Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

wladmar

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez wladmar

  1. > Mało rozumiesz, a wydaje ci się że jesteś niesamowicie dowcipny. Próbuję jakoś znaleźć logikę w głębi twojego umysłu i przemówić do niej Przez dowcipną analogię się nie udało, niestety > Gwałtowne hamowanie zależy też od ciebie - powinieneś jeździć tak, żeby w razie awaryjnej sytuacji > nie hamować z dużej prędkości. Nie zawsze. Rozgrzanie turbiny zresztą też zalezy od ciebie > Masz wysiąść. > Zresztą - sytuacja gdy musisz opuścić auto na mrozie może mieć miejsce nie tylko przy zatrzymaniu > przez policję. Więc warto minimalnie przewidywać. Stosując twoje niemądre chwyty - pokaż no mi palcem ustawę, która mnie zobowiązuje do wożenia czapki w aucie zimą > Natomiast zgaszenie silnika to tylko i wyłącznie widzimisię policjanta "bo tak". > Zauważasz ten jakże umykający wszystkim delikatny niuans? To nie jest widzimisię, kiedy to w końcu zrozumiesz? Policjant ma prawo zażądać wyłączenia silnika! Tak samo jak może zajrzeć do bagażnika i zrobić wiele innych rzeczy. To nie jest delikatny niuans, to jest PRAWO. Zrozum to wreszcie. Ma prawo tego zażądać, a ty musisz to wykonać. Potem możesz iść do sądu po odszkodowanie, nikt ci nie broni
  2. > To dlaczego większość (albo przynajmniej duża część użytkowników) rozgrzewa silnik w zimie, zamiast > jechać od razu? Bo żyją mitami z lat 80. > A jak pisze żeby studzić, to producent się nie zna. Zna się, zna. Tyle że nie chcesz zrozumieć, że niezrobienie tego nie powoduje żadnych uszkodzeń. I policajnt MA PRAWO kazać ci wyłączyć silnik i nie obchodzą go ewentualne uszkodzenia. Najwyżej POTEM możesz iść do sądu i próbować udowodnić, że nakaz wyłączenia silnika spowodował jego awarię. Możesz > Coś o poziomie tego forum i leceniu na pysk napisałeś. Ot i mamy przykład. Z Tobą się inaczej nie da, nie zrozumiesz I chyba nadal nie zrozumiałeś
  3. > A co na to instrukcja obsługi? Niestety nie wiem, zgubiłem instrukcję obsługi siebie, jak skończyłem 18 lat Ale mogę wziąć papierek od lekarza, zeskanować i wrzucić tu, że przebywanie na zewnątrz bez ubrań zimowych przy -25 może być szkodliwe, zaś upadek (z powodu niewłaściwego obuwia) może skutkować złamaniem czegoś tam Oczywiście, byłaby to wina policji, nie inaczej
  4. wladmar odpowiedział Jettison na temat - Motokącik
    Zdjęcia nie wyświetlają się.
  5. > W sumie to przecież nie powinieneś sie też zatrzymywać z dużych prędkości gwałtownie (napisane w > instrukcji) więc następnym razem jak policjant zamacha lizakiem jedź bez zdejmowania nogi z > gazu bo to przecież grozi zepsuciem hamulców. A już na pewno prowadzi do ich szybszego > zużycia. Mam w instrukcji wyraźnie napisane, żeby unikać gwałtownych hamowań w okresie pierwszych 500 km Rozumiem, że mogę nie zatrzymywać się na wezwanie policji, wyskakującej z krzaków i nie puszczać karetek? A jeżeli karetka na sygnale zmusi mnie do nagłego hamowania (no np. jedzie pod prąd na moim pasie), to mogę wysłać rachunek na pogotowie? Albo inaczej - mam ogrzewany garaż. W pracy też. Wsiadam sobie w podkoszulku do auta i jadę, a na zewnątrz jest -25. W garażu w domu i w pracy mam ciepło, nie wychodzę na zewnątrz, więc nie mam ani zimowych butów, ani czapki, ani swetra, nie muszę. Zatrzymuje mnie policja i każe wysiąść z auta (np. żeby otworzyć bagażnik lub zdabać trzeźwość). Naraża mnie to na ciężką chorobę, utratę zdrowia i życia (zapalenie płuc, złamanie nogi i inne takie). Czy mogę odmówić opuszczenia pojazdu w takiej sytuacji? Co na to prawo?
