Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Eco driving

Featured Replies

Napisano

Tytułem wyjaśnienia Eco driving to sposób jazdy który najmniej obciąża środowisko. Przy okazji także nasz portfel. Wcale nie oznacza to wleczenia się i bycia wyprzedzanym przez TIRy.

Owszem ekonomiczna jazda w trasie oznacza jazdę co najwyżej z przepisową prędkością, ale przyspieszać należy dynamicznie. Auto najmniej spala przy 80% otwarcia przepustnicy. Generalnie unikamy wysokich obrotów. Tę samą moc uzyskujemy lekko wciskając gaz przy wysokich obrotach co mocno wciskając na niskich, jednak zużycie paliwa na niższych obrotach będzie niższe.

Na osiągnięcia w eco drivingu wpływ ma kilka czynników. Najważniejsze przykazanie to płynna jazda, staramy się w miarę możliwości jechać ciągle z tą samą ekonomiczną prędkością. Oznacza to obserwowanie sytuacji na drodze i podejmowanie działań z wyprzedzeniem. Jeśli z daleka widzimy czerwone światło to jedziemy na luzie lub hamujemy powoli silnikiem. Czasem warto trochę przyspieszyć by zdążyć na zielonym.

Pewną sztuką jest pokonywanie łuków. Generalnie należy to robić bez hamowania. Czasem oznacza to jazdę na granicy przyczepności, co daje niezłego kopa adrenaliny. Większość kierowców boi się zakrętów i mocno zwalnia, generalnie jedzie bardzo nierówno i często hamuje. Dlatego warto zachować odstęp tak by nie musieć hamować tak jak poprzedzające auto.

Wszelkie urządzenia elektryczne oznaczają dodatkowe zapotrzebowanie na benzynę. Wszelkie niepotrzebnie przewożone bagaże daję ten sam efekt szybszego opróżniania zbiornika. Ważne jest by auto było w nienagannym stanie technicznym i miało właściwe (w górnej zalecanej granicy) ciśnienie powietrza w kołach. Być może warto przy okazji kupowania opon kupić takie o obniżonych oporach toczenia.

Zdecydowanie nie warto jeździć na krótkie dystanse. Jeśli mamy coś do załatwienia w mieście we w miarę nieodległych miejscach warto zostawić auto pośrodku tego rejonu i w miarę możliwości przejść się spacerkiem. Korzyść będzie zarówno dla kieszeni jak i dla zdrowia, a jeśli jest pora szczytu zaoszczędzimy czas, bo czasem szybciej dojdziemy piechotą niż przejedziemy samochodem i znajdziemy miejsce do parkowania.

Przy jeździe w trasie warto dowiedzieć się jakie czekają nas utrudnienia, gdzie tworzą się korki. W Polsce bardzo często jazda bocznymi drogami pozwala na znacznie wygodniejsze i szybsze oraz oszczędniejsze pokonanie zaplanowanego odcinka. Ważna jest też pora. Jazda w nocy lub lepiej wczesnym rankiem oznacza tańszy i szybszy przejazd. Co więcej mimo że wstaniemy wcześniej dojedziemy o wiele bardziej wypoczęci. Polecam.

Te parę praktycznych rad przyszło mi do głowy - jeśli macie inne zachęcam do podzielenia się.

A to moje osiągnięcia

Fiat Bravo rocznik 2007 przebieg bliski 30 tys km

zasbrawo.jpg

dystbravo.jpg

srbravo.jpg

Przed wjazdem do miasta miałem 4,1 l/100 km ale nie miałem aparatu. Generalnie uważam że spokojnie dałoby radę zejść poniżej 4l/100 km ( przynajmniej w zakresie tego co pokazuje komputer ). Startowałem od średniej 5,1 która mi systematycznie spadała do tych 4,1 litra, potem w mieście wzrosła do tych 4,3 które udało mi się sfotografować.

Wbrew pozorom nie jest to żaden mistrzowski wynik, ale wydaje mi się całkiem dobry na początek.

Teraz jeżdżę w trybie mieszanym i spalanie wzrosło mi do 5,2 litra. Wcale nie jestem najwolniejszy. Zdecydowanie więcej samochodów ja wyprzedzam niż wyprzedza mnie. Wcale nie zawsze jeżdżę zgodnie z wymogami dotyczącymi ograniczeń prędkości (ale nie przekraczam ich o więcej niż 20 km/h). Raczej nie miałbym cierpliwości by przejechać cały dzień w trasie nie przekraczając 80 km/h, ale na co dzień dojeżdżając do pracy mogę sobie pozwolić na te 3-5 minut dłuższy dojazd bez agresywnej jazdy.

