Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

I znowu ......... swiatla dzienne

Featured Replies

Napisano

> Widać zużycie jak założysz jeden nowy

ok, ale pytanie:

1. czy zobaczysz roznice 3 letnia lampa vs nowa

2. nawet jesli tak, czy ten 3 letni swieci juz tak zle, ze nie da się jezdzic?

bo raczej ani jedno (ok, moze minimalnie) ale drugie na pewno nie.

Napisano

Co nie znaczy, że zużycie jest o 0,1l wyższe. Gdyby czasy wtrysków przeliczane były do dwóch liczb po przecinku - być może okazałoby się, że jest to tylko 0,03l...

Napisano

> Albo najtańszy z możliwych zamienników.

albo jak sobie sam zrobisz reflektor z lustra łazienkowego lub kupisz mega hiper lexus looka z allegro:)

pytanie: czy to potwierdza teze zuzywania się ORYGINALNYCH swiateł samochodów w 2-3 lata, do stopnia nieużywalności?

Napisano

> Ok, no to powiedz wprost jakie to modele samochodów mają po 2 latach wypalone lampy.

Po dwóch latach, czy paru tygodniach (w niesprzyjających warunkach)? zlosnik.gif

Jeśli o to pierwsze idzie, to dotyczy to prawie wszystkich lamp z kloszem poliwęglanowym bez soczewki (reflektory soczewkowe są trochę bardziej odporne na degradację) - Twoje zdziwienie pokazuje co najwyżej, że generalnie mało kto zwraca na to uwagę, choć porównanie z fabrycznie nową lampą będzie ewidentne.

Jeżeli pytasz o to drugie, to zetknąłem się osobiście z takim zjawiskiem we Fiacie Stilo i Peugeocie 307 - w tym pierwszym wystarczyło czasem nawet poniżej miesiąca.

Napisano

> czyli coś na zasadzie, "nie używaj bo się zużyje"... jakoś żadne auto ktorym jeździłem a było sporo

> również tych wiekowych, nie miało "zużytych" reflektorów. zużytych = w stopniu pogarszającym

> świecenie do niekomfortowego podróżowania...

Jednemu z nawiązką wystarczały żarówki włóknowe, innemu projektory HID to za mało - trudno z tego wysnuć wniosek, że pierwsze były lepsze od drugich. Skoro identyczna nowa lampa świeci lepiej od starej, to znaczy, że stara mogłaby świecić lepiej, gdyby się nie zużyła.

> czyli te Twoje 2-3 lata (czy nawet tygodnie) to troche pic na wode i urban legend...

Czyli jak wytłumaczysz fakt, że w konkretnym aucie po instalacji świateł dziennych liczba wymian reflektorów spadła z kliku rocznie praktycznie do zera? Autosugestia? biglaugh.gif

Napisano

> Jednemu z nawiązką wystarczały żarówki włóknowe, innemu projektory HID to za mało - trudno z tego

> wysnuć wniosek, że pierwsze były lepsze od drugich. Skoro identyczna nowa lampa świeci lepiej

> od starej, to znaczy, że stara mogłaby świecić lepiej, gdyby się nie zużyła.

zdefiniuj zużyła... bo zużywa się liniowo cały czas wszystko. po 2 godzinach jest o frakcję % zuzyta bardziej od nowej... juz wystarczy do wymiany?

> Czyli jak wytłumaczysz fakt, że w konkretnym aucie po instalacji świateł dziennych liczba wymian

> reflektorów spadła z kliku rocznie praktycznie do zera? Autosugestia?

kilka rocznie na? serwis producenta? wytłumaczę to statystyką, albo wadą konkretnego modelu. nadal za mało na podstawę do zrobienia z tego reguły - reflektory wymieniaj co 2-3 lata smile.gif

Napisano

> zdefiniuj zużyła... bo zużywa się liniowo cały czas wszystko. po 2 godzinach jest o frakcję %

> zuzyta bardziej od nowej... juz wystarczy do wymiany?

Jeśli widzę różnicę - a np. w służbowym Focusie po naprawie po stłuczce było ją widać - to jak najbardziej do wymiany. zlosnik.gif W prywatnym aucie dokupiłbym drugą lampę. biglaugh.gif

> kilka rocznie na?

