Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Autobus z zatoczki ma pierwszeństwo?

Featured Replies

Napisano

> ...Tak, jesli nie byles w stanie umozliwic mu w ramach swoich

> obowiazkow wlaczenie sie do ruchu

> jesli jednak Ty jako kierowca sie nie zastosujesz do przepisu

> nakazujacego Ci (w ramach rzeczonych obowiazkow) do

> umozliwienia kierowcy autobusu wlaczenie sie do

> ruchu...wybecalujesz troszke zlotowek na rzecz skarbu panstwa

> Tu nie chodzi o chamskie wyjechanie z zatoczki wprost pod jadacy z

> tylu pojazd( bo to jest wymuszenie pierwszenstwa), tylko o to

> zeby pojazd dojezdzajacy do zatoczki zachowal nalezyta

> ostroznosc i w razie zauwazenia sygnalow z autobusu, ustapil mu

> pierwszenstwa

> koniec, kropka

> kto tego nie rozumie, ja mu wspolczuje

dokładnie ok.gif

W dużym stopniu jest to także kultura na drodze, której tak bardzo brakuje.

Napisano

> chociaż niektórzy kierowcy autobusów to jeżdżą jakby byli

> uprzywilejowani...

A nie uwazasz ze slusznie.

Po pierwsze autobusy (zwlaszcza miejskie) sa relatywnie bardzo duzymi pojazdami przeciskajacymi sie przez waskie zatloczone miejskie uliczki. W wiele miejsc trudno jest sie takim autobusem zmiescic, trudno tym szybko przyspieszyc lub zahamowac bo sie ludzie powywracaja. Trudno wyjechac z podporzadkowanej drogi na glowna na ktorej jest duzy ruch. Trudno wyjechac z zatoczki.

Wez zauwaz, ze takim autobusem podrozuje duzo ludzi. Czesto nawet ponad 50 w jednym pojedzie.

Taki kierowca nie moze w nieskonczonosc czekac az go ktos przepusci, bo w ten sposob ci ludzie nigdy by nie dojechali na miejsce. Moim zdaniem bardzo dobrze ze wykorzystuje swoje rozmiary i wpycha sie wg. zasady ze duzemu nikt nie podskoczy.

Moze powiecie ze glupoty wypisuje, ale wierzcie mi, kazdy z was by zmienil zdanie gdyby tylko zaczal prowadzic taki autobus.

Napisano

> Nasz narod interpretuje wszystko tak jak mu wygodnie, alebo jakmu sie

> chce

> to widac codziennie...

> A potem zdziwienie ze wypadek, stluczka...ehhh

narod interpretuje przepisy bo tak mamy napisane prawo, ktore zmusza nas do interpretacji zamiast do doslownego stosowania, zobacz, ze w tym przypadku paragraf wyklucza paragraf

> Coz, nie ma kultury jazdy i taka jest smutna rzeczywistosc

i w tym jest sedno sprawy

Napisano

> narod interpretuje przepisy bo tak mamy napisane prawo, ktore zmusza

> nas do interpretacji zamiast do doslownego stosowania, zobacz,

> ze w tym przypadku paragraf wyklucza paragraf

...bzdura

jedno nie wyklucza drugiego

logicznie pomysl, jak ustapi pojazdowi jesli sie jest w jego polowie ??

jaki problem ustapic pojazdowi jesli sie jest za nim i widzi z daleka ze ma on zamiar wlaczyc si z zatoczki do ruchu??

Tylko ze dla wielu superkierocow to dyshonor ze musza komus ustapic, lub ze musza zwolnic chociazby...

ot, da malpie brzytwe...podobne zachowanie

> i w tym jest sedno sprawy

...ano niestety

Napisano

> ...bzdura

> jedno nie wyklucza drugiego

> logicznie pomysl, jak ustapi pojazdowi jesli sie jest w jego polowie

> ??

wytlumacz to niektorym kierowcom autobusow

> jaki problem ustapic pojazdowi jesli sie jest za nim i widzi z

> daleka ze ma on zamiar wlaczyc si z zatoczki do ruchu??

zaden - kwestia kultury a nie przepisow

Napisano

> Ja myslę LiWek, że w ramach doświadczenia, a nie tylko dyskusji

> akademickiej powinieneś dla dobra pozostałych userów spróbowac

> konfrontacji z autobusem

> Efekt opiszesz na kąciku

Dzięki, postoję. zlosnik.gif Źle mnie zrozumiałeś. Pytanie dotyczyło przepisów, ja do tego dorzuciłem jak te przepisy są stosowane. To jak zachowuję się na drodze to zupełnie inna sprawa. wink.gif

