Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Młoda kobita nie żyje

Featured Replies

Napisano

> To jest duuuużo ponad 50kmph.

w sumie racja

tylko w moim przypadku było poza zabudowanym

ale mniejsza z tym

po takim czyms inaczej sie patrzy na niektore sprawy i napewno nie napisałby jeden z drugim że ma za swoje kierowca

Napisano

> Ale czy wiesz ile jechał kierowca uczestnik?

Nie wiem.

Aktualnie dyskutujemy nad tezą "ale co za różnica ile jechał, skoro mu wylazła zza samochodu".

Jest BARDZO istotna różnica, bo - jak usiłuję to usilnie :-) wykazać - przy prędkości PRZEPISOWEJ (czyt 50 i mniej) szanse przeżycia są całkiem spore.

OCZYWIŚCIE - zależy i może - jak w podanym niżej przykładzie - być sytuacja taka, że ktoś oberwie sprzętem przy 10 km/h i polegnie, ale co do zasady - prędkość 50 km/h jest graniczną dla życia/śmierci potrąconego pieszego.

Po to taki a nie inny limit w mieście.

Natomiast co do samego kierującego - jeżeli jechał sporo ponad limit, to prokurator (tak!) może mu przybić przyczynienie się do śmierci: "gdyby jechał wolniej, to by nie zabił, a że zasuwał, to kicia szans nie miała, więc jest współwina".

Napisano

> czy ty zdrowy jestes?

> wyszla dziewczynina prosto pod samochod - wiec kto tu jest winien tej bezsensownej smierci??

jak to kto? kierowca pewnie myślał jaki on jest super doświadczony a życie go jednak zweryfikowało szkoda, że kosztem czyjegoś życia.

Napisano

> jak to kto? kierowca pewnie myślał jaki on jest super doświadczony a życie go jednak zweryfikowało

> szkoda, że kosztem czyjegoś życia.

Ale skąd to pewnie??

Napisano

> jak to kto? kierowca pewnie myślał jaki on jest super doświadczony a życie go jednak zweryfikowało

> szkoda, że kosztem czyjegoś życia.

to dziewczyna czy kierowca, bo z postu nie wynika

Napisano

> Ale skąd to pewnie??

bo takich pewnych widuje każdego dnia, tam gdzie ja zwalniam bo staram się przewidywać i myśleć oni wyprzedzają. Ja prawie zawsze zwalam winę na kierowców bo to właśnie oni poruszają się większym pojazdem i powinni brać odpowiedzialność za to co robią na drodze. A odpowiedzialność to także przewidywanie, nie przewidział, bo nie miał doświadczenia i pokory.

Napisano

> (czyt 50 i mniej) szanse przeżycia są całkiem spore.

Jeśli kierujący autem miał 40 km/h na liczniku na wysokości tyłu autobusu i pieszy wtargnął zza przodu to marne szanse miał.

Napisano

> to dziewczyna czy kierowca, bo z postu nie wynika

kierowca samochodu, powinien przewidzieć, że ktoś może się pojawić na drodze a sytuacja wskazuje, że olał temat i stało się to co się stało. Tak się kończy łamanie przepisów.

Napisano

Dwa miesiące temu jechałem jako pasażer samochodu w podobnej sytuacji.

Koleś spieszył się na tramwaj. Po uderzeniu wylądował nawet niedaleko niego. Wezwaliśmy ambulans (okazało się, że udo lewe złamane + kostka prawa zwichnięta + wstrząs mózgu), wezwaliśmy policję; oni wezwali techników. Spisywali wszystko: długość śladów hamowania, opisali też, że było to niedaleko wyjazdu z budowy i na nawierzchni znajdował się rozmyty piasek, rozmiary i nazwy opon, informacje o instalacji gazowej, nawet pytali czy jest coś w bagażniku co by wskazywało na większą masę pojazdu i dłuższą drogę hamowania. Policja od razu postawiła sprawę jasno, że mają takich sytuacji na pęczki w Gdańsku i w 90% zawsze winny jest pieszy i żeby się nie denerwować.