Kilka rocznie w jednym i tym samym egzemplarzu auta ok.gif - reflektory oryginalne, z kompletem żarówek w środku (tak, jak są dostarczane do ASO).

Napisano

> Jeśli widzę różnicę - a np. w służbowym Focusie po naprawie po stłuczce było ją widać - to jak

> najbardziej do wymiany. W prywatnym aucie dokupiłbym drugą lampę.

ok, ja wymieniałem 1 lampę w astrze G i nowa swiecila inaczej (troche inny klosz był), ale nie słabiej! auto miało >10 lat.

> Kilka rocznie w jednym i tym samym egzemplarzu auta - reflektory oryginalne, z kompletem żarówek w

> środku (tak, jak są dostarczane do ASO).

no to już podałeś jakieś ekstremum smile.gif tak samo w avensisach padały ksenony po 5 latach... ale to nadal nie jest reguła smile.gif

Napisano

> te 0,5 l/100 km to jakaś bzdura. To by oznaczało, że włączenie świateł na biegu jałowym dało by

> zauważalny wzrost obciążenia silnika. Nigdy niczego takiego nie widziałem...

> pozdrawiam,

> bromsky

Ja zauwazalem kiedys w CC, obroty spadaly po wlaczeniu swiatel.

Napisano

> chyba lekko przesadzasz

> 10 może nawet 15lat, ale nie 2

nie te czasy motoryzacji, dzisiaj licza sie zyski, plastiki jako klosze dostaja dzielnie po dupie przy obowiazujacych przepisach w pl

przyklady poruszane na forum

Napisano

> nie te czasy motoryzacji, dzisiaj licza sie zyski, plastiki jako klosze dostaja dzielnie po dupie

> przy obowiazujacych przepisach w pl

> przyklady poruszane na forum

e HID'y sie podobnie wypalaja ale miast brazowej kupy lub sreberka obranego na dnie odblysnika jest bialy matowy nalot - pewnie niezle odbija swiatlo biglaugh.gif

Napisano

> nie te czasy motoryzacji, dzisiaj licza sie zyski, plastiki jako klosze dostaja dzielnie po dupie

> przy obowiazujacych przepisach w pl

> przyklady poruszane na forum

kiedy te czasy się zmieniły ?

mam porównanie na kilku autach z profilu, plus np auta rodziców - np matiz

a żadnym nie było tragedii niewiem.gif

Napisano

> kiedy te czasy się zmieniły ?

> mam porównanie na kilku autach z profilu, plus np auta rodziców - np matiz

> a żadnym nie było tragedii

dokladnie... zawsze producenci cięli koszta gdzie sie dalo... a to "kiedys bylo lepiej, bo to i tamto" staje się nudne powoli smile.gif

Napisano

> dokladnie... zawsze producenci cięli koszta gdzie sie dalo... a to "kiedys bylo lepiej, bo to i

> tamto" staje się nudne powoli

w w123 (niby ten z dobrych czasów) lampy po 20latach też były w tragicznym stanie (wyżarte odbłyśniki, klosze zakurzone od wew)

na pewno nie stało sie to w ostatnim roku, tylko postępowało powoli ...

w matizie po 10latach, owszem klosz był porysowany, ale odbłyśnik wyglądał całkiem OK

na pewno była by różnica do nowych, ale to normalne

w c-max'ie mam jedną lampę wymienioną, w świeceniu nie widać różnicy, jednak ta starsza jest mocniej porysowana i bardziej rozprasza światło - oślepia

ale to normalne, rysuje się lakier, szyby, więc dlaczego lampy by miały zostać jak nowe

jednak opinia że po 2latach nadają się w kosz ... chyba lekka przesada icon_rolleyes.gif

edit, zapomniałem dodać że dawniej klosz nie był hermetyczny i po kilku latach rdza pięknie szalała wew,

i faktycznie po kilku latach wymieniało się odbłyśniki np w maluchu czy 125p hmm.gif

więc dzisiaj jest IMO dużo lepiej pod tym względem ok.gif

Napisano

> Nie jest to prawda, czy jeżdżę na światłach czy nie - auto mi pali tyle samo

Taaa... a energię na zasilenie dwóch dużych żarówek, 6 małych i oświetlenie wskaźników masz z powietrza... smirk.gif

To, że tego nie zauważyłeś nie oznacza że auto nie pali więcej.

