Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Rozmiar opon a ubezpieczenie.

Featured Replies

Napisano

Temat wsumie byl walkowany nie raz.

I nie raz uslyszalem, ze jesli zalozymy opony ktorych nie ma w homologacji pojazdu, ubezpieczyciel moze odmowic wyplaty ubezpieczenia.

Czy to dotyczy zarowno OC jak i AC, czy tylko AC?

Po drugie jednak wydaje mi sie to byc conajmniej dziwne.

Ludzie modyfikuja samochody w przerozny sposob.

Zakladaja miliony rzeczy ktore nie sa homologowane przez producenta.

Chocby i twarsze zawieszenia, inne kierownice, fotele, pasy.

W silniku sie grzebie powiekszajac jego moc - co tez nie jest homologowane.

Mimo wszystko jednak wydaje sie byc wszystko ok z w/w jesli chodzi o ubezpieczenie... Dlaczego wiec niby mieliby sie doczepiac opon?

Czy w takim razie przy ubezpieczaniu nie wystarczy poinformowac ubezpieczyciela, ze auto ma zalozone inne opony i czy mimo tego nadal ubezpieczyciel zobowiazuje wypisac polise na auto?

Napisano

Tak sobie myślę, że jakbym się z kimś zderzył, zderzenie byłoby problematyczne i ten ktoś miałby coś w samochodzie co rażąco jest sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem czyli np.: słynne zenony w zwykłych lampach czy opony, które na siłę naciągane są na szerszą felgę to sam bym starał się udowodnić to, że miał w samochodzie coś co mogło mieć wpływ na jakiś wypadek czy kolizję.

Napisano

> Tak sobie myślę, że jakbym się z kimś zderzył, zderzenie byłoby problematyczne i ten ktoś miałby

> coś w samochodzie co rażąco jest sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem (...) to sam bym starał się

> udowodnić to, że miał w samochodzie coś co mogło mieć wpływ na jakiś wypadek czy kolizję.

To zależy czy te rzeczy miały jakikolwiek wpływ na kolizję. Imho to szukanie dziury w całym...

Napisano

> Nawet jeśli wina leży po Twojej stronie?

zapewne głównie wtedy sciana.gif

Napisano

> Nawet jeśli wina leży po Twojej stronie?

Nawet jakby leżała to zawsze można walczyć o współwinę.

Napisano

> To zależy czy te rzeczy miały jakikolwiek wpływ na kolizję. Imho to szukanie dziury w całym...

Może czasem warto dla zasady.

Napisano

> Nawet jeśli wina leży po Twojej stronie?

A jak w goscia z 0,2 promila (czyli nic) przywali gość na trzeźwo i jego wina to jak będzie? hmm.gif

Napisano

> Może czasem warto dla zasady.

Mi to loto... Nie moje pieniądze na biegłych...

Napisano

> Nawet jakby leżała to zawsze można walczyć o współwinę.

Czyli zwykły naciągacz z Ciebie. smirk.gif

Napisano

> zapewne głównie wtedy

Jakie to polskie. oslabiony.gif

Napisano
  • Autor

> Tak sobie myślę, że jakbym się z kimś zderzył, zderzenie byłoby problematyczne i ten ktoś miałby

> coś w samochodzie co rażąco jest sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem czyli np.: słynne zenony w

> zwykłych lampach czy opony, które na siłę naciągane są na szerszą felgę to sam bym starał się

> udowodnić to, że miał w samochodzie coś co mogło mieć wpływ na jakiś wypadek czy kolizję.

Wyobrazam sobie gdybys chcial udowodnic, ze np jakas niesprawnosc samochodu tego drugiego mogla przyczynic sie do wypadku.

Powiedzmy mial lyse opony, ty mu wyjechales z podporzadkowanej, on zaczal hamowac, ale wlasnie przez te lyse opony nie wyhamowal.

W ten sposob moze i jeszcze dalo by sie cos wskurac.

Ale naprawde watpie zeby dalo sie jakos rozsadnie udowodnic, ze jakas modyfikacja w samochodzie mogla przyczynic sie do wypadku lub do braku mozliwosci jego unikniecia.

Napisano
  • Autor

> A jak w goscia z 0,2 promila (czyli nic) przywali gość na trzeźwo i jego wina to jak będzie?

Ale przeicez 0.2 chyba jeszcze jest dopuszczalne.

DOpiero powyzej jest sie w stanie wskazuacym.

