Zawartość dodana przez mdyrka
-
Przeniesienie własności samochodu
> Dlatego przypadku darowizny auta w ramach I grupy podatkowej [małżonek, wstępni (rodzice, > dziadkowie, pradziadkowie), zstępni (dzieci, wnuki, prawnuki), pasierb, ojczym, macocha, > rodzeństwo, teściowie, zięć, synowa], nabywca nie zapłaci podatku jeśli wartość tego auta oraz > darowizny z ostatnich 5 lat od tej samej osoby nie przekraczają 9637 zł. W takim przypadku nie > ma również obowiązku zgłaszania tego do urzędu skarbowego. > To chyba tak by było... No właśnie nie... W pierwszej grupie nie ma limitu kwotowego, jeśli zgłosisz fakt darowizny auta (lub jego części) w urzędzie skarbowym.
-
Kupno samochodu pytanie
> No ja się dowiedziałem że Matiz się psuł bo go w złym ASO serwisowałem. Jeśli pijesz do mnie, to nie przeinaczaj moich słów. Napisałem jedynie, ze ASO nie jest równoznaczne z dobrym serwisem. I wiem to po swoich doświadczeniach - żeby nie było. Ja się z kolei dowiedziałem, że mój Matiz musiał się psuć, bo czyjś inny był awaryjny. > A z tymi żarówkami w > Peugeotach to na pewno masz przewidzenia. Ale nie przejmuj się - ja mam takie same
-
Mazda 6, rdza na drzwiach - jak to ruszyć?
> ile jest gwarancji na blachę? nie wiem, wiem, że ostatnio widziałem Mazdę 6 2010 i niestety zaczynało być widać, że ranty drzwi zaczyna "coś" zjadać.
-
Mazda 6, rdza na drzwiach - jak to ruszyć?
> Od tego jest gwarancja na blachę teoretycznie tak... > Ale jest to ewidentna wtopa producenta. Obliczył zużycie na 5 > lat, a wylazło po trzech, podobną wtopę zaliczył VW z TSI - miały się psuć po 150 kkm, a psują > się dużo wcześniej. tak, ale... Gwarancja jest na lakier jest na 3 lata (prawdopodobnie), a perforacyjna obejmuje pewnie tylko dziury na wylot
-
Mazda 6, rdza na drzwiach - jak to ruszyć?
> A co obchodza pierwszego właściciela problemy ze rdzą, jak ta się ujawnia po 6-7 latach? niestety zaczyna wyłazić już w trzyletnim aucie...
-
CIęcie glazury
> Przyznam szczerze że zwyczajnie łamałem plytke leżąca na stole rysą na krawędzi to kiepsko Ewentualnie jak to glazura to po "lewej" stronie naciąć gdzieś na 2/3 grubości płytki płytką kątówką lub brzeszczotem (np. wolframowym). Wtedy masz dużą szansę, że pęknie w pożądanym miejscu
-
"Wydłużenie" drzwi?
> będzie ze 2 cm - palce wchodzą. przejedź się do firm montujących drzwi - masz sporą szanse dostać ścinek ze skrzydła nawet w zbliżonym/tym samym kolorze, co Twoje. Zamontujesz go od dołu na wkręty do drewna i będzie działało
-
jakie auto dla żony
> nie wiem w jakim celu ta wyliczanka skoro auto nie spełnia podstawowych założen Zaproponowałem (a właściwie poparłem propozycję) Pandy, a jak widać niektórzy twierdzą, że auto klasy C, starsze, prawdopodobnie z większym przebiegiem i bardziej złożone technicznie będzie tańsze w eksploatacji niż auto klasy A, z czym się nie do końca zgadzam. A była odpowiedź na post "poboczny".