Napisano

nie zgodzę się, że mogą się tak czuć...niejednokrotnie jazda na czerwonym (i nie przypadki, że w ostatniej chwili się zmieniło światło tylko dużo wcześniej a oni i tak cisną), z pasa do skrętu w prawo jadą prosto etc...fakt, że czasami jak przeciskają się wąskimi uliczkami to mają ciężko...trzeba czasami wziąć pod uwagę to, że są "więksi" i im pewne manewry ułatwić...ale wszystko ma chyba swoje granice...

p.s. jak już to ktoś zauważył u nas nie ma poprostu kultury jazdy i poszanowania przepisów...

Napisano

> to bezczelne spojrzenie "i co większy jestem" bo inaczej nie da

> sie tego odebrać.

Ja miałem taki przypadek na rondzie, kierowca autobusu wpakował mi się prosto przed samochód, ledwo wyhamowałem, a on z głupim uśmiechem nic sobie z tego nie robiąc pojechał dalej. Po kilkunastu metrach udało mi się go wyprzedzić i spokojnie zwolniłem sobie jadąc dalej z prędkością 30-40km/h. Myślałem, że gościu wyskoczy zza kierownicy, migał światłami, najeżdżał mi prawie na zderzak, a ja spokojnie przez 2 km jakie pozostały mi do pracy jechałem tak przed nim. Przy takim natężeniu ruchu jaki był z przeciwka nie miał najmniejszych szans mnie wyprzedzić zwłaszcza, że było lekko pod górkę.

Wiem, że robiąc coś takiego zniżyłem się do jego poziomu, ale najbardziej wkur... mnie nawet nie to, że wymusił pierwszeństwo (no w końcu mógł się po prostu zagapić), tylko jego dalsza postawa i bezczelny uśmiech, więc wiem, że zrobił to z premedytacją.

Napisano

> w jaki sposób "zdobywacie" prawo jazdy

> to żałosne

Ja to tak dawno temu, ze nie wiem czy wtedy byly zatoczki zlosnik.gifhehe.gif

Napisano

To co robisz to tylko bardziej nakręca takich screwy.gif kierowców niestety ... o ile te coś można nazwać kierowcą.

Co poradzić, takiemu nie wytłumaczysz skromny.gif

Napisano

> To co robisz to tylko bardziej nakręca takich kierowców niestety

> ... o ile te coś można nazwać kierowcą.

> Co poradzić, takiemu nie wytłumaczysz

..nic tak nie rozzuchwala jak bezkarnosc

tepactwo tepic trzeba i tyle, a ze metoda "setaka"...coz.

Mogl zadzwonic na policje, mogel zadzwonic na baze przewoznika...tylko to akurat by nic nie dalo a dodatkowo kosztowalo duzo czasu...

A tak sie kmiot nawsciekal. moze nastepnym razem pomysli..

Napisano

> Ja miałem taki przypadek na rondzie, kierowca autobusu wpakował mi

> się prosto przed samochód, ledwo wyhamowałem.

A moze na rondzie byl duzy ruch i nie bylo nigdy na tyle duzej luki aby wjechac autobusem? Moze musial sie przed kogos wepchac i wybor padl akurat na ciebie.

> a on z głupim

> uśmiechem nic sobie z tego nie robiąc pojechał dalej.

A co mial zrobic? Wysiac, pasc na kolana i przepraszac?

> Po

> kilkunastu metrach udało mi się go wyprzedzić i spokojnie

> zwolniłem sobie jadąc dalej z prędkością 30-40km/h. Myślałem, że

> gościu wyskoczy zza kierownicy, migał światłami, najeżdżał mi

> prawie na zderzak, a ja spokojnie przez 2 km jakie pozostały mi

> do pracy jechałem tak przed nim. Przy takim natężeniu ruchu jaki

> był z przeciwka nie miał najmniejszych szans mnie wyprzedzić

> zwłaszcza, że było lekko pod górkę.

Mysle ze nie jemu zrobiles na zlosc, tylko tym biedym kilkudzisieciu ludziom ktorzy w tym autobusie siedzili i przez ciebie mogli sie spoznic do pracy, szkoly, itd....

