Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kolizja - nie ma winnych

Featured Replies

Napisano

Była taka sytuacja - 2 lata temu, teren zabudowany, ale poza miastem, droga wojewódzka, po jednym pasie ruchu w każdą stronę. Pierwszy dzień zimy, na jezdni rozjeżdżony śnieg.

W zatoczce autobusowej stoi autobus, w momencie gdy mija go pojazd A (sam. osobowy), autobus nagle zaczyna wyjeżdżać z zatoczki, kierujący pojazdem A odbija, wpada w poślizg, obraca go wokół własnej osi i zostaje uderzony w bok przez pojazd B (też sam. os.) nadjeżdżający z przeciwka.

Policja kieruje wniosek do sądu o ukaranie kierowcy z pojazdu A, sąd wydaje wyrok w trybie nakazowym, kierujący się odwołuje, sąd powołuje biegłego i kierującego pojazdem A uniewinnia.

Wtedy policja kieruje do sądu wniosek o ukaranie kierowcy autobusu, sąd znowu powołuje biegłego i kierowcę autobusu uniewinnia.

Czyli - była kolizja, skasowane 2 samochody, a winnego nie ma. Oba wyroki są prawomocne. Co może jeszcze w tej sytuacji zrobić poszkodowany (z pojazdu A)?

Napisano

> Była (ciach)

dostosowac jazde do warunków atmosferycznych, a dwa zdolnosc przewidywania. Nie wiem jak inni ale ja zbliżajac sie do zatoczki w której stoi autous zawsze zwalniam do takiej predkosci by w razie nagłego wypadku (niespodziewany manewr kierowcy autousu) zdązyć wykonac manewr, który nie zagrozi mi ani osobom postornnym. Na drodze trzeba tez myślec za innych

Napisano

> dostosowac jazde do warunków atmosferycznych, a dwa zdolnosc przewidywania. Nie wiem jak inni ale

> ja zbliżajac sie do zatoczki w której stoi autous zawsze zwalniam do takiej predkosci by w

> razie nagłego wypadku (niespodziewany manewr kierowcy autousu) zdązyć wykonac manewr, który

> nie zagrozi mi ani osobom postornnym. Na drodze trzeba tez myślec za innych

facepalm%5B1%5D.gif

Mistrzostwo hehe.gif

Napisano
  • Autor

> dostosowac jazde do warunków atmosferycznych, a dwa zdolnosc przewidywania. Nie wiem jak inni ale

> ja zbliżajac sie do zatoczki w której stoi autous zawsze zwalniam do takiej predkosci by w

> razie nagłego wypadku (niespodziewany manewr kierowcy autousu) zdązyć wykonac manewr, który

> nie zagrozi mi ani osobom postornnym. Na drodze trzeba tez myślec za innych

I tak było, według biegłego prędkość samochodu A wynosiła ok. 30 km/h.

Napisano

> I tak było, według biegłego prędkość samochodu A wynosiła ok. 30 km/h.

Już kiedyś czytałem o przypadku, kiedy to próbowano ukarać kierowce na niedostosowanie prędkości. Biegły wzięty w ogień krzyżowy w końcu przyznał, że bezpieczna prędkość (przy ówczesnych warunkach) to 0 km/h, ponieważ warunki były ciężkie.

Czyli mówiąc krótko - jakikolwiek poruszanie się pojazdem powodowało zagrożenie.

Nie można więc wszystkiego zwalić na kierowce, autobus teoretycznie miał pierwszeństwo - ale to on włączał się do ruchu i to on wjechał na pas innego auta.

Napisano

<zirytowałem się>

Już usłyszałeś teorię o niedostosowaniu prędkości do panujących warunków drogowych, IMO bzdura bezmyślnie powtarzana przez wszystkich, którym nie chce się szukać(vide. policja) prawdziwych przyczyn albo przez osoby, które się nie znają.

</zirytowałem się>

Masz następującą sytuację:

- kierowca A niewinny,

- kierowca autobusu niewinny,

- na chłopski rozum kierowca B też niewinny bo był na swoim pasie.

Co pozostało?

Otóż pozostał zarządca drogi, który dopuścił się zaniedbań bo powinien albo oczyścić drogę albo zamknąć dla ruchu, zwłaszcza jeśli prędkość była w okolicach 30km/h można domniemywać, że było wystarczająco wolno.

