Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Przeszkoda na pasie

Featured Replies

Napisano

Teoretycznie , komuś zepsuło się auto w lesie, nie zjechał na pobocze, nie włączył awaryjnych nie wystawił trójkąta - ktoś najeżdża na to auto. Pytanie czyja wina?

Napisano

> Teoretycznie , komuś zepsuło się auto w lesie, nie zjechał na pobocze, nie włączył awaryjnych nie

> wystawił trójkąta - ktoś najeżdża na to auto. Pytanie czyja wina?

jakbym miał techniczne możliwości to wnioskowałbym o poddanie Cię ponownemu egzaminowi na PJ ( przy założeniu że je posiadasz bo szczerze w to wątpię )

ew. druga możliwość tworzysz te posty w celu ordynarnej prowokacji hehe.giffacepalm.gif

Napisano

> Teoretycznie , komuś zepsuło się auto w lesie, nie zjechał na pobocze, nie włączył awaryjnych nie

> wystawił trójkąta - ktoś najeżdża na to auto. Pytanie czyja wina?

zachowanie należytej ostrożności się kłania zlosnik.gif i wszystko jasne

Napisano
  • Autor

> jakbym miał techniczne możliwości to wnioskowałbym o poddanie Cię ponownemu egzaminowi na PJ ( przy

> założeniu że je posiadasz bo szczerze w to wątpię )

> ew. druga możliwość tworzysz te posty w celu ordynarnej prowokacji

o współwinie słyszałeś kiedyś?

Napisano

> o współwinie słyszałeś kiedyś?

z trollami nie gadam smile.gif

Napisano

> Teoretycznie , komuś zepsuło się auto w lesie, nie zjechał na pobocze, nie włączył awaryjnych nie

> wystawił trójkąta - ktoś najeżdża na to auto. Pytanie czyja wina?

Wina tego co najechał, ewentualnie po udowodnieniu kierowcy unieruchomionego pojazdu, niewłaściwego oznakowania miejsca, być może dostanie mandat. Ale nie wiem czy na to jest jakiś pkt w taryfikatorze.

Niemienia to jednak faktu że winnym pozostajesz Ty.

Napisano

> Teoretycznie , komuś zepsuło się auto w lesie, nie zjechał na pobocze, nie włączył awaryjnych nie

> wystawił trójkąta - ktoś najeżdża na to auto. Pytanie czyja wina?

Zawsze może być Twoja lub współwina - zasada ograniczonego zaufania jest dowolnie interpretowana zlosnik.gif

Policja na miejscu na 99% orzeknie Twoją winę jako winnemu kolizji a tamtemu wystawiłaby mandat. Jego winy zapewne należałoby dochodzić przed sądem

Napisano

nawet jesli... to powiem palkarni ze stal trojkat i ktos zajumal. alien.gif

Napisano
  • Autor

> Zawsze może być Twoja lub współwina - zasada ograniczonego zaufania jest dowolnie interpretowana

> Policja na miejscu na 99% orzeknie Twoją winę jako winnemu kolizji a tamtemu wystawiłaby mandat.

> Jego winy zapewne należałoby dochodzić przed sądem

w grę wchodzi tylko sąd...juz raz miałem sprawę przed kolegium ( dawno temu jako student wink.gif ) i wygrałem ok.gif

Napisano

> jakbym miał techniczne możliwości to wnioskowałbym o poddanie Cię ponownemu egzaminowi na PJ ( przy

> założeniu że je posiadasz bo szczerze w to wątpię )

Ja prawo jazdy posiadam od ponad 20 lat i nie uważam pytania za głupie. W opisanej sytuacji sprawę powierzyłbym sądowi, bo wina nie jest taka oczywista.

Zasady "ograniczonego zaufania" nie można stosować do granic absurdu. W innym przypadku powinieneś zatrzymywać się przed każdym niewidocznym zakrętem i wyłazić z auta, żeby sprawdzić czy za tymże zakrętem nie stoi nieoświetlona przyczepa.

IMHO w opisywanej sytuacji sąd orzekłby współwinę lub, jeśli stwierdziłby, że najeżdżający nie mógł uniknąć kolizji (niewidoczny zakręt), to nawet 100% winy najechanego.

Piszę p[o konsultacji z przedstawicielem organu zajmującego się takimi przypadkami.

pzdr.

Napisano

> nawet jesli... to powiem palkarni ze stal trojkat i ktos zajumal.

a kogo to?

kierujący pojazdem ma go zgodnie z przepisami oznaczyć i tyle...

trzeba było pilnować, tak powiedzieć może każdy...

" panie władzo, słowo daję że miałem te światła w przyczepie ale mi ktoś zajumał jak stałem na światłach i jestem niewinny, że ich nie ma..."

