Zawartość dodana przez teg
-
Sprzedaż auta z wysokiem przebiegiem.
> Pojedyncze przypadki? IMHO zdecydowana większość aut w PL ma przebiegi w okolicy 400-500kkm, ale > jak wg Ciebie tylko pojedyncze przypadki, to chyba jesteś dobrym klientem dla handlarzy bo > wierzysz w niskie przebiegi Nie, to Ty kit na forum wciskasz, żeby interes się kręcił, jak już nie Tobie, to kolegom po fachu.
-
Sprzedaż auta z wysokiem przebiegiem.
> większość aut na naszych drogach ma przebiegi w okolicy 500 tys, a Ty mówisz ze 300 tys to złom > ? Chyba twoja większość... Wmawiaj tak ludziom dalej, że koła zębate w skrzyni, przekładni, elementy konstrukcyjne i inne są wieczne i 500kkm to nie problem. Bo takie bajki to handlarze wciskają: najpierw że ma 186kkm, a jak prawda wyjdzie to że i tak są kręcone z 500kkm i to nie problem. Pojedyncze przypadki to nie reguła, nawet jak wymienisz takich 10 czy 20 czy 100 to to będą wciąż pojedyncze przypadki.
-
szuranie w kole - co to może być
> lewe przednie koło przy skręcie w lewo Odegnij tą metalową osłonę, nawet jak nie widać śladów tarcia, tak właśnie miałem, śladów brak a toto tarło cholerstwo, odgiąłem może ze 2-3mm i spokój... jak odegniesz za bardzo to przeciwna strona będzie obcierać. Sprawdź jeszcze gumę wyważającą na półosi, przy skręcie półoś się przesuwa i ta guma albo jakiś cybant co ją mocuje może o coś ocierać. Podobnie wszelkie opaski na przegubach. Jak lewe koło przy skręcie w lewo to raczej nie łożysko...
-
Po wymianie UPG wciąż zalewa płynem chłodniczym
> Lub też pojechał do kogoś kto to prawidłowo ustawi na sondzie szerokopasmowej... znam wiele aut z > VVT-i pod maską, które na LPG przejechały 100kkm i więcej, a takich problemów nie mają. Ok, ale w tym przypadku, skoro to nie UPG ani nie głowica, to czy LPG miału tu jakikolwiek wpływ? Pytam o fachową odpowiedź. bez domysłów, bo jeśli tak to wiem kto pokryje koszt naprawy. Pytanie drugie. Ktoś się domyśla, co się stało i co może być nie tak? Bo ja nie mam pomysłu. Jakieś wskazówki gdzie szukać usterki? Dół silnika to średnio dokładne określenie
-
Po wymianie UPG wciąż zalewa płynem chłodniczym
> napisz proszę ile masz przebiegu w tej toyocie i jak się skończy Twoja przygoda 148kkm przebiegu (a nie wskazania licznika...), z czego 47kkm na LPG. Przygoda trwa 3 tygodnie i końca nie widać. Dzisiaj wróciła głowica ze sprawdzenia i... wszystko z nią ok Mechanik bierze się za sprawdzanie bloku... Przed niedzielą powinienem wiedzieć czy coś znalazł i jest sens to naprawiać, czy szukam całego silnika
-
Vanowate coś a la MPV
> Poszukaj nie sklejonego na gumę do żucia grand voyagera, pomieścisz się, wygodnie dupsko > przewieziesz, silnik Vki są niezłe, spalanie gazu wyjdzie tyle co dieslem. Rdzewieje toto okrutnie. Częste problemy z hamulcami i zawieszeniem. Nie polecam.
-
Stukanie - nie z zawieszenia
Luz na przekładni na wyłączonym silniku nie zawsze jest taki żeby osoba która nie wie czego nasłuchiwać i jak to sprawdzić (krótkie szybkie ruchy kierownicą) to usłyszała. Natomiast > Tylko najczęściej jest na odwrót, tzn przekładnia ze wspomaganiem stuka przy wyłączonym silniku i > nie jest to objawem usterki. Przy załączonym silniku powinna być cisza. dlatego właśnie jak stuka na włączonym to jest to objaw usterki >Dziwne czemu przy > wyłączonym silniku nie ma stukania, o ile oczywiście jest wspomaganie.
-
Jeśli nie ufo... to co?
> wypisz wymaluj jakbym czytał o fiacie Albo Civiku 6 gen którego miałem.
-
Jeśli nie ufo... to co?
> Cały problem w tym, że właśnie nie tak samo - bardziej to przypomina wóz drabiniasty bez > zawieszenia niż cokolwiek innego. Dopiero wymiana amortyzatorów i sprężyn poprawiła sytuację > na tyle, że da się jeździć również po drogach o nawierzchni niekoniecznie równej jak stół i > wnętrze przy tym nie dzwoni jak puszka pełna gwoździ zrzucona ze schodów. Tak to jest, jak się chciało zrobić samochód trzymajacy się drogi jak poprzednie, ale zastosowało belkę skrętną zamiast 4-wahaczowego zawieszania z tyłu. No ale za to, przy belce jest więcej miejsca na bagażnik.