-
jakie auto dla żony
> ale ja to wiem, tylko, ze autor wątku napisał, ze ma byc bezpieczne, a panda ma 3 gwiazdki tylko, > wiec bezpiecznym nie jest gwiazdki to nie wszystko. Najlepiej niech autor tematu sam oceni co jest dla niego najważniejsze > ale to też wiem, bo miesiąc temu kupiłem żonie właśnie taką nie zajechaną i po mieście to wolę tą > pande niż octavie, a moja żona to juz wogóle nie chce nawet słyszeć o innym aucie. także ja > uważam, ze to auto jest naprawde godne polecenia jak za takie pieniądze i napewno tańsze w > utrzymaniu niż scenic, civic i tego typu auta niektórzy twierdzą, że większe, starsze, bardziej skomplikowane i, siłą rzeczy, bardziej zajechane, auto (kompakt) będzie tańsze w eksploatacji niż auto z klasy A. Ok - ale mnie to po prostu nie przekonuje Oczywiście może się tak zdarzyć przy porównaniu konkretnych egzemplarzy, czy nawet modeli, ale zazwyczaj jednak mniejsze auto jest tańsze w eksploatacji.
-
jakie auto dla żony
> Było tak robione. > ASO. Łożyska padały po wjechaniu w dziurę. ASO nie jest równoznaczne z porządnym warsztatem. > Sądząc po lekturze forum to tak. Wszystko, co u mnie się działo znalazłem na forum. I to w kilku > przypadkach. Więc ciężko to nazwać moją przypadłością. Zresztą pan w ASO raczej nie był > zdziwiony. Ale co ja mam Ci poradzić na to, że mój takich przypadłości nie miał. Dlatego mówię, że chciałbym żeby każde moje auto było tak "problemowe" i "drogie w naprawach" jak Matiz (oczywiście oceniam swój egzemplarz). Poza tym temat jest o Pandzie (sporo młodszej i jednak nowszej konstrukcyjnie), a nie o Matizie - więc kończmy ten offtop.
-
jakie auto dla żony
> Znaczy trzymać w garażu i nie wyjeżdżać? po prostu dbać, myć czasami, ewentualne naprawy wykonywać zanim coś wypadnie na drogę. > Czy liczyć na szczęście że akurat się nie będzie psuł? > Wszystkie części najlepsze dostępne na rynku. Więc co robić? montować w porządnym warsztacie... Bo jak słyszę o trzykrotnej wymianie łożysk, to jest to co najmniej dziwne (jeszcze pytanie po jakim przebiegu, jak co 100tys km to ok) > U koleżanki pękła szyba, poszły wahacze, aparat zapłonowy, cewka i jest problem z tylnymi > hamulcami. I progi poszły do wymiany. Też przypadek? No widzisz, a u mnie szyba nie pękła (była na to prosta metoda - usunięcie podpórek, u mnie ich fabrycznie nie było), wahacze były wymieniane, aparat zapłonowy nie, cewka także nie, a hamulce były przeczyszczone i smarowane raz w ciągu 9-ciu lat - i działały. Przypadek?
-
jakie auto dla żony
> link > link > link > link > link > link > Tak na szybko. Pewnie im się wydawało. nie wiem, ja nie miałem takich problemów - może jak się dba, tak się ma > Nie wspomniałem o przednich wahaczach. przednie wahacze były wymieniane. Wliczyłem je do podanej kwoty - oryginały, w ASO. > Ale Twoje też były > pewnie niedotykane. No cóż - L2 z początku produkcji też niektóre się nie psuły. mój był już z tych ponoć gorszych, polskich.
