Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Eco driving

Featured Replies

Napisano
  • Autor

> Zaraz dostane obledu w tym watku, bo po raz kolejny ktos probuje ze

> mnie zrobic wariata

> Krytykowane jest wylaczanie silnika podczas dojezdzania, a wiec

> podczas jazdy. Moze sie myle?

Nie mylisz się. Sam jestem krytykiem takiego zachowania (bo ono nie ma sensu i nic nie daje). Co nie zmienia faktu, że nie napisałem że system stop&go wyłącza silnik podczas jazdy, jedynie co napisałem to, że w samochodzie wyposażonym w taki system po wyłączeniu silnika nie przestaje działać wspomaganie kierownicy. Wariata sam z siebie robisz nieuważnie czytając.

Napisano

> Ale tematem jest Eco Driving, a jedna z jego zasad jest by dojezdzac

> nie na luzie, bo wtedy silnik spala paliwo, dojezdzajac na biegu

> (hamujac silnikiem) spalanie = 0.

Zdaje się że na ostrzu naszej wymiany zdań było bezpieczeństwo.

Napisano

> No to może wyjaśnię. W drodze do pracy mam takie skrzyżowanie, że jak

> wrzucę na luz 2 km wcześniej to w optymalnych warunkach dotaczam

> się do niego z prędkością jakichś 20 km/h (zwykle jest kolejka

> na jedną zmianę świateł) Hamuję silnikiem ewentualnie (bo bywa,

> że da radę przeskoczyć z marszu na zielonym) dopiero w końcowej

> fazie.

W moim mieście jest kilka ulic z niewielkim spadkiem gdzie można rozpędzić wóz i na luzie toczyć się z 0,5-1km praktycznie ze stałą prędkością. Kiedy tylko mogę to lecę tam na luzie. Dziwi mnie to demonizowanie niebezpieczeństwa takiego postępowania. Wspomaganie działa, hamulce działają , w każdej chwili można wrzucić bieg.

Do ekodriverów legalistów: dlaczego HAMOWANIE silnikiem ma dawać oszczędności? Przecież to jest hamowanie, owszem oszczędzamy paliwo i hamulce, ale tracimy na to hamowanie energię wcześniej wytworzoną przez silnik.

Napisano

> Zdaje się że na ostrzu naszej wymiany zdań było bezpieczeństwo.

Również w tym wypadku uważam że się mylisz, chociaż odbiegamy od tematu.

Jadąc (czy też dojeżdżając do skrzyżowania) na luzie, pozbawiasz sam siebie szybkiej reakcji na ewentualne zagrożenie, które może wymagać od Ciebie natychmiastowej ucieczki poprzez dodanie gazu.

Ja miałem już taką sytuację, musiałem uciec na prawy pas ze środkowego, dojeżdżałem do skrzyżowania, ktoś wjechał nagle przede mnie, na tyle nagle, że hamowanie nic by nie dało. Zerknąłem w prawe lusterko, gaz w podłogę i uciekłem. Dzięki temu że miałem wrzucony bieg, nie wjechałem komuś innemu tuż przed maskę.

Napisano

> W moim mieście jest kilka ulic z niewielkim spadkiem gdzie można

> rozpędzić wóz i na luzie toczyć się z 0,5-1km praktycznie ze

> stałą prędkością. Kiedy tylko mogę to lecę tam na luzie. Dziwi

> mnie to demonizowanie niebezpieczeństwa takiego postępowania.

> Wspomaganie działa, hamulce działają , w każdej chwili można

> wrzucić bieg.

> Do ekodriverów legalistów: dlaczego HAMOWANIE silnikiem ma dawać

> oszczędności? Przecież to jest hamowanie, owszem oszczędzamy

> paliwo i hamulce, ale tracimy na to hamowanie energię wcześniej

> wytworzoną przez silnik.

1 - Bo mamy cały czas kontrolę nad autem. Nie tracimy sekundy czasu na wrzucenie biegu, która to sekunda może być bardzo ważna.

2 - Bo dojeżdżając do skrzyżowania na luzie tracimy bez sensu paliwo, którego nie traciliśmybyśmy dojeżdżając na biegu

3 - Nie sądzisz, że gdyby jazda na luzie miała JAKIKOLWIEK sens, to konstruktorzy przekładni automatycznych, nie wprowadziliby takiego sposobu jazdy podczas trulania się w dół z górki na tempomacie?

Napisano
  • Autor

> Również w tym wypadku uważam że się mylisz, chociaż odbiegamy od

> tematu.

> Jadąc (czy też dojeżdżając do skrzyżowania) na luzie, pozbawiasz sam

> siebie szybkiej reakcji na ewentualne zagrożenie, które może

> wymagać od Ciebie natychmiastowej ucieczki poprzez dodanie gazu.

> Ja miałem już taką sytuację, musiałem uciec na prawy pas ze

> środkowego, dojeżdżałem do skrzyżowania, ktoś wjechał nagle

> przede mnie, na tyle nagle, że hamowanie nic by nie dało.

> Zerknąłem w prawe lusterko, gaz w podłogę i uciekłem. Dzięki

> temu że miałem wrzucony bieg, nie wjechałem komuś innemu tuż

> przed maskę.

Przyspieszenie na najwyższym ekonomicznym biegu jest praktycznie zerowe. To żaden argument, aby przyspieszyć i tak trzeba zredukować bieg, a redukcja biegu nie różni się w zakresie czasu reakcji od wrzucenia biegu przy jeździe na luzie. Żeby się liczyć z takimi rzeczami trzeba by non stop jechać na niskim biegu z wysokimi obrotami. To absurd.

Napisano

> Również w tym wypadku uważam że się mylisz, chociaż odbiegamy od

> tematu.

> Jadąc (czy też dojeżdżając do skrzyżowania) na luzie, pozbawiasz sam

> siebie szybkiej reakcji na ewentualne zagrożenie, które może

> wymagać od Ciebie natychmiastowej ucieczki poprzez dodanie gazu.

Ponawiam sens. okoliczności. Jak jest pusto to co Ci spadsnie? Helikopter.

Opcja dwa. Nie masz ABS-u z nerwów blokujesz koła. silnik gaśnie. I co. tak super od razu zapla?