Napisano

> nawet jesli... to powiem palkarni ze stal trojkat i ktos zajumal.

taa, a drugi trójkąt schowany w bagażniku hehe.gif

Napisano

> Teoretycznie , komuś zepsuło się auto w lesie, nie zjechał na pobocze, nie włączył awaryjnych nie

> wystawił trójkąta - ktoś najeżdża na to auto. Pytanie czyja wina?

Nie wiem jak w PL, ale w Niemczech wina tego ktory najechal. Wspowine orzekaja gdy auto stalo w miescju gdzie jest np zakaz zatrzymywania. Przerobilem na sobie.

Napisano

> taa, a drugi trójkąt schowany w bagażniku

ja wożę dwa skromny.gif z uwagi na to że często ciągam lawetę skromny.gif

Napisano

> ja wożę dwa z uwagi na to że często ciągam lawetę

no ale większość ludzi wozi jeden

Napisano

> no ale większość ludzi wozi jeden

no i ? niewiem.gif nie rozumiem do czego dążysz po prostu podałem Ci przykład że to że jeden trójkąt jest w bagażniku nie znaczy że drugi nie był wystawiony ... zresztą akademicka dyskusja ...

dobranoc skromny.gif

Napisano

> Ja prawo jazdy posiadam od ponad 20 lat i nie uważam pytania za głupie. W opisanej sytuacji sprawę

> powierzyłbym sądowi, bo wina nie jest taka oczywista.

>(...)

> pzdr.

zasada jest prosta - jedzie się z taka prędkością aby móc się zatrzymać na odcinku który widzi się.

w myśl tej zasady nie ma prawa wpaść się na coś stojącego na jezdni od dłuższego czasu...

W takim przypadku zawsze będzie wina tego co wjechał w coś co stało...

pozdr

Napisano

> Teoretycznie , komuś zepsuło się auto w lesie, nie zjechał na pobocze, nie włączył awaryjnych nie

> wystawił trójkąta - ktoś najeżdża na to auto. Pytanie czyja wina?

Twoja. Drugi taki sam temat zalozyles? Tam pytales o snieg na Twoim pasie, tutaj o pojazd. Idz na kurs prawa jazdy, doucz sie ok.gif

Napisano

> Teoretycznie , komuś zepsuło się auto w lesie, nie zjechał na pobocze, nie włączył awaryjnych nie

> wystawił trójkąta - ktoś najeżdża na to auto. Pytanie czyja wina?

Pokrzyczeli, pokrzyczeli, a ja powiem tak:

Zależy od KONKRETNEGO PRZYPADKU.

Jeżeli taki samochód przy dochowaniu należytej ostrożności można było zobaczyć bez problemów z odległości pozwalającej się w normalnych warunkach zatrzymać i uniknąć zdarzenia to wina będzie po stronie najeżdżającego - nie zachowanie ostrożności w prowadzeniu pojazdu.

OCZYWIŚCIE - będzie prosta droga do tego, aby orzec współwinę osoby, która nie zabezpieczyła w sposób właściwy, zgodny z przepisami pojazdu, który zatrzymał się w miejscu "nietypowym" (o czym dalej).

Jeżeli samochód stanął w jakimś miejscu które można uznać "z definicji" za niebezpieczne; za zakrętem/wzniesieniem/w innym miejscu, z którego z daleka nie jest widoczny i pojawia(ł) się przed jadącym w ostatniej chwili, nie pozwalając na bezpieczne zatrzymanie się w normalnych warunkach, to wówczas absolutnym _minimum_ będzie współwina osoby, która nie zabezpieczyła pojazdu. W przypadku grubszego kwasu jest prosta droga do orzeczenia pełnej winy osoby, która pojazdu NIE zabezpieczyła zgodnie z prawem.

Teraz przykład z życia wzięty (bo przykłady to najlepsza ilustracja tematu), w którym miałem niestety okazję uczestniczyć, na szczęście w roli biernego świadka.

Ciemna noc, droga dwupasmowa, dwujezdniowa, poza terenem zabudowanym (DK nr 8). V dozwolona = 100 km/h.

Na prawym pasie zatrzymał się samochód ciężarowy (znaczy się wredny morderca w tirze, fuj, fuj) - ot, awaria. Samochód zatrzymał się (podobno) chwilę wcześniej. Stał na światłach POZYCYJNYCH, kierowca wysiadł, aby rozstawić trójkąt. Nie wiem, czy miał włączone awaryjne, nie widziałem (co zresztą zeznałem później policji).