Zapraszam do dyskusji

Napisano

odkrywam od niedawna taką jazdę ... sporo bezpieczniej tylko bardziej trzeba patrzec w lusterka ... czy jakis wariat .. ( no tak do niedawna ja również nim byłem) nie będzie sie chciał wciskac w odległośc do auta z przodu ... mimo iż wszyscy hamują ...

ps... master kontener ... 2,5 DCi spalanie 8,8 skromny.gif

Napisano

kompy w fiatach i alfach kłamią od 0,5 do 1 litra.

Napisano

> kompy w fiatach i alfach kłamią od 0,5 do 1 litra.

pytanie czy kłamią czy wskazują spalanie z określonego odcinka ... w masterze też myślałem że komp kłamie ... ale jak sie nie równo jedzie np. pierwsze pół baku na maksa a drugie pół ekonomicznie to sie nie zgadzają wyliczenia .. ale jak jedziesz równo to jest cały czas równo (podobnym stylem to na całym baku od maksa do rezerwy minęło mi sie o 1 litr ... czyli 0,1 litra na 100 kilometrów ... spowodowane pewnie jazdą w korkach we Wrocławiu ...

Napisano
  • Autor

> kompy w fiatach i alfach kłamią od 0,5 do 1 litra.

kłamią, ale raczej nie jest to 0,5 do 1 litra ale 5 do10%. Nie twierdzę, że to co pokazuje komp to prawda, jednak wcześniej średnią miałem na poziomie 8,5-9l (sprawdzane czasem na dystrybutorze). Prościej jednak pokazać mi obrazek, bo jakbym napisał, że spory kompakty ważący 1,3 tony ze 150 konnym silnikiem turbobenzynowym spalił mi poniżej 5 litrów (licząc te przekłamania) to nikt raczej by mi nie uwierzył. Ba sam bym w to nie uwierzył hehe.gif gdyby nie to, że samemu mi się udało.

Napisano

> kłamią, ale raczej nie jest to 0,5 do 1 litra ale 5 do10%. Nie

> twierdzę, że to co pokazuje komp to prawda, jednak wcześniej

> średnią miałem na poziomie 8,5-9l (sprawdzane czasem na

> dystrybutorze). Prościej jednak pokazać mi obrazek, bo jakbym

> napisał, że spory kompakty ważący 1,3 tony ze 150 konnym

> silnikiem turbobenzynowym spalił mi poniżej 5 litrów (licząc te

> przekłamania) to nikt raczej by mi nie uwierzył. Ba sam bym w to

> nie uwierzył gdyby nie to, że samemu mi się udało.

Jeżeli nie męczy Cię taka jazda, to ok.

Napisano

> kłamią, ale rrózej nie to, że samemu mi się udało.

wiesz ... jak będe sie nudzic to od kilku mi chodzi pomysł na zrobienie foto z zasięgiem na kompie w okolicy 10 tyś km na zbiorniku palacz.gif

Napisano

> Jeżeli nie męczy Cię taka jazda, to ok.

kwestia przyzwyczajenia wink.gif jednych męczy drugich (mnie) uspokaja od niedawna cool.gif

Napisano

Wszystko pięknie, tylko jaki sens było kupować silnik 150 km, skoro do takiej jazdy wystarczyło by pewnie tych koni o połowę mniej... to jedno.

Druga sprawa to ekonomia... Mam espero 1.5 z gazem. Przejechanie 100 km w trasie to koszt ok 20 zł, czyli dokładnie tyle samo co u Ciebie. Różnica jest taka, że ja jeżdżę "normalnie" nie myśląc ani trochę o oszczędzaniu, ale z drugiej strony nie żyłując.

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

, ale z drugiej strony nie żyłując.

> pozdrawiam,

> bromsky

a po co mój znajomy kupił Omege MV6 3.0 ... założył lpg i jeździ tak że pali mu 13 litrów w mieście ?

bo tak chciał i nic nam do tego wink.gifpub2.gif

Napisano

> Wszystko pięknie, tylko jaki sens było kupować silnik 150 km, skoro

> do takiej jazdy wystarczyło by pewnie tych koni o połowę

> mniej... to jedno.

> Druga sprawa to ekonomia... Mam espero 1.5 z gazem. Przejechanie 100

> km w trasie to koszt ok 20 zł, czyli dokładnie tyle samo co u

> Ciebie. Różnica jest taka, że ja jeżdżę "normalnie" nie myśląc

> ani trochę o oszczędzaniu, ale z drugiej strony nie żyłując.