> Ja miałem już taką sytuację, musiałem uciec na prawy pas ze

> środkowego, dojeżdżałem do skrzyżowania, ktoś wjechał nagle

> przede mnie, na tyle nagle, że hamowanie nic by nie dało.

> Zerknąłem w prawe lusterko, gaz w podłogę i uciekłem. Dzięki

> temu że miałem wrzucony bieg, nie wjechałem komuś innemu tuż

> przed maskę.

Powtarzam. Okloliczności i głowa!

A to jaką ktoś ma technikę to jego sprawa. Oby była bezpieczna.

Generalizowanie, to porażka u podstaw.

Napisano

> 1 - Bo mamy cały czas kontrolę nad autem. Nie tracimy sekundy czasu

> na wrzucenie biegu, która to sekunda może być bardzo ważna.

> 2 - Bo dojeżdżając do skrzyżowania na luzie tracimy bez sensu paliwo,

> którego nie traciliśmybyśmy dojeżdżając na biegu

> 3 - Nie sądzisz, że gdyby jazda na luzie miała JAKIKOLWIEK sens, to

> konstruktorzy przekładni automatycznych, nie wprowadziliby

> takiego sposobu jazdy podczas trulania się w dół z górki na

> tempomacie?

Gdy jadę w niedużym lub znikomym ruchu i najbliższy samochód jest oddalony o 100 czy 200m to też mam się przejmować ,,kontrolą nad autem"?

Dojeżdżając na biegu hamujesz silnikiem, więc wcześniej musisz dłużej jechać z wciśniętym pedałem gazu.

Automaty wymyślono dla wygody, a nie dla oszczędności.

Napisano

> Przyspieszenie na najwyższym ekonomicznym biegu jest praktycznie

> zerowe. To żaden argument, aby przyspieszyć i tak trzeba

> zredukować bieg, a redukcja biegu nie różni się w zakresie czasu

> reakcji od wrzucenia biegu przy jeździe na luzie. Żeby się

> liczyć z takimi rzeczami trzeba by non stop jechać na niskim

> biegu z wysokimi obrotami. To absurd.

Nie, to nie jest absurd, bo nie ma powodu redukowac tak, byc znalezc sie na obrotach rzedu 5 tysiecy. Ale mozna redukowac z glową. Jak jezdze ze skrzynia manualna, to tak wlasnie robie i na luzie jestem ostatnie metry przed zahamowaniem.

Poza tym, Ty zaczales watek o Eco ... jezeli sie stosujesz do zasad tego stylu jazdy, to nie rozumiem, dlaczego bronisz dojezdzania na luzie, skoro jest to sprzeczne z tym stylem.

Napisano

> Ponawiam sens. okoliczności. Jak jest pusto to co Ci spadsnie?

> Helikopter.

Pies, lis, kuna, k...a łoś zlosnik.gif

> Opcja dwa. Nie masz ABS-u z nerwów blokujesz koła. silnik gaśnie. I

> co. tak super od razu zapla?

> Powtarzam. Okloliczności i głowa!

> A to jaką ktoś ma technikę to jego sprawa. Oby była bezpieczna.

> Generalizowanie, to porażka u podstaw.

Nie przekonam Ciebie a Ty mnie. Ja nie mam zamiaru jezdzic na luzie (rowniez z gorki), Ty uwazasz ze to sluszne. I na tym zakonczmy ok.gif

Napisano

> Gdy jadę w niedużym lub znikomym ruchu i najbliższy samochód jest

> oddalony o 100 czy 200m to też mam się przejmować ,,kontrolą nad

> autem"?

Nie tylko auta moga nagle znalezc sie na jezdni.

> Dojeżdżając na biegu hamujesz silnikiem, więc wcześniej musisz dłużej

> jechać z wciśniętym pedałem gazu.

Z optymalna praca silnika. Prosze Cie, madrzejsi od nas wyliczyli, ze dojezdzanie na luzie mija sie z ekonomiczna jazda.

> Automaty wymyślono dla wygody, a nie dla oszczędności.

Tak, samochody rowniez. Ale obecnie stopien skomplikowania jest na tyle wysoki, a nacisk na jak najmniejsze spalanie na tyle duzy, ze rowniez ekonomia jest bardzo mocno brana pod uwage przy konstruowaniu automatow. Chociazby skrzynie dwusprzeglowe, czy tam jest wrzucany jakikolwiek luz?

Napisano
  • Autor

> Nie, to nie jest absurd, bo nie ma powodu redukowac tak, byc znalezc

> sie na obrotach rzedu 5 tysiecy. Ale mozna redukowac z glową.

> Jak jezdze ze skrzynia manualna, to tak wlasnie robie i na luzie

> jestem ostatnie metry przed zahamowaniem.

> Poza tym, Ty zaczales watek o Eco ... jezeli sie stosujesz do zasad

> tego stylu jazdy, to nie rozumiem, dlaczego bronisz dojezdzania

> na luzie, skoro jest to sprzeczne z tym stylem.

Nie bronię jeżdżenia na luzie w kontekście eco-drivingu. Jednak uważam, że przy jeździe z górki nie ma sensu hamować silnikiem (jeśli nie oczywiście nie ma konieczności zmniejszenia prędkości). Uważam jednak że pisanie o tym że jazda na luzie jest niebezpieczna sama w sobie jest absurdem.

W BMW zalecany dla ekonomicznej jazdy przedział obrotów to jakieś 1300-1800. Zalecany przez producenta. Jeśli jedziesz 80tką na szóstym biegu to się mieścisz w tym ekonomicznym zakresie. Gwarantuję Ci jednak że przyspieszenie jest w tym momencie żadne i praktycznie niczym się taka jazda nie różni od jazdy na luzie. Aby przyspieszyć trzeba zmienić albo wrzucić bieg co zajmuje tyle samo czasu. A dodam jeszcze, że silnik ma 143 KM, a auto to kompakt.

Napisano

> Nie bronię jeżdżenia na luzie w kontekście eco-drivingu. Jednak

> uważam, że przy jeździe z górki nie ma sensu hamować silnikiem

> (jeśli nie oczywiście nie ma konieczności zmniejszenia

> prędkości).

