Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Toyota Optimal Drive, czyli...

Featured Replies

Napisano

... Minimize & Maximize w praktyce.

Dane mi było ostatnio przez tydzień potestować Corollę E15 z nowej serii "Toyota Optimal Drive", przeto postanowiłem sprawdzić, co dzisiejsze ekologiczne silniki w połączeniu z systemami wspomagającymi potrafią w materii zużycia paliwa i na ile jest to marketing bullshit, a na ile prawda.

Tzw "testy" p.t. "ślićny, ma ładne światełka i radijko z erdeesem i abeesem" to NIE moja domena, ci co czytują to wiedzą :-), tak więc chętnych do tego typu dyskusji od razu zniechęcam :-)

Pacjent:

Corolla E15,

Silnik: 1,6 Valvematic, 132 KM,

Skrzynia: Manual, 6 biegów,

Wersja wyposażeniowa: Terra (czyli golec :-)

Opcje: Lakier metallic i dywaniki :-)

Przebieg auta - ok 22 kkm (czyli dotarty).

Pierwsza rejestracja: czerwiec 2009 (czyli prawie nówka)

Dystans przejechany to ok 600 km, paliwo spalone - 40 litrów.

Na samym początku podjechałem na stację, zatankowałem pod sam korek, to samo zrobiłem na sam koniec testu.

Auto jeżdżone w cyklu mieszanym - trochę ciężkiego miasta, trochę lekkiego, świątecznego miasta, trochę turlania się za miastem po drodze powiatowej (tak ok 250 km) - taki miks. Można delikatnie zakładać, że "prawie" jak euro.

Auto jechane głównie według wskazań "oszczędzacza", z okazjonalnymi przerwami na sprawdzenie możliwości motorowni.

Co rzuciło się w oczy:

- cicho. W porównaniu z dieslem 1,4 to nawet bardzo cicho. Małemu Dieslowi w E15 do diesla w E12 daleko - Toyota posępiła na materiałach wygłuszeniowych, tym niemniej Valvematic sprawia, że samochód ten jest przyjemnie cichy.

- system "wspomagający" oszczędności (sugerujący zmianę biegu) - temat na oddzielnego posta.

Generalnie przy spokojnej jeździe zachęca do zmiany biegu przy - UWAGA!!! - 2-2,2 krpm!. Przypominam - jedziemy benzyną! Skutkiem tego na szóstym biegu turlamy się od prędkości ok 70 kmph. Co ciekawe - silnik przyjmuje to bez protestów - nie robi deliry, ciągnie bez miałknięcia, chociaż oczywiście przy tej prędkości obrotowej demonem prędkości nie jest.

Przypomnę, że valvematic nie posiada przepustnicy - jej rolę spełnia system zmiennego wzniosu zaworów.

Przy depnięciu "próg" zmiany biegu idzie oczywiście w górę, ale nawet piłowany w opór nie rośnie powyżej 4,5 krpm.

Edit:

- Skrzynia "szóstka".

Dość długa - ok 200-300 rpm niżej niż piątka w mojej E11 - u mnie 100 kmph to już 2500 rpm, w E15 to niecałe 2200.

Ciasno zestopniowana, przez co jakoś tak niezbyt mi leżąca.

Ciężko było mi się wstrzelić w odpowiednie przełożenie przy redukcji - albo było pod czerwonym, albo za nisko i szło opornie.Oczywiście jest to kwestia wjeżdżenia się w samochód, ale jakoś tak lubię auto, które jest "właściwe" od pierwszej sekundy jazdy.

Dodatkowo (ale to już moje subiektywne odczucie) dość miło pracująca skrzynia, co nie jest takie oczywiste w Toyocie :-)

/Edit

- dziwnie działający wskaźnik poziomu paliwa - "cyfrowy", czyli wyświetlacz led na panelu wskaźników (ach ta oszczędność na wszystkim). Pierwsza kreska z 8 "spadła" po - uwaga ! - 200 (dwustu) kilometrach.

Potem wskaźnik spada błyskawicznie i zatrzymuje się w okolicach 2 kresek - teoretycznie 25% pojemności zbiornika - przy takim stanie weszło 40 litrów, czyli teoretycznie zgodnie ze stanem faktycznym.

Nie jest to przypadek "osobniczy" - podobne wrażenia były w Aurisie, oraz w innej Corolce (oba z dieslami).

- zdumiewająco szybko rozgrzewające się elektrofotele. Niestety - grzałka jest jednopozycyjna - znów - "łoszczyndności, paaanie".

- strasznie "siejąca" instalacja - radyjko CB strasznie mi pierdziało :-(

No i to, co najważniejsze.

SPALANIE

W/g "komputera" wyszło 7,1 l / 100

W/g twardego wyliczenia - 7,41 l /100

Średnia prędkość z testu wyszła 44 kmph - czyli bardziej miasto niż trasa.

Temperatury w trakcie całego testu były ujemne.

Dużo to?

Mało ?

Z jednej strony do deklarowanych przez prezydenta wartości spalania średniego (6,4 l/100 km dla manuala).

Z drugiej - oceniam, że E11 1,4 VVTi w takim teście spaliłby mi bardzo podobnie, raczej nie mniej.

Czyli auto ważące niecałą tonę z silnikiem 97 KM vs auto ważące 1300 kg z silnikiem 132 KM z podobnym zużyciem paliwa.

Moim skromnym zdaniem - sukces.

Dla porównania - Corolla E15 z małym dieslem ale nie "Toyota Optimal Drive" (czyli 1,4 D EURO 4, manual 5-bieg, bez wtryskiwaczy Piezo) z podobnym przebiegiem w podobnych warunkach wciąga ok 6,2 l / 100

Niestety - nie ma róży bez kolców.

W jeździe miejskiej zużycie rośnie lawinowo.

Podawanie wartości uważam za bezsens, bo dla jednego "straszliwie zakorkowane miasto" to przejazd przez świąteczną Warszawę, dla innego takie miasto to "pan Pikuś". Stąd miksik uważam za miarodajny.

Tym niemniej - w mieście może nie być tak różowo...

Ogólnie uważam, że jest to chyba najciekawsza opcja napędowa do tego auta - cicho, ekonomicznie.

edit:

I w razie potrzeby idzie jak kuna :-)

Wyprzedzanie (jak już znajdziemy odpowiedni bieg) idzie BARDZO sprawnie)

/edit

Co prawda dopłata do małego diesla to tylko 3 kpln, ale za to dopłata do dużego diesla to aż 12 100, co w praktyce chyba nigdy się nie zwróci, zwłaszcza, że przy 2,0 D4-D widnieją 3 straszne literki - DPF...

I na zakończenie ciekawostka:

W roku 2010 jest to jedyna benzynowa jednostka w Corolli - cennik na 2010 nie ma pozycji 1,33 Dual VVT-i.

Nie jest to raczej podyktowane względami ekologii, bo tak Yaris jak i Auris występują z tymi silnikami, czyli jest to jakiś "chłit małketingowi"...

Napisano

> W/g "komputera" wyszło 7,1 l / 100

> W/g twardego wyliczenia - 7,41 l /100

> Średnia prędkość z testu wyszła 44 kmph - czyli bardziej miasto niż

> trasa.

> Temperatury w trakcie całego testu były ujemne.

> Dużo to?

> Mało ?

Raczej niedużo - biorąc pod uwagę podobną średnią v - czyli jazda miejsko-wiejska... moje lacetti 1200kg, 1,6 109KM pali kole 8. Yaris D4D, 1000kg pali 4,5 ... ale niemiłosiernie klekocze.

