Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Wystrzał poduszek w 3 letnim aucie

Featured Replies

Napisano

> Spróbuj do tego podejść jak ASO. Jest klient, który nie u nich kupił auto, więc nie dał im zarobić.

ASO to nie jest samotnie dryfująca wyspa z własnymi prawami tylko autoryzowany przedstawiciel producenta/importera. Ma u kogo zasięgnąć opinii w tej materii.

Napisano

> Spróbuj do tego podejść jak ASO. Jest klient, który nie u nich kupił auto, więc nie dał im zarobić.

> Nie u nich robił przeglądy, więc nie dał im zarobić. Oszczędzał na serwisie, założył LPG, więc

> jest mocno oszczędzający. Więc raczej po naprawie wróci do Zenków. Po co Ci taki klient? Po co

> masz do niego dokładać? Klienci to inwestycja. A ten na pewno nie przyniesie później zysku. A

> te 30 % to raczej sygnał dla innych - nie serwisował i dostał 30 %, jakby serwisował pewnie by

> dostał całość.

Wiesz, ja juz miałem parę niezłych przebojów z ASO, szczególnie na gwarancji i wiem jacy oni potrafią byc. Więc może i dlatego z góry zakładam, że ASO dało d* a nie klient.

Mnie nie obchodzą ich zarobki - ja chcę wiedzieć dlaczego w aucie wybuchły poduszki. Tymczasem oni wolą iśc w zaparte, zamiast to wyjaśnić.

Napisano

> ASO to nie jest samotnie dryfująca wyspa z własnymi prawami tylko autoryzowany przedstawiciel

> producenta/importera. Ma u kogo zasięgnąć opinii w tej materii.

No ale to i tak nie jest ważne, bo auto jest PO gwarancji.

Napisano

> Z tego właśnie zdanie może to wynikać i tak to interpretuje ASO, ma do tego prawo.

Nawet na wady lakiernicze powstałe podczas produkcji samochodu? Ciekawe jak to powiążą z Lpg...

Napisano

> Mnie nie obchodzą ich zarobki - ja chcę wiedzieć dlaczego w aucie wybuchły poduszki.

To zamawiasz ekspertyzę. Proste jak budowa cepa.

Jakby oni to chcieli wiedzieć to by się dowiedzieli - ale nie chcą i nie masz roszczenia o to żeby chcieli. Więc możesz płakać i tupać, także w formie nowoczesnej - interia czy tefałen.

Napisano

> No ale to i tak nie jest ważne, bo auto jest PO gwarancji.

I to pozwala podejść do sprawy w taki sposób? Chyba tylko w Polandzie...

Napisano

> ASO to nie jest samotnie dryfująca wyspa z własnymi prawami tylko autoryzowany przedstawiciel

> producenta/importera. Ma u kogo zasięgnąć opinii w tej materii.

Może zasięgnął - tego nie wiemy.

Napisano

> Chyba tylko w Polandzie...

Rozumiem, że wszędzie na świecie ASO darmowo diagnozuje auta pogwarancyjne.

Napisano

> No ale to i tak nie jest ważne, bo auto jest PO gwarancji.

No patrz, a Ford miliony stracił przez to, że wadliwie zaprojektował zbiornik paliwa i przy byle stłuczce dochodziło do zapłonu i grillowania pasażerów. Myślisz, że ktos wtedy patrzył czy pasażerowie grillowali sie na gwarancji, czy po?

Nie wiadomo co bylo przyczyną wystrzelenia poduszek - należy to wyjaśnić, bo może stwarzać to zagrożenie dla innych.

Napisano

> Rozumiem, że wszędzie na świecie ASO darmowo diagnozuje auta pogwarancyjne.

Na jakiej podstawie wysnułeś takie wnioski?

Napisano

> Rozumiem, że wszędzie na świecie ASO darmowo diagnozuje auta pogwarancyjne.

w Zachodniej europie pewnie już dawno byłaby sprawa wyjaśniona.

A w USA pewnie by jeszcze nowe auto dostał, byleby klient był cicho i tego nie nagłaśniał. A u nas - "mamy cie w nosie i co nam zrobisz?"

Napisano

> Na jakiej podstawie wysnułeś takie wnioski?

Doświadczenia życiowego.

Wchodzisz w zakład o flaszkę, że gość nie zostawił w ASO nawet 5 zł ?