A nie ma? icon_eek.gif Przecież auto ważące 1,5 tony będzie się z górki rozpędzało czyż nie? A jazda z załączonym biegiem z górki nei powoduje hamowania de facto, a jedynie powoduje nie zwiększania prędkości - wypróbuj, polecam przetestować.

> Uważam jednak że pisanie o tym że jazda na luzie

> jest niebezpieczna sama w sobie jest absurdem.

Kontrola nad autem jest absurdem? Dosyć odważne stwierdzenie.

> W BMW zalecany dla ekonomicznej jazdy przedział obrotów to jakieś

> 1300-1800. Zalecany przez producenta. Jeśli jedziesz 80tką na

> szóstym biegu to się mieścisz w tym ekonomicznym zakresie.

> Gwarantuję Ci jednak że przyspieszenie jest w tym momencie żadne

> i praktycznie niczym się taka jazda nie różni od jazdy na luzie.

> Aby przyspieszyć trzeba zmienić albo wrzucić bieg co zajmuje

> tyle samo czasu. A dodam jeszcze, że silnik ma 143 KM, a auto to

> kompakt.

A kto Ci każe dojeżdżac do skrzyżowania na 6 biegu? Słyszałeś o redukcjach?

Napisano

> Nie bronię jeżdżenia na luzie w kontekście eco-drivingu. Jednak

> uważam, że przy jeździe z górki nie ma sensu hamować silnikiem

> (jeśli nie oczywiście nie ma konieczności zmniejszenia

> prędkości).

Sam sobie przeczysz. Najpierw występujesz jako zwolennik jazdy o kropelce, potem kwestionujesz sens najbardziej efektywnego używania możliwości silnika w zakresie niskiego spalania.

> Uważam jednak że pisanie o tym że jazda na luzie

> jest niebezpieczna sama w sobie jest absurdem.

Dla mnie możliwość natychmiastowej kontroli toru jazdy jest argumentem.

Napisano

> .dla mnie takie cos to juz glupota a

> A dla mnie głupota to wychodzenie z założenia, że tak jak w moim

> samochodzie jest we wszystkich innych. Informacja dla Ciebie. Są

> auta gdzie wyłączenie silnika nie powoduje żadnych konsekwencji

> dla jazdy. Działa wspomaganie kierownicy, hamulców, światła,

> nawet komputer. Wyłączenie silnika ma konsekwencje identyczne

> jak jazda na luzie. Bynajmniej nie twierdzę, że akurat tak jest

> w aucie kolegi który się chwalił wyłączaniem silnika przy

> dojeżdżaniu do skrzyżowania.

a dla mnie jest glupota gaszenie silnika przy dojezdzaniu do krzyzowki, pozniej wiecej stracisz paliwa na rozruch i poczatek pracy silnika niz zaoszczedzisez przez ta minute czy dwie jazdy na "sucho",

PS> podziwiam Cie ze masz "sile" sie bronic w swoim temacie ale ... i tak polegniesz, zjedzą Cie jednak zeby.GIF

Napisano

dlatego właśnie ludzie montują LPG, żeby nie zamieniać przyjemności z jazdy w cyrk na kołach zlosnik.gif

Napisano

> Nie bronię jeżdżenia na luzie w kontekście eco-drivingu. Jednak

> uważam, że przy jeździe z górki nie ma sensu hamować silnikiem

Gratuleje wyniku 4.1 l, mysle ze jak na benzyniaka 150 KM jest naprawde niezly, wiele dieslow pali wiecej.

Ale dzieki hamowaniu silnikiem polepszyl bys wynik - przy hamowawaniu silnikiem nic nie spalasz (az do spadku obrotow do okreslonego limitu - u mnie np kolo 1400) a na luzie zawsze

Nei rozumiem ludzi ktorzy krytykuja taki styl jazdy - do poki nie polega on na blokowaniu innych jest jak najbardziej na miejscu - nizsze spalanie =mniej zanieczyszczen i mniejsze ceny paliwa. Jak ktos nie lubi tak jezdzic niech nie jezdzi i placi - jego problem.

Napisano

> .dla mnie takie cos to juz glupota a

> A dla mnie głupota to wychodzenie z założenia, że tak jak w moim

> samochodzie jest we wszystkich innych. Informacja dla Ciebie.

> auta gdzie wyłączenie silnika nie powoduje żadnych konsekwencji

> dla jazdy. Działa wspomaganie kierownicy, hamulców, światła,

> nawet komputer. Wyłączenie silnika ma konsekwencje identyczne

> jak jazda na luzie. Bynajmniej nie twierdzę, że akurat tak jest

> w aucie kolegi który się chwalił wyłączaniem silnika przy

> dojeżdżaniu do skrzyżowania.

Mówimy o hybrydach rozumiem? Bo jeżeli mówimy o konwencjonalnych napędach (tylko PB, tylko ON, bądź PB+LPG) to większej pomyłki w wypowiedziach można doszukiwać się jedynie na Wiejskiej. zlosnik.gif

Napisano

> Popieram tego pana. Tez kiedys probowalem byc eco to tamto i tylko

> deprechy zlapalem

A ja popieram was obu , też pierniczę ten cały eco sreko, mój crd pali 9 w mieście i wydawało mi się ,że to jakiś kosmos bo wszystkim diesle palą po 4 , popróbowałam pomęczyłem sie i udało mi sie zejść do 8 i mało nie umarłem od tego ciągłego pilnowania obrotomierza. Przestałem kopać sie z koniem jak auto chce jechać to niech jedzie jak sie za bardzo rozpędzi to zawsze mam hamulce i mogą zahamować. Robie około 1200 do 1500 miesięcznie, to znaczy , że dla 70 złotych mam sie nabawić wstrętu do mojego klekota- niedoczekanie. Dobrze,że czasem ktoś napisze ,ze jemu też diesel pali 9 czy 10 bo tak wydawało mi się ,ze albo zawsze mam walnięty samochód albo nie potrafię ( eco ) jeździć. A teraz pytanie z trochę innej beczki, czy jazda na tempomacie sprawia , że wzrasta zużycie paliwa, bo takie odniosłem wrażenie.