Napisano

> Jakie to polskie.

dokładnie crazy.gif

Napisano

> Temat wsumie byl walkowany nie raz.

> I nie raz uslyszalem, ze jesli zalozymy opony ktorych nie ma w homologacji pojazdu, ubezpieczyciel

> moze odmowic wyplaty ubezpieczenia.

> Czy to dotyczy zarowno OC jak i AC, czy tylko AC?

> Po drugie jednak wydaje mi sie to byc conajmniej dziwne.

> Ludzie modyfikuja samochody w przerozny sposob.

> Zakladaja miliony rzeczy ktore nie sa homologowane przez producenta.

> Chocby i twarsze zawieszenia, inne kierownice, fotele, pasy.

> W silniku sie grzebie powiekszajac jego moc - co tez nie jest homologowane.

> Mimo wszystko jednak wydaje sie byc wszystko ok z w/w jesli chodzi o ubezpieczenie... Dlaczego wiec

> niby mieliby sie doczepiac opon?

> Czy w takim razie przy ubezpieczaniu nie wystarczy poinformowac ubezpieczyciela, ze auto ma

> zalozone inne opony i czy mimo tego nadal ubezpieczyciel zobowiazuje wypisac polise na auto?

miałęm szkodę na 175/50/13 w SC900 (o ile pamiętam tam jest homo na 145/70 i 155/65) i nie byo problemu

Napisano

> Ale przeicez 0.2 chyba jeszcze jest dopuszczalne.

> DOpiero powyzej jest sie w stanie wskazuacym.

NIe wiem, dlatego pytam jak to będzie niewiem.gif

Napisano

> dokładnie

Dwa razy spowodowałem kolizję drogową, ale nawet przez myśl mi nie przeszło żeby w jakikolwiek sposób kombinować.

pad.gif

Napisano

> Wyobrazam sobie gdybys chcial udowodnic, ze np jakas niesprawnosc samochodu tego drugiego mogla

> przyczynic sie do wypadku.

> Powiedzmy mial lyse opony, ty mu wyjechales z podporzadkowanej, on zaczal hamowac, ale wlasnie

> przez te lyse opony nie wyhamowal.

> W ten sposob moze i jeszcze dalo by sie cos wskurac.

> Ale naprawde watpie zeby dalo sie jakos rozsadnie udowodnic, ze jakas modyfikacja w samochodzie

> mogla przyczynic sie do wypadku lub do braku mozliwosci jego unikniecia.

szeroka opona, lekki samochod i kaluza. oslepienie nielegalnymi swiatlami - xenon do tego swiecacy w kosmos, albo zarowki 100W.

modyfikacje zawieszenia i utrata przyczepnosci na koleinach/'tarce'.

mysle ze to ma wplyw, ale ze raczej ciezko by bylo cos z tego ugrac w TU albo w sadzie.

pozdrawiam

Napisano

> Dwa razy spowodowałem kolizję drogową, ale nawet przez myśl mi nie przeszło żeby w jakikolwiek

> sposób kombinować.

i to Ci się chwali, niestety jak widac powyżej nie można wykluczyć innej postawy w naszym żałosnym społeczeństwie oslabiony.gif

Napisano

to jeszcze zalezy jaki rozmiar zmienisz , ktory parametr, czy szerokosc czy wysokosc opony (czy jak to sie nazywa)

Napisano

> Temat wsumie byl walkowany nie raz.

> I nie raz uslyszalem, ze jesli zalozymy opony ktorych nie ma w homologacji pojazdu, ubezpieczyciel

> moze odmowic wyplaty ubezpieczenia. (ciach)

jak do tej pory szczęśliwie tylko raz byłem poszkodowanym w kolizji i agent TU podczas oględzin zrobił 5 fotek: zderzak, błotnik, lampa, maska i opona! szukał "haczyka"? być może...

Napisano

Rozmiar to powiedzmy faktycznie może się przyczynić do kolizji. Zastanawiam się jednak nad rozmiarem z godnym z zaleceniami producenta, ale oponami innego typu np zwykłymi zamiast RFT.

Napisano

> Czy w takim razie przy ubezpieczaniu nie wystarczy poinformowac ubezpieczyciela, ze auto ma

> zalozone inne opony i czy mimo tego nadal ubezpieczyciel zobowiazuje wypisac polise na auto?

Wystarczy. Tylko, ze ubezpieczyciel sie pyta, czy modyfikacja jest zgodna z zaleceniami producenta biglaugh.gif.