Napisano

> Ostanio czytalem sobie artykul o swiatlach dziennych , miedzy innymi o tym ze sa lepiej widoczne od

> swiatel mijania i o tym , ze daja oszczednosc na poziomie ok 0,5 L / na 100 km .

gdzies czytalem, ze roznicy jest szklanka czyli 0,2-0,25 i to w warunkach laboratoryjnych.

Prawda jest taka, ze z definicji jazda na swiatłach powoduje wzrost zuzycia paliwa, ale czy jest to odczuwalne? hmm.gif

W 3city jakoś mało aut jezdzi na dołożonych dziennych... na początku był szał, a potem cos sie poukrywali...(nie licząc oryginałów)

Napisano

> dokladnie... zawsze producenci cięli koszta gdzie sie dalo... a to "kiedys bylo lepiej, bo to i

> tamto" staje się nudne powoli

kiedys nie targalo sie tyle czesci z fabryk z chin zlosnik.gif

Napisano

> kiedys nie targalo sie tyle czesci z fabryk z chin

i kolejne potwierdzenie mojej tezy... co z tego gdzie się produkuje? Honda produkuje mase rzeczy w Chinach i co? Chiny wcale nie oznaczają niskiej jakości - oznaczają tylko niskie ceny za jakość... a tą drugą ustala się wg swoich wymagań i norm.

Napisano

> i kolejne potwierdzenie mojej tezy... co z tego gdzie się produkuje? Honda produkuje mase rzeczy w

> Chinach i co?

I jako posiadacz Hondy powiem, że to widać. zlosnik.gif

Napisano

> I jako posiadacz Hondy powiem, że to widać.

jako posiadacz Hondy w rodzinie (ojciec) obecnie i civica z 90 roku w latach 2001-2003- nic sie nie zmieniło smile.gif

naturalnym jest natomiast idealizowanie dobrych wspomnien związanych z przeszłością, zwłaszcza vs te obecnie tworzone.

Napisano

> jako posiadacz Hondy w rodzinie (ojciec) obecnie i civica z 90 roku w latach 2001-2003- nic sie nie

> zmieniło

Tzn. sugerujesz, że od zawsze ten przykładowy Civic był tak strasznym jakościowym badziewiem, jak obecnie? hmm.gifshocked.gif

Napisano

> Tzn. sugerujesz, że od zawsze ten przykładowy Civic był tak strasznym jakościowym badziewiem, jak

> obecnie?

dla jednego jakosciowe badziewie, a dla innego cudo japonskiej niezawodnosci smile.gif

dla mnie (bez specjalnego nacechowania sympatią/antypatią do marki/modelu) tak samo jak tandetnie plastikowo było w starym, jest i w nowym. i tak samo tez nic się z nim nie dzieje.

Napisano

> dla mnie (bez specjalnego nacechowania sympatią/antypatią do marki/modelu) tak samo jak tandetnie

> plastikowo było w starym, jest i w nowym. i tak samo tez nic się z nim nie dzieje.

Dla Ciebie - i w tym cała rzecz. zlosnik.gif Masz po prostu skrajnie minimalistyczne wymagania, stąd problemy, o jakich mowa, zwyczajnie umykają Twojej percepcji.

Napisano

> Dla Ciebie - i w tym cała rzecz. Masz po prostu skrajnie minimalistyczne wymagania, stąd problemy,

> o jakich mowa, zwyczajnie umykają Twojej percepcji.

nie mam minimalistycznych wymagan, a jedynie staram się patrzeć obiektywnie na całość. to że honda jako marka się stacza jest jasne. ale nie dotyka to zwykłych dupowozów dla kowalskiego, a tych trochę bardziej ekstremalnych, od których się wymaga co nieco.

ale osobiście nudzi mnie juz czytanie w co 3cim wątku jak to w "nieokreślonym kiedyś" było lepiej (bo a, b, c, d), a teraz to jest do d.... (jak na przykładzie tych lamp). nikt nie bierze pod uwagę, że teraz:

1. masz więcej za mniej

2. idealizowanie "wspomnień" to normalne zjawisko, wypiera się te złe. i stąd to wspaniałe "kiedyś"...

a tym bardziej argumenty typu mam hondę i jest do d... są średnio przekonujące przez skrajny subiektywizm. a kontrargumenty typu "umykanie twojej percepcji" to... facepalm.gif

