Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Młoda kobita nie żyje

Featured Replies

Napisano

> Jeśli nie widzisz różnicy w ruchu pociągów, a samochodów w mieście gdzie jest przystanek autobusowy

> i tramwajowy, to rzeczywiście oczekujesz że będę Ci ją tłumaczył?

ależ ja ją widze doskonale, tylko dlaczego pieszy przed pociągiem ma uważać bardziej niż przed samochodem?

Napisano

> I jak się to skończyło? Wpadł pod nadjeżdżający samochód?

nie

Napisano

> ależ ja ją widze doskonale, tylko dlaczego pieszy przed pociągiem ma uważać bardziej niż przed

> samochodem?

Aha, teraz rozumiem

Quote:

> Per analogia jest jak ludzie przed pociąg sie pchają, wtedy nikt nie ma pretensji do maszynisty.

To jest trochę inna historia, nie uważasz?


Tam było o braku pretensji do maszynisty, a nie o tym czy pieszy ma uważać czy nie.

Napisano

> nie

To po co trąbiłeś? zlosnik.gif

Napisano

> Nie chce mi się szukać, a poza tym ani Tobie ani mi nic to nie da. Żaden z nas nie jest prawnikiem,

> więc bez sensu dyskutować nad literą prawa o której nie mamy zielonego pojęcia.

> Mój post napisałem w oparciu o własne doświadczenia, nabyte niestety w bardzo podobnej sytuacji.

A czy zachowałeś szczególną ostrożność znaczy zmienijszyłeś prędkość poniżej dopuszczalnej?

Napisano

> A czy zachowałeś szczególną ostrożność znaczy zmienijszyłeś prędkość poniżej dopuszczalnej?

Nie. I dzięki temu teraz już wiem, że trzeba.

Napisano

Tak, Wy też odpowiadacie za ten wypadek. Wy wszyscy, którzy uważacie, że winna jest wyłącznie kobieta.

Mnie tam nie było, nie oceniam, czy wina kobiety wynosi 99,9%, czy 50%. Uważam jednak, że kierowca jest współwinny. Znowu nie oceniam, czy w 0.1% czy w 50%, bo mnie tam nie było.

Natomiast zadziwia mnie Wasza postawa (oczywiście nie wszystkich), niestety pokrywająca się z tym co widać na co dzień na drogach.

Ja nie jestem święty. Zdarza mi się łamać przepisy, czasem wręcz zachować się idiotycznie. Ale to że czasem odwalę coś głupiego nie oznacza, że będę udawał, że to w porządku, że tak się powinno jeździć.

Natomiast staram się uważać, szczególnie na pieszych i rowerzystów. Oni są całkowicie bezbronni i mają małe szanse wyjście z kolizji bez szwanku, bez względu na to kto jest winien bardziej czy mniej.

Generalnie STARAM się:

Zwalniać i trzymać nogę na hamulcu oraz uważnie obserwować chodnik z prawej strony gdy:

- zbliżam się do przejścia dla pieszych z ograniczoną widocznością (bo jakiś bezmózg zaparkował tuż przed przejściem np.)

- zbliżam się do przystanku na którym stoi autobus.

itp. itd.

Zwalniam niemal do zera i patrzę w lewo

- na zielonej strzałce (wiem, że formalnie powinienem się zatrzymać)

- gdy na lewym pasie jest korek, a ja zbliżam się do przejścia dla pieszych

itp. itd.

Staram się zatrzymywać i przepuszczać pieszych na przejściach dla pieszych itd. itp.

Po prostu wiem, że w tych sytuacjach jest duże ryzyko kolizji z pieszym.

Co najgorsze zdarza się, że jestem popędzany przez innych kierowców jadących za mną którzy najwidoczniej uważają, że nie muszą się przejmować pieszymi. Najwidoczniej to tacy kierowcy jak większość wypowiadających się w tym wątku. Życie, zdrowie innych nic dla nich nie znaczy, albo zwyczajnie nie potrafią myśleć?

Napisano

> Co najgorsze zdarza się, że jestem popędzany przez innych kierowców jadących za mną którzy

> najwidoczniej uważają, że nie muszą się przejmować pieszymi. Najwidoczniej to tacy kierowcy

> jak większość wypowiadających się w tym wątku. Życie, zdrowie innych nic dla nich nie znaczy,

> albo zwyczajnie nie potrafią myśleć?