Ja juz glaszalem modyfikacje auta - przyciemnienie tylnych szyb (ok, moze byc) i zalozenie czujnikow cofania - w razie niepodania tych szczegolow, moge zapomniec o waznosci polisy sciana.gif

Napisano

> Wystarczy. Tylko, ze ubezpieczyciel sie pyta, czy modyfikacja jest zgodna z zaleceniami producenta

> .

> Ja juz glaszalem modyfikacje auta - przyciemnienie tylnych szyb (ok, moze byc) i zalozenie

> czujnikow cofania - w razie niepodania tych szczegolow, moge zapomniec o waznosci polisy

dostales jakas zwyzke?

Napisano

> ubezpieczyciel moze odmowic wyplaty ubezpieczenia.

Krowy przestaną się nieść, kury przestaną dawać mleko, żona odejdzie, a córka przyprowadzi do domu murzyna, który na dodatek będzie ortodoksyjnym Żydem.

> Czy to dotyczy zarowno OC jak i AC, czy tylko AC?

Ludzie - jesteśmy dorośli i chyba wszyscy umiemy czytać.

Przypadki, kiedy ubezpieczyciel samochodowego OC może dochodzić regresu od sprawcy wymienia USTAWA - wyliczenie jest wyczerpujące i wyłączne.

Co do AC - wszystko zależy od zawartej umowy - może być AC, które będzie obejmować wyłącznie uszkodzenie lewych tylnych drzwi spowodowane kolizją z zającem.

Napisano

No więc tak.

Odpowiadając na pytanie pierwsze wprost - w przypadku wypłat z OC nie powinno być kłopotów, czyli - masz jakieś śmiszne kapcie, powodujesz zdarzenie drogowe - poszkodowani przez Ciebie uzyskają odszkodowanie z Twojego OC (co jest oczywiste) a na Tobie nie będzie prowadzony regres.

NATOMIAST.

Odpowiadając na pytaniodywagacje z cyklu "co by było gdyby babcia wąsy miała".

(Prawie) na całym świecie, a więc i wkrótce u nas istnieje instytucja PRZYCZYNIENIA SIĘ DO ZDARZENIA.

Ponieważ przykład jest najlepszy, no to fru:

Jadę drogą główną, z podporządkowanej wyjeżdża ktoś.

Walę w niego z hukiem.

U nas jednoznaczna wina leży po stronie wymuszającego.

ALE - co jeżeli jadący drogą gówną przekroczył dozwoloną prędkość ? Gdyby jechał z prędkością dozwoloną straty byłyby mniejsze, lub wręcz do zdarzenia w ogóle by nie doszło.

Przykład 2, ale zamiast niewłaściwej prędkości zakładamy dziwne ogumienie

Co, gdyby kierujący miał właściwe ogumienie - droga hamowania byłaby krótsza i/lub trakcja pojazdu byłaby właściwsza - być może pojazd wymuszający zostałby ominięty lub pojazd zatrzymałby się i do zderzenia by nie doszło.

Itd itd itd - przykłady można mnożyć wielokrotnie.

Powyższe zapewne i u nas znajdzie zastosowanie, bo ciemny lud uważa wciąż, że OC za 1 PLN to "za drogo", a z drugiej strony i na tym forum co 5 minut są porady "jak wydymać ubezpieczyciela na OC i mieć kupę kasy, stuningować furacza i dołożyć spojler".

Ubezpieczyciele gdzieś będą MUSIELI rozłożyć te koszty...

Napisano
  • Autor

> No więc tak.

No i super.

Dzieki za rzeczowa i wyczerpujaca odpowiedz.

Ja mysle, ze tez niedlugo moze u byc tak, ze ubezpieczyciel bedzie bardziej sie interesowal tym co ubezpiecza.

I tak np jak obecnie stawka dla kogos kto przejezdza 100kkm rocznie swoim stuningowanym autem z silnikiem 1.4 mocy 200KM jak i starszego pana po 50 robiacego niecale 10kkm po miescie glownie na spokojne dojazdy do pracy jakimstam renault talia 1.4 jest taka sama, to niedlugo moze sie to zmienic.

Napisano

> miałęm szkodę na 175/50/13 w SC900 (o ile pamiętam tam jest homo na 145/70 i 155/65) i nie byo

> problemu

jeszcze sportingi mialy 165/55/13

Napisano

> dostales jakas zwyzke?

Nie. Nawet nie kazali placic za naniesienie zmian w polisie ok.gif

Napisano

> No i super.