Miałem kilka lat temu taką sytuację, że jechałem w grudniu na sylwestra, w pewnym momencie zorientowałem się, że przy ~30km/h prawie nie panuję nad sytuacją, z przeciwka samochody jechały z podobną prędkością, jak zatrzymałem się na poboczu na fajkę i pipi to udało mi się zejść na trawę dzięki relingom dachowym, inaczej robiłem psa pluto na lodzie. Nic się nie stało, ale IMO droga powinna być zamknięta bo nie dało się po niej poruszać z żadną prędkością.

Pozdrawiam BAS

Napisano

> Nie można więc wszystkiego zwalić na kierowce, autobus teoretycznie miał pierwszeństwo - ale to on

> włączał się do ruchu i to on wjechał na pas innego auta.

Autobus nie ma pierwszeństwa w tej sytuacji

Napisano

> dostosowac jazde do warunków atmosferycznych, a dwa zdolnosc przewidywania. Nie wiem jak inni ale

> ja zbliżajac sie do zatoczki w której stoi autous zawsze zwalniam do takiej predkosci by w

> razie nagłego wypadku (niespodziewany manewr kierowcy autousu) zdązyć wykonac manewr, który

> nie zagrozi mi ani osobom postornnym. Na drodze trzeba tez myślec za innych

Normalnie durne durności wypisujesz, kompletnie nie adekwatne do opisanej sytuacji. Myślenie za innych swoją drogą a wina winą i koniec! Nie każdy jest Kubicą i nie musi nim być.

W zależności od tego kiedy autobus włączył kierunek (o ile go włączył) wina leży po stornie busiarza/kierowcy. Jeśli autobus włączy kierunek, w terenie zabudowanym masz mu ustąpić - koniec. Nie zmienia to faktu że autobus zawsze może wymusić pierwszeństwo.

Napisano
  • Autor

> W zależności od tego kiedy autobus włączył kierunek (o ile go włączył) wina leży po stornie

> busiarza/kierowcy. Jeśli autobus włączy kierunek, w terenie zabudowanym masz mu ustąpić -

> koniec. Nie zmienia to faktu że autobus zawsze może wymusić pierwszeństwo.

Według zeznań kierowców pojazdów A i B kierowca autobusu wymusił pierwszeństwo, a według zeznania kierowcy A kierunek włączył w momencie, kiedy był mijany przez pojazd A.

Napisano

Jak by lekko otarł się o autobus to nie było by problemu z ustaleniem winnego.

Napisano

> Jeśli autobus włączy kierunek, w terenie zabudowanym masz mu ustąpić -

> koniec.

A od kiedy taka zasada panuje?

Napisano

> A od kiedy taka zasada panuje?

Nie pamietam od kiedy,ale gdy uczylem sie na prawo jazdy (czyli dawno)to juz uczyli tej zasady. Jak tacy ludzie jezdza po naszych ulicach? czerwona.gif

Napisano

> Nie pamietam od kiedy,ale gdy uczylem sie na prawo jazdy (czyli dawno)to juz uczyli tej zasady. Jak

> tacy ludzie jezdza po naszych ulicach?

A to obowiazauje cos co obowiazywlo w czasie, gdy robiles prawo jazdym czy obecne przepisy ruchu drogowego? facepalm%5B1%5D.gif

Napisano

> Nie pamietam od kiedy,ale gdy uczylem sie na prawo jazdy (czyli dawno)to juz uczyli tej zasady. Jak

> tacy ludzie jezdza po naszych ulicach?

Uczyli może i dobrze, ale wiele osób nie do końca rozumie tą zasadę. Jest obowiązek ustąpienia, ale autobus absolutnie nie ma pierwszeństwa - przepis mówi jasno że może wyjechać tylko przy zachowaniu szczególnej ostrożności i upewnieniu się że nie spowoduje zagrożenia. Trochę analogicznie jak z pojazdem uprzywilejowanym.

Napisano

> Uczyli może i dobrze, ale wiele osób nie do końca rozumie tą zasadę. Jest obowiązek ustąpienia, ale

Dokładnie tak. claps.gif

Napisano

> Nie pamietam od kiedy,ale gdy uczylem sie na prawo jazdy (czyli dawno)to juz uczyli tej zasady. Jak

> tacy ludzie jezdza po naszych ulicach?