> pozdrawiam,

> bromsky

Własnie ok.gif

Kupować mocne auto żeby eco driving uprawiać to trochę nie bardzo. Kupić Tico.

Napisano
  • Autor

> Wszystko pięknie, tylko jaki sens było kupować silnik 150 km, skoro

> do takiej jazdy wystarczyło by pewnie tych koni o połowę

> mniej... to jedno.

> Druga sprawa to ekonomia... Mam espero 1.5 z gazem. Przejechanie 100

> km w trasie to koszt ok 20 zł, czyli dokładnie tyle samo co u

> Ciebie. Różnica jest taka, że ja jeżdżę "normalnie" nie myśląc

> ani trochę o oszczędzaniu, ale z drugiej strony nie żyłując.

> pozdrawiam,

> bromsky

Widzisz, bo nawet jeżdżąc w stylu Eco zdarza mi się te 150 KM wykorzystać. Pomijam fakt, że na takie eksperymenty naszło mnie po przejechaniu 30 tys km w normalnym stylu. Powiem więcej do Eco drivingu zmusiła mnie poniekąd sytuacja gdy żona oddała mi auto z ćwiartką rezerwy w głębokim lesie, a mi w kieszeni zostało 5 zł. Na tej rezerwie nie dość, że zrobiłem 90 km do domu to jeszcze komp mi pokazał zasięgu ponad 100 km.

Natomiast myślę że nieco się mylisz pisząc, że na to samo wychodzi. Bo koszty eksploatacji samochodu to nie tylko paliwo. Ja nie tylko spalam mało, ale oszczędzam klocki hamulcowe, opony i pewnie inne elementy eksploatacyjne.

Jak przejadę te brakujące do 1000 kilkaset km to pewnie z powrotem zacznę jeździć "normalnie". Ale nie do końca. W bardzo wielu sytuacjach zdobyte doświadczenie mi się przyda także przy "normalnej" jeździe i myślę że nie tracąc nic na dynamice, jeżdżąc eko tylko tam gdzie inny styl i tak nic nie daje (bo i tak nie ma jak wyprzedzić) i tak będę do przodu na spalaniu o te 1-2 litry na 100 km.

Napisano

> Własnie

> Kupować mocne auto żeby eco driving uprawiać to trochę nie bardzo.

> Kupić Tico.

Tiko może nie zlosnik.gif Bo jednak trochę komfortu by się przydało.

Ale warto dobrać samochód i silnik do własnych preferencji. Np. espero ma silnik 16v, który do jazdy trzeba wysoko kręcić. Nie przeszkadza to w trasie bo jedziemy ze stalą prędkością na dość niskich obrotach. Spalanie wychodzi baprawdę małe. Zupełnie co innego w mieście, gdzie spokojnie wciąga 12 l gazu... Wniosek - samochód idealny na trasy.

Zupełnie inaczej jeździ się lancerem 1.3, którym czasem powożę. Ten pięknie ciągnie od samego dołu. Jeżdżąc po mieście zachowuje całkiem niezłą dynamikę, bez potrzeby mocnego wciskania gazu. W efekcie spalanie w mieście malutkie.

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> Pewną sztuką jest pokonywanie łuków. Generalnie należy to robić bez

> hamowania. Czasem oznacza to jazdę na granicy przyczepności, co

> daje niezłego kopa adrenaliny.

to juz jest chore zeby na granicy przyczepnosci pokonywac zakrety i gdzie tu eco driving? szybsze zuzycie ogumienia, niebezpieczenstwo na drodze, oszczedzasz na paliwie a tniesz opony i musisz je czesciej wymieniac. lepiej wczesniej zaczac hamowanie silnikiem lub delikatnie jedna nacisnac hamulec, az tak go nie zuzyjesz smile.gif

> Wszelkie urządzenia elektryczne oznaczają dodatkowe zapotrzebowanie

> na benzynę.

wspolczesne auta maja bardzo bogate wyposazenie elektryczne, sorry ale sa one po to zeby wlasnie ich uzywac, wiadomo ze nikt nie wlacza wszytskich urzadzen naraz jak ich nie uzywa, ale radyjko, klima, czy nawiewy jak sa potrzebne to sie używa.

> przy okazji kupowania opon kupić takie o obniżonych oporach

> toczenia.

watpie czy tak bardzo ktos na to zwraca uwage tak bardzo, pomiedzy markami opon nie ma az tak diametralne roznicy w oporach toczenia zeby przeplacac duuuzo wiecej bo to sie nie zwroci i nie przeklada na spalanie w ciagu tych kilku lat uzytkowania.

