Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Uszkodziłem skrzynię biegów o droge publiczną -odszkodowanie

Featured Replies

Napisano

Jadąc z przepisową prędkością uderzyłem skrzynia biegów o asfalt, na skutek czego popękała obudowa skrzyni biegów. Auto seryjne, na szczęście jeździ dalej.

Jest notatka policyjna.

Uda się uzyskac odszkodowanie.

Jeśli tak to co i jak??

Napisano

> Jeśli tak to co i jak??

Zgłaszasz się (może być telefonicznie) do zarządcy drogi, ten kieruje Cię do swojego ubezpieczyciela, jedziesz do ich ubezpieczyciela i umawiasz się na oględziny a dalej to jak każda inna szkoda.

Pozdrawiam BAS

Napisano
  • Autor

> Zgłaszasz się (może być telefonicznie) do zarządcy drogi, ten kieruje

> Cię do swojego ubezpieczyciela, jedziesz do ich ubezpieczyciela

> i umawiasz się na oględziny a dalej to jak każda inna szkoda.

> Pozdrawiam BAS

Czyli rozumiem, że robią mi szkodę całkowitą, bo nowa obudowa skrzyni biegów zapewne będzie wiecej warta niż całe moje auto.

Napisano

> Czyli rozumiem, że robią mi szkodę całkowitą, bo nowa obudowa skrzyni

> biegów zapewne będzie wiecej warta niż całe moje auto.

Hmm, jak dotąd likwidowałem uszkodzenia felg, opon, ale jest spora szansa, że tak będzie.

Tak czy inaczej mają naprawić szkodę, jak to zrobią jest do ustalenia.

Pozdrawiam BAS

Napisano

> Jadąc z przepisową prędkością uderzyłem skrzynia biegów o asfalt, na

> skutek czego popękała obudowa skrzyni biegów. Auto seryjne, na

> szczęście jeździ dalej.

> Jest notatka policyjna.

> Uda się uzyskac odszkodowanie.

> Jeśli tak to co i jak??

a co Ci policjant napisał w notatce, że z czyjej winy? Kiedyś uszkodziłem misę olejową, policja była, wyczystko cacy, powiedzieli że mam udać się do zarządcy drogi.

Notatkę z policji odebrałem kilka dni później, czytam a tam "niedostosowanie prędkość do warunków panujących na drodze",czyli z mojej winy... ale mandatu nie dostałem. O odszkodowaniu mogłem zapomnieć tongue.gif

Napisano
  • Autor

> a co Ci policjant napisał w notatce, że z czyjej winy? Kiedyś

> uszkodziłem misę olejową, policja była, wyczystko cacy,

> powiedzieli że mam udać się do zarządcy drogi.

> Notatkę z policji odebrałem kilka dni później, czytam a tam

> "niedostosowanie prędkość do warunków panujących na

> drodze",czyli z mojej winy... ale mandatu nie dostałem. O

> odszkodowaniu mogłem zapomnieć

A Pan policjant to był wróżbitą, czy stał z suszarką jak jechałeś i wlanąłes??

Napisano

> A Pan policjant to był wróżbitą, czy stał z suszarką jak jechałeś i

> wlanąłes??

Quote:

"niedostosowanie prędkość do warunków panujących na drodze"


mój drogi - masz rację co do policjanta i jego wróżby, ale to był pewnie niereformowalny beton partyjny z korzeniami w PRL-u, więc z policjantem łączy go tylko nazwa biglaugh.gif a ktoś winny być musi i kierowca jest bardzo dobrym materiałem na winnego. zaś samo zacytowane przeze mnie stwierdzenie to taka ulubiona mantra niektórych osobników i jest ona tak ogólnikowa, że praktycznie zawsze będziesz winien, bo zawsze mogłeś jechać wolniej... screwy.gif

Napisano

> Jadąc z przepisową prędkością uderzyłem skrzynia biegów o asfalt, na

> skutek czego popękała obudowa skrzyni biegów. Auto seryjne, na

> szczęście jeździ dalej.

> Jest notatka policyjna.

> Uda się uzyskac odszkodowanie.

> Jeśli tak to co i jak??

Ale moze opisz troche wiecej szczegolow.

O co dokladnie udezyles i w jakis okolicznosciach.