To była niepisana zasada, przez którą wielu starych kierowców autobusów teraz dostaje mandaty za spowodowanie kolizji hehe.gifok.gif

Autobus wyjeżdżający z zatoczki NIE MA pierwszeństwa skromny.gif

Napisano
  • Autor

> Jak by lekko otarł się o autobus to nie było by problemu z ustaleniem winnego.

No właśnie w tym problem, że się nie otarł crazy.gif

Napisano

> Uczyli może i dobrze, ale wiele osób nie do końca rozumie tą zasadę. Jest obowiązek ustąpienia, ale

> autobus absolutnie nie ma pierwszeństwa - przepis mówi jasno że może wyjechać tylko przy

> zachowaniu szczególnej ostrożności i upewnieniu się że nie spowoduje zagrożenia. Trochę

> analogicznie jak z pojazdem uprzywilejowanym.

Jest tak:

Quote:

Art. 18.

1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do oznaczonego przystanku autobusowego (trolejbusowego) na obszarze zabudowanym, jest obowiązany zmniejszyć prędkość, a w razie potrzeby zatrzymać się, aby umożliwić kierującemu autobusem (trolejbusem) włączenie się do ruchu, jeżeli kierujący takim pojazdem sygnalizuje kierunkowskazem zamiar zmiany pasa ruchu lub wjechania z zatoki na jezdnię.

2. Kierujący autobusem (trolejbusem), o którym mowa w ust. 1, może wjechać na sąsiedni pas ruchu lub na jezdnię dopiero po upewnieniu się, że nie spowoduje to zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego.


Kierujacy pojazdem ma umozliwic autobusowi wyjazd.

Autobus ma sie upewnic, ze jego wyjechania na droge nie spowoduje zagrozenia.

Czyli na obu ciazy pewny obowiazek, i w razie kolizji najrozsadniejsza bylaby wspolwina w wiekszosci przypadkow.

Napisano

> To była niepisana zasada, przez którą wielu starych kierowców autobusów teraz dostaje mandaty za

> spowodowanie kolizji

jesteś w błędzie biglaugh.gif

> Autobus wyjeżdżający z zatoczki NIE MA pierwszeństwa

Napisano

I wszystko w temacie ok.gif

Napisano

> jesteś w błędzie

> > Autobus wyjeżdżający z zatoczki NIE MA pierwszeństwa

Sienek, Ty chyba będziesz najlepiej wiedział jak to jest..

Podzielisz się wiedzą i rozwiejesz wątpliwości?

Napisano

> Sienek, Ty chyba będziesz najlepiej wiedział jak to jest..

> Podzielisz się wiedzą i rozwiejesz wątpliwości?

PoRD to jedno a "widzimisię Misi" to drugie

zwykle trzymają stronę komunikacji

jeżeli są na forum wqrwieni przez szofera z MZA bo im drogę zajechał z zatoki to zapraszam do pierwszego lepszego autobusu w godzinach szczytu

proszę stanąć przy kierowcy i popatrzeć co wyprawiają ... /nie znajduję właściwego słowa bez bana/ kierowcy osobówek

wystarczy przejechać się 20-30 minut, kilkadziesiąt przystanków a zabraknie palcy u rąk i nóg aby zliczyć zajechania drogi, wymuszenia itp przez osobówki ...

Napisano

> PoRD to jedno a "widzimisię Misi" to drugie

> zwykle trzymają stronę komunikacji

> jeżeli są na forum wqrwieni przez szofera z MZA bo im drogę zajechał z zatoki to zapraszam do

> pierwszego lepszego autobusu w godzinach szczytu

> proszę stanąć przy kierowcy i popatrzeć co wyprawiają ... /nie znajduję właściwego słowa bez bana/

> kierowcy osobówek

> wystarczy przejechać się 20-30 minut, kilkadziesiąt przystanków a zabraknie palcy u rąk i nóg aby

> zliczyć zajechania drogi, wymuszenia itp przez osobówki ...

Czyli wychodzi na to, ze wszystko zalezy od tego, co powie Pan w kapeluszu z bialym daszkiem? Czy bylo nieustapienie, czy wymuszenie ze strony autobusu?

Kierowcy osobowek to jedna sprawa, a wyjezdzanie z zatoki ulamek sekundy po wlaczeniu kierunku przed sama maske to drugie.