> Zdecydowanie nie warto jeździć na krótkie dystanse. Jeśli mamy coś do

> załatwienia w mieście we w miarę nieodległych miejscach warto

> zostawić auto pośrodku tego rejonu i w miarę możliwości przejść

> się spacerkiem.

ludzie sa leniwi i wola jechac niekiedy smile.gif))

Napisano

Eco driving to fajna sprawa, oprócz obniżenia kosztów jazdy pozwala na bardziej "odprężającą" jazdę. Szczególnie jeśli jedziemy bardzo długą trasę, to również pewnego rodzaju sposób na relaks za kierownicą.

Wymaga sporo samodyscypliny i wbrew pozorom nie każy to potrafi.

Napisano

Nie lepiej od razu tramwajem jezdzic? IMO wystarczy, ze nie jezdze do odciecia tylko tak do 4 tys/min i juz mniej spala. Samochod ma mi sprawiac przyjemnosc z jazdy, w przeciwnym razie jezdzilbym tramwajem a nie spalac jak najmniej.

Napisano

> kwestia przyzwyczajenia jednych męczy drugich (mnie) uspokaja od

> niedawna

a mnie taka jazda nudzi i dopropowadza do monotonii, , szczegolnie w trasie, lubie jak sie cos dzieje podzcas jazdy, nie mowie ze od razu ma byc jakies piractwo na drodze albo wypadki. Ale nie wyobrazam sobie zeby nie wykorzystywac czasami tej "pełnej" mocy kucykow pod maska choc na chwilke np przy wyprzedzaniu i przy obrotach czasami rzedu 5tys RPM /szczegolnie jak sie ma malo tych kucykow to poprostu czasami trzeba/.

Napisano
  • Autor

> Nie lepiej od razu tramwajem jezdzic? IMO wystarczy, ze nie jezdze do

> odciecia tylko tak do 4 tys/min i juz mniej spala. Samochod ma

> mi sprawiac przyjemnosc z jazdy, w przeciwnym razie jezdzilbym

> tramwajem a nie spalac jak najmniej.

Pewnie, że lepiej tramwajem, tylko tramwaj nie wszędzie jeździ zlosnik.gif

Uwierz mi można czerpać przyjemność z jazdy jadąc w tym stylu.

Napisano

> Pewnie, że lepiej tramwajem, tylko tramwaj nie wszędzie jeździ

> Uwierz mi można czerpać przyjemność z jazdy jadąc w tym stylu.

Pewnie, ale nie w Polsce. W USA potrafilem jechac 4 godziny ze stala predkoscia 60 mil/h, ale u nas sie nie da. Co rusz trzeba kogos wyprzedzic przyhamowac itp itd. Zreszta ja nigdy nei zwracalem uwagi na to zeby oszczedzac hamulce czy inne pierdoly. A oszczedniosc na caly bak paliwa w okolivy 20 zl to zadna oszczednosc. Pewnie po 6 latach sie uzbiera ale ja na to tak nie patrze.

Napisano

> Uwierz mi można czerpać przyjemność z jazdy jadąc w tym stylu.

są masochiści co lubią maluchem sie turlac hahaha.gifhahaha.gifhahaha.gifhahaha.gifhahaha.gif

Napisano

> są masochiści co lubią maluchem sie turlac

niektoryz lubią a niektorzy musza bo sie inaczej boją lub nie potrafią /np kapelusznicy niedzielni/ smile.gif)))

Napisano

> Pewnie, że lepiej tramwajem, tylko tramwaj nie wszędzie jeździ

Ale to wcale nie jest takie głupie. Ja niedawno przeprowadziłem się w miejsce gdzie jest dobra komunikacja miejska i zacząłem do pracy jeździć metrem. Samochód, którym wcześniej przejeżdżałem ok 40 km dziennie teraz stoi cały tydzień w garażu. Wyjeżdżając na weekendy nie muszę myśleć o oszczędzaniu bo i tak wydaję na paliwo dużo mniej niż wcześniej.

> Uwierz mi można czerpać przyjemność z jazdy jadąc w tym stylu.

Dobry żart zlosnik.gif

pozdrawiam,

bromsky

Napisano

> Ale to wcale nie jest takie głupie. Ja niedawno przeprowadziłem się w

> miejsce gdzie jest dobra komunikacja miejska i zacząłem do pracy

> jeździć metrem. Samochód, którym wcześniej przejeżdżałem ok 40

> km dziennie teraz stoi cały tydzień w garażu. Wyjeżdżając na

> weekendy nie muszę myśleć o oszczędzaniu bo i tak wydaję na

> paliwo dużo mniej niż wcześniej.