> Wiem, że robiąc coś takiego zniżyłem się do jego poziomu, ale

> najbardziej wkur... mnie nawet nie to, że wymusił pierwszeństwo

> (no w końcu mógł się po prostu zagapić), tylko jego dalsza

> postawa i bezczelny uśmiech, więc wiem, że zrobił to z

> premedytacją.

Tak jak pisalem wyzej. Autobus jest na tyle duzym pojazdem, ze w wielu przypadkach nie da sie nim jezdzic po ruchliwym miescie nie wymuszajac pierwszenstwa. Gdyby kierowcy autobusow strikte stosowali sie do przepisow i nigdy nie wymuszali pierwszenstwa, to te tysiace ludzi podrozuje tym srodkiem transportu czekaloby czesto i godzinami aby przedostac sie kilka km po miescie.

Napisano

Autobus wyjeżdżający z zatoczki jest normalnym włączającym się do ruchu pojazdem. W obszarze zabudowanym gdy zauważymy, że autobus w zatoczce ma włączony kierunkowskaz możemy mu umożliwić wjazd ale wcale nie musimy, autobus nie ma pierwszeństwa wyjeżdżając z zatoczki. Gdy w takim przypadku pukniemy się z autobusem to winny będzie autobus. Była tak sytuacja pokazana kiedyś w programie "Drogówka" na Polsacie2.

Napisano

> A moze na rondzie byl duzy ruch i nie bylo nigdy na tyle duzej luki

> aby wjechac autobusem? Moze musial sie przed kogos wepchac i

> wybor padl akurat na ciebie.

pozostawie to bez komentarza

> A co mial zrobic? Wysiac, pasc na kolana i przepraszac?

przynajmniej mogl przeprosic

> Tak jak pisalem wyzej. Autobus jest na tyle duzym pojazdem, ze w

> wielu przypadkach nie da sie nim jezdzic po ruchliwym miescie

> nie wymuszajac pierwszenstwa.

to nie upowaznia ich do lamania przepisow z premedytacja

> Gdyby kierowcy autobusow strikte

> stosowali sie do przepisow i nigdy nie wymuszali pierwszenstwa,

> to te tysiace ludzi podrozuje tym srodkiem transportu czekaloby

> czesto i godzinami aby przedostac sie kilka km po miescie.

nie przesadzaj

Napisano

> pozostawie to bez komentarza

Dlaczego. Skomentuj.

> przynajmniej mogl przeprosic

Owszem mogl. Nie kazdy jest dobrze wychowany.

> to nie upowaznia ich do lamania przepisow z premedytacja

To co moga zrobic w takim razie?

> nie przesadzaj

Skad wiesz ze przesadzam? Prowadziles kiedys autobus?

Napisano

> Dlaczego. Skomentuj.

wpychal sie na chama, mogl spowodowac powazne zagrozenie - jak nie spowodowal

> Owszem mogl. Nie kazdy jest dobrze wychowany.

> To co moga zrobic w takim razie?

jezdzic zgodnie z przepisami tak jak inni

> Skad wiesz ze przesadzam? Prowadziles kiedys autobus?

nie prowadzilem, ale jezdze jako pasazer i jakos nigdy nie jechalem kilka godzin kilka km

ps

idac twoim tokiem myslenia wszyscy kierowcy duzych aut (ciezarowe) w miescie maja prawo do lamania przepisow KD bo sa duzi i stoja w korkach, bo sie spoznia itd itd

Napisano

> Jak to jest z przepisami, bo w moim mieście kierowcy autobusów

> ruszając z przystanków ewidentnie 'wymuszają pierwszeństwo' ?

> Byłem nawet świadkiem jak taki autobus wyjechał 10 m przed

> rozpędzonym TIRem i mało brakowało.

> ... drive.gif ... <

Nie mają pierwszeństwa ale to od naszej kultury zależy

czy go wpuścimy albo hamstwa i 033102bebe_1_prv.gif

Napisano

> Autobus wyjeżdżający z zatoczki jest normalnym włączającym się do

> ruchu pojazdem. W obszarze zabudowanym gdy zauważymy, że autobus

> w zatoczce ma włączony kierunkowskaz możemy mu umożliwić wjazd

> ale wcale nie musimy , autobus nie ma pierwszeństwa wyjeżdżając z

> zatoczki. Gdy w takim przypadku pukniemy się z autobusem to

> winny będzie autobus. Była tak sytuacja pokazana kiedyś w

> programie "Drogówka" na Polsacie2.

