gdybajmy- najpierw poczytaj OWU swojej polisy- tu każdy ubezpieczyciel ma dowolność w zakresie oczeny czy mamy szkodę całkowitą- jeśli oczywiście mówimy o AC.
-
prośba o pomoc w wycenie naprawy
> az mi sie przypominaa filmik wrzuco na AK jak ruski w garażu przy pomocy lewarka wyciagnał auto > idealnie - nie trzeba ruskiego- podjedź do pierwszego lepszego warsztatu blacharskiego- w większości przy pomocy urządzeń hydraulicznych po umieszczeniu samochodu na ramie w sposób kontrolowany najpierw naciąga się samochód do pierwotnych wymiarów. Oczywiście kluczem do poprawnego zabiegu jest wiedza gdzie i jak oraz z jaką siłą podciągnąć aby zrobić to poprawnie. Jeśli ktoś się zna na robocie może się okazać że fałdy i zagięcia blachy jak na foto tego Fiata Coupe mogą praktycznie zniknąć
-
prośba o pomoc w wycenie naprawy
> Problem w tym, że nie ma mnie w kraju. Chodzi o to czy opłaca się tym jechać do kraju w celu > naprawy czy też szukać nowej budy. a dlaczego nie- lekko zagięty pas tylny i lekka fala na błotniku? przecież to kosmetyka. Jak się blacharz przyłoży to podczas naciągania tylnego pasa zniknie większość uszkodzeń błotnika - przyjedź napraw i zapomnij
-
Zakup rozbitka
> Mi to wygląda na zaliczenie rowu. > I to budzi moją ciekawość > Auto nie dla mnie. Kolega napalony na zakup. > Z drugiej strony - gdyby to była taka okazja to zapewne polscy handlyże dawno by go dorwali to nie jest pasek w tedeiku stąd samochód niezbyt atrakcyjny dla handlarzy. U nas dominuje VW. Audi, Skoda Ewentualnie coś z Japończyków. Samochód ma słaba markę model z wąską grupą odbiorców
-
Bi-xenon
> Wg mnie, miałoby to sens, gdyby to była zarówka tzw. sygnałowa - służąca tylko do mignięcia, jeśli > wszystkie światła są wyłączone - ksenon potrzebuje chwili do rozświetlenia bi-xenon działa na zasadzie mechanicznej przesłony wiec "mignięcie" drogowymi jest jak najbardziej możliwe
-
Myjnie bezdotykowe
> Do tego, że robią naprawy blacharsko lakiernicze bez zapisu tego w żadnej bazie. > Pisałeś, że na wszystko musi być otwarte zlecenie, a nie musi. pisałem o oficjalnych naprawach kiedy Ty jako klient z zewnątrz przyjeżdżasz to odnotowane jest to w systemie > Piszesz jak pracownik ASO, który takie cyrki odstawia i jeszcze nie trafił na równego sobie > "przeciwnika" > Jak już pisałem czujnik to żadna wyrocznia. Z ASO można > się wtedy tylko sądzić i napsuć im krwi. można tylko w tej konfrontacji jesteś bez szans. > Chociaż to co ASO uważa też może być prawdą, a auto może mieć przygody wcześniejsze. to jest nie do udowodnienia > Wróćmy jednak do tego, że jeśli było to zrobione porządnie (czyli fabrycznie) to auto takie jest w > pełni autem nowym. Jeśli jest to zrobione w "stodole" zwanej ASO bez informowania klienta, to > już jest oszustwo, za co należy im się po częsci zgadzam się, ale niestety 80% ASO ma podwykonawców mniej lub bardziej "ogarniętych". I tylko należy mieć nadzieje na koniec tej dyskusji że robota będzie zrobiona fachowo.
-
Myjnie bezdotykowe
> Byłem, w ASO Fiata > No to w takim razie jak jest załatwiane to, o czym piszesz poniżej? Jak mniemam bez zlecenia, czyli > się da. > Dawno temu miałem praktyki w pewnym ASO i "upss stało się" załatwiało się bez śladu w żadnych > papierach, czy systemie. No to sam sobie odpowiedziałeś tylko nie do końca wiem do czego zmierzasz. Jasnym jest jak ASO rozwaliło auto to nie będzie naprawiać tego oficjalnie. > No dokładnie, tak samo ASO Ci nie udowodni, że malowałeś poza. Trzeba przejść nad tym do porządku > dziennego i martwić się o ważniejsze rzeczy. haha- dobre- z ASO powie Ci że było malowane poza oficjalnym dystrybutorem, weźmie czujnik lakieru a nawet rzeczoznawcę potem do tego dowód z wpisów systemu ASO dot przeglądów i napraw w których nie ma wpisu o takiej naprawie blacharskiej i po frytkach Panie - piłka jest po Twojej stronie a że praktycznie Ty nie ASO nie masz szans na udowodnienie że to wina ASO to jesteś na straconej pozycji - tyle w temacie
-
Myjnie bezdotykowe
> Wiem i rozumiem ale skoro takie jest podejście Importera to co się dziwić dealerom, Oni też by > chcieli sprzedać towar bez wad i bez bujania się z naprawami tylko problem w tym, że za około 70 -80% ( jak nie więcej ) uszkodzeń pojazdów odpowiadają dealerzy, a nie importer. Przykład - sytuacja z soboty - jak pięknie jeden z pracowników pewnego ASO zaparkował luksusowego SUV-a za ok 300 tyś na filarze- w sumie tylko zderzak i lusterko no ale..- myślisz że kupujący się dowie że było "kuku"?
