Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Młoda kobita nie żyje

Featured Replies

Napisano

> spoko, jak walnie glowa w asfalt to tez nie zabijesz, nawet przy 40 km/h

A jak zamiast w asfalt walnie w Twoją szybę?

Napisano

> nie, ale to raczej logiczne, że może być ktoś kto wyskoczy z autobusu i wpadnie na pomysł żeby

> przebiec przez ulice, jest to bardziej do przewidzenia niż to, że ktoś wyskoczy z ukrycia w

> postaci jakiegoś filara.

podobnie jak mozna przewidziec, ze zza drzewa wyskoczy wariat na rowerze czy, ze koles z prawego pasa skreci CI nagle w lewo ....... mozna, to nie znaczy, ze zawsze sie uda

Napisano

> A jak zamiast w asfalt walnie w Twoją szybę?

wszystko zalezy od szczescia pieszego i nie mozna generalizowac

Napisano

> wszystko zalezy od szczescia pieszego i nie mozna generalizowac

Ale można temu szczęściu dopomóc i takie generalizowanie mi jak najbardziej odpowiada,

Napisano

> dalej nie odrozniasz specjalnego dzialania od wypadku?

Tłumaczę Ci, że to nie ma znaczenia. Gdyby ją rozjechał specjalnie trafiłby najpierw do psychiatryka, potem na ławę oskarżonych.

Tymczasem w akcie oskarżenia będzie: "Spowodowanie WYPADKU wskutek niezachowania szczególnej ostrożności...".

Sąd rozstrzygnie czy szczególna ostrożność została zachowana czy nie, na podstawie opinii biegłych. Ale skoro doszło do poważnych obrażeń to raczej wyjdzie na to, że nie zachował. W najlepszym wypadku skończy się na warunkowym umorzeniu (jeśli będzie miał dobrego prawnika). Ale potrwa to ze dwa lata i będzie kosztowało pięciocyfrową kwotę.

Jakby to nie było upierdliwe, bardziej się opłaca zatrzymać przed każdym przystankiem i przejściem dla pieszych.

Napisano

> Nadinpretujesz, w roku 1994 byłem uczniem IV klasy LO. Poza tym nie pracuję, służę.

OK, to zmienia postać rzeczy...o ile nikt z rodziny akurat nie pracował/służył

Swoją drogą pracuje pracownik. A służy kto? Służbista? grinser006.gif Lekki OT wink.gif

> Per analogia jest jak ludzie przed pociąg sie pchają, wtedy nikt nie ma pretensji do maszynisty.

To jest trochę inna historia, nie uważasz? wink.gif

Napisano

> Wysoki samochód i pełne zaskoczenie - nawet jak by jechał 40km/h to laska nie miała by szans.

> Przy małej osobówce wpadła by na maskę - połamane nogi i takie tam, tutaj mogła dostać centralnie w

> korpus i kaplica

Czyli dostawczakiem można łoić-opór, bo i tak wsio rawno?

Napisano

> gdzie Ty jeździsz ? bo w Krk i okolicy nikt nie zwalnia jak autobus staje w zatoczce

W Krakowie smile.gif Naprawdę.

Napisano

Szkoda Dziewczyna , ale niestety Sama Sobie jest winna.

Czytam tu rozne wpisy jak to bardzo trzeba zwolnic przy przystanku itp.

Zapraszam do Warszawy ul: Puławska , Połczynska. Trasa WZ , Prymasa itp.... nie wyobrazam sobie na tych drogach zwalniania wszystkich aut , gdy na przystanku stoi autobus do 20 czy 30 km/h.

Oczywiscie jak jest jakas mniejsza uliczka i np. widze autokar szkolny to jade 10 na godz i bacznie obserwuje otoczenie , ale czesto na innych drogach jest to nierealne , a kierowca w takiej sytuacji jest zwyczajnie bez szans

Napisano

> i go uniewinnia

Nie byłbym taki pewien. Wystarczy że jechał z maksymalną dozwoloną prędkością (np. 50km/h) i już leży i piszczy.