Bo - będę to powtarzał do znudzenia - "przecież drogi są ....owe, więc WOLNO zapitalać".

Wciąż mnie zastanawia - czy do diabła ciężkiego ulica to jest tor, gdzie MUSZĘ być "najpirisejszy"?

Napisano

> a skąd taki wniosek wyciągnąłeś?

Z Twojego rozumowania...

Napisano

> Nie. I dzięki temu teraz już wiem, że trzeba.

czyli Twoje zachowanie szczególnej ostrożności było wątpliwe. A że trzeba zwolnić chyba wie każdy. Problem w tym, że czasem zwolnienie nawet do 30tu nic nie pomoże.

Napisano

> Z Twojego rozumowania...

bardzo błędny wniosek

Napisano

> czyli Twoje zachowanie szczególnej ostrożności było wątpliwe.

Owszem - można nawet udowadniać że w ogóle go nie było. Co zresztą robił prokurator.

> A że trzeba zwolnić chyba wie każdy.

Poczytaj ten wątek to się zdziwisz. Sądzę że kierowca z omawianego na wstępie przypadku też specjalnie nie zwolnił. Świadczy o tym skala obrażeń kobiety.

> Problem w tym, że czasem zwolnienie nawet do 30tu nic nie pomoże.

Ale daje kierowcy jakiś argument w późniejszej sprawie.

Napisano

> Mnie tam nie było, nie oceniam, czy wina kobiety wynosi 99,9%, czy 50%. Uważam jednak, że kierowca

> jest współwinny. Znowu nie oceniam, czy w 0.1% czy w 50%, bo mnie tam nie było.

hmm.gif

nie wiesz jak było, nie wiesz czy kierowca hamował, z jaką jechał prędkością, czy zachował "szczególną ostrożność" itd a już wiesz że jest winny ?

może jechał powoli, może nawet z nogą na hamulcu i zaczął hamować ... ale się nie udało zatrzymać frown.gif

nie wiem dlaczego niektórzy przyjęli założenie że jechał burak w terenófce 100km/h co miał wszystko w d... icon_rolleyes.gif

też staram się uważać jak stoi autobus, ale wiem że w 90% przypadków gdyby ktoś zza niego wyskoczył to oslabiony.gif

przecież to jest ułamek sekundy, odległość 1 kroku, nawet się nie zdąrzy nacisnąć pedału icon_rolleyes.gif

można poczytać http://www.prawko-kwartnik.info/hamowanie.html

czas reakcji z nogą na hamulcu to 0,5sek to ok 4-5m przy 30km/h !

a gościa zobaczysz 1-2m przed icon_rolleyes.gif

czas reakcji jadąc "normalnie" to 1.5sek ... tyle czasu to ktoś przebiegnie hmm.gif

Napisano

> Tak, Wy też odpowiadacie za ten wypadek. Wy wszyscy, którzy uważacie, że winna jest wyłącznie

> kobieta.

> Mnie tam nie było, nie oceniam, czy wina kobiety wynosi 99,9%, czy 50%. Uważam jednak, że kierowca

> jest współwinny.

stek bzdur

> Natomiast zadziwia mnie Wasza postawa (oczywiście nie wszystkich), niestety pokrywająca się z tym

> co widać na co dzień na drogach.

> Ja nie jestem święty. Zdarza mi się łamać przepisy, czasem wręcz zachować się idiotycznie. Ale to

> że czasem odwalę coś głupiego nie oznacza, że będę udawał, że to w porządku, że tak się

> powinno jeździć.

nie zauważyłem, żeby ktoś tu tak uważał

> Natomiast staram się uważać, szczególnie na pieszych i rowerzystów. Oni są całkowicie bezbronni i

> mają małe szanse wyjście z kolizji bez szwanku, bez względu na to kto jest winien bardziej czy

> mniej.

> Generalnie STARAM się:

> Zwalniać i trzymać nogę na hamulcu oraz uważnie obserwować chodnik z prawej strony gdy:

> - zbliżam się do przejścia dla pieszych z ograniczoną widocznością (bo jakiś bezmózg zaparkował tuż

> przed przejściem np.)

> - zbliżam się do przystanku na którym stoi autobus.

> itp. itd.

