Zawartość dodana przez wladmar
-
Hipotetyczne zatrzymanie przez policję - turbina
> Mało rozumiesz, a wydaje ci się że jesteś niesamowicie dowcipny. Próbuję jakoś znaleźć logikę w głębi twojego umysłu i przemówić do niej Przez dowcipną analogię się nie udało, niestety > Gwałtowne hamowanie zależy też od ciebie - powinieneś jeździć tak, żeby w razie awaryjnej sytuacji > nie hamować z dużej prędkości. Nie zawsze. Rozgrzanie turbiny zresztą też zalezy od ciebie > Masz wysiąść. > Zresztą - sytuacja gdy musisz opuścić auto na mrozie może mieć miejsce nie tylko przy zatrzymaniu > przez policję. Więc warto minimalnie przewidywać. Stosując twoje niemądre chwyty - pokaż no mi palcem ustawę, która mnie zobowiązuje do wożenia czapki w aucie zimą > Natomiast zgaszenie silnika to tylko i wyłącznie widzimisię policjanta "bo tak". > Zauważasz ten jakże umykający wszystkim delikatny niuans? To nie jest widzimisię, kiedy to w końcu zrozumiesz? Policjant ma prawo zażądać wyłączenia silnika! Tak samo jak może zajrzeć do bagażnika i zrobić wiele innych rzeczy. To nie jest delikatny niuans, to jest PRAWO. Zrozum to wreszcie. Ma prawo tego zażądać, a ty musisz to wykonać. Potem możesz iść do sądu po odszkodowanie, nikt ci nie broni
-
Hipotetyczne zatrzymanie przez policję - turbina
> To dlaczego większość (albo przynajmniej duża część użytkowników) rozgrzewa silnik w zimie, zamiast > jechać od razu? Bo żyją mitami z lat 80. > A jak pisze żeby studzić, to producent się nie zna. Zna się, zna. Tyle że nie chcesz zrozumieć, że niezrobienie tego nie powoduje żadnych uszkodzeń. I policajnt MA PRAWO kazać ci wyłączyć silnik i nie obchodzą go ewentualne uszkodzenia. Najwyżej POTEM możesz iść do sądu i próbować udowodnić, że nakaz wyłączenia silnika spowodował jego awarię. Możesz > Coś o poziomie tego forum i leceniu na pysk napisałeś. Ot i mamy przykład. Z Tobą się inaczej nie da, nie zrozumiesz I chyba nadal nie zrozumiałeś
-
Hipotetyczne zatrzymanie przez policję - turbina
> A co na to instrukcja obsługi? Niestety nie wiem, zgubiłem instrukcję obsługi siebie, jak skończyłem 18 lat Ale mogę wziąć papierek od lekarza, zeskanować i wrzucić tu, że przebywanie na zewnątrz bez ubrań zimowych przy -25 może być szkodliwe, zaś upadek (z powodu niewłaściwego obuwia) może skutkować złamaniem czegoś tam Oczywiście, byłaby to wina policji, nie inaczej
-
Uszkodzona opona
Zdjęcia nie wyświetlają się.
-
Hipotetyczne zatrzymanie przez policję - turbina
> W sumie to przecież nie powinieneś sie też zatrzymywać z dużych prędkości gwałtownie (napisane w > instrukcji) więc następnym razem jak policjant zamacha lizakiem jedź bez zdejmowania nogi z > gazu bo to przecież grozi zepsuciem hamulców. A już na pewno prowadzi do ich szybszego > zużycia. Mam w instrukcji wyraźnie napisane, żeby unikać gwałtownych hamowań w okresie pierwszych 500 km Rozumiem, że mogę nie zatrzymywać się na wezwanie policji, wyskakującej z krzaków i nie puszczać karetek? A jeżeli karetka na sygnale zmusi mnie do nagłego hamowania (no np. jedzie pod prąd na moim pasie), to mogę wysłać rachunek na pogotowie? Albo inaczej - mam ogrzewany garaż. W pracy też. Wsiadam sobie w podkoszulku do auta i jadę, a na zewnątrz jest -25. W garażu w domu i w pracy mam ciepło, nie wychodzę na zewnątrz, więc nie mam ani zimowych butów, ani czapki, ani swetra, nie muszę. Zatrzymuje mnie policja i każe wysiąść z auta (np. żeby otworzyć bagażnik lub zdabać trzeźwość). Naraża mnie to na ciężką chorobę, utratę zdrowia i życia (zapalenie płuc, złamanie nogi i inne takie). Czy mogę odmówić opuszczenia pojazdu w takiej sytuacji? Co na to prawo?
