Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

koyotee

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez koyotee

  1. > Też jeżdżę w zimie na letnich, bo 99% jazdy to miasto. Ulice czarne i jest ok. Ale na > nieodśnieżonych parkingach zakopuję się jak głupi. Wprawdzie łopata lub inni ludzie pomagają, > ale mam tego trochę dość, tzn męczy mnie to. I czasem się zastanawiam. czy nie zrobić tak jak > kolega, żeby na parkingach było ok. On też z tego co mówił właśnie na parkingi psioczy. opony mają być 4 równe. Mogą być 4 śmietniki byle równe.
  2. > ktoś kto zakłada tylko dwie zimówki ma tyle doświadczenia, że NA PEWNO nie poradzi sobie z > jakimkolwiek poślizgiem, zwłaszcza jeżeli w jednym momencie auto wywinie mu się o 180stopni. a znasz tego człowieka? skąd wiesz czym, w jaki sposób i jak szybko do tej pory jeździł? NA PEWNO to sobie z każdym poślizgiem nawet Hołowczyc nie poradzi.
  3. > Kolega mnie dziś nieco zaskoczył w pracy, informując, że zamówił dwie zimówki i założy je na przód > (FWD). Od razu wyraziłem swoje zdanie, na temat bardzo możliwych problemów z nadsterownością, BYŁO!!! miljon pińcet razy > ale stwierdził, że już tak jeździł i było ok. skoro lubi i wie co robi to niech zakłada. > No i teraz moje pytanie do praktyków: naprawdę rzeczywistość rozmija się z teorią? Kolega jeździ > niemal tylko w mieście. Nie twierdzę, że efekt będzie jak z trolejami na tylnej osi, ale > jednak bałbym się. A może nie ma czego? ESP nie świruje? 1. Zależy od samochodu 2. Zależy od preferencji kierowcy i stylu jazdy 3. Zależy od tego jakie to są konkretnie opony (jedne i drugie) 4. Tak, możliwa jest tendencja do poślizgu nadsterownego, taka tendencja zwiększa się wraz ze wzrostem prędkości 5. ESP nie zeświruje. 6. Czekamy na specjalistów Podobne zachowanie auta do zestawu opon przód zima tył lato można uzyskać bawiąc się ciśnieniami.
  4. > A Focus II ? Podobno super się prowadzi ale nie miałem przyjemnosci... jak z awaryjnością? nie spełnia jednego z założeń. Quote: -dobry silnik do gazu
  5. > Wie ktoś jak będzie się zachowywać opona 195/65R15 na feldze o szerokości 4 cali? Nie zakładaj tego. Możliwe uszkodzenie opony od zbyt wysokiej temperatury przy większych prędkościach.
  6. > Porsche ma silnik i zbiornik paliwa nad nim z przodu - czyli w części najbardziej narażonej na > uszkodzenie ? Porsche (nie każde) ma silnik z tyłu. Z przodu jest bagażnik ze zbiornikiem paliwa. Co takiego niebezpiecznego jest w zbiorniku paliwa umieszczonym z przodu pojazdu? > Naprawdę nie widzisz znaczenia mocy silnika jako elementu bezpieczeństwa czynnego ? Np. wyprzedzasz > ciężarówkę, która zaczyna złośliwie przyspieszać, w Porsche dodajesz gazu i jesteś przed > ciężarówką, w Trabancie miażdży Cię nadjeżdżający z przeciwka autobus. I pisze to człowiek, który ma 105-konną Skodę Yeti? > W tym, że jak jedziesz Trabantem za współczesnym samochodem z dozwoloną prędkością 80 km/h i > współczesny samochód wykonuje manewr awaryjnego hamowania, to Trabant dzięki swoim sprawnym > bębnowym hamulcom pakuje się z dużą prędkością w tyłek współczesnego pojazdu. Dzięki swojej > bezpiecznej konstrukcji - paliwo z rozbitego zbiornika wylewa się na rozgrzane elementy > silnika i płonie - co w efekcie powoduje śmierć podróżujących Trabantem. TO może jeszcze jako