Musimy skromny.gif

Napisano

> Musimy

NIE MUSIMY!!!!!!! Możemy mu ewentualnie umożliwić włączenie się do ruchu, NIC NIE MUSIMY!!!!!!!

Napisano

> NIE MUSIMY!!!!!!! Możemy mu ewentualnie umożliwić włączenie się do

> ruchu, NIC NIE MUSIMY!!!!!!!

Rozumiesz znaczenie slowa "OBOWIAZEK"

??

Napisano

> NIE MUSIMY!!!!!!! Możemy mu ewentualnie umożliwić włączenie się do

> ruchu, NIC NIE MUSIMY!!!!!!!

Quote:

Art. 18.

1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do oznaczonego przystanku autobusowego (trolejbusowego) na obszarze zabudowanym,
jest obowiązany
zmniejszyć prędkość, a w razie potrzeby
zatrzymać się
, aby umożliwić kierującemu autobusem (trolejbusem) włączenie się do ruchu, jeżeli kierujący takim pojazdem sygnalizuje kierunkowskazem zamiar zmiany pasa ruchu lub wjechania z zatoki na jezdnię.


Nie krzycz. korona nikomu z głowy nie spadnie z powodu tego, że będzie stał na najbliższych światłach za autobusem który i tak zjedzie do następnej zatoki.

Napisano

ok.gifclaps.gifclaps.gifclaps.gif

jednak niektórym przeszkadza wszystko na drodze, to co dopiero taki wielgachny autobus wink.gifwink.gif

korzystam raz na jakiś czas z MZK i jestem pełen podziwu dla kierowców tego wozidła- kilka dni temu autobus wjeżdżał na rondo ale znalazł, sie taki mistrz prostej który jeszcze przed niego sie wcisnął sciana.gif- ludzie jak ziemniaki latali po całym autobusie i kierowca tez sie musiał nasłuchać klnie.gif od pasażerów tongue.gif

Napisano

> Quote:

> Art. 18.

> 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do oznaczonego przystanku

> autobusowego (trolejbusowego) na obszarze zabudowanym, jest

> obowiązany zmniejszyć prędkość, a w razie potrzeby zatrzymać

> się , aby umożliwić kierującemu autobusem (trolejbusem)

> włączenie się do ruchu, jeżeli kierujący takim pojazdem

> sygnalizuje kierunkowskazem zamiar zmiany pasa ruchu lub

> wjechania z zatoki na jezdnię.

> Nie krzycz. korona nikomu z głowy nie spadnie z powodu tego, że

> będzie stał na najbliższych światłach za autobusem który i tak

> zjedzie do następnej zatoki.

Nie mówimy tutaj o przykładach, których można mnożyć w setki ale o konkretnej książkowej sytuacji.

"...jest obowiązany zmniejszyć prędkość, a w razie potrzeby zatrzymać się , aby umożliwić kierującemu autobusem (trolejbusem) włączenie się do ruchu..."

Prędkość zmniejszam zawsze, a i czasem też się zatrzymuję gdy widzę, że ma kłopoty z włączeniem się do ruchu i wtedy umożliwiam mu to. Ale nie jest to żadnym obowiązkiem tym bardziej, że są na to dowody w postaci programów TV.

Napisano

>nie jest to żadnym obowiązkiem

czy mi się wydaje, czy może słowa "obowiązany" i "obowiązek" mają sporo wspólnego?

>tym bardziej, że są na to

> dowody w postaci programów TV.

panie władzo, tak mówili w TV, wiec tak musi być i basta hehe.gif

Napisano

> A moze na rondzie byl duzy ruch i nie bylo nigdy na tyle duzej luki

> aby wjechac autobusem? Moze musial sie przed kogos wepchac i

> wybor padl akurat na ciebie.