> Dobry żart

> pozdrawiam,

> bromsky

A ja się przeprowadziłem do miasta gdzie pracuje i oszczędzam 650 km tygodniowo, to jest dopiero coś wink.gif

Napisano
  • Autor

> Pewnie, ale nie w Polsce. W USA potrafilem jechac 4 godziny ze stala

> predkoscia 60 mil/h, ale u nas sie nie da. Co rusz trzeba kogos

> wyprzedzic przyhamowac itp itd.

No właśnie, że się da, no prawie. O tym właśnie piszę.

Zreszta ja nigdy nei zwracalem

> uwagi na to zeby oszczedzac hamulce czy inne pierdoly. A

> oszczedniosc na caly bak paliwa w okolivy 20 zl to zadna

> oszczednosc. Pewnie po 6 latach sie uzbiera ale ja na to tak nie

> patrze.

Normalnie w trasie przy ostrej jeździe ten samochód pali mi 9,5-10 litrów. Zakładając błąd wskazań komputera i tak wychodzi mi że osiągnąłem 50% normalnego spalania. Gdybym jeździł tak cały czas to w przeciągu 5 lat oszczędzam na samym paliwie tyle ile kosztował samochód (zakładając te 30 tys km rocznie).

Oczywiście to jest przykład ekstremalny, choć w praktyce mógłbym zarówno przy ostrej trasie spalić jeszcze więcej przy jeszcze bardziej agresywnej jeździe i jeździć jeszcze bardziej eko. Ale jedno i drugie byłoby jak dla mnie grubą przesadą.

Napisano

> No właśnie, że się da, no prawie. O tym właśnie piszę.

dlatego tez mowie, ze w Pl tak sie nie da bo nie mamy autostrad.

> Zreszta ja nigdy nei zwracalem

> Normalnie w trasie przy ostrej jeździe ten samochód pali mi 9,5-10

> litrów. Zakładając błąd wskazań komputera i tak wychodzi mi że

> osiągnąłem 50% normalnego spalania. Gdybym jeździł tak cały czas

> to w przeciągu 5 lat oszczędzam na samym paliwie tyle ile

> kosztował samochód (zakładając te 30 tys km rocznie).

> Oczywiście to jest przykład ekstremalny, choć w praktyce mógłbym

> zarówno przy ostrej trasie spalić jeszcze więcej przy jeszcze

> bardziej agresywnej jeździe i jeździć jeszcze bardziej eko. Ale

> jedno i drugie byłoby jak dla mnie grubą przesadą.

A jakby mial mniejszy silnik to palilby jeszcze mniej i jeszcze wiecej bys oszczedzal. A gdybys nie kupowal codziennie np mleka to dalo by jeszcze wieksze oszczednosci, wiec mniej schodziloby ze sklepu i przez to dostawca zaoszczedzilby na dostawach pad.gif i mozna by bylo tak w nieskonczosc grinser006.gif Wystarczyloby, ze przez slamazarna jazde ktos wjechalby Ci w tylek i juz koszt naprawy przekroczylby planowane oszczednosci.

Dlatego tez dwa litry w ta czy w ta nie robia roznicy.

Napisano

> to juz jest chore zeby na granicy przyczepnosci pokonywac zakrety i

> gdzie tu eco driving?

"granica przyczepnosci " jest dalekooooooooooo w 90% przypadkow skromny.gif

>szybsze zuzycie ogumienia,

> niebezpieczenstwo na drodze,

shocked.gif gdzie ? cfaniaczek.gif

>oszczedzasz na paliwie a tniesz

> opony i musisz je czesciej wymieniac.

shocked.gif nie stwierdzono skromny.gif

> nie przeklada na spalanie w ciagu tych kilku lat uzytkowania.

a i owszem grinser006.gif

> ludzie sa leniwi i wola jechac niekiedy ))

tez i owszem grinser006.gif

tyle tylko ze ja

jezdzac swiftem osiagalem max 7.5l noPb w miescie jezdzac

a jezdzac eco jakies 5.5l noPb

w trasie ponizej 4,5l

aktualnie almera jezdze tylko eco i spalanie na trasie ~5l

w miesie 6 do 7 jak sie spiesze grinser006.gif

Napisano
  • Autor

> dlatego tez mowie, ze w Pl tak sie nie da bo nie mamy autostrad.

Nie da się jechać 4h z prędkością 90 km/h, ale da się jeździć bardzo płynnie z niewiele mniejszą prędkością średnią. Przejazd Szczecin Wawa ze średnią prędkością 80 km/h bez korzystania z autostrad jeszcze zanim tak na prawdę zacząłem jeździć eko zakończył się średnim spalaniem 4,8 litra. Starałem się jechać oszczędnie nie przekraczałem 110 km/h nie byłem zawalidrogą, wyprzedziłem o wiele więcej samochodów niż wyprzedziło mnie.

