Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

AkuQ

moderator
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez AkuQ

  1. > Nie jestem pewny, ale chyba właśnie LUK zjechał mi się w 20 tys. km > Dodam, że wcale nie piłowania - normalnej jazdy. Może to był Lók czyli Luk ale zrobiony przez małe żółte rączki?Teraz jest zatrzęsienie podróbek sprzęgieł renomowanych firm, ceny 20-30% niższe niż hurtownie mają.
  2. > tego sie obawialem;) > sprzeglo jeszcze od nowosci... wiec musialo sie kiedys skonczyc;), > co zalozyc? > edit > widze, ze polecane sprzeglo produkcji LUK Sachs, Valeo,Luk...tudzież inny zamiennik, jak znikoma marka auta, np jakiś maxgear, zdarza im się robić dobre w stosunku do kasy części. Grunt by pasowało, kosmicznej technologii tam nie masz
  3. > witam > dopadł mnie pierwszy problem z prawie pełnoletnim mondeo mk2;), 1.8 benzyna, sprzeglo hydrauliczne. > Otóż, potrzebowałem dzisiaj szybciej włączyć się do ruchu i... nie dało się autem ruszyć > dynamicznie, tzn. włączyłem się, ale "koła nie zapiszczały", auto przyspieszylo, a w aucie > poczułem smród "sprzęgła". > Zjechałem na parking, próbowałem ruszyć "z piskiem opon" i nie da się auto rusza, przyspiesza > szybko, a w środku czuć palenie się sprzęgła;) podczas próby "zapiszczenia kołami". Muszę dziś > zrobić traskę koło 400 km i zastanawiam się czy jechać tym autem czy jednak pojechać innym... > Sprawdzałem skok sprzęgła - jest książkowy 13 cm > co się może kończyć? Jedź mondkiem, dojedziesz, tylko nie strzelaj ze sprzęgła i nie obciążaj go jadąc na zbyt niskich czy zbyt wysokich obrotach, po prostu jedź normalnie. Zaplanuj sobie zmianę kompletu, bo się kończy jego żywot.
  4. > A co jeśli okaże się, że auto jest kradzione ? Przecież kupuje od firmy w PL, a nie od francuza, wpłacał kasę na konto firmy polskiej, nie francuskiej czy na wyspach TaiPo.
  5. > Bo to często jedyna szansa na kupienie ciekawego mieszkania. A to też różnie i deweloperzy również mają nieczyste zagrywki. > Z samochodem jest inaczej - jest ich cała masa. Tak jak mieszkań, ale jak chcesz coś sensownego to nagle ta masa mocno się kurczy i czasami daje wynik 0 lub parę sztuk rozrzucone po kraju, które po wstępnej weryfikacji znowu się kurczą. > Jest jeszcze jedna kwestia - deweloperzy co do zasady wywiązują się z umów. Przypadki gdy klient > wpłacił zaliczkę i mieszkania nie dostał są sporadyczne. Natomiast handlarze samochodami to, z > małymi wyjątkami, złodzieje i oszuści. Jeśli już uda się odebrać auto to w 98% przypadków > handlarz maczał w nim swoje brudne łapska. I tak i nie. Jak uważasz, że kupisz mieszkanie chodzące po 7 tys/1mkw za 4 tys/1mkw bo akurat znalazłeś w sieci okazję, bo deweloper dał taką cenę bo wchodzi na rynek dopiero, ale widać, że ładne te mieszkania i w lokalizacjach lepszych niż te po 7 tysia, to po co przepłacać jak można mieć takie samo, albo lepsza za 4tys/1mkw to też będziesz za jakiś czas płakał, że deweloper oszust.