To ze jechales zgodnie z ograniczeniem, to wcale nie znaczy ze jechales z odpowiednia predkoscia do warunkow.

Wy ludzie zastanowcie sie czasem czego byscie chcieli.

Obok siebie sa 2 watki.

W jednym wszyscy pisza, ze ograniczenia sa stawiane tylko poto zeby fororadarami trzepac kase, i ogolnie moglby byc minimim ze 100% wieksze.

A w drugim watku juz ktos wyskakuje, ze jechal z przepisowa predkoscia i uderzyl wiec chce odszkodowanie.

Co wiec zarzadca drogi ma zrobic?

Postawic ludzkie ograniczenie (np na zakrecie 90km/h) i pozwolic tym ktorzy umieja i maja lepsze auta na pojechanie szybciej, ale zato narazac sie na koniecznosc placenia odszkodowania tym, ktorzy sie tam rozbili (bo np nieumieli sobie poradzic przy takiej predkosci albo mieli niedokonca sprawny samochod), czy moze postawic na wszelki wypadek ograniczenie na wyrost (np do 40km/h) zeby miec spokoj z jakimis odszkodowaniami w razie czego.

Moim zdaniem sytuacja jest chora.

Ja codziennie jezdze do pracy droga na ktorej jest ograniczenie do 80km/h.

Mimo tego w bardzo wielu miejscach na tej drodze przy tkaiej predkosci auto wyskakuje w powietrze, i na wielu zakreteach nie idzie sie wyrobic. Dlatego poprostu przed chopa lub zakretem trzeba zwolnic. Jak ktos sie zwolni to sie rozbije.

Ale jak ktos chce jechac tak szybko i wie ze sobie poradzi to czemu nie.

Ale szansy na odszkodowanie za to ze sie jechalo przepisowo raczej nie ma.

Napisano

> W jednym wszyscy pisza, ze ograniczenia sa stawiane tylko poto zeby

> fororadarami trzepac kase, i ogolnie moglby byc minimim ze 100%

> wieksze.

Poka no palcem.

Z naciskiem na wszyscy.

Napisano

> Poka no palcem.

> Z naciskiem na wszyscy.

Ok zakoloryzowalem troszke w celu ubarwienia wypowiedzi.

Zmieniam wszyscy na wiekszosc.

I palcem nie bede pokazywal.

Napisano

> A Pan policjant to był wróżbitą, czy stał z suszarką jak jechałeś i

> wlanąłes??

dziwna to sprawa strasznie była, bo policjant mi nic nie powiedział że to moja wina, spytał tylko jak szybko jechałem i tyle. Potem dodał co mogę zrobić by ubiegać się o odszkodowanie, więc dla mnie było jasne, że winą jest zarządca drogi... Jakieś było moje zdziwienie, gdy odebrałem notatkę i zobaczyłem, że to moja wina - nie chciałem nawet dyskutować, bo misę zespawałem i obyło się bez większych kosztów.

Napisano

Widać, ze nie mieszkasz w Polsce i nie zdajesz sobie sprawy z realiów w naszym kraju... No więc może odrobinę Ci przybliżę - jedziesz sobie wieczorkiem po miejskiej ulicy (jednej z głównych) tak ok. 50km/h, bo po co szybciej - przecież nigdzie Ci się nie spieszy. Oczywiście ciemno jest jak w tyłku u Murzyn... tfu chciałem powiedzieć Afroamerykanina - bo część lamp się nie świeci, a pozostałe są rozstawione zbyt rzadko (przypominam - jedna z głównych ulic sporego miasta). Nagle słyszysz łup... Zatrzymujesz się, wysiadasz okazuje się, że Twoje koło wylądowało w 20to centymetrowej dziurze... Masz załatwioną oponę, felgę i pół zawieszenia... Ups... Można było jechać nawet 20km/h - zawieszenie i tak jest do remontu po takiej zabawie... (ojciec miał taką sytuację. Inny przykład droga wojewódzka, duże miasto, na prawym pasie przez ok. pół roku, jak nie dłużej była koleina taka, że samochód osobowy rył podwoziem przejeżdżając przez nią - osobiście widziałem jak jadąca ~30km/h (spokojne hamowanie przed pasami dla pieszych) seryjna Fabia przyryła osłoną tak, że poszły iskry - fajny efekt po zmroku. Oczywiście dziury/koleiny nie zabezpieczone, znaków brak, itd...