Napisano

> i kolejne potwierdzenie mojej tezy... co z tego gdzie się produkuje? Honda produkuje mase rzeczy w

> Chinach i co? Chiny wcale nie oznaczają niskiej jakości - oznaczają tylko niskie ceny za

> jakość... a tą drugą ustala się wg swoich wymagań i norm.

i jeszcze dodaj ze oryginalne czesci zamienne montowane na 1 montaz w fabrykach aut, sa identyczne jak te dostarczane jako oryginaly do aso zlosnik.gif

Napisano

> i jeszcze dodaj ze oryginalne czesci zamienne montowane na 1 montaz w fabrykach aut, sa identyczne

> jak te dostarczane jako oryginaly do aso

a czemu mialbym? confused.gif

Napisano

> a czemu mialbym?

Quote:

i kolejne potwierdzenie mojej tezy...


bo juz wszystkie tezy opanowales zlosnik.gif

Napisano

> Quote:

> i kolejne potwierdzenie mojej tezy...

> bo juz wszystkie tezy opanowales

skoro tak uważasz niewiem.gif ja nie widze specjalnie nic do rzeczy w tym tekście o częściach...

Napisano

> skoro tak uważasz ja nie widze specjalnie nic do rzeczy w tym tekście o częściach...

nie widzisz jakosciowych roznic z danych fabryk, wiec i w jakosci czesci nie bedziesz widzial roznic.. zlosnik.gif

Napisano

> nie widzisz jakosciowych roznic z danych fabryk, wiec i w jakosci czesci nie bedziesz widzial

> roznic..

a Ty widzisz na jakiej podstawie te roznice? rentgen kazdej części w poszukiwaniu mikropęknięć? certyfikaty jakości stali użtej we wtryskach czytasz jak kupujesz auto? czy cos innego? znowu owijasz...

jako użytkownik samochodu jako całości, mam w nosie czy moje np. klocki, ktore kupilem na wymiane są z chin, szapetewa, czy z japonii, czy księżyca, o ile są od producenta ktorego poprosiłem (ATE) i przejadą swoje standardowe 40-60 kkm to nie mam uwag...

Napisano

> chyba lekko przesadzasz

> 10 może nawet 15lat, ale nie 2

Tyle to mi wytrzymały fabryczne lampy w Uno i Audi, ale jeszcze z metalowymi odbłyśnikami.

Audi teraz ma małe przebiegi, więc nie jest miarodajne, ale Uno jeździ normalnie i z doświadczenia i pomiarów fotometrem mogę powiedzieć, że zamienniki po ok 100 zł sztuka starczają na 3-5 lat maks. Przez starczanie rozumiem silny spadek oświetlenia drogi przed pojazdem, na przykład mierzony względnie fotometrem z 30-32 na 9-15.

Napisano

> nie mam minimalistycznych wymagan, a jedynie staram się patrzeć obiektywnie na całość.

Tzn. w Twoim subiektywnym mniemaniu być może się starasz, choć osobiście tego obiektywizmu nie potrafię zauważyć. zlosnik.gif

> ale osobiście nudzi mnie juz czytanie w co 3cim wątku jak to w "nieokreślonym kiedyś" było lepiej

> (bo a, b, c, d), a teraz to jest do d.... (jak na przykładzie tych lamp). nikt nie bierze pod

> uwagę, że teraz:

> 1. masz więcej za mniej

Skoro jest to poniżej akceptowalnego dla mnie poziomu, to w sumie nie ma już znaczenia, ile to kosztuje - cena jest za niska i na jakość nie starcza.

> 2. idealizowanie "wspomnień" to normalne zjawisko, wypiera się te złe. i stąd to wspaniałe

> "kiedyś"...

Problemem raczej jest raczej przekonanie, że skoro wciąż mówi sie o postępie, a dziś jest tak, jak jest, to kiedyś musiało być bardzo źle. Otóż nie musiało - pamiętam, jakiej wagi problemy z autami miewałem np. przed kilkunastu laty (gdy zdarzało mi sie kupować również auta używane, o nieznanej przeszłości - więc potencjalnie bardziej ryzykowne), a jakie przytrafiają mi się obecnie - w autach, których jestem pierwszym właścicielem. Kwity z ASO po kilkuletniej eksploatacji auta na przełomie lat 90/00 latały luźno w jednej kartonowej teczce, teraz zajmuje to segregator.