W tym rzecz, że za mną mógł spokojnie wjechać na rondo, to było zwykłe chamstwo i pokazanie kto jest większy i mocniejszy, a ten tryumf na jego twarzy do dzisiaj mam przed oczami tongue.gif

Niestety większy nie zawsze może więcej grinser006.gif

Chociaż swoją drogą taki poje...ny facet mógł mnie nawet potem staranować tym autobusem tongue.gif

Napisano

> dowody w postaci programów TV.

hahaha.gifhahaha.gifhahaha.gif

No, pogratulować siły wiary. A Vizir wybieli nawet plamy z oleju, buraczków i trawy (i to już w 20*)

Niektórzy to nie wierzą w zapisy w ustawie, ale jak zobaczą w TV to święte 270751858-jezyk.gif

Napisano

> No, pogratulować siły wiary. A Vizir wybieli nawet plamy z oleju,

> buraczków i trawy (i to już w 20*)

> Niektórzy to nie wierzą w zapisy w ustawie, ale jak zobaczą w TV to

> święte

Skoro były pokazywane dwie takie sytuacje podczas programu przedstawiającego pracę Policji to chyba nie było to ustawiane.

Napisano

> Skoro były pokazywane dwie takie sytuacje podczas programu

> przedstawiającego pracę Policji to chyba nie było to ustawiane.

Ty zupełnie nie odróżniasz pojęć obowiązku i pierwszeństwa. Jaka sytuacja z programu telewizyjnego pozwoliła Ci wysnuć wnioski na temat obowiązku? Pomijam wartość edukacyjną takiego źródła...

Napisano

> Ty zupełnie nie odróżniasz pojęć obowiązku i pierwszeństwa. Jaka

> sytuacja z programu telewizyjnego pozwoliła Ci wysnuć wnioski na

> temat obowiązku? Pomijam wartość edukacyjną takiego źródła...

Było to tłumaczone. Masz obowiązek zmniejszyć prędkość lub ewentualnie się zatrzymać jeżeli widzisz, że autobus ma włączony kierunek i tylko to ale kierowca autobusu powinien być świadomy, że nie ma pierwszeństwa, może tylko czekać aż ktoś mu UMOŻLIWI w takim przypadku włączenie się do ruchu i w przypadku każdej słuczki to właśnie kierowca autobusu będzie winien.

Napisano

> Było to tłumaczone. Masz obowiązek zmniejszyć prędkość lub

> ewentualnie się zatrzymać jeżeli widzisz, że autobus ma włączony

> kierunek i tylko to ale kierowca autobusu powinien być świadomy,

> że nie ma pierwszeństwa, może tylko czekać aż ktoś mu UMOŻLIWI w

> takim przypadku włączenie się do ruchu i w przypadku każdej

> słuczki to właśnie kierowca autobusu będzie winien.

Niekoniecznie, jeśli kierman z osobówki przytrze mniej więcej w połowie autobusu bądź bardziej w tył policjant może orzec jego winę ok.gif

Napisano

> W tym rzecz, że za mną mógł spokojnie wjechać na rondo, to było

> zwykłe chamstwo i pokazanie kto jest większy i mocniejszy, a ten

> tryumf na jego twarzy do dzisiaj mam przed oczami

No to w takim razie rzeczywiscie jakie niebardzo ten kierowca.

> Niestety większy nie zawsze może więcej

> Chociaż swoją drogą taki poje...ny facet mógł mnie nawet potem

> staranować tym autobusem

No niestety ale prawie zawsze moze wiecej. Jak bedziesz widzial rozpedzony autobus jadacy prosto na ciebie to napewno mu zjedziesz z drogi.

Moze glupio sie przyznawac, ale ja jezdzac autobusem czesto wymuszam na kierowcach osobowek aby zjezdzali z drogi. Sytuacja wyglada tak, ze jezdze po bardzo waskiej drodze, gdzie w wielu miejscach autobus z samochodem osobowym nie jest w stanie sie minac. Pokonujac odcinek 20km spotkam na swojej drodze srednio z 20 - 30 samochodow. Gdybym ja mial sie zatrzymywac i zjezdzac z drogi przed kazdym takim samochodem to bym jechal minimum z godzine. A tak ja sobie spokojnie jade a kazde auto osobowe widzac ze ja im z drogi nie zjade grzecznie zjezdza poza droge na pobocze lub trawe.

Dla takiego delikwenta taki manewr wydluza podroz moze o 5 sekund. Dla mnie tak jak napisalem, gdybym sie zatrzymywal za kazdym razem jechalbym 2x dluzej.

Napisano

> No niestety ale prawie zawsze moze wiecej. Jak bedziesz widzial

> rozpedzony autobus jadacy prosto na ciebie to napewno mu

> zjedziesz z drogi.

> Moze glupio sie przyznawac, ale ja jezdzac autobusem czesto wymuszam

> na kierowcach osobowek aby zjezdzali z drogi. Sytuacja wyglada

> tak, ze jezdze po bardzo waskiej drodze, gdzie w wielu miejscach

> autobus z samochodem osobowym nie jest w stanie sie minac.