Jestem ostrożny, bo może czekając kupił kawę w automacie, choć zakładam że to ten typ, co z kawą w termosie przyszedł.

Napisano

> A w USA pewnie by jeszcze nowe auto dostał,

Czyli jednak ten czerwony dywan, Miss, taca, szampan, kawior itp..... hehe.gif

Napisano

> Doświadczenia życiowego.

Aha. I to pozwala Ci taśmowo wrzucać wszystkich do jednego wora?

> Wchodzisz w zakład o flaszkę, że gość nie zostawił w ASO nawet 5 zł ?

To wynika z tekstu. Jasno napisał, że nie serwisował w ASO więc po co ten zakład?

> Jestem ostrożny, bo może czekając kupił kawę w automacie, choć zakładam że to ten typ, co z kawą w

> termosie przyszedł.

Pewnie jeszcze miał gumofilce ze stomila i kufajkę oblepioną gnojem z rozrzutnika. Ehh...

Napisano

> Czyli jednak ten czerwony dywan, Miss, taca, szampan, kawior itp.....

To nie przypadkiem MarekFL pisał, że w gotówce mu wypłacili za spieprzoną wymianę oleju czy coś podobnego? Musisz przyznać, że standardy załatwiania takich spraw mają zgoła odmienne od naszych...

Napisano

> Aha. I to pozwala Ci taśmowo wrzucać wszystkich do jednego wora?

Nie. Ale pozwala mi na ocenę sytuacji.

> To wynika z tekstu. Jasno napisał, że nie serwisował w ASO więc po co ten zakład?

No to jednak jak - zapłacił za tą diagnozę, czy nie ?

Bo jak zapłacił, to rzeczywiście ona jest do dupy. Ale jak nie zapłacił, to dostał to, za co zapłacił.

Za darmo to i po ryju trudno dostać.

Napisano

Kolejny kosmita, co to "do gazet poleci"

1. ani razu nie serwisował samochodu prawidłowo

2. dołożył drut-instalkę mimo zakazu producenta

i jeszcze chodzi i pyszczy :-)

Normalnie rozwalają mnie tacy kolesie :-)

"bo to zły producent uznać roszczeń nie chce"

Hehehehhehehehe

Napisano

> Może i macie rację, że auto jest z niepewnego źródła, kto wie czy nie bite etc.

> Ale uderzające dla mnie w tym artykule jest typowo polskie podejście producenta do roszczeń klienta

> - zamiast wyjaśnić bezspornie sprawę, powołać rzeczoznawcę i wyeliminować swoją winę, to od

> razu kraczą i niepełnej dokumentacji serwisowej, cośtam przebąkują, że auto ma LPG i MOŻE to

> dlatego i krótko mówiąc wykazują się uderzającą niekompetencją.

Men, ale co tu badać, skoro samochód nie ma ŻADNEJ (!) dokumentacji serwisowej.

Kolunio przyniósł f-rki za zakup olejku i filterka i mówi na to "dokumentacja serwisowa".

No proszę Cię...

Se zaoszczędził na serwisie i na benzynie to teraz ma za co naprawiać - ja nie widzę problemu.

Napisano

> Normalnie rozwalają mnie tacy kolesie :-)

Wątek przeczytaj, zobaczysz ilu obrońców na AK znalazł.

Normalnie jakby wiedzieli co to za producent, to by mogli sporą demonstrację poparcia gościa pod siedzibą importera zrobić.

Napisano

> Se zaoszczędził na serwisie i na benzynie to teraz ma za co >naprawiać - ja nie widzę problemu.

Aleś trafił smile.gif Podstawowym argumentem przy LPG jest "tyle zaoszczędzę że jak się zepsuje to będę mógł kupić nowy silnik".

Napisano

> Nie. Ale pozwala mi na ocenę sytuacji.

Jesteś stronniczy, bo przyjmujesz tylko jeden scenariusz...

> No to jednak jak - zapłacił za tą diagnozę, czy nie ?

Ja nie wiem. Z tekstu też nie wynika czy diagnoza inna niż stwierdzenie pieczątki LPG w dowodzie była w ogóle przeprowadzona. Ty wiesz?

Napisano

> Aleś trafił Podstawowym argumentem przy LPG jest "tyle zaoszczędzę że jak się zepsuje to będę mógł

> kupić nowy silnik".