-
Jeśli nie ufo... to co?
> I słabo wybiera drobne nierówności - drgania przenoszą się na nadwozie. Jazda po drogach z > nierównym, pofałdowanym asfaltem jest mało komfortowa. Z drugiej strony zawieszenie jest dość > sprężyste, auto nie nurkuje przy hamowaniu i nie kładzie się na boki w zakrętach Czyli tak samo jak w dwóch poprzednich generacjach Hondy
-
Toyota Auris...
> ja tez. ale preferując więcej koni zrobię to szybciej > no to sam se kup 6l diesla I dojedziesz na miejsce 2 minuty wcześniej, na 100km trasie.
-
Toyota Auris...
> Jak się nauczysz jeździć to zmienisz zdanie > To sobie diesla kup, takiego z 6L pojemności. Nie przetłumaczysz, jak ktoś ma kompleksy i się ściga w sznurze samochodów na drodze publicznej. Albo za wszelką cenę musi być pierwszy na czerwonym. Tylko ofiar tych bez wyobraźni (typ "przecież ja się nigdy jeszcze nie utopiłem, to skaczę z główki do wody) szkoda. To teraz się zacznie...
-
Po wymianie UPG wciąż zalewa płynem chłodniczym
> Przynajmniej tyle. Szkoda ze za pierwszym razem tego nie zrobil. On nie mialby kosztow a ty nerwow. Ano, pospieszył się i nie spodziewał się takich rewelacji w tym silniku. Zobaczymy co będzie dalej.
-
Nowe opony zimowe
> no niee... chyba nikt takich przebiegow ci nie podawal, ja bym powiedzial ze gora 1-2km i pare > przyspieszeni i przyhamowan Franas85 napisał: "Juz 100wka zrobiona i po deszczy z reguly wiec chyba jeszcze trzeba poczekac." :/
-
Nowe opony zimowe
> było lepiej...coś w tej warstwie IMO jednak jest... Ale nie po 100 km :/
-
Po wymianie UPG wciąż zalewa płynem chłodniczym
> Oto chodziło. Będzie dobrze i daj znać co wyszło Bez problemu zgodził się rozbierać jeszcze raz na swój koszt i oddać głowicę na sprawdzenie Czekam na informacje, w ciągu kilku dni. Dzięki.
-
amatorskie zabezpieczenia podwozia
> jakieś otwory technologiczne? One mają być szczelne? Tamtędy wprowadzasz środek konserwujący do profili zamkniętych.
-
Po wymianie UPG wciąż zalewa płynem chłodniczym
Chyba masz rację. Widzę takie opcje: Mechanior skopał temat nie oddając głowicy na sprawdzenie, to niech teraz zdejmuje jeszcze raz i oddaje. Jak wyjdzie że głowica ok, to wina może być w bloku i szukamy całego silnika. Jak wyjdzie że głowica nieszczelna, to regeneracja albo używka. Bo wydaje mi się, że szukanie całego silnika w niewiadomym stanie, kiedy wiem że mój dół był w stanie bdb, to niepotrzebne koszty i ryzyko. Dobrze kombinuję?
-
[kzAK] orlando vs V50 vs ????
> hehe... daty > przy 60 ktos wpisal 09.09.2014, a przy 90 - 07.03.2014 > ale podejrzewasz ze ktos robil walek z ksiazka w polskim serwisie gdzie to mozna praktycznie od > reki sprawdzic? Nie tylko podejrzewam, ale złapałem na tym Kię i Opla. Za łapkę na gorącym uczynku. Ogólnopolski dział firmy to olał w obu przypadkach...
-
Po wymianie UPG wciąż zalewa płynem chłodniczym
> A mogło być tak, że mechanik usłyszał: robimy najtaniej, jak się da... to zrobił. Wręcz przeciwnie. To on mnie czasem nakłaniał do tańszych rozwiązań a ja mu zawsze mówiłem, że nie idziemy na kompromisy tylko robimy wszystko tak, żebym nie musiał wracać i żebym zapomniał o problemie i że zapłacę więcej i ma się nie spieszyć.
-
Po wymianie UPG wciąż zalewa płynem chłodniczym
> Jak blok jest OK to po co pchać palce między drzwi > szukając całego motoru? Myślę dokładnie tak samo, ale co jeśli kupię i sprawdzę/zregeneruję głowicę, założymy, a wyjdzie że oprócz głowicy problem jest też w bloku :/ Ale wiem że mój dół silnika jest w stanie perfekcyjnym, a co kupię to nie wiadomo. Ciężki wybór. Nie wiem, jak często taka usterka leży w bloku?