Napisano

> Ja codziennie jezdze do pracy droga na ktorej jest ograniczenie do

> 80km/h.

> Mimo tego w bardzo wielu miejscach na tej drodze przy tkaiej

> predkosci auto wyskakuje w powietrze, i na wielu zakreteach nie

> idzie sie wyrobic. Dlatego poprostu przed chopa lub zakretem

> trzeba zwolnic. Jak ktos sie zwolni to sie rozbije.

> Ale jak ktos chce jechac tak szybko i wie ze sobie poradzi to czemu

> nie.

> Ale szansy na odszkodowanie za to ze sie jechalo przepisowo raczej

> nie ma.

a przyszło Ci do głowy, że ktoś może jechać tą droga pierwszy raz, przepisowe 80kph i nie spodziewać się muldy, ani tego że wyleci przy przepisowej prędkości z zakrętu ?

Po to jest zarządca drogi, po to ma znaki żeby o takich niespodziankach informował. Kierowca nie ma się spodziewać wszędzie dziur, muld, kolein za winklem tylko jechać uważając na znaki i do nich się stosować.

Nigdy nie słyszałeś od policji, że ktoś jechał na pamięć mimo zmiany np pierwszeństwa i spowodował wypadek?

Napisano

> a przyszło Ci do głowy, że ktoś może jechać tą droga pierwszy raz,

> przepisowe 80kph i nie spodziewać się muldy, ani tego że wyleci

> przy przepisowej prędkości z zakrętu ?

albo że tej dziury/muldy 2dni temu jeszcze nie było smirk.gif Co wcale nie jest rzadką sytuacją...

Napisano

> a przyszło Ci do głowy, że ktoś może jechać tą droga pierwszy raz,

> przepisowe 80kph i nie spodziewać się muldy, ani tego że wyleci

> przy przepisowej prędkości z zakrętu ?

> Po to jest zarządca drogi, po to ma znaki żeby o takich

> niespodziankach informował. Kierowca nie ma się spodziewać

> wszędzie dziur, muld, kolein za winklem tylko jechać uważając na

> znaki i do nich się stosować.

> Nigdy nie słyszałeś od policji, że ktoś jechał na pamięć mimo zmiany

> np pierwszeństwa i spowodował wypadek?

Czyli uwazasz, ze kazde niebezpieczne miejsce powinno byc zaopatrzone w drastyczne ograniczenie predkosci - np do 30km/h tylko poto, zeby zarzadca drogi mial spokoj i w razie jakiegos klietna ktory chce odszkodowanie mogl spokojnie powiedziec, ze gdyby jechal zgodnie z ograniczeniem to by nic sie nie stalo. tak?

Napisano

> Widać, ze nie mieszkasz w Polsce i nie zdajesz sobie sprawy z realiów

> w naszym kraju...

Oczywiscie ze sobie zdaje sprawe z realiow na Polskich drogach bo bardzo duzo po nich jezdzilem.

I powiem ci, ze nie masz racji.

Wcale nie sa takie zle. Dziury owszem sa, ale tez bez przesady - nie wszedzie.

Przez okolo 8 lat mojego jezdzenia po polskich drogach, raz mi sie zdazylo uderzyc w dziure tak, zeby skrzywic felge..

Napisano

> niestety, takie mamy realia drogowe

Ja to wiem, bo na co dzień się z tym borykam... Ile to razy było tak, że na mojej stałej trasie zauważam dziurę, której ostatnio jeszcze tu nie było... (poprzedni raz = 2-3 dni wcześniej)

Napisano

> Czyli uwazasz, ze kazde niebezpieczne miejsce powinno byc zaopatrzone

> w drastyczne ograniczenie predkosci - np do 30km/h tylko poto,

> zeby zarzadca drogi mial spokoj i w razie jakiegos klietna ktory

> chce odszkodowanie mogl spokojnie powiedziec, ze gdyby jechal

> zgodnie z ograniczeniem to by nic sie nie stalo. tak?

powinno być opatrzone odpowiednią informacją, od tego są znaki informacyjne, kierowca jest od myślenia i widząc taki znak może zredukować prędkość jeśli nie zna drogi i nie wie jak wygląda niebezpieczeństwo, albo znając drogę tak dobrać tor jazdy i prędkość aby to niebezpieczeństwo ominąć.