Żeby jechać pustą autostradą ze stałą prędkością nie trzeba prawie nic potrafić. Jechać ze stałą prędkością przez większą część jazdy zwykłymi drogami wymaga już pewnych umiejętności i zaangażowania. O tym tu piszę właśnie.

Napisano

> Eco driving to fajna sprawa, oprócz obniżenia kosztów jazdy pozwala

> na bardziej "odprężającą" jazdę. Szczególnie jeśli jedziemy

> bardzo długą trasę, to również pewnego rodzaju sposób na relaks

> za kierownicą.

jak dla mnie to dokładnie odwrotnie .. wymaga przewidywania sytuacji duzo do przodu , a co za tym idzie bardziej męczy

> Wymaga sporo samodyscypliny i wbrew pozorom nie każy to potrafi.

Napisano

> Nie da się jechać 4h z prędkością 90 km/h, ale da się jeździć bardzo

> płynnie z niewiele mniejszą prędkością średnią. Przejazd

> Szczecin Wawa ze średnią prędkością 80 km/h bez korzystania z

> autostrad jeszcze zanim tak na prawdę zacząłem jeździć eko

> zakończył się średnim spalaniem 4,8 litra. Starałem się jechać

> oszczędnie nie przekraczałem 110 km/h nie byłem zawalidrogą,

> wyprzedziłem o wiele więcej samochodów niż wyprzedziło mnie.

> Żeby jechać pustą autostradą ze stałą prędkością nie trzeba prawie

> nic potrafić. Jechać ze stałą prędkością przez większą część

> jazdy zwykłymi drogami wymaga już pewnych umiejętności i

> zaangażowania. O tym tu piszę właśnie.

Nie wiem osatnio nie jechalem do szczecina, ale juz np Warszawa Lodz, jadac normalnie do 3,5 ty obr/min w praktyce nawet przy wyprzedzaniu nie przekraczajac 110km/h a jadac bardziej dynamicznie roznica w spalaniu na poziomie 10% jest IMO bardzo mala.

Napisano
  • Autor

> jak dla mnie to dokładnie odwrotnie .. wymaga przewidywania sytuacji

> duzo do przodu , a co za tym idzie bardziej męczy

> > Wymaga sporo samodyscypliny i wbrew pozorom nie każy to potrafi.

Z tym się zgodzę. Dla mnie problemem jest jazda spokojna bez napiętej uwagi (wszystkie stłuczki które miałem były następstwem takiej jazdy). Jeśli jadę eco napinam umysł, całkiem podobnie jak przy ostrej jeździe. Można się odprężyć tylko gdy droga jest pusta, prosta i łatwa.

Napisano

> unikamy wysokich obrotów. Tę samą moc uzyskujemy lekko wciskając

> gaz przy wysokich obrotach co mocno wciskając na niskich,

Rozumiem co to znaczy mocno wciskać gaz przy niskich obrotach. Natomiast w moim samochodzie jest jakoś tak dziwnie że nie da sie utrzymać wysokich obrotów jedynie lekko wciskając gaz. Mam takie coś że nawet na luzie im mocniej wcisne gaz tym obroty sa wyzsze.

No chyba że chodzi o hamowanie silnikiem wtedy cut off robi swoje i spalanie faktycznie znacznie spada.

Napisano

> Pewną sztuką jest pokonywanie łuków. Generalnie należy to robić bez

> hamowania. Czasem oznacza to jazdę na granicy przyczepności, co

> daje niezłego kopa adrenaliny. Większość kierowców boi się

> zakrętów i mocno zwalnia, generalnie jedzie bardzo nierówno i

> często hamuje.

generalnie wszystko fajnie, ale tutaj przegiales.

ja rozumiem ze szkoda paliwka, ale jechac po zakretach na granicy przeczepnosci to po prostu glupota.

ja zwalniam na tyle, zeby zatrzymac sie na widocznym odcinku drogi - i zwisa mi co sobie mysla ci z tylu. pare razy naprawde sie oplacilo ok.gif jednak litr paliwa mniej kosztuje niz samochod i rehabilitacja zeby.GIF

pozdrawiam

fosfor

Napisano

> kompy w fiatach i alfach kłamią od 0,5 do 1 litra.

W przypadku bravo mi się średnie pokrywa, chwilowe na pewno zawyża zlosnik.gif

Wczorajsze tankowanie: 54l /750km daje średnią 7,2l/100, komp pokazał 7,3L /100 (noPB).

