Zawartość dodana przez mdyrka
-
Kontrole prędkości obok siebie.....
> Przy takim rozumowaniu to ktoś może twierdzić, że jeśli by jechał z prędkością stałą i zarazem dużo > powyżej limitu na długim odcinku drogi to tylko raz można go namierzyć z konsekwencją mandatu, > gdyż kolejny raz to byłoby powtórzenie kary za to samo wykroczenie. > Po prostu raz przekroczył zakaz rozpędzając samochód do powiedzmy 160 km/h na początku ekspresówki > i tak dojechał z miasta A do zjazdu do miasta B. > Moim zdaniem chybione rozumowanie. jeli po drodze nie minał żadnego ograniczenia (teren zabudowany, B-33, strefa, ewentualnie skrzyżowanie) to tak, rzeczywiście popełnił tylko jedno wykroczenie
-
stan opon - ocena na badaniu w SKP
> Przegląd przejdzie bo tzw. znaczniki TWI są w dopuszczalnej normie i nie ma uszkodzeń bocznych. > Zdrowy rozsądek nakazuje aby tak stare opony i po takim przebiegu wymienić na nowe. 5 lat i 60tys to są "tak stare i po takim przebiegu" Ja rozumiem, gdyby kolega założył 10cioletnie ze spękaną gumą na bokach, które trzymają się głównie siłą woli... A co do 60tys... Taki przebieg na autostradzie, czy ogólnie za miastem jest zupełnie czym innym niż ten sam w mieście - i zupełnie inaczej wpływa na opony. I zdecydowanie nie skreślałbym opon tylko dlatego, że mają 5 lat i 60 tys przebiegu... Inna sprawa, że te faktycznie te opony nie wyglądają najlepiej - powiedziałbym, że bardzo kiepsko jak na taki wiek.
-
Niesprawny ABS.... Czym grozi?
> Miałem kiedyś UNO. Samochód prosty jak budowa cepa. Przednie hamulce był "zasilane" bezpośrednio z > pompy. Do tylnych kół był korektor, zmniejszający ciśnienie z pompy. > Czy w samochodach z ABS układ przejmuje rolę korektora siły hamowania? najczęściej tak > Czym skutkuje jazda z niesprawnym abs-em? Oczywiście poza tym, że wtedy kiedy jest potrzeba to nie > zadziała? może przyblokować tylne koła podczas hamowania (a wręcz przyblokować je wcześniej niż przód, bo w końcu tył zazwyczaj jest lżejszy), a stąd już blisko do obrócenia samochodu. > Pytanie nr 2. > Jaką rolę generalnie pełni ABS? Ma nie dopuścić do... > *zablokowania kół > *poślizgu > *utraty sterowności przez zablokowanie kół 3x tak - przy czym mowa o poślizgu podłużnym, nie poprzecznym
-
Błąd P0237 przy dynamicznym przyspieszeniu prz 3,2-3,5tys...
> sproboj z map sensorem,,,mozliwe ze masz zasyfiony i tez bedzie klamal co do temp i doladowania... wygląda na to, że przyczyną był jednak zasyfiony czujnik ciśnienia doładowania - po porządnym wymoczeniu i przedmuchaniu go jest Za pierwszym razem drewniana wykałaczką go jedynie odrapałem (bo nie wiedziałem na ile mocno mogę w niego ingerować, żeby nie popsuć) i języczek dalej nie poruszał się tak, jak powinien.
-
Wypadek
> Dokładnie, do tej pory istniały w naszej świadomości dwie opcje: > 1) wina wymuszającego bez względu na to jak jedzie ten na głównej to wynika z bezpośredniej interpretacji z przepisów i takie będzie orzeczenie policji > 2) współwina ze względu na to jak jechał ten na głównej to rozwiązanie raczej tylko w sądzie > ... i po ostatnim orzeczeniu sądu mamy już zamknięty katalog możliwości, czyli pkt.3: > 3) wina tego co miał pierwszeństwo ze względu na to jak jechał! to rozwiązanie tylko i wyłącznie na drodze sądowej. > P.S. Przepraszam, jest jeszcze jeden pkt... > 4) Wina Tuska bo mogłoby w tym miejscu być rondo... A nawiasem mówiąc o ile mi wiadomo to nie pierwszy przypadek takiego rozstrzygnięcia - oczywiście sądowego. Kiedyś (dobrych kilka do dziesięciu lat temu) przywoływano już podobny wyrok na łamach Auto Świata.