Nie, nie, nie nono.gif Podstawowym argumentem jest "bo to czyste ekologiczne paliwo i nawet gdyby kosztowało trzy razy drożej niż noPb, to i tak bym założył" hehe.gif

Napisano
  • Autor

> "bo to zły producent uznać roszczeń nie chce"

Mówiłem, osobiście mam gdzieś czy facet dostanie jakiekolwiek pieniądze, być może nawet mu się nie należą...

Ale wolałbym wiedzieć czy w aucie X od producenta Y może dojść do niekontrolowanego wystrzału poduszek (nawet jeśli właściciel ani razu przez 5 lat nie odwiedził warszatu), czy po prostu wynika to tego, że auto było wyłowione z rzeki, posiada w sobie elementy wiaty przystankowej lub instalację LPG zakładał "pan Kazio co się zna na wszyskim".

Gdyby producent/przedstawiciel od razu zlecił takie badanie (dla swojego własnego spokoju) to nie byłoby pewnie tematu.

Napisano

> Wątek przeczytaj, zobaczysz ilu obrońców na AK znalazł.

> Normalnie jakby wiedzieli co to za producent, to by mogli sporą demonstrację poparcia gościa pod

> siedzibą importera zrobić.

Mnie zawsze tacy kałożercy śmieszą i te ich potrząsanie szabelką i straszenie "tefałę".

Ot - folklor lokalny.

I tak jestem w szoku, że producent dał 30% partycypacji. IMO bardzo dobry gest handlowy.

A co do ciekawych przykładów "łoszczyndności" - pewien facio stwierdził, że "łun nie będzie kabzy złodziejom nabijał" i kupił wkład filtra powietrza "mocno aftermarketowy".

Filtr szybko zabiło. Facio mocniej depnął, filtr rozerwało, kawałki metalowej obudowy wciągnęło w turbosprężarkę.

CHRRRRRRRRRRRRUUUUUUUUUPPPPPPPPPP.

Duża doza farta była taka, że resztki turbosprężarki zatrzymały się na intercoolerze, a nie pofrunęły dalej.

Oszczędność?

Jakieś 100-200 PLN

Koszty?

Turbosprężarka ok 2 k EUR, koszt rozpierdzielenia dolotu do samej głowicy, wymiana turbosprężarki, nowy filtr powietrza - już oryginalny (nie wiedzieć czemu :-) ), koszt przestoju pojazdu - jakieś 10-20 kEUR w plecy.

No ale stufkie przyciął, gość jest :-)

Gdyby takie coś stało się na oryginalnym filtrze, to naprawa byłaby na koszt producenta + zapewne fura zastępcza.

Ot - byzmesmen.

Napisano

> Mówiłem, osobiście mam gdzieś czy facet dostanie jakiekolwiek pieniądze, być może nawet mu się nie

> należą...

> Ale wolałbym wiedzieć czy w aucie X od producenta Y może dojść do niekontrolowanego wystrzału

> poduszek (nawet jeśli właściciel ani razu przez 5 lat nie odwiedził warszatu), czy po prostu

> wynika to tego, że auto było wyłowione z rzeki, posiada w sobie elementy wiaty przystankowej

> lub instalację LPG zakładał "pan Kazio co się zna na wszyskim".

> Gdyby producent/przedstawiciel od razu zlecił takie badanie (dla swojego własnego spokoju) to nie

> byłoby pewnie tematu.

Napisano Ci już niżej - producent nie dotknie się do tego g.wna bo śmierdzi - po co je jeszcze dźgać patykiem i ponosić koszta?

To po stronie KLIENTA leży ciężar dowodu, że z samochodem było wszystko OK, a NIE udowodni tego, choćby się zesrał, bo producent udowodni w 10 sekund, że nie miał ŻADNEJ możliwości prawidłowego serwisowania tego sprzętu.

Z koniem ciężko jest się kopać, zwłaszcza jak koń tego nie chce.

Napisano

... dlaczego koluś poleciał do PRODUCENTA, a nie do czesia, który mu ten szpej serwisował?

Przecie taki był czesiu mądry i wogle - z pewnością wziąłby temat na klatę, nie?

Napisano

> Z tekstu też nie wynika czy diagnoza inna niż stwierdzenie pieczątki LPG w dowodzie była w ogóle przeprowadzona.