przykład podaj niezmieszczenie się w nawrocie w górach z prędkością 120 km/h, wpadnięcie w przepaść i spłonięcie żywcem. Człowieku... Jak jedziesz jakimkolwiek autem to MASZ ZACHOWAĆ BEZPIECZNĄ ODLEGŁOSĆ. Jeszcze raz podaję kontrargument wszelkiej maści aut typu SUV jadących za mną. Zwłaszcza po śliskim. Zdajesz sobie sprawę, że niektóre z nich mają drogę hamowania ze 100km/h zbliżoną do naszego daewoo tico? Z tym, że te 100km/h osiągają w 8 a nie 18s. > Powiem inaczej - zapewniał WYSTARCZAJĄCY poziom bezpieczeństwa żeby poruszać się po drogach w > latach 60-tych. No patrz. Kolega miał trabanta, jeździł i żyje. Nikomu nic się nie stało. Nie widziałem NIGDY wypadku z udziałem trabanta Jeśli twierdzisz, że auta z tych lat są niebezpieczne powinieneś się zwrócić do ustawodawcy o przymusowy recycling takich pojazdów. Nie ma niebezpiecznych aut (o ile są sprawne), nie bezpieczni są kierowcy w nich siedzący. > Co za różnica - Tico czy Trabant. Oba są dopuszczone do ruchu, a więc zgodnie z Twoją tezą - > bezpieczne. Jeep GC również. Twierdzisz, że auto, które przy gwałtownym skręcie traci ciśnienie w oponach jest bezpieczne? > Nie stawiałem tezy, że każde dopuszczone do ruchu auto jest bezpieczne. Więc jak to jest? stare są niebezpieczne czy wybrane są niebezpieczne niezależnie od wieku? > Tak. Za każdym razem mam wrażenie, że wystawienie nogi i tarcie zelówką o asfalt będzie > skuteczniejsze. > Auto sprawne, świeżo po uczciwie wykonanym BT na SKP. > Żadnym innym autem nie utrzymuję tak ogromnych odstępów od auta poprzedzającego - żadnym innym nie > obawiam się każdego hamowania. Na serio powinieneś sprawdzić hamulce. Co jak co ale hamulce w tico jeśli są sprawne to są wystarczające.
  7. > Na polskich zimowych nalewkach, Jak to?!?! I nie wybuchły? Dobra fura. Tania, bezawaryjna, dobry napęd i mnóstwo gratów.
  8. > Porównanie bezpieczeństwa Porsche i Trabanta - Chodziło o konstrukcję baku. Stwierdziłeś, że to niebezpieczne. > Jeśli uważasz, że Trabant (z dychawicznym 2 suwowym silnikiem, Co to ma do bezpieczeństwa? > bębnowymi hamulcami W czym problem jeśli są sprawne? Przecież to auto nie hamuje ze 250km/h i nie rozpędza się do setki w 5s żeby były potrzebne 300mm wentylowane, nacinane tarcze z ośmiotłoczkowymi zaciskami. > i być może bez > pasów bezpieczeństwa) zapewnia porównywalny poziom bezpieczeństwa co Porsche, to nie ma o czym > z Tobą rozmawiać. Zapewnia WYSTARCZAJĄCY poziom bezpieczeństwa żeby poruszać się po drogach. > To może Tico też jest bezpiecznym samochodem ? Z niełamaną kolumną kierownicy, blachą cieńszą niż > puszka po piwie i klockami hamulcowymi od roweru 1. Nie wspomniałem o tico więc nie wiem po co wysnułeś ten argument 2. To auto akurat było produkowane jeszcze 10 lat temu więc akurat takim przykładem przeczysz swojej teorii z posta wcześniej. 3. Dałeś przykład auta, które tak na prawdę nie powinno wejść do obrotu w naszym kraju 4. Jeździłeś kiedyś tico? Wiesz jak to hamuje? Po co ci ogromne hamulce w aucie ważącym 650kg, rozpędzającym się do setki w prawie 20s? Nawet te 215mm zdąży się schłodzić zanim będziesz musiał znowu hamować. Dla porównania dam Fiata Pandę z bębnowymi hamulcami z tyłu i śmiesznymi tarczami niewentylowanymi 240mm z przodu. Nigdy nie miałem lepiej hamującego samochodu. Wystarczy mieć sprawne hamulce.