-
Skąd ci biedni ludzie mają wiedzieć...
> Masz skrzyżowanie gdzie zniknął znak "ustąp pierwszeństwa". Ty właśnie tędy jedziesz i skręcasz w > prawo - zgodnie z regułą prawej ręki masz pierwszeństwo - ten który jedzie z Twojej lewej ma > znak, że jest na drodze z pierwszeństwem ... resztę dopowiedz sobie sam. jeśli znak był i "dostał nóg" to raczej nie będzie to wina zarządcy drogi (pytanie jak długo nie został uzupełniony) - wystarczy, że pokaże on, że "dołożył wszelkich starań i nie mógł o tym wiedzieć, bla bla bla...". Inna sytuacja jest wtedy, kiedy, jak w opisanym przeze mnie przypadku, znaku nie było nigdy, bo wcześniej była to gruntówka, w międzyczasie została utwardzona destruktem asfaltowym, ale o uzupełnieniu oznakowania już nikt nie pomyślał (bo nikomu przez myśl nie przeszło, że można mieć wątpliwości co do pierwszeństwa w tej sytuacji). I faktycznie nikt wątpliwości nie miał, ale doszło do bum (z powodu zwykłej nieuwagi, czy zagapienia) i zupełnie przypadkiem okazało się, że zgodnie z przepisami, mamy dwie drogi publiczne, utwardzone, więc nie ma wątpliwości - mamy do czynienia ze skrzyżowaniem. I to skrzyżowaniem źle oznakowanym, bo na wlocie podporządkowanym nie ma A-7.
-
Skąd ci biedni ludzie mają wiedzieć...
> Jak jeździsz stale dobrze znanymi drogami, to nie masz większego problemu; wiesz dobrze która droga > jest gminna, która wewnętrzna, która powiatowa itd. Gorzej jeśli jeździ się po różnych > okolicach. dokładnie. Oznakowanie ma być jasne dla tego, który daną drogą jedzie pierwszy raz w życiu Bo ten który jeździ nią codziennie, to i tak nie patrzy na znaki, tylko jedzie "na pamięć"
-
Skąd ci biedni ludzie mają wiedzieć...
> Nie. No chyba że są znaki, uznające drogę gruntową za asfaltową, znaki mają pierwszeństwo a widzisz... Czyli jednak nie zawsze... > No to skoro był znak, więc wszystko jasne? no właśnie niezbyt jasne... Przepisy mówią również, że wyjeżdżający z drogi gruntowej jest włączającym się do ruchu. Nie ma dopisku "jeśli znaki nie stanowią inaczej". I to już nie jest takie oczywiste
-
Skąd ci biedni ludzie mają wiedzieć...
> Znaczy jechał gruntową i....? tu nie ma żadnej drogi gruntowej Tu jest droga utwardzona, asfaltowa (fakt, że asfalt jest w raczej słabym stanie). A brat kolegi jechał drogą z pierwszeństwem i pod jego auto wjechał gościu z ulicy Ścieżka) - ot po prostu się zagapił, czy źle ocenił odległość. Nie miał wątpliwości co do swojej winy, ale ze względu na spore uszkodzenia pojazdów poszkodowany wezwał policję. Ich werdykt zdziwił obu uczestników zdarzenia.
-
Skąd ci biedni ludzie mają wiedzieć...