> Dzieki za rzeczowa i wyczerpujaca odpowiedz.

> Ja mysle, ze tez niedlugo moze u byc tak, ze ubezpieczyciel bedzie bardziej sie interesowal tym co

> ubezpiecza.

i tak sie dziwie, ze jeszcze tego nie ma w PL, darmowa extra kasa dla firm ubezp.

Napisano

> No i super.

> Dzieki za rzeczowa i wyczerpujaca odpowiedz.

Aaaaale - o jednym zapomniałem.

To, że z OC nie ma (zasadniczo) problemów, to nie znaczy, że z AC nie będzie kwasu.

Ale tu to 100% zależy od OWU. Trzeba czytać uważnie i stosować się do wymogów.

Napisano

> To, że z OC nie ma (zasadniczo) problemów, to nie znaczy, że z AC nie będzie kwasu.

> Ale tu to 100% zależy od OWU. Trzeba czytać uważnie i stosować się do wymogów.

Dokładnie firmy ubezpieczeniowe zaczynają szukać, zawsze jakby co jest poźniej hak aby zaniżyć wypłatę odszkodowania.

Dwa razy zgłaszałem w życiu szkodę z OC, w pierwszym przypadku nie byłem przy oględzinach pojazdu (samochód był w warsztacie - naprawa bezgotówkowa), ale na miejscu zdarzenia policja, opisywała pojazd w notatce, było m.in. punkt o stanie opon i prawidłowym ciśnieniu, o rozmiarze nic.

Drugim razem bez policji, jak przyjechał rzeczoznawca, pierwsze co sprawdzał to opony, czy takie same na danej osi, i głębokość bieżnika, na protokole była marka opony oraz właśnie stan bieżnika, również nic na temat rozmiaru.

pzdr.

Napisano

> Dokładnie firmy ubezpieczeniowe zaczynają szukać, zawsze jakby co jest poźniej hak aby zaniżyć

> wypłatę odszkodowania.

Niedługo firmy ubezpieczeniowe będą sprzedawać polisy "od niczego".

Tylko, że klienci w końcu zorientują się, że płacą kasę "za nic" i przestaną kupować takie polisy.

Na razie wielu kupuje AC i nie zastanawia się, co tak naprawe kupiło, od jakich szkód i pod jakimi warunkami taka polisa działa.

Napisano

> Dwa razy zgłaszałem w życiu szkodę z OC, w pierwszym przypadku nie byłem przy oględzinach pojazdu

> (samochód był w warsztacie - naprawa bezgotówkowa), ale na miejscu zdarzenia policja,

> opisywała pojazd w notatce, było m.in. punkt o stanie opon i prawidłowym ciśnieniu, o

> rozmiarze nic.

> Drugim razem bez policji, jak przyjechał rzeczoznawca, pierwsze co sprawdzał to opony, czy takie

> same na danej osi, i głębokość bieżnika, na protokole była marka opony oraz właśnie stan

> bieżnika, również nic na temat rozmiaru.

> pzdr.

icon_eek.gif

jakie to były szkody ?

robiłem 2x wycenę z oc w PZU, ani razu nie sprawdzali mi kół

raz w astrze to luz, bo opony seryjne, ale chyba bieżnikowane na jednej osi hmm.gif

drugi raz w vitarze, mam o większe opony niż zakłada seria, do tego szkoda w zimie, a opony ... niby całoroczne spineyes.gif (mają oznaczenie M+S, ale są to tzw ATki a nie zimówki)

i tak jak pisałem, nikt nie patrzył na gumy, nie robił notatek, fotek spineyes.gif

obie szkody do 1000zł, klasyczne najechanie na tył palacz.gif

Napisano

> NATOMIAST.

> Odpowiadając na pytaniodywagacje z cyklu "co by było gdyby babcia wąsy miała".

> (Prawie) na całym świecie, a więc i wkrótce u nas istnieje instytucja PRZYCZYNIENIA SIĘ DO

> ZDARZENIA.

> Ponieważ przykład jest najlepszy, no to fru:

> Jadę drogą główną, z podporządkowanej wyjeżdża ktoś.

> Walę w niego z hukiem.

> U nas jednoznaczna wina leży po stronie wymuszającego.

> ALE - co jeżeli jadący drogą główną przekroczył dozwoloną prędkość ? Gdyby jechał z prędkością

> dozwoloną straty byłyby mniejsze, lub wręcz do zdarzenia w ogóle by nie doszło.