  9. > Totalnie się z Tobą nie zgodzę. > Samochodem dopuszczonym do ruchu jest np, ten oto trabant Dlaczego podajesz jako argument auto, które przeglądu przejśc nie powinno? Przeciez to ma wyraźnie skorodowane progi. > - pojazd o żadnym bezpieczeństwie, ze > zbiornikiem paliwa w komorze silnika. Postawisz tezę, że ten pojazd gwarantuje odpowiedni > poziom bezpieczeństwa ? Tak. Zobacz crash testy trabanta to się zdziwisz. A tutaj masz pojazd z bakiem w tym samym miejscu. Też jest niebezpieczny? argument nietrafiony. > Samochody były projektowane dla odpowiednich warunków ruchu, jego natężenia, prędkości - i w swoich > czasach gwarantowały "odpowiedni" poziom bezpieczeństwa. Dziś auto projektowane w latach > 70-tych (jak Fiat Uno) zupełnie nie odpowiada warunkom - otaczających go samochodów jest dużo > więcej, są dużo cięższe, poruszają się dużo szybciej, dużo szybciej przyspieszają, dużo lepiej > hamują. bezedura. Tu masz auto, które hamuje i skręca gorzej niż Żuk. Za to rozpędza się 10x lepiej. Żeby nie było to jeździłem oboma w ciężkich warunkach. Oczywiście ma miliony poduszek, srylion systemów elektronicznych i nowoczesny system audio. Co z tego? O teście łosia najnowszego modelu było bardzo głośno. Fiat Uno hamuje dobrze, przyspiesza kiepsko, skręca znośnie.
  10. > nie wiem, nigdy nie miałem kormorana Dużo nie straciłeś > najgorsze opony jakie założyłem to SAVA, oj... jeśli mi powiesz jeszcze, że to był model Eskimo S3 to wiem o co chodzi. Może nie "najgorsze", ale szału to one nie robiły. > ale tak wtedy mógłbym spojrzeć w lustro spokojnie > wiesz idąc dalej to można by powiedzieć że powinienem jeździć najnowszym autem, z full systemami > bezpieczeństwa Dokładnie to mam na myśli. Niektórzy nie rozumieją, że poprzeczką gwarantującą odpowiedni poziom bezpieczeństwa jest dopuszczenie auta do ruchu. Czyli mimo, że jeżdżę Fiatem Uno z 89 (Lucyfer, ukłon w Twoją stronę) to jeśli mam sprawne w nim wszystko co trzeba oznacza, że mogę bezpiecznie wyjechać na drogę. Tak samo jeśli mam oponę dopuszczoną do obrotu. Jeśli nie ma widocznych oznak odwarstwienia, bąbli, opona nie jest krzywa i trzyma powietrze oraz ma odpowiednią ilość w miarę świeżego bieżnika to znaczy, że jest to opona sprawna. Wystarczy dobrać rozmiar i indeks nośności i prędkości. > ale na zakup nowych opon mnie stać, więc zakup bieżnikowanych to tylko oszczędności ... "na piwo" > to wolę tego piwa nie wypić a opony mieć nowe - rozumiesz ? Dużo tego piwa pijesz muszę przyznać. Jakbym podzielił moje zakupy z poprzedniego sezonu to mi wychodzi dobre 2000zł górką przy tego samego typu oponach "markowych" więc 2 piwka dziennie.
  11. > i to że możesz sobie spojrzeć w lustro, bo wiesz że to nie twoje pseudo oszczędności były przyczyną > gdyby strzeliła bieżnikowana i coś by się stało komuś z rodziny to jakbyś się czuł ? a jak wystrzeli Kormoran to też nie spojrzysz w lustro bo przyoszczędziłeś na Pirelli?