Chcąc komfort i kulturę pracy silnika, wybieram benzynę bez wzgledu na jej spalanie.

Chcąc oszczędzać zmuszam się do klekota.

Napisano

> Raczej niedużo - biorąc pod uwagę podobną średnią v - czyli jazda

> miejsko-wiejska... moje lacetti 1200kg, 1,6 109KM pali kole 8.

> Yaris D4D, 1000kg pali 4,5 ... ale niemiłosiernie klekocze.

> Chcąc komfort i kulturę pracy silnika, wybieram benzynę bez wzgledu

> na jej spalanie.

> Chcąc oszczędzać zmuszam się do klekota.

na stare lata sluch troche przytepieje i diesel bedzie w sam raz zlosnik.gif

Napisano

czyli za 75000 nie ma rewelacji i nie dziwota, że u nas jeździ tego tyle co saabów...

Napisano
  • Autor

> czyli za 75000 nie ma rewelacji i nie dziwota, że u nas jeździ tego

> tyle co saabów...

http://www.toyota.pl/images/spec_corolla.pdf

1,6 Valvematic Terra 67200

Jak już coś piszesz, to sprawdzaj chociaż, a nie że mylisz się o prawie dychacza...

Napisano
  • Autor

> ja nie pisałem o wersji bieda z plastikową kierownicą...

A ja pisałem o zużyciu paliwa.

Co ma plastik z tym wspólnego - możesz wyjaśnić ?

BTW, jest też za 94 kpln, więc nie żałuj sobie :-)

Edit: 103 700 - jest też przecież w opcji metalik i nawigare :-)

Napisano

> A ja pisałem o zużyciu paliwa.

więc zestaw to z europejskimi jednostkami i toyota wychodzi blado... np golf 1.4 tsi 160KM pali identycznie... oczywiście na papierze więc masz okazję napisać o realnym zużyciu ok.gif

Napisano
  • Autor

> więc zestaw to z europejskimi jednostkami i toyota wychodzi blado...

> np golf 1.4 tsi 160KM pali identycznie... oczywiście na papierze

> więc masz okazję napisać o realnym zużyciu

Zauważyłeś, że mówimy o realnym zużyciu, a nie o normach euro ?

Chłopie, o co Ci chodzi ?

No napisz sobie po prostu "a siiid jest lepszy" i ciesz się, a nie szukasz na siłę swojej racji, podając jakieś głupawe argumenty z cyklu "bo skóry nie ma i mało tego na drogach jeździ, no i uesbe nie ma nawet w opcji".

Nie bądź śmieszny, bo żałosny to...

Dobra, bo powiem za dużo :-)

Napisano

> Zauważyłeś, że mówimy o realnym zużyciu, a nie o normach euro ?

> Chłopie, o co Ci chodzi ?

Przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem ok.gif

> No napisz sobie po prostu "a siiid jest lepszy"

Z całego Twojego bełkotu potrafię tylko zrozumieć "siiid", bo powtarzasz to wkoło jak zacięta płyta... O co ci chodzi z tym sidem? screwy.gif Podnieś trochę poziom swoich wypowiedzi ok.gif

> i ciesz się, a nie

> szukasz na siłę swojej racji, podając jakieś głupawe argumenty z

> cyklu "bo skóry nie ma i mało tego na drogach jeździ, no i uesbe

> nie ma nawet w opcji".

dobra, poddaje się... corolla to najlepszy wóz świata, szkoda tylko, że nie ceniony u nas tak jak w Indonezji ok.gif

Napisano

Az sobie musialem przeczytac co to je to - to - z_lol1.gif ""Toyota Optimal Drive". Widac EU technika nie dla wszystkich bo o czyms takim jeszcze nie slyszalemzlosnik.gif ...

Uzbrojony juz w ta wiedze - internetowo i teoretyczniefly.gif - dalej nie wiem czy tenz system cos warty czy niehmm.gif:

>- system "wspomagający" oszczędności (sugerujący zmianę biegu) - temat na oddzielnego posta.

Wlasnie to mnie interesujezlosnik.gif - jakies ikonka_photo2.gif by sie przydalyhmm.gif

>- dziwnie działający wskaźnik poziomu paliwa - "cyfrowy", czyli wyświetlacz led na panelu wskaźników (ach ta oszczędność na wszystkim). Pierwsza kreska z 8 "spadła" po - uwaga ! - 200 (dwustu) kilometrach.

Echo aka Yaris mialo identycznie. Glupi czlowiek sie na poczatku cieszyl jak to nic nie pub2.gif benzyny a potem potrafilo spasc w ciagu "no time". Ciekawe czy to jakies niedopracowanie czy smiem twierdzic dzialanie celowe (teoria spiskugrinser006.gif?

>W roku 2010 jest to jedyna benzynowa jednostka w Corolli - cennik na 2010 nie ma pozycji 1,33 Dual VVT-i.

Czyli wszystkie inne silniki to dieselhmm.gif.

Co ile service co 15 k km jest z tym silnikiem?hmm.gif.

Napisano
  • Autor

> Wlasnie to mnie interesuje - jakies by sie przydaly

Dwie lampki (zielone) - jedna sugeruje zmianę biegu w górę, druga w dół.

Klik - duża fota - na środku, pod/nad napisem SHIFT

Co ciekawe - jeździłem samochodami z dieslem z roku modelowego zanim Toyota wdrożyła T-O-D i np przy spokojnej jeździe jeśli wcisnąłem gaz w opór pojawiała się sugestia redukcji.

Tu - nie.

Chyba, że silnik kręcił się na poziomie 1,5 krpm.

> Echo aka Yaris mialo identycznie. Glupi czlowiek sie na poczatku

> cieszyl jak to nic nie benzyny a potem potrafilo spasc w ciagu

> "no time". Ciekawe czy to jakies niedopracowanie czy smiem

> twierdzic dzialanie celowe (teoria spisku?

Uważam, że to skutek tego, że Toyoty wciąż są proste w budowie jak konstrukcja cepa.

Wskaźnik jest "cyfrowy", ale czujnik poziomu paliwa jest w pełni analogowy - początkowy ruch "w dół" nie jest liniowy (pływak) schodzi po łuku - ale potencjometr nie jest kalibrowany "kątowo"), co przekłada się na "nierównomierne" opadanie wskaźnika (też nie kalibrowanego).

U siebie, w 10- letnim (a technicznie w prawie 20-letnim ;-) ) samochodzie mam to samo.

Zresztą zauważyłem też, że pokazywał raz więcej, a raz mniej - prawie zaraz po "spadnięciu" kolejnej kreski miałem postój i po odpaleniu kreska przybyła i opadła po kolejnych 20 km :-)

> Czyli wszystkie inne silniki to diesel.

Tak.

1,4 i 2,0 - niestety z DPF.

> Co ile service co 15 k km jest z tym silnikiem?.

Wszystkie Toyoty mają serwis co 15 kkm

Tzn inaczej - w materiałach marketingowych co 15 kkm jest "serwis olejowy", a co 30 kkm "pełny przegląd", ale w praktyce jest to jedno i to samo.

Napisano

> Dwie lampki (zielone) - jedna sugeruje zmianę biegu w górę, druga w

> dół.

hehe.gif a wiesz ,ze w siidzie też to montuja i jeszcze start/stop zlosnik2.gif

Napisano

> ... Minimize & Maximize w praktyce.