Przerabiany przykład w 2003r. w Poznaniu, droga główna- ograniczenie do 40km/h, wyjeżdżaliśmy z posesji, gdzie ogrodzenie graniczy bezpośrednio z jezdnią, widoczność na boki żadna, wyjazd delikatny i spokojny, wtem bum, w Mercu E-Klasse coś zdmuchnęło przód grinser006.gif

Odpowiedzią był leżący kilkadziesiąt metrów dalej wrak motocykla, oraz motocyklista leżący w krzakach jakieś 40-50m od miejsca wypadku- bo motocyklista się troszkę połamał crazy.gif

Policja po wykonaniu pomiarów i wszelkich swoich czynności winą obarczyła TYLKO kierującego motocyklem, bo z wyliczeń wyszło im, że strzał w nasz lewy przód nastąpił przy prędkości rzędu 180-190km/h sick.gif

Motocyklista miał więcej szczęścia, niż rozumu. Przeżył tylko dzięki "miętkiemu" lądowaniu w krzakach alien.gif

Aha, roczny merc i szkoda całkowita oslabiony.gif

Napisano

W moim aucie tego lata pan rzeczoznawca fotografował opony i ich oznaczenia, mimo iż szkoda z AC i dotyczyła ... gradobicia! smile.gif

Pytałem go o to, mówił że takie mają zalecenia z centrali, żeby przy każdej szkodzie to robić, raczej nie bez powodu. Ubezpieczyciel - PTU.

Napisano

> Przerabiany przykład w 2003r. [ciach]

znam podobny przykład, gość jechał w wyliczeń jakieś 120km/h na 70km/h

przywalił w auto wyjeżdżające ze stacji, nie wiem jak sprawa się skończyła, ale gość miał postawione zarzuty (w maluchu kobitka zginęła)

Napisano

zeby nie bylo ze to ja wink.gif - znajomy znajomego likwidowal szkode z AC, gdyz stwierdzil z drugim poszkodowanym, ze wina lezy i po jego i po 2 stronie i beda naprawiac auta na wlasna reke. nie chwalac sie (tak, zaraz zostanie zjechany przez autokacikowych swietych) w aucie byly szersze kola, niskoprofilowe opony zalozone z naciagiem, niskie i twarde zawieszenie, brak kanapy tylnej (w dowodzie 5 os), co najwazniejsze - silnik inny niz w dowodzie, nie przewidziany przez producenta do tego auta oraz na pewno pare innych rzeczy, do ktorych mogliby sie przyczepic. nie bylo problemu, ale znajomy zeby.GIF nie byl przy ogledzinach przez rzeczoznawce, zaprzyjazniony warsztat to zalatwial zeby.GIF

edit: byla to szkoda calkowita wink.gif

Napisano

> Ubezpieczyciele gdzieś będą MUSIELI rozłożyć te koszty...

Ha ha ha ... -to taki śmiech przez łzy.

Cyba nie jesteś do końca w temacie jakie zyski osiągają firmy ubezpieczeniowe na "krojeniu" poszkodowanych w kolizjach i wypadkach.

Napisano

> Ha ha ha ... -to taki śmiech przez łzy.

> Cyba nie jesteś do końca w temacie jakie zyski osiągają firmy ubezpieczeniowe na "krojeniu"

> poszkodowanych w kolizjach i wypadkach.

Nie bardzo rozumiem Twój (jak rozumiem) sarkazm.

Ubezpieczyciel (wbrew temu, co się niektórym wydaje) to nie caritas i musi wyjść na plus.

A to można osiągnąć na dwa sposoby - podnosząc składki, albo obniżając koszta związane z wypłatą odszkodowań.

Trzeciej metody brak.

Napisano

> Nie bardzo rozumiem Twój (jak rozumiem) sarkazm.

> Ubezpieczyciel (wbrew temu, co się niektórym wydaje) to nie caritas i musi wyjść na plus.

Piszesz o tej instytucji nastawionej na dymanie potencjalnych poszkodowanych na lewo i prawo? Tak to był sarkazm, bo po moich przejściach z ubezpieczycielem zmieniłem swoje podejscie do zagrywek fair z mojej strony w stosunku do TU. Jak masz kogoś znajomego kto siedzi w ubezpieczeniach to dowiedz się ile procent ubezpieczeń jest wypłacanych uczciwie?