  6. > oczywiście ze realny, ale moim zdaniem tak jest w wielu miastach w Polsce, bo sam tez jezdzilem ze > znajomymi do roznych aut w PL i zawsze było tak samo... Niestety jest w wielu miastach tak samo, czy jest zawsze?Nie, tak jak napisałem dużo zależy od człowieka, jeden połasi się na ograbienie zakupionego pojazdu wybebeszając go z radia,zimówek, katalizatora, drugi zarabia na pośrednictwie i sprowadzaniu normalnych samochodów używanych. Mentalności krętacza nie zmieni przecież żaden zawód, będzie lekarzem, będzie sprzedawał leki, które ma za darmo jako próbki (znam przypadki), będzie technikiem w transporcie lotniczym, lub pracując z nurkami-będzie wynosił spirytus, będzie sprzątaczem będzie jumał papier toaletowy-to nie zawód, to stan umysłu, jest to smutne a zarazem prawdziwe. > zgadza się... oczywiście nie musze dodawać ze kazde auto kupione na handel ma od razu wycinany > katalizator żeby go sprzedać w skupie i kolejne 100-200zł jest. każde. Dodaj-każde w Radomiu i tego typu "zagłębiach". Jakoś kupiłem kilkanaście aut od handlarzy, normalnych i katy wszystkie pojazdy miały tydz temu nawet zostałem na giełdę w Lbnie zaciągnięty i spotkałem handlarza co rok wcześniej kupowałem u niego A4 130KM dla rodziny, samochód z picu miał pranko i mycie i tyle, przebieg 275 tys, potwierdzony przez sprawdzenie VIN, no i zamiast handlus dostać w ryj, że obuł szrota to podszedłem i podpytałem co ma ciekawego, więc jednak teoria że trzeba zarabiać na wałku bo inaczej się nie zarobi nie jest taka powszechna i da się inaczej.
  7. > może i tak mają "przerób i lekki nieład" ale dla mnie jako kupującego to mało mnie interesuje- > wyobraź sobie przychodzisz na plac widzisz interesujące Cię auto - oglądasz i prosisz > kupującego o kwity a on Ci mówi że nie ma bo są w drodze etc- nie byłaby to dla ciebie lampka > ostrzegawcza? bo dla mnie tak. > Dałbyś na taki samochód jakąkolwiek złotówkę zaliczki? Rozróżnijmy parę spraw. Jako prywatny użytkownik, zmieniający auto raz na jakiś czas-nie dałbym, na zasadzie auto, sprawdzenie wszystkiego, faktura,kasa. Jako pośrednik często tak się dzieje, że od firm kupując z licytacji nawet nie widzisz auta, potem płacisz za coś czego nie widziałeś i dopiero odbierasz swoją "niespodziankę", dlatego napisałem tutaj drugą stronę medalu, że nie ma co się wała od razu spodziewać po dużej firmie, to nie firma zaliczkowa, zarejestrowana w wynajętym numerze na Al. Jerozolimskich i w sekretariacie z panią Karoliną co to po godzinach lekcji francuskiego udzielała (nie wiem czy pamiętasz wątek). Na szczęście duże firmy mają to dość nieźle zorganizowane i niespodzianek nie ma, a co do tego przypadku to wg mnie lekki chaos spowodowany przemiałem.
  8. > Chyba nawet francuzy i Fiaty tyle nie tracą w 3 lata. > mar00ha W firmach tracą, ale zazwyczaj przebiegi mają sporo większe niż w prywatnych rękach. Tu jak widać 3 latek, niezbyt dobrze wyposażony ma 125 tkm, miał zapewne jeszcze jakieś drobne usterki których kolega nie zauważył, bądź zostały usunięte, ogarnięcie takiego nawet w pl z leasingów w tej cenie jest możliwe. Zapłacili za niego zapewne 40 a może i trochę mniej, przywóz niespełna 2+ zarobek-możliwe do ogarnięcia na legalu bezproblemowo.
  9. > soryy ale jak można oferować do sprzedania samochód nie mając do niego dokumentów ? - przecież to > kompletne bzdury - nie wyobrażam sobie handlu z kontrahentem który ma taki burdel w papierach- > to aż się prosi o kłopoty. To nie jest burdel w papierach, to dość powszechne zjawisko. Napisałem dlatego, że tylko i wyłącznie sprzedawcy dali ciała. Podejrzewam, że ten co robił fotki i wstawiał samochód do sprzedaży nawet nie wiedział o tym, że nie ma jeszcze kwitów na niego. Przyjechała lohra, rozładowali, uprali, posprzątali, umyli, porobili fotki i niech stoi w sieci, w końcu za parę dni znowu przyjedzie kolejna więc z robotą trzeba się odgarniać-Ci co to robili wątpię by wiedzieli gdzie, za ile, na jakich zasadach zostało kupione.