Ja lewym, prawym "bierze" mnie (jak się później okazało) Bułgar w Transicie z przyczepą. Zbliżamy się do STOJĄCEJ ciężarówki (ja WIDZĘ, że ona STOI)

Gdy był zderzakiem +/- na wysokości mojego słupka A (i dalej przyspieszał) WIDZIAŁEM już, że się nie zmieści i powinien już natychmiast hamować. Ja wiem, że nie zdążę już go puścić, choćby nie wiem co, więc RURA W OPÓR (już bez redukcji, bo za krótko było) - odzyskałem do wysokości słupka B zanim tamten zaczął hamować już dosłownie parę metrów przed ciężarówką i odbił za mnie moim zdaniem mijając mnie na centymetry - lekko otarł się o naczepę (wjechał w nią z offsetem tak z 10 centymetrów) - zdjęło mu drzwi PP, PT, samochód na boku, przyczepa też.

Sprawa zamknęła się kolizją - pasażerowie lekko poobijani.

I teraz istotne - policja, która zjawiła się BŁYSKIEM (w życiu nie widziałem tak szybkiej reakcji - może z 5 minut i byli, PRZED KARETKĄ i przed "sępami"! ) po przesłuchaniu mnie, Bułgara, kierowcy-mordercy (znaczy kierującego, czy może raczej stojącego ciężarówką) orzekła, że winnym był Bułgar - pojazd był PRAWIDŁOWO zabezpieczony.

Zeznałem, że:

1. Pozycyjne były (tego byłem pewien na 10000 %

2. Awaryjnych na naczepie NIE widziałem, obstawiam, że ich NIE było. Nie wiem, co zeznał kierowca.

3. Trójkąta NIE widziałem (kierowca zeznał, że szedł wystawić trójkąt od strony pobocza - gdyby szedł od strony jezdni prawdopodobnie Transit "zdjąłby" go.)

Bułgar zeznał, że naczepa nie była oświetlona.

Napisano

> Twoja. Drugi taki sam temat zalozyles? Tam pytales o snieg na Twoim pasie, tutaj o pojazd. Idz na

> kurs prawa jazdy, doucz sie

Eee tam. Przecież teraz w PL na kursie niczego go nie nauczą. Jak robiłem prawko w LOKu xx lat temu to miałem 2 tygodnie teorii (chyba) dzień w dzień, a dopiero potem wewnętrzną teorię (max 1 błąd) i jazdy. Teraz po 2-3 dniach "uczęszczania" i "egzaminu" wyjeżdża się na miasto...

Podsumowując olać trolla i życzyć sobie, aby nie spotkać go w "trudnych" sytuacjach drogowych.

Napisano

To ja podam autentyczny przypadek, jeszcze bardziej dyskusyjny. Na czteropasmowej autostradzie (A4 w Katowicach) na pasie drugim od lewej (czyli prawie najszybszym) stał zepsuty Polonez. Oczywiście bez trójkata ostrzegawczego. Ruch był spory, prędkość aut ok 100 km/h. Auto przede mna nagle omineło Poloneza, mnie pozostało tylko ostre hamowanie-zdążyłem wyhamować. Niestety chwile potem na moje już stojące prawidłowo auto nalechało inne. Przyjechała Policja i jedynym winnym był gościu z osobówki który na mnie najechał. Policja Polonezem w ogóle sie nie interesowała (po uderzeniu w tył zdąrzyłem wykręcic i nie dobiłem Poloneza). Kierowca Poloneza był mooocno zdziwiony że Policja nic od niego nie chciała.

Napisano

> To ja podam autentyczny przypadek, jeszcze bardziej dyskusyjny. Na czteropasmowej autostradzie (A4

> w Katowicach) na pasie drugim od lewej (czyli prawie najszybszym) stał zepsuty Polonez.

> Oczywiście bez trójkata ostrzegawczego. Ruch był spory, prędkość aut ok 100 km/h. Auto przede

> mna nagle omineło Poloneza, mnie pozostało tylko ostre hamowanie-zdążyłem wyhamować. Niestety

> chwile potem na moje już stojące prawidłowo auto nalechało inne. Przyjechała Policja i jedynym

> winnym był gościu z osobówki który na mnie najechał. Policja Polonezem w ogóle sie nie

> interesowała (po uderzeniu w tył zdąrzyłem wykręcic i nie dobiłem Poloneza). Kierowca Poloneza

> był mooocno zdziwiony że Policja nic od niego nie chciała.

W takim przypadku ja szedłbym na sprawę przez sąd -> policja NIE jest nieomylna.