Napisano

> Czyli wychodzi na to, ze wszystko zalezy od tego, co powie Pan w kapeluszu z bialym daszkiem? Czy

> bylo nieustapienie, czy wymuszenie ze strony autobusu?

dokładnie tak, zwykle misiek o tym decyduje, no chyba że sprawa trafi do SG

> Kierowcy osobowek to jedna sprawa, a wyjezdzanie z zatoki ulamek sekundy po wlaczeniu kierunku

> przed sama maske to drugie.

są tacy co to otwierają drzwi i już mają kierunek włączony

ale co tu dużo pisać

20% to taksiarze

20% to byli kierowcy ciężarówek

40% to ci, którym MZA życie uratowało

10% to młodzi stażem kierowcy

10 % to kierowcy z powołaniem

Napisano

> dokładnie tak, zwykle misiek o tym decyduje, no chyba że sprawa trafi do SG

> są tacy co to otwierają drzwi i już mają kierunek włączony

> ale co tu dużo pisać

> 20% to taksiarze

> 20% to byli kierowcy ciężarówek

> 40% to ci, którym MZA życie uratowało

> 10% to młodzi stażem kierowcy

> 10 % to kierowcy z powołaniem

Hehehe. Ciekawe jak czesto zdarzaja sie incydenty, kiedy dochodzi do rekoczynow smile.gif

Dzięki w takim razie za info z pierwszej ręki.

Napisano

> To była niepisana zasada, przez którą wielu starych kierowców autobusów teraz dostaje mandaty za

> spowodowanie kolizji

> Autobus wyjeżdżający z zatoczki NIE MA pierwszeństwa

Po raz kolejny zacytuję słynny już zapis w Prawie o Ruchu Drogowym, obowiązujący chyba od stu lat:

Quote:

Rozdział 3

Art. 18.

1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do oznaczonego przystanku autobusowego (trolejbusowego) na obszarze zabudowanym,
jest obowiązany zmniejszyć prędkość, a w razie potrzeby zatrzymać się
, aby umożliwić kierującemu autobusem (trolejbusem) włączenie się do ruchu, jeżeli kierujący takim pojazdem sygnalizuje kierunkowskazem zamiar zmiany pasa ruchu lub wjechania z zatoki na jezdnię.

2. Kierujący autobusem (trolejbusem), o którym mowa w ust. 1,
może wjechać na sąsiedni pas ruchu lub na jezdnię dopiero po upewnieniu się, że nie spowoduje to zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego.


Czyli jesteś obowiązany umożliwić wyjechanie z zatoki tak jak jesteś obowiązany zatrzymać się przed czerwonym światłem. Nie Ty decydujesz o tym tylko ustawodawca. Wypuszczenie autobusu z zatoki to nie twoja dobra wola tylko obowiązek tak samo jak umożliwienie zmiany pasa ruchu jeśli autobus wyjeżdża z zatoki np. przed światłami. Za niezastosowanie się do tego przepisu grozi kara 300 zł mandatu plus 5 punktów karnych. Gdyby policja - co zresztą powinna robić - egzekwowała ten przepis szybko skończyłyby się głupie dyskusje na ten temat. Jeśli nie masz zamiaru go wypuścić to będzie to twoja wina (nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu).

Czyli kierujący pojazdem powinien na terenie zabudowanym zawsze umożliwić wyjazd z zatoki przystanku kierowcy autobusu, który sygnalizuje kierunkowskazem wyjazd z zatoczki i chęć włączenia się do ruchu. Oczywiście nie należy mylić tego przepisu z tym, że autobus ma w takich przypadkach pierwszeństwo. Nie ma - musi czekać na umożliwienie włączenia się do ruchu. Jednak niewpuszczenie autobusu, który wyjeżdża z zatoczki i kierunkowskazem sygnalizuje zamiar włączenia się do ruchu, jest równe z nieustąpieniem pierwszeństwa, gdy znajdujemy się na drodze podporządkowanej.

Napisano

> Jeśli nie masz

> zamiaru go wypuścić to będzie to twoja wina ( nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu ).

> Czyli kierujący pojazdem powinien na terenie zabudowanym zawsze umożliwić wyjazd z zatoki

> przystanku kierowcy autobusu, który sygnalizuje kierunkowskazem wyjazd z zatoczki i chęć

> włączenia się do ruchu. Oczywiście nie należy mylić tego przepisu z tym, że autobus ma w > takich przypadkach pierwszeństwo . Nie ma - musi czekać na umożliwienie włączenia się do ruchu.