-
Myjnie bezdotykowe
> Dla mnie to także przedmiot, a nie ołtarzyk no jak i dla mnie tylko kosztuje ciut więcej niż np gazeta > A to jakaś wyrocznia ten system? Nie można zapomnieć umieścić wpisu, nie można usunąć wpisu? Zadajesz takie pytania jakbyć nie był nigdy w ASO? Przecież tam nikt nie kiwnie palcem bez otwarcia zlecenia Otwarcie zlecenia = ślad w systemie marki. > No i właśnie to zależy od tego, jak się za sprawę zabierzesz. Raczej Pana z miernikiem odesłałbym > na drzewo. Do tego dobry rzeczoznawca + papugę i do boju. To kosztuje to raz - rzeczoznawca stwierdzi że błotnik jest malowany i tyle - to dwa. Weź mi wytłumacz jak chcesz udowodnić ze wspomniany błotnik był malowany przez zakupieniem samochodu przez Ciebie w salonie? - to nie CSI > Dziwię się niekiedy, że ludzie tak odpuszczają niektóre tematy, a później lamentują, że są dymani > na lewo i prawo i nikt za nimi się nie wstawi. Skoro sami się dają Tylko są pewne sprawy kompletnie nie od udowodnienia i właśnie tego typu temat do takich należy.
-
Myjnie bezdotykowe
> Wiesz, że nie tylko samochodów to dotyczy, takie życie. Zawsze można sobie auto odebrać z fabryki, > ktoś Ci broni Oczywiście że innych przedmiotów także tylko w tym przypadku rozmawiamy o samochodach czy nie? > No niestety, jesteśmy jeszcze daleko za, zwłaszcza w mentalności ludzi. mentalność mentalnością - po prostu jest masa oszustów i złodziei > Banalnie to sobie można zrobić wpis w książce i odbić > pałeczkę Wpis to sobie możesz zrobić nawet ze złotej czcionki w książce i co z tego skoro nie będzie miał on potwierdzenia w systemie serwisu > Po prostu na sądzie stanie i tyle. Btw pytałem o to, jak Ci udowodni, że malowałeś poza ASO, a to > co napisałeś to udowodnienie, że nie malowałeś w ASO. Drobna różnica. Dobra prościej - kupiłeś samochód jako nowy przyjedziesz do ASO bo zaczyna np błotnik korodować w 1,5 rocznym samochodzie i żądasz naprawy gwarancyjnej. Pan z ASO przychodzi z miernikiem i stwierdza że był malowany jednakże brak jakichkolwiek informacji w systemie marki że było to robione w ASO - to powiedz mi kolego kto w takim układzie jest na przegranej pozycji?. Co chcesz w sądzie udowadniać? Niestety każdy sąd odeśle Cię na drzewo
-
Myjnie bezdotykowe
> Nie wykażesz, bo i jak, testerem? Po prostu są przynajmniej trzy miejsca, gdzie auto mogło być > naprawiane, ale to nadal jest nowe auto. Nie - dla mnie już nie- to samochód po mniejszych lub większych przejściach- ja jako kupujący tego nie wiem i zapewne się nie dowiem - ot. piękny kraj > W cywilizowanych krajach informuje się o tym klienta pozwalając na odstąpienie od zamówienia lub > upust w cenie. Tak było w ubiegłym roku, gdy VW miał na palcu 5000 aut po gradobiciu. Czy i > ile z nich trafiło do PL nie wiem, czy klienci się dowiedzieli, też nie wiem, ale tak sprawa > miała być załatwiona i nikt się z tym nie krył. może w cywilizowanych tak ale nasza pomroczna do takich niestety nie należy i to niezależnie czy dotyczy to marki np Porsche, BMW, Mercedes czy Audi > Btw jak ci dealer wykaże, że malowałeś auto poza ASO Żartujesz? banalnie- wlezie w system w którym ASO odnotowuje wszystkie naprawy Twojego bolidu i stwierdzi że takiej naprawy blacharskiej w ASO marki nie odnotowano więc robiłeś poza ASO - no i to Ty masz w tym momencie problem nie oni
-
Myjnie bezdotykowe