I trzymanie nogi na hamulcu nie spowoduje, ze zatrzymasz sie w miejscu. Ja np nie musze trzymać nogi na hamulcu bo czas reakcji mam liczony w dziesiątych sekundy (sprawdzane na badaniach na kierowcę zawodowego). Co nie zmienia faktu, że i tak potrącić wybiegającego mogę.

> Zwalniam niemal do zera i patrzę w lewo

> - na zielonej strzałce (wiem, że formalnie powinienem się zatrzymać)

> - gdy na lewym pasie jest korek, a ja zbliżam się do przejścia dla pieszych

> itp. itd.

> Staram się zatrzymywać i przepuszczać pieszych na przejściach dla pieszych itd. itp.

> Po prostu wiem, że w tych sytuacjach jest duże ryzyko kolizji z pieszym.

> Co najgorsze zdarza się, że jestem popędzany przez innych kierowców jadących za mną którzy

> najwidoczniej uważają, że nie muszą się przejmować pieszymi. Najwidoczniej to tacy kierowcy

> jak większość wypowiadających się w tym wątku.

trafiłeś z tym wnioskiem jak dzik w sosnę

> Życie, zdrowie innych nic dla nich nie znaczy,

> albo zwyczajnie nie potrafią myśleć?

taaa, jasne

dla mnie oprócz życia i zdrowia innych liczy sie też zdrowie moje i mojej rodziny, którą wiozę.

Nadal czekam na odpowiedź w wątku z pijakiem

Napisano

> nogi na hamulcu bo czas reakcji mam liczony w dziesiątych sekundy (sprawdzane na badaniach na

> kierowcę zawodowego).

Ale te dziesiąte części sekundy oznaczają całe metry wydłużonej drogi hamowania, całe kilometry na godzinę większej prędkości w razie kolizji. Drobna rzecz którą dodatkowo można zrobić by kogoś nie zabić lub zmniejszyć czyjeś obrażenia. Dodatkowo nic nie kosztująca.

Napisano

> Poczytaj ten wątek to się zdziwisz. Sądzę że kierowca z omawianego na wstępie przypadku też

> specjalnie nie zwolnił. Świadczy o tym skala obrażeń kobiety.

jaka skala? jak w człowieka przywali kloc o masie 1.5T w cała pwierzchnię ciała to nawet przy 30km/h obrażenia wewnętrzne będą masakryczne.

> Ale daje kierowcy jakiś argument w późniejszej sprawie.

taa, dupochron

Napisano

> Ale te dziesiąte części sekundy oznaczają całe metry wydłużonej drogi hamowania, całe kilometry na

> godzinę większej prędkości w razie kolizji. Drobna rzecz którą dodatkowo można zrobić by kogoś

> nie zabić lub zmniejszyć czyjeś obrażenia. Dodatkowo nic nie kosztująca.

weź już daj spokój

o zmienę pasa w wątku z pijakiem pytałem

Napisano

> jaka skala? jak w człowieka przywali kloc o masie 1.5T w cała pwierzchnię ciała to nawet przy

> 30km/h obrażenia wewnętrzne będą masakryczne.

Rozmawiałem na ten temat z biegłym sądowym. Generalnie, żeby mieć obrażenia śmiertelne to musisz stuknąć jakieś 50km/h i więcej. Oczywiście jest mnóstwo dodatkowych okoliczności działających w obie strony, ale m.in. dlatego obniżyli prędkość w terenie zabudowanym do 50km/h bo to granica przeżycia dla pieszych.

> taa, dupochron

Jak zwał tak zwał. Niech będzie i dupochron, grunt że auto pojedzie wolniej i dzięki temu ktoś być może przeżyje.

Napisano

> Rozmawiałem na ten temat z biegłym sądowym. Generalnie, żeby mieć obrażenia śmiertelne to musisz

> stuknąć jakieś 50km/h i więcej. Oczywiście jest mnóstwo dodatkowych okoliczności działających

> w obie strony, ale m.in. dlatego obniżyli prędkość w terenie zabudowanym do 50km/h bo to

> granica przeżycia dla pieszych.

Przy potrąceniu osobówką, kiedy pieszy po złamaniu nóg laduje na masce, przedniej szybie i dachu amortyzując znacznie uderzenie. Zapytaj go o uderzenie w cała powierzcnię ciała jak w przypadku wyższego samochodu.