Paniał ?

Napisano

> Oczywiscie ze sobie zdaje sprawe z realiow na Polskich drogach bo

> bardzo duzo po nich jezdzilem.

> I powiem ci, ze nie masz racji.

> Wcale nie sa takie zle. Dziury owszem sa, ale tez bez przesady - nie

> wszedzie.

Nie no są odcinki na których nie ma dziur... Np. świeżo wyremontowane albo połatane...

> Przez okolo 8 lat mojego jezdzenia po polskich drogach, raz mi sie

> zdazylo uderzyc w dziure tak, zeby skrzywic felge..

Wszystko zależy gdzie... i ile jeździsz. Mi przez 4 lata jeżdżenia udało się jeszcze nie rozwalić auta na dziurze (odpukać), ale jeżdżę mało i głównie stałymi trasami... Ale np. ojciec na dziurze rozwalił oponę, felgę, wahacz, przegub. Kolega z mojego miasta (również jest na AK) rozwalił oponę, felgę, wahacz i coś tam jeszcze (koło przesunęło mu się o dobre kilka cm do tyłu). A jeśli według Ciebie rozwalenie obudowy skrzyni na drodze asfaltowej przy jeździe z dozwoloną prędkością nie jest niczym dziwnym i, co więcej winą kierowcy - to wybacz, ale nie mamy o czym dyskutować...

EDIT mały był

Napisano

> Wszystko zależy gdzie... i ile jeździsz. Mi przez 4 lata jeżdżenia

> udało się jeszcze nie rozwalić auta na dziurze (odpukać), ale

> jeżdżę mało i głównie stałymi trasami... Ale np. ojciec na

> dziurze rozwalił oponę, felgę, wahacz, przegub. Kolega z mojego

> miasta (również jest na AK) rozwalił oponę, felgę, wahacz i coś

> tam jeszcze (koło przesunęło mu się o dobre kilka cm do tyłu).

No widzisz. Na drodze mozna spotkac przerozne rzeczy - np dziure.

Wiec trzeba patrzec po czym sie jedzie.

Jak sie nie patrzy to potem sie takie rzeczy dzieja.

Ty jestej najlepszym przykladem - jezdzisz i jakos jeszcze nic nie rozwaliles.

> A

> jeśli według Ciebie rozwalenie obudowy skrzyni na drodze

> asfaltowej przy jeździe z dozwoloną prędkością nie jest niczym

> dziwnym i, co więcej winą kierowcy - to wybacz, ale nie mamy o

> czym dyskutować...

Wiesz nie wiadomo do konca jaka byla prawda.

To co autor watku napisal, to ze rozwalil skrzynie przy dozwolonej predkosci.

Nie napisal nic czy byly moze jakies inne oznaczenia (np o dziurach lub o remoncie).

Nie napisal wsumie tez czym jechal - moze jechal np autem z bardzo niskim zawiasem, lub ze skrzynia umieszczona bardzo nisko.

Samo to, ze przy dozwolonej predkosci rozwalil skrzynie o niczym wsumie nie swiadczy.

\

Napisano

> powinno być opatrzone odpowiednią informacją, od tego są znaki

> informacyjne, kierowca jest od myślenia i widząc taki znak może

> zredukować prędkość jeśli nie zna drogi i nie wie jak wygląda

> niebezpieczeństwo, albo znając drogę tak dobrać tor jazdy i

> prędkość aby to niebezpieczeństwo ominąć.

> Paniał ?

Tak. Ja rozumiem od poczatku.

Tylko chodzi mi o to, ze to ze ktos jechal zgodnie z ograniczeniem i cos rozwalil to jeszcze nie jest powod aby 100% winy zrzucac na zarzadce drogi.

Tak jak sam napisales - jak sa jakies dziury lub remonty to powinny byc jakies inne oznaczenia. I moze byly - o tym nie ma ani slowa.

Napisano
  • Autor

> Wiesz nie wiadomo do konca jaka byla prawda.

> To co autor watku napisal, to ze rozwalil skrzynie przy dozwolonej

> predkosci.

> Nie napisal nic czy byly moze jakies inne oznaczenia (np o dziurach

> lub o remoncie).

