Zawartość dodana przez coenmz
-
Co naciskamy na kierownicy - szok
> Naturalnie, ale intensywność zmian potrzeb nie przypomina wahadła w zegarze...(?) z tym różnie bywa. > Uwierz mi, samo życie. Wierze na słowo. TV oglądam BARDZO rzadko. > A jak kolejny postój będzie za 800 km w innym kraju już? Też każesz czekać martwiącym się bliskim? To proszę o zatrzymanie się i telefonuję. Nie bardzo wiem w czym jest problem. Szczerze mówiąc ciężko jest mi tez wyobrazić sobie sytuację gdy ściszając głośniki z przodu lub z tyłu sprawiasz, że równocześnie: 1) Ci siedzący tam gdzie jest głośniej nie słyszą prywatnej rozmowy telefonującego 2) telefonujący nagle znajduje się w strefie ciszy w której nie przeszkadza mu muzyka zagłuszająca jego prywatną rozmowę. Trochę abstrakcyjne w kabinie samochodu gdzie ludzie siedzą o metr-półtora od siebie. Ale rzadko wożę pełny komplet obcych ludzi którzy w obecności innych podróżujących nie mogą rozmawiać. > Zlikwidowanie konieczności prowadzenia jedną ręką...przy ręcznej skrzyni? Prowadzenie jedną ręką i > patrzenie się w inne miejsce niż na drogę jest normalne, naturalne i konieczne. To może inaczej. Zminimalizowanie sytuacji gdy ręce nie są na kierownicy. lepiej? > A gdyby zrobić wyścig na włączenie max. głośności to kto wygra? Kręcący pokrętłem na desce czy > klikacz kierownicowy? A po co? maksymalne zgłośnienie radia z kierownicy zajmuje u mnie kilka sekund. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić sytuacji w której kluczowe byłoby skrócenie tej operacji do 3 sekund. > Szukać? Wielkiego, okrągłego kółka na środku deski trzeba szukać? To gdzie ono jest zależy od samochodu. We Fiacie mam je np. w bardzo niefajnym miejscu i sterowania z kierownicy mi zwyczajnie brakuje. >To co powiesz o hamulcu ręcznym? Powiem, że dyskusja zaczyna się robić akademicka a uzyte przykłady zaczynają się unosić na oparach absurdu. Co będzie jako kolejne? Argument o tym czy jestem w stanie w czasie jazdy sięgnąć do wajchy otwierającej maskę albo wlew paliwa? > Równocześnie klikając głośność? Klikając lub trzymając - zależnie od potrzeb. I szczerze mówiąc nie widzę tutaj powodów do oklasków. Przecież nie musze trzymać dźwigni kierunkowskazu - wystarczy ja przesunąć w górę/dół lub "kliknąć" (trzy mrugnięcia). > W tym drugim kliku i konieczności obserwowania szyby. Pokrętło bez drugiego kliku i bez patrzenia > sprawi, że szyba stanie tam gdzie chcemy. Nie pozostaje Ci nic innego niż kupić auto z korbką. Pełna kontrola. Lepszym porównaniem jest np. otwieranie szyberdachu. > Są wersje na pokrętło i ile przekręcisz, tyle się otworzy. Nie może być tak z szybami? Najwyraźniej nie może. Skoro > idziemy w kierunku ułatwień, wygody to idziemy...a tu co? Jak widać tylko dla Ciebie to utrudnienie. > No dobrze, niech Ci będzie. Ja go nigdy nie widziałem i dodam, że nie spotkałem się z kierowcą, > który potrafił ustawić lusterka boczne. Ile razy wsiadam po kimś (robię to często) to w > lusterkach widzę swoje drzwi, a nie drogę. Chociaż nauczyłem żonę właściwego ustawienia i w > jej aucie lusterek nie tykam. > Moje zdanie jest takie, że dobre lusterko (asferyczne, japońskie itp.) + właściwe ustawienie = brak > martwego pola. Przekonać mnie może fakt, że bez znalezienia guzików do sterowania lusterkami > można jechać bezpiecznie bo mi lampka mignie. A moje zdanie jest takie, że obecność martwego pola to logiczna konsekwencja obecności w aucie słupków B i C oraz faktu, ze kąt odbicia jest równy katowi padania.
