Zawartość dodana przez wald0
-
Xsara Picasso zmiana radia
> Co do sterowania z kierownicy możesz zapomnieć o podłączeniu do nie fabrycznego Dlaczego?
-
C5 2003-2006 przed i polift
> -każdy ma swoje łączniki. Ja stawiam na Polskie ! ta sama żywotność ale za to cena jak za wino > markowe Ja łączniki założyłem Ramech/JGR w czerwcu. Póki co spokój i cisza
-
3.0 benzyna w starym Renault i ASB
> I o ten chodzi, 170 konny, dlatego napisałem, może mało precyzyjnie "stary". Zaczytałem w sieci, że > to mocno paliwożerne (i 25gazu) prawda to? > Jeszcze ciekawi mnie co to za automat tam siedzi, chociaż tu chyba nie było fajerwerków i pewnie 4b > bez wielkiej elektroniki, więc żywotny powinien być. > Jak Ci się ta safrana zbierała?Kuni niewiele, ale moment z pojemności powinien być niezły więc > chyba tragedii nie powinno być. Miałem go z LPG II generacji. W trasie udawalo się zejść do 12litrów bez specjalnych starań. W codziennym użytkowaniu (podwarszawie <-> wawa) palił 16 litrów LPG. Nie jest to sportowe wyżyłowane auto, ale mimo sporej masy przyspieszał całkiem ładnie (określenie mało wymierne) Nie narzekałem na brak mocy, spokojnie łykał ówczesne dwulitrowe kompakty (takie standardowe, jak to wtedy 120-140 konne). Potem miałem Fiata Bravę 1.6 16V i dużo gorzej. Obecne C5 1.8 jeszcze słabiej. Dodam, że kiedy Safrane paliło 16, to Fiat i Cytryna spalały mi 12 na tym samym odcinku. Wszystko LPG, ale C5 iv gen. Nie wiem co trzeba byłoby robić żeby Safranka zjadła 25l - tych 16 litrów nigdy nie przekraczało.
-
3.0 benzyna w starym Renault i ASB
> (wiem samo renault jest ryzykiem...) Odniosę się do powyższego. W czasach o jakich mowa, czyli lata 90-te, modele Safrane i Laguna projektował osobny zespół. W moim odczuciu Safrane i Laguna 1 to jest inna liga niż Clio czy Megane, jeśli idzie o wykonanie, jakość materiałów, trwałość. Zresztą pochlebnych opinii o pierwszej Lagunie znajdziesz dużo. Safrane to też było porządne auto, wcale nie przekombinowane, ale po prostu praktycznie nieobecne na rynku w Polsce, stąd mało znane, mało poszukiwane, trudno odsprzedawalne i dlatego jako używane, zazwyczaj bardzo tanie.
-
3.0 benzyna w starym Renault i ASB
> 3.0 benzyna w starym Renault i ASB-przerabiał ktoś temat? ale 12v czy 24v? Miałem ten pierwszy (starszy) 12v w Safrane PH1 ze skrzynią manualną Rozrząd na łańcuchu, z silnikiem nic się nie działo. Niewysilony, mało spektakularna moc (167KM), ale dobry moment, wrzucałeś dowolny bieg i jechał Nowszy silnik jest na pasku rozrządu (trzymetrowym), nowocześniejszy, mocniejszy (190KM) ale nie miałem bezpośrednio do czynienia to nic więcej nie powiem. Chyba że to, że zarówno ta starsza jak i nowsza V6 to wspólne konstrukcje PSA/Renault, więc występowały w reno, peżo i citroenach.
-
odkręcające się szpilki w jednym kole
> po miesiącu każdą szpilkę w jednym z kół trzeba dokręcić o 3/4 obrotu klucza. Jedyną sytuacją kiedy odkręcały mi się koła była fuszerka w wykonaniu mechaników przy wymianie tarcz. Polegała ona na tym, że do mocowania tarcz użyli nowych, nieprawidłowych śrub, których łby wystawały poza płaszczyznę tarczy. Założone alufelgi nie miały w tych miejscach żadnych frezów, więc stopniowo robiły się dołki w feldze a koło dostawało luzu. Jednego koła mało nie zgubiłem
-
Klej/lakier przewodzący, ale twardy (nie szyba)
> to jak masz możliwość robienia w domu i bezpiecznego podgrzania to jak najbardziej ten elpox 15. > Klej potem jest bardzo twardy > tylko trzeba uważać, zeby tym podgrzewaniem nie nadtopić plastiku Możliwość robienia w domu miałem, bo kupiłem okazyjnie identycznie zużyty przełącznik zespolony. Ścieżki udało się poprawić cyną i nawet wyszło, ale chciałem doszlifować - za mocno tarłem i zerwała się cała ścieżka z folii. Niniejszy wątek powstał głównie dlatego, że chcę jednak poprawić to na zewnątrz, na aucie. Ważne info z tą temperaturą Chyba znów PULSARa zastosuję.