A niby czemu by miała być przeprowadzona jak nikt za nią nie zapłacił ?

Bo pan właściciel piszczy i tupie ??

Napisano

> no właśnie, a koncern wcale nie zbadał sprawy, tylko go spuścił na drzewo - nie wkurzyłbys się

> jakby w twoim 3 letnim aucie wywaliło poduchy, nieważne gdzie zmieniałeś olej i filtry (bo

> przed 100kkm tylko w sumie to sie zmienia), a jak idziesz do ASO wyjaśnić co się stało to nikt

> nie tyka się Twojego auta " bo to pewnie wina tych od LPG, jedź pan do nich". Wiadomo, że

> roboczogodziny kosztują i płaci się za diagnoze.

> Czujesz sie sfrustrowany tym że zostałeś olany, bardziej niż tym, że ci poduchy strzeliły...

> Koncern ma zbadać, a co potem będzie zależeć od wyników badania.

Pysiu słodziutki.

Zgodnie z technologią producenta w skład czynności przeglądowych wchodzi również podłączenie pojazdu pod tester. I ten test z pewnością wykryłby zagrożenie, który zostałoby natychmiast usunięte w ramach gwarancji.

Taka linia obrony producenta wgniecie w glebę misia-oszczędnisia przed każdym sądem.

Napisano

> Nie, nie, nie Podstawowym argumentem jest "bo to czyste ekologiczne paliwo i nawet gdyby

> kosztowało trzy razy drożej niż noPb, to i tak bym założył"

mnie za to bawią zawsze posty tych co jeżdżą z silnikami od kosiarek bo nie lubią LPG zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> choćby się zesrał, bo producent udowodni w 10 sekund, że nie miał ŻADNEJ możliwości

> prawidłowego serwisowania tego sprzętu.

Tylko w takich medialnych przypadkach jest jak w tym dowcipie:

Quote:

- Cześć Rysiek. Wiesz co, nie chcę, żebyś do nas więcej przychodził.

- Jak to, coś się stało?

- No nie, po prostu nie przychodź.

- Ale co się stało, do cholery?

- Jak byłeś u nas ostatnio, to zginęło nam 150 złotych.

- Chyba nie myślisz, że to ja?

- No nie, pieniądze się znalazły, ale wiesz, niesmak pozostał.


Producent może i możliwości serwisowania nie miał, ale "niesmak pozostaje". Zwłaszcza, że chodzi o poduszki a nie o odłażący lakier, czy zatarty silnik. Wiadomo - temat staje się bardziej chwytliwy.

Napisano

> ASO to nie jest samotnie dryfująca wyspa z własnymi prawami tylko autoryzowany przedstawiciel

> producenta/importera. Ma u kogo zasięgnąć opinii w tej materii.

I zapewne to zrobiło, po czym dostało polecenie wręczenia klientowi mapki z zaznaczoną drogą na najbliższe drzewo.

A że serwis sam z siebie nie robi żadnego gestu handlowego wobec klienta to już wyżej wyjaśniono - to NIE jest klient, nie daje zarobić, więc niech sp....

There is no such thing as a free lunch - nigdy nic za darmo nie dostaniesz.

Napisano

> Producent może i możliwości serwisowania nie miał, ale "niesmak pozostaje". Zwłaszcza, że chodzi o

> poduszki a nie o odłażący lakier, czy zatarty silnik. Wiadomo - temat staje się bardziej

> chwytliwy.

Napisałem niżej - "Gdyby samochód był prawidłowo serwisowany to awaria zostałaby wykryta i nie doszłoby do takiego zdarzenia".

Napisano

> Pysiu słodziutki.

> Zgodnie z technologią producenta w skład czynności przeglądowych wchodzi również podłączenie

> pojazdu pod tester. I ten test z pewnością wykryłby zagrożenie, który zostałoby natychmiast

> usunięte w ramach gwarancji.

> Taka linia obrony producenta wgniecie w glebę misia-oszczędnisia przed każdym sądem.