-
Co naciskamy na kierownicy - szok
> Żeby stukać nóżkami o podłogę w rytmie muzyki, która ze stałym poziomem głośności płynie z > głośników. Wybacz, młody kierowca ze mnie. Nogami nie stukam. Lewa jest oparta o podstopnice, prawa czeka w pobliżu hamulca. > W żadnym przypadku. Paluszek na guziczek + lub dźwigienka w górę i z 90 km/h robi się 190 > km/h...albo 130...albo 160...tak jak akurat chcę i to daje wolność, a jeden klik, który > zwiększa prędkość o 1,6 km/h daje również precyzję. Pomyśl sobie o ile łatwiej by było pokrętłem! jeden ruch nadgarstka i masz maksymalną prędkość! A, no i teraz już wiem skąd biorą się osoby przyspieszające w żółwim tempie. Zero ograniczeń. > Magia tempomatu nie polega na tym, że jedziesz 300 km z tą samą prędkością, a na tym, że prędkość > regulujesz RĘKĄ, a nie nogami. Znaczy Tobie nie jest potrzebny tempomat a reczny gaz jak w traktorze czy innym autosanie. Dzięki temu można zmieniać ułożenie nóg, a to pozwala na > dłuższą podróż bez zmęczenia. Cóż, nogi zawsze trzymam w pobliżu pedałów. Takie skrzywienie zawodowe. > Prędkość ograniczona możliwościami czysto fizycznymi jest pasjonująca. Czuć ją całym ciałem, widać > ją po wartościach pokazywanych na zegarach. Super, esencja radości płynącej z jazdy. Natomiast > ograniczenia sztuczne, który nie wynikają ze świadomego wyboru są przykre. Znowu mam wrażenie, że kwiecistością przemowy próbujesz ukryć brak sensownego kontrargumentu. > Niech będą głośniki...ale pojedyncze wyłączanie też byłoby OK. jesteś jedyną znaną mi osobą, która skarży się na brak takowego rozwiązania...
-
Co naciskamy na kierownicy - szok
> Gdybym chciał się ograniczać do 150 km/h, jeździłbym Pandą. Nie lubię ograniczeń, ograniczników > itp. To po co używasz tempomatu? Przecież on Cie ogranicza? i po co jeździsz autem? przecież każde ma ograniczona prędkość... > Np. guzik obok sterowania szybami, który wycisza danego > pasażera. Głośnik danego pasażera. A wyłącznik to wyłącznik. Kapitan zarządza oszczędzanie > energii. Tia, chyba głośniki jak już.
-
Co naciskamy na kierownicy - szok
> Po co regulować GŁOŚNOŚĆ. Po to aby dopasować ją aktualnych potrzeb. >Ja np. chętnie przyjmę opcję regulacji fadera i balansu jednym palcem. Po kiego grzyba? > Wystarczy, że któryś z pasażerów rozmawia przez telefon to jednym ruchem palca wyłączamy > "jego" głośnik. EEE, że jak? Chyba głośniki jak już. W dodatku trochę naciąganie to dla mnie brzmi. takie dorabianie zapotrzebowania do TWojej teorii. Inni słuchają muzy, a jemu nie przeszkadza nic w rozmowie. Wyciszanie całego > samochodu jest...dziwne...ma się wrażenie, że wszyscy pasażerowie podsłuchują rozmowę, a po > prostu nie chcą przeszkadzać. I takie ułatwienia są wg mnie fajne, logiczne i praktyczne. A według mnie gdy jadę jako pasażer i nie chcę aby ktoś słuchał mojej rozmowy to mówię, że oddzwonię. Tak samo nie rozmawiam przez komórkę w restauracjach, autobusach etc. > Myślę, że większość się zgodzi, że lepszym, szybszym, wygodniejszym i bardziej ergonomicznym > regulatorem jest pokrętło, a nie guziki. Tyle, że pokrętło na kierownicy się nie sprawdza. A całym sensem guzików na kierownicy jest zlikwidowanie konieczności prowadzenia jedną ręką. \ Więc jeśli mamy duże, łatwo dostępne pokrętło na > desce to dlaczego na kierownicy są guziki? Jak wyżej. Zwykle działają tak, że jeśli