  10. > Kupowałeś kiedyś auto za < 5 tysięcy? > mar00ha Ja kupuję i wiesz co?Ja ze wszystkim, wszystko zależy od człowieka...Kupuję od firm (małych i dużych), od prywaciarzy, a czasem od handlarzy również jak ktoś tam się uprze na auto i ciągnie mnie ze sobą. Wnioski: -dużo się pisze w sieci nt "mirków", że kłamią i oszukują ludzi-niestety w identyczny sposób robi 50% sprzedawców prywatnych, ostatnio wcz oglądałem "igiełkę", normalne ogłoszenie, telefon, pytam jaki stan silnika-dobry, czy samochód ma jakieś poważniejsze zagniecenia, duże rysy, uszkodzenia blacharskie bądź widoczne ślady po kolizjach-Nie proszę Pana, sprawdzałem go przed zakupem, kupowałem dla siebie, na drzwiach tylnych ma przerysowanie, ale to drzwi mam już w kolor kupione tylko nie założone, pod listwami a przednich zaczyna wychodzić delikatnie korozja, reszta w jak najlepszym porządku. Na miejscu:dach malowany i złazi z niego bezbarwny, przedni błotnik wyrzeźbiony w szpachli, ale polakierowany w miarę ok, tak jak i maska, 2 pary drzwi, ale na tylnym błotniku to chyba ślepy uczył się fachu blacharza, szpachla niedotarta i zaczynająca pękać, zamiast polakierowane to zapaćkane, że z 3 metrów widać że coś jest nie tak, zderzak przód od innego auta, słabo polakierowany, bez kratek wlotowych itd, zadbana tapicerka w tłumaczeniu na normalny język oznacza fotel kierowcy wyglądający jakby pitbull się do niego dobrał no ale Pan kupował dla siebie i jest wszystko w najlepszym porządku i nie widać na aucie śladów napraw. Takich obrazów gdzie ludziska kłamią przez tel jak z nut widzę miesięcznie kilkanaście-niestety. Ale są i dobre strony, czasami kupuję samochód za piątaka, zajeżdża się na miejsce, a stan 2x lepszy niż przez tel, samochodzik zadbany, 2 kpl kół z ładnymi oponami, zeszycik z zapisanymi wszystkimi wymianami, bądź po prostu dobre auto używane, mające ślady używania, ale nie styrane swoim motoryzacyjnym życiem. Kupiłem też parę aut z AK, tu póki co się nie przewiozłem, wiadomo, ze starsze idealne nie były, ale zazwyczaj byłem poinformowany o tym co działa co nie, niektóre były np mechanicznie doinwestowane ale blacharka słaba, więc po zainwestowaniu 1000 w lakiernika robił się ciekawy samochodzik dalej za niewygórowane pieniądze, czyli jednak da się, trzeba tylko chcieć. A jak ktoś jeszcze zanim pomyśli o sprzedaży to obmyśla w jaki by tu sposób zrobić wała to takiemu do handlu daleko, bo to zwykłe oszustwo.
  11. Przede wszystkim współczuję Ci zaistniałej sytuacji i nerwów, bo tego się nie odwróci, natomiast chciałbym zwrócić uwagę na parę spraw: -nie przejmuj się tym, co tu niektórzy wypisują, że to Twoja wina itd, owszem, mogłeś zapłacić przy odbiorze, ale umowa była jasna do kiedy ma być samochód -co do papierów-jest to standardowa akcja, że kupowanych jest 5,10,20 samochodów na 1 aukcji, płatność z PL za granicę i ogarnięcie przywiezienia samochodu, a kwity przychodzą, jak się odkopie biuro za granicą z segregacją wszystkiego co dla kogo, dlatego czasami to trwa, jak doliczymy czynnik ludzki i pomyłki, to może się czasowo przeciągnąć bo np kwity pojechały do niemiec zamiast do pl i teraz muszą odkręcać wszystko. "Bałagan" z tym związany jest w każdej firmie sprzedającej towary z zagranicy, a to fakturę wetnie, a to kwity gwarancyjne itd... -ciała dali tylko i wyłącznie sprzedawcy samochodu, bo nie zadbali o dobro klienta, tylko chcieli wypchać jak najszybciej samochód jak znalazł się klient, czyli chcieli kuć żelazo póki gorące, a się okazało, że sami nie dopilnowali by wszystko było przygotowane -bez nerwów, kasę odzyskasz jeśli już Ci przeszła ochota na samochód
  12. > nie dawaj zimowek, a te letnie co masz na aucie zdejmij i załóż jakieś łyse po 30zł/sztuka, > akumulator wyjmij i załóż jakiś "na raz", radio wyjmij i załóż jakies niedziałające ale > powiesz ze bezpiecznik To radoms's standard business...niestety realny, o czym przekonał się mój znajomy, w bardziej cywilizowanych miejscach, gdzie ludzie sprzedają a nie oszukują do samochodu jeśli są zimówki to są i nikt nie bebeszy radia za 100zł by puścić go na allegro tylko kupuje takowe jeśli samochód go nie posiada Można zarabiać na samochodach bądź na oszustwach z nimi związanymi, niestety w pl są miejsca, gdzie oszuści prześcigają się między sobą w pomysłach.