> Pokonujac odcinek 20km spotkam na swojej drodze srednio z 20 -

> 30 samochodow. Gdybym ja mial sie zatrzymywac i zjezdzac z drogi

> przed kazdym takim samochodem to bym jechal minimum z godzine. A

> tak ja sobie spokojnie jade a kazde auto osobowe widzac ze ja im

> z drogi nie zjade grzecznie zjezdza poza droge na pobocze lub

> trawe.

> Dla takiego delikwenta taki manewr wydluza podroz moze o 5 sekund.

> Dla mnie tak jak napisalem, gdybym sie zatrzymywal za kazdym

> razem jechalbym 2x dluzej.

w sumie to pozostawie to bez komentarza...

jedno pytanie...a co zrobisz jak trafisz na takiego, który nie zjedzie?

pozatym nie raz to dużemu jest łatwiej zjechać np. na nieutwardzone pobocze...

Napisano

> No to w takim razie rzeczywiscie jakie niebardzo ten kierowca.

> No niestety ale prawie zawsze moze wiecej. Jak bedziesz widzial

> rozpedzony autobus jadacy prosto na ciebie to napewno mu

> zjedziesz z drogi.

> Moze glupio sie przyznawac, ale ja jezdzac autobusem czesto wymuszam

> na kierowcach osobowek aby zjezdzali z drogi. Sytuacja wyglada

> tak, ze jezdze po bardzo waskiej drodze, gdzie w wielu miejscach

> autobus z samochodem osobowym nie jest w stanie sie minac.

> Pokonujac odcinek 20km spotkam na swojej drodze srednio z 20 -

> 30 samochodow. Gdybym ja mial sie zatrzymywac i zjezdzac z drogi

> przed kazdym takim samochodem to bym jechal minimum z godzine. A

> tak ja sobie spokojnie jade a kazde auto osobowe widzac ze ja im

> z drogi nie zjade grzecznie zjezdza poza droge na pobocze lub

> trawe.

> Dla takiego delikwenta taki manewr wydluza podroz moze o 5 sekund.

> Dla mnie tak jak napisalem, gdybym sie zatrzymywal za kazdym

> razem jechalbym 2x dluzej.

Z jednej strony Cię rozumię (że rozumię nie znaczy, że popieram), ale z drugiej nie zawsze można zjechać na pobocze, bo można pourywać koła w samochodzie osobowym. Kiedyś w taki sposób pokrzywiłem sobie felge i od tej pory chociaż miałbym się całkiem zatrzymać, to na pobocze nie zjade (chyba, że dobrze znam drogę i wiem, że nie uszkodzę samochodu). Potem taki kierowca pojedzie sobie dalej, a ja zostanę z problemem.

P.S. Przypuszczam, że tam gdzie jeździsz nie ma lini na środku drogi, bo jeżeli są, to jak trafisz na kogoś kto od niedawna ma prawo jazdy i nie za bardzo panuje nad samochodem, to jest duże prawdopodobieństwo, że zaliczysz "dzwona". Mam koleżankę która jadąc samochodem patrzy parę matrów przed samochód i trzyma się środkowej lini jak pociąg szyn kolejowych biglaugh.gif

Jak ją spotkasz, to wypadek murowany, a niestety winny i ukarany będziesz Ty, że o późniejszych wyrzutach sumienia nie wspomnę.

Napisano

> [...] może tylko czekać aż ktoś mu UMOŻLIWI w

> takim przypadku włączenie się do ruchu i w przypadku każdej

> słuczki to właśnie kierowca autobusu będzie winien.

To też nie do końca prawda, o czym pisał zresztą wcześniej jackdob. Jeśli kierowca autobusu wykaże, że działanie kierownika osobówki było celowe i od początku z zamiarem doprowadzenia do kolizji to winny będzie ten drugi.

Napisano

> Dla takiego delikwenta taki manewr wydluza podroz moze o 5 sekund.

> Dla mnie tak jak napisalem, gdybym sie zatrzymywal za kazdym

> razem jechalbym 2x dluzej.

Fajnie wiedzieć, że są tacy kierowcy. Jak będę miał do zrobienia kiedyś lewą stronę w aucie poproszę o namiary gdzie i kiedy jeździsz.