Po trzech tygodniach stawiliśmy się z kolegą na dodatkowym przesłuchaniu. Technicy ocenili szybkość na 65km/h (był obszar zabudowany). Kolega dostał tylko mandat za prędkość - bez punktów.

Sprawa zakończona.

Rozmawialiśmy również o przypadkach śmiertelnych i zazwyczaj "poszkodowani" kierowcy pozywani są z sądu cywilnego, co i tak nic nie daje tylko zabiera czas i pieniądze, ale później można dostać (w zależności od długości trwania sprawy) niezły zwrot kosztów.

Napisano

> bo takich pewnych widuje każdego dnia, tam gdzie ja zwalniam bo staram się przewidywać i myśleć oni

> wyprzedzają. Ja prawie zawsze zwalam winę na kierowców bo to właśnie oni poruszają się

> większym pojazdem i powinni brać odpowiedzialność za to co robią na drodze. A odpowiedzialność

> to także przewidywanie, nie przewidział, bo nie miał doświadczenia i pokory.

Też tak mam ale może ten kierowca postępował też jak Ty czy ja? Pomyślałeś o tym?

Napisano

> kierowca samochodu, powinien przewidzieć, że ktoś może się pojawić na drodze a sytuacja wskazuje,

> że olał temat i stało się to co się stało. Tak się kończy łamanie przepisów.

fizyki nie oszukasz- jeżeli kobieta faktycznie wyszła zza autobusu, a nawet kierowca zachował ostroznośc i jechał przepisową prędkości, nawet mniejszą, nie ma takiej mozliwości żeby w miejscu stanąć.

Jedyna taka możliwość żeby w miejscu sie zatrzymać to musi być np. jakas betonowa przeszkoda.

Nie bez powodu uczy sie ludzi, żeby zza autobusu nie wyłazili na drogę 270751858-jezyk.gif

Napisano

> Kierowcy autobusu oczywiście żadna kara nie grozi, ale lusterka przecież ma. Mógł zatrąbić.

mógł, nie mógł, mógł, nie mógł... owszem - ma lusterka, tyle tylko, że kiedy autobus stoi na przystanku, to zazwyczaj kierowca patrzy w prawe lustro/lustra, żeby nikogo drzwiami nie przyciąć, więc akurat jego bym do sprawy nie mieszał.

Napisano

> Też tak mam ale może ten kierowca postępował też jak Ty czy ja? Pomyślałeś o tym?

moim zdaniem gdyby tak zrobił to teraz nie mielibyśmy tematu do rozmowy smile.gif

Napisano

> I dobrze, że będzie miał kłopoty, może nauczy się myśleć, lub choćby respektować przepisy.

a co? wyskoczyła mu z prawej strony więc miała pierwszeństwo?

Weź człowieku ... jak masz takie pierdoły pisać to idź się lepiej wody napij czy coś.

Napisano

> moim zdaniem gdyby tak zrobił to teraz nie mielibyśmy tematu do rozmowy

To bez urazy... jesteś głupi. Z tych, co ich nie dotyczy.

Napisano

> Nie bredzi. Przepisy nie mają tu nic do rzeczy, bo prawie na pewno złamała je poszkodowana, ale

> rozum jak najbardziej się przydaje. Ja stojący na przystanku autobus omijam zawsze powoli,

> rozpędem, z nogą na hamulcu, ręką na sygnale i patrząc pod przód autobusu, czy nie widać nóg.

> Śmiem twierdzić, że robi tak każdy doświadczony kierowca, który ma głowę na karku.

> W moim przypadku taki sposób postępowania już dwa razy uratował życie lub zdrowie "inteligentnych

> inaczej" pasażerów autobusu.