> Nie napisal wsumie tez czym jechal - moze jechal np autem z bardzo

> niskim zawiasem, lub ze skrzynia umieszczona bardzo nisko.

> Samo to, ze przy dozwolonej predkosci rozwalil skrzynie o niczym

> wsumie nie swiadczy.

> \

Jechałem reanault espace na seryjnym zawieszeniu to znaczy wysokim, ponieważ jak studzienka, kamień wystaje jakies 5 cm nad ziemią to przejeżdzam nad tym na luzie nie zawadzając.

Jechałem przez skrzyżowanie prosto, z tym, że ulica poprzeczna była sporo niżej od tej która ja jechałem i po jej przejechaniu zaryłem przodem, skrzynią o asfalt.

Nie ma żadnego remontu itp

Napisano

(ciap emocjonalna wypowiedź)

> Ale szansy na odszkodowanie za to ze sie jechalo przepisowo raczej

> nie ma.

jeszcze raz wrócę do tematu (a licznik bije :-) )

Nie wyciągaj nader pochopnych (pohopnych?) wniosków - nie znamy konkretnego przypadku i większość wypowiedzi jest w tym wątku generalizowaniem.

Zakładając, że kolega jechał normalną drogą, z odpowiednią prędkością (zauważ - nie pada z mych palców ;-) słowo "przepisowa"!), droga nie była oznakowana jako wyboista, a samochód był sprawny technicznie (czyli z właściwym zawieszeniem), to sprawa jest 100% do wygrania.

Generalizowanie, że "jeżeli uszkodził auto to 100% grzał jak potłuczony i [kurza twarz] go i się nie bać", to gruba przesada.

Podeprę się przykładem z życia:

Trasa Opoczno-Rawa Mazowiecka, środek nocy, psy dupami szczekają.

Jadę środkiem drogi (bo mam taki zwyczaj w takich warunkach), droga gładka, ruchu brak, dozwolone 80 na budziku jakieś 120.

Jakież było moje zdziwienie, gdy nagle na środku drogi wyrósł mi jakiś żelazny szmelc (okazało się na koniec, że to chyba stopień od Robura był). Zgarnąłem centralnie pod podwozie - skończyło się na mocnych efektach dźwiękowo świetlnych i porysowaniu obudowy przekładni głównej.

Przewidziałbyś taką akcję ?

De facto gdyby skończyło się na faktycznych stratach to problem leżałby po stronie zarządcy drogi (żelastwo nie było uprzątnięte, ani nie było oznakowane).

Owszem, ograniczone zaufanie to podstawowy temin na polskich drogach, ale paranoja to niekoniecznie, bo inaczej z garażu strach byłoby wyjechać.

Napisano

> Tak. Ja rozumiem od poczatku.

> Tylko chodzi mi o to, ze to ze ktos jechal zgodnie z ograniczeniem i

> cos rozwalil to jeszcze nie jest powod aby 100% winy zrzucac na

> zarzadce drogi.

> Nie napisal wsumie tez czym jechal - moze jechal np autem z bardzo

> niskim zawiasem, lub ze skrzynia umieszczona bardzo nisko.

> Samo to, ze przy dozwolonej predkosci rozwalil skrzynie o niczym

> wsumie nie swiadczy.

i - połączyłem bo to się i tak wiąże.

Jeśli samochód przeszedł przegląd, ma dopuszczenie do ruchu, homologację ect tzn że ma pełne prawo poruszać się po drogach publicznych.

To czy ma 20cm prześwitu, czy jest to sportowa zabawka nie ma znaczenia, droga ma być w takim stanie, albo tak opisana żeby kierowca miał pełną informację o jej stanie i przynajmniej cień szansy na reakcje.

Bardzo długo, w sumie prawie 8 lat, stan drogi w postaci muld, krawężników i mniejszych dziur nie robił na mnie wrażenia ze wzg na wysoki profil opon, standardowe, miejskie auto. Teraz trafiło, że jeżdżę autem quasi sportowym, niskie, niski profil - 100% serii - i ograniczenia, jeśli są, ze wzg na stan drogi traktuję z większą surowością niż napisano.

Niemniej zdarzyło się nie raz, że takiego ograniczenia nie było i nawet refleks nie pomógł całkowicie ominąć zastanej sytuacji.