-
Po wymianie UPG wciąż zalewa płynem chłodniczym
> Do autora wątku raz jeszcze - sprawdzenie głowicy to koszt 50 zł (tak mniej więcej, bez > planowania). Mając graty na wierzchu, oszczędzać 50 złotych jest jak widać dość ryzykowne. Jakbym wiedział że głowicę należy oddać na sprawdzenie to... by mi i tak do głowy nie przyszło, żeby go sztuki uczyć i mu mówić żeby to zrobił, bo nie po to komuś płacę > teraz? Jeśli mechanik nie pytał Ciebie, czy sprawdzamy a Ty nie zgodziłeś się, to może spróbuj > go namówić aby tym razem demontaż głowicy (jeśli okaże się uszkodzona) wziął na siebie, a Ty > zapłacisz za jej ewentualną naprawę. Moim zdaniem on założył, że nie ma sensu oddawać na sprawdzenie, bo ewentualna regeneracja może nie rozwiązać problemu, rozwiązać go na krótki czas albo problem leży gdzie indziej (np. blok) a on by musiał kilka razy tą głowicę demontować i montować (regeneracja - nie działa - demontaż - regeneracja - nie działa - demontaż - na regenracji twierdzą że wszystko ok, winny blok....). Bo tak wynika z jego doświadczenia z regeneracją z tego co mi powiedział. > Jest jeszcze ewentualność i to też nie jest nieprawdopodobne, że mechanik zawinił przy składaniu > wszystkiego, a głowica jest OK. Wtedy tym bardziej powinien wziąć odpowiedzialność za sprawę. Jest, ale to odrzucam, ma w tym wielkie doświadczenie, z typowymi, nietypowymi i głęboko modyfikowanymi silnikami. > Nie może być tak, że robisz auto, płacisz pieniądze a potem odbierasz, dalej jest źle a ktoś > bierze za to spokojnie pieniądze i jest gotów brać następne. Nie musi to być niczyja wina, ale > to koniecznie trzeba ustalić, gdzie leży problem. Zgadzam się, jestem tym zmęczony a jakoś u nas w kraju tak się przyjęło że prawie wszystko się naprawia bez paragonu i bez odpowiedzialności mechanika. Raczej nie będzie problemu z tym żeby zdjął głowicę jeszcze raz i oddał na sprawdzenie, ale tak naprawdę co mi to da? Albo wykryją że głowica jest ok i wtedy trzeba kupić cały silnik, albo głowica ma pęknięcia i wtedy regenerujemy co ni wiadomo czy przyniesie efekt...
-
Po wymianie UPG wciąż zalewa płynem chłodniczym
> skoro mechanik TObie radzi to są dwie opcje > a/ zna się > b/ nie zna się i nie ogarnie problemu > Ja swego czasu też 3x razy robiłem głowicę, bo płyn wywalało, głowica sprawdzana na szczelność, > spawana, potem druga cała i też nic. Winny okazał się kanał w bloku, coś nie tak z odlewem > musiało być, gdzieś dochodziło do mieszania się oleju z wodą. Podobnie mi to opisał, że jego zdaniem regeneracja nie ma sensu. Zresztą po moich doświadczeniach z oszustami z Łodzi zajmującymi się "regeneracją" przekładni kierowniczych, jak słyszę "regeneracja" to mnie skręca.
-
Po wymianie UPG wciąż zalewa płynem chłodniczym
> Wracając do sedna tematu. Trudno wróżyć z fusów, ale skłaniałbym się ku temu, że nie była > sprawdzana głowica na mikropęknięcia... Tak jak już napisałem, nie była oddana na fachowe sprawdzenie, sam sprawdził "na oko". > Zacząłbym chyba od ustalenia tego faktu. Być może jest tak, że faktycznie nikt jej nie sprawdził, > mechanik poskładał i teraz lipa... a sam mechanik nie chce w tym dłubać, bo to w sumie jego > wina (jeśli to on oddawał głowicę do obróbki, a nie Ty) i musiałby to za free robić. No teraz mi się oczy otworzyły i tak na to patrzę. Lipa o tyle, że to jest bardzo doświadczony w remontach i przeróbkach silników człowiek któremu ufałem i dalej nie wiem, czy mu ufać i ma rację czy jest tak jak piszesz.
-
Po wymianie UPG wciąż zalewa płynem chłodniczym
> 1. musisz kupić słupek po modyfikacji (inne pierścienie i głowice) Wiem, po 2002 roku rozwiązano problem brania oleju. > 2. kupujesz z jeżdżącego auta, sprawdzasz kompresję itp itd Nie do wykonania. Szukałem już kiedyś silnika do samochodu, sprowadzają co leci i nawet nie sprawdzają czy działa, tylko or razu demontują i na plac, żeby się nie dało sprawdzić. Co ich to obchodzi, jak się klientowi nie spodoba to odda i zezłomują albo spróbują wcisnąć następnemu, bo jest "gwarancja rozruchowa", tyle że klient jest 1000zł na przekładce w plecy i niektórzy nie oddają tylko sprzedają samochód. > Cena około 3 000 i dużo szukania bo 1.4 i 1.6 padają jak kawki w toykach Średnio widzę po 2000, może 2500. Następne auto kupię nowe albo francuskie, bo łatwiej dorwać w lepszym stanie albo nowsze.