> SPALANIE

> W/g "komputera" wyszło 7,1 l / 100

> W/g twardego wyliczenia - 7,41 l /100

> Średnia prędkość z testu wyszła 44 kmph - czyli bardziej miasto niż

> trasa.

> Temperatury w trakcie całego testu były ujemne.

> Dużo to?

> Mało ?

hmm.gif Ostatnio czytałem jakiś text o Carinie E 1.6 z silnikiem lean-burn (rok chyba 1996). I tam podawali bardzo przybliżone zużycie paliwa. Mam wrażenie (ogólne), że teraz samochody są modernizowane w kierunku:

- bezpieczeństwa (co bardzo zrozumiałe), ale kosztem masy... frown.gif Czyli pakują w samochód ile się da, aby podczas wypadku miało co przejmować energię i zabezpieczać wiezionych

- ekologii (ale tutaj jest problem, bo więszka masa => większe zużycie paliwa). I nikt nie ma pomysłu albo nie ma technologii, aby to realnie ograniczyć

- kosztów. Jak najmniej zainwestować by jak najszybciej się zwróciło. No i żeby klient zaraz kupił kolejne, bo pierwsze chwila po gwarancji się bedzie sypać albo wyglądać przestarzale. No i tu nam się czkwaką odbija brak kasy na technologie ograniczenia zużycia paliwa. Jakby postęp w motoryzacji szedł tak szybko jak w elektronice, to dzisiejsze samochody latałyby po niebie zużywając przy tym szklankę benzyny.

> Moim skromnym zdaniem - sukces.

A ja pozwolę sobie postawić teorię, że od lat 80 XX wieku niewiele ciekawego wymyślono w motoryzacji. Tylko zjeżdżamy w dół po równi pochyłej.

> W jeździe miejskiej zużycie rośnie lawinowo.

> Tym niemniej - w mieście może nie być tak różowo...

No i to jest problem masy i energii... frown.gif

> Co prawda dopłata do małego diesla to tylko 3 kpln, ale za to dopłata

> do dużego diesla to aż 12 100, co w praktyce chyba nigdy się nie

> zwróci, zwłaszcza, że przy 2,0 D4-D widnieją 3 straszne literki

> - DPF...

Masz całkowitą rację. Wg cen hutrowych ORLENu na 01.01.2010 na godz. 00.00 różnica w cenie między EuroSuper95 a Diesel jest 21 groszy. Wiec jeżdzenie dieslami dla osób, które przejeżdżają rocznie poniżej 50kkm jest totalnie nieopłacalne. A kupowanie używanych zaczyna się robić bezsensowne... Tak wiec viva benzina.

Dobrego Nowego Roku!

Napisano
  • Autor

> Masz całkowitą rację. Wg cen hutrowych ORLENu na 01.01.2010 na godz.

> 00.00 różnica w cenie między EuroSuper95 a Diesel jest 21

> groszy. Wiec jeżdzenie dieslami dla osób, które przejeżdżają

> rocznie poniżej 50kkm jest totalnie nieopłacalne. A kupowanie

> używanych zaczyna się robić bezsensowne... Tak wiec viva

> benzina.

Akurat oszczędności na dieslu nie biorą się z różnicach w cen paliw, tylko w różnicach spalania.

Zwłaszcza po mieście, gdzie diesel na wolnych obrotach (czyli w korku) spala sporo mniej, niż benzyniak. Tego nie przeskoczy żadna technologia, poza hybrydą, ale i tu może się okazać, że hybryda diesel-electric ustanowi kolejne "rekordy".

W każdym razie - dopłata 10+ kpln do dużego diesla to IMVHO przerost formy nad treścią.

O ile np jeszcze jestem zrozumieć zupełnie kosmiczną dopłatę do Aurisa z D-Cat-em 177 KM (bo to "szportowe", paanie), o tyle tu nie widzę sensu napinania się...

> Dobrego Nowego Roku!

aaa, wzajemnie, wzajemnie :-)

Napisano

> Akurat oszczędności na dieslu nie biorą się z różnicach w cen paliw,

> tylko w różnicach spalania.

Popatrz na to szerzej:

- różnica w cenie paliwa - jest prawie po równo

- różnica w spalaniu - diesel jest lepszy niż benzyna

- różnica w serwisie - benzyna góruje nad dieslem: koszty serwisowania i napraw diesla niwelują błyskawicznie różnice. Jeżeli średnio wymiana dwumasy i sprzęgła co 100kkm kosztuje 3.000 zł, a na paliwie (zużyciu i cenach) zaoszczędzimy na tym dystansie 5.000 zł, to po jakiego grzyba wydawać 10.000 zł wiecej na diesla...

> O ile np jeszcze jestem zrozumieć zupełnie kosmiczną dopłatę do

> Aurisa z D-Cat-em 177 KM (bo to "szportowe", paanie), o tyle tu

> nie widzę sensu napinania się...

Auris sportowy? smile.gif hmm... no to ja sie wychowałem na innych sportowych.

Napisano
  • Autor

> Popatrz na to szerzej:

> - różnica w cenie paliwa - jest prawie po równo

> - różnica w spalaniu - diesel jest lepszy niż benzyna

> - różnica w serwisie - benzyna góruje nad dieslem: koszty

> serwisowania i napraw diesla niwelują błyskawicznie różnice.

> Jeżeli średnio wymiana dwumasy i sprzęgła co 100kkm kosztuje

> 3.000 zł, a na paliwie (zużyciu i cenach) zaoszczędzimy na tym

> dystansie 5.000 zł, to po jakiego grzyba wydawać 10.000 zł

> wiecej na diesla...

Patrzę na to dość szeroko i moje zapatrywania są takie, że jeżeli klepiesz sensowne przebiegi i dbasz o samochód, to diesel jest sensownym rozwiązaniem.

W tym konkretnym przypadku dołożenie 3 kpln do 1,4 D4-D, czyli przehandlowanie osiągów za niskie spalanie to IMO dobry wybór.

Jeżeli natomiast ktoś jest takim jeźdźcem jak ja, gdzie swoim autem klepię rocznie ok 5 kkm, to sadzenie się na diesla jest bez sensu.

> Auris sportowy? hmm... no to ja sie wychowałem na innych sportowych.

cudzysłów widział ? ;-)

Akurat tak Auris z D-Cat-em, jak i wcześniej E12 CTS nie są i nie były autami sportowymi - to po prostu szybkie hatchbacki i tyle.

Napisano

> Popatrz na to szerzej:

> - różnica w cenie paliwa - jest prawie po równo

Nie jest równo. Kilkadziesiąt groszy różnicy to dużo.

> - różnica w spalaniu - diesel jest lepszy niż benzyna

Tak.

> - różnica w serwisie - benzyna góruje nad dieslem: koszty

> serwisowania i napraw diesla niwelują błyskawicznie różnice.

Serwisowanie jest droższe o koszt oleju (większa ilość) i filtra. Poza tym to jest taniej (brak wymiany świec).

> Jeżeli średnio wymiana dwumasy i sprzęgła co 100kkm kosztuje

> 3.000 zł,

W jakim aucie dwumasa i sprzęgło pada po 100kkm? Po 100kkm to w aucie NIC nie pada. Ja po 120kkm wymieniłem tylko klocki hamulcowe i śmigam dalej.

> a na paliwie (zużyciu i cenach) zaoszczędzimy na tym

> dystansie 5.000 zł, to po jakiego grzyba wydawać 10.000 zł

> wiecej na diesla...