> Zakładasz, że każdy chce klienta wydmuchać, a nie do końca tak jest. > Widziałem halę, gdzie przygotowywane są auta do wyjazdu w fabryce bardzo szanowanej marki i jakoś > siana tam nie było, a owe przygotowanie miało bardzo duży zakres... > O kombinactwie polskich handlarzy się nie wypowiadam. > Chociaż w tym punkcie się zgadzamy Mieszasz pojęcia - mnie jako klienta nie interesuje czy samochód był już "felerny" na wyjściu z fabryki czy uległ uszkodzeniu w drodze do sprzedawcy czy też u niego samego- chodzi o uczciwość sprzedającego. Po prostu nowe auto to nowe a nie odnowione. Wyobraź sobie jak pisał Daniel powyżej- masz pomalowane auto przez sprzedawcę i o tym nie wiesz, ponieważ nie poinformował Cię. Nagle po powiedzmy roku wyłazi Jedziesz do ASO i co słyszysz?- malowane poza ASO - brak śladów w systemie - będziesz miał szczęście jak nie pozbawią Cię gwarancji na resztę samochodu - to jest rzeczywistość. Jak wykażesz że samochód był malowany przed kupnem u dealera? tak się składa że współpracuję na co dzień z kilkoma dealerami powszechnie szanowanych niemieckich marek - powiem tak - myślałem że wszystko jestem sobie w stanie wyobrazić ale to co się już naoglądałem (i pewnie jeszcze naoglądam) przesunęło moje granice wyobraźni daleeeko ......
-
Myjnie bezdotykowe
> Nie tragizujmy, przecież to nie jest malowanie w szopie. Lepiej nie wspominać ile samochodów wraca > do poprawek jeszcze w fabryce. I co, mają być sprzedawane po ekstra cenie? A skąd ja mam wiedzieć gdzie było ono malowane - w stodole czy u dealera? większość ASO ma podwykonawców- mógłbyś się dziwić w jak skandalicznych warunkach czasem auta są malowane u pana Zenka w stodole na zlecenie dealerów. > Obecnie szanujące się firmy zajmujące się logistyką samochodów mają w pełni wyposażone lakiernie, > więc... tia jasssneeee
-
A gdyby tak......nowy "kompakt"??
Z tych co podałeś to Asta lub focus. Civic i Mazda są produktami ekologicznymi- tj. lubią szybko ulegać degradacji, tj. korozji. VAG super technologią TSI owszem jak lubisz służyć koncernom za "testera" nowych wynalazków. Toyota - za drogo i tandetnie - szczególnie w środku.
-
Croma do oceny - zerknijcie
> A można, da się aż tyle spolerować?? > Dostałem od nich zdjęcia z pomiarami innej cromy i wartości są: > od 66 do 92 jeśli nawet założymy że samochód ma oryginalny lakier to wyobraźmy sobie czym to auto polerowano- zapewne pasta gresowa i jazda. inna opcja że samochód tak był przez jakiegoś niechluja zmasakrowany że trzeba było wyciąć 50% lakieru w co nie wierzę- tu ściągnąłby klar.
-
Croma do oceny - zerknijcie
> A można, da się aż tyle spolerować?? > Dostałem od nich zdjęcia z pomiarami innej cromy i wartości są: > od 66 do 92 mierzenie maski drzwi klapy za przeproszeniem przy obecnej pomysłowości handlarzy nic nie wnosi- pomierzyć trzeba progi słupki od wewnątrz - tam to się wymienić bez cięcia i szpachlowania nie da. W tej chwili handlarze doskonale wiedzą że naród się wycwanił i korzysta z czujników tylko nie do końca umie z nich korzystać. Jeden z drugim poczyta że wszystko co ma więcej niż 200um to malowane i już specjalista, więc i na takich rynek się dostosował- 60um to spolerowane aby ładnie błyszczał- tak tylko całkiem dobrze może to i być malunek bo "domorosły specjalista" kończy pomiary na zewnętrznych poszyciach które albo jest kupione pod kolor albo profesjonalnie pomalowane. Edit: i jeszcze jedno jak ktoś był we Włoszech to widział jak tam samochody wyglądają- poobijane poobdzierane. Tutaj - książkowy przykład handlarza- igła , Włoch płakał jak sprzedawał, wypucowane na maxa, wyprane wnętrze jak i odświeżone plastiki, zderzaki bez najmniejszej ryski no i przebieg- jedynie słuszny poniżej 190 tkm - Panowie pomyślcie przez chwilę- tak nie wygląda auto z Włoch nawet po tych 160 tkm.