Napisano

> A teraz

> pytanie z trochę innej beczki, czy jazda na tempomacie sprawia ,

> że wzrasta zużycie paliwa, bo takie odniosłem wrażenie.

U mnie maleje. Zaczalem coraz czesciej uzywac tempomatu dlatego by zachowac jak najwieksza plynnosc jazdy.

Przy stalej jezdzie na tempomacie (zakladam ze jest rowno, bez gorek i dolow) przy 90 km/h mam 7 litrow spalanie. Co przy moim aucie jest mniej wiecej polowa sredniej w miescie zlosnik.gif

Napisano

> U mnie maleje. Zaczalem coraz czesciej uzywac tempomatu dlatego by

> zachowac jak najwieksza plynnosc jazdy.

> Przy stalej jezdzie na tempomacie (zakladam ze jest rowno, bez gorek

> i dolow) przy 90 km/h mam 7 litrow spalanie. Co przy moim aucie

> jest mniej wiecej polowa sredniej w miescie

Tak, na równym nie ma siły musie spadać ale właśnie chodzi mi o te górki bo właśnie taką trasę pokonałem i przy ustawionej stałej 140 on cały czas tak trzymał czyli pod górkę musiał dodawać gazu ( więcej palić ) a jak bym sam pedałował to pewnie pozwoliłbym by trochę prędkość spadła ( przez nieruszanie pedału gazu). a tak na marginesie ten tempomat to świetny gadżet.

Napisano
  • Autor

> Mówimy o hybrydach rozumiem? Bo jeżeli mówimy o konwencjonalnych

Nie mówimy o hybrydach, podałem przykład auta niehybrydowego. Chłopie masz ogromne problemy z umysłowym ogarnięciem tego tematu. Masz ogromne problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Specjalnie dla Ciebie postaram się napisać maksymalnie prostym językiem.

1. Nie uważam aby dojeżdżanie do skrzyżowania na luzie zamiast hamowania silnikiem miało sens ekonomiczny.

2. Uważam że jazda na luzie w trasie, z górki może mieć sens ekonomiczny, bo hamowanie silnikiem choć nie zużywa w tym momencie paliwa sprawia jednak, że wytracamy prędkość i za chwilę będziemy musieli zużyć więcej paliwa by tę prędkość zwiększyć albo jeśli się z górki rozpędzamy szybciej zaczniemy spalać paliwo by utrzymać prędkość marszową.

3. Kwestię ryzyka jazdy na luzie uważam za wyssaną z palca (w normalnej trasie z górki). Oczywiście w górach przy ostrych serpentynach jadąc na luzie można się niebezpiecznie i nadmiernie rozpędzić, ale to inna bajka i sprawa oczywista, że tam trzeba hamować silnikiem bo za chwilę może być zakręt.

A jeszcze taka jedna uwaga. W szkole uczyli mnie, że przyspieszenie w spadku swobodnym nie zależy od masy ciała. W przypadku samochodu zależy od nachylenia górki i oporów.

Napisano

> Pies, lis, kuna, k...a łoś

Kiedyś miałem taką fajną akcję.

Jadę spokojnie, nagle z krzaczorów wybiega zając biegnie przed samochodem tak ze sto metrów i skręcił sobie w pole.

Swoją drogą szybko to kica.

> Nie przekonam Ciebie a Ty mnie. Ja nie mam zamiaru jezdzic na luzie

> (rowniez z gorki), Ty uwazasz ze to sluszne. I na tym zakonczmy

Szanuję ludzi którzy szanują inne zdanie drugiego człowieka ok.gif

Napisano

> A teraz pytanie z trochę innej beczki, czy jazda na tempomacie sprawia ,

> że wzrasta zużycie paliwa, bo takie odniosłem wrażenie.

i w Octavii (TDI) było i w Mazdzie jest - wyzsze zuzycie na tempomacie icon_rolleyes.gif tempomat utrzymuje zadana predkosc za wszelka cene - tam gdzie Ty nie dodasz gazu "na siłę" czy odpuscisz tempomat bedzie dalej pilnowal swojego

Napisano

> Nie tylko auta moga nagle znalezc sie na jezdni.

Owszem, ale od tego mam kierownicę, hamulce i głowę na karku. Mało prawdopodobne żeby wtargnięcie na jezdnię pieszego, dziecka, psa itp wymagało nagłego przyspieszania. Dla uprzedzenia ewentualnych pytań: nie jeżdżę na luzie gdy na drodze robi się ciasno i wokół mnie jadą inne pojazdy.

> Z optymalna praca silnika. Prosze Cie, madrzejsi od nas wyliczyli, ze

> dojezdzanie na luzie mija sie z ekonomiczna jazda.

Mądrzejsi czy nie to sprawa dyskusyjna. Mogli wychodzić z innych założeń. Dawno temu było coś takiego jak ,,jazda o kropelce". Wtedy udowodniono bezspornie , że ,,jazda wybiegami" daje oszczędności w porównaniu do jazdy ze stałą prędkością. Jazda wybiegami to było przyspieszanie na niskich obrotach z mocno wciśniętym pedałem gazu (przypomina to ekodriverkę) i następnie toczenie się na luzie, potem znów przyspieszanie i znów toczenie. Średnia prędkość wychodziła ta sama. W dzisiejszym zagęszczeniu ruchu trudno było by zastosować taką technikę, ale analogia do naszej sytuacji jest dla mnie oczywista.

> Tak, samochody rowniez. Ale obecnie stopien skomplikowania jest na

> tyle wysoki, a nacisk na jak najmniejsze spalanie na tyle duzy,

> ze rowniez ekonomia jest bardzo mocno brana pod uwage przy

> konstruowaniu automatow. Chociazby skrzynie dwusprzeglowe, czy

> tam jest wrzucany jakikolwiek luz?

Nie jest wrzucany, bo niby jak skrzynia biegów miała by odróżnić intencje kierowcy? Czy chce on hamować silnikiem czy chce toczyć się na luzie? Nie wiadomo? Dlatego luz to kierowca może sobie wrzucić sam. Niestety nie znam się na nowoczesnych automatach, czy da się w nich wrzucić luz podczas jazdy? Miałem w galancie tradycyjny automat i tam bez problemu można było wrzucać luz.