Napisano

> Jeśli kierujący autem miał 40 km/h na liczniku na wysokości tyłu autobusu i pieszy wtargnął zza

> przodu to marne szanse miał.

Krótko - kiedy pieszy miałby większe szanse:

a) prędkość 40

b) prędkość 60

c) prędkość 80 ("tak się w polen po mieście jeździ").

Zakładamy typową sytuację, nie że pieszy znienacka podłożył głowę centralnie pod koło i choćby "pędził walcem drogowym" to kaplica. Typowa sytuacja i tyle.

Napisano

> Tłumaczę Ci, że to nie ma znaczenia. Gdyby ją rozjechał specjalnie trafiłby najpierw do

> psychiatryka, potem na ławę oskarżonych.

> Tymczasem w akcie oskarżenia będzie: "Spowodowanie WYPADKU wskutek niezachowania szczególnej

> ostrożności...".

> Sąd rozstrzygnie czy szczególna ostrożność została zachowana czy nie, na podstawie opinii biegłych.

> Ale skoro doszło do poważnych obrażeń to raczej wyjdzie na to, że nie zachował. W najlepszym

> wypadku skończy się na warunkowym umorzeniu (jeśli będzie miał dobrego prawnika). Ale potrwa

> to ze dwa lata i będzie kosztowało pięciocyfrową kwotę.

> Jakby to nie było upierdliwe, bardziej się opłaca zatrzymać przed każdym przystankiem i przejściem

> dla pieszych.

jednak pozostane przy swoim zdaniu .... w Czechach masz przystanki autobusowe tuz przy drodze ekspresowej ... tam tez bedziesz zwalnial do 20 km/h?

Napisano

> Nie byłbym taki pewien. Wystarczy że jechał z maksymalną dozwoloną prędkością (np. 50km/h) i już

> leży i piszczy.

nie sadze

Napisano

> podobnie jak mozna przewidziec, ze zza drzewa wyskoczy wariat na rowerze czy, ze koles z prawego

> pasa skreci CI nagle w lewo ....... mozna, to nie znaczy, ze zawsze sie uda

Owszem. Ale jeśli to nie zdarzy się w miejscu gdzie kierowca zobowiązany jest zachować szczególną ostrożność to są nieporównywalne.

Najważniejsze są okoliczności. W szczerym polu nie ma problemu. W pobliżu przejścia dla pieszych - leżysz.

Napisano

> Ale można temu szczęściu dopomóc i takie generalizowanie mi jak najbardziej odpowiada,

zwalniasz do 20 km/h na dwujezdniowych przy przystankach? jezdze ponad 21 lat i nie zaobserwowalem takich zachowan

Napisano

> Nie bredzi. Przepisy nie mają tu nic do rzeczy, bo prawie na pewno złamała je poszkodowana, ale

> rozum jak najbardziej się przydaje. Ja stojący na przystanku autobus omijam zawsze powoli,

> rozpędem, z nogą na hamulcu, ręką na sygnale i patrząc pod przód autobusu, czy nie widać nóg.

> Śmiem twierdzić, że robi tak każdy doświadczony kierowca, który ma głowę na karku.

> W moim przypadku taki sposób postępowania już dwa razy uratował życie lub zdrowie "inteligentnych

> inaczej" pasażerów autobusu.

Niestety jesteś jednym z może 10% kierowców, którzy tak się zachowują. Obserwując ruch w mieście, zwłaszcza na ulicach o wielu pasach, mam pewność, że ponad połowa z nich ma podobne kłopoty z logicznym myśleniem jak ci piesi biegnący na przystanek z klapkami na oczach...

Wyprzedzanie na skrzyżowaniach i przejściach dla pieszych, oraz grzanie w mieście po 100km/h to norma, a nie pojedyncze przypadki.