-
Hipotetyczne zatrzymanie przez policję - turbina
> Tak bezsensownego wątku to ja tu jeszcze nie widziałem. Poziom leci na pysk od lat, ale ten wątek bije chyba wszystko na MK I to user-weteran
-
Hipotetyczne zatrzymanie przez policję - turbina
> Jeszcze raz - G mnie obchodzi czy jego to obchodzi. Pytam o stan prawny. > Czyli policjant ma prawo wydawać polecenia powodujące uszkodzenie mienia, nawet gdy to polecenie > nie jest do niczego potrzebne. Wyłączenie silnika NIE POWODUJE żadnego uszkodzenia mienia, zrozum to wreszcie! Najwyżej szybsze zużycie, a i to jest to dyskusyjna sprawa. Tak - ma prawo kazać ci zgasić silnik, a nawet wyjść z auta. I możesz się przeziębić i umrzeć Jeżeli policjant każe ci wysiąść z auta, to naraża twoje życie i zdrowie?
-
Hipotetyczne zatrzymanie przez policję - turbina
> Ja np. sprzedałem kilkulatka o kilka tys. drożej od ceny rynkowej - ten, który ode mnie kupował, > wiedział jak samochód użytkuję. Wiedział też, że mógł kupić z ogłoszenia dużo taniej. Byłeś pierwszym właścicielem? Wtedy wszystko się zgadza - pisałem o trzecim i czwartym. Byłeś drugim? Też się zgadza - pierwszy nie dbał o trzeciego, tylko drugi.
-
Hipotetyczne zatrzymanie przez policję - turbina
> Kogo? Ja stawiam tezę, że większość samochodów osobowych na polskich drogach ma ponad 300kkm > RZECZYWISTEGO przebiegu. Oczywiście. I to są kible, w których może się zepsuć wszystko. I może się zdarzyć, że akurat turbina się wysypie, bo policjant kazał wyłączyć silnik i co, będzie to wina policji? W aucie, które ma 500kkm i jest jeżdżacym szrotem? Takie coś może się nawet złamać na pół w trakcie hamowania przed policjantem Natomiast nigdy nie uwierzę, że w nowym aucie kwestia chłodzenia turbiny w ogóle jakoś wpływa na jej trwałość, ja w każdym razie niczego takiego nie zauważyłem (mówimy oczywiście o przebiegu poniżej 150-200 kkm, potem auto jest złomem i może się psuć wszystko, ma prawo). Jak ktoś jeździ autem o 1/10 wartości nowego, to co, spodziewa się niezawodności nowego? I dlaczego pierwszy właściciel ma dbać o trzeciego czy czwartego?
-
Zima idzie - Łańcuchy teklstylne
Kup lepiej normalne łańcuchy.
-
Hipotetyczne zatrzymanie przez policję - turbina
> Nie wiem co to za turbina i ile ich jest ale i tak drożej wyjdzie zapłacić mandat niż wymienić > turbinę. No chyba, że ktoś ma "chorobę turbinową" jak jeden znany mi przypadek. Od kilku lat > ostatnie minuty jazdy to dla niego muskanie pedału gazu a potem obowiązkowe odczekanie do > minuty, wszystko dla studzenia turbiny, która przecież na pewno kiedyś się zepsuje i na pewno > takie postępowanie nie może być pominięte To całe "chłodzenie turbiny" to jakiś polski mit motoryzacyjny Służbówki wytrzymują bez problemu 200kkm, a nikt tam niczego nie chłodzi, ani nie czeka na rozgrzanie, zanim zacznie pałować. BYĆ MOŻE ma to jakiś wpływ na turbinę po 200-250 kkm, ale kogo to obchodzi?
-
Hipotetyczne zatrzymanie przez policję - turbina
> Ludzie, ale macie problemy No nie? Może jak ktoś codziennie jest zatrzymywany i wywlekany z auta, to może i tak I najbardziej się wtedy martwi o turbinę
-
Krótki kurs ustawiania zagłówków !
> No i trochę się zgadzamy. Też uważam, ze nie można ustawiać "prawidłowo" fotela na np60cm od > kierownicy. "Prawidłowe" to takie ustawienie, które jest dopasowane do masy i wzrostu > kierowcy. Ależ zgadzam się właśnie. Oczywiście, skrajne przypadki typu "ledwo dotykam kierownicy i nic nie widzę, bo mam tak nisko" to idiotyzm, bo nie pozwala panować nad autem. Ale ktoś o wzroście 190 albo 150, lub z wielkim brzuchem może mieć ustawiony fotel, kierownicę i zagłówek zupełnie "niezgodnie ze sztuką" i mimo to będzie to właściwe. Mnie np. strasznie wkurza wysunięty do przodu zagłówek i daję go jak najdalej, bo o wiele gorzej jest jechać cały czas ze zmęczoną szyją i podenerwowanym tym faktem, niż liczyć na jakieś procenty w razie "typowego wg NCAP wypadku", wyliczone przez kogoś dla kogoś o wzroście 170 i masie 70 kg.
-
nowa jedna opona a trzy stare...
Po 5 kkm normalnej jazdy nie ma to żadnego znaczenia.
-
Krótki kurs ustawiania zagłówków !