Napisano

> Ale dzieki hamowaniu silnikiem polepszyl bys wynik - przy hamowawaniu

> silnikiem nic nie spalasz (az do spadku obrotow do okreslonego

> limitu - u mnie np kolo 1400) a na luzie zawsze

Przy hamowaniu silnikiem hamujesz pojazd, przy jeździe na luzie toczysz się swobodnie. Przejedź na próbę jakiś odcinek przyspieszając i hamując silnikiem, a potem ten sam przyspieszając i tocząc się na luzie. Potem porównaj ile czasu jechałeś z WCIŚNIĘTYM PEDAŁEM GAZU.

> Nei rozumiem ludzi ktorzy krytykuja taki styl jazdy - do poki nie

> polega on na blokowaniu innych jest jak najbardziej na miejscu -

> nizsze spalanie =mniej zanieczyszczen i mniejsze ceny paliwa.

> Jak ktos nie lubi tak jezdzic niech nie jezdzi i placi - jego

> problem.

Kolega KvM nie krytykuje tylko dyskutuje. To raczej kilku innych dyskutantów krytykuje jego styl jazdy że nie jest eko-legalistą.

Napisano

> Przy hamowaniu silnikiem hamujesz pojazd, przy jeździe na luzie

> toczysz się swobodnie. Przejedź na próbę jakiś odcinek

> przyspieszając i hamując silnikiem, a potem ten sam

> przyspieszając i tocząc się na luzie. Potem porównaj ile czasu

> jechałeś z WCIŚNIĘTYM PEDAŁEM GAZU.

> Kolega KvM nie krytykuje tylko dyskutuje. To raczej kilku innych

> dyskutantów krytykuje jego styl jazdy że nie jest eko-legalistą.

Przy hamowaniu silnikiem CAłKOWICIE zostaje odcięty dopływ paliwa powyżej pewnych obrotów. Czyli jest to jedyny okres w jeździe samochodem gdy silnik pracuje a spalanie w dalszym ciągu równa się zero. Cały system nazywa się cut off. Z tego co pamiętam działa tylko w samochodach z wtryskiem, dlatego kilkanaście lat temu, gdy duża część samochodów miała gaźniki polecano jazdę na luzie.

Napisano

> Nie mówimy o hybrydach, podałem przykład auta niehybrydowego. Chłopie

> masz ogromne problemy z umysłowym ogarnięciem tego tematu. Masz

> ogromne problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Specjalnie dla

> Ciebie postaram się napisać maksymalnie prostym językiem.

Nie mam problemów z czytanie. Po prostu uważam że podajesz fakty równie naciągane jak załoga PiS'u (wybacz analogię).

> 1. Nie uważam aby dojeżdżanie do skrzyżowania na luzie zamiast

> hamowania silnikiem miało sens ekonomiczny.

I słusznie.

> 2. Uważam że jazda na luzie w trasie, z górki może mieć sens

> ekonomiczny, bo hamowanie silnikiem choć nie zużywa w tym

> momencie paliwa sprawia jednak, że wytracamy prędkość i za

> chwilę będziemy musieli zużyć więcej paliwa by tę prędkość

> zwiększyć albo jeśli się z górki rozpędzamy szybciej zaczniemy

> spalać paliwo by utrzymać prędkość marszową.

Zrób sobie próbę - zjedź sobie z górki jadąc raz na luzie, a raz hamując silniekiem. Tu oczywiście również jest pole do popisu by obalić to co mówię, ale wystarczy że puścisz gaz jadąc na 6-tym (bądź 5-tym - nie wiem jaką masz skrzynię) biegu i zobacz że jadaąc z górki nie będziesz de facto hamował, a jedynie utrzymywał prędkość ustaloną na szczycie wzniesienia.

> 3. Kwestię ryzyka jazdy na luzie uważam za wyssaną z palca (w

> normalnej trasie z górki). Oczywiście w górach przy ostrych

> serpentynach jadąc na luzie można się niebezpiecznie i

> nadmiernie rozpędzić, ale to inna bajka i sprawa oczywista, że

> tam trzeba hamować silnikiem bo za chwilę może być zakręt.

> A jeszcze taka jedna uwaga. W szkole uczyli mnie, że przyspieszenie w

> spadku swobodnym nie zależy od masy ciała. W przypadku samochodu

> zależy od nachylenia górki i oporów.

Czyli auto o masie 1 tony i auto o masie 2 ton będzie przyspieszało w takim samym czasie? icon_eek.gif

Proponuję udać się do jakiejkolwiek szkoły bezpiecznej jazdy celem weryfikacji swoich poglądów.

Napisano

> Owszem, ale od tego mam kierownicę, hamulce i głowę na karku. Mało

> prawdopodobne żeby wtargnięcie na jezdnię pieszego, dziecka, psa

> itp wymagało nagłego przyspieszania. Dla uprzedzenia

> ewentualnych pytań: nie jeżdżę na luzie gdy na drodze robi się

> ciasno i wokół mnie jadą inne pojazdy.

Masz prawo do swojego zdania. Mnie nie przekonasz. Jazda na luzie nie daje pełnej kontroli nad prowadzonym pojazdem. Nigdy tego nie stosowałem i stosował nie będę.

> Mądrzejsi czy nie to sprawa dyskusyjna. Mogli wychodzić z innych

> założeń. Dawno temu było coś takiego jak ,,jazda o kropelce".

> Wtedy udowodniono bezspornie , że ,,jazda wybiegami" daje

> oszczędności w porównaniu do jazdy ze stałą prędkością. Jazda

> wybiegami to było przyspieszanie na niskich obrotach z mocno

> wciśniętym pedałem gazu (przypomina to ekodriverkę) i następnie

> toczenie się na luzie, potem znów przyspieszanie i znów

> toczenie. Średnia prędkość wychodziła ta sama. W dzisiejszym

> zagęszczeniu ruchu trudno było by zastosować taką technikę, ale

> analogia do naszej sytuacji jest dla mnie oczywista.