-
Klej/lakier przewodzący, ale twardy (nie szyba)
> możliwości grzania przez minimum 30 min to zalecam naprawiać szybę OK, ale nie chodzi o szybę tylko włącznik świateł, a konkretnie ścieżkę na "kółku" załączającym.
-
C5 2003-2006 przed i polift
> że jak? Wszystkie (prawie, chyba wyjątek to tylko C5MK3 i C6) hydrowozy citroena mają reczny na przednie koła.
-
Klej/lakier przewodzący, ale twardy (nie szyba)
> Elpox 15. Dwuskładnikowy. To jeszcze pytanie do znawców. Czy takie masy (jak rozpuszczalnikowe a jak dwuskładnikowe) lepiej stosować latem, czy teraz. Chodzi mi o właściwości masy utwardzonej w wysokiej albo niskiej temperaturze. Czy to może mieć znaczenie? Wiadomo, że beton będzie mocniejszy, kiedy schnie wolno, a tutaj nie wiem, czy tak, czy odwrotnie czy bez większego znaczenia.
-
Klej/lakier przewodzący, ale twardy (nie szyba)
Witam. Poszukuję kleju lub lakieru przewodzącego, który wykaże się większą twardością od takiego PULSARA ze zdjęć. Lakier/klej ma posłużyć do naprawy ścieżek drukowanych na taśmie, przy czym na ścieżkach pracuje (lekko) mosiężna szczotka. Zatem co sprawdza się w naprawie ogrzewania szyby, niekoniecznie zda tutaj egzamin. Naprawy powyższym PULSAR-em starczają na stosunkowo krótko - masa z czasem wykrusza się.
-
C5 2003-2006 przed i polift
> Co tam wchodzi w skład zawiasu i jaki jest koszt zabawy z nim? > Po zakupie chciałbym ogarnąć na tip-top całość, więc nie wiem jaki "pakiet startowy" ogarnąć Z hydrauliką nic nie rób na siłę. Zresztą powymieniać wszystko na nowe to majątek. To tak jak z pompą hamulcową - po prostu działa i nic się nie robi "na zapas". Skupiłbym się na kontroli standardowych części zawieszenia (silentblocki, łączniki i wspomniane wyżej łożyskowanie tyłu) 100 razy bardziej awaryjny jest układ hamulcowy w C5 (tylne zaciski z powodu korozji, przednie zaciski z powodu ręcznego, oraz linki i prowadnice ręcznego) W mojej c5 (230kkm) hydraulika jest fabryczna, nic nie cieknie, wszystko działa. Oczywiście jak w każdej C5 spocony wąż wspomagania, aczkolwiek (stałe miejsce parkingowe) nie zarejestrowałem jeszcze nigdy żeby kropla spadła, ani w najmniejszym stopniu ubyło LDS-u.
-
C5 2003-2006 przed i polift
> co do zawiasu i komfortu po np 200 000km zawias jest praktycznie do remontu sfery zawieszenia > nadają się do wymiany Skąd takie info? Twierdzę, że to nieprawda. C5 to nie Xantia. > No i klasyka tego zawiasu tył się rozjeżdża, to też trzeba zrobić go Owszem, łożyskowanie tylnych wahaczy raczej 200,000 nie wytrzyma, tylko że to kiedy trzeba to zrobić doskonale widać, słychać i czuć. I jak dobrze zrobić to na następne 100-200kkm spokój. W C5 zawieszenie jest solidne, niemal bezawaryjne, trwałe i tanie w utrzymaniu. Są za to inne bolączki.
-
ADAC ciąg dalszy afery
> Cos jak produkty VAG we wszelkich testach AŚ AŚ może być podręcznikiem na zajęciach z manipulacji.