> Jednak niewpuszczenie autobusu , który wyjeżdża z zatoczki i kierunkowskazem sygnalizuje zamiar

> włączenia się do ruchu, jest równe z nieustąpieniem pierwszeństwa , gdy znajdujemy się na

> drodze podporządkowanej.

moje wątpliwości wzbudzają Twoje rozterki (te pogrubione biglaugh.gif) i zdecyduj się wreszcie, czy autobus ma pierwszeństwo czy jednak go nie ma... hmm.gif

Napisano

> moje wątpliwości wzbudzają Twoje rozterki (te pogrubione ) i zdecyduj się wreszcie, czy autobus ma

> pierwszeństwo czy jednak go nie ma...

Oczywiście, że nie ma.

Ty masz obowiązek go wpuścić, ale jeżeli tego nie zrobisz i dojdzie do stłuczki, to winien jest kierowca autobusu. Kierowcy autobusu często wymuszają pierwszeństwo, ale kij ma dwa końce:

1) Jesteśmy w tyle z kulturą jazdy w stosunku do bardziej cywilizowanych krajów i kierowcy autobusu czekaliby w nieskończoność, gdyby nie "wciskali się"

2) Kierowcy autobusu często przesadzają i powodują niepotrzebne zagrożenie - przykład: zmuszają do ostrego hamowania jeden samochód, mimo, że mogliby przepuścić samochód, bo za nim nic nie jedzie.

Tak więc - wjechałeś w autobus wyjeżdżający z zatoczki - winien jest kierowca autobusu.

Podobnie - zderzyłeś się z radiowozem lub innym pojazdem na sygnale przejeżdżającym na czerwonym świetle? Winien jest kierowca pojazdu uprzywilejowanego.

Kropka.

zlosnik.gif

Napisano

> Oczywiście, że nie ma.

> Ty masz obowiązek go wpuścić, ale jeżeli tego nie zrobisz i dojdzie do stłuczki, to winien jest

> kierowca autobusu.

To zdanie przeczy samo sobie.

Piszesz, ze "ty masz obowiazek wpuscic autobus ale jesli tego nie zrobisz to winny stluczki jest kierowca autobusu".

Wiec w takim razie na czym polega ten obowiezek, skoro za niedoplenienie go nie groza zadne konsekwencje.

Moim zdaniem jesli kierowca ma obowiazek wpuscic autobus, to jesli tego nie zrobi to powinien ponosic wine za zderzenie.

I tak samo w druga strone. Kierowca autobusu ma obowizek upewnic sie ze moze bezpieczenie wyjechac, wiec jesli tego nie zrobi - tez powinien ponosic wine za zderzenie.

Czyli w sumie - wspolwina.

O zadnym pierwszenstwie nie ma to wogole mowy.

Napisano

(...) jest obowiązany zmniejszyć prędkość, a w razie potrzeby zatrzymać się,(...)

obowiązany to jesteś zmniejszyć prędkość

a w razie potrzeby zatrzymać się i umożliwić ...

no chyba że tam przecinka nie ma biglaugh.gif

Napisano
  • Autor

> 2) Kierowcy autobusu często przesadzają i powodują niepotrzebne zagrożenie - przykład: zmuszają do

> ostrego hamowania jeden samochód, mimo, że mogliby przepuścić samochód, bo za nim nic nie

> jedzie.

Dokładnie tak było w opisywanej przeze mnie na początku sytuacji - za pojazdem A nie jechało absolutnie NIC i dlatego nie było więcej świadków (i poszkodowanych). Ponadto był pierwszy śnieg (w październiku) więc służby absolutnie zaspały i kierowca autobusu powinien wiedzieć, czym grozi wyjechanie z zatoczki tuż przed jadący samochód.

Napisano

Ok, czyli się myliłem. Przepraszam ok.gif

PS Jest jednak duża szansa, że wina może zostać przypisana kierowcy autobusu.

Napisano
  • Autor

> PS Jest jednak duża szansa, że wina może zostać przypisana kierowcy autobusu.

Sęk w tym, że sąd go uniewinnił i wyrok jest prawomocny. Wcześniej uniewinnił kierowcę A. Generalnie - nie ma winnych, ale 2 samochody skasowane sick.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.