Dawno - słow klucz w tej dyskisji. Na chwilę obecną nie ma żadnego uzasadnienia by jeździć nowoczesnymi autami (nowoczesne to może za dużo powiedziane, ale przyjmijmy że chodzi mi o te które są już pozbawione cudu techniki w postaci gaźnika) w sposób jaki opisałeś. Oczywiście masz rację, że kiedyś tak było.

> Nie jest wrzucany, bo niby jak skrzynia biegów miała by odróżnić

> intencje kierowcy? Czy chce on hamować silnikiem czy chce toczyć

> się na luzie? Nie wiadomo? Dlatego luz to kierowca może sobie

> wrzucić sam. Niestety nie znam się na nowoczesnych automatach,

> czy da się w nich wrzucić luz podczas jazdy? Miałem w galancie

> tradycyjny automat i tam bez problemu można było wrzucać luz.

Niby w jaki sposób w nowoczesnych autach skrzynia biegów, a mało tego, również zawieszenie jest w stanie określić intencję kierowcy? A jedna automaty potrafią dostosować się do stylu jazdy kierowcy. Powtarzam, gdyby miało to jakiekolwiek uzasadnienie, nowoczesne skrzynie automatyczne miałyby możliwość wrzucania "luzu".

Z jakiegoś powodu, konstruktorzy wymyślają wyrafinowane sposoby zasialania (kilka etapów wtrysku paliwa, odzyskiwanie energii podczas hamowania itp itd), a to oznacza, że gdyby widzieli szansę na poprawę ekonomii poprzez wrzucanie biegu jałowego w skrzyniach automatycznych - zrobiliby to.

Napisano

> Nie bronię jeżdżenia na luzie w kontekście eco-drivingu. Jednak

> uważam, że przy jeździe z górki nie ma sensu hamować silnikiem

> (jeśli nie oczywiście nie ma konieczności zmniejszenia

> prędkości). Uważam jednak że pisanie o tym że jazda na luzie

> jest niebezpieczna sama w sobie jest absurdem.

a ty jak zwykle pod górkę mod.gif

klikaj czytaj

Napisano

proponował bym też poczytać pierwsze lepsze z brzegu

nr 1

Quote:

Dlaczego jazda na "luzie" może być niekorzystna dla bezpieczeństwa?

zadał: Łukasz

Od połowy lat 60 – tych rozpoczęto wprowadzać w masowej produkcji samochodów systemy wspomagania układu hamulcowego. Od tego czasu zwraca się uwagę, aby nie jeździć na tzw. „luzie” samochodem wyposażonym w układ wspomagania hamulców. Siłą napędową systemu jest podciśnienie panujące w kolektorze ssącym silników ZI lub w silnikach ZS pompa podciśnieniowa. Wspomaganie układu hamulcowego przestaje działać w momencie zatrzymania silnika. Jadąc z wyłączonym układem przeniesienia napędu jedynym źródłem powodującym obracanie się wału korbowego jest siła pochodząca ze spalania paliwa w cylindrze. Można więc założyć, że usterka, która w tym momencie spowoduje zatrzymanie silnika doprowadzi do zaniku niezbędnego podciśnienia, co w efekcie spowoduje bardzo słabe działanie układu hamulcowego.

W sytuacji gdy hamujemy silnikiem wał korbowy silnika napędzany jest od kół samochodu i nie musimy się obawiać, że potrzebne podciśnienie zaniknie. Tak samo zachowuje się układ wspomagania kierownicy, którego źródłem napędu jest pompa olejowa lub w nowszych konstrukcjach silnik elektryczny pracujący dopiero wtedy gdy działa alternator. Hamując silnikiem zabezpieczamy się przed możliwością wyłączenia układów wspomagania.

Kierowca znacznie lepiej panuje nad autem, gdy silnik jest połączony z kołami napędzanymi, niż gdyby auto toczyło się bezwładnie, (na luzie lub z wciśniętym sprzęgłem). W szczególności dotyczy to skręcania. Odpuszczenie lub dodanie gazu ułatwia zmianę kierunku jazdy, albo przejazd przez nierówności poprzeczne, przez dociążenie lub odciążenie kół przednich. Sprzężenie kół z silnikiem ułatwia też likwidowanie w zarodku tendencji do poślizgów. Wreszcie jazda „na biegu” umożliwia szybką ucieczkę w razie nagle pojawiającego się niebezpieczeństwa. Kto jedzie na luzie, traci sekundę na włączenie właściwego biegu i wyrównanie prędkości kół i koła zamachowego; przy tej operacji może dojść do poślizgu kół napędzanych, na skutek ich gwałtownego przyhamowania przez zbyt wolne obroty silnika.


nr 2 więcej

Napisano

może to nie najlepszy przykład ale coś dla fanów jazdy na luzie - przekazane przez starego kierowcę PKS-u:

zdarzenie miało miejsce dobre kilkanaście bądź kilkadziesiąt lat temu kiedy po drogach poruszał się wozy konne. Do pracy na trasy autokarem został przyjęty "nowy" kierowca. Jako "nowy" chciał się wykazac jak najmniejszym zużyciem paliwa w autosanie i dlatego kiedy tylko mógł jeździł " na luzie".

W trakcie jazdy z górki wrzucił sobie na luz i swobodnie autokar zaczął nabierac prędkości. Z bocznej drogi na drogę wyjechał rolnik z wozem zaprzęgniętym w konia. Z przeciwnego kierunku ruchu sznur pojazdów. Kierowca dał po hamulcach lecz po chwili mu ich zabrakło, wtedy wrzucił bieg próbując wyhamować silnikiem. Było to gwałtowne, a prędkość autokaru znaczna wynikiem czego skrzynia się posypała.

Autokar wjechał w wóz, a reszty mozna się tylko domyslać.

Opowieść pochodzi od drugiego kierowcy autokaru wink.gif

Napisano

> Przy hamowaniu silnikiem CAłKOWICIE zostaje odcięty dopływ paliwa

> powyżej pewnych obrotów. Czyli jest to jedyny okres w jeździe

> samochodem gdy silnik pracuje a spalanie w dalszym ciągu równa

> się zero.

Silnik wtedy nie pracuje, silnik hamuje samochód.

> Cały system nazywa się cut off. Z tego co pamiętam

> działa tylko w samochodach z wtryskiem, dlatego kilkanaście lat

> temu, gdy duża część samochodów miała gaźniki polecano jazdę na

> luzie.