> Jak zwał tak zwał. Niech będzie i dupochron, grunt że auto pojedzie wolniej i dzięki temu ktoś być

> może przeżyje.

tu nie mam żadnych wątpliwości, ale gwarancji nie ma też żadnych

Napisano

> Tak, Wy też odpowiadacie za ten wypadek. Wy wszyscy, którzy uważacie, że winna jest wyłącznie

> kobieta.

masz w 100% racji, nie ma w narodzie wyuczonej ostroznosci w czasie jazdy = nie jezdzimy wolno. nie zdarzyloby sie to w innym kraju, gdzie ludzie samochodami jeżdzą a nie zapierdalają.

> Zwalniać i trzymać nogę na hamulcu oraz uważnie obserwować chodnik z prawej strony gdy:

ok.gif

> - zbliżam się do przejścia dla pieszych z ograniczoną widocznością (bo jakiś bezmózg zaparkował tuż

> przed przejściem np.)

> - zbliżam się do przystanku na którym stoi autobus.

> itp. itd.

ok.gif dokladnie! zawsze tak robie, NIGDY nie wiadomo czy jakis idiota nie wystawi zza autobusu dzioba.

> Zwalniam niemal do zera i patrzę w lewo

> - na zielonej strzałce (wiem, że formalnie powinienem się zatrzymać)

> - gdy na lewym pasie jest korek, a ja zbliżam się do przejścia dla pieszych

> itp. itd.

> Staram się zatrzymywać i przepuszczać pieszych na przejściach dla pieszych itd. itp.

> Po prostu wiem, że w tych sytuacjach jest duże ryzyko kolizji z pieszym.

ok.gif czasami jestem za to obtrąbiany, ale mieszkam w takiej okolicy gdzie biega dużo dzieci, mam, wózków a niestety mało ludzi się zatrzymuje frown.gif przykre, bo wychodzi na to , że większość ma w dupie DZIECI wogole, to że mu na głowę pada i musi jak ten debil czekać az wszyscy byznesmeni przejada, jakoś uda się przejść... frown.gif

> Co najgorsze zdarza się, że jestem popędzany przez innych kierowców jadących za mną którzy

> najwidoczniej uważają, że nie muszą się przejmować pieszymi. Najwidoczniej to tacy kierowcy

> jak większość wypowiadających się w tym wątku. Życie, zdrowie innych nic dla nich nie znaczy,

> albo zwyczajnie nie potrafią myśleć?

po pierwsze punkty powinny kasować się co 3 lata, pod drugie albo mandaty adekwatne do zarobków albo naprawdę yebnąć po maksie i dać max pułap na 5000PLN - a co - odechce się

Napisano

> Przy potrąceniu osobówką, kiedy pieszy po złamaniu nóg laduje na masce, przedniej szybie i dachu

> amortyzując znacznie uderzenie. Zapytaj go o uderzenie w cała powierzcnię ciała jak w

> przypadku wyższego samochodu.

Ja wiem że SUVy pod tym względem wypadają gorzej bo strzał idzie w klatkę piersiową. Ale cały ten wątek opiera się na domniemaniach.

> tu nie mam żadnych wątpliwości, ale gwarancji nie ma też żadnych

Mi nie chodziło o moralizowanie, tylko o zilustrowanie działania systemu.

Jeśli kogoś trafisz w miejscu gdzie powinieneś był zachować szczególną ostrożność, to choćby on tam zleciał z promu kosmicznego - to Ty masz problem. I jedynym argumentem na Twoją obronę może być znaczne(!) zmniejszenie prędkości. Bo tylko w ten sposób udowodnisz, że zrobiłeś cokolwiek żeby się przygotować na zagrożenie - vide szczególna ostrożność.

To, że nikt tak nie robi - nie ma znaczenia. Od czasu do czasu pada na kogoś - i wtedy jest wielkie zdziwienie. Bo nikogo nie obchodzą takie argumenty. Warto mieć to na uwadze, choćby dla własnego dobra.

Napisano

> Bo - będę to powtarzał do znudzenia - "przecież drogi są ....owe, więc WOLNO zapitalać".

> Wciąż mnie zastanawia - czy do diabła ciężkiego ulica to jest tor, gdzie MUSZĘ być "najpirisejszy"?

z jednej strony wujku ludzie uważają, że ulica to tor, a z drugiej piesi uważają, że samochód to kuń i w miejscu się zatrzyma...