To leży w gestii zarządcy drogi i gwarantuje Ci, że jeśli kiedyś uszkodzę auto na nieoznakowanej niespodziance drogowej to będę dochodził swego tak jak ma to zamiar zrobić autor wątku.

> Tak jak sam napisales - jak sa jakies dziury lub remonty to powinny

> byc jakies inne oznaczenia. I moze byly - o tym nie ma ani

> slowa.

nie mam żadnych podstaw podważać wiarygodności autora. Jeśli twierdzi, że jechał zgodnie z ograniczeniem tzn, że ta prędkość jest na danym odcinku bezpieczna w odniesieniu do stanu drogi (nie bierzemy pod uwagę warunków atmosferycznych, bo sytuacja uszkodzenia jest w odniesieniu do stanu drogi).

Za stan drogi odpowiada zarządca, a za konsekwencje wynikające z jej stanu jego ubezpieczyciel, jeśli zgodził się taką drogę/takiego zarządcę ochrona ubezpieczeniową objąć - nie ma obowiązku sprzedania ubezpieczenia.

Napisano

> Czyli uwazasz, ze kazde niebezpieczne miejsce powinno byc zaopatrzone

> w drastyczne ograniczenie predkosci - np do 30km/h tylko poto,

> zeby zarzadca drogi mial spokoj i w razie jakiegos klietna ktory

> chce odszkodowanie mogl spokojnie powiedziec, ze gdyby jechal

> zgodnie z ograniczeniem to by nic sie nie stalo. tak?

Nie, zarządca drogi pownien usunąć niebezpieczenstwo jak najszybciej, a do czasu usuniecia go powinien o nim poinformować. To tak samo jak Ty masz prawo doprowadzic swoje auto do sprawnosci technicznej jak cos w nim nie bangla.

Inna sprawa jest taka, ze u nas rozwiązaniem jest stawianie znaków ,a nie usuwanie zagrożeń.

Napisano

> a co Ci policjant napisał w notatce, że z czyjej winy? Kiedyś

> uszkodziłem misę olejową, policja była, wyczystko cacy,

> powiedzieli że mam udać się do zarządcy drogi.

> Notatkę z policji odebrałem kilka dni później, czytam a tam

> "niedostosowanie prędkość do warunków panujących na

> drodze",czyli z mojej winy... ale mandatu nie dostałem. O

> odszkodowaniu mogłem zapomnieć

zawsze jest niedostosowanie predkosci do warunków - chyba ze stoisz i cos w Ciebie udarze

Napisano

> Czyli rozumiem, że robią mi szkodę całkowitą, bo nowa obudowa skrzyni

> biegów zapewne będzie wiecej warta niż całe moje auto.

nowa? nie, kwota po amortyzacji części.

Napisano

> No widzisz. Na drodze mozna spotkac przerozne rzeczy - np dziure.

> Wiec trzeba patrzec po czym sie jedzie.

Ależ ja temu nie przeczę - oczywiście, że trzeba patrzeć... Ale nie zawsze uda się wszystko zauważyć...

> Jak sie nie patrzy to potem sie takie rzeczy dzieja.

> Ty jestej najlepszym przykladem - jezdzisz i jakos jeszcze nic nie

> rozwaliles.

> Wiesz nie wiadomo do konca jaka byla prawda.

> To co autor watku napisal, to ze rozwalil skrzynie przy dozwolonej

> predkosci.

> Nie napisal nic czy byly moze jakies inne oznaczenia (np o dziurach

> lub o remoncie).

no nie napisał, ale u nas remont w 99,99% przypadków = ograniczenie do 20-30 km/h - właściwie nie ma innej opcji. To jest właśnie d***chron dla zarządcy drogi, żeby nie było opcji, żeby rozwalić sobie zawieszenie/skrzynię biegów, itp. o drogę

> Nie napisal wsumie tez czym jechal - moze jechal np autem z bardzo

> niskim zawiasem, lub ze skrzynia umieszczona bardzo nisko.

napisał w pierwszym poście, że auto seryjne

> Samo to, ze przy dozwolonej predkosci rozwalil skrzynie o niczym

> wsumie nie swiadczy.