> To nie fotel jest głupi, tylko jego głupie ustawienie. Chyba się zgodzisz, że ustawienie "na > leżaka", nie jest prawidłowym ustawieniem. A co kogo obchodzi, jak ja ustawiam sobie swój fotel? Są na to jakieś "normy unijne"? Chcę - to jeżdżę prawie na leżąco, i co? Nie wiem czy wiesz, ale w tych wszystkich "krasztestach" i obliczeniach bierze się masę człowieka ok. 80 kg. Jak ktoś np. ma 190 cm i waży 120 kg, to nie wytrzyma tego ani fotel w razie wypadku, ani poduszka, po prostu zachowanie się tego wszystkiego jest absolutnie nieprzewidywalne. I to całe "prawidłowe" i "nieprawidłowe" ustawienie to bzdura - każdy jeździ jak mu wygodnie i tyle. Jeżeli uznamy, że jest jakieś "prawidłowe" ustawienie fotela, to musimy też uznać "prawidłową" masę i wzrost kierowcy Nigdy nie kupię auta, w którym zagłówek dotyka głowy i nie da się go wyregulować
-
dlaczego chlapacze nie sa obowiazkowe
> Po pierwsze to przypominam się z pierwszym pytaniem. Skoro nazywasz je przeżytkiem to chciałbym > wiedzieć co lepszego stosuje się teraz? > Po drugie, nie zauważyć problemu nie oznacza, że go nie ma. Żebyś nawet upierał się, że masz super > cudowny samochód, który bez chlapaczy w ogóle nie chlapie ani nie przykleja się do niego > bardziej syf z drogi to i tak mnie nie przekonasz bo są inne samochody, w których obecność > chlapaczy daje poprawę. > Po trzecie nie jeżdżę w terenie, smoła wiesz skąd się bierze, więc nie wiem co chciałeś przekazać > uwagą o terenówce (w której chlapacze mają w dodatku jeszcze większy sens) > Widzę, że ten wątek pokazał jakąś dziwną modę pokazującą, że chlapacz hańbi samochód. Zupełnie jak > to przekonanie, że ładne laski nie... załatwiają potrzeb fizjologicznych Po cholerę chlapacz w samochodzie? Że niby tam coś się rysuje? I co z tego? A wizualnie chlapacze są okropne
-
Czy ze szrotu można legalnie...
> Daj namiar na jakiś szrot który praktykuje takie rzeczy, z chęcią kupię sobie coś na części Chociażby Surmetal w Krakowie, nie chcę robić reklamy, ale to chyba normalna praktyka
-
Dlaczego w większości autobusów są manualne skrzynie biegów
> chyba w starze albo jelczu....teraz panie to się automaty montuje Możliwe Ale w autokarach nadal widuję ręczne (aczkolwiek rzadko jeżdżę).
-
c15 vs tico
> felerny trafił jakiś, uczciwie swoim przejździłem dwa lata, nie był nowy jak go kupowałem, miał > już trochę nakręcone i nic nadplanowego prócz łożysk z tyłu nie wyskoczyło, a lekko nie miał, > bo z racji lekkości i gabarytów niekoniecznie po asfaltach jeździł Może i felerny, jaki przebieg zrobiłeś swoim? Brat nakręcił 90 kkm przez 3 lata.
-
Dlaczego w większości autobusów są manualne skrzynie biegów
> Jeździłem ostatnio ze szkoły z dziećmi. > Wszystkie ręczne. > Czemu? W miejskich 100% skrzynie automatyczne. W autokarach ręczne... Faktycznie, dlaczego? Pewnie z tego samego powodu, dlaczego w ciężarówkach sa skrzynię ręczne.
-
dlaczego chlapacze nie sa obowiazkowe
> Kamienie, żwir, piasek, etc. nie niszczą progów (lakieru) w miejscu bliżej koła. Przydałyby mi się > takie w Stilo. Takie krótkie? Wątpię.
-
dlaczego chlapacze nie sa obowiazkowe
> Krótkie chlapacze są git Ale to coś w ogóle daje?
-
dlaczego chlapacze nie sa obowiazkowe
> Skoro przeżytek to co je zastąpiło? > Ja niestety nie mam chlapaczy ani w obecnym, ani w poprzednim nie miałem. W nagrodę jest wtedy > problematyczne czyszczenie tylnego zderzaka w dolnej jego części oraz smoła i podobne na > drzwiach przednich poniżej listew A w czym to przeszkadza? Nie mam chlapaczy i jakoś nie zauważyłem smoły i odprysków Jak się jeździ w terenie, to się kupuje auto terenowe
-
dlaczego chlapacze nie sa obowiazkowe
> Ale za to praktyczne i zmniejszają efekt piaskowania progów/podłogi Mam chlapacze i nie uważam, by > moje auto straciło na estetyce (której nigdy nie miało ) To zobacz sobie co się dzieje między chlapaczem a progiem/nadkolem Tam się zbiera cały syf, chlapacz pracuje i masz gwarantowaną rdzę.
-
dlaczego chlapacze nie sa obowiazkowe
Brzydko to wygląda, chlapacze to przeżytek