chcemy zwiększyć > głośność raptownie to wciskamy, trzymamy, czekamy, radio orientuje się, że chcemy iść dalej po > skali i "licznik" zaczyna się kręcić. W moim nie. Trzymam i idzie cały czas tak samo szybko. >Dużo szybszym jest przekręcenie kółka o pół obrotu. Z tym, że trzeba gmerać ręką i szukać pokrętła. > Jeśli przesadzimy w mgnieniu oka nadgarstek cofa odrobinę i już mamy oczekiwany efekt. Jeśli > przesadzimy guzikami, trzeba oderwać palec od guzika +, przestawić na - i klikać już > pojedynczo o tyle ile potrzeba. Czas na wykonanie tej operacji jest nieporównywalnie dłuższy i > ciekaw jestem czy ktoś potrafi w tym momencie np. włączyć kierunkowskaz. Owszem, potrafię. Nie musze odrywać ręki od kierownicy aby włączyć kierunek. > Ja jestem otwarty na ułatwienia, ale logiczne, praktyczne i przemyślane. A w wielu przypadkach mam > wrażenie zmarnowania potencjału w samochodzie. Np. do dziś nie mogę zrozumieć dlaczego od tylu > lat el. szyby są na guziki i jedyna "nowoczesność" polega na dojściu szyby do skrajnego > położenia poprzez jeden klik. Sterowanie pokrętłami/suwakami, którymi można by po prostu > ustalić od razu stopień otwarcia szyby byłoby łatwiejsze, szybsze i mniej absorbujące uwagę. > Coś a'la regulacja kąta otwarcia klapy bagażnika w Insigni kombi. Tylko nie powinno być > stopniowo. jeden klik i szyba leci w dół. drugi i staje tam gdzie mi pasuje. W czym problem? I tak dalej można wymieniać...i jeździć autami, które monitorują martwe > pole...czyli rzecz, której w przypadku dobrych lusterek nie ma. Martwe pole występuje zawsze.
-
Co naciskamy na kierownicy - szok
> Bardzo słuszna uwaga. Czyli na kierownicy mogłoby w ogóle nie być głośności, a tylko strzałki do > menu. > Mimo, że czytam tu wypowiedzi...i w większości macie tak jak pan redaktor to wciąż nie czuję po co > klikać głośno/cicho, ale OK. Automatyczna regulacja głośności sprawdza się kiepsko i tyle. Bo ja to tak porównuję do TV. Można skakać po kanałach. Można > skakać po stacjach, ale od głośno/cicho idzie zwariować. Nie widziałem nikogo na kanapie przed > TV, który by "jeździł" głośnością wte i wewte. Widac jesteś uodporniony na reklamy. ja musze wtedy sciszac bo jest ewidentnie głośniej/za głośno. > Natomiast korekty tempomatu w trasie to raczej norma. I zgadzam się z ppmarianem, że dźwignia pod > lepsza niż guziki na. Korekta tempomatu w czasie jazdy mi się nie zdaża. Bo i po co? Skoro po danej drodze chce jechać "tyla a tyle" to po kiego grzyba cos korygować? > Zdałem sobie sprawę, że nie mam nośnika muzyki na USB... Żałuj. Muzyka w FLAC albo innym formacie bezstratnym kompletnie nie ma porównania do trzeszczenia z radia. W dodatku nośniki USB staniały na tyle, że przestałem się martwić o miejsce i zrzucając CD no nośnik wychodzą mi foldery mające po 600-700Mb. Naprawdę, USB to jeden z tych wynalazków których mi naprawdę brakowało w samochodzie. Teraz bym sobie jeszcze życzył aby złącza AUX były lepszej jakości. > Dlaczego nie ma wyłącznika radia na kierownicy? To pytanie tez sobie ciągle zadaję.
-
Co naciskamy na kierownicy - szok
> zapiac tempomat napodczas boku To znaczy jak to zrobić przecież tempomat jednym guzikiem aktywujemy a następnie kolejnym ustawiamy prędkość. W dodatku mocniejsze naciśnięcie gazu i tak ignoruje ustawienia tempomatu. A dotknięcie sprzęgła lub hamulca go wyłącza.