-
jakie auto dla żony
> Aparat zapłonowy - raz do roku do regeneracji. Oczywiście można wymienić ale tani nie jest. kopułka raz czyszczona przy okazji wymiany świec i raz zapobiegawczo (szmatka + sprężone powietrze) - jak się okazało niepotrzebnie. Tak, niestety miałem DAC, a nie to lepsze MANDO. > Przekładnia kierownicza - stukała - do wymiany nie dotykana. Ale fakt, przekładnia bez wspomagania to pięta achillesowa tego auta. > Stukanie przy hamowaniu - na jakiś czas pomagało zeszlifowanie rantu z tarczy. nie stwierdzono > Potem zepsuł się zacisk - stukał - kupiony regenerowany. nie stwierdzono > Pewnego dnia po hamowaniu nie puścił przedni zacisk. Żona jakoś dojechała do mechanika. nie stwierdzono > Łożyska w przednich kołach wymieniane ze trzy razy. nie dotykane > Cewka - pewnego dnia nie odpalił a w cewce była wypalona dziura. nie stwierdzono > Pęknięta przednia szyba - standard - Tobie nie pękła? nie pękła > W tylnych hamulcach wymieniłem wszystko. Pół roku (do sprzedaży) był spokój. nie wymieniane - dwa razy było zaglądane - raz do wymiany cylinderka, bo nie mogłem odkręcić odpowietrznika, a raz do czyszczenia. > Do tego wszystkiego progi do wymiany. założyłem plastikowe nadkola tylne i nie znałem problemu rdzy na tylnych błotnikach i progach. > Pierdół nie liczę. > A ja tak. I nie możesz zakładać że się nie wymienia. Bo wystarczy że wjedziesz rozgrzanymi w > kałuże. A to droga impreza. zdarzyło się. Nie pogięły się. > A ja musiałem zaglądać po każdej zimie. a ja nie. > Ja trochę więcej. Poruszaszałeś się po zatłoczonym mieście z korkami i dziurami? Zasolonym w zimie > do granic możliwości? 99% eksploatacji to jazda po zatłoczonym, dziurawym i solonym zimą mieście.
-
THP vs TSI
> 143 pojechał. Widziałem mandat no co w tym dziwnego... Katalogowo vmax=144...
-
THP vs TSI
> Jedyny samochód, gdzie był tak duży błąd, to był Matiz Stąd się biorą legendy o Matizach, > jadących 170 km/h żadna legenda - pojadą tyle, oczywiście licznikowe Rzeczywiste to było jakieś 155 - z górki jak najbardziej realne > Powyżej 100 km/h licznik pokazywał co chciał nie co chciał, tylko miał stałe, 10%, zawyżenie
-
jakie auto dla żony
> Koleżanka ma od nowości. Zrobione 60 kkm. I ma dokładnie te same problemy. czyli jakie? > Pomijam to że wymiana > przednich tarcz kosztuje dużo więcej niż w Forku przez 9 lat i 55tys. nie wymieniałem > a tylne hamulce trzeba co roku naprawiać. do tylnych hamulców musiałem zajrzeć raz - po 6-7latach, bo nierówno (choć jeszcze w normie) brały. Sprzedałem po 9ciu latach ze sprawnymi hamulcami. > Skoro piszesz że Matiz jest niezawodny to nie miałeś niezawodnego auta. I nie piszę tego > złośliwie. na wszystkie wymiany i naprawy (łącznie z eksploatacyjnymi, nie liczę paliwa, opon i przeglądów rejestracyjnych) przez 9 lat wydałem ok. 3tys.
-
TSI 140 KM
> Jak sprawdzałem wtedy, to z kurtynami, autoklimą i tak dalej kosztował ponad 70 kzł (z > kalkulatora), a nawet nie dzwoniłem tam, bo zasadniczno Fiata odrzucam. Nie bardzo, bo Sport 1.4 150KM (8,5s do 100km/h!) ma w standardzie kurtyny (o ile pamiętam autoklimę raczej też powinien mieć) i, jak wynika z mojego linku, kosztował w 2007 roku 69900 katalogowo. A ja mówię o wersji 120 (9,6s do 100km/h), która ewidentnie była tańsza, zwłaszcza w wersji Dynamic. > Może po negocjacjach i > był taniej, nie sprawdzałem. więc co ze stwierdzeniem: Quote: Ale bierzmy też pod uwagę cenę! Jak ja kupowałem samochód, to tylko i wyłącznie Lancer oferował poniżej 10s/100 w cenie 70 kzł! Żebyśmy się dobrze zrozumieli. Nie krytykuję wyboru Lancera - po prostu polemizuję ze stwierdzeniem, że nie było innych aut o takich (i lepszych osiągach) w tej cenie (nawet katalogowej), ba nawet z podobnym wyposażeniem.