> A to można osiągnąć na dwa sposoby - podnosząc składki, albo obniżając koszta związane z wypłatą

> odszkodowań.

> Trzeciej metody brak.

Trzecia metoda niestety praktykowana na codzień to okradanie i oszustwo poszkodowanych przez zanizanie i odmowy wypłaty odszkodowania.

Napisano

> Dokładnie firmy ubezpieczeniowe zaczynają szukać, zawsze jakby co jest poźniej hak aby zaniżyć

> wypłatę odszkodowania.

Wiesz, to nie jest tak do końca jak piszesz.

O ile w przypadku OC decydująca jest ustawa, o tyle w przypadku AC wszystko jest kwestią umowną.

A że ludzie bardzo, BARDZO rzadko czytają OWU i tylko napalają się na niską cenę jak arab na kurs pilotażu, to potem jest płacz, że wyłączeń to 3/4 broszury p.t. OWU a "ja nie wiedziałem", albo (co gorsza) - "MNIE OSZUKALI".

Nie "oszukali", tylko "nie czytałem", tudzież uwierzyłem agentowi.

A jak powiedział Gregory House - WSZYSCY KŁAMIĄ

Napisano

> Piszesz o tej instytucji nastawionej na dymanie potencjalnych poszkodowanych na lewo i prawo? Tak

> to był sarkazm, bo po moich przejściach z ubezpieczycielem zmieniłem swoje podejscie do

> zagrywek fair z mojej strony w stosunku do TU. Jak masz kogoś znajomego kto siedzi w

> ubezpieczeniach to dowiedz się ile procent ubezpieczeń jest wypłacanych uczciwie?

Hmm...

Wszystko - jak zawsze - zależy.

Patrząc przez pryzmat sytuacji -> szkoda -> naprawa bezgotówkowa w ASO -> brak problemów przy wypłacie powiedziałbym, że 100%.

Schody się zaczynają, gdy do głosu dochodzi nasze kochane polskie KOMBINATORSTWO.

Czyli "niech dadzo kurfisyny ile się da, wyszpachlujemy za stodoło, stuningujemy i jeszcze spojler dołożymy".

Znam temat od drugiej strony jako klient powiedzmy "hurtowy".

Wyjąwszy MOCNO nietypowe problemy (dolary p-ko orzechom daję, że bez sądu szary Kowalski ch...olernie mało by załatwił, a nie powąchał choćby złotówkę odszkodowania) tematy przechodzą bez problemów. Jedyne co mi nie-do-końca odpowiada to tempo działania przy grubszych szkodach (całkowita). Nie ma jednak tak, że jest "lala" za każdym razem.

> Trzecia metoda niestety praktykowana na codzień to okradanie i oszustwo poszkodowanych przez

> zanizanie i odmowy wypłaty odszkodowania.

Pytanie, czy te odmowy i/lub zaniżenia są zasadne.

Jeżeli klient jest - pardon my french - CIEMNIAKIEM i wykupił coś co tylko z nazwy jest AC (ale za to TANIO BYŁO), a potem ma suprajs, że "sory winetou, no bonus", to kto tu jest winen - ubezpieczyciel, że ZGODNIE Z UMOWĄ odmówił świadczenia, czy klient, bo jest ciućmokiem i nie doczytał ?

Świadomość wśród klienta końcowego jest BARDZO, BARDZO, BARDZO niska.

Wyryj to sobie na makatce, bo po prostu tak jest.

Napisano

> jakie to były szkody ?

Zawsze się obecnie sprawdza ogumienie, bo stanowi ono jedną z podstaw korekt do wyceny.

Popatrz sobie np tutaj (poszukaj poszczególnych aut i zajrzyj w wyceny, ale dokładniej).

Za (zły) stan opon są korekty (zwykle w dół).

Bardzo przydatne do całki, a czy to będzie całka czy nie, to tego na etapie oględzin rzeczoznawca nie wie, więc spisuje i opony włącznie z pomiarem bieżnika.

Normalka.

Napisano

> Niedługo firmy ubezpieczeniowe będą sprzedawać polisy "od niczego".

> Tylko, że klienci w końcu zorientują się, że płacą kasę "za nic" i przestaną kupować takie polisy.

Oj, baaardzo wiele wody w Wiśle upłynie, zanim tak się stanie...

> Na razie wielu kupuje AC i nie zastanawia się, co tak naprawe kupiło, od jakich szkód i pod jakimi

> warunkami taka polisa działa.