  6. > Tak bezsensownego wątku to ja tu jeszcze nie widziałem. Poziom leci na pysk od lat, ale ten wątek bije chyba wszystko na MK I to user-weteran
  7. > Jeszcze raz - G mnie obchodzi czy jego to obchodzi. Pytam o stan prawny. > Czyli policjant ma prawo wydawać polecenia powodujące uszkodzenie mienia, nawet gdy to polecenie > nie jest do niczego potrzebne. Wyłączenie silnika NIE POWODUJE żadnego uszkodzenia mienia, zrozum to wreszcie! Najwyżej szybsze zużycie, a i to jest to dyskusyjna sprawa. Tak - ma prawo kazać ci zgasić silnik, a nawet wyjść z auta. I możesz się przeziębić i umrzeć Jeżeli policjant każe ci wysiąść z auta, to naraża twoje życie i zdrowie?
  8. > Ja np. sprzedałem kilkulatka o kilka tys. drożej od ceny rynkowej - ten, który ode mnie kupował, > wiedział jak samochód użytkuję. Wiedział też, że mógł kupić z ogłoszenia dużo taniej. Byłeś pierwszym właścicielem? Wtedy wszystko się zgadza - pisałem o trzecim i czwartym. Byłeś drugim? Też się zgadza - pierwszy nie dbał o trzeciego, tylko drugi.
  9. > Kogo? Ja stawiam tezę, że większość samochodów osobowych na polskich drogach ma ponad 300kkm > RZECZYWISTEGO przebiegu. Oczywiście. I to są kible, w których może się zepsuć wszystko. I może się zdarzyć, że akurat turbina się wysypie, bo policjant kazał wyłączyć silnik i co, będzie to wina policji? W aucie, które ma 500kkm i jest jeżdżacym szrotem? Takie coś może się nawet złamać na pół w trakcie hamowania przed policjantem Natomiast nigdy nie uwierzę, że w nowym aucie kwestia chłodzenia turbiny w ogóle jakoś wpływa na jej trwałość, ja w każdym razie niczego takiego nie zauważyłem (mówimy oczywiście o przebiegu poniżej 150-200 kkm, potem auto jest złomem i może się psuć wszystko, ma prawo). Jak ktoś jeździ autem o 1/10 wartości nowego, to co, spodziewa się niezawodności nowego? I dlaczego pierwszy właściciel ma dbać o trzeciego czy czwartego?
  10. Kup lepiej normalne łańcuchy.
  11. > Nie wiem co to za turbina i ile ich jest ale i tak drożej wyjdzie zapłacić mandat niż wymienić > turbinę. No chyba, że ktoś ma "chorobę turbinową" jak jeden znany mi przypadek. Od kilku lat > ostatnie minuty jazdy to dla niego muskanie pedału gazu a potem obowiązkowe odczekanie do > minuty, wszystko dla studzenia turbiny, która przecież na pewno kiedyś się zepsuje i na pewno > takie postępowanie nie może być pominięte To całe "chłodzenie turbiny" to jakiś polski mit motoryzacyjny Służbówki wytrzymują bez problemu 200kkm, a nikt tam niczego nie chłodzi, ani nie czeka na rozgrzanie, zanim zacznie pałować. BYĆ MOŻE ma to jakiś wpływ na turbinę po 200-250 kkm, ale kogo to obchodzi?
  12. > Ludzie, ale macie problemy No nie? Może jak ktoś codziennie jest zatrzymywany i wywlekany z auta, to może i tak I najbardziej się wtedy martwi o turbinę
  13. > No i trochę się zgadzamy. Też uważam, ze nie można ustawiać "prawidłowo" fotela na np60cm od > kierownicy. "Prawidłowe" to takie ustawienie, które jest dopasowane do masy i wzrostu > kierowcy. Ależ zgadzam się właśnie. Oczywiście, skrajne przypadki typu "ledwo dotykam kierownicy i nic nie widzę, bo mam tak nisko" to idiotyzm, bo nie pozwala panować nad autem. Ale ktoś o wzroście 190 albo 150, lub z wielkim brzuchem może mieć ustawiony fotel, kierownicę i zagłówek zupełnie "niezgodnie ze sztuką" i mimo to będzie to właściwe. Mnie np. strasznie wkurza wysunięty do przodu zagłówek i daję go jak najdalej, bo o wiele gorzej jest jechać cały czas ze zmęczoną szyją i podenerwowanym tym faktem, niż liczyć na jakieś procenty w razie "typowego wg NCAP wypadku", wyliczone przez kogoś dla kogoś o wzroście 170 i masie 70 kg.