Oczywicie różnie pistolet odbija, dlatego w przecinki w ilości litrów się nie bawię zlosnik.gif

Napisano

> jak dla mnie to dokładnie odwrotnie .. wymaga przewidywania sytuacji

> duzo do przodu , a co za tym idzie bardziej męczy

Delikatnie rzecz biorąc nie zgadzam się z tym twierdzeniem.

Jadąc uważniej nie narażasz się na gwałtowne reakcje.

A jazda ze wzrokiem 50m od samochodu bo dalej jest męczące jest chyba dość nieodpowiedzialna.

Przecież jazda samochodem opiera się na przewidywaniu bo inaczej to czacha.gif

A co do spalania to u mnie wychodzi ok 6,5 w trasie i 8 w mieście przy ECO i 7,5 w trasie i 9 w mieście.

Przy zasięgu ok800km to jest 8l na zbiorniku oszczędności.

8x4.6PLN = 36,8PLN co daje 10 20.GIF.

Sama radość zakrecony.gif

Napisano
  • Autor

> Rozumiem co to znaczy mocno wciskać gaz przy niskich obrotach.

> Natomiast w moim samochodzie jest jakoś tak dziwnie że nie da

> sie utrzymać wysokich obrotów jedynie lekko wciskając gaz. Mam

> takie coś że nawet na luzie im mocniej wcisne gaz tym obroty sa

> wyzsze.

> No chyba że chodzi o hamowanie silnikiem wtedy cut off robi swoje i

> spalanie faktycznie znacznie spada.

Przykład:

1200rpm - moc 13KM

5400rpm - moc 75KM

I chodzi tu o moc maksymalną osiąganą przy 100% wciśnięciu pedału gazu

NAtomiast, (upraszczając)

1200 obr 80% otwarcia przepustnicy = około 10,4 KM

5400 obr 14% otwarcia przepustnicy = około 10,5 KM

Moc ta sama zużycie paliwa mniejsze przy mniejszych obrotach.

Generalnie rzecz sprowadza się do tego by mocno wciskać gaz przy przyspieszaniu i szybko zmieniać biegi na wyższe. Jeśli na luzie po lekkim wciśnięciu gazu Twój silnik nie przyspiesza, to chyba coś z nim nie tak?

Oznacza to dynamiczną jazdę w mieście, o wiele dynamiczniejszą niż przeciętnego kierowcy.

Widzę że kontrowersje wzbudza jazda na granicy przyczepności w zakrętach. Na granicy, nie znaczy poza nią. Nie jeżdżę tak, że koła mi piszczą na zakrętach. To już uważam za jazdę poza granicą przyczepności. Jeśli ktoś nie umie, boi się to niech tak nie jeździ jednak zwalnianie i przyspieszanie oznacza marnowanie paliwa.

Dla mnie eco driving w mieście oznacza jak już pisałem bardzo dynamiczną jazdę, co przekłada się na wyższą średnią prędkość i jest tożsame z wyprzedzaniem większości aut. Mnie wyprzedzają wyłączni Ci którzy mocno łamią ograniczenia prędkości, ale bywa, że wyprzedzają kilka razy (na prostej), bo wyprzedzam ich na trudniejszych odcinkach.

Napisano

Vectra 2.0 DTH, bez specjalnego starania się pali mi w granicach 5,8 do 6,8 na 100 km.

Auto w sumie spore i prawie cały czas klima załączona.

Napisano
  • Autor

> Vectra 2.0 DTH, bez specjalnego starania się pali mi w granicach 5,8

> do 6,8 na 100 km.

> Auto w sumie spore i prawie cały czas klima załączona.

To bardzo dużo, jakbyś się postarał to zszedłbyś poniżej 4 litrów.

Napisano

> To bardzo dużo, jakbyś się postarał to zszedłbyś poniżej 4 litrów.

Oj wątpię.

Postaram sie przez dwa tankowania jeździć ekonomicznie i zobaczymy jakie będzie spalanie.

Napisano
  • Autor

> Oj wątpię.

> Postaram sie przez dwa tankowania jeździć ekonomicznie i zobaczymy

> jakie będzie spalanie.

Ważącym 1,4 tony autem z dwulitrowym dieslem 143 KM zszedłem do 3,4 litra (wg kompa).

Napisano

> Ważącym 1,4 tony autem z dwulitrowym dieslem 143 KM zszedłem do 3,4

> litra (wg kompa).

a ja 2,5 tonowym busem z kontenerem ... do 1.2 litra ... nie cisnąłem bardziej bo by mi wyszło że produkuje paliwo i przelało by sie ..