Po prostu prawo jazdy powinno być przywilejem dla ludzi myślących, a egzamin na nie tak trudny, żeby nie zdawały go matoły, których jest niestety większość w każdej społeczności. No ale wtedy podniosłoby się "święte oburzenie", bo przecież w d....kracji to większość ma rację.

Napisano

> Szkoda Dziewczyna , ale niestety Sama Sobie jest winna.

> Czytam tu rozne wpisy jak to bardzo trzeba zwolnic przy przystanku itp.

> Zapraszam do Warszawy ul: Puławska , Połczynska. Trasa WZ , Prymasa itp.... nie wyobrazam sobie na

> tych drogach zwalniania wszystkich aut , gdy na przystanku stoi autobus do 20 czy 30 km/h.

> Oczywiscie jak jest jakas mniejsza uliczka i np. widze autokar szkolny to jade 10 na godz i bacznie

> obserwuje otoczenie , ale czesto na innych drogach jest to nierealne , a kierowca w takiej

> sytuacji jest zwyczajnie bez szans

Odpowiedź jest prosta: Nosił wilk razy kilka...

Oczywiście że nikt nie zwalnia, nikogo to nie obchodzi. Nikt też nie przestrzega ograniczeń prędkośći. Aż pewnego dnia pada na jednego z nich i ma wypadek. I wtedy okazuje się, że te argumenty, że nikt, że wszyscy, może sobie w buty wsadzić. Ot, padło na niego i leży.

Napisano

> jednak pozostane przy swoim zdaniu .... w Czechach masz przystanki autobusowe tuz przy drodze

> ekspresowej ... tam tez bedziesz zwalnial do 20 km/h?

Jeśli nie będę miał widoczności to i do zera zwolnię. Lepsze to niż zostać damą do towarzystwa w areszcie obcego kraju.

Napisano

> nie sadze

Ty nie sądzisz a ja wiem.

Jeśli jechał z maksymalną prędkością to nie ma ŻADNEGO dowodu, że zachował choćby cień szczególnej ostrożności.

Napisano

> Niestety (a może stety) Temida jest ślepa. Jeśli dojdzie do wypadku na przejściu dla pieszych,

> przystanku itd. to automatycznie kierowca zostaje oskarżony o niezachowanie szczególnej

> ostrożności.

> Sam fakt, że doszło do wypadku jest tego najlepszym dowodem. I powyższe tłumaczenia nie będą nikogo

> obchodziły. Zresztą słusznie - nie należy doprowadzać do sytuacji gdy nic nie można zrobić w

> miejscach gdzie człowiek powinien SPODZIEWAĆ się zagrożenia.

czyli najlepiej samochodem jeździć tylko w garażu ...

bo nawet na wjeździe do garazu może pojawić się baran wskakujący pod koła

Napisano

> OK, to zmienia postać rzeczy...o ile nikt z rodziny akurat nie pracował/służył

> Swoją drogą pracuje pracownik. A służy kto? Służbista? Lekki OT

> To jest trochę inna historia, nie uważasz?

dlaczego inna?

Napisano

> czyli najlepiej samochodem jeździć tylko w garażu ...

> bo nawet na wjeździe do garazu może pojawić się baran wskakujący pod koła

Brama garażu nie jest miejscem w którym należy zachować szczególną ostrożność. Nie nadinterpretuj.

Napisano

> Jakby to nie było upierdliwe, bardziej się opłaca zatrzymać przed każdym przystankiem i przejściem

> dla pieszych.

Chciałbym to zobaczyć w Warszawie. Jakoś niespecjalnie widzę żeby nawet ktoś zwalniał przed przystankiem.

Ja osobiście na mniejszych uliczkach zwalniam, ale też nie zawsze. Jeśli miałbym się stosować do takiej zasady - zwalaniamy/zatrzymujemy się przed przejściami, przystankami, szkołami, przedszkolami, szpitalami, kościołami, osiedlami, dużymi samochodami zaparkowanymi wzdłuż chodnika - to wolałbym nie jeździć w ogóle samochodem.