Mieszkam obok, tam są dwa pasy ruchu a po srodku jezdni jest barierka oddzielająca jezdnie od przystanku tramwajowego, przejscie dla pieszych jest 20 m dalej i tam sie wchodzi na przystanek, a tu gdzie staje autobus jest barierka a troche wczesniej wysepka, pieszym tam nie wolno wchodzic na przystanek, a jednak sobie skarcaja droge

Napisano

> Mieszkam obok, tam są dwa pasy ruchu a po srodku jezdni jest barierka oddzielająca jezdnie od

> przystanku tramwajowego, przejscie dla pieszych jest 20 m dalej i tam sie wchodzi na

> przystanek, a tu gdzie staje autobus jest barierka a troche wczesniej wysepka, pieszym tam nie

> wolno wchodzic na przystanek, a jednak sobie skarcaja droge

Ale kierowcę chcą bez sądu ukamienować sick.gif

Napisano

> Nie mój drogi. Kierowca jest współodpowiedzialny. Gdy omijał autobus z odpowiednią prędkością i

> ostrożnością pewnie do wypadku by i tak doszło, ale nie byłby on tak tragiczny w skutkach.

> Dokładnie czegoś takiego można oczekiwać wymijając autobus i należy być na to przygotowanym.

> Myślenie w tym pomaga, a przepisy też wspominają o zachowaniu szczególnej ostrożności.

Może to działa tak u Ciebie jak wyprzedasz PKS raz na dobę, ale w mieście przejeżdża się obok autobusów co kilkanaście minut. Jak być przy każdym miał się zatrzymać to miał byś z bagażnika jesień średniowiecza.

P.S.

Nadal czekam na odpowiedź w wątku "Kolizja z pijakiem"

Napisano

Sytuacja bardzo nieciekawa, myślę, że wiele głosów po obu stronach jest niesprawiedliwych i bardzo radykalnych. Około 10 lat temu miałem niestety podobną przygodę, ruszyłem z pod domu, skręciłem w kolejną ulicę i sięgnąłem do schowka pasażera po panel do radia, później okazało się, że prawdopodobnie właśnie przez to uniknąłem oskarżenia i dochodzenia. Dosłownie kilka sekund później, z za zaparkowanego na chodniku auta, na jezdnię wbiegło dziecko! Nie zdążyłem nawet zdjąć nogi z gazu, za nim w nie uderzyłem. Jedyne co zrobiłem, to odruchowo szarpnąłem kierownicę w lewo. Chłopak, który wybiegł, z za samochodu odbił się/podskoczył na prawym błotniku, przeleciał po prawym przednim słupku, dalej po dachu/boku auta i spadł za samochodem. Nie życzę nikomu takiego doświadczenia, zostaje w pamięci do końca życia, a w okresie bezpośrednio po zdarzeniu mocno komplikuje funkcjonowanie. Wszystko skończyło się tylko potłuczeniem, kilkudniową obserwacją w szpitalu i uszkodzeniem auta, jednak wyglądało przerażająco. Uratowało nas: mnie przed sądem / poszkodowanego przed utratą życia, to że po skręceniu w ulicę, nie rozpędzałem auta, tylko sięgnąłem po panel radia. Prędkość przy uderzeniu w dziecko wynosiła około 40 km/h i to był klucz do minimalnych obrażeń. Dodatkowo mimowolna reakcja (tak naprawdę samobójcza w innych okolicznościach) spowodowała, że dziecko, które wtargnęło na jezdnie nie zostało potracone przez przód auta, a bardziej uderzyło w bok i wpadło na prawą część maski. Policja, którą sam wezwałem na miejsce wypadku, z początku chciała mnie zabrać na komisariat, dopiero po moim logicznym i spójnym tłumaczeniu, konsultacji z lekarzem pogotowia, oględzinach auta i nawierzchni oraz wsparciu świadków (co bardzo rzadkie w takich sytuacjach) zostałem puszczony wolno po spisaniu. Jestem pewny, że gdyby chłopak wybiegł pół sekundy wcześniej i uderzył w przód auta, byłby mocno połamany, gdybym do tego jechał 60 km/h, co było wtedy chyba dozwolone, to nie miał by szans na przeżycie.