-
Co naciskamy na kierownicy - szok
> ale z ulozeniem dloni juz tak > sprobuj na torze pojedzic kierownica z przciskami i bez > zobaczysz roznice jeździłem. nie zauważyłem różnicy. > te przyciski w niczym nie pomagaja a wrecz przeszkadzaja > duzo lepszym rowiazaniem dla dodatkowych funkcji (tempomat, radio, itp) sa manetki rzecz gustu. W końcu ile tych manetek pod kierownica ma być?
-
Co naciskamy na kierownicy - szok
> ta kiera jest idelan, gruba, odpowiednia srednica, dobrej jakosci skora, mona dowolnie dlonie > ulozyc bez obawy ze sie cos nacisnie przez 7-8 lat obcowania z autami mającymi guziki na kierownicy nie zdążyło mi się nacisnąć czegoś przypadkiem. Co robię nie tak?
-
Co naciskamy na kierownicy - szok
> GDzie ta wspaniała motoryzacja. > Teraz olbrzymim problemem jest wielkość przycisków na kierownicy. Dodam, że przycisków od funkcji, > które są zwyczajnie niepotrzebne. Gdzie ta wspaniała motoryzacja gdzie kluczowym problemem było czy dojedziemy bez gotowania wody w chłodnicy albo bez gotowania się w kabinie bez klimatyzacji. tez za tym tęsknisz?
-
Przyjemność z jazdy - które z aut Wam ją dało?
> Bzdura. Nie dla każdego. Ostatnio miałem okazje jeździć "najlepiej prowadzącym się roadsterem świata" i wiesz co? Może i banan na twarzy był, ale po miesiącu bym to sprzedał bo zwyczajnie brakowało w nim mocy.
-
Odwzorowanie kanałów w głowicy
> Widzisz, tylko mi jest potrzebny odlew z niepociętej głowicy która się jeszcze do czegoś nada. > Gdybym mógł pociąć głowicę to bym to zrobił już dawno. Aż taka rzadka i niespotykana ta głowica?
-
nowy samochód - niedotrzymanie przez dealera terminu odbioru
> No właśnie w tą. Bo jeśli coś co lubisz ma Ci robić dobrze...to może wymyślą kosze, które się > obniżają jak wchodzi pod nie kurdupel, żeby se mógł dunka zrobić. Albo dla alpinistów zrobią > hydraulicznie obniżany Everest...i zakłócacz zimy. Porównanie tak absurdalne, że nawet nieśmieszne. Wymontuj ze swojego auta ogrzewanie i szyby - po co sobie ułatwiać i uprzyjemniać podróż. Świateł tez się pozbądź - w nocy będzie wyzwanie. Itd...
-
Odwzorowanie kanałów w głowicy
> Witam > Panie i Panowie, nietypowy temat. Zachciało mi się odwzorować kanały dolotowe i wydechowe w > głowicy. Znalazłem na zagranicznym forum jak pewien człowiek to robi i wychodzi mu coś > takiego. > Robi to za pomocą jakiegoś 2 składnikowego silikonu do robienia form pod odlewy. Jest dość > elastyczny, na tyle że da się go wyciągnąć z kanału, ale potem wraca do pierwotnego kształtu. > Czy ktoś może mi podpowiedzieć, czym mogę tak odwzorować kanał, najlepiej, żeby było dostępne na > polskim rynku i było w miarę nie drogie. > Na myśl przyszedł mi zwykły silikon sanitarny, ale: > - trzeba by jakoś go rozcieńczyć (nie wiem jak), > - nie mam pewności czy zaschnie w środku dobrze a nie tylko na brzegach. > Macie jakieś pomysły? Kup na złomie druga głowicę, przetnij i zrób sobie odlew z czegokolwiek.