Napisano

> Fajnie wiedzieć, że są tacy kierowcy. Jak będę miał do zrobienia

> kiedyś lewą stronę w aucie poproszę o namiary gdzie i kiedy

> jeździsz.

Tylko dobrze celuj, żeby potem Tobie nie trzeba było robić renowacji grinser006.gif

Napisano

> Tylko dobrze celuj, żeby potem Tobie nie trzeba było robić renowacji

Przytarcie boku przy niskiej prędkości nie jest niebezpiecznym manewrem. zlosnik.gif

Znam takiego, który nigdy nie ustępuje drogi wyprzedzającym z przeciwka na trzeciego. Podobnie jak wpychających się na jego pas. Żyje już dobrych kilka lat. zlosnik.gif

Napisano

> a ja sobie myśle, że wielu jakby sie przesiadło na transport

> publiczny to szybko by się nauczyło, pomóc właczyc sie do ruchu

> autobusikowi pomijam fakt, że niektórzy nie wpuszczą na

> zasadzie "nie bo nie" krzywdy kierowcy autobusu nie robia bo

> chłop ma i tak płacone za kręcenie kołem ale mogliby pomyśleć

> torchę o pasażerach tego przybydku

O wlasnie chcialem to napisać. Zacznijmy od tego, ze to świadczy o kulturze kierownika, który ustepuje i jego świadomości. Kierowca autobusu ma w nosie to czy ktos go wpuści, czy nie. On juz jest w pracy, to Ci co jadą tym autobusem mogą się spóźnić do pracy, a nie on.

Ja zawsze jak widze włączający się do ruchu autobus, czy jadący z podporządkowanej wpuszczam go, ale nie nie ze względu na kierowce tylko ludzi, którzy jadą tym autobusem.

Napisano

> Ja miałem taki przypadek na rondzie, kierowca autobusu wpakował mi

> się prosto przed samochód, ledwo wyhamowałem, a on z głupim

> uśmiechem nic sobie z tego nie robiąc pojechał dalej. Po

> kilkunastu metrach udało mi się go wyprzedzić i spokojnie

> zwolniłem sobie jadąc dalej z prędkością 30-40km/h. Myślałem, że

> gościu wyskoczy zza kierownicy, migał światłami, najeżdżał mi

> prawie na zderzak, a ja spokojnie przez 2 km jakie pozostały mi

> do pracy jechałem tak przed nim. Przy takim natężeniu ruchu jaki

> był z przeciwka nie miał najmniejszych szans mnie wyprzedzić

> zwłaszcza, że było lekko pod górkę.

> Wiem, że robiąc coś takiego zniżyłem się do jego poziomu, ale

> najbardziej wkur... mnie nawet nie to, że wymusił pierwszeństwo

> (no w końcu mógł się po prostu zagapić), tylko jego dalsza

> postawa i bezczelny uśmiech, więc wiem, że zrobił to z

> premedytacją.

A nie przyszło Ci do głowy (i nie chodzi o moment jak byłeś na rondzie, ale potem na spokojnie), ze mozna było poprostu ustapić miejsca autobusowi i wpóścić go na to rondo zanim się wpakował przed Ciebie? Tyle tych autobusów jeździ w stosunku do innych urzytkowników drogi, ze jak wpóścisz jeden autobus to tak jak ktoś wcześniej napisał korona Ci z głowy spadnie. A może jesteś z tych co jak inni wpuszczają kogoś z podporządkowanej to trąbisz, machasz łapami i dajesz światłami?

Moze reakcja kierowcy autobusu była odpowiedzią na twoją postawę?

A za to co zrobiłeś potem no.gif

Napisano

> O wlasnie chcialem to napisać. Zacznijmy od tego, ze to świadczy o

> kulturze kierownika, który ustepuje i jego świadomości. Kierowca

> autobusu ma w nosie to czy ktos go wpuści, czy nie. On juz jest

> w pracy, to Ci co jadą tym autobusem mogą się spóźnić do pracy,

> a nie on.

> Ja zawsze jak widze włączający się do ruchu autobus, czy jadący z

> podporządkowanej wpuszczam go, ale nie nie ze względu na

> kierowce tylko ludzi, którzy jadą tym autobusem.

A ja puszczam autobusy TYLKO wtedy jeśli sygnalizują, że chcą się włączyć do ruchu, za mną jadą kolejne auta i jestem na tyle daleko, że sobie spokojnie zwolnię, bez mocnego hamowania.