> Tak. Nie wieziałeś o tym? Bzdura > A jak nie jesteś pewien, to puszczasz (reguła prawej ręki). Jak ma w > tej sytuacji dojść do wypadku? Bydgoskie skrzyżowanie Czerwonego Krzyża-Nasypowa-Orłowity. Droga główna wzdłuż wschodniej odnogi Czerwonego Krzyża i ul. Nasypowej (łamane pierwszeństwo). Jeszcze do niedawna Orłowity była gruntowa, a ponieważ na tabliczce znaku T-6x była ona ujęta jako droga, dlatego też, mimo, że była gruntowa była traktowana na równi z zachodnią odnogą Czerwonego Krzyża. A wyszło to przy okazji kolizji (a jakże), gdy kierowca jadący prosto Czerwonego Krzyża wymusił pierwszeństwo na wyjeżdżających z (gruntowej, ale oznakowanej jako część skrzyżowania) Orłowity. Sprawa opisywana w Expressie (takie było orzeczenie policji). A o to widok tego skrzyżowania:
-
Skąd ci biedni ludzie mają wiedzieć...
> Jakie problemy? Podaj przykład, gdzie winę za kolizję poniósł zarządca drogi kolegi brat miał kolizję w Bydgoszczy na skrzyżowaniu (jak się okazało) Fordońska-Ścieżka. Policja orzekła winę zarządcy drogi i tuż po kolizji (kilka dni) na wyjeździe z ulicy Ścieżka pojawił się znak A-7. O tak wygląda skrzyżowanie
-
Skąd ci biedni ludzie mają wiedzieć...
> No i o tym pisałem. Brak oznakowania + brak widocznych oznak wyjazdu z posesji/drogi wewnętrznej = > reguła prawej ręki. sprecyzuj, co to są widoczne oznaki wyjazdu z posesji/drogi wewnętrznej Czy wyjeżdżający z drogi gruntowej zawsze będzie włączającym się do ruchu?
-
Skąd ci biedni ludzie mają wiedzieć...
> ŁAŁ. > W jakich? w takich, kiedy brama prowadzi do więcej niż jednego obiektu. Wtedy musi być znak. W przeciwnym przypadku zaczynają się problemy w razie bum. Bo winnym może być stwierdzony zarządca drogi (niewłaściwe oznakowanie).
-
Skąd ci biedni ludzie mają wiedzieć...
> A co nimi w związku z włączaniem się do ruchu z drogi wewnętrznej? nie tylko z włączaniem, ale z mijaniem drogi wewnętrznej, czyli ogólnie z zagadnieniem, czy to, co minęliśmy było skrzyżowaniem, czy wyjazdem z drogi wewnętrznej.
-
Skąd ci biedni ludzie mają wiedzieć...
> Od kiedy? Czytałeś KD? wyobraź sobie, że czytałem, ba, mam mgr inż. z projektowanie dróg. > Od kiedy to wyjazd z bramy jest skryżowaniem? odpowiadam na stwierdzenie, że "jeśli nie ma znaków to skrzyżowanie jest równorzędne". A powiem Ci jeszcze, że wyjazd z bramy może być w pewnych sytuacjach skrzyżowaniem.
-
Skąd ci biedni ludzie mają wiedzieć...
> No jakie? Wina jest tego, który wyjeżdża z drogi wewnętrznej (i jak czytał KD, a musi, to wie o > tym), a ten na głównej najwyżej będzie uważał, że musi ustąpić, nie powoduje to sytuacji > niebezpiecznej. A co z zakazem zatrzymywania się, postoju, ograniczeniami prędkości?
-
Skąd ci biedni ludzie mają wiedzieć...
> I własnie dla tego wymyślono regułę prawej ręki. Żeby Ci niedouczeni w takiej sytuacji zamiast > jechać na pewniaka przepuszczali tych z prawej. A co z zakazami postoju, ograniczeniami prędkości, itp? > Jeśli niema znaków to wg mnie jest to skrzyżowanie równorzędne. nie jest to prawdą. Bo idąc tym tropem każdy wyjazd z bramy musiałby być skrzyżowaniem, a to prowadzi do absurdu. > Bo idąć dalej waszym dziwnym tokiem > rozumowania co by było gdyby była spalona czerwona żarówka w sygnalizatorze to czy był byś > winny czy nie? w przypadku przepalenia żarówki sygnalizacja świetlna musi przejść w tryb awaryjny (żółte pulsujące). Także przykład nietrafiony.