To co napisałem wyżej - świadomość wśród klientów detalicznych jest porażająco niska.

Osobiście uważam się za... no powiedzmy świadomego i doświadczonego klienta (każdy się za takiego uważa, ale powiedzmy, że ja mam akurat po temu podstawy).

Agent policzył polisę, hepi-end-prepary daje kwity, a tu ZONK - najpierw OWU poproszę, potem dokładne porównanie tego co na polisie zaznaczone z OWU, potem śmiech w twarz agentowi, że ja tu przyszedłem kupić AC a nie kasę w błoto lekką ręką sypać - się chłopina zmieszał, kombinował, kombinował, w końcu się poddał i poprosił abym na karteczce spisał pytania, bo on sam "nie łumi", po konsultacji z wyższą szarżą wystawił w końcu polisę.

Różnica w składce jakieś +30% - cóż, ja to jednak kiepskie dile robię, nie zarobiłem na "ubezpieczenie szyb - dla lepszej ochrony" (koszt przekraczający koszt rzeczywisty wymiany szyby czołowej - po co mi to ?), ani "assistance dla żony, dla większej pewności" (franszyza kilometrowa 50 km - w praktyce nie działa), za to mam prawdziwe AC...

Napisano

> Wyryj to sobie na makatce, bo po prostu tak jest.

To może Ty sobie wyryj na makatce to co ja Ci napisze, a co jest normalnym i uczciwym postepowaniem w takich sprawach.

Kwota jaka Ci przysługuje po kolizji (ograniczmy się do OC) ma wystarczyć na przywrócenie pojazdu (ograniczmy się tylko do mienia

) ma wystarczyć na przywrócenia pojazdu do stanu z przed szkody. I TU nie ma prawa wnikać w to czy Ty jako poszkodowany naprawisz auto, czy pojedziesz sobie na wakacje za oszkodowanie. TU pobierając kase za skałdkę bierze na siebie odpowiedzialność i akceptuje warunki ustawy i powinno je przestrzegać, Jednak to TU są mega kombinatorami. Tobie odszkodowanie w danej kwocie nalezy się jak psu buda i nikogo to nie powinno interesować co zrobisz z kasą. To, że TU przekonało większość społeczenstwa łącznie z takimi nieomylnymi i oswieconymi osobnikami jak Ty do swoich racji niezgodnych z ustawą to inna sprawa.

Acha, piszesz o naprawach bezgotówkowych, że odbywają się bez problemu. Wytłumacz mi zatem fakt dlaczego ASO nie chce podejmować się napraw bezgotówkowych przy konkretnych TU. Dlaczego ja jako poszkodowany musze walczyć w sądzie o pieniądze jakie musze dopłacić do roboczogodziny jaką ma w cenniku na naprawę ASO, a której TU nie akceptuje. Jak to możliwe, że dłużnik jakim jest TU neguje koszty robocizny jaką wystawia zakład (ASO) dokonujący naprawy? Pewnie napiszesz mi jakąś mądrość pracownika korporacji, który ma za sobą stado papug i takie sprawy to dla nich chleb powszedni, ale ja jestem zwykłym zjadaczem chleba i za takie usługi muszę ulic kasę z własnej kieszeni, której nikt mi nie zwróci.

Napisano

> Agent policzył polisę, hepi-end-prepary daje kwity, a tu ZONK - najpierw OWU poproszę, potem

> dokładne porównanie tego co na polisie zaznaczone z OWU, potem śmiech w twarz agentowi, że ja

> tu przyszedłem kupić AC a nie kasę w błoto lekką ręką sypać - się chłopina zmieszał,

> kombinował, kombinował, w końcu się poddał i poprosił abym na karteczce spisał pytania, bo on

> sam "nie łumi", po konsultacji z wyższą szarżą wystawił w końcu polisę.

> Różnica w składce jakieś +30% - cóż, ja to jednak kiepskie dile robię, nie zarobiłem na

> "ubezpieczenie szyb - dla lepszej ochrony" (koszt przekraczający koszt rzeczywisty wymiany

> szyby czołowej - po co mi to ?), ani "assistance dla żony, dla większej pewności" (franszyza

> kilometrowa 50 km - w praktyce nie działa), za to mam prawdziwe AC...

Ja stosuję zasadę, że znoszę wszelkie udziały własne, amortyzacje itp. myki obniżające ewentualne koszty liwidacji szkody. Jeśli już płacę, to niech to będzie pełne ubezpiecznie. Podobnie omijam polisy, gdzie jest zapisanych sporo warunków wypłaty odszkodowania.