-
[YT] Druga strona Hondy: nowy Type-R
> Przynajmniej ma właściwa ilość rur wydechowych, choc w sumie nie wiem po co tyle w samochodzie z 4 > cylindrami? Zawsze to jakaś odmiana po trndzie na wydech osadzony na srodku zderzaka
-
[YT] Druga strona Hondy: nowy Type-R
> Tez tak mysle, ze to co jest dokrecone albo z tworzyw bedzie zmienione, zasadnicze blachy nie. > Przy FN2 wersja produkcyjna praktycznie wizualnie była 1:1 do konceptu, ale on nie byl tak > odjechany jak obecny. > Czas pokaze. Zobaczymy jeszcze kiedy faktycznie auto trafi do salonow. Na poczatku byla mowa o > wiosnie, teraz jest mowa o polowie 2015. Mnie bardziej martwi cena niż data premiery. FN2 było jednym z najdroższych modeli na rynku (nie licząc rynku UK) a to się wyraźnie przełożyło na sprzedaż. Jak Honda nie zagra bardzo agresywnie ceną to nie wróżę sprzedaży idącej w miliony.
-
Jakie auto kupić żeby nie traciło na wartości
> Nawet jesli, to bedzie tracic na wartosci jak kazde inne auto z tego segmentu... Oczywiście, że będzie. jest bardzo mało używanych aut które trzymają równą cenę i legend nie jest jednym z nich. > Aczkolwiek za 50kPLN to chyba ciezko nawet Accorda bedzie znalezc. tez jestem tego zdania.
-
[YT] Druga strona Hondy: nowy Type-R
> Oby! bo bylby marketingowy strzal w stope, gdyby pokazywali te concepty i potem wypuscili kasztana zauważ, że tył różni się tylną klapa. Spoiler, światła itd. to elementy które sa na klapie. Szkoda, że najprawdopodobniej nie będzie takich kozackich poszerzeń. Szkoda, że raczej nie ma szans na takie kozackie poszerzenia tylnych błotników. Realnie jest szansa na wyloty powietrza w tylnym zderzaku. nastawiłbym się na mocno rozbudowany body-kit oparty o te elementy które są dokręcone czyli: zderzaki, przednie błotniki, tylna kapa i światła. Na nic więcej bym nie liczył.
-
[YT] Druga strona Hondy: nowy Type-R
> To sa najnowsze foty, widac, ze buda to juz model 2015, ale pewnie jak wiekszosc wolalbym zeby > wersja produkcyjna byla jak concept wiem, że to najnowsza buuda, śledze temat na bieżąco. mimo to cos mi się obiło o uszy, że auto to formalnie nadal jest słabsza wersja (według VIN) z doczepionym mocniejszym silnikiem.
-
Jakie auto kupić żeby nie traciło na wartości
> tak No to moim zdaniem może być ciężko trafić naprawdę ładny egzemplarz w cenie 12500 euro. W gruncie rzeczy to chyba dolna granica cenowa dla tego modelu.
-
[YT] Druga strona Hondy: nowy Type-R
> ja bardzo lubię R4 ale w motocyklach > poza tym lubię V6, V10 i V12 tak samo jak V8 (bo moje V8 to takie lewe V8 troche, nie bulgoce). Jak dla mnie nie musi bulgotać jak v8 - wystarczy żeby waliło w wydech przy redukcjach
-
[YT] Druga strona Hondy: nowy Type-R
> Niecale 30k funtow w bazie, polowa 2015. Czyli w Niemczech pewnie w okolicy 35-38 tys euro
-
[YT] Druga strona Hondy: nowy Type-R
> z drugiej strony foty zamaskowanego w okolicy Nurburgringu > i tyl juz nie wyglada tak fajnie Z tego co pamiętam te maskowane to nadwozia z diesla do których zaimplantowano nowy silnik.
-
Historia zatoczyła koło ... SAAB
> Zawsze to nowsze niz najnowszy Polonez , a przeciez mimo to oba maja swoich zagorzalych > zwolennikow. Jakos nie widze aby Ci zwolennicy rzucili się kupować nowe SAABy w celu ratowania ukochanej marki.
-
Jakie auto kupić żeby nie traciło na wartości
> Mowa o ostatniej budzie. Trzeba trochę nagiąć budżet ale w ogłoszeniach jest dużo przyzwoitych aut. > Może warto się skusić na ten: > Duży niezniszczalny silnik - rodowód z NSX ? > Stały naped AWD ten?
-
Jakie auto kupić żeby nie traciło na wartości
> az tak zle? NO niestety, trzeba zwracać uwagę na bude - chyba że mówisz o nowszym legend ale to nie wiem czy się złapiesz w budżecie.