I ten argument wystarczy. Jeśli różnica w cenie ma się zwracać przez powiedzmy 100-150kkm, to zależy w jak długim czasie kierowca to zrobi. Mi zwróciłoby się w 2-2,5 roku. Jeśli ktoś nie zrobi tyle i w 10 lat to oczywiście nie ma sensu przepłacać.

> Auris sportowy? hmm... no to ja sie wychowałem na innych sportowych.

Teraz każde auto jest "sportowe". Marketing, panie. Tylko czekać aż będzie Renault Thalia Sport.

hehe.gif

Napisano

Po 100kkm to w aucie

> NIC nie pada.

Widac miales bezawaryjne auta wink.gif Uwierz mi ,ze do 100kkm moze duuuzo rzeczy "pasc" i nie mowie tu o eksploatacji waytogo.gif

Ja po 120kkm wymieniłem tylko klocki hamulcowe i

> śmigam dalej.

Bo szewrolety to dopre som waytogo.gif

Napisano

> Po 100kkm to w aucie

> Widac miales bezawaryjne auta Uwierz mi ,ze do 100kkm moze duuuzo

> rzeczy "pasc" i nie mowie tu o eksploatacji

Tak, ale złe auto to złe auto. I nie ma znaczenia czy benzyna czy diesel. Jak firma na F (bez skojarzeń proszę) robi złe sprzęgła, to co za różnica jaki silnik kupię, i tak padnie po 40kkm.

> Bo szewrolety to dopre som

Pewnie jakieś znaczenie ma też sposób eksploatacji. Ja w trasie 300-500km mam okazję może z 10 razy zahamować. Autostrada, tempomat na 130 i jazda przez kilka godzin. A jadąc ten sam dystans po mieście to bym hamował co 2 minuty.

Napisano

Jak firma na F (bez skojarzeń proszę) robi złe sprzęgła,

> to co za różnica jaki silnik kupię, i tak padnie po 40kkm.

Mi sie i tak kojarzy bo wlasne na F sie duzo popsiulo wink.gif

> Pewnie jakieś znaczenie ma też sposób eksploatacji. Ja w trasie

> 300-500km mam okazję może z 10 razy zahamować. Autostrada,

> tempomat na 130 i jazda przez kilka godzin. A jadąc ten sam

> dystans po mieście to bym hamował co 2 minuty.

Ojciec kumpla mial superbe ,ktora zrobil 180kkm z czego jakies 160-170kkm po autostradach - uwierz mi ,ze raz tylko wymienil klocki...

Napisano

> Jak firma na F (bez skojarzeń proszę) robi złe sprzęgła,

> Mi sie i tak kojarzy bo wlasne na F sie duzo popsiulo

Więc zgadłem.

> Ojciec kumpla mial superbe ,ktora zrobil 180kkm z czego jakies

> 160-170kkm po autostradach - uwierz mi ,ze raz tylko wymienil

> klocki...

Właśnie o to mi chodziło. Jak dużo jeździ to się nie psuje. Jak ktoś kupuje diesla, to żeby dużo jeździć. Więc jeździ i jest zadowolony.

Wszystkie te historie o awaryjności pochodzą IMO od tych co kupili "fałweja w tedeiku" z przebiegiem 50kkm, jeżdżą po mieście i dziwią się że w 5-letnim aucie przy 100kkm padła dwumasa. A że auto naprawdę ma 300+ kkm to im do głowy nie przyjdzie.

Ale żeby nie był offtopic, to ten napęd z Corolki całkiem fajny. Szybki i oszczędny. Ja bym zniósł ten 1-2l/100km w trasie więcej niż w dieslu w zamian za osiągi. Słabszy D4D na pewno nie jest dla niego konkurencją, najwyżej ten mocniejszy.

Napisano

> Az sobie musialem przeczytac co to je to - to - ""Toyota Optimal

> Drive". Widac EU technika nie dla wszystkich bo o czyms takim

> jeszcze nie slyszalem ...

> Uzbrojony juz w ta wiedze - internetowo i teoretycznie - dalej nie

> wiem czy tenz system cos warty czy nie:

to jest technologia dla ciemnego ludu...

http://blogsilnika.blogspot.com/2009/02/toyota-optimal-drive-kant-na-stronach.html

polecam lekturę ok.gif

Napisano

> Corolla E15,

> Silnik: 1,6 Valvematic, 132 KM,

> No i to, co najważniejsze.

> SPALANIE

> W/g "komputera" wyszło 7,1 l / 100

> W/g twardego wyliczenia - 7,41 l /100

> Średnia prędkość z testu wyszła 44 kmph - czyli bardziej miasto niż

> trasa.

> Temperatury w trakcie całego testu były ujemne.

> Dużo to?

Moim skromnym zdaniem - absolutnie nie jest to powalający wynik.

Powody mogą być dwa:

- Optimal Drive nie działa, a system valvematic to żadna rewolucja

- Testowałeś auto zbyt krótko żeby umieć jeździć w miarę oszczędnie.

Napisano

> W jakim aucie dwumasa i sprzęgło pada po 100kkm?

W fordzie. grinser006.gif

> Po 100kkm to w aucie

> NIC nie pada.

Pada, pada - np. w golfie tdi napinacz (sprzęgiełko) alternatora - już nie pamiętam, cos kole 80-90 tkm na liczniku. grinser006.gif

Napisano
  • Autor

> W jakim aucie dwumasa i sprzęgło pada po 100kkm? Po 100kkm to w aucie

> NIC nie pada. Ja po 120kkm wymieniłem tylko klocki hamulcowe i

> śmigam dalej.

Niestety - nie jest tak, jak mówisz.

Owszem, TEORETYCZNIE prawdopodobieństwo drogich napraw do przebiegu ok 150 kkm jest niewielkie, potem rośnie geometrycznie, ale jest to tylko PRAWDOPODOBIEŃSTWO.

Na przykładzie dość dużej ilości silników HDi mogę powiedzieć, że dwumas pada przy przebiegach od 60 kkm w górę.

Niestety - "technologia" przewiduje wymianę kompletu wraz ze sprzęgłem, chyba, że picujesz auto pod klienta - zazwyczaj nie wymienienie sprzęgła z DKZ-tem kończy się przyspieszonym zarżnięciem jednego i drugiego. W drugą stronę też niestety to działa :-(

Dodatkowo - w Awenach 2,0 D4-D 110/115 KM problem ten też jest dość powszechny. Problemem jest to, że nie do wszystkich sprzętów są zamienniki, a wtedy ręka może być w nocniku po łokieć :-(

Diesel patrząc przez pryzmat zwykłego zjadacza oktanów (czy też cetanów :-) ) jest inwestycją względnie ryzykowną, chociaż nie pozbawioną sensu.

Napisano
  • Autor

> Moim skromnym zdaniem - absolutnie nie jest to powalający wynik.

> Powody mogą być dwa:

> - Optimal Drive nie działa, a system valvematic to żadna rewolucja

TOD to "idea" a nie system sam w sobie.

Valvematic nie jest żadną rewolucją - wcześniej był BMW Vanos.

Valvematic nie ma nawet tak oczywistej zdałoby się sprawy jak chociażby wtrysk bezpośredni.

To silnik jak na dzisiejsze czasy po prostu przeciętny.

> - Testowałeś auto zbyt krótko żeby umieć jeździć w miarę oszczędnie.

ok 600 km.