-
Skąd ci biedni ludzie mają wiedzieć...
> No i jak nie ma żadnych znaków, to zbliżając się do takiego skrzyżowania masz ustąpić > pierwszeństwo, zachowujac szczególną ostrożność, zgodnie z KD. Jeżeli do czegoś dojdzie, to > winny jest ten z drogi wewnętrznej. tak... oczywiście... tyle, że jeśli jest to droga wewnętrzna, to takie przecięcie nie jest skrzyżowaniem. Nie muszę chyba pisać, jakie to ma następstwa?
-
Skąd ci biedni ludzie mają wiedzieć...
> Świat nie jest doskonały, a czy droga twarda czy osiedlowa ma wiedzieć ten kto nią jedzie. Jeśli > się też zatrzymasz na tym "skrzyżowaniu" świat się nie zawali. oczywiście, że się nie zawali. Nie zmienia to faktu, że w razie bum można być zdziwionym rozstrzygnięciem...
-
Skąd ci biedni ludzie mają wiedzieć...
> No to jak jesteś na takiej drodze, to masz ustąpić. W czym problem? w tym, że nie wiem, czy Ci z bocznej mają "strefę zamieszkania", czy może jednak jest to skrzyżowanie równorzędne...
-
Skąd ci biedni ludzie mają wiedzieć...
> No właśnie. Jeżeli nie ma znaków, a "skrzyżowanie" nie wyglada na wyjazd z posesji lub z osiedla, > to reguła prawej ręki i tyle. częsta sytuacja... "Skrzyżowanie" na osiedlu - dopiero jak je miniesz, to widzisz, że na poprzecznej drodze stoi "strefa zamieszkania". Albo nie stoi nic, ale droga okazuje się gruntową (pierwsze parę metrów jest utwardzone).
-
Skąd ci biedni ludzie mają wiedzieć...
> Na drodze decydują znaki, a nie uchwały gminy. na drodze publicznej. A co wtedy, gdy jedna z odnóg "skrzyżowania" nią nie jest?
-
Błąd P0237 przy dynamicznym przyspieszeniu prz 3,2-3,5tys...
> Przyczyną błędów może być zaworek sterujący turbiną lub zapieczone kierownice turbo. jak to sprawdzić... i gdzie one się znajdują oraz jak bardzo dużo roboty jest przy czyszczeniu... > Warto, zdecydowanie mniej brudzi się sam zawór i kolektor dolotowy. ale to chyba następnym razem, bo póki co dzisiaj już egr ładnie złożyłem ze standardową, bezotworową uszczelką > Kupić nowe auto jasne To planuję za jakieś 2,5 roku, do tej pory musi wytrzymać A tak zupełnie serio... zastanawiają mnie rurki sterowania podciśnieniowego, które to, i ile kosztuje wymiana, bo mam dziwne wrażenie, że tu może tkwić problem - na forum Alfy sugerują to jako jedną z przyczyn przeładowania (wiążę to z gorszym/trudniejszym odpalaniem auta). Zastanawia mnie tylko połączeniu dwóch usterek na raz - syf w EGR to jedno, ale żeby od razu i rurki... Obawiam się zapieczenia kierownic turbo, bo faktycznie mało jeździłem na wyższych obrotach...
-
czym oznaczyć plastik
> W pracy muszę oznaczyć kilka GPSów. > Wszelkie naklejki nie wchodzą w grę, bo zaraz to ktoś zerwie i tyle będzie z oznaczenia. > Myślałem o jakiejś grawerce, ale chyba nie chce mi się w to bawić. > Macie jakiś pomysł? jakoś wypalić np. numery? jakaś trwała farma? Rozgrzany drut i napisać, co się chce
-
Gięcie pleksy
> to uwierz. > bez problemu można zwinąć w rulon i zapakować do bagażnika pleksę - śmiało, dawaj, chętnie popatrzę jak zwijasz pleksiglas, tak powiedzmy w rulon fi 30cm Pozwijać to można, ale poliwęglan.