  12. > I piszesz to na trzeźwo ? nie piję kiedy mam zamiar tego samego dnia prowadzić. A jak u Ciebie z trzeźwością skoro już ciągniemy ten temat? > A wiesz co się działo z nią przez ostatnich 10-12 lat? bladego pojęcia nie mam > Czy kord przerdzewiał? nie wiem. > Ty na prawdę masz problemy z czytaniem albo niskie IQ Wybierz, zdecyduj się. Bo nie wiem czy roszczenia kierować do nauczycielki z podstawówki czy do rodziców. > Napisałem, ze nie rozumiem zakupu czegoś o nie jest tym co udaje, za cenę, która nie uzasadnia > takiego wyboru. Co udaje? Nic nie udaje. masz wyraźnie napisane, że to opona regenerowana. Jest cena, jest metka. Nikt nikogo nie oszukuje. Chcesz to kupujesz nie to nie. Towar jest dopuszczony do obrotu i korzysta z tego setki tysięcy (jeśli nie miliony) kierowców na całym świecie czy ci się to podoba czy nie. > Bo pewnie jest jakiś stosunek ceny/jakości który być może usprawiedliwia taki zakup. Może 50 zł/szt > ? > Ale nie 50-70% ceny nowej opony. Więc popełniłem błąd kupując komplet opon za 600zł zamiast za 1200? Ile powinny kosztować te nalewki żeby to było opłacalny ten stosunek cena/jakość? I ważne: w jaki sposób mierzyłeś jakość tych nalewek skoro chcesz je tak zdecydowanie wyceniać? > A jak to zmierzyłeś? Nie ja mierzyłem. Za pomocą stopera. Takiego jajowatego z żółtą gumką dookoła i dwoma przyciskami. > Raz zakładałeś jedne raz drugie? Tak. Ten sam tor, to samo auto, ten sam kierowca, dwa różne zestawy kół. Wyobraź sobie że to jest wykonalne. > ???? > Nie wiem o co Ci chodzi. Sparafrazowałem Twoje pytanie. masz problem z czytaniem ze zrozumieniem własnych tekstów?
  13. > Z pewnoscia wolalbym jednak nalewki niz uzywki niewiadomego pochodzenia... Chciałbym nieśmiało zaznaczyć, że kupując używane auto na jakichś oponach kupujemy właśnie używki niewiadomego pochodzenia
  14. > ile km robią te opony i jaki długi okres czasu są użytkowane? te z filmu max 1 sezon, kilkadziesiąt/kilkaset kilometrów przejadą zanim druty wyjdą. Z tym, że zarówno ja jak i kojdus jeździmy też "cywilnie" na "cywilnych" nalewkach. Moje zimówki zrobiły już ze 15 000km. I jeszcze ze 20 000 zrobią spokojnie. A jak je użytkuję to widzieli wczoraj wieczorem kącikowicze ze stolicy lekko to one nie mają.
  15. > no i o czym to świadczy? wielu w tym wątku wysnuło argument, że nalewki nie wytrzymują obciążeń, dziur, jazdy z wysokimi prędkościami. Te filmy to dowody na to, ze jakoś wytrzymują. Czy ktoś ma jakikolwiek (swój!) film o tym jak nalewka wybucha/rozwarstwia się/ulega innemu uszkodzeniu tak sama z siebie bez uderzenia o krawężnik?
  16. > Ale wziales pod uwage ze tor ma rowna nie dziurawa nawierzchnie cos zupelnie innego od naszych > drog. A wysiliłeś się żeby obejrzeć ten onboard? Pół odcinka idzie po równym, reszta to syf i dziury. > I po jednej moze dwoch eliminacjach czy wyscigach taka opona idzie w kosz. Moje nalewki zimowe jeżdżą drugi sezon. Nic im nie jest. Obszerny test opisałem rok temu. > a jak strzeli > czy sie rozsypie to nikt o tym nie mowi i nie trabi bo po co. Nikomu, nigdy, nic nie wybuchło samo z siebie. Byłoby o tym głośno w wynikach i nie tylko. Wyobraź sobie, że zawodnicy ze sobą rozmawiają. >i nikt sie nie zastanawia czy > walnela od za duzego cisnienia napompowania czy od tego ze jest szajsem.... opona jeśli się psuje to od zbyt niskiego ciśnienia. Jeszcze raz powtarzam: przez kilka sezonów używania tych opon w ciężkich warunkach nikomu nic nie wybuchło. A poszło tego kilkaset (jeśli nie kilka tysięcy) sztuk.