Nie bawiłem się w jazdę o kropelce, chodziło mi o generalne możliwości.

Ale zejścia dużo poniżej tego wyniku w tych warunkach nie widzę.

Napisano

> Niestety - nie jest tak, jak mówisz.

> Owszem, TEORETYCZNIE prawdopodobieństwo drogich napraw do przebiegu

> ok 150 kkm jest niewielkie, potem rośnie geometrycznie, ale jest

> to tylko PRAWDOPODOBIEŃSTWO.

Czekaj, czekaj...

Jeżeli auto zwraca się po 150 kkm, a potem zaczyna być loteria, to nie ma sensu inwestować. lepiej od razu grać w lotto albo odłożyć na koncie.

> Na przykładzie dość dużej ilości silników HDi mogę powiedzieć, że

> dwumas pada przy przebiegach od 60 kkm w górę.

HDI, TDCi, Toyota D4D,

> Niestety - "technologia" przewiduje wymianę kompletu wraz ze

> sprzęgłem, chyba, że picujesz auto pod klienta - zazwyczaj nie

> wymienienie sprzęgła z DKZ-tem kończy się przyspieszonym

> zarżnięciem jednego i drugiego.

Ciekawi mnie tylko, co jest tego przyczyną? Prawdziwa techonologia czy niechęć do obniżki kosztów serwisowania?

> Diesel patrząc przez pryzmat zwykłego zjadacza oktanów (czy też

> cetanów :-) ) jest inwestycją względnie ryzykowną, chociaż nie

> pozbawioną sensu.

hmm.gif nie lepiej zamiast nowego diesla kupić auto 3 letnie benzynowe, pojeździć 3 lata ze zdecydowanie mniejszym ryzykiem awarii i mniejszą utratą wartości???

Napisano

> Patrzę na to dość szeroko i moje zapatrywania są takie, że jeżeli

> klepiesz sensowne przebiegi i dbasz o samochód, to diesel jest

> sensownym rozwiązaniem.

A ile to - wg Ciebie - "sensowny przebieg"?

> W tym konkretnym przypadku dołożenie 3 kpln do 1,4 D4-D, czyli

> przehandlowanie osiągów za niskie spalanie to IMO dobry wybór.

Jak sie kręcisz po mieście, to jeszcze jestem w stanie uwierzyć. Ale na trasach (nawet po PL, czyli nieautostradach) już mi się coś nie widzi....

Napisano

No dobrze, piszesz cały czas: nie opłaca się itp, bez zadnego poparcia swoich słów.

W profilu masz w zainteresowaniach ekonomię, weź wysil się i policz tego przepłaconego o 3kpln diesla wzgledem benzyny. Bo sloganów o nieopłacalności jest na forum ogrom, chętnie poczytam wyliczenia dlaczego się nieopłaca. Tylko nie wliczaj domniemanych awarii.

Bez urazy oczywiscie, ale naprawde jestem ciekaw Twoich dowodów, że się nie opłaca.

Bo mam wrażenie, że albo generalizujesz, a ja jakoś generalizowania nie trawię, albo diesel Tobie się nie opłaca, tylko zapomniałeś o tym wspomnieć.

Pozdrawiam

Napisano
  • Autor

> A ile to - wg Ciebie - "sensowny przebieg"?

Nie jest to jednoznacznie definiowalne, podobnie jak nie jest defniowalne pojęcie "dobry samochód" (chyba, że mowa o... :-) ).

Zależy na jaki samochód patrzysz, zależy jaki czasokres bierzesz pod uwagę.

Dla mnie prywatnie diesel byłby opłacalny tylko przy symbolicznych dopłatach, jak wspomniane +3kpln do bazowej benzyny.

Dla mnie nieprywatnie to już insza para butów, bo jeżdżę dość sporo.

Operując Z GRUBSZA konkretami to można powiedzieć, że przebieg od 20 kkm/rok w górę i perspektywa jeżdżenia autem przez minimum 5 lat pozwala zacząć zastanawiać się nad opłacalnością inwestowania w gruźlika.

Mówię oczywiście cały czas o samochodach NOWYCH, bo z używką to zupełnie inna bajka.

> Jak sie kręcisz po mieście, to jeszcze jestem w stanie uwierzyć. Ale

> na trasach (nawet po PL, czyli nieautostradach) już mi się coś

> nie widzi....

I tak i nie.

Zdarzało mi się jednym i tym samym autem "w trasie" klepać zużycie na poziomie lekko ponad 6/100 a zdarzało się i ponad 8/100. Ten sam konkretny egzemplarz, ale trochę inny styl jazdy (nie mówię o zapinaniu w opór, bo wtedy i 12 wciągał).

Znowu - zdarzało się "miejskie" zużycie rzędu 6,5, a i 12/ 100 jest mi nieobce.

Pojęcie "spalanie" jest bardzo płynne, a czynnik użytkownika to jakieś 90% sukcesu (lub porażki).

Napisano
  • Autor

> Czekaj, czekaj...

> Jeżeli auto zwraca się po 150 kkm, a potem zaczyna być loteria, to

> nie ma sensu inwestować. lepiej od razu grać w lotto albo

> odłożyć na koncie.

Ale Ty założyłeś 100% prawdopodobieństwo przegranej :-)

Mogę przytoczyć przykłady aut, które ukręciły po 220 kkm w 2 lata i poza obsługą bieżącą (przeglądy, tarcze, klocki) czynności serwisowe ograniczały się do tankowania, dolewania płynu do spryskiwaczy, kontroli i uzupełniania oleju, oraz wymiany co 70 kkm dywaników od strony kierowcy.

Mogę też podać Ci przykłady DOKŁADNIE takiego samego pojazdu (nawet ten sam "wypust" - różnica w numerze seryjnym rzędu 100 sztuk) z nalotem rzędu 25% w/w i listą usterek na parę stron maszynopisu, włącznie z wymianą turbosprężarki, naprawami układu wtryskowego i grubą dłubaniną w elektronice.

Reguł nie ma i generalizowanie to pułapka.

> Ciekawi mnie tylko, co jest tego przyczyną? Prawdziwa techonologia

> czy niechęć do obniżki kosztów serwisowania?

Technologia.

Tak samo jak sprzęgło wymienia się w komplecie, a nie po kawałku.

> nie lepiej zamiast nowego diesla kupić auto 3 letnie benzynowe,

> pojeździć 3 lata ze zdecydowanie mniejszym ryzykiem awarii i

> mniejszą utratą wartości???

Dochodzimy tu do dywagacji "czy lepiej używkę, czy nówkę", a to zupełnie inny temat.

Jeżeli mnie pytasz - nie.

Używki kupuję tylko ze źródeł 100% pewnych - np auto mojego ojca/matki, gdzie sprzęta znam od osobiście wykonanego pierwszego pierdnięcia w fotel przy wyjeździe z salonu.

Innych używek praktycznie nie uznaję.

Napisano

> to jest technologia dla ciemnego ludu...

> http://blogsilnika.blogspot.com/2009/02/toyota-optimal-drive-kant-na-stronach.html

> polecam lekturę

alez ciemny lud sie zapoznazlosnik.gif i potem skomentujezlosnik.gif ... Jak narazie z tego co widze to nie widze zadnej roznicy miedzy zmienianiem biegow kiedy "mi auto powie" a pomiedzy 2-3k rpmhmm.gif ... Ale moze sie myleniewiem.gif - trzeba by czyms takim drive.gif zeby sie wypowiedziecidea.gif

Napisano

> Dwie lampki (zielone) - jedna sugeruje zmianę biegu w górę, druga w

> dół.