Napisano

> Brama garażu nie jest miejscem w którym należy zachować szczególną ostrożność. Nie nadinterpretuj.

jak to nie?

przecież przed bramą może stać pieszy.

Napisano

> Nie zrozumiesz, to sądzisz że musisz jeździć Jeepem i tyle.

Ty nie rozumiesz. Chcę i będę. Nie muszę ale chcę a tobie gówno do tego.

> A to kuku na muniu to sobie możesz wsadzić wiesz gdzie. Może podjedź do mnie i pokaż osobiście taki

> gest cwaniaku?

Jak podjadę to piesc.gifa nie pokażę.

Napisano

> Owszem. Ale jeśli to nie zdarzy się w miejscu gdzie kierowca zobowiązany jest zachować szczególną

> ostrożność to są nieporównywalne.

> Najważniejsze są okoliczności. W szczerym polu nie ma problemu. W pobliżu przejścia dla pieszych -

> leżysz.

Nie leżysz, bo mój przypadek miał miejsce na przejsściu dla pieszych, z tym, że dla pieszych było światło czerwone.

Napisano

> Chciałbym to zobaczyć w Warszawie. Jakoś niespecjalnie widzę żeby nawet ktoś zwalniał przed

> przystankiem.

Już pisałem, że nikt tak nie robi. A potem los pada na jednego, ma wypadek. System go przemieli, reszta nawet nie wie i dalej tak jeździ. A ten przemielony potem pyta zdziwiony "dlaczego ja?".

Tak to działa.

> Ja osobiście na mniejszych uliczkach zwalniam, ale też nie zawsze. Jeśli miałbym się stosować do

> takiej zasady - zwalaniamy/zatrzymujemy się przed przejściami, przystankami, szkołami,

> przedszkolami, szpitalami, kościołami, osiedlami, dużymi samochodami zaparkowanymi wzdłuż

> chodnika - to wolałbym nie jeździć w ogóle samochodem.

Więc módl się żeby na Ciebie nie trafiło.

Napisano

> Miałem dwa razy takie, jak stałem na przejściu dla pieszych. Dwa razy zatrąbiłem i pieszy stanął

> jak wryty.

> Po zatrąbieniu przed pieszym przelatywał samochód który się nie zatrzymał.

a ja miałem przypadek, że jak zatrąbiłem to pieszy dał dyla z przed maski

... i co?

Napisano

> Jeśli nie będę miał widoczności to i do zera zwolnię. Lepsze to niż zostać damą do towarzystwa w

> areszcie obcego kraju.

Kolego wiesz o czym mowisz ??

Masz np. trzy pasy ruchu wszyscy jada powiedzmy 70/ 80 km/h , a Ty Jeden widzisz autobus na przystanku i nagle sie zatrzymujesz ??

Juz widze ten Karambol i jakby Cie inni kierowcy milo potraktowali .......... zlosnik.gif

Tak jak wczesniej pisalem jak jest mala uliczka to wiadomo , ze nie ma co gnac i sie w takich miejscach mocno zwalnia i trzyma noge nad hamulcem , ale w normalnym miescie nei potrafie sobie wyobrazic zebym nagle stawal na kazdym przystanku gdzie tylko widze tramwaj , autobus , postoj taxowek itp..

Napisano

> Nie leżysz, bo mój przypadek miał miejsce na przejsściu dla pieszych, z tym, że dla pieszych było

> światło czerwone.

I ten drobny szczegół zmienia obraz sytuacji, prawda?

Napisano

> jak to nie?

> przecież przed bramą może stać pieszy.

Odsyłam więc do kodeksu - kiedy należy zachować szczególną ostrożność.

Napisano

> Czyli dostawczakiem można łoić-opór, bo i tak wsio rawno?

a skąd taki wniosek wyciągnąłeś?

Napisano

> Ty nie rozumiesz. Chcę i będę. Nie muszę ale chcę a tobie gówno do tego.

> Jak podjadę to dam ci w ryj a nie pokażę.