Napisano

> kompy w fiatach i alfach kłamią od 0,5 do 1 litra.

w stilo sprawdzałem i faktycznie kłamał. Pokazał 6,2 a wyszło 6,3 grinser006.gif

Napisano

> Własnie

> Kupować mocne auto żeby eco driving uprawiać to trochę nie bardzo.

> Kupić Tico.

Dziwne podejście hmm.gif jak ktoś jeździ spokojnie to ma kupić szrota ?

Napisano

> Dziwne podejście jak ktoś jeździ spokojnie to ma kupić szrota ?

Obrażasz Tico zlosnik.gif

Pisałem o kupnie auta z mocnym silnikiem po to żeby oszczędzać na spalaniu.

Napisano

Czesc

Uprawiam taki eco-driving od kilku lat.

Srednie zuzycie paliwa na dystansie okolo 25000km (tyle najechalem w 4 lata) to 5,6l z czego 1/2 miasto, 1/2 trasa.

Auto: Astra 1.4 benzyna 60KM, przebieg rzeczywisty auta powyzej 400 000 km.

A styl jazdy - nazwal bym go ekstremalny. Wylaczanie silnika przy dojezdzie do swiatel, wylaczanie silnika przy postoju na swiatlach + unikanie jazdy korkach w godzinach szczytu. Styl jazdy wypracowalem jakis czas temu po zalozeniu wskaznika zuzycia paliwa. Kiedys jezdzilem troche normalniej.

Da sie, jak sie chce.

Dla tych co wiedza lepiej:

Akumulatora, rozrusznika, panewek, walka rozrządu, popychaczy czego tam jeszcze nie wymieniałem ani razu. Pasek rozrzadu tez nie przeskoczyl. Auto nie zardzewialo bardziej niz musialo ani nic z niego nie odpadlo.

Napisano

> Obrażasz Tico

rotfl.gif

> Pisałem o kupnie auta z mocnym silnikiem po to żeby oszczędzać na

> spalaniu.

Teoretycznie tak wink.gif, ale przeważnie tej mocy potrzebujesz czasami. W codziennej jeździe nie wykorzystujesz tej mocy, a jak mozna oszczedzać to czemu nie. To, ze mogę depnac mocniej nie znaczy, że musze byc teoretycznie pierwszy na każdych światłach. Oczywiście mógłbym tak się bawic, ale te 3 l/100 km mogę oszczedzić smile.gif

Napisano

> Ważącym 1,4 tony autem z dwulitrowym dieslem 143 KM zszedłem do 3,4

> litra (wg kompa).

Spalanie chwilowe?

Napisano

> Jeśli z daleka widzimy czerwone światło to

> jedziemy na luzie lub hamujemy powoli silnikiem.

1 - Na luzie? Że co proszę? icon_eek.gif

2 - Generalnie z EcoDriving'em się zgadzam, pomysł jest dobry. Tylko że zrób to w warszawskich korkach. Płynna jazda po Warszawie jest równie realna jak spalanie 3l przez dowolnego diesla 1.9 na trasie.

3 - Pisałem to już tutaj i powtórzę - eco driving to "dyscyplina" grupowa. Jeżeli wszyscy będą się do tego stosowali, efekty będą świetne. Ale wystarczy że w kolumnie aut, jest 1 (słownie jeden) kierowca który wyczynia cuda (hamuje bez sensu, zwalnia, przyspiesza, zwalnia, przyspiesza), to cała kolumna traci płynność ruchu.

U mnie taki sposób jazdy sprawdza się w trasach, w mieście można o tym zapomnieć.

Napisano

> a ja 2,5 tonowym busem z kontenerem ... do 1.2 litra ... nie cisnąłem

> bardziej bo by mi wyszło że produkuje paliwo i przelało by sie

> ..

bo pusty był zlosnik.gif

Napisano

> Czesc

> Uprawiam taki eco-driving od kilku lat.

> Srednie zuzycie paliwa na dystansie okolo 25000km (tyle najechalem w

> 4 lata) to 5,6l z czego 1/2 miasto, 1/2 trasa.

Jakie miasto?

> A styl jazdy - nazwal bym go ekstremalny. Wylaczanie silnika przy

> dojezdzie do swiatel,

Lubisz walczyć za zablokowaną kierownicą?

> Styl

> jazdy wypracowalem jakis czas temu po zalozeniu wskaznika

> zuzycia paliwa. Kiedys jezdzilem troche normalniej.

W imię czego ta zmiana? Całkowita rezygnacja z przyjemności jazdy. Walka o każdy grosik.

Napisano

> 1 - Na luzie? Że co proszę?

A dlaczego nie?

Wszystko zależy od warunków.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.