Napisano

Kierowca autobus też odpowiada za teb wypadek ok.gif

Tak możemy wymieniać każdgo po kolei będącego tam na miejscu.

Dla mnie w 100% po tych danych co podali przez gazete jest winna poszkodowana no.gif

Jeśli będziemy wiedzieli coś więcej to możemy dyskutować dalej ok.gif

Napisano

> weź już daj spokój

Nie nie dam. Mam taką naiwną wiarę, ze jednak znajdą się ludzie, których moje słowa zmuszą do myślenia. To, żę Ty jesteś oporny, nie znaczy, że inni też będą

> o zmienę pasa w wątku z pijakiem pytałem

Sprawa nie jest dla mnie oczywista. Ostatni rysunek nie różni się jednak dla mnie od sytuacji gdy przerywana linia idzie do końca. Może jednak się mylę i są na to jakieś odrębne przepisy.

Napisano

> podstawowa, nie widze powodu, zeby zakladac, ze wszyscy naokolo sa idiotami

Ja na drodze zakładam nie tylko to, że wszyscy dookoła są idiotami. Zakładam, że są idiotami, którzy chcą mnie zabić. Dzięki temu każde zgodne z przepisami i kulturalne zachowanie innego uczestnika ruchu jest dla mnie miłym zaskoczeniem crazy.gif

Napisano

> Kierowca autobus też odpowiada za teb wypadek

Być może w jakimś stopniu tak. Trzeba jednak pamiętać, że to inny "rząd" odpowiedzialności. W pierwszym rzędzie winna jest kobieta, w drugim kierowca w trzecim kierowca w czwartym inni ludzie, którzy widzieli i nic nie zrobili.

> Tak możemy wymieniać każdgo po kolei będącego tam na miejscu.

> Dla mnie w 100% po tych danych co podali przez gazete jest winna poszkodowana

> Jeśli będziemy wiedzieli coś więcej to możemy dyskutować dalej

Ktoś kiedyś powiedział, że najwięcej zła wcale nie wynika z tego, że źli ludzie czynią zło, ale z tego, że "dobrzy' ludzie nic nie robią widząc zło.

Jeśli nawet w Polsce prawo (sąd) przypisze 100% winy kobiecie, to pozostanie odpowiedzialność moralna.

Ktoś kto jedzie przez miasto terenówką powinien mieć świadomość, że to auto bardziej ryzykowne dla pieszych. Jechać odpowiednio wolniej/ostrożniej.

Napisano

> Ktoś kto jedzie przez miasto terenówką powinien mieć świadomość, że to auto bardziej ryzykowne dla

> pieszych. Jechać odpowiednio wolniej/ostrożniej.

TAK yikes.gif

Idąc Twoim rozumowaniem : a jak jedzie ciężarówką , autobusem to jeszcze bardziej wolniej / ostrożniej facepalm%5B1%5D.gif

A jak jedzie rowerem to może zapieprz.... się znaczy szybko jeździć hehe.gifok.gif a na rolka to już wogóle zlosnik.gif

Napisano

> Jestes osoba oderwana od rzeczywistosci i takie osoby jak Ty powoduja duzo zagrozen w ruchu wlasnie

> poprzez nadgorliwosc.

Leffq - muszę się wtrącić do Waszej konwersacji i stanąć w obronie Szafira. Znam Szafira od kilkunastu lat, przejeździliśmy razem Europę wzdłuż i wszerz, wychodziliśmy cali z nie jednej opresji na drodze i tu i tam. Chociaż Szafir nie jest jeszcze dziadkiem to przekręcił w życiu już pewnie grubo ponad 2 miliony kilometrów, z czego kilkaset tysięcy za kierownicą autobusu miejskiego w Warszawie. Wiem - nie ma kierowcy doskonałego ale Szafir dzięki - przyznajmy szczerze - szczęściu oraz swojemu doświadczeniu a przede wszystkim umiejętnemu przewidywaniu sytuacji na drodze NIE MIAŁ NIGDY ŻADNEJ KOLIZJI!. Zamiast go obrażać wstydźcie się i uczcie się od niego jeździć.