Proponuję wszystkim w tej dyskusji, by ważyli słowa, tym bardziej, że nie znają faktów.

Napisano

> Piotrek.

> TAK, trzaśniesz

> NIE, nie zabijesz (z BARDZO dużym prawdopodobieństwem).

> Nie wiem jak Ty, ale ja - z obydwu pktów widzenia - tak trzaskającego, jak i trzaskanego wolę mieć

> takie kontakty przy prędkościach przepisowych dla miasta - i sumienie czystsze (po stronie

> trzaskającego) i kuku mniejsze.

Wysoki samochód i pełne zaskoczenie - nawet jak by jechał 40km/h to laska nie miała by szans.

Przy małej osobówce wpadła by na maskę - połamane nogi i takie tam, tutaj mogła dostać centralnie w korpus i kaplica

Napisano

> Może to działa tak u Ciebie jak wyprzedasz PKS raz na dobę

Nie zapominaj, że kolega ma w tytule "mistrz kierownicy" boje_sie.gif

Napisano

> fizyki nie oszukasz- jeżeli kobieta faktycznie wyszła zza autobusu, a nawet kierowca zachował

> ostroznośc i jechał przepisową prędkości, nawet mniejszą, nie ma takiej mozliwości żeby w

> miejscu stanąć.

> Jedyna taka możliwość żeby w miejscu sie zatrzymać to musi być np. jakas betonowa przeszkoda.

Jesteś w błędzie młody człowieku, co oznacza w takim przypadku "przepisowa predkość, nawet mniejsza"?

To oznacza że ma pełne prawo, ba! nawet powinien się spodziewać takiego wtargniecia i tak zredukować prędkość aby móc się zatrzymać. PORD tak to nawet definiuje, prawie jak w cywilizowanych krajach tyle że niejednoznacznie, ale dzięki temu interpretacje są dowolne, najczęściej zbliżone do tych z cywilizacji azjatyckich.

> Nie bez powodu uczy sie ludzi, żeby zza autobusu nie wyłazili na drogę

I tu jest pierwotna przyczyna kolizji, bo kierowców sie tego nie uczy, niestety, dziś instruktorem może zostać każdy cieć.

Napisano

> Nie zapominaj, że kolega ma w tytule "mistrz kierownicy"

a jak jedzie po prawej to ma przepierwszeństwo, nawet z pobocza

Napisano

> Sytuacja bardzo nieciekawa, myślę, że wiele głosów po obu stronach jest niesprawiedliwych i bardzo

> radykalnych.

Ktoś tu pisał o terenówce... koła zmiażdżyłyby pieszego albo przetoczyłby się pod autem. crazy.gif

Napisano

> I tu jest pierwotna przyczyna kolizji, bo kierowców sie tego nie uczy, niestety, dziś instruktorem

> może zostać każdy cieć.

Niestety cieć to aż... byle kmiot zostaje

Napisano

> Wysoki samochód i pełne zaskoczenie - nawet jak by jechał 40km/h to laska nie miała by szans.

A dlaczego miałby jechać 40? W takiej podręcznikowo do przewidzenia dla myślącego kierowcy sytuacji, to 20 już mogło być za wiele.

Napisano

> A dlaczego miałby jechać 40? W takiej podręcznikowo do przewidzenia dla myślącego kierowcy

> sytuacji, to 20 już mogło być za wiele.

Teoretycznie masz rację

Ale w miejskim ruchu mało to realne.

Napisano

> Mnie przestrzegł mój instruktor nauki jazdy, ale to było w 1979. Teraz już chyba takich nie ma.

W naszych czasach instruktor reprezentował jakiś poziom, obecnie mało który.