> \

Tu się nie zgodzę - ograniczenia powinny być (i zwykle są ) stawiane z zapasem - właśnie dlatego, że zarządca drogi odpowiada za uszkodzenia pojazdów jadących przepisowo powstałe w wyniku silnych i niezamierzonych kontaktów auta z drogą 270751858-jezyk.gif Czyli normalne auto (nie mówimy o jakichś wydumkach typu najniższe części auta 2cm nad drogą) musi być w stanie przejechać dany odcinek z przepisową prędkością bez uszkodzeń typu wyrwane zawieszenie, pęknięte obudowy skrzyń biegów, itd. (nie mówimy oczywiście o skrajnych warunkach pogodowych typu śnieżyca, gołoledź, leżące bryły lodu, czy gałęzie pozrywane przez wiatr). W przeciwnym wypadku kierowca może całkiem skutecznie dochodzić roszczeń odszkodowawczych od zarządcy drogi (lub jego ubezpieczyciela).

Napisano

miskę olejową w normalnym zawieszeniu uszkodziłem jadąc 20km/h n drodze gdzie można 50 więc jechłem spoooro wolniej i to nie drodze nieznanej jakiej kilometry dziennie się przemierza ale znanej ale niespodzianka była bo ot tak wyrósł sobie garb, oczywiście można napisać że trzeba być dupą wołową żeby jechać 20 i nie zauważyć ale jak widzisz się zdaża i mozna zlosnik.gif

przy obniżonym zaiweszeniu ale bez hardkoru na drodze gdzie jest chyba 110 jechałem 50 trąc wszystkim bo koleiny miały głębokość rowów melioracyjnych - było w dzień więc widziałem po czym jadę, jadąc w nocy i wpdając w taki odcinek odwieźli by mnie na lawecie smirk.gif

podsumowując to zachowanie bezpieczeństwa i prędkości do warunków w ramach ograniczeń jak najbardziej ale takie niespodzianki do tego co piszesz nijak się mają, płacąc za użytkowanie dróg na których ktoś stawia 70/90/110 mam święte prawo przypuszczać że mogę tam w normalnych warunkach jechać 70/90/110 i nie spotkam dziury która urwie mi zawieszenie albo kolein o głębokości wspominanych rowów które zrobią to samo z innymi elementami samochodu

Napisano

> powinno być opatrzone odpowiednią informacją, od tego są znaki

> informacyjne, kierowca jest od myślenia i widząc taki znak może

> zredukować prędkość jeśli nie zna drogi i nie wie jak wygląda

> niebezpieczeństwo, albo znając drogę tak dobrać tor jazdy i

> prędkość aby to niebezpieczeństwo ominąć.

> Paniał ?

jak nie widzi co jest za wzniesieniem albo zakretem to i tak powinien zwolnic.

Napisano

> jak nie widzi co jest za wzniesieniem albo zakretem to i tak powinien

> zwolnic.

a gdzie ja o wzniesieniach, czy zakrętach pisałem ?

ale nawet jeśli to ani zakręt, ani wzniesienie niczego nie zmienia w kwestii stanu nawierzchni.

Możesz się spodziewać, ze ktoś Ci wyskoczy, że będzie korek, że będzie przechodzić stado wiewiórek (choć o możliwości występowaniu zwierzyny też powinien być poinformowany znakiem) ale nie tego, że będzie wyrwa 10cm głębokości.

Napisano

> To ze jechales zgodnie z ograniczeniem, to wcale nie znaczy ze

> jechales z odpowiednia predkoscia do warunkow.

> Wy ludzie zastanowcie sie czasem czego byscie chcieli.

> Obok siebie sa 2 watki.

> W jednym wszyscy pisza, ze ograniczenia sa stawiane tylko poto zeby

> fororadarami trzepac kase, i ogolnie moglby byc minimim ze 100%

> wieksze.

> A w drugim watku juz ktos wyskakuje, ze jechal z przepisowa

> predkoscia i uderzyl wiec chce odszkodowanie.

> Co wiec zarzadca drogi ma zrobic?

Droga ma swoją definicję i określone standardy. Są wyznaczeni zarządcy dróg odpowiedzialni za ich utrzymanie takie, by odpowiadało określonym w przepisach standardom. Droga publiczna ma być równa, pozbawiona dziur i kolein!!! Zarządca drogi ma ją po prostu utrzymywać!!!

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.