Lucyfer potwierdź - takiego drugiego profesjonalnego szofera jak Szafir to chyba nigdy wcześniej nie poznałeś?

Możecie teraz sobie po mnie pojeździć dowoli ...

Wstydźcie się zolta.gif

Napisano

> TAK

> Idąc Twoim rozumowaniem : a jak jedzie ciężarówką , autobusem to jeszcze bardziej wolniej /

> ostrożniej

> A jak jedzie rowerem to może zapieprz.... się znaczy szybko jeździć a na rolka to już wogóle

nie wiem, jeżeli osobówka ma jechać 30-40km/h ... terenówka pewnie połowę z tego

to wychodzi że faktycznie autobus/ciężarówka to właściwie ma się toczyć 10km/h hehe.gif

Napisano

> TAK

> Idąc Twoim rozumowaniem : a jak jedzie ciężarówką , autobusem to jeszcze bardziej wolniej /

> ostrożniej

Zderzenie człowieka z ciężarówką/autobusem nie różni się znacząco od zderzenia z terenówką. To mniej więcej ta sama klasa zagrożenia dla pieszych. Natomiast autobus/ciężarówka dodatkowo stanowią zagrożenie dla innych aut więc rzeczywiście ich kierowcy powinni bardziej uważać.

Zresztą jak wiadomo od tych kierowców wymaga się badań i specjalnego prawa jazdy (C.D). Ponadto ich poruszanie dodatkowo regulują przepisy (np prędkość maksymalna 90/100 km/h)

> A jak jedzie rowerem to może zapieprz.... się znaczy szybko jeździć a na rolka to już wogóle

Trochę za daleko idziesz w swoim rozumowaniu, ale generalnie ideę łapiesz - ktoś na rowerze, rolkach stanowi znacznie mniejsze zagrożenie dla INNYCH niż auto i to o kilka klas mniejsze.

Napisano

> Być może w jakimś stopniu tak. Trzeba jednak pamiętać, że to inny "rząd" odpowiedzialności. W

> pierwszym rzędzie winna jest kobieta, w drugim kierowca w trzecim kierowca w czwartym inni

> ludzie, którzy widzieli i nic nie zrobili.

> Ktoś kiedyś powiedział, że najwięcej zła wcale nie wynika z tego, że źli ludzie czynią zło, ale z

> tego, że "dobrzy' ludzie nic nie robią widząc zło.

facepalm%5B1%5D.giffacepalm%5B1%5D.giffacepalm%5B1%5D.giffacepalm%5B1%5D.gif

> Jeśli nawet w Polsce prawo (sąd) przypisze 100% winy kobiecie, to pozostanie odpowiedzialność

> moralna.

facepalm%5B1%5D.giffacepalm%5B1%5D.giffacepalm%5B1%5D.gif

> Ktoś kto jedzie przez miasto terenówką powinien mieć świadomość, że to auto bardziej ryzykowne dla

> pieszych. Jechać odpowiednio wolniej/ostrożniej.

facepalm%5B1%5D.giffacepalm%5B1%5D.giffacepalm%5B1%5D.giffacepalm%5B1%5D.gif

na takie przekonania to powinieneś mieć pozwolenie jak na broń, bo można na zawał zejść jak się je czyta

Napisano

> Sprawa nie jest dla mnie oczywista. Ostatni rysunek nie różni się jednak dla mnie od sytuacji gdy

> przerywana linia idzie do końca.

czyli ten z prawej ma pierwszeństwo czy nie ma?

Napisano

> Ja wiem że SUVy pod tym względem wypadają gorzej bo strzał idzie w klatkę piersiową. Ale cały ten

> wątek opiera się na domniemaniach.

> Mi nie chodziło o moralizowanie, tylko o zilustrowanie działania systemu.

> Jeśli kogoś trafisz w miejscu gdzie powinieneś był zachować szczególną ostrożność, to choćby on tam

> zleciał z promu kosmicznego - to Ty masz problem. I jedynym argumentem na Twoją obronę może

> być znaczne(!) zmniejszenie prędkości. Bo tylko w ten sposób udowodnisz, że zrobiłeś cokolwiek

> żeby się przygotować na zagrożenie - vide szczególna ostrożność.