No ale wiesz, większość ludzi myśli, że przegląd w ASO to taka wymiana oleju za horrendalne pieniądze hehe.gif A już pisałem w tym wątku, że po każdym przeglądzie mam wydruk z komputera z pieczątką i datą i pełną listę czynności z podpisem serwisanta. I to jest nie tylko dupochron producenta, ale i mój, bo w razie czego idę z tymi papierami do sądu. Serwisant odznaczył "kontrola hamulców"? Komputer nie wykazywał błędów? OK, jezeli po wyjeździe z ASO hamulce przestaną działać (i jako użytkownik nie zrobiłem niczego niepoprawnego) i w coś rąbnę, to ASO przegra sprawę i płaci. I to sporo. Tak samo z poduszkami NAWET po gwarancji, ale pod warunkiem że samochód jest u nich serwisowany. Ale nie w tym przypadku, przecież to parodia facepalm%5B1%5D.gif

Napisano

> No patrz, a Ford miliony stracił przez to, że wadliwie zaprojektował zbiornik paliwa i przy byle

> stłuczce dochodziło do zapłonu i grillowania pasażerów.

Chłopie, kiedy to było...

Napisano
  • Autor

> "Gdyby samochód był prawidłowo serwisowany to awaria zostałaby wykryta i nie

> doszłoby do takiego zdarzenia".

BYĆ MOŻE zostałaby wykryta.

Napisano

> mnie za to bawią zawsze posty tych co jeżdżą z silnikami od kosiarek bo nie lubią LPG

Ale ja nic nie mam do LPG niewiem.gif Nie lubię tylko dorabiania ideologii do oczywistych rzeczy.

Napisano

> Tak samo z poduszkami NAWET po gwarancji, ale pod

> warunkiem że samochód jest u nich serwisowany. Ale nie w tym przypadku, przecież to parodia

Misiu, ty mi tego nie tłumacz.

Mi wymieniono silnik (short block kompletny) 2 lata PO gwarancji.

Wartość takiej naprawy to jakieś 15 kpln.

Tyle, że ja nie szoruję dupy szkłem i dla mnie nie jest tragedią "łomatko, pincet złoty za wymiane łoleju, łomatko".

Napisano

> BYĆ MOŻE zostałaby wykryta.

Nie nie.

Z PEWNOŚCIĄ.

I tego producent będzie się trzymał do upadłego, podpierajac się tym, że "nawet jeśli, to wówczas odpowiedzialność mogłaby spoczywać na nas".

Napisano

> w Zachodniej europie pewnie już dawno byłaby sprawa wyjaśniona.

> A w USA pewnie by jeszcze nowe auto dostał, byleby klient był cicho i tego nie nagłaśniał. A u nas

> - "mamy cie w nosie i co nam zrobisz?"

Podziwiam Twą naiwność.

Napisano

> Czyli jednak ten czerwony dywan, Miss, taca, szampan, kawior itp.....

... blołdżob w ustronnym kąciku.. :-)

Napisano

> A co do ciekawych przykładów "łoszczyndności" -

Podobną akcję zaliczył kolo z mojej ex-fabryki.

Założył badziewny filtr oleum - coś mu z tego wyssało, poszło do układu, przytkało kanaliki i zatarł motor. facepalm%5B1%5D.gif

Napisano

> Podobną akcję zaliczył kolo z mojej ex-fabryki.

> Założył badziewny filtr oleum - coś mu z tego wyssało, poszło do układu, przytkało kanaliki i

> zatarł motor.

No ale z oszczędności miał pewnie na remont i jeszcze na flaszkę :-)

Napisano

> stłuczce dochodziło do zapłonu i grillowania pasażerów. Myślisz, że ktos wtedy patrzył czy

> pasażerowie grillowali sie na gwarancji, czy po?

Historia którą przytoczyłeś jak mniemam dotyczy Forda Pinto...

Tyle że Ford "stracił" około 50 mln. dolców na odszkodowania, podczas gdy zmiany konstukcyjne szacowane były na 131 mln.

Bardziej opłacało się pozwolić ludziom palić.

Napisano

> Kto tu mówi o diagnozie za friko? Przecież facet poszedł do ASO i zdiagnozowano mu że "może LPG" i

> wysłano na drzewo i pewnie za to zapłacił. Skąd pomysł, że za friko?

> Niech buli za diagnoze,

Zapewne jak usłyszał o kosztach, to zawinął ogon pod siebie.

IYO gość który tyłek szkłem wyciera to będzie teraz "złodziejom za nic dawał zarobić"?