Napisano

> a Ty widzisz na jakiej podstawie te roznice? rentgen kazdej części w poszukiwaniu mikropęknięć?

> certyfikaty jakości stali użtej we wtryskach czytasz jak kupujesz auto? czy cos innego? znowu

> owijasz...

popracuejsz w odpowiednich branzach to zaczniesz widziec i obalac swoje wszystkomiarodajnowiedzace tezy niczym w najlepszej sieci plusa zlosnik.gif

> jako użytkownik samochodu jako całości, mam w nosie czy moje np. klocki, ktore kupilem na wymiane

> są z chin, szapetewa, czy z japonii, czy księżyca, o ile są od producenta ktorego poprosiłem

> (ATE) i przejadą swoje standardowe 40-60 kkm to nie mam uwag...

a jak wytrzymaja 30tys km to co? bedziesz reklamowal i mial do nich uwagi? zlosnik.gif

Napisano

> Tzn. w Twoim subiektywnym mniemaniu być może się starasz, choć osobiście tego obiektywizmu nie

> potrafię zauważyć.

obiektywnie mowiąc mozesz miec racje smile.gif a osobiscie mysle ze nie masz wink.gif

> Skoro jest to poniżej akceptowalnego dla mnie poziomu, to w sumie nie ma już znaczenia, ile to

> kosztuje - cena jest za niska i na jakość nie starcza.

oczywiscie.

> Problemem raczej jest raczej przekonanie, że skoro wciąż mówi sie o postępie, a dziś jest tak, jak

> jest, to kiedyś musiało być bardzo źle. Otóż nie musiało - pamiętam, jakiej wagi problemy z

> autami miewałem np. przed kilkunastu laty (gdy zdarzało mi sie kupować również auta używane, o

> nieznanej przeszłości - więc potencjalnie bardziej ryzykowne), a jakie przytrafiają mi się

> obecnie - w autach, których jestem pierwszym właścicielem. Kwity z ASO po kilkuletniej

> eksploatacji auta na przełomie lat 90/00 latały luźno w jednej kartonowej teczce, teraz

> zajmuje to segregator.

a uwzgledniasz przebiegi jakie robiles wtedy i dzisiaj? segment ktorym jezdziles? marki? bo osobiscie mam wręcz odmienne odczucia (niestety nie mam doswiadczenia z autami salonowymi - tutaj mialem spory przekroj wiekowy).

Napisano

> popracuejsz w odpowiednich branzach to zaczniesz widziec i obalac swoje wszystkomiarodajnowiedzace

> tezy niczym w najlepszej sieci plusa

jakąś tam styczność z branżą mam (ojciec ma warsztat od kilkudziesięciu lat, w ktorym sam spędziłem kilka latek jako stały gość/pomagacz)... oczywiscie Twoje doswiadczenia są bardziej wartosciowe i prawdy bardziej prawdziwe... serduszka.gifbrawo.gif

i wyjasnij mi proszę jak teza moze wogole byc wszystkomiarodajnowiedząca?? zapraszam do definicji najpierw.

> a jak wytrzymaja 30tys km to co? bedziesz reklamowal i mial do nich uwagi?

nie bede mial uwag przy zalozeniu pewnego stylu jazdy i większosci przebiegu w miescie - 30 tys km to czas na klocki.

do czego zmierzasz? bo znowu owijasz...

Napisano

> wartosciowe i prawdy bardziej prawdziwe...

o to to zlosnik.gif

> i wyjasnij mi proszę jak teza moze wogole byc wszystkomiarodajnowiedząca?? zapraszam do definicji

> najpierw.

dzial PR sieci plus wyjasni wszystko zlosnik.gif

> nie bede mial uwag przy zalozeniu pewnego stylu jazdy i większosci przebiegu w miescie - 30 tys km

> to czas na klocki.

> do czego zmierzasz? bo znowu owijasz...

a do czego mozna zmierzac rozmawiajac z osoba ktora wszystkie tezy juz obalila? zlosnik.gif

Napisano

> a do czego mozna zmierzac rozmawiajac z osoba ktora wszystkie tezy juz obalila?

tak oczywiscie: wszystkie... i pewnie te swoje tez obaliłem... facepalm.gif

moglbys dyskusję zacząć od napisania o co Tobie chodzi... a nie: wpadasz z jakąś insynuacją o częściach oryginalnych vs fabrycznych (bez kontekstu: obok tematu) - do konca nie wiadomo do czego pijesz, każdy kolejny post to odpowiedzi z d... czepianie sie osoby, a nie wątku...

masz racje - do niczego to nie zmierza...