> Klik - duża fota - na środku, pod/nad napisem SHIFT

> Co ciekawe - jeździłem samochodami z dieslem z roku modelowego zanim

> Toyota wdrożyła T-O-D i np przy spokojnej jeździe jeśli

> wcisnąłem gaz w opór pojawiała się sugestia redukcji.

> Tu - nie.

> Chyba, że silnik kręcił się na poziomie 1,5 krpm.

No dobra czyli jesli to dobrze rozumiem - jeszcze nie odrobilem lekcji dla ciemnego ludu - to jest to na zdrowy rozum system ktory mowi ci kiedy zmienic bieg bazujac na RPMhmm.gifidea.gif

[...]

> Wskaźnik jest "cyfrowy", ale czujnik poziomu paliwa jest w pełni

> analogowy - początkowy ruch "w dół" nie jest liniowy (pływak)[...]

czyli marketing, idea.gif[...]

> Wszystkie Toyoty mają serwis co 15 kkm

zalezy gdzie - u mnie co 10 k kmwink.gif

> Tzn inaczej - w materiałach marketingowych co 15 kkm jest "serwis

> olejowy", a co 30 kkm "pełny przegląd", ale w praktyce jest to

> jedno i to samo.

czyli co 10 km i co 20 k km u mnie ale to wynika z miejscowych warunkowhmm.gif ...

Napisano

> Zależy na jaki samochód patrzysz, zależy jaki czasokres bierzesz pod

> uwagę.

> Dla mnie prywatnie diesel byłby opłacalny tylko przy symbolicznych

> dopłatach, jak wspomniane +3kpln do bazowej benzyny.

> Dla mnie nieprywatnie to już insza para butów, bo jeżdżę dość sporo.

> Operując Z GRUBSZA konkretami to można powiedzieć, że przebieg od 20

> kkm/rok w górę i perspektywa jeżdżenia autem przez minimum 5 lat

> pozwala zacząć zastanawiać się nad opłacalnością inwestowania w

> gruźlika.

> Mówię oczywiście cały czas o samochodach NOWYCH, bo z używką to

> zupełnie inna bajka.

OK. Masz rację. Ale przyznasz, że wydając na nowe ~50-60 kzl pojawia się wątpliwość: a może używane...

> I tak i nie.

> Pojęcie "spalanie" jest bardzo płynne, a czynnik użytkownika to

> jakieś 90% sukcesu (lub porażki).

grinser006.gif i potem na forum ludzie skaczą sobie do gardeł, ile co komu pali... biglaugh.gif

Ale prawda, że różnice w spalaniu 50% mogą być powodowane m.in. użytkownikiem smile.gif

Napisano

> Ale Ty założyłeś 100% prawdopodobieństwo przegranej :-)

Ja się zastanawiam: grać w totka, czy uczciwie odkladać.

> Reguł nie ma i generalizowanie to pułapka.

I rachunek prawdopodobieństwa.

> Dochodzimy tu do dywagacji "czy lepiej używkę, czy nówkę", a to

> zupełnie inny temat.

> Jeżeli mnie pytasz - nie.

> Używki kupuję tylko ze źródeł 100% pewnych - np auto mojego

> ojca/matki, gdzie sprzęta znam od osobiście wykonanego

> pierwszego pierdnięcia w fotel przy wyjeździe z salonu.

> Innych używek praktycznie nie uznaję.

Takich dyskusji były miliony. smile.gif

PS. Nie śpisz?

Napisano

> OK. Masz rację. Ale przyznasz, że wydając na nowe ~50-60 kzl pojawia

> się wątpliwość: a może używane...

Nigdy w życiu bym się nie zastanawiał nad tym mając te 50-60 kloca. Przy tych pieniądzach będą to może golasy (chociaż dzisiejszy golas to nie ten golas sprzed 10lat, gdzie nie byly nawet szyb w prądzie) ale pewnośc, że pieniądze nie zostały utopione w szrocie dla mnie byłaby ważniejsza.

To samo - mając do wyboru nowego Aurisa, a 2 letnią Avensis wziąłbym Aurisa. Bez zawahania. Wg. mnie kupno uzywki ma sens góra do 40-45kpln. Potem to już tylko nowy.

Napisano

> Niestety - nie jest tak, jak mówisz.

> Owszem, TEORETYCZNIE prawdopodobieństwo drogich napraw do przebiegu

> ok 150 kkm jest niewielkie, potem rośnie geometrycznie, ale jest

> to tylko PRAWDOPODOBIEŃSTWO.

I o to się cała zabawa rozbija. Ale nie możemy uogólniać, bo prawdopodobieństwo że szlag trafi silnik marki X może być całkiem inne niż marki Y. Więc wsadzanie wszystkich diesli do jednego worka mija się z celem.

> Na przykładzie dość dużej ilości silników HDi mogę powiedzieć, że

> dwumas pada przy przebiegach od 60 kkm w górę.

Masakra. To się kwalifikuje do akcji serwisowej.

> Niestety - "technologia" przewiduje wymianę kompletu wraz ze

> sprzęgłem, chyba, że picujesz auto pod klienta - zazwyczaj nie

> wymienienie sprzęgła z DKZ-tem kończy się przyspieszonym

> zarżnięciem jednego i drugiego. W drugą stronę też niestety to

> działa :-(

> Dodatkowo - w Awenach 2,0 D4-D 110/115 KM problem ten też jest dość

> powszechny. Problemem jest to, że nie do wszystkich sprzętów są

> zamienniki, a wtedy ręka może być w nocniku po łokieć :-(

Jak wyżej, to że producent spieprzył konkretną partię sprzętu nie może decydować o ocenie całej koncepcji jazdy na benzynę/ON.

> Diesel patrząc przez pryzmat zwykłego zjadacza oktanów (czy też

> cetanów :-) ) jest inwestycją względnie ryzykowną, chociaż nie

> pozbawioną sensu.

Tu 100% zgoda. Ale dyskusja diesel/benzyna powinna być roztrząsana w ramach konkretnej marki i modelu. Bo to, co u np. Toyoty się nie opłaci (diesel dużo droższy) u innych może być okazją.

W takim np. Chevrolecie Epica, jak chcesz miec jakieś przyzwoite osiągi (0-100 poniżej 10s) masz do wyboru 2,0 diesel 150KM oraz 2,5 benzyna 155KM. Auta kosztują tyle samo i jeżdżą tak samo. Tu diesel jest okazją.

Podobnie w segmencie premium - tam diesel to czasem wybór w rodzaju lubię/nie lubię, a nie oszczędności.

Dodatkowo, modne teraz turbobenzyny mogą się okazać równie ryzykowne przy większych przebiegach, ale o tym dowiemy się za parę lat.

Napisano
  • Autor

> Masakra. To się kwalifikuje do akcji serwisowej.

Dwa przypadki na ok dwieście aut ?

Polemizowałbym :-)

> Jak wyżej, to że producent spieprzył konkretną partię sprzętu nie

> może decydować o ocenie całej koncepcji jazdy na benzynę/ON.

Nie "spieprzył partię sprzętu", tylko jest to takie a nie inne rozwiązanie, które po prostu się ZUŻYWA.

Idąc dalej tym tropem, to to, że w samochodzie trzeba wymienić klocki hamulcowe to co najmniej skandal...