-
Fiat Avventura
> Sprzedać to za 10% mniej niż Golf i już, pozamiatane. Nawet gdyby fiat zrobił auto 20% lepsze pod każdym względem od Golfa, to i tak mało który Polak kupiłby go gdyby był tylko 10% tańszy od Golfa. Podobnie w całej Europie. Takie są stereotypy i nie ma co się na nie obrażać. Bardzo słusznie, że Fiat skupia się na innych rynkach, niż na siłę próbować w Europie gdzie jak widać mu nie wychodzi. Bo przeciętnego kompakta codziennego użytku klienci wybierają tu z innych marek. Czy racjonalnie czy nie, to nie ma znaczenia. Fiat musi oferować coś hiper-taniego lub nietuzinkowego (np 500) żeby był sukces. Może przywali za parę lat z grubej rury ciekawymi Alfami?
-
Elektryka w Xsara Picasso
> Czytam właśnie, że jakaś instalacja multipleksowa tam jest. > Czy to to samo co CAN? Tak > Wyczytałem że każde urządzenie komunikuje się z komputerem bez kabli. Bzdura. Komunikuje się cyfrowo, jak najbardziej po kablu, za to może kilka urządzeń po tym samym kablu. I nie każde urządzenie. > Z 2 strony patrzę na różne zdjęcia, wiązki jakieś są. No jakoś elektrony muszą biec z/do odbiorników/czujników itp > Nic z tego nie czaję > Jak do takiego auta podpiąć np. alarm? W zasadzie normalnie > W normalnym aucie Auta z CAN też są normalne > to plus, masa plus i masa jak najbardziej występują > 2 kable do kierunków i masa do krańcówki drzwi i wszystko. > A w takim wynalazku? Tak samo > Magiczny pstryczek odcinający masę da radę zamontować, czy jak przetnę to się multipleks wykrzaczy > i po ptokach? Zależy co będziesz przecinał > Możecie mi to jakoś przystępnie zobrazować, tak na chłopski rozum? > Bo w takiej elektryce to ja jeszcze nie dłubał.... google
-
Maluszek w teledysku - ciekawy efekt
> maluszek po wypadku dymi z bagażnika Mój też kiedyś dymił z bagażnika, kiedy laga z niefabrycznego lewarka, przewożona luzem w bagażniku, spięła plusową klemę z budą Co ciekawe akumulator podziałał jeszcze całe miesiące aż do zimy, a wymiana była razem z całym kablem, bo klema się przyspawała do plusowego słupka.
-
dziwna usterka skrzyni biegów (?)
> Mój przykład to w tym przypadku postój na płaskim terenie: sam przyznałeś, że wtedy można wachlować > biegami bez sprzęgła, bez większego problemu. Gdy silnik zgaszony
-
dziwna usterka skrzyni biegów (?)
> To się kupy nie trzyma, bo zauważ, że biegu nie można zmienić, co odbieram jako brak możliwości > choćby i wrzucenia luzu, a to, jak powszechnie wszyscy wiemy, jest możliwe bez użycia > sprzęgła, jedynie by poszło to gładko, nie możesz ani przyspieszać, ani hamować silnikiem i > wrzucisz luz, nawet tego nie czując. Nie zgodzę się. Stań na górce, żeby grawitacja pchała auto przód/tył - wcale nie tak łatwo zrzucić z jedynki na luz bez wysprzęglenia. Jeżeli sprzęgło ślizga się, auto stoi na hamulcu, silnik pracuje to na trybach jest podobny napór i też może utrudniać. Nie upieram się, że to jest przyczyna, ale moim zdaniem to jedna z opcji
-
dziwna usterka skrzyni biegów (?)
> I co: linka/układ hydrauliczny odmawia posłuszeństwa tylko dla jednego biegu i to raz na tydzień? Nie wiem, ale nie wykluczałbym źle działającego sprzęgła, tak jak Ty ostatecznie definitywnie wykluczyłeś. Zauważ, że kolega wątkotwórca pisze, że dzieje się to zazwyczaj po staniu na światłach. Jeśli on ma nawyk trzymania na wysprzęgleniu, to może wysprzęglik popuszcza płyn i następuje cześciowe zasprzęglenie (sprzegłoslizga sie na tyle lekko że nie dusi silnika, ale utrudnia zmianę biegu, bo jest napór na kołach zębatych wałków w skrzyni) Jeśli jest na linkę, to tam zazwyczaj jest ząbkowy mechanizm samoregulacji na pancerzu. Doświadczyłem kiedyś awarii takiej samoregulacji, co prawda polegała ona na gwałtownym zasprzęglaniu (nagle i nieregularnie) ale wyobrażam sobie zużycie tejże samoregulacji tak, że np puszcza o 1 ząbek. > Ciekawa teoria, ale chyba nie do końca prawdziwa, bowiem kiedy źle odpowietrzyłem układ > hydrauliczny, to sprzęgło brało tuż nad podłogą, ale zawsze jednakowo, bez względu na porę > dnia, włączany bieg czy fazy księżyca. Skoro Twój case wszystko wyjaśnia to opowiedz koledze jak naprawić problem Chciałem tylko nieśmiało zauważyć, że zapowietrzenie wysprzęglika to nie jedyny rodzaj awarii jakiej może doznać.