  13. > A gdyby założyć, że pan Marian nie kombinuje nic dodatkowo, sprzedaje jak przywożą? Można założyć, jednak czy zaufasz stacji lub podobnej, mając nowoczesnego,skomplikowanego diesla, który wymaga porządnego paliwa, a złe (chrzczone) może doprowadzić do poważnych usterek? Ja nie.
  14. > Chodzi mi o info czy nie kradziony i czy nie wiszą na nim jakieś zastawy, kredyty i zajęcia > komornicze. Auto na zagranicznych numerach. Da się gdzieś to spr.? Za mało danych, przydałaby się marka, nr rejestracyjne i nr VIN Nie ma 1 miejsca w necie gdzie da się wszystkie samochody sprawdzić.
  15. > Nie za tani jak na bravo ? Jeśli nie był mega skręcony (ale wtedy miałby 90tys żeby przyciągnąć uwagę) to został zakupiony za jakieś 4-4,5 tys eur, więc całkiem realnie za granicą. Znając życie miał jeszcze defekt blacharski/mechaniczny wtedy łatwiej zejść z ceną. Nie wiem, nie chcę gdybać, ale nie chcę też się przejechać 800km żeby zobaczyć kupę.
  16. Jak w temacie. Znajomy jest zainteresowany tym autkiem , jest ktoś z okolic Pawłowic, co mógłby oglądnąć ten cud techniki? Nie muszą być jakieś dogłębne oględziny, chodzi o ustalenie czy warto się ruszać po nie na ponad 400km wycieczkę.
  17. > Żeby było jasne przypominam co napisałem na początku- > Facet nie wciśnie mi umowy "za Niemca" tylko sam mi sprzeda auto na podstawie notarialnego > upoważnienia od właściciela. Więc umowę sprzedaży podpisze Polak. Tylko nie wiem czy te > upoważnienie notarialne jest z Polski czy Hiszpanii. Pewnie z Hiszpanii,.. a wtedy nic nie > skumam. Chyba, że przetłumaczył przez przysięgłego Temat trochę ryzykowny, z Hiszpanii łatwo trafić na jakiś zastaw bankowy itp furę, potem kupisz, niby było upoważnienie, okaże się, że spreparowane lub warte funta kłaków i zostajesz z problemem sam. Wg mnie w PL jest tyle "igieł" do wyboru, że nie ma co sobie komplikować życia. Mojemu znajomemu zapukali o 5 rano CBŚ, zawinęli w obrączki, bo jak się okazało jego toledo było jumane w Hiszpanii, a procedura zakupu też była zawiła jak baranie rogi, cieszył się samochodem w porządnej wersji miesiąc czy 2, potem kupa wyjaśnień, problemów, pism, a tolek kwitł na parkingu policyjnym, w końcu jakąś tam procedurą oddali mu tolka, bo ubezpieczyciel wypłacił tam już kasę, odebrał po 6-7 mies z policyjnego parkingu, 4 porządne opony na śmietnik, zbita szyba, wybebeszone radio, po tyg padło turbo. Także jak widać co kto woli.
  18. > Mnie miernik przyda się do potwierdzenia tego co widzą oczy, wiem jak wygląda element malowany > drugi raz i wiem jak wygląda element, na którym jest szpachla w mniejszej lub większej ilości. > Ciężko jest drugi raz naprawić dany element i praktycznie zawsze to widać w mniejszym lub większy > stopniu No właśnie sporo się zmieniło w ostatnim czasie i jak majster dobry to niewiele widać gołym okiem jak dobrze zrobiona naprawa. Oglądałem kilka samochodów, gdzie naocznie nie dało się stwierdzić czy cokolwiek robione było, dopiero na mierniku jak zobaczyłem różnice, to zacząłem sobie dogłębniej badać, w 1 przypadku była lewa ćwierć załadowana razem z podłużnicą, z góry praktycznie niewidoczne, bo przysłaniał osprzęt, dopiero od spodu widać było wspawany element.