Aha ok.gif

Napisano

> Już pisałem, że nikt tak nie robi. A potem los pada na jednego, ma wypadek. System go przemieli,

> reszta nawet nie wie i dalej tak jeździ. A ten przemielony potem pyta zdziwiony "dlaczego

> ja?".

> Tak to działa.

> Więc módl się żeby na Ciebie nie trafiło.

Chciałbym kiedyś zobaczyć jak Ty jeździsz, i wszyscy inni święci i beatyfikowani z tego forum. Taki jeden dzień obserwacji tych co nigdy ponad 50km/h, przy przystankach stają, a na osiedlach toczą się 5km/h...

Bo mi nie chodzi o zasadę - ona jest słuszna ale zbyt idealistyczna. Mnie wkurza głupie moralizowanie.

Napisano

> W Krakowie Naprawdę.

to może umówimy się np na Nowym Kleparzu ? są tam dwa przystanki na alejach i poobserwujemy ?

bo jeżdżę tam 2x dziennie i nigdy nie widziałem żeby ktoś na alejach celowo zwolnił do 30km/h niewiem.gif

Napisano

> a ja miałem przypadek, że jak zatrąbiłem to pieszy dał dyla z przed maski

I jak się to skończyło? Wpadł pod nadjeżdżający samochód?

Napisano

> dlaczego inna?

Jeśli nie widzisz różnicy w ruchu pociągów, a samochodów w mieście gdzie jest przystanek autobusowy i tramwajowy, to rzeczywiście oczekujesz że będę Ci ją tłumaczył?

Napisano

> a ja miałem przypadek, że jak zatrąbiłem to pieszy dał dyla z przed maski

> ... i co?

Ja kiedys zatrabilem poznym wieczorem starszej Pani jadacej pasem obok w Volvo , zeby jej pokazac , ze ma niewlaczone swiatla , A Ona bidula tak sie wystrzaszyla tego trabniecia , ze prawie na pobocze uciekla frown.gif

Napisano

> czyli najlepiej samochodem jeździć tylko w garażu ...

> bo nawet na wjeździe do garazu może pojawić się baran wskakujący pod koła

Jest jak piszesz ok.gif

Jeśli wiesz, że po podwórku krąży roczne dziecko, to nawet przed bramą do garażu należy uważać. ok.gif

Napisano

> Chciałbym kiedyś zobaczyć jak Ty jeździsz, i wszyscy inni święci i beatyfikowani z tego forum. Taki

> jeden dzień obserwacji tych co nigdy ponad 50km/h, przy przystankach stają, a na osiedlach

> toczą się 5km/h...

> Bo mi nie chodzi o zasadę - ona jest słuszna ale zbyt idealistyczna. Mnie wkurza głupie

> moralizowanie.

Ale ja nigdzie nie napisałem że tak jeżdzę. Nie napisałem też, że Ty masz tak jeździć. Jeździj jak chcesz, tylko módl się żeby na Ciebie nie trafiło. Bo jak trafi to dostaniesz po dupie - nie ma zmiłuj, tak działa system.

Ja się modlę.

Napisano

> to może umówimy się np na Nowym Kleparzu ? są tam dwa przystanki na alejach i poobserwujemy ?

> bo jeżdżę tam 2x dziennie i nigdy nie widziałem żeby ktoś na alejach celowo zwolnił do 30km/h

Na prawym pasie? Bo na lewym to się zgodzę.

Napisano

> Odsyłam więc do kodeksu - kiedy należy zachować szczególną ostrożność.

Znam te przypadki dopskonale i uważam, że zwolnienie do 40 jest własnie zachowaniem tej szczególnej ostrożności. Zwolnienie do mniejszej prędkości wprowadza zagrożenie "od tyłu" pojazdu. A w niektórych przypadkach zwolnienie nawet do 20 nie uchroni przed nieszczęściem

Napisano

> Na prawym pasie? Bo na lewym to się zgodzę.

na obu, przeważnie jadą prawie równo

Napisano

> na obu, przeważnie jadą prawie równo

Jeżdżę tamtędy rzadko. Przeważnie jest korek. Więc i tak się nie da jechać szybciej. Może dlatego nie zauważam.