Napisano

> Piotrek.

> TAK, trzaśniesz

> NIE, nie zabijesz (z BARDZO dużym prawdopodobieństwem).

> Nie wiem jak Ty, ale ja - z obydwu pktów widzenia - tak trzaskającego, jak i trzaskanego wolę mieć

> takie kontakty przy prędkościach przepisowych dla miasta - i sumienie czystsze (po stronie

> trzaskającego) i kuku mniejsze.

spoko, jak walnie glowa w asfalt to tez nie zabijesz, nawet przy 40 km/h

Napisano

> A dlaczego miałby jechać 40? W takiej podręcznikowo do przewidzenia dla myślącego kierowcy

> sytuacji, to 20 już mogło być za wiele.

[motyla noga] kiedy będzie beatyfikacja???? Święty teoretyk

Napisano

> A dlaczego miałby jechać 40? W takiej podręcznikowo do przewidzenia dla myślącego kierowcy

> sytuacji, to 20 już mogło być za wiele.

idac Twoim tokiem rozumowania nalezy 20 km/h jezdzic po calym miescie. NIe wiem jak Ty, ale ja nie redukuje do pierwszego biegu przy mijaniu przystankow

Napisano

> spoko, jak walnie glowa w asfalt to tez nie zabijesz, nawet przy 40 km/h

a czasem, bez auta, wystarczy w ryj dać i umierają niewiem.gif

Napisano

> Teoretycznie masz rację

> Ale w miejskim ruchu mało to realne.

Dlaczego mało realne? Jaką widzisz przeszkodę w użyciu myślenia do przewidzenia takiej sytuacji i zapobieżeniu tragedii?

Napisano

> [motyla noga] kiedy będzie beatyfikacja???? Święty teoretyk

tutaj sami swieci sa ........ malo istotne, ze kobieta wykazala sie zerowa wyobraznia, wazne, ze driver zapierdzielal 40 km/h

Napisano

> [motyla noga] kiedy będzie beatyfikacja???? Święty teoretyk

Nic nie poradzisz. W takich sytuacjach większość AK to sami święci którzy nigdy nie łamią żadnych przepisów, przewidują wszystkie sytuacje...

Napisano

> tutaj sami swieci sa ........ malo istotne, ze kobieta wykazala sie zerowa wyobraznia, wazne, ze

> driver zapierdzielal 40 km/h

20!!!

Napisano

> Dlaczego mało realne? Jaką widzisz przeszkodę w użyciu myślenia do przewidzenia takiej sytuacji i

> zapobieżeniu tragedii?

podstawowa, nie widze powodu, zeby zakladac, ze wszyscy naokolo sa idiotami

Napisano

> malo istotne, ze kobieta wykazala sie zerowa wyobraznia,

Owszem, tego nikt nie neguje. Ale kierujący również wykazał się brakiem takowej.

> wazne, ze

> driver zapierdzielal 40 km/h

To on był tą ostatnią instancją która mogła naprawić skutki jej głupoty i zapobiec tragedii, ale zabrakło mu wyobraźni i myślenia.

No i różnica zasadnicza - on był opancerzony i w dupie miał skutki kolizji z pieszym.

Napisano

> Owszem, tego nikt nie neguje. Ale kierujący również wykazał się brakiem takowej.

Ale skąd to wiesz?????????

Napisano

> podstawowa, nie widze powodu, zeby zakladac, ze wszyscy naokolo sa idiotami

To żyjesz w oderwaniu od rzeczywistości, albo tak ci wygodnie bo zawsze możesz się usprawiedliwić .

Napisano

> Owszem, tego nikt nie neguje. Ale kierujący również wykazał się brakiem takowej.

> To on był tą ostatnią instancją która mogła naprawić skutki jej głupoty i zapobiec tragedii, ale

> zabrakło mu wyobraźni i myślenia.