> To, że nikt tak nie robi - nie ma znaczenia.

o przepraszam, ja to robie zawsze

Napisano

> albo mandaty adekwatne do zarobków

to studenci, bezrobotni i biznesmeni byli by bezkarni bo na papierze nic nie zarabiają

> albo naprawdę yebnąć po maksie i dać max pułap na 5000PLN - a co - odechce się

plus samochód na parking policyjny jako zabezpieczenie płatności

Napisano

Chyba jednak odrobinę Cię poniosło.

Mogę się zgodzić z Tobą w jednej kwestii. Będąc w takiej sytuacji jak kierowca terenówki należy zachować szczególną ostrożność.

ALE: Skąd wiesz że tego nie zrobił? Chyba że za szczególną ostrożność uznajesz że powinien się zatrzymać widząc autobus na przystanku (co byłoby kuriozalne, wszyscy musielibyśmy w zasadzie więcej stać jak jeździć)

Obwinianie innych zawsze przychodzi łatwiej niż samego siebie czyż nie?

A piszę to dlatego że jak sam wspomniałeś nie jesteś święty, również łamiesz przepisy a czasem również zdarza Ci się zrobić coś głupiego na drodze.

A ZATEM:

Tytuł Twojego posta powinien brzmieć "MY TEŻ ODPOWIADAMY ZA TEN WYPADEK".

Co oczywiście jest bzdurą, bo jeżeli można by obwiniać kogokolwiek nieobecnego wtedy na miejscu to kogoś kto tak a nie inaczej zorganizował tam ruch.

Dlatego też uważam że Cię poniosło.

Napisano

> Tak, sama jest sobie winna. Ale gdyby kierowca był mądrzejszy, mimo swego błędu mogłaby przeżyć.

Ja ostatnio miałem identyczną sytuacje, tylko mnie uratowało to, że za przystankiem były pasy przez, które oczywiście przechodzili już pasażerowie autobusu praktycznie wybiegając zza autobusu na pasy ja się zatrzymałem na lini z autobusem, przed pasami.

Ale gdzie głowa pieszych wchodzić na pasy i to biegiem (przepisy również to regulują).

Także faktycznie przezorność kierowcy w takich miejscach potrafi ratować życie.

Aaaa nie dodam nic o frustracji kierowcy auta osobowego jadącego za mną i trąbienie na mnie za to, że się zatrzymałem na "pustej" drodze. Mina kierowcy jak zobaczył tabun ludzi pędzących przez pasy bezcenna, chyba mu się głupio zrobiło za to trąbienie.

PZDR VEN

Napisano

> Ja ostatnio miałem identyczną sytuacje, tylko mnie uratowało to, że za przystankiem były pasy

> przez, które oczywiście przechodzili już pasażerowie autobusu praktycznie wybiegając zza

> autobusu na pasy ja się zatrzymałem na lini z autobusem, przed pasami.

> Ale gdzie głowa pieszych wchodzić na pasy i to biegiem (przepisy również to regulują).

> Także faktycznie przezorność kierowcy w takich miejscach potrafi ratować życie.

> Aaaa nie dodam nic o frustracji kierowcy auta osobowego jadącego za mną i trąbienie na mnie za to,

> że się zatrzymałem na "pustej" drodze. Mina kierowcy jak zobaczył tabun ludzi pędzących przez

> pasy bezcenna, chyba mu się głupio zrobiło za to trąbienie.

> PZDR VEN

Na 2 pasmówce by Cię minął na pełnym bucie przez te pasy. Niestety jak pisałem większość ludu za kierownicą to debile. screwy.gif

Przewidywanie sytuacji na kilka sekund do przodu jest dla nich niewykonalne, bo 90% zasobów mocy obliczeniowej ich mózgów zabierają operacje podtrzymujące czynności życiowe, typu wdech-wydech.

Napisano

> Niestety jak pisałem większość ludu za

> kierownicą to debile.

No cóż coś w tym jest.

> Przewidywanie sytuacji na kilka sekund do przodu jest dla nich niewykonalne, bo 90% zasobów mocy

> obliczeniowej ich mózgów zabierają operacje podtrzymujące czynności życiowe, typu

> wdech-wydech.

a jak takiemu zwrócisz uwagę to się obruszy ale i tak nie zrozumie, pojmowanie ograniczone do granic możliwości.