  17. > mieszanka z przed kilku sezonów? żartujesz prawda? > granulat do produkcji surowej gumy ma termin przydatności kilku miesięcy. Nie zrozumiałeś. Chodziło mi o to, że mieszanki zostały OPRACOWANE kilka lat temu. > I nieznaczne różnice w > składzie granulatu mogą skutkować "niezłymi jajami" przy wulkanizacji więc to nie jest tylko > kwestia ustawienia wajchy. Sugerujesz, taki Ziutek, właściciel stodoły z bieżnikowaniem opon, > bada granulat który dostaje, ma jakąś kontrole dostaw? bo mi się wydaje, że bierze każdy syf, > byle było tanio? Rozumiem w takim wypadku, że duży dostawca granulatu będzie robił wielki biznes na małym odbiorcy ryzykując utratę reputacji? > Myślisz, że badają jakoś to co produkują? robią jakieś life testy? cokolwiek? Nie wiem, dlatego o tym nie piszę. > Obawiam się, że nie... a że się bieżnik odkleji od jednej na sto tysięcy, albo na milion.... A to w "markowych" oponach nie ma wad produkcyjnych? Zapytaj ludzi, którzy kupowali Fuldę z pękającymi bokami czy Nokiana, którego nie dało się wyważyć. > uważam, że takie opony nadają się jedynie do samochodów które nigdy nie wyjedzie z miasta. dlaczego w mieście są ok a na trasie już nie?
  18. > Inna sprawa, że to jak wygląda warsztat jest dla mnie wskazówką czy korzystać z usług, czy nie - > jak jest syf, wszystko porozpierdzielane, pracownicy brudni i pijani - nie mam zaufania. O! nie dość, że szklana kula wywróżyła z dużą dokładnością rozrzut parametrów i luzy w nastawach maszyn to jeszcze ma wbudowany alkomat Serio, gdzie ją kupiłeś?
  19. > Nie. > Po prostu dyskutuję jaki jest sens kupić starą oponę, która nie wiadomo co w życiu przeszła, > dokleić do niej bieżnik - realnie nie wiadomo czym, i nie wiadomo jaki, zapłacić 50-70% nowej > opony i powierzyć temu życie. Jest sens. Ekologia Panie. Amortyzatory też regeneruję a nie wyrzucam. > Powinieneś testować opony w ADAC, Motorze i AutoShicie. > Chcesz rekomendację? Jak na razie zaproponowali mi tylko w Poradniku Domowym, ale nie od razu Rzym... Staram się o posadę w miesięczniku "Działkowiec" więc jakbyś miał wtyki to daj znać. Testuję dla siebie. Ze stoperem. Czasem bez po prostu dla frajdy. Swojej i innych kącikowiczów > Będziesz miał dialogi w stylu.: > - Panie Michale - co tak dymi na torze > - Panie Naczelny - tak dymi 2-letni Markgum Zaraz zaraz... 2 letnia nalewka? Przecież to nie ma prawa tyle wytrzymać! Nalewki kiepsko dymią. Dymi stara, twarda mieszanka. Do robienia szału pod remizą lepsze są 10-letnie "mięsne" Miszeliny czy inne Pirelli (tych drugich nie polecam na deszcz). > Dzięki. > Jestem pewien. > To oryginał Mercedesa. Ale Mercedes (z tego co wiem) nie wydobywa boksytu więc od kogoś te felgi brać musi. I ktoś kto produkuje te felgi skądś bierze kęsy (pręty). Masz pewność, że dostawca nie wcisnął im jakiegoś kompostu zamiast AK9? > Mam Ci współczuć, czy się chwalisz? pytasz to odpowiadam.
  20. > Z twojego doświadczenia wynika, że jak coś wygląda jakby miało co najmniej 30 lat i jest > zamontowane w stodole przykrytej eternitem, to jest bardzo precyzyjnym, nowoczesnym > urządzeniem. Jeszcze raz: to nie jest technologia rodem ze statku kosmicznego. Do wulkanizacji opon nie potrzebujesz superkomputerów, sterylnego laboratorium i wagi aptecznej. > Sugerujesz, że są robione w podobnych stodołach, gdzie sprzęt i półprodukty walają się tam, gdzie > je Zenek walnął w kąt ? Jak jedziesz do wulkanizatora przykleić łatkę na oponę to też sprawdzasz czy w kącie ma posprzątane? A może jednak to Pan Mieczysław wychodzi w upapranych spodniach z baraku i klei łatę przecierając miejsce klejenia zardzewiałą szczotką drucianą? Wcześniej oczywiście przed wciśnięciem kołka Pan Mieczysław rozwierca dziurę wiertłem najwyższej klasy z dokładnością do tysięcznych części milimetra. Jego upaprane rękawice mają cudowne, magiczne wręcz właściwości czyszczące naprawiane miejsce, kleje do łatek ściąga bezpośrednio z NASA w opieczętowanych wiadrach z plombą i certyfikatem podbitym krwią producenta. Jeśli któreś z powyższych nie jest spełnione to wiedz, że coś się dzieje...