Napisano

> Dwa przypadki na ok dwieście aut ?

> Polemizowałbym :-)

No to o co chodzi? Najpierw piszesz:

Quote:

Na przykładzie dość dużej ilości silników HDi mogę powiedzieć, że dwumas pada przy przebiegach od 60 kkm w górę.


A później że sprawa dotyczy 1% aut. Psują się więc te diesle czy nie?

> Nie "spieprzył partię sprzętu", tylko jest to takie a nie inne

> rozwiązanie, które po prostu się ZUŻYWA.

> Idąc dalej tym tropem, to to, że w samochodzie trzeba wymienić klocki

> hamulcowe to co najmniej skandal...

Eeeeee... Ale napisałeś że w Toyotach też pada sprzęgło/dwumasa przy przebiegach poniżej 100kkm, a przynajmniej w takim kontekście.

Takie elementy to nie klocki. Sprzęgło, a już na pewno dwumasa nie są elementami eksploatacyjnymi szybko się zużywającymi. Bo idąc tym tropem to cały silnik jest elementem eksploatacyjnym.

I żeby nie być gołosłownym, to we wszelkich możliwych testach długodystansowych, prowadzonych przez różne redakcje motoryzacyjne mierzone są zużycia elementów pojazdu po 100kkm. I w przeważającej większości wykazują niemierzalne zużycie.

Więc nie dam sobie wcisnąć kitu, że takie elementy mają prawo się zużyć przy przebiegu <100kkm. Nie ma się co zasłaniać zużyciem eksploatacyjnym - jeśli się sypią to są źle zrobione i basta. U innych producentów jakoś się nie sypią.

Napisano
  • Autor

> No dobra czyli jesli to dobrze rozumiem - jeszcze nie odrobilem

> lekcji dla ciemnego ludu - to jest to na zdrowy rozum system

> ktory mowi ci kiedy zmienic bieg bazujac na RPM

Nie tylko, bo także na obciążeniu silnika.

W nissanie Cabstarze jest też taki pseudowskaźnik, który podpowiada zmianę biegu, ale jest on uzależniony tylko od wskazań obrotomierza (i definiowany przez użytkownika).

> czyli marketing, [...]

Raczej prostota konstrukcji, której nie chciano dodatkowo komplikować układem, który skalibrowałby czujnik.

> czyli co 10 km i co 20 k km u mnie ale to wynika z miejscowych

> warunkow ...

Być może.

Napisano
  • Autor

> OK. Masz rację. Ale przyznasz, że wydając na nowe ~50-60 kzl pojawia

> się wątpliwość: a może używane...

Wydając 20 k też jest taka wątpliwość.

Wydając 200 k też jest taka wątpliwość.

Każdy musi sobie odpowiedzieć sam i tu trzeba podejść do tematu, że "z gustem jak z doopą..."

> i potem na forum ludzie skaczą sobie do gardeł, ile co komu pali...

> Ale prawda, że różnice w spalaniu 50% mogą być powodowane m.in.

> użytkownikiem

Małą rozbieżność podałeś :-)

Znam aparatów, którym warga opada, jak widzą co ja potrafię wyczynić z samochodem - wartości dla nich nieosiągalne :-)

Ofc mówię o NISKIM spalaniu - do wysokiego wystarczy parę razy zapuścić się w miasto w szczycie...

Napisano
  • Autor

> No to o co chodzi? Najpierw piszesz:

> Quote:

> Na przykładzie dość dużej ilości silników HDi mogę powiedzieć, że

> dwumas pada przy przebiegach od 60 kkm w górę.

> A później że sprawa dotyczy 1% aut. Psują się więc te diesle czy nie?

Czytaj uważnie: OD.

A nie PRZY

To bardzo znacząca różnica.

Najmniejszy miał właśnie przebieg 60 kkm i zdechł dość spektakularnie, "największy" zrobił jakieś 220 kkm i nie miał problemów.

Generalnie DKZ nie jest jakąś tragiczną bolączką tego sprzętu, ale o ile np turbosprężarki nie wymieniałem nigdy żadnej, o tyle DKZ-ty od czasu do czasu się zdarzają.

> Eeeeee... Ale napisałeś że w Toyotach też pada sprzęgło/dwumasa przy

> przebiegach poniżej 100kkm, a przynajmniej w takim kontekście.

Że ZDARZA SIĘ dość często.

Nie, że "default" (a bywają takie usterki)

> Takie elementy to nie klocki. Sprzęgło, a już na pewno dwumasa nie są

> elementami eksploatacyjnymi szybko się zużywającymi.

Dlatego 100+ kkm jest przebiegiem, przy którym pad sprzęgła i/lub DKZ nie jest niespodzianką.

> Bo idąc tym

> tropem to cały silnik jest elementem eksploatacyjnym.

Bo jest :-)

Tyle, że o odpowiednio wysokiej (lub nie :-) ) trwałości.

> I żeby nie być gołosłownym, to we wszelkich możliwych testach

> długodystansowych, prowadzonych przez różne redakcje

> motoryzacyjne mierzone są zużycia elementów pojazdu po 100kkm. I

> w przeważającej większości wykazują niemierzalne zużycie.

Testy te robi tzw "obiektywna prasa motoryzacyjna" -> nie są w żaden sposób miarodajne.

Uwierz mi - wiem z drugiej strony jak to wygląda i już skutecznie wyleczyłem się z wiary w pismo pismackie.

Przebieg 100 kkm nie jest przebiegiem miarodajnym - patrz to co napisałem wyżej - realnie do 150 kkm praktycznie każde auto względnie bezawaryjnie dojeździ. Schody zaczynają się dopiero później.

Ostatnio wybitnie rozśmieszyły mnie "testy długodystansowe" na dystansie 20-30 kkm w wykonaniu jednego z motoryzacyjnych CKM-ów.

I oczywiście wypowiedzi w ochach i achach na temat abeesu, erdeesu i innych elektroszybów :-(

> Więc nie dam sobie wcisnąć kitu, że takie elementy mają prawo się

> zużyć przy przebiegu

A to sobie nie dawaj. Walcz, bij się, zrób blokadę, spal oponę, rozedrzyj szaty jak Rejtan - tylko co Ci to da ?

Napisano

> Czytaj uważnie: OD.

> A nie PRZY

> To bardzo znacząca różnica.

> Najmniejszy miał właśnie przebieg 60 kkm i zdechł dość

> spektakularnie, "największy" zrobił jakieś 220 kkm i nie miał

> problemów.

Czyli możemy z całą pewnością przyjąć, że się zepsuje albo nie. biglaugh.gif

> Generalnie DKZ nie jest jakąś tragiczną bolączką tego sprzętu, ale o

> ile np turbosprężarki nie wymieniałem nigdy żadnej, o tyle

> DKZ-ty od czasu do czasu się zdarzają.

Dalej jednak będę się upierał, że to nie reguła. Diesel MOŻE być drogi w eksploatacji JEŻELI w/w elementy padną. Ale wcale nie muszą. Dlatego bałbym się kupic używanego diesla, podczas gdy zakup nowego wcale nie musi oznaczać dużego ryzyka.

> Że ZDARZA SIĘ dość często.

> Nie, że "default" (a bywają takie usterki)

> Dlatego 100+ kkm jest przebiegiem, przy którym pad sprzęgła i/lub DKZ

> nie jest niespodzianką.

Analogicznie może paść sprzęgło w benzynie. A w Lanosie wymieniłem po jakichś 230kkm.