Napisano

> a skąd taki wniosek wyciągnąłeś?

tez sie zastanawiam, niby inteligentny a jednak czasem...

Napisano

> Chciałbym kiedyś zobaczyć jak Ty jeździsz, i wszyscy inni święci i beatyfikowani z tego forum. Taki

> jeden dzień obserwacji tych co nigdy ponad 50km/h, przy przystankach stają, a na osiedlach

> toczą się 5km/h...

> Bo mi nie chodzi o zasadę - ona jest słuszna ale zbyt idealistyczna. Mnie wkurza głupie

> moralizowanie.

Obawiam się że niewielu tak jeździ jak należałoby jeździć. Sam nie zwalniam w takich przypadkach zbyt często.

Nie oznacza to, że nie powinienem tak jeździć. Mam tego świadomość. ok.gif

Napisano

> Znam te przypadki dopskonale i uważam, że zwolnienie do 40 jest własnie zachowaniem tej szczególnej

> ostrożności.

To ocenia w takich sytuacjach sąd i biegli. A Ty siedzisz na ławie oskarżonych i się pocisz.

> Zwolnienie do mniejszej prędkości wprowadza zagrożenie "od tyłu" pojazdu.

Bzdura.

1. Możesz zwolnić wcześniej - autobus z pieszymi na przystanku nie wyrasta nagle spod ziemi.

2. Ten za Tobą ma obowiązek zachować odstęp.

3. Z 50 do 30 to nie jest jakieś gwałtowne hamowanie, prawda?

4. Lepsze dwa pogniecione auta niż martwy pieszy

> A w

> niektórych przypadkach zwolnienie nawet do 20 nie uchroni przed nieszczęściem

Owszem. Ale jeśli do tych 20 w takiej sytuacji nie zwolnisz, to nie masz argumentu, że zachowałeś szczególną ostrożność.

Napisano

> 1. Możesz zwolnić wcześniej - autobus z pieszymi na przystanku nie wyrasta nagle spod ziemi.

> 2. Ten za Tobą ma obowiązek zachować odstęp.

ale wiesz jak to jest w rzeczywistości? nie dalej jak wczoraj mało co chłopaczek w seicento by mi w bagażniku nie zaparkował, wpuszczałem "zagubionego" spoza Łodzi na prawy pas, z lewego co mu się skończył niedaleko za skrzyżowaniem,

Zdążyłem się rozpędzić do jakichś 40km/h jak zauważyłem, że bidulek stoi z migaczem i czeka 270751858-jezyk.gif

Nie stanąłem w miejscu, kawałek jechałem ze stopami włączonymi.. a nagle jak za sobą pisku opon nie usłyszę i nie zobaczę przerażonej twarzy gostka za mną icon_eek.gif

> 3. Z 50 do 30 to nie jest jakieś gwałtowne hamowanie, prawda?

> 4. Lepsze dwa pogniecione auta niż martwy pieszy

Napisano

> To ocenia w takich sytuacjach sąd i biegli. A Ty siedzisz na ławie oskarżonych i się pocisz.

> Bzdura.

> 1. Możesz zwolnić wcześniej - autobus z pieszymi na przystanku nie wyrasta nagle spod ziemi.

> 2. Ten za Tobą ma obowiązek zachować odstęp.

> 3. Z 50 do 30 to nie jest jakieś gwałtowne hamowanie, prawda?

> 4. Lepsze dwa pogniecione auta niż martwy pieszy

> Owszem. Ale jeśli do tych 20 w takiej sytuacji nie zwolnisz, to nie masz argumentu, że zachowałeś

> szczególną ostrożność.

gdyby babcia miała wąsy to by była dziakiem

zaczynamy wchodzić w coraz wyższe poziomy abstakcji

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.