> No i różnica zasadnicza - on był opancerzony i w dupie miał skutki kolizji z pieszym.

moja Ty wyrocznio, oczywiscie, mial w d00pie .... jaki Ty swiety jestes .......

Napisano

> Dlaczego mało realne? Jaką widzisz przeszkodę w użyciu myślenia do przewidzenia takiej sytuacji i

> zapobieżeniu tragedii?

Zwolnienie do 20 przy przystanku powoduje bardzo realne zagrożenie dla pojazdów jadących za Tobą w miejskim ruchu.

Każdy myślący człowiek mający instynkt samozachowawczy i przebywający w mieście więcej niż godzinę zauważa, że na jezdni jest bardzo dużo pojazdów pojawiających się praktycznie z każdej strony. A wychodzenie na jezdnie z za stojącego autobusu to w mieście pewne potrącenie, nie potencjalne, pewne.

Nawet zwolnienie do 20 i próba zahamowania przed wyłazącym pieszym nie daje pewności uratowania go, bo po pierwszym delikatnym strzale poleci lawina z tyłu i pieszy zostanie zwyczajnie przejechany. No chyba, że ma farta i zdąży wstać i uciec.

Szkoda mi tej dziewczyny, ale potrącenie, z tego co przeczytałem - podkreślam, bo na miejscu mnie nie było, wynikło najprawdopodobniej z jej winy i prędkość pojazdu nie miała tu większego znaczenia. Może by wyhamował, a może nie. Na zdjęciu satelitarnym nie mogę się doparzeć gdzie jest przystanek autobusowy, ale na tramwajowy przechodzi się raczej przejściem dla pieszych

Napisano

> To żyjesz w oderwaniu od rzeczywistości, albo tak ci wygodnie bo zawsze możesz się usprawiedliwić .

odezwal sie ten realista .... zacznij myslec czlowieku bo na razie Twoja ideologia traci fanatyzmem i glupota

Napisano

> Ale skąd to wiesz?????????

Bo nie przewidział że ktoś może wyjść zza autobusu.

Nie chciało mu się?

Napisano

> Bo nie przewidział że ktoś może wyjść zza autobusu.

> Nie chciało mu się?

ic sie stuknij w glowe .....

Napisano

> moja Ty wyrocznio, oczywiscie, mial w d00pie .... jaki Ty swiety jestes .......

Ja nigdy za świętego się nie uważałem i nie uważam, ale to nie jest przedmiotem dyskusji. Bądź rzeczowy i powróć do tematu, chyba że ten as z rękawa to był twój ostatni "argument"

Napisano

> Bo nie przewidział że ktoś może wyjść zza autobusu.

> Nie chciało mu się?

Tobie się nie chce głową ruszyć albo pijany jesteś... Jeśli trzeźwy to zapisz się na leczenie

Napisano

> Ja nigdy za świętego się nie uważałem i nie uważam, ale to nie jest przedmiotem dyskusji. Bądź

> rzeczowy i powróć do tematu, chyba że ten as z rękawa to był twój ostatni "argument"

jak na razie to Ty masz "orbitalne" zarzuty wobec kierowcy, rozumiem, ze jak CI kretyn wybiegnie na autostradzie to tez bedziesz mial do siebie pretensje. Zacznij myslec realnie, nikt nie bedzie zwalnial do 20 km/h w ruchu miejskim na dwupasmowej jezdni bo przystanki sa co skrzyzowanie i praktycznie by sie na jedynce wlekl.

ale oczywiscie, Ty jestes przewidujacy i jestes w stanie wszystko uwzglednic.

Napisano

> Tobie się nie chce głową ruszyć albo pijany jesteś... Jeśli trzeźwy to zapisz się na leczenie

nie, to jest typ tzw. "nauczyciela"

Napisano

> ...zacznij myslec czlowieku bo na razie Twoja ideologia traci fanatyzmem

> i glupota

Spójrz w lustro i przeczytaj na głos tekst który napisałeś.

EOT

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.