> Bo jest :-)

> Tyle, że o odpowiednio wysokiej (lub nie :-) ) trwałości.

Tak. Ale oczekujemy od niego jednak wysokiej trwałości. To nie klocki czy filtry, żeby się zużywało już po niewielkich (bo za taki uważam 100kkm) przebiegach.

> Testy te robi tzw "obiektywna prasa motoryzacyjna" -Uwierz mi - wiem

> z drugiej strony jak to wygląda i już skutecznie wyleczyłem się

> z wiary w pismo pismackie.

Celowo nie powołałem się na żadne konkretne. Ale możemy założyć, że skoro wszyscy testują różne marki i nikomu nie wyszło jakieś duże zużycie to można jednak założyć że 100kkm na współczesnych autach nie powinno robić większego wrażenia.

> Przebieg 100 kkm nie jest przebiegiem miarodajnym - patrz to co

> napisałem wyżej - realnie do 150 kkm praktycznie każde auto

> względnie bezawaryjnie dojeździ. Schody zaczynają się dopiero

> później.

Nikt nie testuje na dystansie 150+kkm. Ja pojeździłem 240kkm benzynowym Lanosem bez absolutnie żadnych przygód, teraz mam zamiar tyle zrobić dieslem Chevroleta. Jak skończę to będę miał więcej do powiedzenia w temacie diesel vs. benzyna.

> Ostatnio wybitnie rozśmieszyły mnie "testy długodystansowe" na

> dystansie 20-30 kkm w wykonaniu jednego z motoryzacyjnych

> CKM-ów.

> I oczywiście wypowiedzi w ochach i achach na temat abeesu, erdeesu i

> innych elektroszybów :-(

A tu racja, po 20-30kkm to mogą o elektroszybach najwyżej pisać, a nie o trwałości samochodu.

> A to sobie nie dawaj. Walcz, bij się, zrób blokadę, spal oponę,

> rozedrzyj szaty jak Rejtan - tylko co Ci to da ?

Zastanawiam się czy się nie oflagować na tę okoliczność.

20.GIF

Napisano

> - system "wspomagający" oszczędności (sugerujący zmianę biegu) -

> temat na oddzielnego posta.

> Generalnie przy spokojnej jeździe zachęca do zmiany biegu przy -

> UWAGA!!! - 2-2,2 krpm!. Przypominam - jedziemy benzyną! Skutkiem

> tego na szóstym biegu turlamy się od prędkości ok 70 kmph. Co

> ciekawe - silnik przyjmuje to bez protestów - nie robi deliry,

> ciągnie bez miałknięcia, chociaż oczywiście przy tej prędkości

> obrotowej demonem prędkości nie jest.

dostalem ostatnio zastepczego Aurisa 1.4 97KM (2008, przebieg 82kkm, z wypozyczalni wiec na pewno dotarty zlosnik.gif) z tym systemem i tam jest jeszcze ciekawiej - sugestia zmiany biegow pokazuje sie czesto juz przy 1800rpm. Owocuje to obrotami po zmianie nawet 1400rpm. Z kolei do sugestii zmiany w dol ciezko auto zmusic, pojawia sie przy 1200rpm albo i nizej. Hm... ja bym nie mial serca tak benzynowej 16V meczyc gdyby nie to ustrojstwo. Jak wytrzyma to uklad korbowo-tlokowy + smarowanie na dluzsza mete??

Co dziwne silnik przyjmuje to bez protestow, w ogole nie wpada w drgania etc nawet na 5 biegu. Zauwazylem tez ze ciagnie prawie rowno (tzn tak samo slabo oslabiony.gif) miedzy ok 1500 a 6500rpm. Lekka gorka momentu jest odczuwala w okolicach 2500rpm, druga gdzies >3000 ale jest tego przyrotu tyle co na lekarstwo. Silnik do turlania sie po miescie ew. na autostrade (stala predkosc) bo na "standardowa" polska trase gdzie wyprzedzac trzeba slaaaabo sie nadaje.

Napisano

wydaje mi się, że podchodząc do współczesnych silników benzynowych trzeba trochę pozbyć się przyzwyczajeń i nawyków.

Ja jak zacząłem jeździć T-Jetem, to też, przekonany, że nie należy jeździć na za niskich obrotach starałem się nie schodzić poniżej 2 tys. rpm. Ale z czasem zauważyłem, że na niższych też jedzie, nie czuć żeby "protestował", nie ma żadnych drgań itp. Więc zacząłem testować taką jazdę. Teraz, jeżeli jadę spokojnie ze stałą prędkością, albo delikatnie przyspieszam, to i okolice 1500 rpm to norma, zdarza mi się zmieniać bieg na wyższy przy 2200 rpm. I nic się nie dzieje. Ale jeżeli przyspieszam dynamicznie to staram się jednak trzymać wyższe obroty.

Napisano

> wydaje mi się, że podchodząc do współczesnych silników benzynowych

> trzeba trochę pozbyć się przyzwyczajeń i nawyków.

> Ja jak zacząłem jeździć T-Jetem, to też, przekonany, że nie należy

> jeździć na za niskich obrotach starałem się nie schodzić poniżej

> 2 tys. rpm. Ale z czasem zauważyłem, że na niższych też jedzie<CIACH>

ok, tyle ze T-jet ma Nmax przy 1750rpm, poza tym to jakies 200Nm vs. moze 130 (i to pewnie przy 4000rpm) z wolnossaka. Silnik w Tjecie mozna podejrzewac o np. kute korbowody i takie tam aby takie traktowanie zniosl, zwyklego silnika dla emerytow (czyli tani w produkcji powinien byc) raczej o to nie podejrzewam. Producenci aut to nie filantropi, raczej wrecz przeciwnie.

Napisano

> wydaje mi się, że podchodząc do współczesnych silników benzynowych

> trzeba trochę pozbyć się przyzwyczajeń i nawyków.

> Ja jak zacząłem jeździć T-Jetem, to też, przekonany, że nie należy

> jeździć na za niskich obrotach starałem się nie schodzić poniżej

> 2 tys. rpm. Ale z czasem zauważyłem, że na niższych też jedzie,

> nie czuć żeby "protestował", nie ma żadnych drgań itp. Więc

> zacząłem testować taką jazdę. Teraz, jeżeli jadę spokojnie ze

> stałą prędkością, albo delikatnie przyspieszam, to i okolice

> 1500 rpm to norma, zdarza mi się zmieniać bieg na wyższy przy

> 2200 rpm. I nic się nie dzieje. Ale jeżeli przyspieszam

> dynamicznie to staram się jednak trzymać wyższe obroty.

Nie potrzeba turbo, by benzynowym jeździć na niskich obrotach - tak zawsze było - te silniki spokojnie od 1500 jeździły i jeżdżą. Fakt, że takie obroty nadają się do turlania i delikatnego przyspieszania. Do mocniejszego przyspieszania trzeba redukować bieg.

Napisano

a ja zauważyłem (fakt nie jest to najnowsza konstrukcja wink.gif ), że w v40 T4 lepiej przeciągać trochę do 3,5-4krpm i w miarę sprawnie przyśpieszyć do prędkości przelotowej...męczenie silnika w przyśpieszanie od 2 albo poniżej krpm skutkuje dość znacznym wzrostem spalania... wink.gif

generalnie nie ma reguły dla wszystkich silników jednakowej...każdym trzeba się nauczyć jeździć... smile.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.