Napisano

> Są przecież "okazje" - roczny samochód za połowę ceny nowego (na gwarancji, panie!) Po prostu

> roczny samochód po wypadku, szkoda całkowita. Klient bierze kasę, wstawia do pana Kazia,

> geniusza szpachli i młotka, i wystawia auto na otomoto jako "bezwypadkowe, mały przebieg, auto

> jeszcze na gwarancji". No i potem jakiś frajer to kupuje i śmieje się z tych, któzy kupili

> nowe u dealera, bo "po co przepłacać", aż nie zacznie odpadać szpachla i wybuchać poduszki

> To jest dość populrny scenariusz, być może tak było w tym przypadku.

Znaczy że kolejny motoryzacyjny czak noris? :-)

Napisano

> Men, ale co tu badać, skoro samochód nie ma ŻADNEJ (!) dokumentacji serwisowej.

> Kolunio przyniósł f-rki za zakup olejku i filterka i mówi na to "dokumentacja serwisowa".

> No proszę Cię...

> Se zaoszczędził na serwisie i na benzynie to teraz ma za co naprawiać - ja nie widzę problemu.

jak auto nie pojedzie na serwis okresowy ani razu to nie wybuchaja w nim poduszki powietrzne.

Ludzie zakladaja instalacje LPG i tez od tego nie wybuchaja poduszki.

czyli jest to dosc niezwykle zdarzenie, ktorym powinien sie zajac producent - pomijajac kwestie kosztow naprawy auta

jak nie widzisz problemu to nie zdziw sie jak w normalnie serwisowanym aucie (w sensie z pieczatkami ASO) wywali Ci kiedys poduszki. Tez napiszesz, ze nie widzisz problemow?

Napisano

> no właśnie, a koncern wcale nie zbadał sprawy, tylko go spuścił na drzewo - nie wkurzyłbys się

> jakby w twoim 3 letnim aucie wywaliło poduchy, nieważne gdzie zmieniałeś olej i filtry (bo

> przed 100kkm tylko w sumie to sie zmienia), a jak idziesz do ASO wyjaśnić co się stało to nikt

> nie tyka się Twojego auta " bo to pewnie wina tych od LPG, jedź pan do nich". Wiadomo, że

> roboczogodziny kosztują i płaci się za diagnoze.

> Czujesz sie sfrustrowany tym że zostałeś olany, bardziej niż tym, że ci poduchy strzeliły...

> Koncern ma zbadać, a co potem będzie zależeć od wyników badania.

zgadzam sie w 100%.

Auta juz dokonywaly np samospalen i to z winy producenta bo pozniej byly akcje serwisowe. Powinno sie sprawdzac takie przypadki szczegolnie w tak waznym elemencie w aucie jak poduszki powietrzne ok.gif

Zupelnie inna sprawa jest platnosc za naprawe auta.

Napisano

> w Zachodniej europie pewnie już dawno byłaby sprawa wyjaśniona.

> A w USA pewnie by jeszcze nowe auto dostał, byleby klient był cicho i tego nie nagłaśniał. A u nas

> - "mamy cie w nosie i co nam zrobisz?"

Chyba przeceniasz USA.

Np w fordach explorer z powodu wady jakiegos tam plastikowego elementu szybciutko rwaly sie lancuchy rozrzadu. Myslisz ze ASO na swoj koszt wymienialo silniki? cfaniak.gif

Napisano

> jak nie widzisz problemu to nie zdziw sie jak w normalnie serwisowanym aucie (w sensie z

> pieczatkami ASO) wywali Ci kiedys poduszki. Tez napiszesz, ze nie widzisz problemow?

W takim wypadku będę miał pełne prawo i możliwości urwać producentowi jaja (na miarę własnych możliwości ofc).

W odróżnieniu od kolunia "łoscyndnego".

Napisałem wcześniej - producent ma 100% racji wypinając się zadem na niego i praktycznie każdy sąd to przyklepie.

Napisano

> Sek w tym że ja (nie będąc specjalistą przyznaję) nie słyszałem o takich czynnościach...

Np mało kto wie, że poduszki (przynajmniej do niedawna) miały tzw termin przydatności 10 lat. Po tym zlecało się ich wymianę, bo prawidłowość zadziałania spadała.

Chociaż ostatnio koleżanka przetestowała poduszki powietrzne w 9 letnim Golfie i działały wink.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.