Napisano

jeździjmy jeszcze bez radia, i bez CB i bez rozrusznika (korba fajna rzecz) i będzie kolejny litr/100km spineyes.gif

Napisano

> jeździjmy jeszcze bez radia, i bez CB i bez rozrusznika (korba fajna rzecz) i będzie kolejny

> litr/100km

i az dziwne ze jeszcze nikt nie wspomniał leczniczych mocy magnetyzerów niewiem.gifuzbroj_zlo.gifrotfl.gif

Napisano

> i az dziwne ze jeszcze nikt nie wspomniał leczniczych mocy magnetyzerów

a w ogóle to po co jeździć autem jak są rowery zlosnik.gif

Napisano

> te 0,5 l/100 km to jakaś bzdura. To by oznaczało, że włączenie świateł na biegu jałowym dało by

> zauważalny wzrost obciążenia silnika. Nigdy niczego takiego nie widziałem...

Daje przecież. W słabszych autach obroty spadają w mocniejszych rośnie palenie. U mnie na rozgrzanym silniku bez świateł BC pokazuje spalanie 0,2-0,3 l/h, po włączeniu świateł mijania skacze do 0,5. W czasie jazdy to pewnie ma mniejsze znaczenie bo alternator ma i tak nadprodukcję ale generalnie światła jakąś tam różnicę w obciążeniu robią.

Napisano

Jak ktoś słusznie zauważył, światła to nie tylko żarówki od świateł mijania, i pozycyjnych, to też podświetlenie przycisków, i deski rozdzielczej, zależy od auta ale spokojnie można przyjąć 200W w górę.

Duże znaczenie też ma to jakiś silnik (moc) i rodzaj trasy, myślę że jazda na światłach w mieście znaczniej obciąża silnik niż na trasie. Jest jeszcze wiele innych czynników, uważam że wzrost spalania o 0,5l jest możliwy.

Ja notuje każde tankowanie, co za tym idzie śledzę spalanie, u siebie zauważyłem wzrost zużycia paliwa od momentu obowiązkowej jazdy na światłach o 0,2-0,3l/100km

pzdr.

Napisano

Mam założone takie lampy.

Żeby sprawdzić czy samochód mi mniej pali to musiałbym chyba przeprowadzić długofalowe badania i np.: jeździć przez rok na światłach mijania, a potem drugi rok na światłach dziennych. Do tego skrupulatnie liczyć zużywane paliwo.

Może wówczas dałoby to obraz jakiejś tam różnicy.

Wad świateł dziennych nie zauważyłem.

Co do zalet to nie muszę niczym innym świecić, a tylko światłami dziennymi, dodatkowo jeżdżę często z przyczepą to w moim przypadku nie świecą mi się też światła w przyczepie.

Światło świateł dziennych jest lepiej widoczne w słoneczny dzień niż światło świateł mijania.

Lepiej widać włączony przedni kierunkowskaz, który przeważnie jest zintegrowany z przednią lampą i trochę słabiej go widać gdy włączone są światłą mijania.

Lepiej widać światła STOP gdyż niektóre samochody mają tylne pozycyjne i STOP zespolone w jednej lampie co czasami powoduje to, że nie zauważy się tego czy ktoś hamuje czy nie.

Nie muszę pamiętać o włączeniu czy wyłączeniu świateł.

Nie niszczą mi się lampy, nie przepalają żarówki, nie niszczą się styki itp. Może to błahostka ale czasami jest tak, że w najmniej oczekiwanym momencie nawala coś w elektryce i potem okazuje się, że to przez te stale włączone światła mijania.

Aha. No i spory ubaw mam z innych kierowców, którzy za wszelką cenę starają mi się na drodze pokazać, że nie mam włączonych świateł mijania.

Paru się znalazło takich co to chciało im się wychodzić z samochodu na jakiś skrzyżowaniach, podchodzili do mojego samochodu i mówili, ze nie mam świateł włączonych.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.