-
TSI 140 KM
> Akurat nie patrzyłem na Fiata, bo nigdy już nie kupię samochodu tej marki (miałem), ale całkiem > możliwe, że był pod względem osiągów (ale nie wyposażenia!) lepszy. Przed chwilą pisałeś, kosztował więcej niż 70, zdecyduj się. Cennikowo 1.4 120 Active kosztował 63,5 tys., 6,5tys spokojnie starczy na dopłatę za autoklimę, poduszkę kolanową, czujnik deszczu i parę innych rzeczy...
-
TSI 140 KM
> Było powyżej 70 kzł Jakiś tam test z października 2007... Bravo 1.4T-Jet 120 w wersji Dynamic - 63.490 PLN Bravo 1.4T-Jet 150 w wersji Sport - 69.990 PLN Cennikowo.
-
TSI 140 KM
> Jeszcze raz - pokaż mi kompakta z automatyczną skrzynią, automatyczną klimą, kurtynami i poduszkami > kolanowymi (do tego czujnik deszczu) sprzed trzech lat, który robi 100 poniżej 10 sekund Za > 70 kzł katalogowo Jeszcze raz podaję Ci - Fiat Bravo 1.4TJet 120KM. Nie wiem, czy katalogowo. W rzeczywistości mniej niż 70, bo aut nie kupuje się zwykle za ceny katalogowe.
-
TSI 140 KM
> No z tym wyposażeniem i przyspieszeniem nie dało się! Przypominam, że zaczęliśmy od stwierdzenia: Quote: Ale bierzmy też pod uwagę cenę! Jak ja kupowałem samochód, to tylko i wyłącznie Lancer oferował poniżej 10s/100 w cenie 70 kzł! I podaję Ci kontrprzykład w postaci Fiata Bravo 1.4TJet 120KM, 9,6s do 100km/h (nie mówiąc już o wersji 150KM). I można tu mieć i ESP, i 7 poduszek, i czujnik deszczu i wszystko poza plastikową skórą (Fiat o ile wiem oferuje tylko prawdziwą). I, poza skórą (w zamian za to masz alcantarę), takie wyposażenie przy dobrych negocjacjach dałoby się wyrwać poniżej 70tys (w 1.4 120, w 1.4 150 - 8.5s do 100km/h - pewnie też).
-
TSI 140 KM
> Za wymianę łożysk zapłaciłem 2300 w ASO a widzisz... źle pamiętałem, jeszcze taniej - kojarzyłem coś 3200 (czeski błąd ).
-
TSI 140 KM
> Wiedziałem, co to jest Fiat (miałem nową Bravę), więc spodziewałem się problemów no tak... "kiedyś miałem Golfa II D i lałem do niego rzepak i jeździł, to jak zaleję nową VII rzepakiem, to też będzie jeździł". Spoko, wybrałeś tak, a nie inaczej Ale nie mów, że nie dało się wtedy kupić za tę cenę auta klasy kompakt z lepszym przyspieszeniem, bo po prostu mijasz się z prawdą.
-
TSI 140 KM
> No widzisz - a ja nie lubię awaryjnych samochodów, to jest MOJE kryterium, ktoś może miec inne i powiesz mi, że w 2007 wiedziałeś o problemach ze skrzynią w Bravo
-
TSI 140 KM
> 3 lata temu w tej cenie nie było, może bym się nawet zastanowił Ale jak poczytałem, że po 90 kkm > nasz kącikowy kolega z Zabierzowa musiał wymienić skrzynię po gwarancji za 9 kzł, to już > niekoniecznie gdyby kupił diesla, to by nie miał takich problemów I o ile pamiętam, to wymiana nie kosztowała 9 a 3-4 (w ASO). Fakt faktem - była seria T-jetów z problemami ze skrzynią