  14. Po 5 kkm normalnej jazdy nie ma to żadnego znaczenia.
  15. > To nie fotel jest głupi, tylko jego głupie ustawienie. Chyba się zgodzisz, że ustawienie "na > leżaka", nie jest prawidłowym ustawieniem. A co kogo obchodzi, jak ja ustawiam sobie swój fotel? Są na to jakieś "normy unijne"? Chcę - to jeżdżę prawie na leżąco, i co? Nie wiem czy wiesz, ale w tych wszystkich "krasztestach" i obliczeniach bierze się masę człowieka ok. 80 kg. Jak ktoś np. ma 190 cm i waży 120 kg, to nie wytrzyma tego ani fotel w razie wypadku, ani poduszka, po prostu zachowanie się tego wszystkiego jest absolutnie nieprzewidywalne. I to całe "prawidłowe" i "nieprawidłowe" ustawienie to bzdura - każdy jeździ jak mu wygodnie i tyle. Jeżeli uznamy, że jest jakieś "prawidłowe" ustawienie fotela, to musimy też uznać "prawidłową" masę i wzrost kierowcy Nigdy nie kupię auta, w którym zagłówek dotyka głowy i nie da się go wyregulować
  16. > Po pierwsze to przypominam się z pierwszym pytaniem. Skoro nazywasz je przeżytkiem to chciałbym > wiedzieć co lepszego stosuje się teraz? > Po drugie, nie zauważyć problemu nie oznacza, że go nie ma. Żebyś nawet upierał się, że masz super > cudowny samochód, który bez chlapaczy w ogóle nie chlapie ani nie przykleja się do niego > bardziej syf z drogi to i tak mnie nie przekonasz bo są inne samochody, w których obecność > chlapaczy daje poprawę. > Po trzecie nie jeżdżę w terenie, smoła wiesz skąd się bierze, więc nie wiem co chciałeś przekazać > uwagą o terenówce (w której chlapacze mają w dodatku jeszcze większy sens) > Widzę, że ten wątek pokazał jakąś dziwną modę pokazującą, że chlapacz hańbi samochód. Zupełnie jak > to przekonanie, że ładne laski nie... załatwiają potrzeb fizjologicznych Po cholerę chlapacz w samochodzie? Że niby tam coś się rysuje? I co z tego? A wizualnie chlapacze są okropne
  17. > Daj namiar na jakiś szrot który praktykuje takie rzeczy, z chęcią kupię sobie coś na części Chociażby Surmetal w Krakowie, nie chcę robić reklamy, ale to chyba normalna praktyka
  18. > chyba w starze albo jelczu....teraz panie to się automaty montuje Możliwe Ale w autokarach nadal widuję ręczne (aczkolwiek rzadko jeżdżę).
  19. wladmar odpowiedział deszczowyRoman na temat - Motokącik
    > felerny trafił jakiś, uczciwie swoim przejździłem dwa lata, nie był nowy jak go kupowałem, miał > już trochę nakręcone i nic nadplanowego prócz łożysk z tyłu nie wyskoczyło, a lekko nie miał, > bo z racji lekkości i gabarytów niekoniecznie po asfaltach jeździł Może i felerny, jaki przebieg zrobiłeś swoim? Brat nakręcił 90 kkm przez 3 lata.
  20. > Jeździłem ostatnio ze szkoły z dziećmi. > Wszystkie ręczne. > Czemu? W miejskich 100% skrzynie automatyczne. W autokarach ręczne... Faktycznie, dlaczego? Pewnie z tego samego powodu, dlaczego w ciężarówkach sa skrzynię ręczne.
  21. > Kamienie, żwir, piasek, etc. nie niszczą progów (lakieru) w miejscu bliżej koła. Przydałyby mi się > takie w Stilo. Takie krótkie? Wątpię.
  22. > Krótkie chlapacze są git Ale to coś w ogóle daje?
  23. > Skoro przeżytek to co je zastąpiło? > Ja niestety nie mam chlapaczy ani w obecnym, ani w poprzednim nie miałem. W nagrodę jest wtedy > problematyczne czyszczenie tylnego zderzaka w dolnej jego części oraz smoła i podobne na > drzwiach przednich poniżej listew A w czym to przeszkadza? Nie mam chlapaczy i jakoś nie zauważyłem smoły i odprysków Jak się jeździ w terenie, to się kupuje auto terenowe
  24. > Ale za to praktyczne i zmniejszają efekt piaskowania progów/podłogi Mam chlapacze i nie uważam, by > moje auto straciło na estetyce (której nigdy nie miało ) To zobacz sobie co się dzieje między chlapaczem a progiem/nadkolem Tam się zbiera cały syf, chlapacz pracuje i masz gwarantowaną rdzę.
  25. Brzydko to wygląda, chlapacze to przeżytek

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.