-
dziwna usterka skrzyni biegów (?)
> Ale z trzeciej strony problem nie dotyczy (raczej) sprzęgła, bo czytamy: Quote: > Pomaga zatrzymanie auta i zgaszenie silnika. No toż właśnie niewysprzęglanie (np wskutek rozciągniętej linki sprzęgła) skutkuje utrudnioną zmianą biegów przy pracującym silniku. Na zgaszonym silniku i zatrzymanym aucie zasadniczo można sobie wachlować biegami bez dotykania sprzęgła, bo wałki w skrzyni stoją.
-
Akumulator do diesla jeżdżącego 2 x 4 km dziennie
> To jakim prądem należy ładować akumulator 80 Ah prostownikiem z regulacją prądu ładowania? Nie wiem i wiedza ta mi do niczego nie jest potrzebna. Literatura mówi o 1/10 pojemności wyrażonej w Ah. Ale to raczej ładowanie całkowicie rozładowanego lub własnoręcznie zalewanego. Przy zwykłym doładowaniu podłączam po prostu prostownik, który ustali (mam nadzieję) prawidłowe napięcie ładowania, a wartość natężenia to sobie bym oglądał co najwyżej z ciekawości. I wartości 8A w takim wypadku nigdy nie widziałem. Prędzej poniżej 2A.
-
Akumulator do diesla jeżdżącego 2 x 4 km dziennie
> W takim razie jak wymusić prąd ładowania rzędu np. 8 A z prostownika? Po pierwsze to prostownik musi mieć wystarczającą moc, ale 8A powinien (ledwo) wydolić nawet taki pospolity (choć w moim z pewnością mocno grzałyby się zastosowane w nim chude kabelki) Po drugie musiałby mieć jakąś regulację. A jeżeli te 8A miałoby dotyczyć sprawnego niezdechłego akumulatora do osobówki, to musiałby też nie mieć zabezpieczeń na zbyt wysokie napięcie ładowania. Po trzecie, zakładając że używając tej regulacji natężenie osiągnęłoby 8A, to oznaczałoby to, że albo akumulator jest w stopniu dramatycznego rozładowania, albo jest uszkodzony, albo to jakiś umiarkowanie rozładowany kolos, albo zapodałeś mu takie napięcie (w sensie zbyt wysokie), że na zdrowie mu to nie wyjdzie. Reasumując: po co?
-
Akumulator do diesla jeżdżącego 2 x 4 km dziennie
> Jeszcze raz nie wchodząc w szczegóły techniczne,naładowanie akumulatora 77 zamiast 60 będzie > wymagało więcej czasu. Będzie albo i nie będzie. Pustego - tak, ale w użytkowaniu on nigdy nie jest pusty. Stan początkowy (auto z fabryki albo auto po jeździe albo auto po prostowniku): naładowany akumulator. 1) rozruch - zabiera x kulombów ładunku z akumulatora. 2) jazda - ładowanie akumulatora 3) akumulator osiąga stan pełnego naładowania. czas jazdy w punkcie 2) do czasu osiągnięcia 3) NIE BĘDZIE DŁUŻSZY w przypadku 77Ah niż 60Ah. Przeciwnie, minimalnie będzie krótszy. Dodatkowa korzyść z dużego: Mamy 10 rozruchów dziennie i do przejechania w sumie 5 kilometrów. Czyli bilans ujemny jak by nie patrzeć - patologia, bez względu na pojemność aku. Tylko że mały aku padnie na amen po 10 dniach, duży po 15 dniach. Wobec powyższego małego trzeba podłączać pod prostownik np. co tydzień, dużego wystarczy raz na 2 tygodnie.
-
Wybór oleju
> Edge jest wyższą linią niż mmagnatec. > Magnatec jest tanim podstawowym olejem. Póki co to sam marketing, koledze zdaje się idzie o konkrety fizyczno-chemiczno-organoleptyczne.