Na ten przykład naprawę starej renoofki wyceniono mi na kwotę poniżej 5000zł. Po wycenie w ASO i przedstawieniu ubezpieczycielowi - uznali tę wycenę na 12kzł. Niską pierwszą wycenę tlumaczyli tym, że nie znali warunków mojej polisy smile.gif

Napisano

> Osobiście uważam się za... no powiedzmy świadomego i doświadczonego klienta (każdy się za takiego

> uważa, ale powiedzmy, że ja mam akurat po temu podstawy).

> Agent policzył polisę, hepi-end-prepary daje kwity, a tu ZONK - najpierw OWU poproszę, potem

> dokładne porównanie tego ... [ciach]

Jesteś prawie jak Rysiek grinser006.gif

Napisano

> To może Ty sobie wyryj na makatce to co ja Ci napisze, a co jest normalnym i uczciwym postepowaniem

> w takich sprawach.

> Kwota jaka Ci przysługuje po kolizji (ograniczmy się do OC) ma wystarczyć na przywrócenie pojazdu

> (ograniczmy się tylko do mienia

> ) ma wystarczyć na przywrócenia pojazdu do stanu z przed szkody. I TU nie ma prawa wnikać w to czy

> Ty jako poszkodowany naprawisz auto, czy pojedziesz sobie na wakacje za oszkodowanie. TU

> pobierając kase za skałdkę bierze na siebie odpowiedzialność i akceptuje warunki ustawy i

> powinno je przestrzegać, Jednak to TU są mega kombinatorami. Tobie odszkodowanie w danej

> kwocie nalezy się jak psu buda i nikogo to nie powinno interesować co zrobisz z kasą. To, że

> TU przekonało większość społeczenstwa łącznie z takimi nieomylnymi i oswieconymi osobnikami

> jak Ty do swoich racji niezgodnych z ustawą to inna sprawa.

Jakieś konkretne przykłady ?

Czy tylko tak pokrzykujesz sobie ?

> Acha, piszesz o naprawach bezgotówkowych, że odbywają się bez problemu. Wytłumacz mi zatem fakt

> dlaczego ASO nie chce podejmować się napraw bezgotówkowych przy konkretnych TU.

Nie spotkałem się z takimi przypadkami, wyjąwszy problemy z ASO które lubią pokombinować i połączenie powyższego z TU które mocniej pilnuje swoich pieniędzy.

> Dlaczego ja

> jako poszkodowany musze walczyć w sądzie o pieniądze jakie musze dopłacić do roboczogodziny

> jaką ma w cenniku na naprawę ASO, a której TU nie akceptuje.

Jeżeli ASO ma nierynkową stawkę (notoryczne - "bo przecież ubezpieczyciel płaci") to w pełni rozumiem i podzielam pogląd ubezpieczyciela.

Teraz patrz uważnie: Jeżeli inne ASO mają tą samą stawkę rbh to NIE MA SIŁY - ubezpieczyciel się zgodzi na taką stawkę, jaką da ASO.

Natomiast jeżeli okoliczne ASO proponują np 200 a to co żeś sobie je Ty wymyślił wrzeszczy 250 to TU odmówi dopłaty i będzie w prawie, bo nie ma obowiązku płacić za fanaberię.

> Jak to możliwe, że dłużnik jakim

> jest TU neguje koszty robocizny jaką wystawia zakład (ASO) dokonujący naprawy?

Patrz wyżej - ubezpieczyciel wie DUŻO więcej, niż się coponiektórym wydaje.

Włącznie z kosztami rbh w okolicy.

> Pewnie

> napiszesz mi jakąś mądrość pracownika korporacji, który ma za sobą stado papug i takie sprawy

> to dla nich chleb powszedni, ale ja jestem zwykłym zjadaczem chleba i za takie usługi muszę

> ulic kasę z własnej kieszeni, której nikt mi nie zwróci.

Chłopaku, ale Ty zapieniłeś się na zasadzie "bo tak" i "bo niech płacą, kurfisyny".

A ja widzę to w drugą stronę - ograniczając FANABERIĘ coponiektórych ubezpieczyciele dbają i o moją kieszeń, bo ja potem nie mam jakichś kosmosów przy liczeniu składki.

Znów powtórzę -> podaj KONKRETNY PRZYKŁAD, bo bez takowego to gaworzymy sobie o pośladkach Marysi.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.