Niestety doświadczenie rośnie w miarę pokonywanych kilometrów. Więc proponuje aby w dyskusji brały udział tylko osoby które chociaż z 300-400tyś zrobiły a nie tacy co odebrali niedawno prawko i już są mega wypasionymi kierownikami. grinser006.gif

Napisano

> nie tacy co odebrali niedawno prawko i

> już są mega wypasionymi kierownikami.

sugerujesz, że każdy świeży kierowca musi być szalony wariat urabura ? facepalm%5B1%5D.gif

a każdy kto przejechał kilkaset tysięcy rozsądny, opanowany i myślący na drodze?

Napisano
nawet szkoda mi to komentowac .... lecz sie czlowieku
Napisano

> sugerujesz, że każdy świeży kierowca musi być szalony wariat urabura ?

> a każdy kto przejechał kilkaset tysięcy rozsądny, opanowany i myślący na drodze?

Są pewnie jakeiś wyjątki, ale doświadczenie idzie zawsze w parze z praktyką. Młody (stażem) kierowca wielu rzeczy nie będzie potrafił przewidzieć tak jak ktoś kto już trochę po świecie pojeździł.

Napisano

> Ty nie sądzisz a ja wiem.

> Jeśli jechał z maksymalną prędkością to nie ma ŻADNEGO dowodu, że zachował choćby cień szczególnej

> ostrożności.

prokurator i sad w jednej osobie .... jak milo. Ego CIe nie uwiera?

Napisano

> Jeśli nie będę miał widoczności to i do zera zwolnię. Lepsze to niż zostać damą do towarzystwa w

> areszcie obcego kraju.

a to naruszysz paragraf o zakazie tamowania ruchu

Napisano

> prokurator i sad w jednej osobie .... jak milo. Ego CIe nie uwiera?

Nie.

Zostawmy jednak teksty ad personam i wróćmy do rzeczy: Powiedz, w jaki sposób udowodniłbyś, że zachowałeś szczególną ostrożność? Na czym ona polegała? Jakie czynności podjąłeś jako kierowca?

Napisano

> a to naruszysz paragraf o zakazie tamowania ruchu

rotfl.gif

Jeszcze nie widziałem nikogo komu wlepiliby mandat za przepuszczanie pieszych.

Napisano

> Są pewnie jakeiś wyjątki, ale doświadczenie idzie zawsze w parze z praktyką. Młody (stażem)

> kierowca wielu rzeczy nie będzie potrafił przewidzieć tak jak ktoś kto już trochę po świecie

> pojeździł.

tylko to chyba nie chodziło o doświadczenie w tamtym poście, a o mniemanie o sobie i swoich umiejętnościach.

Bo, że się jest super kierowcą może pomyśleć i chłopak co wczoraj odebrał plastik, jak i zawodowy kierowca mający natrzaskane 1,5 miliona. To, że ten drugi ma więcej doświadczenia nie ulega wątpliwości, ale szaleć jak pan szos może równie dobrze jak ten pierwszy. wszystko zależy od człowieka i sytuacji

Napisano

> tylko to chyba nie chodziło o doświadczenie w tamtym poście, a o mniemanie o sobie i swoich

> umiejętnościach.

> Bo, że się jest super kierowcą może pomyśleć i chłopak co wczoraj odebrał plastik, jak i zawodowy

> kierowca mający natrzaskane 1,5 miliona. To, że ten drugi ma więcej doświadczenia nie ulega

> wątpliwości, ale szaleć jak pan szos może równie dobrze jak ten pierwszy. wszystko zależy od

> człowieka i sytuacji

Tu się zgadzam. Superkierowcy uważają się za takich niezależnie od przebiegu. I co gorsza - mamy na drogach większość takich.

boje_sie.gif

Napisano

> sugerujesz, że każdy świeży kierowca musi być szalony wariat urabura ?

nie, ale każdy młody kierowca nie ma doświadczenia. Po prostu nie może go mieć.

> a każdy kto przejechał kilkaset tysięcy rozsądny, opanowany i myślący na drodze?

zwykle z ilością kilometrów człowiek staje się bardziej opanowany za kierownicą. Widzę to po sobie i po znajomych.

Nabiera się respektu do otoczenia.

Napisano

> Piotr i pozostali - bardzo proszę, dyskutujcie na przyzwoitym poziomie.

Liwek kurna, przeciez fanatyzm i glupota niektorych osiagnely poziom absurdu.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.