Już w polonezach i 125p z silnikami poloneza gaźnik miał coś o nazwie zawór ZHS, czyli zawór hamowania silnikiem.

Napisano

> Masz prawo do swojego zdania. Mnie nie przekonasz. Jazda na luzie nie

> daje pełnej kontroli nad prowadzonym pojazdem. Nigdy tego nie

> stosowałem i stosował nie będę.

I wzajemnie, niech każdy jeździ jak uważa, byle nie przeszkadzał innym.

Ja z kolei będę musiał dorwać jakiś samochód z komputerkiem spalania i zrobić porównanie.

> Dawno - słow klucz w tej dyskisji. Na chwilę obecną nie ma żadnego

> uzasadnienia by jeździć nowoczesnymi autami (nowoczesne to może

> za dużo powiedziane, ale przyjmijmy że chodzi mi o te które są

> już pozbawione cudu techniki w postaci gaźnika) w sposób jaki

> opisałeś. Oczywiście masz rację, że kiedyś tak było.

Prawa fizyki i zachowania energii się nie zmieniły, jeśli wtedy opłacało się tak jechać, to dzisiaj nowoczesnym samochodem tak samo będzie się opłacało.

> Niby w jaki sposób w nowoczesnych autach skrzynia biegów, a mało

> tego, również zawieszenie jest w stanie określić intencję

> kierowcy? A jedna automaty potrafią dostosować się do stylu

> jazdy kierowcy.

Gdy czytam testy takich samochodów to różnie bywa z celnością oceny intencji kierowcy. Jednak styl jazdy: głębokość i gwałtowność wciskania pedału gazu i hamulca pozwala na określenie momentów zmiany biegów i sztywności zawieszenia. Tymczasem puszczenie gazu w celu hamowania silnikiem NICZYM SIĘ NIE RÓŻNI od puszczenia gazu w celu ewentualnej jazdy na luzie i żaden programista nie napisze na to programu.

> Powtarzam, gdyby miało to jakiekolwiek

> uzasadnienie, nowoczesne skrzynie automatyczne miałyby możliwość

> wrzucania "luzu".

Nie napisałeś mi czy można to zrobić ręcznie czy się nie da?

> Z jakiegoś powodu, konstruktorzy wymyślają wyrafinowane sposoby

> zasialania (kilka etapów wtrysku paliwa, odzyskiwanie energii

> podczas hamowania itp itd), a to oznacza, że gdyby widzieli

> szansę na poprawę ekonomii poprzez wrzucanie biegu jałowego w

> skrzyniach automatycznych - zrobiliby to.

Już napisałem wyżej że potrzebna szklana kula i czarny kot żeby to sensownie zrobić.

Napisano

> a ty jak zwykle pod górkę

> klikaj czytaj

Ja też pod górkę.

Zauważ różnicę sytuacji, które opisujemy KvM i ja w stosunku do tego artykułu. My piszemy o możliwości toczenia się samochodem z łagodnej górki na odległości rzędu 1-2km, a mądry inaczej dziennikarz podaje przykład odległości 100m gdzie wiadomo że trzeba zahamować z 60km/h. W ten sposób rzeczywiście nie ma sensu używania luzu.

Napisano

> Ja też pod górkę.

> Zauważ różnicę sytuacji, które opisujemy KvM i ja w stosunku do tego

> artykułu. My piszemy o możliwości toczenia się samochodem z

> łagodnej górki na odległości rzędu 1-2km, a mądry inaczej

> dziennikarz podaje przykład odległości 100m gdzie wiadomo że

> trzeba zahamować z 60km/h. W ten sposób rzeczywiście nie ma

> sensu używania luzu.

tam nie ma dziennikarza

Napisano

> Gdy jadę w niedużym lub znikomym ruchu i najbliższy samochód jest

> oddalony o 100 czy 200m to też mam się przejmować ,,kontrolą nad

> autem"?

nie no po co sie przejmować możesz jeszcze zamknac oczy i się przespać

Napisano

> może to nie najlepszy przykład ale coś dla fanów jazdy na luzie -

> przekazane przez starego kierowcę PKS-u:

> zdarzenie miało miejsce dobre kilkanaście bądź kilkadziesiąt lat temu

> kiedy po drogach poruszał się wozy konne. Do pracy na trasy

> autokarem został przyjęty "nowy" kierowca. Jako "nowy" chciał

> się wykazac jak najmniejszym zużyciem paliwa w autosanie i

> dlatego kiedy tylko mógł jeździł " na luzie".

> W trakcie jazdy z górki wrzucił sobie na luz i swobodnie autokar

> zaczął nabierac prędkości. Z bocznej drogi na drogę wyjechał

> rolnik z wozem zaprzęgniętym w konia. Z przeciwnego kierunku

> ruchu sznur pojazdów. Kierowca dał po hamulcach lecz po chwili

> mu ich zabrakło, wtedy wrzucił bieg próbując wyhamować

> silnikiem. Było to gwałtowne, a prędkość autokaru znaczna

> wynikiem czego skrzynia się posypała.

> Autokar wjechał w wóz, a reszty mozna się tylko domyslać.

> Opowieść pochodzi od drugiego kierowcy autokaru

Z tego opisu wynika że:

- co najmniej częściowo zawinił rolnik z koniem i wozem

- nie wiadomo dlaczego zabrakło hamulców, autosany miały zdaje się ciśnieniowe hamulce pneumatyczne, a nie podciśnieniowe

- jeśli kierowca próbował wrzucić bieg i hamować silnikiem to miał troche czasu na reakcję, a że był początkujący, nie umiał redukować z ,,międzygazem" i rozwalił skrzynkę to już nie jest wina jazdy na luzie tylko braku umiejętności.

Napisano

> nie no po co sie przejmować możesz jeszcze zamknac oczy i się

> przespać

Litości, takimi argumentami to można każdą tezę obalić.