Inaczej wg. mnie mija się to z celem.

Napisano

> Fajnie wiedzieć, że są tacy kierowcy. Jak będę miał do zrobienia

> kiedyś lewą stronę w aucie poproszę o namiary gdzie i kiedy

> jeździsz.

W Irlandii...? cfaniaczek.gif

Napisano

> A ja puszczam autobusy TYLKO wtedy jeśli sygnalizują, że chcą się

> włączyć do ruchu, za mną jadą kolejne auta i jestem na tyle

> daleko, że sobie spokojnie zwolnię, bez mocnego hamowania.

> Inaczej wg. mnie mija się to z celem.

Nie no oczywiście chodzi o takie przypadki "pudszczania jakie opisałeś".

Napisano

> A nie przyszło Ci do głowy (i nie chodzi o moment jak byłeś na

> rondzie, ale potem na spokojnie), ze mozna było poprostu ustapić

> miejsca autobusowi i wpóścić go na to rondo zanim się wpakował

> przed Ciebie?

Nie przyszło mi do głowy, bo po pierwsze zaraz za mną nikt nie jechał, po drugie do głowy mi nie przyszło, że się za przeproszeniem wpierdzieli mi przed nos.

> urzytkowników drogi, ze jak wpóścisz jeden autobus to tak jak

> ktoś wcześniej napisał korona Ci z głowy spadnie. A może jesteś

> z tych co jak inni wpuszczają kogoś z podporządkowanej to

> trąbisz, machasz łapami i dajesz światłami?

A Ty na pewno pozdrawiasz wszystkich, którzy wymuszają na Tobie pierwszeństwo biglaugh.gif

> Moze reakcja kierowcy autobusu była odpowiedzią na twoją postawę?

No chyba mi nie powiesz, że ja zacząłem angryfire.gif

To moja reakcja (która faktycznie chluby mi nie przynosi) była odpowiedzą na poczynania tego kierowcy.

A co do mojej kultury jazdy to: zawsze wpuszczam autobus włączający się do rychu z przystanku (w terenie zabudowanum), zawsze zatrzymuje się na przejściu dla pieszych (chyba, że widzę w lusterku, że za mną jest pusto, to tę chwilę piesi mogą poczekać grinser006.gif) i często przepuszczam samochody z bocznych dróg. Ale to wszystko ma wynikać z mojej chęci, a nie z wymuszania tego na siłę na mnie tuk.gif

Natomiast przyznaje bez bicia, że na chamstwo reaguje chamstwem, a jak ktoś na mnie pluje, to nie udaje, że pada deszcz wpysk.gif - taki mam charakter i tego nie zmienie.

Napisano

> Musimy

nie musimy. jestesmy zobowiazani. smile.gif

a autobus musi sie upewnic, ze moze wyjechac.

Napisano

> Jak to jest z przepisami, bo w moim mieście kierowcy autobusów

> ruszając z przystanków ewidentnie 'wymuszają pierwszeństwo' ?

> Byłem nawet świadkiem jak taki autobus wyjechał 10 m przed

> rozpędzonym TIRem i mało brakowało.

Art. 18. KD

1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do oznaczonego przystanku autobusowego (trolejbusowego) na obszarze zabudowanym, jest obowiązany zmniejszyć prędkość, a w razie potrzeby zatrzymać się, aby umożliwić kierującemu autobusem (trolejbusem) włączenie się do ruchu, jeżeli kierujący takim pojazdem sygnalizuje kierunkowskazem zamiar zmiany pasa ruchu lub wjechania z zatoki na jezdnię.

2. Kierujący autobusem (trolejbusem), o którym mowa w ust. 1, może wjechać na sąsiedni pas ruchu lub na jezdnię dopiero po upewnieniu się, że nie spowoduje to zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Napisano

> w sumie to pozostawie to bez komentarza...

> jedno pytanie...a co zrobisz jak trafisz na takiego, który nie

> zjedzie?

To sie zatrzymam. I tak bedzie musial zjechac.

> pozatym nie raz to dużemu jest łatwiej zjechać np. na nieutwardzone

> pobocze...

Nic podobnego. Pobocze tu u mnie jest za miekkie. Jak tylko zjade to autobus sie zapada, i szansa ze uda sie wyjechac jest mala. Dodatkowo jeszcze w niektorych miejsach jest zagrozenie ze autobus sie wywroci na bok.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.