  19. > i co ci on powie A to już zależy od użytkownika co wyczyta...Miernik, tak jak komputer do silnika, tak jak sprawne oczy jest tylko pomocą przed podjęciem decyzji. W rękach "rycerza miernika" będzie więcej szkody niż pożytku, bo odpuści auto z 2 el malowanymi, a weźmie wspawaną jak Jay pisze ćwiarę w kolorze i malowanie miejscowe, które przeoczy. W rękach kogoś kto ma odrobinę oleju w głowie pomoże zakupić dobry blacharsko samochód. Np w tym tyg oglądałem jedno auto dla rodziny, obejrzałem je "oczami" wsio wydawało się ok, nie widać było śladów napraw lakierniczych, ale dla pewności jeszcze pomacałem, okazało się, że blachy były ok, a dach w 1/3 wygipsowany, dość mocno, że nie miał się czego miernik złapać, nie chciało mi się dociekać dalej czy zmieniane były drzwi i auto miało rolkę, czy tylko coś spadło na dach. Tyle szpachli na dachu to niedobry objaw, bo przyjdzie zima i może popękać, na drzwiach bym się tym nie przejmował.
  20. > Planuję zmianę samochodu, w związku z tym rozglądam się i uskuteczniam jazdy próbne. Trafiłem na > kilkuletni ciekawy, dobrze utrzymany egzemplarz Suzuki Grand Vitara z benzynowym silnikiem > 2.4, jednak w czasie jazdy próbnej jedna rzecz okazała się niepokojąca. Po każdorazowym > dodaniu gazu, nawet najdelikatniejszym, bez względu na bieg i szybkość słychać było dziwne > stuknięcie, dochodzące wyraźnie od strony podłogi. Elektryką samochodową zajmuję się zawodowo, > ale z doświadczeniem związanym z mechaniką jest już u mnie gorzej. Podejrzewam problem ze > sprzęgłem lub skrzynią (manualna), chociaż samochód rusza płynnie, żadnych problemów ze zmianą > biegów, żadnych szumów z okolic skrzyni, zgrzytów, wycia itp. Może z tego rodzaju stukiem > spotkał się ktoś w innym samochodzie niż 4x4, dlatego tematu nie wysyłam na tamto forum, bo > raczej nie o kwestię napędu 4x4 tu chodzi. Przebieg około 100kkm, samochód wg zapewnień > właściciela nie jeździł w ciężkim terenie. Podczas hamowania silnikiem nic się nie dzieje - > stuknięcie pojawia się wyłącznie po dodaniu gazu (za każdym razem). W zasadzie bliski jestem > rezygnacji z negocjacji ceny i zakupu, ale jest jeszcze coś takiego, jak forum, gdzie zawsze > warto zapytać. Co to przypuszczalnie może być? Rozważyć ryzyko zakupu i naprawy, czy raczej > definitywnie odpuścić temat ze względu na powagę sytuacji i koszty? Poducha silnika albo luz na podporze wału.
  21. > budżetowe sprzęgła do auta z rocznym przebiegiem do 5kkm > SRL - 175 pln > LUK - 230 (lub 314 na innej aukcji, za 230 jest tylko jedna oferta) > Valeo - 315 > oprócz tego Kager, Hart, Maxgear > pojeżdżę na tym SRL? Wziąłbym Maxgear będzie jeszcze tańszy, a spełni swoją funkcję.
  22. > szukam auta dostawczego (dubelkabina, paka min 3 metry) w miare młodego 3-4 lata, wiec idealnie > gdzies po leasingu. > cos słabo mi idzie szukanie w necie stron z takimi informacjami - może ktoś ma doświadczenie i > pomoże? Większość stron to zamknięte aukcje dla podmiotów co mają podpisane umowy z nimi, z takich ogólnodostępnych to http://www.car-port.pl http://www.placpoleasingowy.pl/
  23. AkuQ odpowiedział Roswell na temat - Motokącik
    Chrzestny miał takową, oraz kilka innych samochodów i tą najlepiej wspomina, mimo, że kupił po dzwonie i miał z nią niespodzianki wynikające ze złej naprawy. Gaz znosi dobrze, komfort i luksus.
  24. > Dla mnie Farecla jest "za ostra", ale nie będę się spierał bo nie ma zbytnio o co ja robiłem > znajomemu w Yarisie tym Scratch Out-em i efekt utrzymywał się dość długo Eee no pewnie że nie ma o co się spierać, pytałem z ciekawości, bo kiedyś mi ją w lakierniczym polecili i nie miałem problemów, więc pytam czy Ty może miałeś.
  25. > Farecla ZTCP nadaje się tylko pod maszynę.. ręcznie to się można zajechać do cna.. Ja bym zaczął > jednak od czegoś bardziej delikatnego niż Farecla.. A czemu delikatniejszym?Farecla nie jest inwazyjna tak jak tempo, robiłem kilka reflektorów nią i zawsze efekt bdb. Joki napisał, że to na krótko, hmm...koledze robiłem rok temu i jest nadal ok, więc nie ma potrzeby powtarzania tej czynności za często.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.