  21. > A masz pewność, że to co koleś nalewa i na zużyta 10 letnią oponę jest akurat mieszanką zimowa? Szukasz dziury w całym. Tak, jestem pewny, Wiem jak się zachowuje zimówka, jaka powinna być mieszanka i nawet jak śmierdzi przypalona. Tak, jestem pewny że mam zimówkę na bardzo odpowiedniej mieszance. > Albo czy firma rzeczywiście sprzedała dobrą/zimową mieszankę? dobry argument, zapiszę sobie. Jesteś pewny, że stop alu na twoje felgi został dostarczony dobry i że ta felga ci nie pęknie? > Albo czy firma nalewająca rzeczywiście daje taką dobrą? > Czy może są to przemielone erosy z okolic czernobyla? Tak, i zbierają tych erosów po kilkaset kilo dziennie. Bardzo opłacalny biznes. > Jestem seksoholikiem > "Docinanie klocków od Żuka" jest wyrażeniem stylistycznym mającym pokazać pseudo oszczędność > interlekutora w stosunku do używania oryginałów ew. części OEM Hamulce w moim aucie są mocno nieoryginalne. Felgi, opony, zawieszenie też.
  22. > Generalnie tak. > Przeważnie co 2 lata zmieniam auto, opon nie mam więc kupuje nowe. > Zakładając, że i tak jakieś musiałbym mieć, a nie używam wtedy letnich do tego przeważnie są to > jakieś 14"-15" > to 600-800 zł na dwa lata nie zrobi mi jakiejś wyrwy w budżecie. Znaczy nie używasz letnich? jeździsz na zimówce w lecie? > Raz pamiętam kupiłem 4 - dwuletnie Debice - dwie bardziej zużyte sprzedałem i dokupiłem - przez > przypadek - bo Debicy nie było UG7. używki dębicy=dobrze, nalewka=źle. A wiesz co się z tą oponą wcześniej działo? > Przy którymś nowym aucie kupiłem tez nowe i chyba ze 3-4 lata jeździłem. > Dłużej jak 4 lata [licząc od nowości] nigdy opon nie miałem chyba. > To jedyny stycznik Twojego auta z drogą. Uwierz, zdaję sobie z tego sprawę. I właśnie dlatego kupiłem nalewki. > Warto na tym oszczędzać?? Czyli gdybym zapłacił za komplet nalewek grubo ponad tysia PLN to by było już ok? No to odpowiem: zapłaciłem. I wykręciłem na tym samym torze czas o 3s lepszy niż na "markowych" oponach. Kupujesz dębice? warto oszczędzać na bezpieczeństwie?
  23. > Patrząc na zdjęcia tego stodołowego producenta to wajcha ma luz jakieś pół obrotu, a temperaturę > ustawia się z dokładnością do kilkudziesięciu stopni. Sporo potrafisz wywróżyć na podstawie zdjęć. Gdzie zamawiałeś szklaną kulę? > Zdjęcia absolutnie nie wzbudzają we mnie zaufania do tej technologii - wyglądają jak z > englishrussia. Muszę Cię zmartwić: opony Michelin i innych producentów również nie są robione w sterylnie czystych laboratoriach przez panów w maskach i białych rękawiczkach. To nie jest technologia rodem z NASA (choć niektórzy marketingowcy próbują to konsumentom wmówić).
  24. > Kupiłbym za 700 nowe > albo odstawił auto na kołki szanuję twoje podejście do tematu. Rozumiem, że opony wymieniasz co 2 lata nawet jak są niezużyte?
  25. > czyli ile masz erosa w erosie nie wiesz nigdy > super. Mieszanki są zamawiane w firmach Avon, Dębica, Stomil i inne. To są te same mieszanki, które są/były używane do produkcji "normalnych" opon. Nie wiem po co się tego erosa uczepiłeś. > Klocki hamulowe od żuka też docinasz, żeby pasowały Żuk ma bębny, proponuję kolejnym razem zastanowić się chwilę nad żartem bo nie wyszło tym razem. Co do hamulców to uwierz, mam sprawne.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.