Napisano
  • Autor

> Hmm, a może ten Poldek stanął dosłownie kilkanaście sekund wcześniej i kierownik nie zdążył go

> odpowiednio oznakować?

na zdrowy rozum zawsze można wrzucić na luz albo wysprzęglić i zjechać na pobocze ok.gif

Napisano
  • Autor

> Nie no, ok, tylko ja bym się trochę bał pchając samochód po autostradzie przez 2 pasy na prawo, gdy

> obok śmigają po 100 na godzinę. Jak stał to chyba zjechać sam nie mógł - musiał pchać.

gdy auto gaśnie to zawsze można siłą rozpędu zjechać na pobocze , no chyba, że się jest idiotą i staje się na środku no.gif

Napisano

> gdy auto gaśnie to zawsze można siłą rozpędu zjechać na pobocze , no chyba, że się jest idiotą i

> staje się na środku

jeśli ogarniasz przypadek że np. zablokował mi się most ... taka awaria

stanąłem na środku .... smile.gif

Napisano
  • Autor

> jeśli ogarniasz przypadek że np. zablokował mi się most ... taka awaria

> stanąłem na środku ....

kwestia dopuszczenia do ruchu auta któremu może się most zblokować ok.gif

btw. chyba nie dyskutujesz z trollem ?

Napisano

> kwestia dopuszczenia do ruchu auta któremu może się most zblokować

> btw. chyba nie dyskutujesz z trollem ?

zapomniałem się .... facepalm.gif

najpierw odpowiedziałem ... post był średnio trollowaty smirk.gif

eot

Napisano

> Hmm, a może ten Poldek stanął dosłownie kilkanaście sekund wcześniej i kierownik nie zdążył go

> odpowiednio oznakować?

Znaczy wcisnąć guziczka p.t. światła awaryjne ?

Wiesz, po to właśnie montuje się (współcześnie) wyłącznik świateł awaryjnych na samym wierzchu, żeby móc z niego błyskawicznie skorzystać w sytuacji podbramkowej.

Napisano

> Znaczy wcisnąć guziczka p.t. światła awaryjne ?

Poldek miał włączone światła awaryjne, ale co z tego jak auta jadą 100-tka a jest ich tyle że z przodu widzisz tylko inne auta a nie droge? Kierowca Poldka znalazł sie w nieciekawej sytuacji bo wyjść z auta strach (pas nie był skrajny) a siedzieć w środku i czekac na dzwon tez niewesoło. Błąd kierownika polegał na tym że jak rzęch zaczął przerywać to powinni od razu zjechać z drogi a nie pchać sie na upartego przed siebie.

Napisano

> zasada jest prosta - jedzie się z taka prędkością aby móc się zatrzymać na odcinku który widzi się.

> w myśl tej zasady nie ma prawa wpaść się na coś stojącego na jezdni od dłuższego czasu...

> W takim przypadku zawsze będzie wina tego co wjechał w coś co stało...

> pozdr

Skoro wiesz lepiej, cóż...

Napiszę Ci tylko, że w takiej sytuacji biegły stwierdzi czy jadąc sprawnym samochodem (światła, hamulce), z prędkością dozwoloną na w.w. odcinku, przy dobrej widoczności miałem możliwość uniknięcia zdarzenia. W przypadku stwierdzenia że takiej możliwości nie miałem, a (odpukać) doznałbym poważniejszych obrażeń, to właśnie kierowcy stojącego pojazdu prokurator postawi zarzuty stworzenia zagrożenia w ruchu lądowym.

Oczywiście przed sądem można się bronić, odwoływać etc.

pzdr. cool.gif

Napisano

> W takim przypadku ja szedłbym na sprawę przez sąd -> policja NIE jest nieomylna.

Dokładnie ok.gif , szli panowie po łatwiźnie! Kolo z Poldka (z uwagi na autostradę) powinien mieć zarzut stworzenia zagrożenia katastrofą w ruchu lądowym.

Napisano

> Hmm, a może ten Poldek stanął dosłownie kilkanaście sekund wcześniej i kierownik nie zdążył go

> odpowiednio oznakować?

Po to właśnie są sądy, jeśli tak było no to go uniewinnią albo umorzą sprawę.

Napisano

> Eee tam. Przecież teraz w PL na kursie niczego go nie nauczą.

jak to niczego nie uczą!!!???

uczą jak zdać egzamin na placu manewrowym, a włączania się do ruchu na autostradzie to się każdy sam ma uczyć...

Napisano

> jak to niczego nie uczą!!!???

> uczą jak zdać egzamin na placu manewrowym, a włączania się do ruchu na autostradzie to się każdy

> sam ma uczyć...

No niby tak.

Jak robiłem PJ to na kursie nauczyłem się wielu rzeczy i bez problemu szły mi potem jazdy - nie musiałem się zastanawiać co który znak (poziomy/ pionowy - niepotrzebne skreślić) oznacza.

PZDR

Napisano

> No niby tak.

> Jak robiłem PJ to na kursie nauczyłem się wielu rzeczy i bez problemu szły mi potem jazdy - nie

> musiałem się zastanawiać co który znak (poziomy/ pionowy - niepotrzebne skreślić) oznacza.

> PZDR

są wyjątki potwierdzające regułę, bardzo nieliczne niestety...

co raz częstszym widokiem jest "instruktor" z umiejętnościami niewiele wyższymi niż szkolony kursant... sick.gif

pzdr

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.