Napisano

> Z tego opisu wynika że:

> - co najmniej częściowo zawinił rolnik z koniem i wozem

> - nie wiadomo dlaczego zabrakło hamulców, autosany miały zdaje się

> ciśnieniowe hamulce pneumatyczne, a nie podciśnieniowe

> - jeśli kierowca próbował wrzucić bieg i hamować silnikiem to miał

> troche czasu na reakcję, a że był początkujący, nie umiał

> redukować z ,,międzygazem" i rozwalił skrzynkę to już nie jest

> wina jazdy na luzie tylko braku umiejętności.

tego to już nie wiem czy rolnik zawinił czy nie wink.gif

nie wiem jaka była odległość wozu od autokaru, może była duża, a może i nie wink.gif

miał to byc tylko przykład wink.gif

ja osobiście wyleczyłem się z jazdy na luzie przy swoim pierwszym autku polonezie rocznik 81- potrafił nieraz zgasnąć dziad zlosnik.gifgrinser006.gif

Napisano

> Litości, takimi argumentami to można każdą tezę obalić.

jaka teza taki argument ok.gif

Napisano

> dobra, jest jakiś autor tekstu.

jakiś kierowca rajdowy z jakąś tam licencją rajdową R1 ale zapewne wie mniej niż ty

bo od razu okresliłeś go madrym inaczej ok.gif

Napisano

> I wzajemnie, niech każdy jeździ jak uważa, byle nie przeszkadzał

> innym.

> Ja z kolei będę musiał dorwać jakiś samochód z komputerkiem spalania

> i zrobić porównanie.

Ok, czekam na wyniki. Sam mam do dyspozycji 4. Dwa z automatem, dwa z manualem. W tym dwa to diesle a dwa to benzynki. We wszystkich wyzej wspomnianych, puszczenie gazu powoduje spalanie 0,0, natomiast wlaczenie luzu powoduje spalanie rzedu 1,3 - 1,8 l na godzinę. (Tak jakbyś stał samochodem z włączonym silnikiem)

> Prawa fizyki i zachowania energii się nie zmieniły, jeśli wtedy

> opłacało się tak jechać, to dzisiaj nowoczesnym samochodem tak

> samo będzie się opłacało.

Sprawdz, przekonasz sie.

> Gdy czytam testy takich samochodów to różnie bywa z celnością oceny

> intencji kierowcy. Jednak styl jazdy: głębokość i gwałtowność

> wciskania pedału gazu i hamulca pozwala na określenie momentów

> zmiany biegów i sztywności zawieszenia. Tymczasem puszczenie

> gazu w celu hamowania silnikiem NICZYM SIĘ NIE RÓŻNI od

> puszczenia gazu w celu ewentualnej jazdy na luzie i żaden

> programista nie napisze na to programu.

Skrzynia automatyczna dwusprzęgłowa ma załączone dwa biegi jednocześnie. Powiedz jakiż to problem gdy na jedym sprzęgle "wrzuci" luz a drugi ma już przygotowany do jazdy? Żaden. Nie ma rzeczy niemożliwych - są rzeczy które nie mają uzasadnienia ekonomicznego.

> Nie napisałeś mi czy można to zrobić ręcznie czy się nie da?

Da się.

> Już napisałem wyżej że potrzebna szklana kula i czarny kot żeby to

> sensownie zrobić.

W nowoczesnych skrzyniach dwusprzęgłowych kula i kot są zbędne bo można się zabezpieczyć.

Napisano

> Z tego opisu wynika że:

> - co najmniej częściowo zawinił rolnik z koniem i wozem

> - nie wiadomo dlaczego zabrakło hamulców, autosany miały zdaje się

> ciśnieniowe hamulce pneumatyczne, a nie podciśnieniowe

> - jeśli kierowca próbował wrzucić bieg i hamować silnikiem to miał

> troche czasu na reakcję, a że był początkujący, nie umiał

> redukować z ,,międzygazem" i rozwalił skrzynkę to już nie jest

> wina jazdy na luzie tylko braku umiejętności.

Nie jest istotne kto zawinil. Gdyby kierowca wspomnianego autosanu miał załączony bieg, zminimalizowałby skutki zdarzenia. Tu się właśnie kłania doświadczenie kierowcy i posiadanie wyobraźni. Stwierdzenia typu "nic przede mnie nie wjedzie bo nic nie widzę by coś mogło" są analogiczne do chowania się małych dzieci - zamykają oczy, skoro one nie widzą, znaczy że ich też nie widać zlosnik.gif

Napisano

> jakiś kierowca rajdowy z jakąś tam licencją rajdową R1 ale zapewne

> wie mniej niż ty

> bo od razu okresliłeś go madrym inaczej

Nie przekonasz go. Podejrzewam że również zaawansowane szkolenie dla kierowców by go nie przekonało. Oby nie musiał uczyć się na własnej skórze.

Napisano

> Nie przekonasz go. Podejrzewam że również zaawansowane szkolenie dla

> kierowców by go nie przekonało.

tak właśnie widzę zlosnik.gif ale jedna sprawa to posiadanie błędnych nawyków a co innego publiczne ich lansowanie no.gif

Napisano

> tak właśnie widzę ale jedna sprawa to posiadanie błędnych nawyków a

> co innego publiczne ich lansowanie

No cóż, ja tylko podważam wasze sztywne przekonanie że w każdych warunkach trzeba koniecznie mieć zapięty jakiś bieg, bo bez tego kaplica i większe zużycie paliwa. Nic nie poradzę że jakiś taki elastyczny jestem i staram się rozróżniać i prewidywać sytuację na drodze i stopniować do niej swoje zachowanie. Jak trzeba to redukuję i hamuję silnikiem, jak trzeba to wrzucam na luz i nie marnuję wcześniej wytworzonej energii. Wy róbcie jak uważacie.

Co do wspomnianego artykułu. Człowiek choćby i z licencją pilota kosmicznego III stopnia podający jako przykład zupełnie nielogiczne zachowanie zasługuje na miano mądrego inaczej. To tak jakby podać przykład: nie gryźcie kamieni, bo od tego na pewno zepsują się wam zęby.

Napisano

> A co to ma do rzeczy?

Kolega wyolbrzymia "niebezpieczeństwo" dojeżdżania do świateł na luzie i ogólnie wyrzucania na luz.

Ja przekornie życzę "wrzucenia na luz" ;-)

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.